04.07.15, 16:25
To mój temat na dziś.
Na luzie naturalnie wink
Otóż odnoszę ostatnio wrażenie, że luz (może wręcz Luz smile ) jest dziś wartością nadrzędną.
Dobre wychowanie? Konwenanse? Zasady? Ależ po co?! Dziś warto mieć luz smile
Bo jak go nie masz, to powinieneś był się urodzić w XIX-wiecznej Anglii lub alternatywnie masz "kij w d... / 4 literach / jak zwał tak zwał smile "
Nie zapłacę za usługę dziś, bo mam luz i mogę zapłacić za trzy dni, bo czemu nie... No luz... smile
Co ja się będę szczypać, zapytam kogoś, kto mnie zaprosił, co mi zamierza podać do jedzenia, zanim przyjdę, bo ja przecież mam... luz smile A jak by mi tak chcieli dać coś niezjadliwego...?

To takie drobiazgi, kolejne... W sumie przykłady można mnożyć w nieskończoność.
Moim skromnym zdaniem zasady dobrego wychowania nie są po to, by stawać komuś "kijem w d..." tongue_out, lecz po to, żeby ułatwiać życie i nie sprawiać sobie wzajemnie przykrości z błahych powodów. Tak mi się wydaje.
No wkurzona jestem z lekka, wcale nie ukrywam.

A jakie jest wasze zdanie w tej kwestii?

Obserwuj wątek
    • politurka Re: Luz... 04.07.15, 18:02
      Chyba ma za mało luzu, a na pewno zły dzień smile
    • jola-kotka Re: Luz... 04.07.15, 18:38
      Nic z tego nie rozumiem.
    • anorektycznazdzira Re: Luz... 04.07.15, 19:35
      Ty lepiej powedz kto Cię tak wkurzył smile
      • wilowka Re: Luz... 04.07.15, 19:38
        Właśnie . Opowiedz smile
        • butch_cassidy Re: Luz... 04.07.15, 22:50
          No któż by inny - maż, własny wink
          • butch_cassidy Re: Luz... 04.07.15, 23:00
            Najpierw mi zaprosił gości, którzy wykonali telefon kontrolny z pytaniem o menu.
            A potem poinformował, że znajomemu zapłaci z opóźnieniem, bo nie miał drobnych - kurka, ja mam świadomość, że zdarzają się sytuacje, gdy ktoś czeka na kasę i niekoniecznie musi się tłumaczyć, szczególnie, gdy usługa nie jest wykonywana "z ulicy"... No po co tworzyć bezsensowne zobowiązania, choćby na kilka dni?

            A temat swoją drogą zajmuje mnie delikatnie od pewnego czasu - choćby tu na forum. Gdzie przebiega ta płynna granica między "kijem" wink a zwykłym dobrym wychowaniem?
            Według mnie brak "kija" oznacza elastyczność w określonych, raczej wyjątkowych sytuacjach, a nie przyzwolenie na wszelkie wygodne w danej chwili dla danej osoby zachowania, bez oglądania się na innych.
            • jola-kotka Re: Luz... 04.07.15, 23:32
              Ale po co się tak denerwujesz, dzwonią mówisz będą mule i białe wino. Czyli z góry eliminujesz tych co owoców moza nie jadaja,gości masz mniej i praktycznie zero pracy. Przygotowanie muli to około 10 min.
              Jak ktoś na kasę zaczeka nie umrze. Nie rozumiem wzburzenia i to jeszcze na własnego męża jego się kocha a nie wkurza na niego.
              Inni mają luz ale ty jesteś wyjątkowo spieta i zasadniczą osoba a z takimi no nie wszystkim po drodze. Wyluzuj.
              • jowita771 Re: Luz... 05.07.15, 07:26
                Ty, Jolu, już kiedyś w okolicach świąt pokazałaś, jak bardzo jesteś wyluzowana. Ja chyba mam mało luzu, bo na Twoim miejscu bym się wstydziła wejść na forum, a zwłaszcza w taki wątek.
    • hemp_plant Re: Luz... 04.07.15, 23:13
      no, ja luzak jestem......
      • wilowka Re: Luz... 04.07.15, 23:31
        A ja chyba z kijem. W życiu bym nie zadzwoniła z pytaniem o menu. Ewentualnie jeśli spotkanie niezobowiazujace, to co przynieść, wino, ciasto czy coś. Oni na pewno nie z taką intencją dzwonili?
        • butch_cassidy Re: Luz... 04.07.15, 23:38
          A licho ich wie smile
          Ale pytanie nie było sformułowane, jak piszesz. Ja bym zrobiła tak jak Ty, a nie pytała o szczegóły, jak było tutaj. W każdym razie poczułam się niesympatycznie. Mniejsza z tym. To tylko przykład.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka