Dodaj do ulubionych

kto mniej zarabia musi więcej robić w domu?

03.11.15, 10:06
odnośnie wczorajszej dyskusji nt "biedaczki"
forum.gazeta.pl/forum/w,567,159179412,,kolejna_biedaczka_.html?v=2
czy uważacie że to sprawiedliwe?
Obserwuj wątek
    • julita165 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:14
      Tak wprost to nie ale z niższymi zarobkami przeważnie wiąże się mniej pracy. Jeżeli tak jest to uważam, że to sprawiedliwie że osoba pracująca 8h więcej robi w domu niz osoba pracująca 12h. Jeżeli dwie osoby tyle samo czasu poświęcają pracy zawodowej to niezależnie od zarobków powinny też tyle samo czasu poświęcać na obowiązki domowe. Co nie znaczy, że wszystkim muszą się dzielić idealnie po połowie.
      • ewa_mama_jasia Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:28
        Nie, nie muszą. Jedno może ogarniać sprawy okołodzieciowe, inna - naprawy, zakupy, nie wiem co jeszcze. Ale partnerstwo to partnerstwo, czyli dzielimy się obowiązkami i zarabiamy razem. Teoretycznie w domu powinien się bardziej udzielać ten, kto ma więcej czasu i komu te domowe obowiązki lepiej wychodza. A w praktyce wyjdzie na to, że ten się udziela bardziej w domu, kto zarabia mniej , bo w razie czego z jego pensji będzie łatwiej zrezygnować. Jako "w razie czego" rozumiem kryzys, trzeba zostać w domu, leje się woda, czekamy na hydraulika, dziecko się rozchorowało itp.
        • julita165 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 11:59
          No wlaśnie te nagłe wypadki najczęściej wypadają na tego komu łatwiej wziąć nieplanowany urlop albo kto mniej z tego powodu straci.
    • fomica Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:17
      Ja bym powiedziała, że ten kto mniej pracuje zawodowo (dziennie, tygodniowo), mniej się doszkala, ma mniej nadgodzin itd. powinien więcej robić w domu. Choć z moich obserwacji wynika, że często to idzie w parze - spokojna praca w urzędzie, administracji, biurze, w stałych godzinach, bez wyjazdów, w mniejszym stresie oznacza zwykle mniejszą pensję.
    • nihiru Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:21
      U mnie jest odwrotnie: ja więcej zarabiam i więcej pracuję w domu.
      Przynajmniej ja to tak odczuwam - mąż uważa inaczejbig_grin

      Ale nie bardzo widzę możliwość żeby to zmienić, skoro ja wracam z pracy przed 17-ą, a on ok. 19-ej.
      • tonik777 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:38
        > U mnie jest odwrotnie: ja więcej zarabiam i więcej pracuję w domu.
        U mnie tak samo sad.
      • karcia85 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 20:08
        I u mnie teżsad łączę się w bólu...
    • lady-z-gaga Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:23
      więcej powienien robić ten, kto krócej pracuje, ma mniej męczącą pracę, wczesniej wraca, albo dłużej się wysypia, kto nie ma akurat ( w odróżnienia od partnera ) problemów zdrowotnych.... raczej nie da się tego ując w regułki, w dobrym związku takie rzeczy układają się naturalnie, w innym - zawsze będzie walka i licytowanie się na zasługi
      • isa_bella1 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:47
        U nas niestety licytacja i to rozwala nasz związek, ja zarabiam mniej mąż wiecej i uważa że więcej czasu musi poswiecić swojej pracy, generalnie z chorym dzieckiem siedzę ja, sprzatam, gotuję ja, do tego praca w której mam zaległości , wszędzie się nie wyrabiam ani w domu ani w pracy do tego mam problemy zdrowotne, ciągłe przemeczenie. Mi pani psycholog powiedziała że każdy powienien tyle dawać siebie do domu na ile starcza mu energii ( jak w budżecie , przynosi tyle ile zarabia), jesli jedna strona jest silniejsza i ma więcej energii to ona daje wiecej, ale to wszystko na zasadzie dobrej woli i zrozumienia bo na siłe nic nie wyjdzie sad. Mój mąż niestety tego nie rozumie...
        • lady-z-gaga Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 13:08
          Niestety, przeciwko Tobie przemawia tradycja, wychowanie, być może błędy popełnione na początku związku. Wtedy jest najlepszy czas na uzgodnienie wzajemnych oczekiwań i na egzekwowanie ich smile tyle, że obowiązków jest mniej, dzieci jeszcze nie ma a dodatkowo miłośc zakłada różowe okulary smile mimo to, patrząc na młode pokolenie ( np własną córkę) stwierdzam, że jest dużo lepiej i dziewczyny potrafią odpowiednio ustawić relacje i wymagać.
          A Ty się nie poddawaj, walcz -podobno kropla drąży skałę smile
        • cosmetic.wipes Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 13:13
          > Mi pani psycholog powiedziała że każdy powienien tyle da
          > wać siebie do domu na ile starcza mu energii

          O, bardzo mi się to stwierdzenie podoba.
          Pewnie dlatego, że odczuwam nagłe wyłączenie zasilania, kiedy widzę odkurzacz/żelazko/brudne gary big_grin
          • isa_bella1 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 14:06
            o wg mojego męża mam mało energii bo za mało robię ... takie zamknięte koło... smile
            • princess_yo_yo Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 20:54
              sprzatanie albo inne prace domowe to nie bieganie albo inne kardio ktore rzeczywiscie pomaga pokonac zmeczenie zwlaszcza chroniczne takze twoj maz sie powaznie myli.
              • isa_bella1 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 13:08
                wg niego własnie powinnam się wziąc jeszcze za jakieś tego typu ćwiczenia smile, tyle że nie starcza sił..
                • agaja5b Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 15:31
                  twój małżonek chce cię zajeździć? Nie daj się, mów jasno że potrzebujesz odpoczynku, bo nie wyrabiasz na zakretach a dokładanie ci zajęć to nie jest cudowny lek. Może zrozumie, ale niektórym niestety dopiero powazne problemy np zdrowotne partnera dają do myslenia, że nie tędy droga, że może rzeczywiscie była przeciążona obowiązkami. Oczywiście zdrowia zyczę,a nie problemów zdrowotnych.
    • dziennik-niecodziennik Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:52
      nie kto mniej zarabia tylko kto ma wiecej czasu.
    • agni71 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 10:56
      Ja bym powiedziała raczej, że kto mniej pracuje poza domem, ten robi więcej w domu. Zarobki są przy tym drugorzędne, chyba, że więcej zarabiający chce wynając np. kogoś do sprzątania, a druga osoba się nie zgadza, albo chce kupic zmywarkę, a drugi upiera się, że lepiej zmywac ręcznie.
      • isa_bella1 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 11:01
        agni71 napisała:

        > Ja bym powiedziała raczej, że kto mniej pracuje poza domem, ten robi więcej w d
        > omu.

        no ale trudno to ocenić, bo jednego mniej męczy praca fizyczna przez 6 godziny niz innego biurowa przez 8h
        • agni71 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 11:05
          Może czasem trudno, jednak gdy oboje pracują podobnie, to w domu robią po równo i tyle. U mnie tak było, w każdym razie, dopóki nie przestałam pracować zawodowo.
          • aneta-skarpeta Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 12:44
            Tu się kłania wzajemny szacunek i serdeczność. I z moich kolezenskich obserwacji wynika, że kobietom nie tyle przeszkadza etat w domu co całkowite niedoceniane tego trudu przez partnera.bo wtedy musiałby się włączyć, jak ten który rozumie ze samo się nie gotuje i nie sprząta
    • joaaa83 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 11:23
      Podpisuję się pod tym, co już dziewczyny powiedziały. Kto mniej pracuje (często idzie to w parze z mniejszymi zarobkami), ten więcej robi w domu.

      Wydaje mi się, że to też nie polega na dokładnych ustaleniach, ale wychodzi w życiu codziennym - np. jestem wcześniej w domu, więc odbieram dziecko z przedszkola, robię zakupy, przygotowuję coś do zjedzenia i już siłą rzeczy, mam więcej obowiązków wykonanych w danym dniu. A jak jeszcze ten później wracający z pracy ma pracujące soboty w przeciwieństwie do partnerki/partnera, to odpadają mu zajęcia typu mycie podłogi, czy duże pranie.

      Szkoda tylko, że o ile dla wielu kobiet takie myślenie jest raczej normą, to faceci często mają z tym kłopot, a takich małżeństw gdzie kobieta ma więcej, ale mniej płatnej pracy zawodowej, jest sporo.
      • minor.revisions Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 21:13
        > Kto mniej pracuje (często idzie to w parze z mniejszymi zarobkami), ten więcej robi w domu.

        I dlatego potem misie siedzą w robocie po godzinach i oglądają youtube, a żonom, dzwoniącym z pytaniem, kiedy przyjdą, pociskają baśnie o tym, jak to spinają się, żeby zdążyć z projektem na rano i najmarniej do 10 wieczorem im zejdzie.
        • joaaa83 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 13:32
          No tak, mąż ematki to tylko robi projekty w dobrze skrojonym garniturze.

          Ale w realu jest cała masa facetów np. budowlańców, mechaników, kierowców, magazynierów, operatorów maszyn i urządzeń, dla których np. odkurzanie, gotowanie, czy mycie garków, to praca mało wymagająca, męcząca fizycznie w porównaniu z tym co robię przez większą część dnia i nie wiem, czy im się tak chce siedzieć w brudnej robocie, bo w domu to dziecko trzeba wykąpać.

          Tylko nie pisz, że Ci też nie wracają prosto do domu, bo z racji wykonywanego zawodu obowiązkowo idą z kolegami na piwo po pracy.
    • drinkit Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 11:29
      Nie. Uważam, że więcej w domu powinna robić osoba, która mniej pracuje zawodowo. Zarobki nie mają tu nic do rzeczy.
      • default Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 15:15
        drinkit napisała:

        > Nie. Uważam, że więcej w domu powinna robić osoba, która mniej pracuje zawodowo
        > . Zarobki nie mają tu nic do rzeczy.

        No właśnie o to chodzi. Miganie się od obowiązków domowych "bo ja kasę przynoszę" to takie dość obrzydliwe jest i nawet upokarzające dla drugiej strony. Oczywiście jeśli ta większa kasa wynika z ciężkiej pracy 12 h na dobę, to wiadomo że już tych obowiązków domowych będzie się wykonywać mniej - ale ze względów czasowych, a nie finansowych!
    • mgla_jedwabna Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 13:06
      Błąd w myśleniu pani "biedaczki" z artykułu polega na tym, że nie uważa dochodów swoich i męża za wspólne. Zarabiając mniej od męża, musi przeznaczać tyle samo, co on, na przedszkole dla dzieci itp. Potem czuje się biedna, bo "to mąż funduje" abonamenty medyczne rodzinie. Póki nie dotrze do niej, że wspólnota majątkowa nie polega na pokrywaniu po 50% kosztów życia i uważania reszty pieniędzy za swoje, póki będzie musiała prosić męża o pieniądze (ich wspólne) na sukienkę, póty będzie się czuła biedna. Problem jest w mentalności, a nie w tym, ile zostaje w portfelu po pokryciu wydatków.
    • zona_mi odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 13:38
      Odnosimy się do czego, a nie czegoś.

      Tak, misja wink
      • lady-z-gaga Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 14:04
        Już chciałam Ci zaprzeczyć, ale - jak zawsze w takiej sytuacji - poszukałam odpowiedzi w necie i ze wstydem odkryłam, że całe życia używałam błędnej formy i używałabym jej dalej, gdy nie Twoj post. smile
        • paszczakowna1 Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 15:33
          Część polonistów ma po prostu misję życiową tępienia wszelkich zapożyczeń z rosyjskiego. "Odnośnie czegoś" jest na tyle rozpowszechnione, że trudno uznać je za błąd. Podobnie jest z "pod rząd". Dla mnie obie formy są naturalne. Ale ja z Warszawy jestem, u mnie na wsi tak mówią.
          • lady-z-gaga Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 15:50
            Ubieranie bluzek i spodni też jest rozpowszechnione, a błędem jest smile
            • paszczakowna1 Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 20:42
              Język to nie jest zabawka kilku profesorów, istniejąca niezależnie od ogółu użytkowników. Jeśli jakaś konstrukcja jest w powszechnym użyciu (powszechnym = częstszym niż alternatywa), błędem być nie może. Z całym szacunkiem do cytowanego niżej prof. Miodka, jeśli "absolutna większość użytkowników polszczyzny posługuje się wyrażeniem "odnośnie czegoś", to znaczy, że to jest normalny element polszczyzny, nie żaden błąd.

              Nie sądzę, by się to przytrafiło wyrażeniu "ubrać coś" w znaczeniu "ubrać się w coś", po prostu dlatego, że funkcjonuje ono już w polszczyźnie w innym znaczeniu ("ubrać choinkę"), a takiego braku precyzji język nie lubi. Gdyby jednak tak się zdarzyło, trudno, trzeba się z tym pogodzić.

              Język się zmienia. Przed II WŚ na przykład słowo "fajnie" uważano za żargonowe i niepoprawne (jeszcze moje babcia mnie napominała: "Czy ty Niemka albo Żydówka jesteś, że tak mówisz?"), od pewnego czasu rozgościło się w słownikach.
              • lady-z-gaga Re: odnośnie DO wczorajszej... 04.11.15, 13:12
                Język nie jest też zabawką dla niedouczonych ludzi, aby im ułatwiać życie.
                Ktoś, kto nawet w dojrzałym wieku dowiedział się, że robi coś źle, nie powinien miec problemu z zaakceptowaniem tego faktu i zapamiętaniem poprawnej wersji. Jesli kogoś to przerasta, wystawia sobie złe świadectwo.
                Kompletnie nie rozumiem podejścia pt "całe życie tak mówiłam, u mnie w domu tak się mówiło, więc teraz nie ustąpię i co mi zrobicie?" otóż - nic
                Nic nie zrobimy, będziemy traktować tę osobę jak nieuka, a nawet gorzej - jak upartego nieukatongue_out
                Mam prawo tak myśleć i nikt mi tego prawa nie odbierze, nawet krzycząc i tupiąc nogami smile
                • agaja5b Re: odnośnie DO wczorajszej... 04.11.15, 15:50
                  Po częsci się zgadzam, ale z tym nieuctwem to przesadzasz. Ty możesz uznac kogoś za nieuka bo nie mówi wg ciebie poprawnie, a grupa pochodzenia uzna tę osobę za niezroumiałą dla nich, bo mówi inaczej niż oni(nie oświeceni) Jak myslisz który argument będzie ważniejszy? Posługujemy sie językiem nie po to by pokazac jak to umiemy poprawnie mówic, tylko po to by byc zrozumianym i dla mnie argument że " tak mówili u mnie" jest jak najbardziej trafny, jesli uzywanie dotychczasowej formy ma służyć temu by byc zrozumianym u siebie.
                  • lady-z-gaga Re: odnośnie DO wczorajszej... 04.11.15, 16:37
                    nie zrozumiałaś, a może raczej ja źle sformułowałam myśl smile
                    nieukiem nazwałabym nie kogoś, kto popełnia błąd językowy, ale taką osobę, która - uświadomiona co do tego błędu - nie przyjmuje go do wiadomości "a bo tak!" smile


                    Posługujemy sie językiem nie po to by pokazac j
                    > ak to umiemy poprawnie mówic, tylko po to by byc zrozumianym

                    Mówienie poprawnie ma być niezrozumiałe dla kogoś? nie przesadzaj smile
                    chyba, że masz na mysli tzw regionalizmy - tutaj zgoda, ale czym innym jest rozmowa w domu, w rodzinnej miejscowości, a czym innym - na forum publicznym.
                    Nauczycielki też pochodzą z różnych środowisk i regionów, czy to je zwalnia od znajomości poprawnej polszczyzny?

                    • agaja5b Re: odnośnie DO wczorajszej... 04.11.15, 17:28
                      lady-z-gaga napisała:

                      > nie zrozumiałaś, a może raczej ja źle sformułowałam myśl smile
                      > nieukiem nazwałabym nie kogoś, kto popełnia błąd językowy, ale taką osobę, któr
                      > a - uświadomiona co do tego błędu - nie przyjmuje go do wiadomości "a bo tak!"
                      > smile
                      Zgadzam się
                      >
                      > Posługujemy sie językiem nie po to by pokazac j
                      > > ak to umiemy poprawnie mówic, tylko po to by byc zrozumianym
                      >
                      > Mówienie poprawnie ma być niezrozumiałe dla kogoś? nie przesadzaj smile
                      > chyba, że masz na mysli tzw regionalizmy - tutaj zgoda, ale czym innym jest roz
                      > mowa w domu, w rodzinnej miejscowości, a czym innym - na forum publicznym.
                      Dokładnie o to mi chodzi, oczywiście jest to dodatkowy wysiłek żeby sie pilnować i dostosować do okoliczności. Sama tego doświadczam, bo inaczej mówie w domu rodzinnym, inaczej "na zewnątrz", do tego dochodzi gwara w innym języku i czasem trudno jest tak z doskoku dobrac właściwe wyrażenie, zrozumiałe dla interlokutorasmile
                      > Nauczycielki też pochodzą z różnych środowisk i regionów, czy to je zwalnia od
                      > znajomości poprawnej polszczyzny?
                      >
                      • agaja5b Re: odnośnie DO wczorajszej... 04.11.15, 17:33
                        Co do nauczycielek i innych osób, których zawód bardziej niż zwyczajnie uprawnia i zobowiązuje do poprawności językowej to jak najbardziej się zgadzam że obowiązuje znajomość i używanie poprawnej polszczyzny i tu nie ma wykrętów.
                • paszczakowna1 Re: odnośnie DO wczorajszej... 05.11.15, 14:45
                  > Język nie jest też zabawką dla niedouczonych ludzi, aby im ułatwiać życie.

                  ??? Czy byłabyś łaskawa przetłumaczyć to zdanie na polski?

                  > Ktoś, kto nawet w dojrzałym wieku dowiedział się, że robi coś źle, nie powinien
                  > miec problemu z zaakceptowaniem tego faktu i zapamiętaniem poprawnej wersji. J
                  > esli kogoś to przerasta, wystawia sobie złe świadectwo.

                  Powinien, zgadzam się. Jakiś związek z tym, co ja napisałam (a co dotyczyło kwestii, kiedy rzeczywiście coś w sferze jezykowej jest "źle") istnieje, czy to i cala reszta wypowiedzi to taki luźny potok świadomości?
      • bella_roza Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 15:37
        SJP dopuszcza obie
        sjp.pwn.pl/slowniki/odno%C5%9Bnie-czego%C5%9B.html
        a powiem szczerze, że w życiu nie słyszałam aby ktoś mówił odnośnie DO, w piśmie też nie widziałam
        • lady-z-gaga Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 15:54
          chyba nie zrozumiałaś tego, co linkujesz smile gdzie wynalazłaś opinie językoznawcow, że obie formy są poprawne?


          >O wyrażeniu odnośnie czegoś można powiedzieć, że jest zgodne z normą zwyczajową, ale niezgodne z normą stanowioną. Najlepsze, co może słownik uczynić w takiej sytuacji, to poinformować o kolizji norm.
          (...) Alternatywna forma odnośnie czegoś nie cieszy się dobrą opinią w wydawnictwach normatywnych. Zarzuca się jej, że nie jest polska, lecz przejęta z języka rosyjskiego. Na jej usprawiedliwienie można by podać to, że jest bardzo rozpowszechniona. Słowniki poprawnej polszczyzny traktują ją jednak jako błąd.
          • lady-z-gaga Miodek 03.11.15, 15:56
            "Wyrażone na początku dzisiejszego zdziwienie bierze się stąd, że absolutna większość użytkowników polszczyzny posługuje się wyrażeniem "odnośnie czegoś" - ciągle jednak uznawanym za błędne. Źródłem zaś mojej radości jest logiczne myślenie tych wszystkich, którzy wybierają zgodną z normą składnię odnośnie do czegoś: skoro wszyscy posługujemy się zwrotem odnosić się do czegoś, racjonalna i funkcjonalna jest obecność przyimka do w pokrewnej syntagmie odnośnie do czegoś."

            Czytaj więcej: www.gazetawroclawska.pl/artykul/774821,jan-miodek-odnosnie-do-czegos,id,t.html
            • lady-z-gaga dalej... 03.11.15, 15:58
              poradniajezykowa.blox.pl/2012/12/Protokol-czegos-odnosnie-do-czegos-czyli.html
              "W jednym z pisemek urzędowych trafiłam na sformułowanie: "odnośnie do waszego pisma z dnia..." - jak dla mnie jest to potworek językowy. Wydaje mi się, że jeżeli już trzeba posługiwać się mową urzędniczą to poprawnie powinno być albo "odnosząc się do waszego pisma z dnia..." lub "odnośnie waszego pisma z dnia...". Bardzo proszę o wskazanie, który zwrot jest lepszy. Z poważaniem Iwona M.

              Sformułowania odnośnie do waszego pisma i odnosząc się do waszego pisma są poprawne. Błędne są konstrukcje !odnośnie czegoś, kogoś, np. !odnośnie waszego pisma z dnia.... (RS)
        • zona_mi Re: odnośnie DO wczorajszej... 03.11.15, 17:53
          "O wyrażeniu odnośnie czegoś można powiedzieć, że jest zgodne z normą zwyczajową, ale niezgodne z normą stanowioną."

          Na logikę - Twój mąż powiedział, że jesteś piękna.
          Chcesz to skomentować - odnosisz się jego słów, czy odnosisz się do jego słów?
    • default Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 14:27
      Co to znaczy "musi" ? Jak się ma takie podejście do obowiązków domowych, że to jakiś przymus i licytacja co kto zrobił, a czego nie zrobił i czy miał czy nie miał do tego "prawa" - to nic dziwnego, że potem są żale i pretensje wzajemne. Jest coś akurat do zrobienia, a ja mam czas i chęć - to robię, a nie zastanawiam się, czy może nie powinnam, bo mąż mniej zarabia albo dłużej niż ja siedzi w domu. Ale jak mi się nie chce - to nie robię smile Tyle że nie motywuję tego faktem, że ja więcej zarabiam, to mam prawo, a wyłącznie chwilowym brakiem chęci.
      I odwrotnie - z faktu, że mąż krócej pracuje poza domem - owszem, wynika to, że ma czas na zrobienie wielu rzeczy - i je robi (nie dlatego że musi, ale dlatego, że skoro jest robota, to się ją robi) ale jeśli się zdarzy, że po powrocie z pracy zastanę go leżącego na kanapie w nieodkurzonym salonie, to najwyżej powiem "ty leniu" , a nie zaczynam mu moralizować, że skoro ja zarabiam, to on MUSI to odpracować w domu.
      • lady-z-gaga Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 15:10
        To jest bardzo dobre podejście, pod warunkiem, że w domu są same dorosłe osoby smile
    • paloma_blauwinder Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 17:28
      Niby musi to na Rusi, a w Polsce jak kto chce - ale fakt faktem, że WYPADA, żeby mniej zarabiający wkładał więcej w naturze. Zresztą osoby dużo mniej zarabiające (zwykle kobiety) same chcą się wykazać wysokim poziomem obsługi rodziny. Bardzo nie lubię na takie sceny służalczości patrzeć, ale jakoś-tam rozumiem, że kiedyś tak wybrały i chcą być przydatne. Bo "taka sytuacja", że pani zarabia na waciki, realizuje się, a potem wymaga żeby utyrany mąż po przyjściu z pracy łapał za odkurzać to tylko na ematce, w rzeczywistości tego raczej nie obserwuję.
      • minor.revisions Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 21:16
        > ale fakt faktem, że WYPADA, żeby mniej zarabiający wkładał więcej w naturze

        czyli na przykład wypada, żeby pielęgniarka odwalała więcej roboty w domu niż jej mąż - informatyk, pracujący w tym samym wymiarze godzin?
        • paloma_blauwinder Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 13:44
          A znasz jakiegoś programistę, który ma za żonę pielęgniarkę bez wykształcenia wyższego tyrającą na nocnych dyżurach w szpitalu? Takie stadło nie występuje w przyrodzie, istnieje tylko teoretycznie. Tak się składa, że znam mnóstwo programistów płci obojgasmile
          Bycie użytecznym w domu to nie tylko "odwalanie", naprawdę mnóstwo kobiet uwielbia karmić rodzinę, poprawiać wizualnie domostwo, robić zakupy i spędzać czas z dziećmi, szczególnie jeśli jest to doceniane przez domowników.
          • minor.revisions Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 14:28
            > A znasz jakiegoś programistę, który ma za żonę pielęgniarkę bez wykształcenia wyższego tyrającą na nocnych dyżurach w szpitalu? Takie stadło nie występuje w przyrodzie, istnieje tylko teoretycznie. Tak się składa, że znam mnóstwo programistów płci obojga

            srsly? aż mi szkoda klawiatury na taki argument, skoro nie rozumeisz, że chodziło o porównanie dwóch zawodów, z których jeden jest bardziej wymagający fizycznie, za to gorzej płatny.
            Ale skoro się upierasz, to proszę bardzo: statystycznie kobieta w UE zarabia 16% mniej niż facet na tym samym stanowisku. Z twojej wypopwiedzi jasno wynika, że w związku z tym kobieta informatyk ma pracować w domu więcej od swojego męża informatyka.


            > Bycie użytecznym w domu to nie tylko "odwalanie", naprawdę mnóstwo kobiet uwielbia karmić rodzinę, poprawiać wizualnie domostwo, robić zakupy i spędzać czas z dziećmi, szczególnie jeśli jest to doceniane przez domowników.

            pierdu pierdu pierdu. Mogą uwielniać, tak, jak wielu facetów może uwielbiać swoją DOBRZE PŁATNĄ pracę, nie tylko ze względu na pieniądze, tylko co chcesz przez to błyskotliwego powiedzieć?
            • paloma_blauwinder Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 16:06
              skoro nie rozumeisz, że chodzi
              > ło o porównanie dwóch zawodów, z których jeden jest bardziej wymagający fizyczn
              > ie, za to gorzej płatny
              Ja tylko uprzejmie wskazuję, że ludzie wykonujący tak odmienne zawody (dobrze płatny umysłowy - słabo płatny, ciężko fizyczny) skrajnie rzadko bywają małżeństwem, więc bezsensowne jest rozpatrywanie takiego przypadku.
              Nie odwracaj kota ogonem, nie było mowy o uciśnionych kobietach-programistkach zarabiających gorzej niż mężczyźni. Zresztą takie uciśnione szybko zakładają działalność, żeby nie płacić tyle PIT-u i ZUS-u.
              • minor.revisions Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 17:18
                > Ja tylko uprzejmie wskazuję, że ludzie wykonujący tak odmienne zawody (dobrze płatny umysłowy - słabo płatny, ciężko fizyczny)

                A ja wskazuję, że pielęgniarka to nie kopanie rowów i to niekoniecznie podchodzi pod "slabo płatny, ciężko fizyczny, w domyśle dla ludzi bez ambicji i wykształcenia". Zamiast pielęgniarki możesz zresztą wstawić nauczycielkę, czy chcesz powiedzieć, że każda nauczycielka ma męża, który zarabia 2500?
          • minor.revisions Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 14:33
            > A znasz jakiegoś programistę, który ma za żonę pielęgniarkę bez wykształcenia wyższego tyrającą na nocnych dyżurach w szpitalu?

            nie wiem, jak w Polsce, u nas pielęgniarki to jednak muszą się uczyć więcej niż programiści.
            Ale jeśli ci chodzi o to, że nie występują w przyrodzie pary, w których małżeństwa nie mają podobnego statusu - to voila, Jon Stewart: jego żona jest technikiem weterynaryjnym.
    • mas.uka Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 19:40
      u nas tak jest i moim zdaniem to dość sprawiedliwe
    • asia06 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 19:47
      Więcej robi w domu ten, kto ma więcej czasu. A nie ten, kto mniej zarabia. Jeśli oboje są zapracowani, to mimo różnic zarobków, muszą jakoś się jednak po równo robotą podzielić.
    • hermenegilda_zenia Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 03.11.15, 20:44
      Zarabiam więcej, ale pracuję też więcej - 'w domu', jeżeli chodzi o porządki nie robię nic, bo to dla mnie najbardziej jałowa praca na świecie, za to ograniam zakupy, sprawy urzędowe i organizacyjne, więcej czasu spędzam też z dzieckiem, ale to wynika z faktu, że mam bardziej elastyczne i cywilizowane godziny pracy, bo jestem na swoim. Robimy zatem różne rzeczy, ale raczej nie w związku z wielkością zarobków, co z dostępnością czasową.
    • jotde3 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 11:48
      Nie no, sprawiedliwe jest ze osoba wiecej zarabiajaca wiecej robi w domu wink
      • jotde3 Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 13:19
        Trzeba z tego wylaczyc dzieci . Nawet jak zarabia wiecej powinien im poswiecic czas na tyle na ile jest potrzebny , u syna inaczej niz u corki i inaczej w zaleznosci od wieku dzieci. Wiadomo ze male do 3 lat to przywiazane do cycusia ale potem tatus jest coraz fajniejszy .
        A te pol godziny co na meza przypada na pranie czy gotowanie to chyba mozna juz sobie darowac ?
        Ile wam schodzi ? I co w to wchodzi ? I czy napewno jest to potrzebne domowi czy tylko wam do spelnienia sie jako perfekcyjna pani domu?
    • solejrolia Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 12:18
      u nas ten robi w domu, kto w tym domu jest. jest albo wcześniej, albo jest tak w ogóle w domu.

      jak ja lub mąż wraca wcześniej z pracy, a córka ze szkoły, to wiadomo, pierwsze z wszystkiego- psa ogarnąć, kot, inne zwierzęta. i podszykować albo (najcześciej) odgrzać obiad.

      porządki, zakupy czy gotowanie, teoretycznie ja tym zajmuję się, zwłaszcza gotowanie to moja domena (bo lubie gotować i piec) , ale ogólnie to również jest to u nas bardzo wymienne.
      i jak jestem w pracy dłużej, albo mam popołudniowe spotkania (i az do wieczora, czasem b. póxnego, i wekendy tez wchodzą w grę ) to mąz nie czeka za mną, tylko z automatu zajmuje się gospodarstwem domym oraz obejściem. a córka, mu pomaga. no dobra, córka nie gotuje , bo nie lubi i nie bardzo chce, ale jak trzeba to zrobi (podszykuje, odgrzeje, posieka) , i nie wszystko chce sprzątać, ale zrobić ogólny porządek i mieszkanie ogarnąc, potrafi.
      a przykładowo w najbliższy wekend mąz z córką będą ogarniać chałupkę sami, bo ja jestem zupełnie niedostępna, i w ogole cały ten tydzień jestem mniej dyspozycyjna dla rodziny niz zwykle, i w ten sposób to oni mnie "obsługują" i wspierają.
    • anorektycznazdzira Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 12:32
      > czy uważacie że to sprawiedliwe?

      To zależy. Nie czarujmy się, ale zwykle i w przytoczonym przykładzie "więcej" to nie oznacza ja 2100 a on 2500. To jest zwykle ja 2100 a on 10 000 czy 15 000. Czy komuś się wydaje, że tak dobrą pensję zdobywa się i utrzymuje bez wyrzeczeń? Bez nadgodzin, zarwanych weekendów, przechodzonych gryp, tylko 8:00-16:00 i bez większej odpowiedzilaności za cokolwiek?
      W tym konktekście: TAK, to bardzo sprawiedliwe, jeśli osoba zarabiająca mniej i zapewne pracująca o wiele mniej i to od dawna zajmuje się domem w większym wymiarze.
      • aneta-skarpeta Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 13:02
        Problem w tym ze są stada facetów co zarabiają 500 zł więcej i tez uważają, że to kobieta powinna ogarniać bo oni są stworzeni do wyższych celów, a tak w ogóle to muszą odpocząć po pracy
        • nihiru Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 14:53
          Wiesz, mój tak nie uważa, szanuje robotę w domu i jak może, to pomaga.
          I co z tego, kiedy mi to nie wystarcza? Mam dość tego, że przychodzę z pracy i mam na głowie jednocześnie dzieci, sprzątanie i gotowanie. Wkurzam się na niego, że ma taką robotę a nie inną i że się słabo ogarniabig_grin

          Wkurw zwykle daje o sobie znać jak się zaczyna PMSbig_grin
        • anorektycznazdzira Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 16:33
          Nie brakuje i takich, co zarabiają mniej i tak uważająsuspicious
          bo kobieta "jest od tego" - mój ulubiony typ
    • mynia_pynia Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 15:09
      Pod warunkiem, ze jest to kobieta, ale najczęściej nawet jak kobieta zarabia więcej - tak znam takie przypadki, ze drugie tyle co facet, to i tak ma drugi etat w domu "przy garach i sprzątaniu"
    • agaja5b Re: kto mniej zarabia musi więcej robić w domu? 04.11.15, 15:34
      Moim zdaniem nie, nie ma takiego prostego przełożenia. W normalnym związku ludzie się naturalnie dogadują co kto robi i jak będzie wygodniej w danej sytuacji, bez licytacji że ja mam więcej kasy to i więcej praw i przywilejów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka