romapoz
20.06.15, 23:19
Kilka dni temu wróciłam od siostry, która juz od ładnych paru lat mieszka we Francji.
Ma dziecko 4,5 miesiąca.
PO powrocie ciągle biję się z myślami, bo jakoś nie mogę pogodzic się z myślą, że siostra wychowuje małą w typowo francuski sposób, stosująć tzw zimny wychów.
Oczywiscie, jak większosć Francuzek, przestała karmić po 3 miesiącach w zasadzie tylko ze względu na wygodę, bo nie chciało jej się odciągac pokarmu....
Jakoś to strawiłam pomimo tego, że bardzo się starałam pomoc jej na początku karmienia, bo miala trochę problemów.
NIe mogłam uwierzyć, że mała przesypia całą noc, że śpi 11 godzin bez żadnej przerwy. Dopiero na miejscu zobaczyłam i zrozumiałam dlaczego. Od ponad miesiąca mała "zasypia sama", tzn z kciukiem w buzi. Okazało się, że moja rodzona siostra ją wytresowała: uczyła ją zasypiać zostawiając ją samą w pokoju na drugim końcu mieszkania i poczatkowo przychodziła do niej co 5 min, potem co 10 min, co 15 ..... aż dziecko samo zasnęło.... Przerażenie mnie ogarnęło. Mój mały ma 13 miesięcy, ale nigdy go samego nie zostawiłam płaczącego.
Po powrocie z pracy kładzie ją na macie i mała "zajmuje się" sama sobą i tak lezy ....
Nie płacze.... jak przyjechałam, to początkowo miałam nawet wrażenie, że jak próbowałam się z nią wtedy pobawić, to jej to nawet przeszkadzało, że lepiej się bawila sama z sobą......
Impreza rodzinna w dużym domu, mała w pokoju znajdującym się 5 pomieszczeń dalej, bez żadnej niani "SPI". Zostawiona sama. Dopiero po 2h do niej poszli. OKazało się, że bardzo płakała....
Ciężko jest mi z tym wszystkim. Czy ja przesadzam? Czy to jednak normalne? Tak, wiem, że normalne we Francji... ale siostra jest Polką i jakoś ciężko mi uwierzyć, że tak bezproblemowo to tego podeszła...
MOże szukam tylko dziury w całym? i próbuję się tym dowartościować porównując się jako matki?
Czy jest sens z nią o tym rozmawiać? czy dać spokój?