Ponieważ od dłuższego czasu zastanawiam się nad przejściem na wege potrzebuję rad od doświadczonych. Bo cały czas się waham. Myślę nad tym ze względów ideolo oraz dlatego, że właściwie mięso nie jest mi niezbędne do życia - mam na myśli moje osobiste potrzeby. Lubię mięso (choć nie każde i wielu mięs nie jadam), ale chyba bardziej wolę warzywa i inne produkty niemięsne. Toteż o wybór tego, co mogłabym jeść raczej się nie martwię, tu smakuje mi prawie wszystko
Moje wątpliwości dotyczą ewentualnych trudności. Lubię jeść na mieście i o ile w dużych miastach nie ma ma problemu ze znalezieniem wege knajpki lub ciekawych bezmięsnych dań w zwykłej restauracji, to np. na wakacjach, w małych miejscowościach lub wioskach może być problem. Martwi mnie też to, że jako jednostka wygodna i lubiąca ułatwiać sobie życie to tu chyba je sobie utrudnię. Co to dużo ukrywać, z mięsem jest łatwiej - machnie się kotleta lub usmaży fileta, do tego kartofle i surówka i jest obiad. Z wege trzeba jednak trochę pokombinować, wiele nowych rzeczy przyswoić. Nie chcę jeść wciąż na obiad makaronów czy kasz, choć je bardzo lubię. W barach sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. Albo podczas wyjazdów, gdzie jest tez wyżywienie - kurde, nie chcę robić ludziom kłopotu i prosić na agro gospodynię o specjalny obiad bezmięsny dla mnie.
Nie wiem, może się mylę, to wyprowadźcie mnie z błędu. I czy warzywa nie są jednak droższe? Nie da się chyba bazować tylko na produktach sezonowych.
Mam też skłonność do lekkiej anemii, jak sobie z tym radzić? Do tej pory zamawiałam wątrobę i było z grzywki

Niestety nie przepadam za tymi wszystkimi kotletami sojowymi.
Problemem jest też facet. Wprawdzie często jadamy bezmięsnie i nie narzeka, dużo rozmawiamy o sytuacji zwierząt hodowlanych i jemu też to bardzo ciąży, ale nie sądzę by był gotowy na taki drastyczny krok. Więc dochodzimy do kwestii dwóch obiadów, co mnie przeraża lekko. Nie, on nie gotuje.
I jeszcze mam pytanie, czy ktoś wrócił do diety mięsnej po dłuższym okresie bycia wege? Znacie kogoś takiego? Interesują mnie pobudki, z czystej ciekawości.
Nie odsyłajcie mnie pliz do portali wege, bo sama mogę je sobie znaleźć, chciałam o tym tu pogadać. Długo wyszło, ale różne myśli się we mnie na ten temat kotłują.