Dodaj do ulubionych

Gotowanie na wakacjach

24.06.15, 16:18
Chyba jestem dziwna, ale coraz bardziej mam ochotę na wyjazd, na ktorym wlasnie bede sobie mogła pogotowac.
Jak sobie pomyśle, ze mogłabym pojechać na jakis włoski czy hiszpański bazar obkupic sie swiezywymi warzywami, oliwa, serami, wstąpić do sklepu, piekarni i cos prostego z tego ugotować, a potem gdzies na tarasie sobie to zjeść, to az sie usmiecham.

Lubimy kuchnie śródziemnomorska i czesto gotujemy, ale jedzona przy stole czy nawet np. we włoskiej knajpce w Warszawie smakuje inaczej.
Ma ktos tak?
Moze macie jakies fajne przepisy na szybkie wakacyjne dania (oprocz naleśnikow i zupy z pudełka) w takim klimacie, jesli juz nie zabierze sie wekow?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:24
      Może to ja jestem dziwna... dla mnie prawdziwy urlop to taki, na którym nie muszę gotować. Ewentualnie wchodzi w grę jeden drobny posiłek - śniadanie lub kolacja. Ideał to całodzienne jedzenie podstawione pod nos, obojętnie czy to AL czy knajpka. To całe myślenie - co kupić, ile, co będzie potrzebne jutro, spędzanie czasu przy garze to nie jest dla mnie żaden urlop, a męka. W domu jest jakoś inaczej, na urlopie chce się oderwać od wszystkiego.
      • kochamruskieileniwe Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:37
        mam tak samo, hehehe.
        Może dlatego, że w domu dużo gotuję, wiele rzeczy przygotowuję od podstaw (obostrzenia dietetyczne).
        Dlatego na wyjazdach chcę sie trzymać z daleko od kuchni. Więc dla dzieciaka biorę awaryjne weki. Choć i tak jest o niebo lepiej, bo czasami trafiam na knajpę, w której są potrawy, które może spożywać.

        Przyznaję uwielbiam ocokrajowe targi. Na szczęście jestem wagabundą i mam odpowiedni ku temu zawód. W związku z tym, podróżuję dużo sama, czasami mieszakam (pracując)w innym kraju dłużej. Wtedy zaspokokajam swoje zachciani związane z lokalnymi targowiskami smile
      • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:45
        >To całe myślenie - co kupić, ile, co będzie potrzebne jutro, spędzanie czasu przy garze to nie jest dla mnie żaden urlop, a męka.

        Jakbym tak musiała, i to codziennie to faktycznie. Ale cóż prostszego, jak zatrzymac się przy przydrożnym straganie, wracając z plaży, i kupić, co ci tam wpadnie w oko?
        • lusitania2 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:02
          agni71 napisała:

          > Jakbym tak musiała, i to codziennie to faktycznie. Ale cóż prostszego, jak zatr
          > zymac się przy przydrożnym straganie, wracając z plaży, i kupić, co ci tam wpad
          > nie w oko?


          ja tam się nawet chętnie specjalnie na targ wybiorę - nawet kosztemwink oglądania jeszcze jednych ruin, kolejnego kościoła, czy kolejnego drinka z palemką na leżaku na plaży.


          • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:43
            Na targ to swoją drogą się wybraliśmy, dowiedzieliśmy się, kiedy jest (bo nie codziennie) i pojechaliśmy specjalnie, i to jest frajda, jak ktoś to lubi, ale wierzę, że dla innych może to byc katorga. Dla mnie największą katorgą było to, że nie mogłam wziąć wszystkich serów, tylko trzeba było podjąć decyzję wink
            Ale nie chciałabym na wakacjach codziennie musieć robić zakupów i gotować.
        • monikaj21 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:12
          > Jakbym tak musiała, i to codziennie to faktycznie. Ale cóż prostszego, jak zatr
          > zymac się przy przydrożnym straganie, wracając z plaży, i kupić, co ci tam wpad
          > nie w oko?

          Dokładnie tak mam - w wakacjach lubię to, że nie muszę planować posiłków i chodzić na zakupy, bo mnie w sumie to najbardziej męczy, tylko spontanicznie decydujemy - idziemy gdzieś czy robimy sami to na co mamy ochotę. Oczywiście nie są to jakieś wymyślne posiłki, ale proste, które można zrobić w 20 minut nie są problemem.
        • kamyk.w.skarpecie Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 08:29
          "Jakbym tak musiała, i to codziennie to faktycznie. Ale cóż prostszego, jak zatrzymac się przy przydrożnym straganie, wracając z plaży, i kupić, co ci tam wpad
          nie w oko?"


          Tylko że w takim straganie kupisz arbuza, kilo pomidorów i kiść winogron. Na plażę albo deser starczy, ale obiadu z tego nie zrobisz. No chyba że jak standardowa ematka żyjesz latem na tylko pesto i oliwkach big_grin Tylko co na to mąż i dzieci?
          • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:40
            W przydrożnych straganach we Włoszech (w tym akurat rejonie, bo może gdzie indziej jest inaczej) były i wszelkie warzywa (bakłażany, cukinie, cebula, pomidory i wiele innych), i oliwa by to wszystko na niej przesmażyć, bardzo często również sery, wina i przetwory (jakies dżemy itp., których akurat nie kupowaliśmy). Generalnie można się było zaopatrzyć w komplet produktów do przygotowania szybkiego, warzywnego, posiłku. Jesli ktoś lubi mięso do każdego obiadu, to faktycznie, wskazana byłaby wizyta dodatkowo w markecie.

            Ja naprawdę nie mam powodu, by w tej kwestii kłamać, bo po co?
            • kamyk.w.skarpecie Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:43
              Przedrożne stragany z lodówkami....dobre....
              • franczii Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 13:41
                stragany na sycylii

                www.michelemangiafico.com/index.php/siracusa-prossimamente-su-sereno-variabile/
                <a href="www.tripadvisor.it/LocationPhotoDirectLink-g187891-d4311908-i97705592-Mercato_Di_Siracusa-Syracuse_Province_of_Syracuse_Sicily.html#97705592"><img alt="" src="media-cdn.tripadvisor.com/media/photo-s/05/d2/de/78/mercato-di-siracusa.jpg"/></a><br/>Questa foto di Mercato Di Siracusa è offerta da TripAdvisor.


                kosztujesz, jesz na miejscu, kupujesz i zabierasz do domu

                a sery wyprodukowane w goracym klimacie nawet powinny odlezec troche w temperaturze otoczenia, nie twierdze na sloncu bo inaczej nie wydabeda wszystkich walorow smakowych
                • memphis90 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 23:40
                  Ale przecież to nie jest "przydrożny stragan", tylko ciąg handlowy ze sklepami...
                  • franczii Re: Gotowanie na wakacjach 26.06.15, 07:55
                    to akurat jest zdjecie z targu w dodatku rybnego a nie ciagu handlowego, tam poza straganami nie ma nic innego


                    • franczii Re: Gotowanie na wakacjach 26.06.15, 08:10
                      natomiast w nadmoeskih miwejscowosciach sklepy czesto wystawiaja towar na zewnatrz w postaci straganu zeby ludzie sie zatrzymywali wlasnie po drodze z plazy lub w czasie spaceru

                      A przewozny stragan spozywczy tak mniej wiecej wyglada, tylko ten jest bardzo uporzadkowany, widac ze to polnocne Wlochy, na poludniu sa bardziej przepelnione i kolorowe

                      www.italiaambulante.com/images/Paginagratis/roberto%20roman/ROMAN%20DECORAZIONE-pubblisystem.jpg
                      • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 26.06.15, 09:06
                        Ja się spotkałam z jeszcze innymi, ale nie zrobiłam zdjęcia, a w necie nie znajduję odpowiedniego: stragan przy drodze w postaci zadaszonej (ale pootwieranej na wszystkie strony budki, z jedną ladą chłodniczą z serami (nie zawsze), z półkami na oliwy, wina itp. i skrzynkami z warzywami i owocami. Są to pojedyncze stragany, nie na targu, nie w ciągu handlowym, położone przy drodze prowadzącej do gospodarstwa, z którego pochodzą produkty. Takie stragany widziałam w Toskanii, ale tez nie we wszystkich jej rejonach.

                        • claudel6 Re: Gotowanie na wakacjach 27.06.15, 23:46
                          chyba chodziłyśmy na ten sam stragan smile był położony wprost przy polu, z którego pochodziły warzywa
                          • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 06.07.15, 18:13
                            Toskania?
              • franczii Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 14:01
                poza tym agni ma racje i stragany maja lodowki. Stragany rozkladaja zwykle w polciezarowkach: otwieraja bok samochodu i ten bok jest lada i przeszklona lodowka jak na stoisku w sklepie, doczepiaja namiot i pod nim daja wszystkie produkty, ktorym temperatura nie szkodzi, Badz tez stragany otwieraja przed sklepem , tak jak na tych zdjeciach, ktore wkleilam, wiec z tylu maja cale zaplecze
              • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 21:58
                a do czego te lodówki? Do warzyw, oliwy?

                sery przechowywane były w takich przeszklonych ladach, ale twardych serów naprawdę nie trzeba przechowywać w b. niskich temperaturach, zobacz, tu wnętrze sklepu z serami:

                https://image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/341797/341797,1293477723,3/stock-photo-pienza-italy-october-store-selling-typical-tuscan-culinary-products-like-pecorino-cheese-67865569.jpg
            • claudel6 Re: Gotowanie na wakacjach 27.06.15, 23:45
              potwierdzam, tak było u nas. kupowałam wszytsko na jednym straganie w drodze z plazy do domu.
      • katnip Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:50
        Dla mnie też, ale...
        Ale mam dzieci.
        Małe. I sporo z nimi jeżdżę. I jestem mądrzejsza niż kilka lat temu. Na tyle, że zawsze mam ze sobą kilka paczek makaronu i własne sosy pomidorowe. Bo jak idę do knajpy, zamawiam coś dla dzieci, a one mówią "bleeee" (z czym się całkowicie z nimi zgadzam) i płacę fortunę za miskę zupy pomidorowej, która jest połączeniem kostki rosołowej z przecierem pomidorowym, to dostaję piany. Bo niestety za chwilę słyszę "jestem głodny..."

        Poza tym - rozważałaś ostatnio przejście na wegetarianizm, tak? No to uwierz mi, że łatwiej i szybciej czasem coś ugotować uncertain

        O ile w Warszawie knajpy mam obcykane, wiem co i gdzie zjem i ja, i dzieci, i że się nie potrujemy, i nie będę płakać przy płaceniu (że płacę fortunę za niejadalne gó...), to na wyjeździe np. nad polskie morze.... No sama chyba wiesz. Jak się je mięso i dzieci jedzą mięso - mały problem. Jak się nie je mięsa i dzieci mięsa też nie chcą, robi się słabo.

        Poza tym, w tamtym roku na Mazurach za obiad dla dwóch osób+dziecko płaciłam ponad 100 zł. Obiad bez szału, 30-35 zł kosztowały 3 małe sielawki z frytkami. W dodatku mało smaczne i miałam wątpliwość, co do świeżości. To za tyle za danie w Warszawie mam często pełen wypas. Przyzwoity lunch (zupa+drugie danie+kompot) kosztuje ok 17-18 zł. A nad morzem przecież takich lunchów nie ma...

        Polskie morze to w ogóle jest moja zgryzota od lat. Zapiekanka przy plaży kosztuje 8 zł - malutka buła z podróbą sera. "Rybne danie" to jakieś 30-35 zł, przy czym owa ryba jest chińską mrożonką, smażoną w ogromnej ilości buły, na starym zjełczałym tłuszczu. Itd, itp. Danie jarskie to odmrażane naleśniki z serem. Pokusisz się? Bo ja uwielbiam wypady nad polskie morze - mam blisko. Ale za jedzenie tam jednak podziękuję sad
        • jola-kotka Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:11
          A to ty sie w jakis przydroznych budach zywisz nad tym morzem,bo nie spotkalam sie z czyms takim w resteuracjach?
        • default Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:30
          E tam, chyba przesadzasz, nie twierdzę, że nie ma nad morzem takich barów, jakie opisujesz, ale nie trzeba być jakimś super-znawcą, by od razu widzieć, że to nie to i pójść gdzie indziej - a barów z dobrym jedzeniem też nie brakuje.
          W tym (i w zeszłym) roku jadałyśmy w niedużej smażalni przy porcie we Władysławowie, ryby świeże i przepyszne, do tego frytki oraz bardzo smaczne surówki (brałyśmy po dwie porcje na twarz, tak nam smakowały) - razem za dwie osoby ok. 40 zł (mniej lub więcej, w zależności od gatunku ryby).
          Podobnie smacznie jadłyśmy w Jastarni, w Helu - naprawdę nie jest trudno wypatrzeć (i wywąchać wink) miejsce, gdzie dają dobrze zjeść.
          • moofka Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:36
            40 zl za 2 porcje ryby z frytkami? bo mi za 2 porcje nigdy nie wyszlo taniej niz 80, a jest nas jedzacych w tej chwili 4 osoby, wiec ponizej 160 nijak nie chce byc
            cena smazonego dorsza w grubej panierze to 70-75 zl - to ile tej ryby masz na porcje?
            tansza jest fladra okolo 50, ale tam nie ma co jesc
            frytki (cena okolo 50 zl za kg) sa z workow sypane, albo w biedronce kupowane
            ja tego na codzien nie jadam, wiec nie widze powodu, zeby na wakacjach brac i placic jak za kawior smile
          • mamma_2012 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:15
            Kiedy jeszcze zdarzało mi sie bywać we Wladyslawowie, to smazalnia w porcie byla jedna z najlepszych. Spartańskie warunki, ale ryby zawsze świeże.
            Na Helu czy w Sopocie sa miejsca, gdzie mozna dobrze zjeść, choc cenowo rzeczywiście nie sa atrakcyjne.
            Kiedy przez kilka lat nie było mnie nad naszym morzem i nagle wpadlam do znajomych do Jastarni i w budce, gdzie jedzenie podawano na plastikowych talerzach za dwie ryby z frytkami i surówka wyszło mi ponad 100 zł, to szczerze mówiąc mocno sie zdziwiłam.
            Zreszta na naszym wybrzezu mam wrazenie, ze jakość jedzenia jest odwrotnie proporcjonalna do wyglądu lokalu.
        • edelstein Re: Gotowanie na wakacjach 06.07.15, 18:49
          Jaka cena,takie zarcie.
    • marzeka1 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:30
      Dla mnie oczywistością wyjazdu na wakacje od zawsze było niegotowanie, jedzenie , które otrzymywaliśmy przygotowane. To także czas od takich rzeczy dla mnie i reszty rodziny.
    • triismegistos Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:32
      O, fajnie, poczytam sobie shitstorm wieczorkiem smile
    • stara-a-naiwna Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:36
      od kilku dobrych lat jeżdżę zawsze na wakacje z dostępem do kuchni
      nie gotuję codziennie - zazwyczaj proste rzeczy z lokalnych produktów albo korzystam z gotowców - ichniej garmażerki.
      Do knajp oczywiście tez chodzimy smile

      nie wyobrażam sobie nie mieć dostępu do kuchni i nie zjeść śniadania na leniwca w przysłowiowej piżamie smile
      • volta2 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:21
        o, dokladnie to sobie cenię
        wstać z łóżka i iść na śniadanie w piżamie, doprowadzając się dopiero do używalności po śniadaniu.

        śniadania jako domowy skowronek i ranny głodomór robi mąż. ja i dzieci w piżamkach.

        nie cierpię schodzenia na śniadanie do jadalni hotelowych, w piżamie nie wypada, bez wykorzystania szczotki do włosów i jako takiego mejkapa też się tam źle czuję. a w "swojej" kuchni hulaj dusza.
        • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:51
          volta2 napisała:

          > o, dokladnie to sobie cenię
          > wstać z łóżka i iść na śniadanie w piżamie, doprowadzając się dopiero do używa
          > lności po śniadaniu.
          >
          > śniadania jako domowy skowronek i ranny głodomór robi mąż. ja i dzieci w piżamk
          > ach.
          >
          > nie cierpię schodzenia na śniadanie do jadalni hotelowych, w piżamie nie wypada
          > , bez wykorzystania szczotki do włosów i jako takiego mejkapa też się tam źle
          > czuję. a w "swojej" kuchni hulaj dusza.

          U nas to samo smile
      • kanna Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:02
        nie zjeść śniadania na leniwca w przysłowiowej piżamie smile

        To zupełnie jak ja wink z tym, że potrzebuje, żeby mi ktoś to śniadanie przygotował najchętniej na szwedzkim stole... potrafię i godzinę siedzieć, 20 minut kawa, potem 10 myślenie, co zjem, oglądanie ludzi, brak pośpiechu, próbowanie.. uwielbiam smile
        • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:52
          ja się jednak krępuje tak w piżamie do tego szwedzkiego stołu ruszyć wink
    • agni71 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:43
      Ja normalnie unikam gotowania na wakacjach, bo robię to codziennie w domu, ale właśnie we Włoszech skusiłam się tak ze 3 razy na dwutygodniowy pobyt. Robiłam bardzo proste dania, typu różne duszone warzywa , raz z krewetkami. I tez było to podyktowane tym, ze jak widziałam te dorodne bakłażany, cukinie, pomidory i inne składniki, do tego oliwa i dobre sery, to nabrałam po prostu ochoty na takie samodzielne przygotowanie obiadokolacji.
      Jedlismy to z pieczywem, makaronem lub ryżem.
    • heca7 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:54
      Na wakacje słoików nie wożę ale zwykle co drugi, trzeci dzień coś gotuję. Mam trójkę dzieci, które konia z kopytami by zeżarły. I musiałabym w związku z tym z restauracji nie wychodzić wink
      W zeszłym roku, w Albanii wysyłałam ich na śniadanie do baru na plaży. A sama sobie na balkonie siedziałam z mężem wink Oni zamawiali niezmiennie naleśniki + jakaś sałatka.
      • volta2 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:24
        oj, na naleśniki we włoszech wydalabym fortunę, na szczęście my jemy żywiecką suchą a dzieci stoją i sobie same smażą. za to produkty włoskie - bo mąki i mleka przecież nie zabieram z kraju. mleko z alp mają przepyszne. (przynajmniej taki kit na opakowaniu wciskają, że z tych tu łąk alpejskich)
    • lusitania2 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 16:56
      mamma_2012 napisała:

      > Chyba jestem dziwna, ale coraz bardziej mam ochotę na wyjazd, na ktorym wlasnie
      > bede sobie mogła pogotowac.
      > Jak sobie pomyśle, ze mogłabym pojechać na jakis włoski czy hiszpański bazar ob
      > kupic sie swiezywymi warzywami, oliwa, serami, wstąpić do sklepu, piekarni i co
      > s prostego z tego ugotować, a potem gdzies na tarasie sobie to zjeść, to az sie
      > usmiecham.


      też się uśmiechamsmile
      Lubię gotować, myśmamma_2012 napisała:

      > Chyba jestem dziwna, ale coraz bardziej mam ochotę na wyjazd, na ktorym wlasnie
      > bede sobie mogła pogotowac.
      > Jak sobie pomyśle, ze mogłabym pojechać na jakis włoski czy hiszpański bazar ob
      > kupic sie swiezywymi warzywami, oliwa, serami, wstąpić do sklepu, piekarni i co
      > s prostego z tego ugotować, a potem gdzies na tarasie sobie to zjeść, to az sie
      > usmiecham.


      Tak, też się tak uśmiechamsmile.
      Lubię gotować jak rok długi (co ugotować i w zw. z tym kupić przychodzi mi samo, myśleć nad tym specjalnie nie muszę), a w wolne dni, bez innych obowiązków, lubię nawet bardziej.
    • norra.a Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:10
      >Chyba jestem dziwna, ale coraz bardziej mam ochotę na wyjazd, na ktorym wlasnie bede sobie mogła >pogotowac

      Ja tez bardzo to lubie... Kiedys bylismy na wakacjach we Wloszech z wyzywieniem i skrecalo mnie na widok smakolykow na straganych czy sklepikach. Mimo tego, ze wkrotce miala byc kolacja kupowalam jedzenie, bo wygladalo tak smakowicie. Nie moglam sobie odmowic, a potem rezygnowalam z wykupionej kolacji. miejscowych oliwek, serow, owocow.... Objadalam sie bagietka z prosciutto czy micha pomidorow z bazylia
      Niestety zwykle jedzenie masowe jest takie sobie... nawet w dobrych hotelach jest gorsze niz zamowione a la carte w restauracji. Wymarzony schemat to dla mnie: lunch robiony samodzielnie, kolacja jedzona na miescie. Natomiast jak sie jedzie z dziecmi, to jedzenie o regularnych porach jest duza zaleta, wiec trudno z tego rezygnowac uncertain
      Dla mnie gotowanie nie jest zadna udreka, moze dlatego, ze nie gotuje na codzien, w pracy mam stolowke.
      Wiec innego typu stolowka (wakacyjna) to dla mnie zadna atrakcja. Spacery po bazarku to natomiast czysta poezja tongue_out
      Rozumiem natomiast, ze jak ktos 365 dni w roku gotuje, planuje, zmywa to potrzebuje odskoczni. Po to sa w koncu wakacje, zeby odpoczac od rutyny.
      • myelegans Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:42
        CytatNie moglam sobie odmowic, a potem rezygnowalam z wykupionej kolacji. miejscowych oliwek, serow, owocow.... Objadalam sie bagietka z prosciutto czy micha pomidorow z bazylia
        Mam dokladnie tak samo, moglabym tak przez bite 2 tygodnie. Ja po trzech dniach jedzenia w restauracji musze sobie zrobic przerwe, bo zaczynam sie zle czuc, zwykle w restauracjach je sie za duzo, tak juz jest I troche za ciezko jak na moje przyzwyczajenia. Wtedy na ryneczek, owoce, ser, pieczywo, oliwki wino miejscowe I jestem w niebie.
    • kamunyak Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 17:51
      dla mnie jedzenie we wloskiej, czy innej, knajpce ma właśnie swój urok.
      Gotować to se moge w domu. U nas też mozna kupić oliwę i świeże warzywa.
      • mamma_2012 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 21:03
        Chodziło mi o restauracje z włoska czy hiszpańska kuchnia w Warszawie.
        Włoska we Włoszech, ma klimat, włoska w Warszawie co najwyżej moze byc fajna i smaczna.
        • kamunyak Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:34
          > Chodziło mi o restauracje z włoska czy hiszpańska kuchnia w Warszawie.
          > Włoska we Włoszech, ma klimat, włoska w Warszawie co najwyżej moze byc fajna i
          > smaczna.

          oczywiście, oczywiście...
          ale przecież chodzi właśnie o wakacje, czyli nie knajpki w Warszawie.
          Czy nie warto, wobec tego, spróbować kuchni tam, zamiast stać przy garach?
          • mamma_2012 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:44
            Duzo podrozujemy, zwykle wlasnie nasze wyjazdy opierają sie o żywienie w restauracjach, bo mieszkamy w hotelach.
            Stad moje dojrzewanie do pomysłu spędzenia wakacji w miejscu z kuchnia.
            Knajpki, nawet najfajniejsze tez mogą sie znudzić.
    • joa66 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:07
      Ja tak mam smile

      Makarony plus wszystko świeże co na bazarku . Antipasti, tapas/przystawki/imieninyuciocistasi - jak zwał tak zwałsmile Lokalne jedzenie (wedliny, sery, sezonowe owoce, warzywa , dobre pieczywo itd) plus lokalne napoje.
    • princess_yo_yo Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:13
      nie widze w tym nic dziwnego. mozesz pokombinowac z wlaczeniem 'lekcji gotowania' w wakacje - knajpy wloskie i greckie maja pelno takich atrakcji i mozesz sobie zrobic wycieczke gdzie bedziesz mogla sprobowac roznych kuchni i sama pogotowac pod okiem 'mistrzow'
    • beverly1985 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:16
      Nie znosze robic zakupow, zwlaszcxa systemu bazarkowego. Dlatego na wakacjach- restauracje.
    • myelegans Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:17
      Jak mlody byl mlody I urlopowalismy sie stacjonarnie wynajmujac jakis domek nad jeziorem albo nad morzem w 2-3 rodziny, to owszem. Gotowalismy, glownie kolacje, razem popijajac wino I gadajac, spozywajac na tarasie. Szczegolnie ja i kolega zawsze mielismy jakies przepisy do wyprobowania. Produkty kupowalismy na lokalnym ryneczku, w piekarni, ryby i homary bezposrednio od rybakow.
      Teraz nie urlopujemy stacjonarnie, glownie objazdowo, wiec nie gotujemy, ale lokalne rynki odwiedzamy, w celu zakupienia owocow, pieczywa, serow i co tam lokalne rynki oferuja.

      Za 10 dni jedziemy objazdowo na 3 tygodnie do Chorwacji, Czarnogory i BH, oprocz przegryzek i czegos na podroz nie zabieram nic.
      • jadis76 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:26
        Absolutnie tak nie mamsmile wakacje i w ogole wyjazdy to czas kiedy nie gotuje. W hotelu musza byc przynajmniej śniadania. Wtedy inne posiłki w restauracjach czy barach przy plazy. W trakcie roku tez mało gotuje. bylam w kilku przynajmniej hotelach (wakacyjnych, przy plazy etc) gdzie nikt na śniadaniu na pewno nie miał make up/-u, a i pizama nikogo by nie zdziwiła. I nie zgadzam sie ze łatwo sie kupuje , szybko robi etc. Przy plazy jest tyle knajpek, ze w przyjemnych okolicznościach przyrody mozna zjeść obiad, napić sie wina i wrócić na plaże. Wieczorem tez fajnie pojsc do restauracji albo zjeść w hotelu gdzie wybór jest ogromny. Piekne stragany oczywiscie zachęcają i kupuje np owoce, ale mnie na pewno nie zachęcają do gotowania.
      • mamma_2012 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 21:07
        O takie wlasnie gotowanie mi chodziło, bez pośpiechu, bez świadomości, ze sterta prasowania zawali sie zanim przyjdzie pani jesli nie zainterweniuje.
        Jako element urozmaicenia dnia.
    • mayaalex Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:18
      ja w ogole nie lubie gotowac, w ciagu roku malo gotuje, glownie dla dzieci jesli musze. Kiedys gotowal maz, teraz ma prace w innym kraju wiec gotuje czasem w weekendy, jak przyjezdza do domu. Mysl o gotowaniu w wakacje jest dla mnie przerazajaca. No, moze gdybym miala spedzic dwa miesiace w jakims pieknym domu gdzies we Wloszech/Hiszpanii/Portugalii to co jakis czas chetnie bym pojechala na targ i potem zjadla cos domowego - ale zazwyczaj nie mam tyle wolnego wiec szkoda by mi bylo czasu, mojego czy meza, na gotowanie (plus sprzatanie po tym).
      Lubie jesc w restauracjach. I lubie dobre sniadania w hotelach. Czytam przed wyjazdem, sprawdzam recenzje w necie i wybieram restauracje, ktore warto odwiedzic rownie starannie jak hotele i zabytki/atrakcje do zwiedzania. To jest wazna czesc wszystkich wyjazdow.
      Natomiast gdybym musiala wybierac, czy jemy codziennie w restauracji czy oszczedzamy i gotujemy (no, z jakims malym wypadem do knajpki od czasu do czasu) ale za to jedziemy w jakies fajne miejsca/mamy dluzsze wakacje/dodatkowe atrakcje dla dzieci to bym sie w ogole nie zastanawiala. I nawet bym te nieszczesne weki robila smile
    • bufo.bufo Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:21
      Na wakacjach zawsze obiady po knajpkach (obecne czasy są super, można znaleźć informacje w necie, poszukać tanich, dobrych miejsc), a śniadanie i kolacje we własnym zakresie. Czasem zdarzało mi się brać B&B i wtedy tylko o kolację zmartwienie zostaje wink
      Lubię odpoczywać od gotowania, zwłaszcza na wakacjach wink
    • gagunia Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:29
      Lubię gotować. Sprawia mi to autentyczną przyjemność. Ale nie wyobrażam sobie stać przy garach na wakacjach. Tak samo, jak nie wyobrażam sobie zabierać słoików z jedzeniem na wakacje. Już wolałabym się żywić bułkami i jogurtem....
    • atena12345 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 18:53
      co kto lubi smile
      dla mnie wyjazd wakacyjny = niegotowanie
      Zakupy na straganach również nie są dla mnie żadną atrakcją wink
    • agnieszka77_11 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 19:44
      A ja na odwrót. Nie wyobrażam sobie stania przy garach na wakacjach wink
    • nenia1 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 20:00
      Ja lubię naprzemiennie, ale my na dość długo wyjeżdzamy, minimum trzy tygodnie, a teraz udało nam się na miesiąc powłóczyć po Hiszpanii i choć jem sporo po knajpkach to faktycznie po pewnym czasie się przejada. Widzę też, że tam gdzie ciepło mam większą ochotę samemu pogotować, bo i tak w te upały nie da się ani cały dzień ani kąpać w morzu, ani zwiedzać - trzeba sobie zrobić jakąś przerwę i wtedy można coś szybko upichcić, bo dokładnie tak jak mówisz, te świeże warzywa, owoce, sery, pieczywo, domowe oliwy i przepyszne oliwki wprost zachęcają do kupna. Jakimś mistrzem kuchnie nie jestem, lubię jeść smacznie ale prosto, dlatego preferuję miskę oliwek, deskę serów plus bagietka maczana w oliwie, jakieś sałatki z serami i octami balsamicznymi, oczywiście melony z suszoną szynką, albo zwykły arbuz do tego liście mięty i ser typu feta, pomidory z bazylią i mozarellą - ogólnie miejscowe specjały, nawet cebula smakuje inaczej i to jest fajne.
    • kawka74 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 20:37
      Taka wersja podoba mi się bardziej:

      > Jak sobie pomyśle, ze mogłabym pojechać na jakis włoski czy hiszpański bazar ob
      > kupic sie swiezywymi warzywami, oliwa, serami, wstąpić do sklepu, piekarni [...] a potem gdzies na tarasie sobie to zjeść, to az sie
      > usmiecham.

      Bez gotowania ;p
      Nienawidzę gotować na urlopie.
      • mamma_2012 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 21:21
        U mnie to chyba kwestia tego, ze odkąd sa dzieci (czyli u mnie długo) zdecydowana wiekszosc wyjazdów to UAI.
        Na codzień nie mam presji na gotowanie, jak nie ugotujemy nic, to kazdy żywi sie na miescie, wiec nie kojarzy mi sie zle.
        I jeszcze lekki przesyt wizytami w restauracjach w podróżach służbowych czy na roznych krótszych wypadach, gdzie nocujemy w hotelach.
        Muszę pomyśleć o wynajęciu jakiegoś domu czy apartamentu w przyszłym roku, bedzie miła odmiana.
        • kawka74 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:14
          My zwykle jeździmy na wczasy z opcjonalnym jedzeniem (stołówka, restauracja na terenie ośrodka, stołówka, która udaje restaurację, itp.), ale w końcu komuś przychodzi do głowy pomysł, żeby gotować, bo taniej. Taniej wychodzi tylko pozornie, strata czasu jest nie do odrobienia, a do tego smętny wzrok zmywającego gary chwyta za serce wink
          Może egzotyczne produkty skłoniłyby mnie do pojedynczego eksperymentu, ale na dłuższą metę nie ma mowy.
    • aurinko Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 21:20
      Nigdy nie gotuję na wakacjach, po to mam urlop i wyjazd żeby odpocząć od zakupów, gotowania i ogarniania kuchni. A zabieranie słoików na urlop to już w ogóle dla mnie hardkor wink
    • em_em71 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 21:39
      Jestem nieszczęśliwa, kiedy jedziemy na wakacje do hotelu z wyżywieniem. Uwielbiam wyjazdy, gdy mieszkamy w apartamencie, gdzie jest kuchnia z pełnym wyposażeniem - nie dlatego bym mogła odgrzewać słoiki - tych nigdy nie zabieramy - ale by móc ugotować coś z produktów lokalnie dostępnych.
      Gotowanie to kreacja smile
      Kraby, kalmary, ryby, których u nas nie uświadczysz.... kocham zakupy spożywcze, wszelkiego rodzaju targi, lokalne produkty, komponowanie z nich dań - szczególnie na kolację, po całym dniu wrażeń... do tego wino, ech...
    • moofka Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:12
      przygotowanie prostego posilkow z dobrych produktow zajmuje mi do pol godziny
      uwielbiam pachnace stragany w poludniowych krajach i chetnie z nich korzystam
      a i rodzina sobie chwali, dla mnie nie problem, ceny knajpek - badzmy szczerzy powalaja, pojde na cos super kilka razy, ale zeby kilka razy dziennie to na pewno nie, z prostego ekonomicznego powodu
      oczywiscie hotel z ai tez ma swoje plusy - nie powiem, ze nie odpoczywam, natomiast wtedy moje diety szlag trafia wink
      w polsce natomiast zdecydowanie wole opcje samozywienia, a i do knajpek raczej nie chadzam, bo po kuchennych rewolucjach sie zwyczajnie brzydze
      ja sobie szybko czysto i swiezo za grosiki przygotuje, na mrozone zupy z kostek nie mam zamiaru wydawac kilkudziesieciu zlotych
      • aurinko Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 08:07
        W Polsce zawsze jeżdżę do dobrych gospodarstw agro, w życiu tam nie widziałam zupy z kostki albo mrożonki big_grin zawsze świeże, przygotowane z lokalnie dostępnych produktów, wszystko pyszne, godziny posiłków zawsze do dogadania w zależności od tego co w danym dniu chcemy robić, wszelakie diety są uwzględniane. Dlatego nie ma mowy o gotowaniu samodzielnym na urlopie, strata czasu i pracy, wolę ten czas spędzić na odpoczynku smile ale jakbym miała do wyboru zupę z kostki w nędznym barze albo gotowanie na urlopie to zmieniłabym plany urlopowe wink
        • moofka Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 09:40
          Ja nie jeżdzę do agro, jeżdzę raczej do kurortów, a tam niestety wybór słaby. Budki z kebabem, albo nadęte restauracje z paskudztwem. Każdy uważa ze turystę mozna naciągnąć i podtruwac. Wyjątek robię dla małych wedzarni, W górach mam ze 2 sprawdzone restauracje ze świeżym lokalnym jedzeniem. Kromka razowca z miodem czy bułka z almette i pomidorem do kawy to moje śniadanie, nie muszę sie fatygować szukać lokalu smile
          • aurinko Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:03
            W takiej sytuacji tym bardziej bym wybrała inny kierunek, bo pewnie umarłabym z głodu wink
            • moofka Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:24
              to ty, ja nie, dla mnie agroturystyka nie atrakcja
              las, rowery, bociany, sarenki i zajace w ogrodku to ja mam w kapciach wychodzac smile
              jade nad morze - dla zdrowia dzieci - a tam oferta zywieniowa jaka jest kazdy widzi - i nad baltykiem samozywienie to dla mnie jedyna opcja
              jade w gory - polazic, pozachwycac sie widokami albo na feryjne wyjazdy z dziecmi - czasem bierzemy opcje z jedzeniem w hotelu, chociaz zdarzylo nam sie naciac okrutnie nieraz, wiec wiem ze zadna to trauma posmarowac dziecku kanapke serkiem rano, gorzej zejsc na oplacony posilek i dostac paskudztwo, ktorego dziecko nie ruszy
              jade do cieplych krajow i wowczas albo biore ai w hotelu, ktory sprawdzam dokladnie wczesniej
              albo biore samozywienie jednak jesli jest kuchnia, poludniowe stragany pelne kolorowych warzyw i owocow kreca mnie bardziej niz perfumerie smile
              kazda z opcji dla mnie ma swoje plusy, gotowanie wlasne ma te przewage ze wiem co jem, jem kiedy chce i jem taniej, ma te wade ze trzeba pozmywac
              zarcie gotowe ma te przewage ze dostajesz pod nos zjadasz i wychodzisz, wychodzi jednak drozej i trzeba dobrze trafic, albo miec nosa albo z polecenia
              maz moj bardzo czesto wyjezdza, czesto jada w hotelach i restauracjach i potwierdza niestety moja opinie o polskiej gastronomii, zalosnie, sztucznie i drogo
              po kilku dniach sluzbowego jadania z radoscia wraca na domowy wikt
              ma kilka - doslownie kilka perełek, do ktorych zawsze wraca i nachwalic sie nie moze
              ale ich jest malo i nie sa po drodze na nasze wakacje smile
              • aurinko Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:47
                Toż pisałam przecież, że ja wink na szczęście nie wszędzie jest tak jak to czarno opisujesz wink
                • moofka Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 10:53
                  aurinko napisała:

                  > Toż pisałam przecież, że ja wink na szczęście nie wszędzie jest tak jak to czarno
                  > opisujesz wink

                  to pochwal gdzie tak dobrze karmia, my duzo podrozujemy a polecone knajpki chetnie odwiedzam smile
                  • aurinko Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:06
                    Na przykład chata wędrowca, tawerna checz, bar nadmorski, piwniczka, unitra.
                    Mam spisanych grubo ponad setkę miejsc z całej Polski, wszystkie sprawdziliśmy osobiście i chętnie wracamy do nich jak jesteśmy w okolicy np. przejazdem, urlopowo wolimy inną wersję bo jednak jesteśmy zbyt wygodni, żeby specjalnie gdzieś jechać, zwłaszcza, że zawsze na miejscu mamy pyszne jedzenie.
              • volta2 Re: Gotowanie na wakacjach 25.06.15, 11:58
                gorzej zejsc na oplacony posilek i dostac paskudztwo, ktorego dziecko nie ruszy

                nam się zdarzyło zjeść taki opłacony posiłek - a po posiłku kurc galopkiem lecieć na obiad do knajpy na schabowego - bo dzieciom ten opłacony do gardła nie wszedł. i co zroibć? karmić suchym chlebem? przegłodzić? wcisnąć żeby się porzygał? żadna z opcji nie jest do zrobienia przy końsko rosnącym 13 latku.
    • lola211 Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 22:42
      Rozumiem takie podejscie i popieram,choc sama raczej zdaje sie na punkty gastronomiczne.Wyjatkiem jest ryba nad Bałtykiem- kupuje z kutra lub w sklepiku ze swiezymi rybami i sama smaze- nigdzie tak wspaniale nie smakuje.
      • dabea Re: Gotowanie na wakacjach 24.06.15, 23:41
        Nienawidzę allinclusiwów, choć w niektórych krajach nie ma wyboru - taka opcja wychodzi taniej.Najbardziej kochamy Chorwację, tak w okolicach Dubrownika. Bierzemy apartament, na dziesięć dni, ze trzy wyjścia do knajpek sprawdzonych. Reszta we własnym zakresie.U nas wszyscy gotują.Zwykle ja jakieś ryże z dodatkami czy makaron lub pieczone ziemniaczki, mąż rybkę lub mięso(jest mistrzem), dzieciaki sałatki.Dobrze się przy tym bawimy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka