kaszub-ska
24.11.15, 22:09
Chodzi o przebieg uroczystości w kościele.
Sytuacja wygląda tak, że mąż zapisał na religię i jemu z różnych względów zależy, by dzieci I Komunię miały. Ja generalnie uważam, że w naszym przypadku jest to hipokryzja, bo z kościołem i wiarą nie mamy wiele wspólnego, ale nie upierałam się przy swoim. Wychowana w typowej umiarkowanie katolickiej rodzinie sama w dorosłym życiu niewierząca, nie chodzę na msze, komunii oczywiście nie przyjmuję. Ale ślub kościelny był i dzieci ochrzczone na prośbę męża. W każdym razie dzieci do I Komunii przystępują.
Starsza córka miała I Komunię w tym roku. Dzieci było dużo, kościół pełen ludzi. Rodzice stali z tyłu razem z innymi gośćmi i przystępowali do komunii też razem z wszystkimi gośćmi. Młodsza będzie miała uroczystość w innym kościele, w przyszłym roku. Tutaj jest dzieci mało i zwyczaj, że rodzice siedzą razem ze swoimi dziećmi w ławkach i razem z nimi przystępują do komunii we troje. Co się zrobi w takiej sytuacji? Zostaje w ławce czy podchodzi z dzieckiem i zasłania usta na znak, że nie przyjmuje się komunii? Czy w ogóle z dzieckiem nie siadać do ławki tylko stać z tyłu z innymi gośćmi?
Zapytać księdza wprost, co zrobić w takiej sytuacji? Obawiam się nieprzyjemności.
Ja na spotkania przedkomunijne nie chodzę, przeprowadziliśmy się, więc nie mam pojęcia, czy takie sytuacje bywały w minionych latach i jak zostały rozwiązane, a nie chcę innych rodziców wypytywać, czy wszyscy przyjmują komunię.
Jakie widzicie wyjście?
Jak zachowałybyście się, żeby dziecku nie narobić obciachu, nieprzyjemności i w ogóle za dużego zamieszania?