22.06.15, 16:45
Jak chodzicie ze swoimi partnerami po mieście, za rączkę, pod rączkę, a może z tyłu lub przodu?
Właśnie zerknęłam na ulicę przez balkon a tam parka po pięćdziesiątce z pieskiem spaceruje i on panią niemalże za cycka trzymał. Ja bym udusiła to moje czułe miejsce. A chłopa jak chcę zdenerwować to pod ramię biorę on od razu chwyta za rękę, bo jak twierdzi nie będzie chodził jak "stare dziadki". To jak?
Obserwuj wątek
    • koza_w_rajtuzach Re: Jak 22.06.15, 16:49
      On idzie z przodu, a ja z tyłu z dziećmi.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Jak 22.06.15, 16:53
        Mąż Arab?
        • koza_w_rajtuzach Re: Jak 22.06.15, 17:09
          wink)))
          W tym właśnie rzecz, że nie.
          Bardzo mnie to zawsze drażni. On jak idzie, to nie normalnym tempem, tylko pędzi na łeb na szyję, a dzieciaki nie nadążają, więc zostajemy z tyłu.
          • princesswhitewolf Re: Jak 22.06.15, 18:29
            powiedz mu ze nie jestescie sfora psow wiec nie musi tak uciekac bo go nikt nie goni
            • kropkacom Re: Jak 22.06.15, 18:39
              big_grin

              Jakbym mojemu pozwoliła to bym też tylko jego plecy i tyłek oglądała.
          • szarsz Re: Jak 22.06.15, 20:29
            Jak zobaczysz kiedyś taką jedną babę w identycznej konfiguracji, która to baba będzie się dodatkowo dziko awanturować, to to będę ja smile
          • jak_matrioszka Re: Jak 23.06.15, 11:59
            Jak by moj tak chodzil, to juz na pierwszym wyjsciu bym poszla w innym kierunku i tyle. U nas jest na odwrotnie, ja ide przodem i sie co chwila ogladam albo wrecz ide ciut bokiem zeby utrzymac kontakt wzrokowy, bo moj chodzi tak powoli ze mnie nogi od stania bola po 200m sad
            • panidemonka Re: Jak 23.06.15, 13:17
              Znam ten bólwink
      • dziennik-niecodziennik Re: Jak 22.06.15, 21:20
        hyhyhy
        i dlatego miedzy innymi ja chodze z moim za rękę, ZWŁASZCZA jesli to ja akurat mam dziecko na holu. bo inaczej on (zwłaszcza jak sie zamysli) przestaje kontrolowac tempo i włącza wyzszy bieg, i wyglądamy jak arabska rodzina smile
        jak idziemy sami to tez za ręce, jak jest gorąco to za palectongue_out zimą chodzimy tez objęci "przez plecy", bo tak cieplej smile
    • zuleyka.z.talgaru Re: Jak 22.06.15, 16:56
      Za rękę.
    • jola-kotka Re: Jak 22.06.15, 17:21
      Za reke albo objeci tak z tylu wiesz o co chodzi)))
      • roks30 Re: Jak 22.06.15, 17:36
        Idziemy obok siebie mniej więcej w jednym tempie, ale nie trzymamy się za ręce, bo nasze ręce są trochę jakby to powiedzieć nie kompatybilne (mam dość długie ręce, a chłop z tych niezbyt wysokich) i jest nam po prostu niewygodnie.
    • kota_marcowa Re: Jak 22.06.15, 17:41
      Za rękę, a jak się zmęczę albo juz mi się nie chce iść, to pod ramię, bo wtedy pozwalam się holować tongue_out
      • aurinko Re: Jak 22.06.15, 18:02
        kota_marcowa napisała:

        > Za rękę, a jak się zmęczę albo juz mi się nie chce iść, to pod ramię, bo wtedy
        > pozwalam się holować tongue_out

        My tak samo smile
    • solejrolia Re: Jak 22.06.15, 17:42
      zazwyczaj ja z przodu a mąż w tyle zostaje- bo ja lubię iść szybko, a mąż nie. big_grin

      ale czasem złapię go za rękę, lubię tak.

      a pod ramie to gdy gdzieś wychodzimy i jestem w butach na obcasie
      (ale bardzo rzadko noszę buty na szpilkach i pewnie dlatego nie czuję się zbyt pewnie, i pewnie dlatego natychmiast go łapię pod ramię wink))
    • edelstein Re: Jak 22.06.15, 17:57
      Zahaczamy sie malymi palcami u rak,albo idziemy obok siebie.Nie lubie chodzic za reke.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jak 22.06.15, 21:23
        > Zahaczamy sie malymi palcami u rak

        my tez, my tez! big_grin
        • edelstein Re: Jak 22.06.15, 21:25
          Myslalam, ze tylko my tak mamybig_grin
      • angeika89 Re: Jak 22.06.15, 22:07
        U nas tak samo... Mały palec,lub po prostu obok siebie wink

        www.suwaczki.com/tickers/dqprj44j24tj1f5a.png
    • 18lipcowa3 Re: Jak 22.06.15, 18:17
      hłe hłe dobre
      z moim partnerem chodzimy starając się ogarnać wózek i 5,5 latkę za rękę, więc już nie mamy jak ...
      tak sobie przypominam że w czasach przeddzieciowym też nie chodziliśmy za rękę, nie wiem może na starość nam się uda?
    • kropkacom Re: Jak 22.06.15, 18:26
      Nie mam wątpliwości - ludziom nie dogodzisz...

      Różnie chodzimy. Za rękę, pod rękę, objęci lub obok siebie.

    • katriel Re: Jak 22.06.15, 18:55
      Mąż z przodu z dziećmi, a ja z tyłu za nimi.
      I też nie Arab.
    • misiulekpysiulek Re: Jak 22.06.15, 19:35
      Ja swoją partnerkę noszę na rękach.
      • rosapulchra-0 Re: Jak 22.06.15, 19:37
        misiulekpysiulek napisał(a):

        > Ja swoją partnerkę noszę na rękach.

        A to prawica? Lewica? Czy może środkowica?
      • kota_marcowa Re: Jak 22.06.15, 19:37
        Fakt, dmuchane lalki lekkie są.
        • misiulekpysiulek Re: Jak 22.06.15, 20:07
          kota_marcowa napisała:
          > Fakt, dmuchane lalki lekkie są.


          Nie wiem, nigdy takiej nie miałem.
          A zaczęło się od tego, że kiedyś wieku szczeniackim szliśmy gdzieś całą bandą i trafiliśmy na kałużę. Kałuża była wielkości i głębokości sporej, bo studzienka kanalizacyjna się zatkała czy coś.
          Koledzy z dziewczynami zaczęli jakimiś żabimi skokami pokonywać to jeziorko a ja swoją wziąłem na ręce i przeniosłem.
          Min dziewczyn kolegów nigdy nie zapomnę.
          Zbrodniczych spojrzeń kolegów też big_grin
      • panidemonka Re: Jak 22.06.15, 19:57
        misiulekpysiulek napisał(a):

        > Ja swoją partnerkę noszę na rękach.

        Lale z sex shopu nie są ciężkie, można nosićtongue_out
    • marcelina4 Re: Jak 22.06.15, 19:41
      obok siebie, bo mój mąż ma dwa metry wzrostu, ja 1,6 więc nam trochę nie wygodnie za rączkę, czasem trzymam go pod rękę jak mam buty na obcasach ( wtedy nieco wyżej jestem zawieszona ), ale po to żebym się nie zabiła, bo noszę je bardzo rzadko i wprawy brak
      najczęściej jednak ja za nim galopuję, bo on daje ogromniaste kroki, więc mąż idzie spokojnym krokiem, a ja przebieram szybko nogami
    • fornitta69 Re: Jak 22.06.15, 19:49
      Ja mojego trzymam za rekaw czasem. Teraz nie da rady bo cieplo i krotki rekaw nosi uncertainOn lubi mnie obejmowac w pasie ale ja nie przepadam za tym wiec sie szybko wyplatuje.
    • panidemonka Re: Jak 22.06.15, 20:05
      Ani za rękę, ani od rękę. Zazwyczaj któreś z nas w jednej ręce trzyma smycz. Z tym bywa problem, bo oboje rościmy sobie prawo do psa, ale to jest mój pies, mam to zapisane w papierach. Dostałam Panienkę Figę na urodziny. Łaskawie wypożyczam ją mężowi wink A poważnie to nie lubię chodzić ze ślubnym, bo on chodzi nie powoli tylko strasznie powoli, a mnie to męczy.
    • nanuk24 Re: Jak 22.06.15, 20:13
      W roznych konfiguracjach, ale za reke sie nie trzymamy, czasem go pod ramie zlapie, ale szybko puszczam, bo mi niewygodnie.
      Jak wychodzimy z psami na spacer to wszystko zalezy kto trzyma duzego psa. Jezeli ja to maz idzie za mna z psem i z dziecmi, jezeli mam psa malego to przewaznie tez go wyprzedzam, bo chodze szybciej a maz tak, jakby sie zastanwail, czy warto z domu wychodzic.
      A jak z dziecmi, to zalezy, z kim dane dziecko chce isc, z mlodszym zawsze jest wolniej.
    • redheadfreaq Re: Jak 23.06.15, 12:03
      Za rękę, ewentualnie pod rękę.
    • morgen_stern Re: Jak 23.06.15, 12:06
      Ja zasuwam, krok za mną mój cedzi wolno przez zęby "nie śpieszymy się nigdzie..."
      Nie wiem, o co mu chodzi, przecież chodzę normalnie i zawsze się śpieszę smile
      • martishia7 Re: Jak 23.06.15, 12:26
        > Ja zasuwam, krok za mną mój cedzi wolno przez zęby "nie śpieszymy się nigdzie..
        > ."
        > Nie wiem, o co mu chodzi, przecież chodzę normalnie i zawsze się śpieszę smile
        >

        Hehe. Mam tak samo.
    • black.sally Re: Jak 23.06.15, 12:22
      albo za rękę, albo osobno, zazwyczaj z dwójką dzieci, więc takie chodzenie za rączke to róznie i podłuznie tongue_out
      ale jak chce wkurzyc męża, to go chwytam tak z tyłu.On tego nie ciepri tongue_out
      • misiulekpysiulek Re: Jak 23.06.15, 13:00
        black.sally napisała:
        > ale jak chce wkurzyc męża, to go chwytam tak z tyłu.On tego nie ciepri tongue_out


        Tak go chwytasz?
        https://img.biomedical.pl/galeria/c20c38c2f7a155951b3bb5e7f445b97f.jpg
    • tatrofanka Re: Jak 23.06.15, 12:47
      A moja sp. Babcia nie mowila pod ramie, tylko " pod D"
      smile

      Rzadko sie w jakikolwiek sposob spoufalamy publicznie.
      Mojego meza to krepuje.Zawsze tak było.
    • drinkit Re: Jak 23.06.15, 12:49
      Obok. Nie lubię zbytnio za rękę. Mąż też.
      • dzikka Re: Jak 23.06.15, 13:10
        jak sami to najczęściej za rękę albo jak gorąco to 'zaczepieni' palcemsmile

        jak z dzieckiem to córka zwykle idzie z kimś za rękę, więc my idziemy obok siebie.

        jak idziemy z psem, to zwykle pierwszy idzie pies, za nim podąża mój wysoki mąż a potem ja staram się nadążyć. Chyba, że pies zwęszy trop, wtedy nagle mąż robi w tył zwrot i nagle idziemy w dwie przeciwne stronysmile))
    • damajah Re: Jak 23.06.15, 13:16
      Za rękę, pod ramię, objęci. Wszelkie konfiguracje aktualnie wygodne są ok.
    • klubgogo Re: Jak 23.06.15, 19:22
      Za rękę, obok, pod rękę. Czasami jak się on zapomni to leci z przodu, a my z córką z tyłu, aż się zorientuje, że nas obok nie ma. Dziwni faceci są.
    • lolinka2 Re: Jak 23.06.15, 19:38
      Za rękę lub pod rękę, z określonej strony, bo tak wygodniej. Jeśli wychodzimy z domu idąc obok siebie, to po 20 krokach max któreś przerywa "ty weź chodź normalnie" tj. żeby się zaczepić tymi kończynami jak Bóg przykazał smile

      Wyjątkiem jest sytuacja, gdy idziemy z ciężkimi tobołami (np. on mnie zgarnia ze stacji w zestawie z walizami etc.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka