Dodaj do ulubionych

Życie bez prądu

09.07.15, 12:02
Drugi dzień nie mam prądu w domu. Połowa miasta niema. Przez nawałnicę wczoraj nad ranem. Jako że zapewniano nas że szybko awaria zostanie usunięta, nie ewakuowałam lodówki. Teraz ma własny ekosystem, pilnuję by mięso nie uciekło. Zamrażarka się broni ostatkiem sił. Kuchenka na prąd więc nie gotuję. Nie mam ciepłej wody więc odczuwam co najmniej dyskomfort. No dobra, zaczynam śmierdzieć. Dobrze ze praca zapewnia mi namiastkę cywilizacji i mogę się wyżalić.
Obserwuj wątek
    • katrinaaa81 Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:06
      To sobie teraz poczytaj "Blackout"wink
      • chipsi Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:10
        Nie strasz! tongue_out
      • semihora Re: Życie bez prądu 10.07.15, 07:44
        O, ja właśnie pomyślałam, że będzie właśnie o tej książce, kiedy zobaczyłam tytuł.
    • default Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:18
      A zimną wodę masz ? Bo ja, jak nie ma prądu, to nie mam w ogóle żadnej... Nic nie mam, u mnie wszystko na prąd. Na szczęście (tfu,tfu) u mnie awarie prądu nie trwają zwykle dłużej niż 2-3 godziny.
      • chipsi Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:26
        Ale że wody wcale? Łoo.
        Kumpel nie miał jak dziś dojechać do pracy bo auto w garażu a brama tylko prądem...
        • default Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:32
          No nie ma - hydrofor też na prądzie chodzi smile
          A bramę bez prądu potrafi otworzyć tylko mój mąż (coś tam odblokowuje,odpina czy jakoś tak) - tak że w razie gdyby go nie było w czasie awarii to też bym nie wyjechała...
        • jdylag75 Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:40
          Serio z tą bramą? Moja elektryczna brama ma też opcję ręcznego otwierania, a raczej żaden z niej cud techniki.
          U nas wczoraj do 22.00 nie było prądu, ponieważ ze strony Tauronu zniknęły wszelakie komunikaty poza: brak awarii w rejonie, a telefon został wyłączony, pełna złych przeczuć mrożonki zawiozłam do zamrażarki brata, a co nie weszło do lodówki w firmie.
    • mika_p Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:33
      Tak z ciekawości, w tej połowie miasta, co nie ma prądu, są kuchenki na gaz i jak są, to czy go mają?
      • chipsi Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:52
        Hm, pojęcia nie mam. Ciotka ma na gaz ale z butli.
    • singut Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:46
      Za 9 miesięcy liczba ludności miasta gwałtownie wzrośnie tongue_out
      • chipsi Re: Życie bez prądu 09.07.15, 12:53
        Tylko tam, gdzie jeszcze dzieci niema. Moja córa spała dziś z nami, bała się ciemności więc z rozmnażania nici wink
        • mamolka1 Re: Życie bez prądu 09.07.15, 17:35
          Chipsi mieszkamy chyba niedaleko siebie 😊. Do mnie cywilizacja w postaci prądu wróciła chwilę po 15 - po prawie 36 godzinach.
          • chipsi Re: Życie bez prądu 10.07.15, 11:56
            Może smile Aczkolwiek nadal nie mam prądu. Tzn puścili jedną fazę i my np. mamy od wczoraj wieczór prąd w garażu, sąsiad w piwnicy, inny na strychu ...
    • dziennik-niecodziennik Re: Życie bez prądu 10.07.15, 00:00
      po dwóch dniach zaczynasz juz smierdziec??
      przesadzasz chyba smile
      • chipsi Re: Życie bez prądu 10.07.15, 11:58
        No muszę sobie troszkę pohisteryzować smile
    • noowaak Re: Życie bez prądu 10.07.15, 00:24
      O, to i ja gdzieś niedaleko ! prąd wrócił jakieś 2h temu, w domu brak ciepłej wody, żarcie w lodówce się zepsuło - kurczę, a dzień wcześniej kupiłam zapas lodów i nie daliśmy rady tego przejeść, żeby się nie zmarnowało...trudno, może nie schudnę, ale chociaż mniej przytyję wink
      W okolicznych marketach brak agregatów - ludzie z obłędem w oczach wynoszą ostatnie, raczej te najdroższe sztuki, więc zrezygnowałam z zakupu. Zmarnowana wróciłam na noc do domu, a tu tadam! - panowie właśnie podłączyli nas do tymczasowej sieci smile)
      Szok, że wszystko teraz jest na prąd, człowiek na co dzień nie zdaje sobie z tego sprawy, włączam guziczki bezrefleksyjnie i działa. Wystarczy kilkadziesiąt godzin awarii i armageddon! Ale dawno się nie cieszyłam tak, jak dziś, kiedy to w końcu naprawili smile
    • makahopsa Re: Życie bez prądu 10.07.15, 01:18
      u mnie nie było prądu 24 godziny, każde mięsko wyjęłam, pozapraszałam gości, upiekliśmy, pyszne było. jak się cudnie jada przy świecach... tylko tyle, że kuchenka na gaz. piec w kuchni na baterię - nie ma wymówki, że nie pozmywane. no..... dobrze, że telefon miałam naładowany.
      a do wanny wiaderko wody z kuchni, luzik.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka