Dodaj do ulubionych

do biegaczek i nie tylko

13.07.15, 07:48
polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,115409,18294859,9_latka_biega_szybciej_niz_dorosli__Fenomen__Ale_trenerzy.html?v=1&obxx=18294859&offset=19#opinions
Dziewczynka 9-letnia startuje co tydzień w zawodach na 5 km, osiągając wyniki poniżej 20 min.

Ja przyznam, że mam trochę mieszane uczucia - wierzę w to, że rodzice jej nie zmuszają, ale to, że dziecko samo czegoś bardzo chce, nie znaczy jeszcze, że jest to dla niego dobre. Mam wielu znajomych, którzy tak uwielbiają bieganie, że zaliczają co najmniej raz w roku poważne kontuzje (typu złamania zmęczeniowe) - też nikt ich do tego nie zmusza, nie namawia, no ale są dorośli, robią to na własną odpowiedzialność. Bieganie dla przyjemności - super, ale startowanie co tydzień w zawodach - nie jestem lekarzem, ale mam wątpliwości, czy to nie wpłynie negatywnie na kształtujący się organizm...
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 07:54
      Uważasz, że forumowe biegaczki są ekspertami? fachowcy wypowiadają się w tym artykule, a Ty masz nadal wątpliwości. Forum odpowie, i wtedy nie będziesz ich miała?
      • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 08:06
        A czemu tak się rzucasz? Ja nie jestem matką tej dziewczynki, nie znam jej, nie mam żadnego wpływu na sytuację. Moje wątpliwości nie mają tu nic do rzeczy, a chcę po prostu poznać zdanie innych.

        Jeżeli chodzi o ekspertów, to teraz taki świat, że można znaleźć kilku ekspertów na poparcie prawie każdej tezy i na koniec tak czy inaczej człowiek zostaje sam z decyzją. Często dwóch przeciwnych tez jednocześnie. I to zarówno jeżeli chodzi o sport (choćby bieganie naturalne vs buty mocno amortyzowane), jak i o wychowywanie czy pielęgnację dzieci (zaczyna się już po urodzeniu - mam dzieci urodzone z różnicą 3 lat i zupełnie inne oficjalne nakazy pielęgnacyjne obowiązywały za każdym razem, potem, a szczególnie jak dziecko zachoruje, jest tylko gorzej).
        • lady-z-gaga Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 08:20
          No dobra, chciałas po prostu pogadac... jak to na forum smile
          ja się odniosłam do tego zdania:
          ale mam wątpliwości, czy to nie wpłynie negatywnie na kształtujący się organizm...
          bo dla tego typu wątpliwości szuka się rozwiązania wśród specjalistów. O ile wiem, tutaj nie ma armii lekarzy.
          • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 08:29
            Jasne, że pogadać. W tym zdaniu chodziło mi o to, że przeczucie podpowiada mi, że jest w takim podejściu jakaś przesada na ten wiek, ale nie mam na poparcie tego przeczucia medycznej wiedzy.

            Jeszcze wracając do ekspertów - w artykule stoi jak byk, że dziewczynka jest pod stałą opieką pediatry... Serio, mam małe dzieci, moi znajomi mają małe dzieci, jak któreś zachoruje, to często największym problemem jest - którego lekarza się posłuchać uncertain
            • anorektycznazdzira Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 08:43
              zaraz będziesz musiała przeprosić, że zapytałaś
            • lady-z-gaga Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:12
              Dla mnie to było pytanie retoryczne - zawsze jest przesadą, kiedy dziecko uprawia sport z taką samą intensywnością, jak dorośli.
              Poza tym nie tylko lekarze wypowiadają się w tym artykule, ale i trenerzy. Nie tylko z punktu widzenia wiedzy medycznej, ale ewentualnej przyszłej kariery, obciążenie wysiłkiem dla tego dziecka jest za duże. Tu w ogole nie ma miejsca dla wątpliwości (ale nie zabraniam Ci ich mieć smile ).
              Nawet gdyby na forum ktoś napisał, że wszystko jest ok, to i tak bym nie uwierzyła, i chyba Ty również.
    • anorektycznazdzira Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 08:42
      Bałabym się, że jednostronny rodzaj wysiłku i obciążenia źle wpłynie na stawy.
      Ogólnie- też mam mieszane uczucia, ale pozostaje założyć, że rodzice rzeczywiście nie myślą życzeniowo przedstawiając swój luźny stosunek do tematu, brak parcia i otwartość na ewentualne zmiany chęci u dziecka.
    • ichi51e Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:04
      Sport na poIomie zawodowym nie jest i nigdy nie bedzie zdrowy. Co innego bieganie dla przyjemnosci co innego bicie rekordow.
    • mary_lu Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:26
      Generalnie jestem przeciwniczką bardzo intensywnego uprawiania sportu, naoglądałam się kontuzji i dziękuję bardzo za taki "sport to zdrowie".

      Zastanawia mnie tylko, dlaczego akurat bieganie u dziewięciolatki jest tak zakazane. Mali tenisiści chociażby w tym wieku już od kilku lat trenują bardzo intensywnie. Do siebie porównywać nie będę, bo byłam kluchą, ale jak miałam siedem lat, to jeździliśmy z dzieciakami na rowerach po stadionie. Rowerów było o połowę za mało, część dzieciaków biegała. I było kilkoro takich żylastych, co to pięć kilometrów robiło z własnej woli, bez wysiłku, i nawet nie pomyśleli, że cokolwiek mogłoby ich rozboleć.
      • lady-z-gaga Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:38
        Rowerów było o poło
        > wę za mało, część dzieciaków biegała. I było kilkoro takich żylastych, co to pi
        > ęć kilometrów robiło z własnej woli, bez wysiłku, i nawet nie pomyśleli, że cok
        > olwiek mogłoby ich rozboleć.

        A teraz masz z nimi kontakt i wiesz, że ich nic nie boli? smile
        Tu chyba nie chodzi o sam dystans, ale o intensywność i regularność. To jest wyścig, a nie bieganie rekreacyjne.
        • mary_lu Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:53
          Z kilkorgiem mam, z innymi nie mam... Na wózku chyba nikt nie jeździ ani w gorsecie nie chodzi.

          Na samych bólach kręgosłupa bym się nie opierała, mnie powinien boleć, bo większość źycia nie ćwiczyłam i miałam osłabione napięcie mięśniowe. W życiu mnie kręgosłup nie bolał, a moje szczupłe koleżanki, które niczego nie trenowały, ale umiały grać w gumę i miały normalne oceny z wf, teraz jęczą i się rehabilitują.

          Od trzech lat biegam, zaczynałam z dużą nadwagą, niedużo czasu mi zajęło dobicie do tych 5-6 kilometrów dwa razy w tygodniu, nie czuję przeciążenia. A gdzie starej grubej babie do takiego szczypiorka.
      • mynia_pynia Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:40
        Małe dzieci (poniżej 13 roku życia) osiągają wyśmienite rezultaty w sporcie, nie mają ograniczeń bo nie czują strachu.
        Np mali łyżwiarze figurowi jako 12-13 latki potrafią skakać poczwórne czy nawet po pięć obrotów różnych figur bo nie ma w nich lęku przed upadkiem i kontuzją. Mając lat 14-15 zmienia się psychika.
        Albo inaczej: dlatego w Afryce są porywane dzieci 6-7 letnie i szkolone do zabijania, bo taki 10 latek potrafi rozwalić pół wski bez lęku, bez współczucia, bo ich jeszcze nie wykształcił.
        Jest taki magiczny wiek: skończone 13 lat gdzie człowiek może zacząć w części decydować o swoim jestestwie i ten wiek nie wziął się znikąd.
      • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:42
        Bieganie jest bardzo wskazane dla dzieci (sama ze swoimi biegam, syn 7letni startował nawet raz w zawodach - dla dzieci, na 400 m), pytanie tylko w jakim wymiarze.
    • mynia_pynia Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:33
      Koleżanka która trenowała bieganie na orientację już w podstawówce a później już zawodowo biegała w średniej i na studiach teraz mając lat 37 co roku ma rehabilitację i zabiegi na kręgosłup bo jej siada. Nie biega już od 10 lat ale kontuzje zostały.
    • oqoq74 Re: do biegaczek i nie tylko 13.07.15, 09:56
      Wczoraj czytałam artykuł o tym jak intensywnie wykorzystywani są juniorscy piłkarze nożni, którzy powoływani są do różnych rozgrywek. Wielu z nich gra na tyle intensywnie, że w wieku trzydziestu kilku lat mają zdrowie w rozsypce.
      W komentarzach do artykułu wiele było wpisów, że podobnie jest w różnych dyscyplinach. Liczą się wyniki, bo za nie jest kasa, dla klubu, dla związków, dla kadry.
    • jatojagodnik Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 11:39
      Parkrun to nie są zawody. To jest rodzaj treningu z pomiarem czasu. Takie biegi odbywaja się w każdą sobote rano w kilkudziesięciu miejscach w Polsce. W Warszawie jest 5-6 miejsc z tym biegiem.
      Przy systematycznym amatorskim bieganiu dystans 5 kilometrów nie jest żadnym obciążeniem. Czas tej dziewczynki jest rzeczywiście świetny, i tylko to jest szokujące w tej historii. Moja 10 letnia córka też biega takie dystanse. Syn 12 lat biega 7-9 kilometrów bez problemu. Ja zaczełam biegać rok temu i dystans 5 kilometrów jest teraz dla mnie krótka przebieżką. Obciążenie czuję po 10 kilometrach, a prawdziwy wysiłek zaczyna sie po 15 kilometrze. A mam 44 lata i biegać zaczełam dopiero co.
      Dużo bardziej niebezpieczne dla organizmu dziecka i dorosłego są wszelkie sporty "niesymetryczne" Czyli np wspomniany tenis często wywołujący skoliozę, lub piłka nożna prowokująca urazy i choroby kolan. Bieganie amatorskie jest naturalna bezpieczna aktywnością.
      • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 11:57
        > Przy systematycznym amatorskim bieganiu dystans 5 kilometrów nie jest żadnym ob
        > ciążeniem.

        Przeciążenie nie zależy tylko od długości dystansu, ale przede wszystkim od jego intensywności. Uważasz, że sportowcy biegający krótkie i średnie dystanse się nie przeciążają? A przy takim czasie u dziewczynki intensywność jest maksymalna.

        > biega 7-9 kilometrów bez problemu. Ja zaczełam biegać rok temu i dystans 5 kil
        > ometrów jest teraz dla mnie krótka przebieżką. Obciążenie czuję po 10 kilometra
        > ch, a prawdziwy wysiłek zaczyna sie po 15 kilometrze.

        Proponuję zainteresować się różnymi rodzajami treningów (np. interwały, biegi ciągłe), bo dążenie wyłącznie do wydłużenia dystansu nie jest zbyt zdrowe. Ja jestem zmęczona dużo bardziej po biegu ciągłym na 5 km albo po kilometrówkach, niż po coniedzielnym ponad dwudziestokilometrowym rozbieganiu.
        • jatojagodnik Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 12:25
          Jestem amatorem i na razie zwiekszanie intensywności treningu wiąże sie dla mnie z niewydolnością oddechową, a nie z przeciążeniami ortopedycznymi. Jeżeli drobniutka 9 latka ogarnia takie tempo oddechowo to chyba nie ma wielkiego zagrożenia. Sportowcy zawodowi biegaja jednak zdecydowanie szybciej, ich trening polega nie tylko na "swobodnym" bieganiu. Myslę, że dziewczynka z artykułu nie ćwiczy na siłowni z dużymi obciążeniami i nie biega np. z oponą w celu budowania siły biegowej smile
          Ja na razie dążę do wydłużenia dystansu - jako wydłużenia czasu biegu ciągłego. Interwały robie systematycznie i rzeczywiście dają swietne rezultaty, a najbardziej lubię biegi terenowe po górkach w Kampinosie.
          • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 12:42
            > e z niewydolnością oddechową, a nie z przeciążeniami ortopedycznymi. Jeżeli dro
            > bniutka 9 latka ogarnia takie tempo oddechowo to chyba nie ma wielkiego zagroże
            > nia. Sportowcy zawodowi biegaja jednak zdecydowanie szybciej, ich trening poleg
            > a nie tylko na "swobodnym" bieganiu. Myslę, że dziewczynka z artykułu nie ćwicz
            > y na siłowni z dużymi obciążeniami i nie biega np. z oponą w celu budowania sił
            > y biegowej smile

            Możemy sobie wyłącznie gdybać w temacie, jakim wysiłkiem osiąga taki wynik. Ja bym raczej powiedziała, że submaksymalnym i wtedy nie sądzę, że to jest zdrowe (zawodowcy nie biegają tylu zawodów w roku na pewno, a jak biegają, to się szybko wykruszają z powodu przeciążeń i kontuzji). Jeżeli chodzi o ćwiczenia na siłowni czy z oponą, to również gdybanie, ale różnicowanie treningów i dodatkowe wzmacnianie mięśni (oczywiście rozsądne) to jest bardzo pozytywny czynnik, który zapobiega kontuzjom.
            • jatojagodnik Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 13:07
              Akurat wzmacnianie mięśni na siłowni jest dzieciom absolutnia zakazane. W przeciwieństwie do biegania smile
              Ja we wczesnym nastolęctwie intensywnie trenując tenis nabawiłam się gwałtownie postępującej skoliozy. Ortopeda zalecił mi CODZIENNE PÓŁTAROGODZINNE intensywne ćwiczenia mięśni brzucha i pleców. Mając 12 lat miałam na brzuchu kaloryfer jak kulturysta. Ale wiązało się to z co 2-tygodniowymi kontrolami, ciagłymi badaniami, opieką kardiologa i absolutnym zwolnieniem z WFu i wszelkiej innej aktywności fizycznej. Dopuszczalny był tylko basen. Kręgosłup obroniłam przed operacją, wszelkie moje osiągnięcia wytrzymałościowe szlag trafił gdy zaczęłam miesiączkować. Wydolność spadła do 1/3.
              Podsumowując - jeżeli dziewczynka jest pod opieką lekarzy, to krzywda jej się nie dzieje.
              • lacitadelle Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 13:12
                Mówiłam o ćwiczeniach dostosowanych do wieku, na siłownię nie chodzę, ale z tego co się orientuję są tam różne możliwości i przyrządy, nie tylko z obciążeniami. Z artykułu wynika, ze dziewczynka jest pod opieką pediatry.
                • jatojagodnik Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 13:42
                  Ja chodzę. Dzieci do 14 lat nie mają wstępu. Może gdyby przeszły z osobistym trenerem...
                  Na fitnesy ogólnorozwojowe typu TBC, tabata czy nawet Zumba też niechetnie wpuszczają dzieci. Tu gdzie ryzyko kontuzji jest duże przy nieprawidłowo wykonanym ćwiczeniu instruktorzy boja się, że dzieciaki maja za słabą koordynację. Moi nie zrobią prawidłowo brzuchów, planka ani nawet przysiadu. Obciążają nadmiernie kolana, lędźwia i biodra. A biegają bez problemu smile
    • ira_08 Re: do biegaczek i nie tylko 23.07.15, 14:14
      Czyli nie znam się, ale się wypowiem?

      Fajnie, że mała ma pasję, a jak rodzice o nią dbają, to co w tym złego? Ile dzieci w jej wieku popyla z rakietą do tenisa i nikt się o nie nie martwi (łokieć tenisisty)? Albo siedzi i nie robi nic? Przecież dziewczynka nie biega maratonów. Biega szybko - i super.

      Mam wielu znajomych, którzy tak uwielbiają bieganie, że z
      > aliczają co najmniej raz w roku poważne kontuzje (typu złamania zmęczeniowe)

      Bieganie jest kontuzjogenne. Ale POWAŻNA kontuzja co roku (co najmniej? poważna kontuzja 2-3 razy w roku raczej w ogóle wyklucza człowieka z biegania, bo leczenie poważnej kontuzji to nieraz miesiące) oznacza, że znajomi coś robią źle, jak tak masowo poważnym kontuzjom ulegają. Za mało wzmocnienia, rozciągania, za szybkie powroty, za dużo mocnych treningów? Jakieś przeciążenie, naciągnięcie - bywa. Sama właśnie jestem uziemiona, bo przeciążyłam staw, ale dobrze wiem co było przyczyną - moje zaniedbanie mięśni pośladkowych, nie uwielbienie dla biegania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka