andaba
04.09.15, 18:38
Pytanie do tych, które szyją coś więcej, niż worki na kapcie.
Choć niekoniecznie do profesjonalistek, które potrafią skopiować garsonkę od Armaniego.
I błagam, napiszcie, że nie musi kosztować 2,5 tysiąca.
Zależy mi na możliwości wszywania zamków krytych, stopce do marszczenia i bezawaryjności (he he).
Dotychczas miałam do czynienia jedynie z trzema łucznikami i singerem z nożnym napędem (z czego singer był najlepszy). Krótko mówiąc nie lubię łuczników, choć po 30 latach użytkowania jestem ekspertem w temacie napraw dziadostwa.
Niestety, po obejrzeniu oferty na allegro stwierdziłam że wymagane dynksy plus przyzwoitą cenę mają wyłącznie łuczniki. I nie wiem, czy po raz kolejny rozkręcać starego, który się znowu rozregulował, czy może szarpnąć się na nowy. I wkurzać się kolejne 17 lat z okładem (o ile jeszcze tyle pożyję - a kolejny bubel może spowodować, że mnie w końcu szlag trafi).