arista80
07.09.15, 11:01
Co w takim przypadku zrobiłaby emama (gdyby coś takiego przytrafiło się jej synowi).
Otóż mój kuzyn poznał dziewczynę. Dziewczyna pochodzi z drugiego końca kraju (poznali się gdy był w jej okolicach na jakimś szkoleniu) i okazało się wkrótce, że ma już dziecko, które ma dopiero 5 miesięcy. O ojcu tego dziecka nic nie wiadomo tzn. to była dłuższa znajomość czy jakaś przelotna, stwierdziła tylko, że najważniejsze, iż płaci alimenty. Kuzyn i ta dziewczyna tak się sobą zauroczyli, że ona przyjechała z nim do jego miasta zamieszkania, zostawiając dziecko z matką. Miały być to niby tylko 3 dni, ale upływie tego czasu dziewczynie nawet się nie śniło aby wracać. Zaczęła snuć plany, że mogłaby się tutaj zatrzymać i zacząć studia. Po tygodniu zaczęła do niej wydzwaniać jej matka, by wracała, bo przecież jest dziecko. Ta jednakw wciąż się ociągała. Kuzyn, najpierw zachwycony, jednak potem widząc, że ta ma kompletnie w odwłoku powrót do domu i do dziecka, sam zaczął interweniować, że nie może przecież zostawić małego samego, bo przecież tęskni, jest malutie, nie mówiąc o tym, że przecież jej rodzina ma też swoje sprawy i nie może zastąpić jej w wychowaniu. Niby to do niej przemówiło, on kupił jej bilet powrotny, jednak przed wyjazdem ona mu urządziła histerię na dworcu, że go kocha, będzie za nim tęsknić i w ogóle nie przeżyje bez niego. Jakoś udało mu się wepchnąć ją do pociągu. W kolejnych dniach ona non stop do niego wydzwaniała, nawet po nocach, jak nie odbierał to nękała jego rodzinę (w ciągu jej pobytu u niego zaprowadził ją do domu rodzinnego, więc dziewczyna znała potem adres i telefon). Kuzyn nie wytrzymał i powiedział, że chce przystopować znajomość, na co ona wpadła ponoć w szał, najpierw zaczęła mu grozić a potem powiedziała, że jest z nim w ciąży. Kuzyn przybity sytuacją powiedział o tym rodzicom i mojej mamie (mama ma wykształcenie prawnicze, adwokatem nie jest, ale w pracy ma nieco do czynienia z takimi sprawami). Mama powiedziała wprost, że jeśli ciąża będzie potwierdzona to najpierw ma ustalić czy rzeczywiście jest jego ojcem, bo sam fakt, że dziewczyna ma już 5 miesięczne dziecko i lata za kolejnym facetem nie świadczy na jej korzyść, mogła się też szlajać z innymi. Jeśli okaże się, że jest ojcem, owszem płacić alimenty, ale trzymać się z daleka od tego wszystkiego. Przyznam się, że gdy wczoraj to usłyszałam od mej mamy, trochę się zdziwiłam. Powiedziałam, że może jednak powinien jakoś włączyć w wychowanie tego dziecka, na co mama: "a jak? są z zupełnie różnych miast. On tam do niej na pewno nie pojedzie, a ściąganie jej do siebie jeszcze z poprzednim dzieckiem to najgłupszy pomysł jaki można sobie wyobrazić. Już dała popis swego wariactwa, wystarczy wszystkim kłopotów".
Co sądzi o takiej sytuacji emama? Gdyby cos takiego zdarzyło się waszemu synowi co byście mu doradziły?