Zastanawiałam się czy w ogóle zakładać ten wątek, bo raz, nie lubię wątków osobistych, dwa na pewno mi się oberwie, jak nie za temat wątku, to za chęć do życia i miłość do ojczyzny

Ale jednak potrzeba pozyskania wiedzy jest silniejsza
Byłam dzisiaj na USG, już na poprzednich widać było, że moje dziecko jest spore, zresztą po brzuchu widać, bo jest wielki, ale dzisiaj okazało się, że noszę małego słonia

33tc waga dziecka szacowana na 2800 (powinien ważyć 2000). Od początku byłam nastawiona na poród naturalny, a tu niestety, jeżeli dziecko dalej będzie tak przybierać, to czeka mnie cesarka.
I dlatego zakładam wątek, bo przyznam, że się wystraszyłam i komplikacji jakie mogą wystąpić przy dużym dziecku i przede wszystkim boję się cesarki. No boję się i już.
Napiszcie jak duże dziecko rodziłyście i jaka metodą. I czy faktycznie jest się czego bać.
I pytanie off topic. Kiedy zaczęły wam wychodzić rozstępy? Ja mam brzuch ogromny, ale póki co nie mam żadnych rozstępów, skóra wydaje się być w dobrej kondycji i pytam, bo nie mam pojęcia, czy jak bym miała mieć, to by wyłaziły od razu, czy mogą się pojawić nawet tuż przed porodem? Geny mam dobre

bo u mnie w rodzinie kobiety w ogóle nie mają problemu ze skórą i rozstępów, ale z drugiej strony żadna chyba nie rodziła wielkiego dziecka.