Mam w domu kotkę (kiedyś był jeszcze kocur, ale zachorował na nerki i zdechł), córka piszczy o jeszcze jednego kota i trafiła się okazja na przygarnięcie malucha.
Jak Wasze koty rezydenci reagowali na nowy przybytek ?
Kiedyś mieliśmy taką sytuację, że rok po tych naszych kotach przyszły sobie na działkę dwa maluchy. "Stare" koty były obrażone na śmierć: fuczały i prychały i wyniosły się z domu na dwa dni, dopóki tamtym nie znaleźliśmy domu i nie zabraliśmy z działki...
Jestem odpowiedzialna i wszystkie stworzenia mają u mnie dożywocie, więc boję się, że przytargam kicię do domu a kotka będzie miała focha i go nie zaakceptuje