asus_home
22.07.15, 12:04
Szkoda, że chore przewlekle dzieci, aby dostać lek, którego podanie trwa kilka sekund muszą spędzać w szpitalu 3 doby,żeby "sie opłacało", a po roku mają problem z kontynuacją terapii, bo nie ma programu lekowego.
Dzieci z zerową odpornością narażone są na pobyt w maksymalnie infekcyjnym środowisku, a rodzice na utratę pracy, bo 3dniowe posiadówki co 2 tygodnie nie są raczej mile widziane przez pracodaw
Rozumiem argumenty za refundacją in vitro, ale nie wtedy, gdy brakuje pieniędzy na ratowanie dzieci.