mallard
15.07.15, 11:26
Jestem miłośnikiem jazdy na rowerze i w związku z tym do i z pracy również jeżdżę rowerem. Mam o tyle fajnie, że prawie cały czas jadę po drodze rowerowej.
I otóż wracam wczoraj ja ci z pracy, no i co widzę? Na wysokości Galerii Bałtyckiej (ci, co znają Gdańsk, wiedzą gdzie), gdzie droga rowerowa styka się z chodnikiem, jakaś młoda mamuśka sama idąc po chodniku, prowadzi na trójkołowym rowerku lewą strona drogi (a wiec POD PRĄD!) swoje 2 - 3 letnie dziecię! (nie przyjrzałem się). No zgroza po prostu, - to prosty odcinek, droga rowerowa komunikacyjna (nie rekreacyjna) i niektórzy rowerzyści jadą bardzo szybko. O nieszczęście nietrudno. Na moją uwagę - dość szorstką, bo byłem zbulwersowany - odpowiedziała arogancko.
No niestety, tak jak to któraś z foremek napisała, - niektórym osobnikom rodzicielstwo prasuje fałdy mózgowe...
P.S. Tu jest stosowny przepis:
Kodeks drogowy, Art. 2, Def. 18.:
"pieszy
- osoba znajdująca się poza pojazdem na drodze i niewykopująca na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej;"