Dodaj do ulubionych

mobbing za in vitro

17.07.15, 11:27
wyborcza.pl/1,75478,18378094,proces-o-mobbing-za-in-vitro-pracownica-pse-opowiada-o-degradacji.html
Tymko-Winiarska cierpi na niepłodność wtórną. Będąc matką dwójki dzieci (obecnie 26 i 18 lat), podjęła próbę zajścia w ciążę z drugim mężem. Leczenie niepłodności podjęła w wieku 42 lat, przeszła 6 prób in vitro i 6 kriotransferów (transferów mrożonych zarodków). W efekcie stymulacji hormonalnej przybrała na wadze, po pięciu pierwszych in vitro odkryto u niej wodniaka, co zakończyło się operacją i czteromiesięcznym zwolnieniem. Informacja o przyczynie leczenia i nieobecności została od niej wymuszona, gdy wystąpiła o zapomogę z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych - powiedziano, że dostanie pieniądze, tylko jeśli poda dokładny powód leczenia. Wiadomość o podchodzeniu do in vitro szybko rozeszła się po firmie, Tymko-Winiarska stała się obiektem plotek i szykan ("taka stara i jej się dzieci zachciewa" itp.).

Powiem szczerze, po przeczytaniu tego artykułu mam mieszane uczucia.

Pracownicy na pewno nie powinny były spotkać szykany ze względu na wiek czy plany rozrodcze. To nie ulega wątpliwości i nie powinno być tematem dyskusji.

Staram się wczuć w położenie pracodawcy:
- asystentka zarządu znika na 4 miesięczne zwolnienie lekarskie. Nie jest to ciąża, więc zgodnie z prawem nie ma obowiązku zapewnienia jej tego samego stanowiska po powrocie do pracy. Zarząd sekretarki potrzebuje, więc przyucza do tego stanowiska inną osobę. Chora pani jest przesunięta na inne stanowisko, mniej prestiżowe, ale być może również mniej wymagające i bardziej adekwatne do jej obecnego stanu zdrowia. W tekście nic nie ma o tym, że w związku ze zmianą stanowiska poleciano jej po pensji.
Mnie osobiście to przesunięcie na inne stanowisko w takiej sytuacji nie dziwi.
- praca w pomieszczeniu bez okna, praca obok xera to mobbing. Well... w różnych warunkach się pracowało i gdyby tak podejść do tematu to większość pracowników korporacji jest mobbingowanych ze względu na słabe warunki pracy. Jeśli stanowisko pracy spełnia normy BHP to jak może być mobbingujące?
- sprawa zapomogi. W pracy spotkałam się z różnymi dramatycznymi chorobami pracowników, którzy dostawali zapomogi z ZFŚS, prywatną pomoc od innych pracowników, zarządu itd. Podejrzewam, że w tak dużej firmie na pewno trafiły się osoby, które same (lub ich dziecko) zachorowały na raka, ciężką chorobę genetyczną, uległy poważnemu wypadkowi. Czy w takim wypadku występowanie po zapomogę przez osobę, którą było stać na 6 zabiegów in vitro, nie ma prawa drażnić?
Dalej pani ma pretensję, że wymuszono od niej informację o in vitro. Przecież sama wystąpiła po zapomogę. Jeśli nie złożyłaby wniosku, nie musiałaby go uzasadniać. Nie rozumiem pretensji, że zakładowe pieniądze nie są rozdawane każdemu, kto się po nie zgłosi.

Pracowałam u pracodawcy, który po pierwszym dłuższym L4 wręczyłby pracownikowi wymówienie. Myślę, że w wielu firmach jest podobnie. Coraz więcej pracodawców nie zawraca sobie głowy problemami wynikającymi z kodeksu pracy i zatrudnia ludzi na śmieciówkach. Taki mamy klimat. Czytając taki artykuł ktoś może dojść do wniosku, że najwyraźniej pracodawca za bardzo się cackał z panią i teraz grozi mu proces. Trzeba było się nie przejmować, nie przenosić na inne stanowisko, nie pomagać finansowo, tylko od razu wywalać na bruk.

Zastanawiam się na ile takie sprawy i ich nagłaśnianie mogą pomóc ofiarom mobbingu, a na ile wyświadczą niedźwiedzią przysługę innym pracownikom na umowach o pracę, w szczególności kobietom w wieku rozrodczym.
Obserwuj wątek
    • stacie_o Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 11:34
      Musiałabym dokładnie przeczytać, a nie mam dostępu. Ale na moje oko parę przepisów złamano, np bhp o oknach

      § 15. 1. Pomieszczenia pracy i ich wyposażenie powinny zapewniać pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy. W szczególności w pomieszczeniach pracy należy zapewnić oświetlenie naturalne i sztuczne, odpowiednią temperaturę, wymianę powietrza oraz zabezpieczenie przed wilgocią, niekorzystnymi warunkami cieplnymi i nasłonecznieniem, drganiami oraz innymi czynnikami szkodliwymi dla zdrowia i uciążliwościami.

      § 25. W pomieszczeniach stałej pracy należy zapewnić oświetlenie dzienne, chyba że jest to niemożliwe lub niewskazane ze względu na technologię produkcji, a na stosowanie oświetlenia wyłącznie elektrycznego pracodawca uzyskał zgodę właściwego państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego wydaną w porozumieniu z okręgowym inspektorem pracy.

      limit hałasu też jest określony. I dane zawarte w formularzu o zapomogę nie mają prawa wyciec, a tu chyba wyciekły...
    • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 11:39
      Zgadzam się z Twoją opinią.

      U mnie w instytucji jest ZFŚS, starając się o zapomogę trzeba podać powód. Starając się o pożyczkę na cele remontowo-mieszkaniowe trzeba podać powód. Mamy prawo do zwrotu 80% kosztów wyjazdu wakacyjnego dziecka do kwoty X, ale nic na gębę - trzeba przedstawić fakturę za obóz/kolonię i PIT-y własny i męża.

      Mobbingu nie widzę. Natomiast z lekka szokuje mnie wielokrotne podchodzenie do in vitro w tym wieku i przy posiadaniu dwójki dzieci.
      • stacie_o Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 11:48
        Pewnie bardzo chce mieś wspólne dziecko z nowym partnerem. Myślałam, że kto jak kto, ale Ty ją zrozumiesz.
        • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 11:52
          Rozumiem, ale to chyba jasne że w tym wieku to średnio prawdopodobne. Jestem w wieku tej pani i ok, jak będzie trzecie to super, jak nie, to nie będę nawet próbować faszerować się hormonami i podchodzić do in vitro. Bez przesady.
          • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:08
            No widzisz, a ja mam dwójkę, zaraz dobiję do 35 (tak, wiem, wiek nie aż taki) i też mogłabym sobie dać siana przy problemach, ale nie daję. I jak trzeba będzie się faszerować hormonami, to będę, choć nie do takiego wieku, ale raczej nie dlatego, że za stara na ciążę, tylko dziecko za 7 lat nie pasuje mi zupełnie - jej widocznie pasowało.
            • lauren6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:15
              In vitro to nie jest pogorszenie stanu zdrowia ze względu na nagłą i ciężką chorobę.

              Jeśli dojrzała kobieta decyduje się na taki krok, to chyba rozważa wszystkie za i przeciw. Również takie, że nie jest to procedura neutralna dla zdrowia i może mieć wpływ na jej karierę?
              • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:24
                Piszesz to w jakim kontekście? Tej zapomogi? Tak, tutaj to wygląda krzywo.
                • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:15
                  No, ja bym w kontekście zapomogi tak na to patrzyła. U mnie biorą ludzie, którzy stracili małżonka, zachorowali przewlekle, wydarzyła się jakaś tragedia w rodzinie.
                  • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:23
                    Aha, czyli ogromny wydatek na "fanaberie" jaka jest invitro wg CIEBIE, to maly pikus tak?
                    • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:29
                      Tak, to w jej wypadku fanaberia, a o możliwych konsekwencjach zdrowotnych wielokrotnego podchodzenia do in vitro musiała być poinformowana.
                      • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:36
                        No I co z tego? Czlowiek nie ma prawa zrobic czegos o mozliwych konsekwencjach zdrowotnych? Bo Ty tak mowisz?
                        • arwena_11 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:39
                          ma prawo, ale inni mają prawo to osądzać i podejmować decyzje jakie im pasują. Pani może sobie ponosić konsekwencję swoich wyborów, ale pracodawca już nie musi tego robić
                        • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:11
                          Ma prawo na własne ryzyko. Tylko czemu potem żebra u pracodawcy?
                          • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:21
                            Ale cała masa ludzi podejmuje jakieś decyzje i jakieś ryzyko, bo WIĘKSZOŚĆ naszych działań jest nim właśnie obarczonych. Tutaj jest gwałtu-rety, bo jeden i drugi uważa in-vitro w wieku 42 lat za fanaberię. Ja za takie mogę uznawać jazdę na motorze i np. nie wypłacałabym odszkodowań ludziom, którzy mieli wypadki na motorze. Mogę sobie tak myśleć? Dlaczego nie? Bo to głupie i dyskryminujące? Oj tam.
                            • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:22
                              Ja ci powiem więcej. Ja bym wsadzala do pudla tych, co kupują motocykle wink serio!
                              • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:24
                                No ale to sobie możemy tak prywatnie gadać. Jako pracodawca, co by Cię interesowało, czy ktoś siedzi na zwolnieniu 4 miechy, bo miał wypadek na motorze i przeszedł operację, czy miał in-vitro i musiał przejść operację?
                                • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:28
                                  Wuika, ja się odnoszę jedynie do kwestii zapomogi, a nie l4.
                                  • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:40
                                    > Wuika, ja się odnoszę jedynie do kwestii zapomogi, a nie l4.

                                    Co za roznica z jakiego powodu ktos byl na dlugim L4 i potrzebuje zapomogi??
                              • bufo.bufo Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:25
                                "Ja ci powiem więcej. Ja bym wsadzala do pudla tych, co kupują motocykle wink serio!"

                                A ja bym do nich strzelała. Tak, że ten.
                  • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:25
                    Operacja, po której następuje 4 miesiące zwolnienia, to nie przeziębienie i spokojnie się łapie na dosyć poważną chorobę. Co za różnica, czy po in-vitro, czy po złamaniu nogi po jeździe na rowerze?
                    • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:37
                      Nie rozumiesz, ze jazda na rowerze to normalna aktywnosc, a invitro w tym starczym wieku to fanaberia, za ktora nalezy sie kara I ostracyzm spoleczny?
                      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:07
                        Nie, nie rozumiem suspicious

                        Niedawno spędziłam 2 miesiące na zwolnieniu, bo zachciało mi się zachodzić w ciążę. Pewnie też nie powinnam dostać: płatnego l4, odszkodowania za pobyt w szpitalu i odszkodowania za operację. A po powrocie powinni mnie wywalić z roboty.
                        • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:41
                          > Niedawno spędziłam 2 miesiące na zwolnieniu, bo zachciało mi się zachodzić w ci
                          > ążę. Pewnie też nie powinnam dostać: płatnego l4, odszkodowania za pobyt w szpi
                          > talu i odszkodowania za operację. A po powrocie powinni mnie wywalić z roboty.

                          To, widzisz, zalezy od tego w jakim wieku uleglas tej zachciance. Mlodym wolno, starym nie.
                          • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:38
                            33 lata. Jeszcze mogę liczyć na współczucie, czy taka moja fanaberia. Od razu dodam - kwestia, która wynikła, nie miała nic wspólnego z wiekiem.
              • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:17
                >> In vitro to nie jest pogorszenie stanu zdrowia ze względu na nagłą i ciężką chorobę.

                Czyli, co jak ktos zostaje inwalida po zrobieniu sobie operacji plastycznej, ciezko choruje po invitro, albo jest gruby to nie ma prawa do opieki medycznej I zapomogi?
                Bo jesli tak, to moze zawalowcom tez cofnijmy zasilki, w koncu sami zapracowali na swoj zawal...?
          • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:15
            >>> Rozumiem, ale to chyba jasne że w tym wieku to średnio prawdopodobne.

            Co Ty chrzanisz??
            • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:23
              Zdziwiona? Dojrzała kobieta, a nie wie że płodność spada mocno po 35. roku życia, a po 40-tce każdy cykl owulacyjny jest na wagę złota?
              • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:24
                Doucz sie, bo pojecia nie masz o czym mowisz.
                • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:28
                  Ależ mam, biorąc pod uwagę że staram się o trzeciego dzieciaka i mam skończone 41 lat. Nadal łudzisz się, że jako pani przed 40-stką lekko i bezproblemowo zajdziesz w ciążę w momencie w którym uznasz, że jesteś gotowa? Pogratulować optymizmu.
                  • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:32
                    Triss, dajesz sobie jakiś czas na starania a potem odpuszczacie?
                    • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:39
                      Jestem przebadana w te i we wte, z profilem hormonalnym i świeżo po konsultacji z najlepszą warszawską endokrynolog - jej zawdzięczam młodszą. Lecę na bromergonie, cykle owulacyjne, mam wziąć duphaston po owulacji i tyle. Jak w ciągu roku się nie uda, to odpuszczamy, bez przesady aż takiego ciśnienia nie ma.
                      • esme83 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:41
                        A można spytać o tę endokrynolog? Rozglądam się ostatnio.
                        • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:13
                          Możesz napisać na gazetowy, ale uprzedzam, że ona raczej nie przyjmuje nowych pacjentek, a terminy dla zapisanych są 5-6-miesięczne. Nie przyjmuje na NFZ, wyłącznie prywatnie.
                          • esme83 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:15
                            Ok, dzięki za informację, w takim razie aż tak bardzo zdeterminowana nie jestemsmile
                  • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:34
                    Nie mowie, ze w wieku 40 lat latwiutko zachodzi sie w ciaze. Mowie o tym, ze procedura invitro skierowana jest rowniez do kobiet w wieku 35-45 lat I wcale nie jest na nia "za pozno" jak napisalas w pierwszym poscie. Invitro w tej grupie wiekowej to standard, wiec zdziwienie, ze ktos je robi swiadczy o niewiedzy.
                    • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:24
                      Tak, tylko skuteczność ivf po czterdziestce jest na poziomie kilku procent.
                      Chyba, że się korzysta z komórek jajowych dawczyni.
                      • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:50
                        > Tak, tylko skuteczność ivf po czterdziestce jest na poziomie kilku procent.

                        Dane z UK.
                        Srednie zywe urodzenia z invitro z WLASNYCH komorek jajowych.
                        <35: 32.5%
                        35-37: 28.5%
                        38-39: 21.1%
                        40-42: 14.0%
                        43-44: 6.0%
                        >44: 1.7%

                        Invitro z wlasnych, zamrozonych komorek jajowych jest kilka procent wyzsze w grupie wiekowej powyzej 40.

                        Zwroc uwage, ze danych tych nie nalezy traktowac literalnie, a to ze wzgledu na to, ze 40latki podchodza do invitro statystycznie rzadziej, wiec dane sa nie do konca mierzalne. Wiele z nich nie podchodzi w ogole, a jesli podchodza, to czesto sa to tzw. trudne przypadki.

                        Wiec to naprawde nie jest tak, ze invitro po 40tce to fanaberia i korzysta sie z komorek dawczyni. To bzdura.
                        • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:03
                          No to wklejone przez ciebie dane potwierdziły z grubsza to co napisałam na temat skuteczności. Wiadomo, że statystyczna 40 latka ma większe szanse niż 45 latka, ale średnia w grupie 40+ nie przekroczy dziesięciu procent. Dlatego na ogół lekarze kobietom, które mają już dzieci odradzają podchodzenie do tej procedury, bo jest wielkie ryzyko, że cała zabawa skończy się wydaniem kilkudziesięciu tysięcy złotych i brakiem dziecka.

                          "Wiec to naprawde nie jest tak, ze invitro po 40tce to fanaberia i korzysta sie z komorek dawczyni."
                          Tego nie napisałam. Natomiast skorzystanie z komórek młodszej kobiety (czy to własnych, zamrożonych wcześniej, czy dawczyni) spektakularnie podnosi skuteczność.
                          • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:05
                            Kazde in vitro to fanaberia.
                            • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:07
                              A jak twoja wpadkowa ciąża? Bo coś się nie chwalisz dalszym ciągiem historii...
                              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:13
                                Nauka korzystania z forumowej wyszukiwarki jest trudna. Chcesz korepetycje? smile
                                • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:23
                                  Nie chce mi się szukać. Aż tak mnie nie interesujesz. Zagaiłam tylko, nie chcesz, nie odpowiadaj.
                          • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:24
                            > No to wklejone przez ciebie dane potwierdziły z grubsza to co napisałam na tema
                            > t skuteczności. Wiadomo, że statystyczna 40 latka ma większe szanse niż 45 latk
                            > a, ale średnia w grupie 40+ nie przekroczy dziesięciu procent.

                            Robisz blad, przed ktorym Cie przestrzegalam. Kobiet w grupie 45 lat bedzie kilkanascie, podczas gdy tych ponizej 35 lat beda setki. Wyciaganie wnioskow na tej podstawie o niskiej skutecznosci invitro jest nieuzasadnione, bo te 45tki moga byc kobietami powiedzmy po amputacji obu jajnikow chwytajace sie absolutnie ostatniej szansy na dziecko, podczas gdy 35 latki moga byc zdrowe.


                            > Tego nie napisałam. Natomiast skorzystanie z komórek młodszej kobiety (czy to w
                            > łasnych, zamrożonych wcześniej, czy dawczyni) spektakularnie podnosi skutecznoś
                            > ć.

                            Podaj dane dla tego twierdzenia. Dane dla UK nie podaja rozroznienia wiekowego w tej kategorii, tylko srednia dla wszystkich: 35.6%, czyli wyzsza niz skutecznosc normalnej procedury nawet u kobiet ponizej 35 roku zycia. Takze te i te moga miec slabe komorki.
                            • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:38
                              https://www.advancedfertility.com/images/female-age-fertility-graph.gif

                              Źródło: www.advancedfertility.com/fertility-after-age-40-ivf.htm
                              • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 17:34
                                Ale to w dalszym ciagu nie jest dowod, ze plodnosc dramatycznie spada po 40tce, ilosc udanych IVF jest ciagle spora. Zeby te liczby byly porownywalne probka powinna rowniez byc porownywalna, a z oczywistych wzgledow nie moze.
                                • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 10:06
                                  Jeżeli z tego wykresu twoim zdaniem nie wynika, że płodność dramatycznie spada po 40, to ja już się poddaję. Naprawdę nie widzisz, że w ciągu 3-4 lat spadek jest o kilkanaście procent i już w wieku ok. 44 lat szanse na powodzenie są bliskie zera? Dobrze, że teraz gimnazjaliści uczą się właśnie czytania i interpertacji danych przedstawionych w formie wykresów.

                                  A próbka może być porównywalna jak najbardziej. To tylko kwestia metodologii przeprowadzonych badań i sposobu doboru jednostek do próby badawczej. Chyba nie myślisz, że ktoś zrobił analizę dla WSZYSTKICH kobiet podchodzących do IVF we wszystkich grupach wiekowych? Osobiście przypuszczam, że raczej dobrali po równej ilości z każdego z przedziałów, tak aby wyniki były porównywalne, to takie ABC prowadzenia badań.
                                  • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 10:48
                                    Zgadzam się. Ale dośce nie przegadasz, ona zawsze wie lepiej.
                                    Niech jej będzie nawet, że szanse maleją po 60 dopiero a do 50 spoko można jak u 35 latki big_grin
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:02
      OJP. Po porodzie nie można wykonać fuchy, bo się wyświadcza niedźwiedzią przysługę. Założyć sprawy i jej nagłośnić nie można, bo się wyświadcza niedźwiedzią przysługę. Powinnaś się leczyć u dobrego psychiatry.
      • lauren6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:32
        Skoro nie potrafisz napisać nic na poparcie swoich argumentów, poza wyzwiskami pod moim adresem, widać mam rację.

        Szkoda, że na tym forum funkcjonują takie byty, które nie potrafią prowadzić normalnej dyskusji tylko atakować personalnie rozmówcę sad
    • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:06
      A jakby była na zwolnieniu ze względu na złamaną nogę, czy uraz inny, to co? Też można człowieka przesunąć ze stanowiska na stanowisko, bo zwolnienie? Przenieść do gorszego miejsca? Mobbing to przecież nie zrzucenie ze schodów tylko takie małe dosrywanko, zmiana warunków pracy, nadal niby odpowiednie, ale rażąco inne od tych, jakie ma reszta pracowników.
      • arwena_11 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:22
        oczywiście że można. Skoro ktoś nie może wykonywać swoich obowiązków, to ktoś inny musi je wykonać. I trzeba mu zapłacić.
        • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:25
          Dobrze, pytanie tylko, czy działo się tak ze wszystkimi osobami, które były przez 4 miesiące na zwolnieniu, czy tylko z nią?
          • arwena_11 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:28
            Przypuszczam, że mało jest takich pracowników. A jak są to są pierwsi do zwolnienia. To inne stanowisko jest do tego pierwszym krokiem. Potem zostanie zlikwidowane, bo niepotrzebne/ciecie kosztów itd. Pani dostanie odprawę i do mwidzenia.
          • lauren6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:36
            Weź uwagę, że to nie jest stanowisko szeregowego pracownika, tylko tzw. prestiżowe. Czyli - co za tym idzie - najprawdopodobniej wymagające ponadprzeciętnej dyspozycyjności, zaangażowania, odporności na stres. 4 miesięcy L4 nie dostaje się na złamaną nogę. Przełożeni mogli uznać, że po powrocie do pracy pani nie da sobie rady na stanowisku wymagającym pracy na wysokich obrotach i zostali przy pracowniku, który przez te miesiące zdążył się przeszkolić na stanowisku.

            Nie twierdzę czy to dobre/złe. Pytam tylko: dziwisz się pracodawcy? Ja nie.
            • sumire Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:55
              Przełożeni owszem, mogli sobie uznać, ale powinni byli z panią to przedyskutować i upewnić się, że faktycznie jej stan zdrowia nie pozwala jej na wykonywanie dotychczasowych obowiązków. Nie wierze, że ematka w rzeczywistości lekko łyknęłaby fakt, że pracodawca pod jej nieobecność tak sobie przesunął ją na inne stanowisko, bo w swej nieskończonej życzliwości uznał, że tak jej będzie łatwiej.
    • kalina_lin Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:07
      Nie mam dostępu do artykułu. Na podstawie tego co piszesz, w definicję mobbingu wpisuje się ten fragment: "Wiadomość o podchodzeniu do in vitro szybko rozeszła się po firmie, Tymko-Winiarska stała się obiektem plotek i szykan ("taka stara i jej się dzieci zachciewa" itp.)."
      Przesunięcie na inne stanowisko po długotrwałym zwolnieniu, czy konieczność uzasadnienia potrzeby korzystania z ZFSŚ moim zdaniem mobbingiem nie jest.
      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:10
        Konieczność uzasadnienia potrzeby - nie. Ale przesunięcie? Jeśli inne osoby w firmie (bo np. taka specyfika branży) to też spotyka, to można jeszcze przymknąć na to oko, ale jeśli tylko ją to spotkało, to nie w porządku.
        • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:34
          Ale dlaczego nie jest w porządku. Laski nie było 4 miesiące, jeśli ma odpowiedzialne, potrzebne stanowisko wymagające jej obecności to jej nieobecność sprawia problemy. To nie jest instytucja charytatywna. Zatrudnia się czy wyznacza nową osobę, która będzie mogła wywiązać się z obowiązków. A skoro to robi to dlaczego ona ma nie dostać tego stanowiska na stale, tym bardziej czy nie wiadomo czy osoba z L4 wróci, na ile wróci ,w jakim stanie wróci, czy to stanowisko będzie dla niej odpowiednie itp. Zawsze stanowisko może odzyskać. To jest decyzja szefostwa do której maja prawo. Byłoby nie w porządku gdyby ja zwolnili.
        • princy-mincy Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:47
          Moja kuzynka byla asystentka prezesa zarzadu.
          Niestety, w wyniku operacji kregoslupa, nie bylo jej w pracy ok 3-4 mce.
          Nie wrocila juz na swoje poprzednie stanowisko, gdyz podczas jej nieobecnosci ktos te obowiazki wykonywac musial (a nawet bylo wielu chcialo) a ona po L4 wrocila na nizsze stanowisko (choc za te sama pensje). Po jakims czasie odeszla z tamtej firmy, bo tam juz wlasciwie nie miala szans na stare stanowisko.
          Mobbing czy nie?
    • anorektycznazdzira Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:11
      Przeczytałam. Myślę tak: współczuję pracodawcy, który na ważnym i eksponowanym stanowisku ma kogos, kto (nie wnikam tu z jakiego powodu) ewidentnie wykonywać obowiązków nie jest w stanie.
      Współczuję też babce, która chciała w XXI (nie mylić z XIX) wieku skorzystac z normalnej procedury medycznej i jajść w ciażę w wieku, rany-ale-szok, 42 lat. Bo ma nowego partnera i układa sobie życie, zamiast wnuki bawić.

      Jako prawdziwa kretynka do sześcianu jawi mi sie baba z działu kadr. Po cholerę te komentarze nie na miejscu? Po cholerę w ogóle jakiekolwiek dyskusje? "Współczujemy Pani problemów zdrowotnych, trzymamy kciuki za pozytywne zakończenie, cenimy wcześniejszy wkład w rozwój firmy, w obecnej sytuacji MUSIMY Pani obowiązki powierzyć innej osobie, akże ze względu na Pani dobro, spokój i zdrowie". Kropka.
      To takie truden jest???
      Wywaliłabym takiego Haera jakbym miała taką idiotkę w swojej firmie i procesy o mobbing z powodu jej braku profesjonalizmu
    • inguszetia_2006 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:15
      Witam
      Jak kadrowa mówi, że "firmy nie interesuje dziecioróbstwo", to ja nie mam więcej pytań.
      Piękna wizytówka firmy taka kadrowa - gestapowiec. Podejrzewam, że inni pracownicy też są traktowani jak g...wno, ot tak dla zasady, bo np. zęby maja krzywe.
      Pozostaje życzyć powodzenia tej pani i tyle.
      Pzdr.
      Ing
    • izak31 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:39
      Pani miała prawo podchodzić do procedury jeśli chciała mieć dziecko. i to jest wyłącznie Jej sprawa i męża. A o tym czy doszło do mobbingu zadecyduje sąd.
    • izak31 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:41
      A co krzykaczek, że invitro w wieku 42 lat to przesada. Nie krzyczałyscie jak znana polska aktorka, która ma ksywke świeta matka Kożuchowska w wieku 43 lat urodziła pierwsze dziecko? Przeciez to starczy wiek...bo co? bo nie podchodziła do invitro?
      • ichi51e Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:19
        Przeciez plotka mowi ze dziecko boskiej jest z invitro big_grin temat byl na gorum walkowany
    • shell.erka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:49
      A ja najbardziej leję z tych waszych tekstów o ważnym i eksponowanym stanowisku tej pani smile))

      Poczucie wartości urosło mi własnie o plus 10 wink
      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 12:55
        Osoba niemal niezastąpiona przecież wink
    • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:12
      >>> Czy w takim wypadku występowanie po zapomogę przez osobę, którą było stać na 6 zabiegów in vitro, nie ma prawa drażnić?

      Jaja sobie robisz? Nie slyszalas o ludziach, ktorzy ciulaja, albo sie zapozyczaja, zeby sfinansowac in vitro? Jesli zgodnie z prawem zapomoga sie nalezy za chorobe, to nie rozumiem dlaczego to mialoby kogos "draznic"????
    • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:26
      A czego pani sie spodziewała? Chce zapomogę, to musi udowodnić na co. A swoją drogą u nas też by ja wyśmiali. In vitro po 40 przy dwójce dzieci to nie jest potrzeba pierwszego sortu.
      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:36
        Ale ona nie poszła po zapomogę, bo zbiera na in-vitro. Poszła po zapomogę ze względu na stan zdrowia. Czaisz różnicę?
        • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:47
          Tak, róznica jest zasadnicza. U nas dają ze względu na wypadki losowe, kalectwa itd. A nie ze względu na to, że sie pani pogorszyło na własne jednak życzenie. Poza tym na in vitro miała to taka zakładowa zapomoga to jednak byłby dla niej pikuś. No bądźmy rozsądni.
          • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:49
            > Tak, róznica jest zasadnicza. U nas dają ze względu na wypadki losowe, kalectwa
            > itd.

            Ale ta operacja to wlasnie byl wypadek losowy.


            > itd. A nie ze względu na to, że sie pani pogorszyło na własne jednak życzenie.

            A jakby zlamala noge na rowerze to wypadek losowy czy wlasne zyczenie? A zawal?
            • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 13:57
              Proszę cię, nie porównuj in vitro do zawału. Tutaj należy na szczęście brać pod uwagę okoliczności. To nie była operacja na otwartym sercu. Pani zachciało się miec dziecko przy dwójce na stanie i zaawansowanym wieku rozrodczym.
              • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:04
                > Proszę cię, nie porównuj in vitro do zawału.

                Dlaczego nie? Zawal jest wynikiem niezdrowego stylu zycia, pracuje sie na niego cale zycie. Wiec, sorry, ale zawalowiec jest bardziej "winny" swojej sytuacji niz kobieta, ktora stara sie o dziecko. Poza tym udowodnij, ze wodniak jest WYNIKIEM invitro, a nie nieszczesliwym zbiegiem okolicznosci... wodniaki zdarzaja sie takze kobietom niepodchodzacym do invitro.

                > uwagę okoliczności. To nie była operacja na otwartym sercu. Pani zachciało się
                > miec dziecko przy dwójce na stanie i zaawansowanym wieku rozrodczym.

                Czyzby wprowadzono jakis zakaz prawny starania sie o dziecko dla kobiet z dwojka dzieci na stanie I w zaawansowanym wieku? Jakies rozporzadzenie w tej sprawie? Moze prezydent w oredziu narodowym oglaszal i nie zauwazylam? Rozumiem, ze ta sama kobieta, gdyby zaszla w ciaze naturalnie I pojawily sie komplikacje, Twoim zdaniem rowniez nie zasluguje na pomoc bo z definicji starym kobietom sie nie nalezy? I rozumiem, ze kobieta mlodsza juz nie wzbudzalaby twojego sprzeciwu?

                Pozwol, ze Ci cos przypomne. Czas zachodzenia w ciaze, ani limit dzieci nie jest regulowany prawnie, wiec nie tobie oceniac, czy kobieta powinna czy nie powinna starac sie o kolejne dziecko. To zwyczajnie NIE TWOJA sprawa. Ma do tego prawo, ma prawo do invitro, ktore rowniez nielegalne nie jest i nie jest zabronione w wieku 40 lat I jak kazdy ubezpieczony czlowiek tudziez pracownik ma prawo do chorobowego I zapomogi jak kazdy inny czlowiek.
                • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:09
                  Ale po co ten elaborat? Średnio mnie obchodzi, kiedy ta pani chce mieć dzieci i ile. Bawi mnie natomiast fakt, że oczekuje wsparcia finansowego od pracodawcy na te zachcianki. Czy jak będę chciała mieć dziecko poczęte naturalnie to mogę się ubiegać o świadczenie na wyprawkę w takim razie? Czy za młoda jestem?
                  • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:18
                    Nie na te zachcianki, bo nie prosi o kasę na in-vitro, tylko występuje do Funduszu o zapomogę, bo znalazła się w ciężkiej sytuacji. 4 miechy na l4 to może być ciężka sytuacja?
                    • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:23
                      A dlaczego znalazła się w ciężkiej sytuacji? I tu jest pies pogrzebany.
                      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:26
                        A jakby się znalazła, bo sobie zrobiła wyprostowanie przegrody nosowej ze względów kosmetycznych? Albo jakby dostała zakażenia ogólnego od brudnych cążków u kosmetyczki? To taka różnica?
                        • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:50
                          Podejrzewam, że żadna. Natomiast nikt przy zdrowych zmysłach nie pisalby w tym wypadku o zapomogę do pracodawcy.
                      • premeda Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:03
                        No dobrze, a jakby to był rak płuc to dostałby pracownik zapomogę za swoje fanaberie czy nie?
                    • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:24
                      Poczekaj, przecież jest zatrudniona. Wtedy na L-4 dostaje 80% wynagrodzenia.
                      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:25
                        No, 20% mniej niż dotychczas.
                      • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 18:02
                        każdy kto prosi o zapomogę pracodawcę prawdopodobnie otrzymuje wynagrodzenie /niektórzy nawet 100%/, nie sądzisz?
                • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:44
                  Abstrahując od tego, że niedługo może byc tak, że in vitro w Pl w ogóle nie bedzie to:

                  In vitro jest dla LUDZI ale ludzi z głową. To, że ktoś ma kasę i słucha obietnic pazernych lekarzy że z in vitro zajda na pewno w ciążę mimo wszystko nie znaczy że powinno się to tolerować. Powinno byc to regulowane prawnie. 6 nieudanych podejść do in vitro, cała procedura PRZED + możliwe konsekwencje z tego wynikające powinny wymusić pewne limity. Może dzięki temu nie byłoby całej sprawy np z takim Chazanem. Dzięki temu, że ktos regulowałby ilość podejść do in vitro szczególnie mając za sobą ciężką historie zdrowotną. Zdaje się że krzyczałaś bardzo głośno w sprawie tego, że państwo nie uchroniło Frankowiczów przed bledną decyzją wiec krzycz teraz aby państwo chroniło obywateli nie tylko przed ich pazernością ale i egoizmem i głupota.
                  Nie mam nic do in vitro ani do in vitro po 40 ale z głowa - 6 razy to chyba trochę przesada w tym wieku a zauważ ze nie znamy całej historii jej niepłodności.
                  Dorośli ludzie też za swoje CZYNY ponoszą konsekwencje. Chciała mieć dziecko, chciała tyle razy in vitro + procedury przygotowawcze musiała liczyć się z konsekwencjami zdrowotnymi. Postawiła wyżej swoje zdrowie i pragnienie dziecka niż prace. Jej wybór - teraz trzeba ponosić tego konsekwencje bo świat nie kręci się wokół niej i jej dzieci a szef che mieć dyspozycyjną asystentkę. Świat się nie zatrzymał, kiedy ona była na L4 ktos musiał wykonywać jej obowiązki Może był lepszy? Bardziej się starał? + dyspozycyjność tej osoby i pani musiała pójść niżej. Stanowiska nie dostaje się na wieczność, tym bardziej stanowiska ktore może objąć każdy a skoro każdy to sorry.
                  • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:54
                    > Dorośli ludzie też za swoje CZYNY ponoszą konsekwencje.

                    Czy podobna miarke przykladasz do zawalowcow, udarowcow, cukrzykow, kierowcow, sportowcow i innych ludzi, ktorzy kazdego dnia narazaja swoje zdrowie w taki czy inny sposob?
                  • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 17:49
                    matematryczka00 napisała:

                    pracodawca decyduje komu sie ew. zapomoga należy ale moim zdaniem nie ma prawa wnikania i oceniania szczegółów medycznych. Od tego są lekarze. Pracodawcy powinny wystarczyć ogólne informacje, że pracownica miała długotrwałe problemy zdrowotne, operację.
                    • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:20
                      Słucham? A jak ma zdecydowac komu się należy skoro nie zna powodu? Nie wiem gdzie ty żyjesz ale w PL trzeba podać powód ubiegania się o zapomogę a nawet TO UDOWODNIĆ bo nikt nie rozdaje pieniędzy na słowo. Kazdy głupi może pójśc powiedzieć że miał operację i co pracodwaca ma mu otworzyć sejf? Czy ty się słyszysz. Jeszcze sie z taką sytuacją nie spotkałam aby jakiekolwiek zapomogii nie wymagały setki papierków do wypełniania.
                      Nikt tutaj nie NEGUJE tego, że kobieta nie miała prawa słyszeć jakikolwiek komentarzy n/t jej decyzji i nikt tutaj nie neguje faktu, że takie rzeczy nie powinny ujrzeć swiatła dziennego czyli wycieknąć.
                      • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 18:44
                        naprawde uważasz że pracodawca ma prawo domagac sie szczegółów medycznych? Informacja o operacji i problemach zdrowotnych nie wystarczają? Może należy przynieść wypisy ze szpitala i historie choroby sprzed trzech lat? smile
                • minor.revisions Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 17:34
                  > Czyzby wprowadzono jakis zakaz prawny starania sie o dziecko dla kobiet z dwojka dzieci na stanie I w zaawansowanym wieku?

                  Nie znasz najważniejszego paragrafu w prawie ematki? Zachciało jej się dziecka = powinna teraz sama ponosić konsekwencje własnych wyborów.
              • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:17
                Kuźwa, mnie się zachciało mieć trzecie przy dwójce na stanie i w nieco młodszym wieku. I też się nie skończyło dobrze. Ale wierz mi - nie miałam operacji na własne życzenie, to był przypadek losowy, czasem się tak zdarza. Tutaj to samo.
                • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 17:53
                  ja podchodziłam kilka razy do in vitro, czułam sie fatalnie podczas stymulacji, byłam na zwolnieniu. Nikt mnie z tego powodu nigdy nie szykanował ani nie pytał o szczegóły medyczne.
                  Nie mogę sie nadziwić że często pracodawcy zapominają że pracuja z ludźmi a nie z robotami.
                  • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:15
                    A starałaś sie o pieniądze? Myślisz, ze ktoś Ci da zapomogę na ładne oczy, bo powiesz, że potrzebujesz naprawdę?
                    Skandalem jest że wyciekło i jeszcze więszym skandalem sa szykany, ale w sytuacji gdy o coś się ubiegamy zawsze wymaga się nie tylko podania przyczyny ale i jej udokumentowania. Czy to takie dziwne?
                    A pracodawca ma prawo przerzucić pracownicę na inne stanowisko jeśli na stosnowisku na którym była potrzebuje kogoś dyspozycyjnego. Tym bardziej że w imię: nikogo nie powinno interesować moje macrzyństwo, pracodawca nie wie czy ty zaraz znów nie pójdziesz na L4 z racji swoich starań. Przecie nie ma prawa pytać. Nie wiem co w tym takiego dziwnego.
                    • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 18:47
                      da albo nie da. Takie jego prawo. Starała sie moja koleżanka na remont mieszkania, pisała oświadczenie i została wezwana na krótka rozmowę smile
          • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:16
            Ale ta operacja to nie jest pewnik po invitro -> zapewne wypadek losowy. Jak ktoś pójdzie na wyrwanie zęba, a się obudzi na oiomie, bo dostał zapaści, to też na własne życzenie? Bo mu 8-ka nie pasowała, to niech ma?
            • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:26
              Tak? To dlaczego pani w uzasadnieniu musiała wspomnieć o in vitro?
              • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:28
                I pewnie tutaj jest problem - dlaczego nie wystarczyło wytłumaczenie: miałam operację, spędziłam 4 miechy na l4, krucho u mnie z kasą. Kto dopytywał, a co, a dlaczego?
                • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:31
                  Jak po co? Bo gdyby nie trzeba było uzasadniać to 99% pracowników zwracałaby się o zapomogę. U mnie też nalezy uzasadnić. Nie wyobrażam sobie sytuacji, ze zabrakłoby kasy z funduszu dla osób, którym zmarł współmałżonek, dziecko, które miały wypadek, na rzecz kobiety po 42, która miała na wielokrotne in vitro, a teraz nagle nie ma. To się nazywa miec tupet.
              • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:30
                Cytat z pierwszej wypowiedzi: "powiedziano, że dostanie pieniądze, tylko jeśli poda dokładny powód leczenia". To już masz, kto dopytywał.
                • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:32
                  No i to jest akurat logiczne i normalne.
                  • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:56
                    Jakie logiczne i normalne? Albo byla operacja, albo potrzebuje sie pieniedzy albo nie. Nie ma ZADNEGO znaczenia z jakiego powodu popadlo sie w dlugi i z jakiego powodu bylo sie w szpitalu. Fundusz zapomogowy nie jest od oceniania, czy zawalowiec sam zapracowal na swoj zawal to mu nie dajemy, tylko od oceny czy pracownik potrzebuje zapomogi.
                    • triss_merigold6 Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:02
                      Wręcz przeciwnie. Na fundusz zapomogowy składa się kasa odciągana od pensji pracowników w danym zakładzie pracy. Fundusz jest ograniczony i nie wszystkie wnioski są rozpatrywane pozytywnie. Możesz dostać kasę, ale nie musisz.
                      • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:27
                        > ski są rozpatrywane pozytywnie. Możesz dostać kasę, ale nie musisz.

                        I rozpatrywane sa pod katem tego kto jak sobie zasluzyl na niedole, czy pod katem tego kto najbardziej potrzebuje w danym momencie?
                    • sasanka4321 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:11
                      > Jakie logiczne i normalne? Albo byla operacja, albo potrzebuje sie pieniedzy al
                      > bo nie. Nie ma ZADNEGO znaczenia z jakiego powodu popadlo sie w dlugi i z jakie
                      > go powodu bylo sie w szpitalu.

                      Powaznie? Jesli popadlam w dlugi bo wzielam na kredyt, zeby kupic Ferrari mojemu synowi, to powinnam dostac zapomoge? Albo biust chce sobie powiekszyc z miseczki C na F i musze zmienic chirurga, bo pierwszy za malo mi powiekszyl, i pobyt w szpitalu mnie czeka...
            • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 17:40
              no tak u nas koleżanka była na długim L4 bo noge na rolkach złamała. Stara baba na rolki? W głowach sie poprzewracalo
    • wrednarzeka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:41
      Cóż firma pokazała, że największą wadą kobiety jest jej zdolność rozrodcza. W każdym wieku jak babka strzeli sobie dzieciaka to jest szykanowana. Babkę mobbing spotkał za dziecko a nie za invitro.

      W naszym społeczeństwie rodząca kobieta w każdym wieku która sobie zafunduje dzidziusia jest traktowana jak nieodpowiedzialna smarkula po wpadce. Widać babka zapomniała o tym.
      • lilly_about Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:51
        Firma pokazała, że babka może sobie robić co chce, ale za własne pieniądze. I co jest bardzo, bardzo fair wobec innych pracowników.
        • d.o.s.i.a Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:57
          Napisz wiec konkretnie. W jakiej sytuacji zapomoga sie nalezy?
    • princess_yo_yo Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 14:55
      4 miesiace zwolnienia z powodu laparoskopi wodniaka? serio? w takim razie trudno sie dziwic ze pracodawcy maja takie a nie inne podejscie do zwolnien lekarskich w ogole
      • purchawkapuknieta Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:44
        z tego co wiem, po 3 max 4 tygodniach dochodzi sie do pełnej sprawnosci.
      • wuika Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:39
        Skąd wiesz, że to laparo była? Nie zawsze da się tak zrobić operację. Ja dochodziłam po operacji do siebie przez 7 tygodni, podobno bardzo szybko to poszło, babka jest starsza ode mnie ładnych kilka lat - mogła ją znieść gorzej.
        • princess_yo_yo Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 16:52
          dojscie do siebie w sensie powrotu do pracy po powaznej otwartej operacji to ok 6 -8 tygodni. taka resekcja trzustki np. powrot do rekraacyjnego sportu, bieganie itd moze zajac 3 miesiace.

          chyba ze mamy doczynienia z jakims wyjatkowo nieprzewidzianym wypadkiem pt spraprana robota ale i tutaj 4 miesiace siedzenia w domu nikomu nie pomaga i to nie tylko jesli chodzi o prace ale ogolnie zycie jako takie.
          • premeda Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:08
            No przy trzustce to pojechałaś. Nie zawsze jest statystycznie. Właśnie moja ciotka przez zapalenie trzustki o mało na tamten świat nie polazła a i tak nie wiadomo czy wyżyje. O powrocie do pracy nie ma mowy, żyje w wieku lat 50 na bombie.
        • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 10:59
          Weź sie ogarnij, laparoskopowe operacje robi sie dziś dziewczyną z 10 cm torbielami czy endometriozą ( nie wszystkim ale wielu ) a na głupiego wodniaka ktoś miałby na cięcie się porywać. Wielce to dziwne i mało prawdopodobne.
          Przy mojej laparoskopii było tak, że dostałam l4 na ile chciałam. Max miesiąc a chyba 2 miesiące dostała dziewczyna, która pracowała fizycznie: nosiła towar.
          Do siedzenia przy biurku to i po 2 tygodniach można wrócić jak ktoś ma ochotę, jedynie dla własneo dobra wysiłków trzeba unikać dłużej.
          Równie dobrze pani mogła sobie tak a nie inaczej załatwić aby dojśc do siebie i fizycznie i psychcznie bez stresu i podejśc do następnych in vitro ale może lekarz już nie chciał..
          Na miejscu pracowdawcy też bym ją przesunęła niżej gdybym znalazał dyspozycyjną dziewczynę bo ta może znowu kontynuowałaby swoje plany rodzicielskie i ciągle by jej mogło nie być a jak by jej wyszło to znów ciąża może l4 bo czmeu nie a potem macierzyński.
          Niech sobie próbuje na spokojniejszym stanowisku o ile uważa to za mądre i nie w wieku 40 lat a po tylu próbach.
          • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:00
            dziewczynom.
          • wuika Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:56
            Nie zawsze da się zrobić laparo. Czasem można mieć pecha i trafić np. na dyżurze na lekarza, który nie zrobi laparoskopii. Ja miałam takiego 'pecha' - kiedy mnie ratowali, to akurat nie dało się zrobić laparoskopii. Twierdzenie, że zawsze po 2 tygodniach można pracować w biurze to mocne przegięcie - ja byłam zdolna jeździć autem jako pasażer bez bardzo niemiłych doznań bólowych po jakichś 5 tygodniach. A podobno doszłam do siebie całkiem szybko. 2 tygodnie po operacji do biura big_grin Paradne.
            • princess_yo_yo Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 13:42
              nie paradne tylko tak sie dzieje przy normalnie prowadzonych operacjach. zdaje sobie sprawe ze rzeznictwo nadal sie uprawia w niektorych szpitalach i 'oszczedza' na srodkach przeciwbolowych w imie niepojetych wyzszych celow ale to juz nie jest norma.
            • annajustyna Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 16:37
              Ja po laparo w czwartek poszlam we wtorek do pracy...
    • kropkacom Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 15:32
      Triss, ty masz już dziecko z drugim partnerem. To chyba różnica kiedy stara się o pierwsze. I teraz, o ile rozumiem pytanie o cel zapomogi to za Chiny Ludowe nie rozumiem obrony szykan. No ludzie...
    • zofijkamyjka Re: mobbing za in vitro 17.07.15, 17:29
      najgorsze jest to, że wyciekły dane sensytywne. To niedopuszczalne.
    • burina Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 00:45
      Szczerze Ci radzę: poćwicz trochę wyobraźnię, idź na zajęcia wspomagające rozwój empatii, a przede wszystkim się doszkól, bo jesteś na dobrej drodze do bycia oskarżoną o mobbing.
    • krecik Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 08:29
      > Powiem szczerze, po przeczytaniu tego artykułu mam mieszane uczucia.
      /.../
      > Pracownicy na pewno nie powinny były spotkać szykany ze względu na wiek czy pla
      > ny rozrodcze. To nie ulega wątpliwości i nie powinno być tematem dyskusji.
      >
      > Staram się wczuć w położenie pracodawcy:

      Sliczne.

      "No, nie ulega watpliwosci, ze nie powinna zostac zgwalcona, ale staram sie wczuc w polozenie gwalciciela...."

      No i mogla nie zakladac takiej krotkiej spodniczki w tym wieku.

      Ag
      • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:02
        Ty poważnie piszesz ? Bo nie wierze że można być tak głupim.
        • krecik Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:37
          A co, bozia wyczucia sarkazmu nie dala?

          Ag
          • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:41
            Dała, dała nie bój sie co nie zmienia faktu, że tylko ktoś z maleńkim mózgiem powyższą sytuację porównac do gwałciciela i gwałtu. Sorry.
            • krecik Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:47
              > Dała, dała nie bój sie co nie zmienia faktu, że tylko ktoś z maleńkim mózgiem p
              > owyższą sytuację porównac do gwałciciela i gwałtu. Sorry.

              Oj tam, bo jak nie pobito i nie dokonano fizycznej napasci, to sie nic przeciez nie stalo.

              Sama sie prosila.

              No i ta spodniczka. Przeciez mogla jej nie zakladac. Nie ma obowiazku nosic krotkich spodniczek ani robic in vitro. A jak zaklada, to niech ponosi konsekwencje.

              Ag
              • matematryczka00 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:07
                Taa, skojarzenia masz boskie. Weź wymyśl jeszcze kilka absurdalniejszych. Dasz radę.
    • kota_marcowa Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:12
      Ta pani powinna się leczyć, ale nie u ginekologa, tylko u psychiatry.
      I tak, 6 podejść do bardzo kosztownego in vitro, u starej baby, która ma już dwójkę dorosłych dzieci, bo jej się bobaska zachciało, jest chorą fanaberią.
      • sumire Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:58
        Żadne inne miejsce w necie nie pokazuje tak jaskrawo, jak to forum, że kobieta kobiecie wilkiem.
    • annajustyna Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 11:23
      Dolacze sie do Triss. Tez uwazam, ze w wieku 42 to nie nieplodnosc wtorna (w sensie dopustu Bozego), a raczej zwiazana juz z przekwitaniem, czyli naturalny etap. Co nie zmienia faktu, ze ciaza jest mozliwa etc. A wspolpracownikow i pracodawce g...o powinno obchodzic, dlaczego pani choruje. Nawet jesli sie troche do tego "przylozyla".
    • sid_15 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 12:44
      Bohaterce artykułu chyba lekarze się pomylili, bo raczej do innego specjalisty powinna się wybrać. A określanie sytuacji mianem "mobbingu za in-vitro" to grube nadużycie, prawie na poziomie Fucktu. Bo ani to za in-vitro, z tego co czytam, ani tak naprawdę mobbing, pomijając niestosowne komentarze i docinki.
      • kkokos Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 16:45
        sid_15 napisała:

        > Bohaterce artykułu chyba lekarze się pomylili, bo raczej do innego specjalisty
        > powinna się wybrać. A określanie sytuacji mianem "mobbingu za in-vitro" to grub
        > e nadużycie, prawie na poziomie Fucktu. Bo ani to za in-vitro, z tego co czytam
        > , ani tak naprawdę mobbing, pomijając niestosowne komentarze i docinki.

        a czytałaś cały tekst czy tylko pierwsze dwa akapity i mundrości z forum?

        bo mam wrażenie, że trzy czwarte mundrali tu się wypowiadających nie przeczytało tekstu. ale pluje, bo co im szkodzi popluć.
        • wioskowy_glupek Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 17:41
          Śmiechłam normalnie big_grin - Podstarzała rozrodczo pancia - matka 2 dorosłych dzieci ma fanaberię zajść w ciążę. Niestety zegar biologiczny mówi - nie, więc kolejna fanaberia invitro - 6 kosztownych zabiegów powoduje wyautowanie z pracy na 4 miesiące. Szef się dowiaduje, że pracownica na stanowisku asystentki, nie dość, że 4 miechy nie pojawia się w pracy bo chce się pobawić w niemowlaka, to jeszcze jeśli się jej uda w perspektywie nie będzie miał pracownika kolejne 9 albo więcej miesięcy. Przesuwa ją więc na inne mniej wymagające stanowisko a dotychczasowe, oddaje komuś kto jest w stanie rzetelnie wykonywać obowiązki - mobbing - really ;D ???
          • kota_marcowa Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 17:44
            I zapomogi chamy nie chcą dać, a 7 in vitro kosztuje tongue_out
          • arwena_11 Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 18:23
            jakie 9 miesięcy, spokojnie ze dwa lata może jej nie być, bo chyba nie wierzysz, że pani nie wykorzysta rocznego macierzyńskiego? A może i jakiś wychowawczy?
            • wioskowy_glupek Re: mobbing za in vitro 19.07.15, 20:14
              No to już litościwie pominęłam big_grin
          • kkokos Re: mobbing za in vitro 18.07.15, 19:56
            wioskowy_glupek napisała:

            > Śmiechłam normalnie big_grin
            (...)
            Przesuwa ją więc na inne mniej wymagające stanowisko a dotychc
            > zasowe, oddaje komuś kto jest w stanie rzetelnie wykonywać obowiązki - mobbing
            > - really ;D ???
            >

            następna, która przyznaje sobie prawo do opluwania, a tekstu nie przeczytała.
            • wioskowy_glupek Re: mobbing za in vitro 19.07.15, 20:15
              Coś ci szklana kula szwankuje tongue_out
    • 18lipcowa3 Re: mobbing za in vitro 19.07.15, 18:24
      42 latka matka dwójki dzieci szaleje bo chce dzidzi z in vitro?
      Wysmiałabym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka