Co robić, co robić? Panie premierze jak żyć?
Mijam na osiedlu opiekunkę zajmującą się roczniakiem. Wiecznie z papierosem w ustach. Dziecko w wózku, za rączkę, na huśtawce - nie ma znaczenia, szlug przyklejony do twarzy. Jestem nieśmiała, tydzień zbierałam się żeby jej zwrócić uwagę, a nawet nie wiem czy dosłyszała jak bąknęłam że szkoda tak palić non stop przy maluchu i dmuchać mu w twarz...
Może przesadzam? Ale ona jednak jest z dzieckiem te kilka godzin, karmi, dotyka, bawi się.... mnie to rusza. Nie mam nic do palaczy, sama jarałam jak nienormalna, ale przy dziecku? Za taką opiekę ktoś ciężko płaci. Skoro pali na spacerach to może w domu też?
Co byście zrobiły? Nie wiem gdzie mieszka mama, policji przecież nie wezwę

mam ją śledzić do mieszkania? Wysłać anonim? Żartuję oczywiście

A pani ma w d. ze jakaś panna jej uwagę na osiedlu zwraca .... ok wyżaliłam się, tak szkoda mi tego malucha w chmurze dymu.