Dodaj do ulubionych

Wakacje na rowerze

    • kota_marcowa Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 00:37
      He he, w wykonaniu kogoś normalnego, to by była zwykła wycieczka rowerowa.
      W wykonaniu egzaltowanej kocianny, to będzie dramat w kilku aktach, z niewątpliwie hucznym zakończeniemtongue_out
      Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu relacji z tej telenoweli.
      Oczywiście kocianna nie mogła zapytać rowerowych freaków (jak ktoś wyżej sugerował) bo nie byłoby odpowiednio dramatycznie i z rozmachem tongue_out
      Podpisuję się pod triss, narobisz tylko córce obory.
      I jak to biedne dziecko ma nie być problematyczne.
    • myszkowa Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 00:48
      Kocianna, jak było?
    • kocianna Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 11:34
      Przebyłam, odwiedziłam i wróciłam.

      Posłuchałam Waszych rad i znalazłam kemping w Bydgoszczy. No, pod Bydgoszczą. Po ciemku bałam się zajęcy big_grin
      Dziecko nie miało obciachu. Dziecko się cieszyło, że mnie zobaczyło.

      Przegrałam tylko z PKP IC. Jak to ktoś napisał? Historia w paru aktach? No to ten ktoś miał stuprocentową rację, ale nerwy mi po prostu puściły po siódmej godzinie spędzonej w przedsionku koło kibla bez szansy bliski koniec. Jak ktoś ciekawy, może sobie na blogu przeczytać.
      • naomi19 Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 19:05
        a tak w 3 zdaniach by się dało? Bo trochę to za długie, co napisałaś na blogu tongue_out
        • kocianna Re: Wakacje na rowerze 20.07.15, 21:49
          Da się w trzech zdaniach. Część rowerowo-biwakowa udała się znakomicie, nie licząc tego, że wyjeżdżałam z dworca w Bydgoszczy już o zmroku i na miejsce dojechałam po ciemku - ale do miejsca miałam tylko pół godzinki, więc luz. Bałam się tylko zajęcy w lesie, bo im się moja czołówka odbijała w oczach. Wyobrażacie sobie - ciemny las i kilkanaście par zajęczych oczu się wgapia, i nic nie widać, tylko ciemność i białe podwójne kulki w tej ciemności.
          Koszmarem był powrót w przepełnionym TLK bez wagonu dla rowerów (który miał być, ale go nie podłączyli), który z trzygodzinnym opóźnieniem utknął w Niepokalanowie bez nadziei na szybkie dotarcie do Warszawy. Nie wytrzymałam i uciekłam stamtąd i mąż mnie odebrał samochodem na DK92, wzdłuż której jest ścieżka rowerowa big_grin No, ale burz zalewających dworce, zawalających tory drzewami i rozwalających system teleinformatyczny na całej trasie nie mogłam przewidzieć.
          • naomi19 Re: Wakacje na rowerze 21.07.15, 19:15
            Czyli jednak były przygody, ale żałujesz, że wybrałaś taką opcję podróży?
            • kocianna Re: Wakacje na rowerze 21.07.15, 22:20
              Nie, nie żałuję, było bardzo fajnie smile Tyle, że starość nie radość i należało wziąć dzień urlopu na powrót w godziwych warunkach (trudno oczekiwać godziwych w niedzielę po południu w pociągu znad morza) i regenerację.
              Co do strasznego wstydu, którego narobiłam dziecku:
              - było kilkoro rodziców na rowerach (jedyna różnica - przywieźli je samochodem, nie pociągiem)
              - było kilkoro rodziców na łódkach
              - było wielu rodziców nocujących w pobliżu, bo 700 km w jeden dzień to nie w kij dmuchał. Nocowali na kempingu, bo rodzic harcerza często sam był harcerzem i go to kręci, a poza tym w sezonie ciężko znaleźć coś rozsądnego w fajnym miejscu.
              • naomi19 Re: Wakacje na rowerze 22.07.15, 08:08
                Przestań, o wstydzie mogą mówić tylko ci rodzice, kórych dzieci się wstydzą, żaden inny rodzic by na to nie wpadł. Poza tym, co jest dziwnego w jeździe na rowerze, do tej pory nie wiem i jaki tu powód do wstydu.
              • grazbed Re: Wakacje na rowerze 22.07.15, 09:40
                Fajnie Kocianno, że się udał wypad.

                W ten weekend też byłam u mojej córki harcerki na oficjalnych odwiedzinach. U niej jest tak, że rodzice mogą być od sobotniego wieczoru; bo wtedy jest festiwal obozowy. Dzieci można zabrać dopiero w niedzielę po śniadaniu. My zawsze - (4raz to był)- bierzemy pokój w okolicy (hotel, pensjonat, agro, leśniczówka) koniecznie z łazienką. W sobotę zabieram od córki brudne ciuchy, które chce sobie zostawić na dalszą część obozu. Piorę i po południu w niedzielę oddaję. Część rodziców przyjeżdżają wspólnie samochodem. Niektórzy śpią w namiotach na obrzeżach obozu. Część nie przyjeżdża tylko podrzuca paczki przez kogoś.

    • jakw Re: Wakacje na rowerze 21.07.15, 19:54
      Daruj sobie szutrówę w lesie. Jak gumę złapiesz na tym szutrze to sobie sama wymienisz dętkę?
      • naomi19 Re: Wakacje na rowerze 21.07.15, 21:43
        ale ona już wróciła,,,,
    • drosetka Re: Wakacje na rowerze 22.07.15, 08:37
      też jedziemy odwiedzić syna na obozie, ale rowery bierzemy na samochód, a namiot i całą resztę do bagażnikasmile, wersja pierwsza chyba najlepsza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka