Dziewczyny,mam dylemat..Jakis czas temu przeprowadzilsimy sie do wiekszego mieszkania i obiecalam dzieciakom pieska ( jedno w zerowce, drugie w podstawowce). Sasiad w bloku obok ma przeslicznego yorka biewerka ze sprawdzonej hodowli. Jakis czas temu napisalam do tej hodowli by dali znac jak beda miec nowy miot. I wlasnie wczoraj odpisali,ze zostaly im ostatnia sunia i piesek. I tu nastepuje problem

..Maz jest strasznie przeciwny. Mowi,ze teraz zblizaja sie wakacje,wiec nie mozna wziac pieska nad morze.Z wyjazdami wakacyjnymi tez bedzie problem. I ze na codzien to wychodzenie itd...Takze wiadomo,ze generalnie piesek bedzie na mojej glowie ( maz zastrzega,ze nie ebdzie wychodzil.)I chcialam was zatem zapytac..Czy naprawde to jest takie czarnowidztwo ? Czy faktycznie takie upierdliwe ?

..Jestem duza dziewczynka

i wiem jakie sa obowiazki i ze piesek to nie zabawka i cale zycie mi sie marzyla rodzinka z pieskiem..Mysle,ze dzieciaki chyba tez sie lepiej "rozwijaja" z psiakiem..A Wy zalowalyscie decyzji o wzieciu psiaka ? ps i jak to jest naprawde z tymi yorkami ?

Dzieki z gory za odpowiedz