Tak przegladam sobie stare watki na różnych forach bo dawno mnie tu nie było i wpadłam na temat czystek w szafie. Pomijam to, ile kto na ubrania wydaje, ale w wielu wypowiedziach przewija się, ze "kupuje jak cos juz jest zniszczone/nie nadaje się do chodzenia" etc.
No własnie - po czym poznac, ze ubranie "juz się nie nadaje"? Bo ma dziury? Bo miałam je na sobie 3 razy? Bo ma dwa lata? Co to znaczy, że spodnie "się rozleciały"? ( mam sporo spodni i chyba jeszcze ani jedne mi się tak dosłownie nie rozleciały, zazwyczaj wyrzucałam jak juz kolor zszedł albo po prosu wyglądały na mocno używane)
Tak się pytam bo ja swoje ubrania nosze dosyc długo ( nawet i 5-6 lat, ale ze mam ich sporo to i ta czestotliwosc nie jest za duza) i tak sobie pomyslalam,ze moze wiele osób uznaje, ze ja w szmatach jakichs strasznych chodze... Patrząc np na mojech osobistego chłopa to potrafi on nosic czasem koszulki w stanie takim, że ktos inny nawet na scierke by juz nie wziął ( ot, taka filozofia zyciowa, ze jeszcze dobra jest

A Wy jakie kryteria w tej materii stosujecie?