Dodaj do ulubionych

do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy nie ?

17.06.15, 13:19
Dziewczyny,mam dylemat..Jakis czas temu przeprowadzilsimy sie do wiekszego mieszkania i obiecalam dzieciakom pieska ( jedno w zerowce, drugie w podstawowce). Sasiad w bloku obok ma przeslicznego yorka biewerka ze sprawdzonej hodowli. Jakis czas temu napisalam do tej hodowli by dali znac jak beda miec nowy miot. I wlasnie wczoraj odpisali,ze zostaly im ostatnia sunia i piesek. I tu nastepuje problem wink ..Maz jest strasznie przeciwny. Mowi,ze teraz zblizaja sie wakacje,wiec nie mozna wziac pieska nad morze.Z wyjazdami wakacyjnymi tez bedzie problem. I ze na codzien to wychodzenie itd...Takze wiadomo,ze generalnie piesek bedzie na mojej glowie ( maz zastrzega,ze nie ebdzie wychodzil.)I chcialam was zatem zapytac..Czy naprawde to jest takie czarnowidztwo ? Czy faktycznie takie upierdliwe ? wink..Jestem duza dziewczynka wink i wiem jakie sa obowiazki i ze piesek to nie zabawka i cale zycie mi sie marzyla rodzinka z pieskiem..Mysle,ze dzieciaki chyba tez sie lepiej "rozwijaja" z psiakiem..A Wy zalowalyscie decyzji o wzieciu psiaka ? ps i jak to jest naprawde z tymi yorkami ? winkDzieki z gory za odpowiedz smile
Obserwuj wątek
    • aknaszilak Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:28
      Nie chciałam psa, ale przyszedł sam i został.

      Plusy- moje dzieciaki i psa ogląda się trochę jak filmy animal planet, gonią się, kotłują, ale pies jest taki do kolan.
      W domu jest jakoś radośniej.

      Minusy - załatwianie niańki na wyjazdy, całe szczęscie krótkie. Nasz pies jest po przejścich i źle się czuje w nowych miejscach, więc nie zabieramy jej raczej. W tym roku czeka nas pierwszy wspólny wyjazd.

      Yorki - ja akurat nie lubię tej rasy i jestem zdania, że psa się ratuje, a nie kupuje. Wszystkie yorki, które znam musiały byc operowane na zęby, były wrzaskliwe. Ale za to kłaków w domu nie masz

      Wzięłabym psa w ogóle, ale po wakacjach. I licząc się, że cała psia robota spadnie na mnie. A chłop - podejrzewam, że pokocha jak juz pies będzie.
    • dzikka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:29
      odradzam, kocham swojego psa ale to naprawdę mega obowiązek. I każdy wyjazd musi być przemyślany i zaplanowany pod psa. No ale ja mam dużego pieska. A yorki jak ludzie, co egzemplarz to inny, jeden super grzeczny a drugi jazgocze od rana do wieczora.
    • jagienka75 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:30
      Maz jest strasznie przeciwny. Mowi,ze teraz zblizaja sie wakacje,w
      > iec nie mozna wziac pieska nad morze.Z wyjazdami wakacyjnymi tez bedzie problem
      > . I ze na codzien to wychodzenie itd...Takze wiadomo,ze generalnie piesek bedzi
      > e na mojej glowie ( maz zastrzega,ze nie ebdzie wychodzil.)I chcialam was zatem
      > zapytac..Czy naprawde to jest takie czarnowidztwo ? Czy faktycznie takie upier
      > dliwe ? wink..J


      w takim wypadku dałabym sobie spokój z psem.
      my psa braliśmy ze sobą. z mojej strony nawet hotel dla psów nie wchodził w grę.
    • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:31
      Nie wzięła bym zwierzecia gdyby jeden z domowników oprotestował ten pomysł wyraznie jak twój mąż. W domu przede wszystkim ludzie mają czuć się komfortowo.
      • majaa Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:37
        Otóż to. Poza tym, tak się tylko mówi, że "wszystkim sama się zajmę", ale w praktyce wygląda to tak, że konsekwencje takiej decyzji spadają na całą rodzinę, niezależnie od deklaracji.
      • majenkir Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 14:11
        Roznie to bywa. Moj maz tez za Chiny nie chcial wziac Coco Chanel (wtedy jeszcze Zoe wink), a teraz kochaja sie miloscia ogromna smile.
        • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 19:36
          Jak napisałaś - różnie bywa. Ja znam przypadek odwrotny. Póki piesek był mały i fajny dzieci były zachwycone. Z czasem pies stał się bardziej wymagający i dzieci przejęły postawę rodzica, który od początku nie chciał psa: po co on nam? Pies był traktowany fatalnie.
    • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:40
      Halasliwa rasa,maz przesadza te psy mozna spokojnie nauczyc zalatwiania potrzeb do kuwety. Jakos specjalnie duzo ruchu nie potrzebuja,mozna wyjechac z nim na wakacje lub zorganizowac opieke,dzisiaj z psem wejdziesz do galerii handlowej,resteuracji,takze nie ma problemu. Yorki to psy wymagajace stalych kontroli weterynaryjnych i to jest bardzo ważne,wizyt u fryzjera,dobrej jakości jedzenia,duza uwage trzeba zwrócić na pielęgnacje siersci,zebow.Nie wyobrażam sobie domu bez psow.
      • alpha.sierra Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 11:26
        Jola, york to terrier, potrzebuje dużo ruchu i skakania, inaczej wariuje. To nie jest piesek kanapowy choć tak wygląda.
    • justyna-anna Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:43
      W dzieciństwie miałam Yorkshire teriera. Piesek malo uciążliwy, odpowiedni do mieszkań w bloku. Nie potrzebuje długich spacerów. Czasami hałaśliwy, lubiący startować do dużych psów. Maly pies z duszą lwa 😊. Niestety przez ostatnie 5 lat życia musiał być pod stałą kontrolą weterynarza , gdyż cierpiał na niewydolność krążeniowo -oddechową. Ta choroba to podobno częsta przypadłość yorkow. Piesek daje mnóstwo radości, ale jest tez i kłopotem. Nie wszystkie hotele przyjmują ze zwierzętami, w niektórych trzeba za nie słono płacić. Jeszcze w innych nie tolerują szczeniaków. W ostatecznym rozrachunku warto mieć zwierzaka w domu. Pies kocha bezinteresowną miłością. W przyszłości tez planuję kupno psa tylko że maltańczyka. Kup psa, ale po powrocie z wakacji. Wtedy odpadnie kwestia z kim go zostawić na czas wyjazdu na wakacje.
      • sandrasj Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:56
        Też myślałam że będzie słodko pierdząco i cudownie. Pies znaleziony, decyzja o jego zatrzymaniu była dość przemyślana. Rozrósł się do 18 kg. Wszystkie wyjazdy to ciągnięcie za sobą psa, wyjazd na wakacje = teskniacy pies. Ja pracuje na cały etat a chłop to i czasami na 1,5. Pies uwielbia spacery o 4 nad ranem, nie daje nam spać, gubi sierść, szczeka na wyimaginowane postaci. Kocham nad życie, ale od kiedy jestem w ciąży mam dość i trudno mi sobie wyobrazić co będzie dalej. Pies to obowiązek na jakieś 15 lat, dziecko w wieku 8 potrafi sobie zrobić kanapkę, on do końca życia będzie zależny od Was.
      • berdebul Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 19:23
        Chyba żartujesz. York to terrier, więc pies z charakterem a nie zabawka. Potrzebuje ruchu. uncertain
        • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 23:54
          Ale bez przesady,ze trzeba z nim latac co dwie godziny na godzinne spacery. Zreszta to sa psy,ktore jak im pogoda nie odpowiada to same odmowia ci spaceru,siusiu i do domu.
    • mozambique Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:56
      yesssu nastepny troll
    • kota_marcowa Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 13:58
      Ja mam yorkę, też wyśmiewałam się z tych psów, teraz nie chciałabym żadnego innego i wiem, że jeżeli w domu pojawi się kolejny pies, to będzie to york, mój m, klasyczny miłośnik dużych psów, też się absolutnie w psicy zakochał. Na dodatek trafił mi się egzemplarz megaprzyjazny, ogólnie grzeczny i kompletnie nieszczekający.
      Ale, no właśnie.
      Teraz jak piesek jest ułożony, to sama przyjemność, natomiast należy pamiętać, że yorki, to teriery, mają charakter terierów i ciężko je ułożyć. Na dodatek, gdzieś tak do roku czasu, pies lał mi gdzie popadnie, aż w desperacji założyłam watek na emamietongue_out Bywało, że wróciłam ze spaceru, a on mi walnął 5 min po przyjściu dwa siki pod rząd, plus kupę do tego, na szczęście w końcu temat został opanowany, ale to była droga przez mękę. Drugi problem, to gryzienie wszystkiego, ale to chyba dotyczy wszystkich szczeniąt, niestety straty w mieniu ponieśliśmy wink U yorków faktycznie często występuje problem przetrwałych zębów mlecznych, ale o i ile nie deformują zgryzu i nie chcesz psa wystawiać, rusza się je dopiero przy okazji jakiegoś innego zabiegu pod narkozą i nie stanowią żadnego problemu, moja ma chyba ze trzy, ale weterynarz stwierdził, że w niczym psu nie przeszkadzają i żeby dać jej święty spokój. Jedyna upierdliwość to spacery, choć i tu kolejny plus, te psy nie potrzebują długich i częstych wyjść, moja przy np deszczowej pogodzie nawet nie chce, siknie i rura do domu, natomiast mogą po mieszkaniu biegać do upęku i milionpięćset razy pod rząd kazać sobie rzucać zabawkę, dobrze żeby tych zabawek było dużo najlepiej piszczących. Są ludzie, którzy uczą psa załatwiać się na podkłady w domu, ale dla mnie takie rozwiązanie nie wchodziło absolutnie w grę. Także ktoś na te spacery, nawet krótkie ale jednak musi wychodzić. No i należy pamiętać, że taki stan rzeczy potrwa kilkanaście lat.
      Nie wiem gdzie jedziecie na wakacje, ale są ośrodki, które przyjmują z pieskiem.
      Dla mnie posiadanie psa to przyjemność, do spacerów się przyzwyczaiłam, choć na początku nie raz mi się nie chciało, teraz to stało się naturalne, jak mycie zębów.
    • majenkir Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 14:12
      Czy ja juz kiedys sie pytalam? Co to jest ten biewerek???
      • heca7 Re: Taki 17.06.15, 14:17
        st-lento.pl/adpics/original/10_2013/09/0080bc_york-biewer-sliczna-malenka-laleczka-super-sliczna-unikat--zdjecia.jpg
    • tully.makker Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 14:28
      Mam 2 psy i 3 koty, i nie wyobrazam sobie rodziny bez zwierzyny. Ale tak, zycie trzeba wtedy takze dostosowac do nowego domownika, i trzeba byc na to organizacyjnie przygotowanym. Nie jest to dla kazdego, a niechec meza niestety zle rokuje, nie bedziesz miala wsparcia...

      Moj pierwszy maz w rozmowie o wzieciu psa powiedzial "albo pies, albo ja" . Final mozna wywnioskowac z powyzszego opisu aktualnej sytuacji.
      • b-b1 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 14:56
        Z drugiej strony najlepiej brać psa w wakacje, bo ze szczeniakiem trzeba co dwie-trzy godziny wychodzić. Dzieciaki mają wolne, więc szybko nauczą go załatwiać się poza domem.
        Ja mam dużo zwierza, nie wyobrażam sobie życia bez nich, ale .....wyjazdy całą rodziną tylko raz w roku -wtedy mieszka ktoś u nas, poza tym jednym urlopem -rodzina dzieli się wyjazdowo- jeden zawsze musi zostać w domu z inwentarzem. Przy jednym psie-możecie zabierać go ze sobą-ale raczej nie teraz(jeśli go weźmiecie). Najpierw szczepienia i kwarantanna poszczepienna na znanym terenie.
      • justyna-anna Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 15:00
        😊😊
    • mamati3 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 15:17
      Ja też byłam przeciwna psom a teraz mamy już drugiego jorka, pierwszy niestety rozchorował się i zdechł po 3 latach sad bardzo żałuję bo fajny egzemplarz był. Odradzam branie szczeniaka na wakacje bo dużo z nim roboty pod względem czystości i wychowania inaczej jest z odchowanym psem, jest mniej absorbujacy.
      • damakama Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 17:03
        W Twojej sytuacji nie wiem, czy bym się zdecydowała - jak już tu ktoś napisał - wszyscy domownicy muszą chcieć psa - zawsze istnieje możliwość, że akurat ten pies będzie bardzo absorbujący, niegrzeczny, nie daj boże chorowity... Dopóki nie ma problemów jest super, gdy te się pojawiają, to przy braku absolutnego przekonania, że jest to pełnoprawny członek rodziny, może być ciężko i psiak wyląduje, w najlepszym przypadku, w schronisku.
        Przemyśl na spokojnie i nie licz, że się jakoś ułoży - nie bierz psa, bo akurat jest okazja.
        Co do wakacji: u nas wspólne ustawiane "pod psa", ja mam owczarka niemieckiego - zawsze jak szukam miejsca na urlop, to tylko wśród miejsc przyjaznych psom, a i tak często słyszę: pies? ok! owczarek? o nie! jak to nie york, to niestety nie przyjmujemy! Więc z takim małym psem nie powinnaś mieć problemów (przynajmniej w kraju) - często można znaleźć nawet pięciogwiazdkowe hotele (nawet nas zapraszali do takiego jednego, gdzie pan przy rezerwacji zapytał, czy dam radę nosić mojego pieska (45kg!) na rękach, bo oni jasne dywany mają wink
        Pomimo trudności (droga karma, koszty leczenia, tresury, zabawek, przeróżnych akcesoriów, porannych pobudek, spacerów w deszczu i na mrozie) - nie oddałabym mojego PRZYJACIELA za żadne wygody tego świata!
    • baz12 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 16:57
      Miałam ostatnio ten sam problem. Moje dziecko obecnie 9 lat od dłuzszego czasu meczyło mnie o psa. My z mężem nie bylismy tym zachwyceni, bo wiadomo jaki to obowiązek. ale w koncu uleglismy i mamy cudną sznaucerkę miniaturkę, jest kochana, nie szczeka, spokojna, kochana psina. Moje dziecko wychodzi z nia rano przed szkołą, potem po szkole, ja około 18, mąż wieczorem ok.22. Jak na razie jest psem bezproblematycznym, ztym, że my wzięliśmy ją w maju, na wakacje jedziemy we wrześniu więc ona bedzie miała już pół roku. mam ją bez problemu z kim zostawic podczas naszego urlopu ( gdybym nie miała takiej możliwości raczej nie zdecydowałabym się na psa, bo co z nim zrobic jak wyjedzie się na 2 tygodnie ? ).
    • heca7 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 17:17
      Po pierwsze trochę dziwne , że obiecałaś psa dzieciom bez konsultacji z mężem - chciałaś go tym sposobem postawić przed faktem dokonanym ? W stylu- już obiecałam?
      Po drugie- mąż nie chce ok. ale jak mąż ciągle czegoś nie będzie chciał a ty będziesz we wszystkim ustępowała to źle to się skończy (jedźmy do kina-nie. Siedzimy. Chodźmy do znajomych- nie. Siedzimy. )
      Po trzecie- skoro mąż nie lubi to musisz pamiętać , że psem zajmujesz się Ty i dzieci skoro chcieliście. U mnie tak jest z kotem. Mąż tylko kota wpuszcza/wypuszcza z domu kiedy nas nie ma.
      Ustal kto może się psem zająć w wakacje- dziadkowie, sąsiad, znajomi. Może w ramach wzajemności ? Ty zajmiesz się królikiem sąsiadów- oni Twoim psem.
      Wyprowadzanie psa można podzielić z dziećmi.
      • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 20:32
        Serio, porównujesz wzięcie psa do pójścia do kina?

        Ja bym się wściekła gdyby ktoś mnie próbował uszczęśliwić na siłę psem, z zalozeniem, że w końcu zmiekne i go polubie. To nie ma nic wspólnego z karmieniem, spacerami czy pielegnacja. Psy śmierdzą, psy brudzą mieszkanie, psy halasuja. Komuś to nie przeszkadza - ok. Mi ma prawo przeszkadzać i mam prawo nie życzyć sobie żyć z psem pod jednym dachem.
        • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 23:59
          Psy smierdza?bzdury gadasz. Ty jak sie nie bedziesz myla tez bedziesz smierdziec,a psy tez sie kapie jakbys nie wiedziala
          • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 19:29
            Typowa odpowiedź psiary bez wyobraźni. To, że przyzwyczailas się, że twoje psy cuchna nie znaczy, że osobom postronnym smród nie przeszkadza. Jak często kapiesz kłaki jorkusia by nie capił? Po każdej kupie? Jeśli tak to nie sądzę, by to było zdrowe dla psa.
            • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 00:28
              Jak capia to ty u mnie bys umarla bo ja mam cztery psy w tym owczarka niemieckiego,kazdy moj pies jest kompany raz w tygodniu w soboty jak juz tak dokladnie ma byc sa zaprowadzane do salonu urody dla psow,o psy ludzie dbaja bo je kochaja wiesz o tym?
              • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 11:39
                Kogo ty próbujesz przekonac, że przy 4 psach w domu ci nie cuchnie? Chyba samą siebie, bo nikt kto choć raz widział na oczy psa w te zapewnienia nie uwierzy.
        • heca7 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 07:17
          Psy regularnie kąpane nie śmierdzą. A yorki kąpie się często. Dobrze ułożony pies nie drze japy.
          Poza tym to był tylko przykład. Ja nie mogłabym żyć z człowiekiem , który na każdą moją potrzebę i pomysł ma jedno słowo- nie. I tak przez całe życie.
          • sea.sea Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 07:53
            A mogłabyś żyć z człowiekiem, który Ci w domu instaluje coś, co Ci dojmująco przeszkadza i mówi, że sorry, ale to coś zostanie tu przez najbliższych 15 lat?

            Psy śmierdzą. Sorry. Nawet kąpane. Wszystkie śmierdzą psem, sierść psa ma taki specyficzny zapach, który potrafi się zachować na kanapie czy na pościeli - tam, gdzie pies akurat postanowił poleżeć. Ale to jest mam wrażenie jakaś indywidualna wrażliwość węchowa, bo wiem, że niektórym śmierdzą koty, które moim zdaniem są absolutnie bezwonne, pachną co najwyżej ciepłym, miękkim futerkiem (nie mylić ze smrodem kociej kuwety w domach, w których właściciele oszczędzają na żwirku).
            • heca7 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 08:42
              Sorry ale nie związałabym się z człowiekiem o takim podejściu do życia. I tyle.
              Dalsza znajoma ma takiego męża. Znalazły z córką na ulicy kociaka, ze 3 miesiące. Wzięły go do domu. Mąż wrócił z pracy i zażądał wyrzucenia tego zwierzaka. Bo on nie toleruje zwierząt w domu ( wychowany na wsi gdzie pies tylko na krótkim łańcuchu). One prosiły go o pozwolenie zostawienia kociaka. NIE. I potulnie ,z dziećmi wyniosła tego kociaka na ulicę i zostawiła. Bo mąż kazał.
              • sea.sea Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 18:45
                Nie mieszałabym sytuacji ratowania życia i działania pod wpływem zrządzenia losu od sytuacji świadomego pakowania się w kłopot? Ja psa bym nie wzięła dobrowolnie za nic, ale gdybym znalazła na ulicy i nie miała komu oddać, to by ze mną został i bym się o niego normalnie troszczyła - no cóż, "siła wyższa". Tak się zresztą nabawiłam pierwszego kota, wzięłam, bo by umarł na podwórku (był cholernie zimny październik), mimo, że w ogóle miałam zero warunków lokalowych (mieszkałam na 13m2 z łazienką i kuchnią na zewnątrz).
              • nevada_r Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 22:32
                No to idiotki, równe temu facetowi, mogły kota chociaż do schroniska oddać. To wcale nie takie dobre osoby, charakter paskudny, jak ten mąż.
              • krystyna19806 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 07:40
                Heca7 bardzo latwo ocenilas mojego meza widze winkOgolnie to zloty czlowiek i nie jest terrorysta myslacym wylacznie o czubku swojego nosa wink.Jego postawa wynika z faktu,ze w swoim rodzinnym domu mieli psa. I tego psiaka chcial mlodszy kilka lat brat. A potem jak to w zyciu. Mlodemu sie znudzilo i spoczelo na moim mezu codzienne wychodzenie. Pies zyl 18 lat i mowi,ze w swoim zyciu sie juz "nachodzil " wink..Wczoraj moja Mama mi calkiem juz "obrzydzila" psa..Tez mieli 19 lat..Zebym nie myslala,ze oni sie nim zajma..Ze ona tez juz swoje zrobila w te kwestii..Ze teraz jeszcze sa inne czasy. ze z workiem za kupami trzeba biegac . Ze pelno kleszczy ciagle jest na trawnikach..i czy nie pamietam jak czasem opite lądowały na podlodze ( fakt pamietam..jednego pomylilam z rodzynka w czkeoladzie prawie..blehhsad).Ze codziennie trzeba przygotwac delikatne ejdzenie. Bo ze niby yorki sa "delikatne "..Czesanie,fryzjer itd..Ech...I Wam dziekujez wszystkie komentarze..Chyba po niektorych tez mi opadl troche entuzjazm winkjeszcze dokladniej przemysle decyzje...Pozdrawiam serdecznie
                • heca7 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 07:57
                  Zastanów się więc następnym razem zanim cokolwiek obiecasz dzieciom.
          • nevada_r Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 22:39
            >Ja nie mogłabym żyć z człowiekiem , który na każdą moją potrzebę i pomysł ma jedno słowo- nie. I tak przez >całe życie.

            I już po jednym poście autorki wątku wiesz na pewno, że jej mąż jest taki właśnie wredny? tongue_out Nie wysnuwaj takich pochopnych wniosków. Równie dobrze może być tak, że on po prostu nie lubi psów [albo nie chce sie takim zajmować, bo wie, z czym to się wiąże], autorka wątku o tym wiedziała wcześniej, tylko wczesniej jej to nie przeszkadzało. A teraz zmieniła zdanie, chce psa i oczekuje od męża, że się z nią zgodzi. A tak dobrze nie ma.

            Nie można też żyć razem i ignorować potrzeb czy zastrzeżeń drugiej osoby [tak samo, jak nie można potulnie zgadzać się na żądania drugiej osoby, jak napisałaś]. Trzeba to wypośrodkować. Ale jednak - ponieważ zwierzę żyje, czuje i jest to decyzja wpływająca na kilkanaście najbliższych lat - to trzeba bardzo poważnie wziąć pod uwagę zastrzeżenia osoby, która nie chce zwierzaka. Bo może ona ma rację??
    • zebra12 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 17:58
      Moja sunia ma 8 lat. To zwykły kundlas o wadze 12 kg. Jeżdżę z nią wszędzie i naprawdę lubię jej towarzystwo. W tym roku wybieram się nad morze, pierwszy raz od x lat i muszę Sabę zostawić u koleżanki w Dębicy. Wiem, że psina będzie miała tam dobrze - dom z ogrodem, las i towarzystwo 3 psów, które zna i lubi. Tylko, że mnie będzie brakowało jej obecności. Z drugiej strony 10 dni w roku może zostać beze mnie smile
      Nie brałabym szczeniaka, tym bardziej rasowego. Wzięłabym psiaka ze schroniska. Są naprawdę cudne i duży wybór.
    • moni_kaw Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 20:40
      nigdy w życiu nie wzięłabym z własnej woli takiej jazgoczącej pokraki, i to jeszcze wmawiając sobie, że będę miała PSA;
      • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 00:00
        Piszesz o sobie?
    • anten_ka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 20:49
      Tez mam dzieci przedkole i szkoła, i mówiłam w zeszłym roku dokładnie tak jak ty. Z tą różnicą że to ja naciskałam na psa. Miałam psa w dzieciństwie, najlepszego przyjaciela, więc sądziłam, tak jak ty, że dla dzieci to super sprawa. Okazało sie że to fatalna decyzja!!!! Zamiast spontanicznych wyjazdów, zostania w odwiedzinach tyle ile sie chce trzeba było gnać do domu...bo pies. Tak samo z pracy...bieg do domu. Pies z tych co nerwowo reagowwał na dzieci wiec miałam problem bo gryzł mi dziecko. Podgryzał niby to w zabawie. Zamiast kupować nowe buty czy ciuch dla dziecka, wydatek 200zł na weta, 150zł karma. Niestety szybko sie opamietałam i został wydany do rodziny do pary, ktora nie ma daieci. Tam jest szczęsliwym jedynakiem. Nigdy wiecej psa, przynajmniej nie teraz kiedy mam inne wydatki, inne plany ( chociazby wypady na weekendy, basen i inne), sama oceń jaki macie tryb życia, jakie wydatki, bo pies to sporo pracy. Już nie mówiąc o tym, że cała podłoga, kanapa w piachu, zbieraniu siusiów, kupki...nieee
    • klamkas Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 20:50
      Mąż się może przekonać, a może nie. Kto się zajmie psem, jak dzieciom się znudzi, a ty się rozchorujesz i powali cię w łóżku? Kto będzie sprzątał po szczeniaku, jak mąż zostanie z nim sam? Co będzie jak pies się rozchoruje i będzie potrzebne zaangażowanie więcej niż jednej osoby? Co będzie przy planach wakacyjnych pt. mąż chce koniecznie w miejsce, gdzie psów akurat nie przyjmują, a ty nie znajdziesz psu opieki?



      • jola-kotka Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 00:05
        A no tak bo maz to niedorozwiniety idiota i jak bedzie lezalo gowno na srodku salonu to w nie wejdzie a nie sprzatnie,a jak zona bedzie chora to nie wyjdzie z psem bo on nie i juz. Jak masz takiego meza to wspolczuje z calego serca.
        • klamkas Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 00:13
          Pewnie to zrobi, istotne jest to, że nie chce tego robić, a zostanie w to wrobiony wbrew jego woli. I to nie jest fair. A może być i tak, że się zaprze i jak pies narobi, to on pójdzie na spacer zostawiając psa i guano w domu do powrotu żony - bo on nie chciał i mówił, że się na to nie pisze. I będzie w tym uczciwy, w przeciwieństwie do żony, która miałaby w tej sytuacji pretensje wiedząc, że mąż nie chce i deklarował, że nie pomoże.
    • hema14 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 22:56
      Dobrze dziewczyny piszą, wiele trzeba rozważyć, ale jeśli się długo marzyło o psie, to jakąś tam wiedzę w międzyczasie się nabyło w tym temacie, prawda? O rasie pewnie czytałaś, akurat yorków biewerków nie znam, ktoś pokazał zdjęcie, faktycznie ładny piesek. Ale wygląd to sprawa drugorzędna. Po pierwsze chyba musiszp oczekać na zgodę męża, na jego akceptację tych planów, ja też czekałam kilka lat aż mąż się ugiął i gdy razem szukaliśmy pieska do wzięcia to się nawet zapalił i potem nie mógł doczkeać jak "nasz" szczeniaczek dorośnie do wydania, także fajnie to wyszło, choć ja też obiecałam, że najwięcej będę robić przy psie, wychodzić z samego rana, czy przed snem, bo w ciągu dnia to wiecie, łatwo jest i przyjemnie każdemu, najgorzej to o 5 ileś rano się zrywać, i zaspanym wychodzić i tak dzień po dniu, świątek piątek czy niedziela, na szczęście w wolne dni można po tym spacerku wskoczyć w piżamę i ponownie pod kołdrę wink Odkąd mam psa to jednak mam mniej czasu na moją pracę (dg, w domu), te spacery i trochę zabaw w domu zabierają mi czas, jakieś 2 godziny dziennie to na pewno. (powiedzmy, że łącznie spacery, czyszczenie łapek po brudniejszym spacerze, podanie jedzenia, wytarcie sików - już nie! ale było, itd.) Każdego psa można wyszkolić jako tako, by przestrzegał zasad panujących w domu, nie pozwalać za dużo szczekać jak ma takie zapędy, to możliwe. Mój szczeniak ma prawie 4 miesiące i już dużo osiągnęliśmy, nie załatwia się w domu już od kilku tygodni, przesypia noce, zostaje spokojnie sama w domu do 4 godzin (nie było potrzeby więcej) - to z takich codziennych problemów, trochę jeszcze gryzie tymi mlecznymi ząbkami, ale to w ferworze zabawy, nie wykazuje agresji, myślę, że jej to przejdzie, tak samo jak nauka ładnego chodzenia na smyczy, to ciągle nauka. No ale poza tym jest wiele radości, jest śliczna, lubimy patrzeć na nią jak śpi i przybiera dziwne pozy, jak się gania z innymi psami, jak dzieciaki na nią reagują, uzupełniła naszą rodzinę to na pewno. Ja tego chciałam choć gorzej się wysypiam i mam mniej czasu dla siebie - och i mniej pieniędzy to wiadomo. Na wakacje zamierzamy zabierać ją ze sobą, czyli tylko miejsca przyjazne psom, za granicę w tym roku nie wybieramy się.
    • kamunyak Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 17.06.15, 23:22
      oczywiscie, że brać yorka.
      Ale pod warunkiem, że masz toyote yaris.
      Taki york na kolaniusiach u paniusi przed kierownica to, po prostu, marzenie...palce lizać.
    • czar_bajry Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 19:22
      Problem wakacji można rozwiązać w ten sposób iż umawiacie się z hodowcą iż pieska odbierzecie w drugiej połowie sierpnia.
      inną rzeczą jest iż yorki są upierdliwe: trzeba pilnować czystości tyłka( często się obsry...) oraz po skończeniu ok 5-6 lat zaczynają dość mocno śmierdzieć z pyska.
      • heca7 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 18.06.15, 20:28
        Na to pomaga regularne czyszczenie zębów smile A futro na tyłku można przystrzyc i nic się nie ubrudzi.
        Ja w tej chwili czekam na info o narodzinach mojego szczeniaka. Jakbym czekała na wnuka big_grin Ma być ok. 10 lipca. Do odebrania we wrześniu.
        • verdana Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 10:59
          Dla mnie sprawa jest jasna. Obiecało sie dzieciom psa, to sie psa bierze. O ile nie ma kataklizmu typu bankructwo czy choroba w rodzinie, to sprawa jest przesądzona. Rodzic, który obiecuje i nie dotrzymuje jest rodzicem niewiarygodnym, a to może spowodować problemy znacznie większe niż konieczność wyprowadzania psa trzy razy dziennie. Dzieci uczą sie też, ze obietnic dotrzymuje sie tylko wtedy, gdy są wygodne dla obiecującego. Fajnie jest mieć potem w domu nastolatka z takim nastawieniem.
          Innymi słowy - jak dla mnie to na dyskusje był czas przed obiecaniem psa dzieciom. Teraz można zastanowić się tylko, czy brać psa przed wakacjami - i tu mąż ma rację, że to nie najlepszy moment.
          • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 11:30
            Obietnicę trzeba spełnić, nawet jeśli to oznacza kolejnego psa porzuconego w lesie czy kucyka oddanego do rzeźni. Po pierwsze ta obietnica nigdy nie powinna być złożona, nie bez konsultacji z mężem. Po drugie o konsekwencji możemy mówić gdy chodzi o kupno lodów na spacerze, a nie gdy mówimy o wzięciu pod swoj dach na kolejne 10 lat żywego zwierzęcia!

            W życiu widziałam zbyt dużo krzywdzonych, wziętych pochopnie zwierząt by rozważać obietnicę złożoną dzieciom za jakikolwiek sensowny argument.
            • verdana Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 11:36
              Obietnicę trzeba spełnić i nie porzucać psa w lesie. O obietnicy kupienia lodów dzieci zapomną, a o tym, że matka obiecała psa i nie kupiła będą pamiętać, zaręczam, do końca życia. Nie wywiązanie sie z takiej obietnicy oznacza dramatyczny spadek wiarygodności matki - trzeba liczyć sie z tym, że dzieci nie uwierzą już w następne obietnice - a i w ich obietnice wierzyć nie będzie można. Jesli rodzic uważa, że obietnica nie jest zadnym argumentem, to znaczy, że jest niegodny zaufania.
              Tak, rzeczywiście, matka nie powinna była obiecywać. Ale obiecała. Trudno.
              • lauren6 Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 11:51
                Jeszcze bardziej niewychowawcze jest wzięcie do domu niechcianego psa i traktowanie go jak piątego koła u wozu, bo pozbyć się go nie wypada. W jakim ty świecie żyjesz? W utopijnej rzeczywistości, gdzie wszyscy kochają niechciane pieski? Życie to nie bajka i zazwyczaj koniec takich psów jest marny.

                Pół biedy, bo chcą wziąć jorka, a to modna rasa i raczej bez problemu znajdzie niwego właściciela. Los niechcianych kundli jest dużo gorszy. Celowo nieleczone, by szybciej zdechly. Porzucane same na działce, zamykane na cały dzień w lazience czy na balkonie. Bite przez właścicieli. To nie są historie sf, tylko zaobserwowane przeze mnie przypadki traktowania niechcianych zwierząt.

                I ty w kontekście takich wieloletnich tortur jakie moga czekać psa piszesz, że niespelnianie obietnicy jest niewychowawcze big_grin
              • nevada_r Re: do tych do maja pieski/yorki-brac pieska czy 19.06.15, 12:41
                No nie trudno, wyobrażasz sobie jak matka przychodzi do domu, wyciąga psa zza pazuchy i mówi mężowi "wiem, że nie chcesz zwierząt, ale mam to zupełnie gdzieś, bo obiecałam dzieciom. trudno, musisz się z tym pogodzić". Naprawdę, cudowny pomysł. uncertain Co ty w ogóle piszesz, Verdana? Że trzeba wziąć psa na podstawie głupiej i nieprzemyślanej obietnicy? A co później z nim zrobić, jak się okaże, że jednak dla męża jest on nie do przyjęcia?

                Wychowawcze w takicj sytuacji byłoby wzięcie dzieci na rozmowę i uczciwe przyznanie się im "słuchajcie, przepraszam was bardzo, matka nie przemyślała sprawy i wam głupio obiecała psa, ale nie może spełnić ten prośby z powodów X, Y i Z". Dzieci zrozumieją.

                Czytam to, co piszesz, i w głowie mi się nie mieści, jak można mieć tak olewczy stosunek i do męża, i do zwierzęcia [które może mieć problemy z powodu tego, że jest nie do końca chciane]. Dla ciebie naprawdę ważniejsze są obietnce, nawet takie idiotyczne?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka