Dodaj do ulubionych

Pytanie do kociar mam

22.09.15, 08:57
Mam w domu kotkę (kiedyś był jeszcze kocur, ale zachorował na nerki i zdechł), córka piszczy o jeszcze jednego kota i trafiła się okazja na przygarnięcie malucha.
Jak Wasze koty rezydenci reagowali na nowy przybytek ?
Kiedyś mieliśmy taką sytuację, że rok po tych naszych kotach przyszły sobie na działkę dwa maluchy. "Stare" koty były obrażone na śmierć: fuczały i prychały i wyniosły się z domu na dwa dni, dopóki tamtym nie znaleźliśmy domu i nie zabraliśmy z działki...
Jestem odpowiedzialna i wszystkie stworzenia mają u mnie dożywocie, więc boję się, że przytargam kicię do domu a kotka będzie miała focha i go nie zaakceptuje uncertain
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 09:05
      Pierwsze dokocenie: rezydent się obraził i przez miesiąc się do nas nie odzywał. Materializował się dwa razy dziennie przy misce.
      Drugie dokocenie: rezydent obchodził nowego szerokim łukiem, do nas się nie odzywał przez 2 dni, do nowego przez 4 dni.
      Dopsienie: rezydent postanowił pozbyć się rywala definitywnie, póki rywal jest mniejszy od niego. Ponieważ mu się nie udało, utrzymuje splendid isolation.

      Dużo jest porad na kocich portalach typu "izolować i nic na siłę, będą chciały, to się zaprzyjaźnią". Chyba na tym to właśnie polega...
      • chocolate_cake Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 09:47
        Mam od 3,5 roku kotkę domową ale wychodzącą. Miała 3 lata, kiedy do nas przyszła.
        Od wiosny przychodził do nas obcy kot, którego dokarmiamy. Teraz obcy został ale kupiłam mu fajną ocieploną budkę na taras. Niestety moja kocica nie chce go zaakceptować w domu. W ogrodzie jest w miarę ok, on ciągle za nią łazi. Ale generalnie nie ma problemu. W domu niestety nie i na razie będzie mieszkał na tarasie w domku.
    • feel_good_inc Różnie bywa 22.09.15, 09:09
      Czasem się kot przez dwa dni poboczy i mu przejdzie, a czasem urządza wojnę podjazdową.
      Generalnie przy introdukcji nowego kota trzeba izolować i dać czas na zaznajomienie się - najpierw przez zamknięte drzwi, potem np. w kontenerze.
    • olinka20 Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 09:53
      Jak pojawił sie 2 kot to byłam kocio nieogarnięta i nawet nie wpadłam na to, ze moga byc jakiekolwiek problemy.
      I nie było.
      Potem nastepny ( po roku za TM) i rok temu znowu 3.
      Te 2 otatnie były izolowane przez okolo tydzien z uwagi na choroby. To uliczne koty i musiałam je najpierw pokazac wetowi czy wszzystko ok.
      Kochac sie nie kochają, ale krwi nie ma wink
    • default Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 10:57
      Reakcje są przeróżne i naprawdę nie da się przewidzieć. Ja już przerabiałam:
      1) foch, obraza i wyprowadzka z domu,
      2) otwarta agresja, z mordobiciem i wyrwanymi kłakami fruwającymi w powietrzu,
      3) obojętność (prawdziwa lub zręcznie udawana),
      4) życzliwe zaciekawienie.
      Wszystko jest do przeżycia (dla właściciela i dla kotów), po jakimś czasie zawsze sytuacja się stabilizuje. W najgorszym razie omijają się daleka, a natknąwszy się na siebie znienacka - dają sobie z wrzaskiem po razie i rozbiegają w różnych kierunkach (obecnie tak mam z jedną kotką i kocurem).
    • iwoniaw Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 12:13
      Cytat> Jak Wasze koty rezydenci reagowali na nowy przybytek ?

      1) Nienawiścią i agresją (gdy przybytek był mniejszy i na oko mało bojowy)
      2) Nienawiścią i frustracją (gdy przybytek postanowił przeżyć nie chowając się po kątach)

      Oczywiście z czasem do wszystkiego się kot może przyzwyczaić, ale na entuzjazm bym nie liczyła.
    • nenia1 Re: Pytanie do kociar mam 22.09.15, 12:40
      Moja najstarsza kotka, która dożyła 20 lat i też odeszła na nerki nigdy nie zaakceptowała średniego oraz najmłodszego. Omijała je, prychała, ale z wiekiem niestety słabła i zaczęła chorować, co zaczął wykorzystywać średni, mający przewagę wiekową i wagową bo to MCO i zaczął ją, moim zdaniem, trochę prześladować, żeby pokazać że on teraz rządzi, było to kłopotliwe bo kotka nie oddawała mu za to "się darła" i musiałam lecieć na pomoc. Przy czym MCO jest taki jak większość kotów, ale on wybitnie, jak sobie coś umyśli to nie za siły żeby to zmienić - więc żadne strofowania nie działały, jak ją widział, szedł jak taran żeby ugryźć, dobrze że 3/4 dnia śpi. Po śmierci kotki po jakiś czasie w końcu dogadał się z najmłodszym, pewnie dlatego że mały mu się odgryza i nie ucieka, ale na zasadzie zabawy nie agresji i dominacji, więc uprawiają kocie zapasy, turlają się razem po podłodze, gonią się - jednym słowem nie jest źle. Jednak ja nie zachęcam beztrosko to kolejnego dokocenia się, trzeba ocenić ile lat ma nasz kot, jaki ma charakter, czy choruje, czy stres mu nie zaszkodzi - bo to zawsze dla "starego" kota stres. Miałaś dwa koty, więc kotka jest przyzwyczajona do towarzystwa drugiego kota, to już jakiś plus, do tego myślisz o kocie małym, to też moim zdaniem kolejny plus. Może będzie dobrze, czego życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka