lena.113
23.08.15, 11:42
Mój M ma niespełna 19 letniego syna,nie ma swojego konta,alimenty wpłaca na konto eks...
Prosi od 8 miesięcy o podanie/założenie konta dla syna,bezskutecznie...płaci dwukrotność zasądzonych sądownie alimentow(płatna szkoła syna)...
Ostatnio eks stwierdziła ze konto ńiepotrzebne,bo syn ma upoważnienie do jej konta...ta jasne...to upoważnienie na wypadek śmierci,aktualnie dostępu/wglądu ,karty do konta syn nie ma...
Syn jest pod ogromnym wpływem matki,z nią mieszka po rozwodzie (6 lat temu)...mój M się nie postawi,bo obawia się ze jeszcze pogorszy kontakty z synem,które i tak pozostawiają wiele do zyczenia(chłopak rzadko odpisuje na SMS,rzadko odbiera telefony,by się umówić na obiad,spotkanie itp,dzwoni jak czegoś potrzebuje np książek do szkoły...)
Myśle,wnioskuje to smsach eks do mojego M ze był manipulowany...np jego syn w ogóle nie ma kontaktu z dziadkami że strony ojca ,nie odbiera telefonów od nich,rzuca słuchawka,mimo ze go wychowywali...mój M zapewne boi sie ze tak samo z nim sie stanie gdy postawi sie eks...
Jego syn jest mało samodzielny,to tłumaczy brak konta,czas spędza w domu, z matka ,jej rodzina...z rodzina m kontaktu nie ma ( mimo ze wpłacają eks pieniądze na jego edukacje,słowa dziękuje nigdy nie usłyszeli od eks...a syn ,ich wnuk nie odbiera nawet telefonów,jest jakby obrażony na rodzine ojca po rozwodzie...)
Cieszyłam sie na 18 jego syna, myślałam ze to znormalizuje sytuacje,zakończy smsy do mojego M jakim to beznadziejnym jest ojcem,itp,wcześniej straszyła go ze odbierze mu prawa rodzicielskie...mimo ze starał sie jak mógł...
Myśle ze alimenty na jej koncie pozwalają jej dalej kontrolować sytuacje,moze np mowić synowi jaki to ojciec zły nie płaci,mało płaci, opóźnia sie, a on nie moze tego zweryfikować,
Myśle ze właśnie dlatego np nie odbiera telefonów od ojca...
Mamy mała córeczkę, straszy brat jej nawet nie widział,...chora sytuacja...
I ciągnie sie ,chyba nigdy sie nie zmieni...
Moja prawie 20 letnia córka z pierwszego małżeństwa,alimenty dostaje na swoje konto od 18 tkwi,ja tez jej wpłaca,,bo studiuje w innym mieście,ma kontakt z ojcem, jego nowa żona, rodzina,przyrodnik małym bratem...odwiedza ich...i ja nic przeciwko nie mam...
Czy to kiedyś sie zmieni,jak radzicie,jakim cudem wywalczyć to konto dla syna...
Juz pomijam fakt ze mój M płaci alimenty osobie nieuprawnionej,niemałe...przecież syn mógłby całość przelewać matce,ale nie byłoby możliwości manipulacji...
Tu ńie chodzi o pieniądze,a o dziwny wpływ matki na syna...byc moze on sam nie chce kontaktu z ciotkami,dziadkami,ojcem,przyrodnia siostra...sama nie wiem ,ale jak widać po przykładzie mojej córki moze byc inaczej...
Myśle,ze gdyby widział co miesiąc pieniądze na swoim koncie, kwotę, terminowo, jego kontakty z ojcem byłyby inne,temat alimentów byłby poza zasięgiem matki...
Jakie są wasze doświadczenia?
Problem w tym ze mój M boi sie ostro postawić,proponowałem by wysyłał alimenty poczta na syna...boi sie pewnie,ze ten w ogóle przestanie sie z nim spotykać,dziwne to tym bardziej ze przed rozwodem to on zajmował sie dzieckiem,jego eks b dużo pracowała...
Myśle ze jego syn jest manipulowany,np eks potrafi chłopakowi wyrwać telefon z ręki gdy pisze do ojca i przypomnieć o zbliżającym sie terminie alimentów,oczywiście korespondencja syna i ojca juz zamiera...
Syn rownież nigdy nie umówić sie z ojcem ,gdy jego matka ma wolny dzień, dziwne to wszystko...
Mój M cieżko pracuje by płacić tak wysokie alimenty,wyższe dwa razy niż zasadził sad,i zero szacunku do niego..
To dla niego zródło stresu,nic nie możemy np zaplanować, bo jego syn np pisze przyjedz do mnie na 12 a jest godzina 11 ,nigdy wcześniej nie umówi sie,mój M oczywiście rzuca wszystko i jedzie ,bo potem dwa tygodnie moze nie odbierać...
Jak znormalizowac sytuacje...