Dodaj do ulubionych

Po co faceci...

29.09.15, 14:10
przeciągają relacje/ związki, których nie chcą kontynuować. Chodzi mi o to, że robią wszystko, żeby to kobieta zerwała (bo oni nie chcą ranić, wysłuchiwać szlochów), a postawieni pod murem proszą o drugą szansę. A wiadomo, że nic z tego nie będzie, bo im tak naprawdę nie zależy i w sumie chcą się uwolnić od tego związku, gdzie kobieta raczy mieć wymagania. Po co im to przedłużanie, gdy jest jasne, że powinni się bardziej starać, a oni nie byli w stanie starać się nawet minimalnie. Poza tym są na pozycji rozszyfrowanych - partnerki wiedzą, kiedy oni kłamią, jakie mają wymówki itd.
I nie chodzi tu o pozostawianie sobie furtki, grając na kilka frontów, bo wiadomo , że każdą niejasną sytuację kobieta oceni na ich niekorzyść, będzie czujna itd.
Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:14
      azile.oli napisała:

      > przeciągają relacje/ związki, których nie chcą kontynuować.

      Naprawdę nie wiesz?! A ile masz lat? 14???
      • rosapulchra-0 Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:16
        A ty nie możesz normalnie odpowiedzieć?
        • dyzurny_troll_forum Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:52
          rosapulchra-0 napisała:

          > A ty nie możesz normalnie odpowiedzieć?

          Mogę.

          Faceci przeciągają relacje/ związki, których nie chcą kontynuować, żeby sobie bezstresowo poru**ać jeszcze chwilę*

          * chciałem sobie darować, ale skoro rosa prosi sługa musi wink
    • aandzia43 Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:22
      Pilnują reguły "panie przodem", bo to grzeczne chłopaki są tongue_out
    • marzeka1 Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:26
      "gdy jest jasne, że powinni się bardziej starać, a oni nie byli w stanie starać się nawet minimalnie. "- no to podałaś właśnie powód, by nie ciągnąć, nie marnować czasu, nie nakręcać się częstym "on się zmieni"- bo w normalnym związku starają się DWIE strony.
    • morgen_stern Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:36
      Bo są jak małpy - nie puszczają gałęzi zanim nie znajdą drugiej. Wygodni asekuranci.
    • wuika Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:37
      Bo tak wygodniej? Bo jest dostęp do seksu, czy tam innych dóbr (posprzątane, poprane, doglądnięte)? Miałam znajomego, który ciągnął zupełnie nieobiecujący (dla niego związek), bo mu panna była potrzebna do wyprowadzania psa.
      • klamkas Re: Po co faceci... 29.09.15, 16:01
        big_grin

        To ja znam podobną sytuację - chłopak bał się zostawić dziewczynę, bo co on zrobi z kotami w czasie wyjazdów służbowych (dość licznych i częstych) wink. Ostatecznie rozstali się za porozumieniem stron i dziewczyna długo przychodziła mu te koty ogarniać aż znalazł następczynię wink.
    • wuika Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:40
      A, żeby nie było - mało to kobiet ciągnie związki z facetami z braku lepszego kandydata? Tylko po to, żeby nikt nie mówił, że jest sama? Mało to nieudanych związków, które się ciągną latami, bo jednej stronie się nie chce, a druga albo ślepa, albo ma nadzieje?
    • tonik777 Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:40
      W przypadkach, które znam chodziło o to, że kobieta była słaba psychicznie i zerwanie przez faceta oznaczałoby dla niej wielką traumę. Facet chciał tego oszczędzić osobie, którą kiedyś kochał, ale coś tam w życiu się pomieszało i życie razem nie wypaliło. Wolał, żeby to kobieta zdecydowała, że on jest jej nie warty. Wtedy byłoby jej łatwiej podnieść się po rozpadzie związku.
      • azile.oli Re: To rozumiem... 29.09.15, 17:08
        Ja wiem, że faceci chcą dać kobiecie zerwać i to nawet napisałam. Tylko dlaczego, gdy ona zrywa, to niby chcą to ciągnąć, proszą o drugą szansę, choć wiedzą, że nic z tego nie będzie, bo przecież własnie o to chodzi, żeby to ona zerwała.
        Ale fakt, może czekają, aż znajdą następną.
    • default Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:44
      Póki nie mają nic innego na oku, to nie jest w ich interesie pozbawiać się "dla idei" bzykanka/wiktu&opierunku i co tam jeszcze z podstawowych potrzeb aktualna kobieta zapewnia.
    • broceliande Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:47
      Takie dziwnie pojęte dżentelmeństwo?
      Nie wypada kobiety opuścić, lepiej ją doprowadzić do podjęcia decyzji o zerwaniu.
    • ina_nova Re: Po co faceci... 29.09.15, 14:51
      a po co kobieta snuje takie filozofie, zamiast zakończyć niesatysfakcjonujący związek?
      • azile.oli Re: A tak sobie... 29.09.15, 17:17
        Ja sobie snuję, bo mnie to na szczęście nie dotyczy personalnie. Natomiast samo zjawisko mnie intryguje. Bo jak kobieta się w końcu zorientuje, że nie ma sensu ciągnąć związku i dociera do niej, że facet po prostu czeka, żeby to ona zerwała to ten się nagle budzi i zaczyna prosić.
        Ale fakt, możliwe, że chce mieć już nową gałąź do chwycenia.
    • koronka2012 Re: Po co faceci... 29.09.15, 16:17
      Moim zdaniem, prócz powodów wymienionych powyżej, czołową pozycję zajmuje fakt, że faceci jak ognia unikają sytuacji konfliktogennych i stosują politykę strusia. Nie dotyczy to jedynie relacji damsko-męskich, ale i choćby konieczności interwencji w relacjach z teściową, matką, rodziną, czy znajomymi. Zauważyłam, że ci sami, którzy nie mają oporów żeby przy partnerce walnąć przysłowiową pięścią w stół, w relacjach z innymi osobami są wybitnie bierni, wolą zacisnąć zęby niż postawić sprawy ostrzej.
      • morgen_stern Re: Po co faceci... 29.09.15, 16:29
        Dokładnie tak jest! Widzę to nie tylko na forum w opisach różnorakich konfliktów (mąż mnie uspokajał, nic nie powiedział, spuścił głowę, nie odezwał się, musiałam to sama załatwić), ale też w życiu. Panom bardzo wygodnie jest odgrywać rolę spoko faceta, co to do rany przyłóż, a kobietę wystawiać na pozycję wrednej jędzy, która musi czasem tupnąć nogą i op...ć.
        Dziwnym trafem ci mili, ugodowi faceci potem pomstują w domach klnąc na kogoś tam, ale tylko w obecności swojej partnerki wink kiedy przychodzi co do czego nagle podkulają ogon i wycofują się. Znam to bardzo dobrze!
      • rosapulchra-0 Re: Po co faceci... 29.09.15, 17:49
        koronka2012 napisała:

        Zauważyłam, że
        > ci sami, którzy nie mają oporów żeby przy partnerce walnąć przysłowiową pięści
        > ą w stół, w relacjach z innymi osobami są wybitnie bierni, wolą zacisnąć zęby n
        > iż postawić sprawy ostrzej.

        Mam podobne spostrzeżenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka