Dodaj do ulubionych

nachalne osoby / goście

10.12.15, 13:27
Mam problem z koleżanką, z którą znam się od 15 lat.
Ponieważ aktualnie nie mam pracy, jestem w domu - to ona uważa, że może niemal codziennie wpadać na herbatkę. Koleżanka ma własny sklep i pracownika, więc jest dość mobilna.
I dziś miałam telefon rano od niej: "cześć, gdzie jesteś?"
ja: "W domu, ale jestem zajęta "
ona: "A co ty właściwie masz takiego do roboty? Pewnie tylko głaszczesz zwierzęta, a to nie jest praca"
ja: "Jestem zajęta. Nieważne czym, po prostu jestem zajęta."
ona: "Nie bądź chamska. To ja wpadnę za 10min."
i bach słuchawką (tzn. rozłącza się)
Po czym przyjeżdża, rozsiada się, herbatka, kanapeczki i tłumaczy mi, że robi to dla mojego dobra, bo ja w ogóle do ludzi nie wychodzę (co jest prawdą, że mocno ograniczyłam kontakty z wieloma znajomymi, taki po prostu mam towarzyski okres wycofania się ).
I tak, koleżanka potrafi wpadać (czasem niezapowiedzianie) nawet 3x w tygodniu.
Jak nie odbieram od niej telefonów, to wydzwania po kilka-kilkanaście razy. A następnego dnia dostaję smsa, że kontaktuję się z nią tylko jak czegoś chcę (co nie jest prawdą, bo wiele razy byłam inicjatorką wspólnych wyjść, czy pomagałam jej coś przy sklepie).
Dzwoni do mnie rano, w południe i wieczorem - przeważnie z niczym konkretnym, po prostu zapytać co u mnie (bo mnie lubi - tak mówi) i za każdym razem gadka jest taka sama, że co ja właściwie mam do roboty, że niby taka zajęta jestem.
Ale jak jej mówię konkretnie: czytam, sprzątam, siedzę w papierach - to ona i tak twierdzi, że wpadnie tylko na herbatkę, bo z nikim się nie spotykam.

Z jednej strony nie chcę jej mówić, żeby się ode mnie wreszcie odczepiła (bo znamy się tyle lat, niejedno razem przeżyłyśmy, mamy mnóstwo wspólnych znajomych - to chyba najbardziej mnie stopuje przed kategorycznym rozwiązaniem relacji), z drugiej strony tak strasznie mnie męczy ten jej brak zrozumienia, ogłady, to wścibstwo i wpraszanie się. Nie mam radości z tych spotkań, bo są co chwilę. Z chęcią bym się z nią umówiła np. raz w tygodniu.
Aktualnie jest na mnie obrażona, bo napisałam jej smsa (w rozmowie telefonicznej, czy twarzą w twarz, albo nie daje dojść do głosu, albo tak przekręca wszystko, że właściwie i tak, w jej mniemaniu, ma rację), że mam dość jej nagabywania i komentowania mojego życia.
Dla niej jest wszystko, albo nic - więc teraz nie ma nic, a jak się pogodzimy, to znowu będzie nachalnie właziła w moje życie.

Jak to poprawić tę naszą relację?

Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 13:38
      >znamy się tyle lat, niejedno razem przeżyłyśmy, mamy mnóstwo wspólnych znajomych

      Cienkie argumenty za tym, aby podtrzymywac bezsensowne relacje wink
      Z Twojego opisu wyłania się obraz głupiej, nietaktownej, egoistycznej kolezanki, ktora Cię lekceważy. Ten układ : Ty podporządkowana, ona dominująca i "lepiej wiedząca co dla Ciebie dobre" prawdopodobnie trwa zbyt długo, aby można było coś zmienić. Pozostaje Ci zerwanie kontaktow, bo sprzeciwić się nie umiesz. Ktoś ją do domu wpuszcza, ktoś te herbatki i kanapeczki robi, prawda? wink
      • czar_bajry Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:05
        A może autorka ma depresję( wycofanie towarzyskie) i koleżanka chce aby w jakiś sposób jednak kontakt z ludźmi miała.
        Oczywiście nie twierdzę że tak jest, tak tylko gdybam.
    • jdylag75 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 13:40
      Zadzwoń do niej i umów się na mieście za powiedzmy 5 dni w czwartek o 19.00 ,a jak będzie dzwoniła przed spotkaniem z propozycją wpadnięcia na herbatkę to powiedz że Cię nie ma ale na szczęście jesteście umówione w czwartek i wtedy pogadacie. Paaaa.
    • lauren6 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 13:45
      Poproś ją żeby załatwiła Ci pracę. Najlepiej u siebie w sklepie, najlepiej za dobrą pensję.
      • woman_in_love hahaha i jeszcze niech poprosi o pożyczkę 1000 PLN 10.12.15, 14:25

        • peonka Re: hahaha i jeszcze niech poprosi o pożyczkę 100 10.12.15, 14:27
          Dobry pomysł! Ewentualnie możesz koleżance pożyczyć kasę - też spora szansa, że więcej jej nie zobaczysz smile
          • sofia_87 Re: hahaha i jeszcze niech poprosi o pożyczkę 100 27.12.20, 21:49
            Jak poprosi koleżankę o pożyczkę to wyjdzie na to samo, ale taniej 😀
    • default Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 14:05
      kita.szek napisał(a):

      >Dla niej jest wszystko, albo nic - więc teraz nie ma nic, a jak się pogodzimy,
      > to znowu będzie nachalnie właziła w moje życie.>
      > Jak to poprawić tę naszą relację?

      W tej sytuacji chyba się nie da, pozostaje "nic" - czyli zaprzestać spotkań w ogóle. Przynajmniej na jakiś czas.
      Nie wyobrażam sobie by pozwolić komuś, by wbrew mojej woli, jasno wyrażonej, wparował mi do domu, rosiadł się i jeszcze żarł kanapeczki - to Ty jej robisz te kanapeczki, czy sama się tak rządzi ? Jesteś niekonsekwentna i dajesz niejasny przekaz - z jednej strony wykręcasz się od wizyt - z drugiej : częstujesz koleżankę herbatą i kanapkami. Więc ona sobie z tego wyciąga prosty wniosek, że te Twoje uniki to takie "nie na poważnie".
      Następnym razem nie wpuść jej w ogóle, przez szparę w drzwiach powiedz, że masz właśnie ważną telekonferencję, a potem spodziewasz się wizyty osobistego trenera jogi i niech spada.
    • mw144 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 14:11
      Na "to ja wpadnę za 10 min" odpowiedz, że to się bardzo dobrze składa, bo złapałaś gdzieś świerzb i będziesz musiała teraz codziennie dezynfekować mieszkanie, bo to bardzo trudno wytępić, więc każda para rąk do pomocy się przyda.
    • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 14:23
      Nie wyobrażam sobie, żeby koleżanka powiedziala mi na odmowę spotkania "nie bądź chamska". No nie wyobrażam.
      Nie wiem po co chcesz utrzymywać kontakt, ale jeśli tak, to powiedz jej po prostu, że chcesz odpocząć od spotkań towarzyskich i tak, właśnie nie masz ochoty wychodzić z domu. Możesz się z nią spotkać raz w tygodniu. Nie sądzę, żeby zrozumiała, z opisu brzmi raczej...malo pojetna, ale tyle możesz zrobić.
    • mozambique Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 14:30
      jest pewny sposób - zacznij ją nachalnie nagabywać zeby cie załątwiła pracę smile zeby podzownila po znajomych, tu poszła i tu popytała

      i oczywsicie na kazdą oferte reaguj marudzeniem , ze za kiepska, za malo płatna , zbyt uwłaczajaca, za mało ambitna itp

      laska szybko urwie kontakt
    • berdebul Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 15:18
      Nie otwieraj. Raz się odbije od drzwi, drugi, to przestanie. Pózniej jak będziecie rozmawiać to powiedz, że byłaś zajęta i prosiłam o spotkanie kiedy indziej,
    • vessss Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 15:26
      Jak zadzwoni, powiedz, że wychodzisz właśnie na miasto, spacer, sklepu itp. ...pa pa i rozłącz się. Jak mimo to przylezie, nie otwieraj,
    • singut Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 15:57
      Mialam taką znajomą, nie aż tak nachalną odwiedzaniem bo mieszkałyśmy daleko, ale telefonami tak. Do tego była oszczędna, więc czekala aż będę przy komputerze żeby za darmo ze skypa gadać, a jak dzwonila telefonicznie, narzucała się opowieściami o sobie i swoich problemach z facetami lub codziennymi frustracjami, to potem zaczęła mnie nagabywać, że teraz to ja mam do niej zadzwonić żebyśmy sobie pogadaly, bo przecież "ciągle" ona dzwoni a to kosztujetongue_out. Nie zauważyła, że dzwoni, bo to ona ma potrzebę aż takiego gadania a nie ja smile Czekała na porę gdy mniej więcej wracam do domu po pracy i bombardowala smsami żebym włączyła skype. Owszem, fajnie się z nią spędzalo towarzysko czas gdzieś razem wychodząc, ale też na zasadzie że robimy to co ona chce, moje pomysły się nie przebijały a przede wszystkim nie zdążyły zaistnieć, ona była narzucająco-dominująca. Osłabiło mnie gdy kiedyś zadzwoniła wieczorem, mowię, że oglądam mój ulubiony serial, ona niezrażona nawija rozmowę przez caly serial, co jakiś czas sprawdzając podchwytliwym pytaniem czy na pewno ją słucham, Po czym w polowie mojego zdania przerywa mi i mówi, że teraz się na innym kanale zaczyna jej ulubiony serial więc kończy bo będzie oglądać-i bach słuchawkę... Po godzinie(koniec jej serialu) zadzwoniła znowu i nawija dalej jakby nigdy nic..
      Innym razem miała ponad miesięczny kurs wymagający nauki w domu, przez ten miesiąc nie dzwonila do mnie, a moje telefony kwitowała krótko, ze nie ma czasu bo ma papiery do przerobienia. Uszanowałam to, nie przeszkadzalam. A jakiś czas później ja miałam ważną pracę dodatkową i dużo wkuwania do zaliczeń. Dzwoni z tradycyjnym potokiem narzekactwa, ja mówię, że nie mam czasu bo muszę zakuwać za parę dni ważne testy sprawdzające - ona niewzruszona nawija swoje. Chwilę posłuchalam i znowu mówię, że sorry, ale kilka najbliższych dni mam nóż na gardle muszę się uczyć. Komentarz, że po co, to nie jest ważne, olać to. W końcu po prawie godzinie nawijki przerwalam i mowię, że naprawdę sorry, ale muszę się wziąc za moje papiery i się rozlączylam. Za dwie godziny co? telefon od niej, bo ona wlasnie przeczytala w gazecie, jakimś tam artykuł i jest oburzona jak to oni mogli tak napisać.... i nawija przez pół godziny nie dając sobie przerwać.. Aaaaaaa!!!
      Niestety, nie dało się unormowac tej relacji. Musiałabym być równie twardo narzucająca się, skupiona na swoich potrzebach, pilnująca swojego interesu, zawłaszczająca teren, wymagająca od innych "bo mnie się należy bardziej".
      A ja mam inny charakter, niestety dałam się znajomej zdominować nie stawiając sobie wyraźnych granic w tej znajomości tylko dostosowując się do niej. Z czasem z fajnego kontaktu zrobiła się męcząca masakra której nie szło zatrzymać. Zapewne pozwalalam jej wczesniej na dużo za dużo i stąd jej nachalność względem mojej osoby i brak poszanowania zdania.

      Autorko, po tym, jak powiedzialaś, że jesteś zajęta to nie powinnaś jej wpuszczać do domu. A tym bardziej robić kawy i kanapek. Albo trzeba było nie otwierać, albo stanąc w drzwiach i powiedzieć "przepraszam cię ale naprawdę nie mam czasu dla ciebie teraz, może w przyszły czwartek o 15tej wpadnij".
      Druga sprawa to to co już tu napisano; jak już taką osobę masz, to sama jej się ponarzucaj, np trując jej ciągle o tym żeby ci pracę znalazła, nagabując ją o pożyczki (możesz kasę trzymac w kopercie przez miesiąc) i jęcząc że tak ci źle, tak cię nie stać, a ona to ma wszystko, ma wygodnie, itd. 1. Wykorzystaj realnie tę znajomość do znalezienia pracy (przylazi do ciebie bo ma czas i się nudzi, znajdź jej zajęcie które tobie przyniesie zysk), 2.
    • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 15:59
      A propo zatrudnienia u koleżanki.
      Kilka miesięcy temu, zapytała mnie, czy mogę popracować u niej w sklepie 2 tygodnie (ona wyjechała na wakacje). Umówiłyśmy się 7-8zł/h, oczywiście na czarno. W tym czasie wielokrotnie musiałam dzwonić ze swojej komórki do niej, bo np. źle wystawiła komuś fakturę, klienci dopytywali o róźne rzeczy, źle był towar ułożony i nie mogłam znaleźć (nie ja go układałam), były problemy z kasą fiskalną itp.
      Przy wypłacie, podliczyłam godziny i ona mnie pyta, na ile się umawiałyśmy. Więc ja mówię, że 7-8zł, ale ze względu na to, że na same telefony do niej wydałam ponad 70zł, to proszę o stawkę 8zł/h. Zrobiła tylko grymas. Ale jak zapytałam, czy to okej, nie czuje się pokrzywdzona, przytaknęła, że w porządku.
      Dwa dni później miałam urodziny - umówiłyśmy się w parku, bo cieplutko. Chciałam ją później zaprosić na kawę i lody. Dosłownie zaraz po przywitaniu, koleżanka zapytała mnie, czy podoba mi się prezent od niej. Trochę się zdziwiłam, jaki prezent, bo przecież nic mi nie dała. (ale też niczego nie oczekiwałam, bo jeśli już dawałyśmy sobie prezenty, to raczej drobiazgi: np. malutki kwiatuszek, bardzo dobra czekolada itp), więc niczego nie oczekiwałam.
      A ona na to: ?wszystko, co dostałaś ode mnie powyżej 7zł jest twoim prezentem urodzinowym?!
      Jakbym w twarz dostała.
      Po tym zdarzeniu nie rozmawiałam z nią 2 miesiące, a ona wydzwaniała, pisała maile, smsy, tłumaczyła, że to dlatego, bo byłam niepełnym pracownikiem, bo nie kazała mi myć okien, bo zrobiłam tylko pół remanentu (w przedostatni dzień pracy mi to zleciła ? nieduży sklep z ubraniami, ale byłam jedynym pracownikiem i sklep cały czas był otwarty, więc po prostu nie zdążyłam), że to była lekka praca, bo mogłąm siedzieć i miałam komputer , itd

      właściwie nigdy mnie nie przeprosiła (za totalne zepsucie urodzin), a jakoś pogodziłyśmy się na imprezie u wspólnych , bardzo dobrych, wieloletnich znajomych.

      Także z pracą u niej, to nie jest dobry pomysł.

      --------------

      Jak jej drzwi nie otworzyłam kilka razy, to tak długo stała przed domem, pukała, dzwoniła i w międzyczasie dobijała się na komórkę, że aż sąsiedzi wyłazili.
      Poza tym kiedyś mignęłam jej w oknie i wtedy nie odpuściła.
      Po prostu namolna osoba, do której nie docierają jasne, proste komunikaty.
      • singut Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 16:13
        Nie zachowuj się jak ofiara. To nie będziesz takich osób przyciągać.
        Na nic twoje żale jeśli mimo podłości koleżanki i ewidentnego nękania nie zaczniesz na nią reagować inaczej TY SAMA. A twoje zachowanie mowi jasno "pozwalam ci robić to co robisz".

        Następnym razem jak baba się będzie dobijać do twoich drzwi, to nie otwieraj i zadzwoń po policję, że jakaś wariatka ktora od dawna cię nęka wali w twoje drzwi i się boisz.
        • capa_negra Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:42
          Ode mnie po takiej akcji usłyszałaby spie.dalaj i to by był definitywny koniec znajomości
      • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 16:56
        Ja pitolę.. Nie boisz się jej? Serio pytam.
        Twoja znajoma jest w najlepszym razie totalną chamką, w najgorszym - psycholką, która będzie cię prześladować. Ma film porno z twoim udziałem, że tak dajesz po sobie jeździć?
      • lady-z-gaga Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:20
        Jeszcze jedna taka opowiastka, a wątek będzie można włożyć do szuflady z napisem TROLLING big_grin
        • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:40
          To akurat była jej najgorsza akcja.
          Nikomu o tym nie powiedziałam, bo aż się wstydziłam, że tak mnie potraktowała.
          Nie wiem, czy ktokolwiek z naszych znajomych by uwierzył, a i ja nie chciałam jej tyłka obrabiać. Ona w towarzystwie bryluje, miła, zagaduje każdego, jako gospodyni przyjęcia jest fantastyczna, do rany przyłóż.
          • kira02 Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 08:12
            Czyli psychopatka.Czy Ty nie masz instynktu samozachowawczego,ze jeszcze nie zakonczylas tej znajomosci?
          • milupaa Re: nachalne osoby / goście 27.12.20, 23:05
            Już wiem, napisz scenariusz na thriller 😂 To się w głowie nie mieści.
        • madzioreck Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:48
          Czemu trolling? Praca u znajomego to bardzo głupi pomysł, chyba, ze chce się doszczętnie zepsuć relację. Ale nie musi być znajomy - pracowałam u dwóch takich drobnych prywaciarzy i mieli oni do pracownika takie właśnie podejście jak autorka opisuje. Nic niewiarygodnego, proponuję zejść na ziemię.
          • lady-z-gaga Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 09:15
            To ja Tobie proponuje zejść na Ziemię, bo najwyraźniej na innej planecie jesteś (zreszta razem z autorką wątku)- gdzies, gdzie opisane zachowania nie przeszkadzają w kontynuowaniu bliskiej zażyłości, wręcz przyjaźni.
            Normalni ludzie nie uznaliby tego za dopuszczalne i koleżanka stałaby się osobą, ktorej mowi się "dzień dobry" przy przypadkowym spotkaniu, a nie spija herbatki we własnym domu.
            • madzioreck Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 17:33
              Kurde. Jestem dokładnie na tej planecie co potrzeba. Ja takich znajomości nie mam i nie utrzymuję, sądziłam że z trollingiem chodzi Ci o niewiarygodność historii z pracą.
              • lady-z-gaga Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 21:00
                Nie, chodziło mi o kontynuowanie przyjaźni po takich akcjach.
                O tym, że istnieją wredni pracodawcy z wężem w kieszeni - wiem. O tym, że istnieją chamskie koleżanki tez wiem. Jednak po przekroczeniu pewnych granic nawet długoletnią koleżankę należy spuścic na drzewo bez żalu.
            • rosapulchra-0 Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 05:55
              Madziorek ma rację. Byłam w bardzo podobnej sytuacji.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 18:06
        W jakim celu utrzymujesz z taką osobą kontakt?
      • kadfael Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 18:36
        Sorry, ale to jakiś horror. Ja bym już dawno z kimś takim zerwała kontakt. Ty sie postaowiłaś umartwiać czy coś takiego?
      • wioskowy_glupek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 22:44
        OJP... masakra....
      • nessy Re: nachalne osoby / goście 27.12.20, 22:27
        Po czymś takim , spuściłabym ją na drzewo i więcej z nią nie gadała. Po co ci taka taka znajomość?
    • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 16:23
      Muszę dodać, że ta koleżanka 2x pożyczała mi sporą sumę (3 tys.zł) - ja jej z resztą też. Zawsze zaprasza mnie na swoje imprezy, przy innych mówi, że jetem dla niej jedną z najbliższych osób. Byłyśmy razem na różnych wycieczkach w Polsce i zagranicznych i zawsze było okej.
      Nie wiem, kiedy to się zmieniło. Nie wiem, czy to ona, aż tak bardzo zrobiła się toksyczna i nagabująca, czy ja zupełnie się odizolowałam od znajomych i męczą mnie spotkania.

      Ostatnio dosadnie wytłumaczyłam, że nie życzę sobie niezapowiedzianych wizyt i te się skończyły. Ale ile musiałam tłumaczyć, że właściwie nie muszę się nikomu tłumaczyć (ech, rzeczywiście jak ofiara), że mogę leżeć i patrzeć w sufit, że mogę siedzieć na tronie, że może mnie głowa boleć itd. na co ona skwitowała; że przecież kiedyś bliscy sobie ludzie w ogóle nie musieli się zapowiadać, że nie jestem królową, żeby musieć się umawiać na spotkanie... ale więcej takich wizyt nie było od tego czasu.
      • lelija05 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 16:27
        Masz rodzinę?
        • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:49
          Tak, mam partnera. Zna się z tą koleżanką, uważa ją za sympatyczną! Partner mi nie uwierzył/zbagatelizował jak powiedziałam mu o tych nalotach w ciągu dnia. On sam twierdzi, że powinnam częściej się spotykać z koleżankami wink
          O akcji z pracą / urodzinach nic nikomu nie mówiłam. Przełknęłam to w samotności.
      • triss_merigold6 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:13
        Bitch pliz, poproś męża żeby tę koleżankę spuscił na drzewo skoro sama nie potrafisz.
    • migona Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 17:12
      "Jak to poprawić tę naszą relację? "
      - po co? Przecież zachowanie tej koleżanki to już pod jakieś dręczenie podchodzi. Na twoim miejscu bym się cieszyła, że jest obrażona, jest przynajmniej spokój (chyba, że obrażona też do ciebie wydzwania? big_grin)
      • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 18:01
        Nie wydzwania od kilku dni - jest spokój, ale i tak mnie ta cała sytuacja męczy.
        Mam innych znajomych, przyjaciółkę - dla nikogo nie jestem ofiarą, nie muszę walczyć o swoje, tłumaczyć z czegokolwiek. Są normalni, przyjaźnimy się, spotykamy kiedy obu stronom to odpowiada.
        Ta jedna mnie tak nęka.
        I nie jest właśnie prosto zupełnie się wymiksować - jak już wspomniałam: nasi znajomi, znam jej mamę bardzo dobrze (spokojna, na pewno nie nagabująca kobieta).
        Mam nic nie mówić nikomu, zerwać z nią kontakt i zweryfikować znajomych? Bo wtedy wspólne spotkania odpadają.
        Wiem, że ona jest cholernie toksyczną osobą - ale chyba tylko wobec mnie. Nie wiem jak tu stawiać granice, skoro dla niej to nic nie znaczy. Z jednej strony uważa mnie za swoją przyjaciółkę, a z drugiej strony często (bo nie zawsze) wcale się tak nie zachowuje. Raz się zachowa chamsko, a dwa razy będzie super miła.
        Szkoda mi tych naszych wspólnych lat, młodzieńczych przygód - ale z drugiej strony nie mam sił.
        Dzięki za pokazanie jak to z boku wygląda.
        • pade Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 18:28
          Bo granice się stawia skutecznie.
          Stanowczym tonem, nie agresywnym, tylko stanowczym, mówisz czego sobie nie życzysz. Gdy osoba namolna nie reaguje powtarzasz jak zdarta płyta. Po kilku raz oświadczasz jakie będą konsekwencje naruszania Twoich granic. Np. jeszcze raz podniesiesz na mnie głos a skończę rozmowę (wyjdę z pokoju). Tego się trzeba nauczyć, jak w szkolesmile
          • pade Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 18:29
            Poza tym nie duś w sobie tego co Cię boli tylko porozmawiaj z nią o tym. Jeśli tego nie przyjmie, jej strata. Tylko nie daj sobie wmówić, że jesteś przewrażliwiona. Masz prawo nie tolerować zachowań, które sprawiają Ci dyskomfort bądź są sprzeczne z Twoimi wartościami.
        • 1.kinia Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 20:34
          Ale dlaczego, no powiedz dlaczego ukryłaś przed innymi fakt, że koleżanka tak chamsko cię potraktowała z rozliczeniem pracy i urodzinami? Pierwsze co, to powinnaś wrócić do domu i oburzonym tonem opowiedzieć partnerowi co za zdzira i wredna małpa.
          Partner nie wierzy, że koleżanka cię nachalnie nachodzi? To niech sąsiadów zapyta o te akcje z waleniem w drzwi.
          Masz wspólnych znajomych i ani słowa do nich nie mówisz na temat koleżanki? Dziwne, bo my w gronie znajomych sobie wiele rzeczy mówimy.
          Przestań być fałszywa i przestań udawać "bo co ludzie powiedzą". Zacznij szczerze mówić co myślisz. To będziesz mieć faktycznych przyjaciół a nie sępów.
          Zastanawia mnie czemu facet ci nie wierzy. Dlaczego jesteście razem? Czy z nim też nie rozmawiasz o tym co czujesz czy może on tak samo ma cię gdzieś i przyczynia się do twojego niskiego poczucia wartości?
          Może masz gorszy etap w życiu, siedzisz w domu popadając w depresję, a to ludzi wkurza a co toksyczniejsze osobniki włażą ci na głowę.
          Przestań zajmować się tą babą, znajdź pracę, wyjdź z domu, podreperuj swoje samopoczucie i przyjrzyj się swoim relacjom z facetem.
        • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 21:09
          dzięki Pade i 1.kinia
          i całej reszcie też dziękuję za dobre, śmieszne (np. mój rzekomy pornol w rękach koleżanki) porady! za wszystkie wpisy!
          zawsze z boku sytuacja wygląda inaczej, rozsądniej - niż jak się jest w coś uwikłanym emocjonalnie i czasowo.
          • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 21:16
            Ale mam nadzieję, że się nie obraziłas smile naprawdę uważam, że szkoda życia i nerwów na takie "kolezanki". Spójrz sama na siebie z boku i spytaj siebie: co ja z tego mam? Co daje mi ta znajomość? Jesli nic, to lepiej poczytać książkę na kanapie, niż robić kanapeczki smile
            • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 21:47
              właśnie ten pornol i kilka innych wpisów mnie rozbawiło smile
              ech, i też myślę, że tyle się od życia po dupsku dostaje (choroby, śmierć w rodzinie, problemy z pracą, bieda), żeby choć najbliższe osoby się wzajemnie wspierały.
              • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 22:51
                To fajnie, że cię rozbawilam big_grin
                Jeśli dostałaś od życia w tyłek, to tym bardziej czas na remanent znajomych, otaczaj się tymi, którzy doładowuja ci akumulatory, a nie doluja i denerwują. Uszy do góry i dawaj do przodu smile
        • madzioreck Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:52
          Mam nic nie mówić nikomu, zerwać z nią kontakt i zweryfikować znajomych? Bo wte
          > dy wspólne spotkania odpadają.
          > Wiem, że ona jest cholernie toksyczną osobą - ale chyba tylko wobec mnie.

          A skąd wiesz? Jeśli każdy z wspólnych znajomych trzyma buzię na kłódkę tak jak Ty... to każdemu się wydaje, ze jest toksyczna tylko wobec niego. Możliwe też, ze inni znajomi po prostu na to nie pozwolili. Nie żałuj takiej znajomości, koleżanka nie liczy się z Tobą kompletnie, więc czemu Ty byś miała...?
    • liliawodna222 Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 21:56
      Cierpliwa jesteś... tongue_out

      Mnie by szlag trafił momentalnie. Ale ja z tych, co to telefonu nie odbierają, drzwi tym bardziej (tylko jak wiem, że listonosz, bo coś zamawiałam), nie ma niezapowiedzianych gości, bo pocałowaliby klamkę, a zapowiedziani to i z tydzień wcześniej tongue_out

      I o dziwo na brak znajomych nie narzekam. Po prostu ludzie wiedzą, że potrzebuję czasu dla siebie i nie należę do najbardziej towarzyskich ludzi na tym globie.

      Na Twoim miejscu już dawno pożegnałabym tę koleżankę. Definitywnie. Żadna strata.
    • kkalipso Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:08
      Uważam że nie jesteście dobrymi koleżankami, bo gdyby tak było to sprawa zostałaby wyjaśniona bez żadnych fochów.
      Mnie się raz trafiła niezręczna sytuacja do której często wracam myślami.
      Byłam ledwo kilka dni po pogrzebie w rodzinie, wszyscy się rozjechali zostałam sama do wyjazdu. Niby umawiałam się z przyjaciółka że u niej będę spała żeby było mi raźniej (niż sama w wielkim domu) ale po tych wszystkich "atrakcjach" tak mi się spodobała ta cisza i spokój, że zadzwoniłam do niej że jednak wolę zostać sama, ogarnę, spakuję się na spokojnie pozałatwiam sprawy (odebrał jej syn 14 l.) jemu to powiedziałam, mniej więcej w ten sposób. Zamiast do mnie oddzwonić przyjechała za pół godz. żeby namawiać na nocleg- kurde straszie się wtedy czułam. Szanowałam za troskę, zainteresowanie z drugiej strony jednak poczułam się jakbym "kochanka" w szafie miała. Do tej pory uważam że powinna zadzwonić. Tym bardziej że przesiedziała następne 3 godziny gadając o swoich problemach o których ja akurat nie dałam rady słuchać. Tak to było...
      • pade Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:25
        Twoja przyjaciółka najprawdopodobniej zrobiła to z troski o Ciebie.
        • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:31
          A jakby zadzwoniła, że jedzie, to troska byłaby mniejsza? I jakby wyszła po godzinie, a nie 3? I jakby pogadala o sprawach Kalipso, a nie własnych?
          Ja staram się nie przypisywać innym złych intencji, najczęściej faktycznie dochodzi do niezrecznosci, a nie złośliwości, ale nazywajmy rzeczy po imieniu: niezreczność to niezreczność, nawet jeśli z troski.
          • pade Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:35
            A pewnie, że tak, przecież temu nie przeczę.
            Tylko w tej akurat sytuacji sądzę, że przyjaciółka miała dobre intencje, nie wiadomo co jej przekazał syn, może się wystraszyła i dlatego przyjechała?
            Ja bym tę sprawę wyjaśniła, zamiast wracać myślami.
            • peonka Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:42
              Fakt, mogły być jakieś szumy na łączach.
              Czasem niby nic się nie stało, człowiek wie, że obiektywnie to drobiazg i nie ma co drążyć, a jednak zostaje jakas zadra...
          • kkalipso Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:40
            Wiem wiem macie rację. Ona sama miała wtedy też ogromne problemy z rodzicami ... wiec tez chciała juz jak bylysmy we dwie się wygadac. Nie no taka przyjaciółka to skarb ale wtedy miałam dość tylko spać chciałam nie dążyć.
            • pade Re: nachalne osoby / goście 10.12.15, 23:47
              A powiedziałaś jej to?
              • 3-mamuska Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 00:07
                Jeśli nie dociera.
                Wiesz ze bedzie za 10 monit to na biegu wychodzisz z domu, jak zadzwoni mowisz ze zorientowała sie ze nie masz masła sera mleka, i kusiła natychmiast isc.
                A ze juz wykazała to idziesz do centrum czy na bazarek i tyle.
                lub zakładasz słuchawki idziesz do wanny i leżysz, leżysz.
                Jak sąsiedzi sie zainteresują to mowisz spałam brałam kąpiel.
                Tyle.

                Moze rzeczywiscie kobieta myśli ze w ten sposób ci pomaga, ze moze zamykasz sie w domu.
                Umawiaj sie zawsze poza domem mowić mama dosc siedzenia w domu.
                I jak ktoś wyżej napisał o spotkaniu za 3 dni na 19.
                Dobry pomysł.
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
            • kkalipso Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 17:37
              Nie. Nie przeszłoby mi przez gardło. Zrobiłam podejście, nie skumała, trudno.
              • pade Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 17:54
                Kurczę, zawsze mi się wydawało, że przyjaciółka to ktoś, komu można powiedzieć:kochana, zostaw mnie w spokoju, chcę spać. I ta się nie obrazi, tylko zrozumie, zwłaszcza w takiej sytuacji.
                • kkalipso Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 18:24
                  Ale ja nie zdążyłam, przekazałam dla syna (bo odebrał jej tel.) liczyłam na oddzwonienie a nie dzwonek do drzwi. Byłam w sytuacji podbramkowej, bo jeśli szczerze się o mnie martwiła to moim błędem byłoby odprawienie z kwitkiem.
    • koronka2012 Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 19:35
      No ja tępa jestem chyba wyjątkowo, bo nie rozumiem. Jak się 15 lat z kimś kumpluje, to skąd opory przed powiedzeniem "stara, zbastuj trochę z tą częstotliwością na miłość boską, moja matka rzadziej dzwoni". No naprawdę nie rozumiem.

      A jak już ktoś namolny zwaliłby mi sie na głowę, to nie praktykowałabym ani herbaty, ani tym bardziej kanapeczek.
      • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 20:45
        i wiele razy mówiłam: daj spokój, spotkajmy się w środę ok. południa - pasuje ci? (a ona: ja pracuję, nie wiem, co będzie jutro, co to za pomysł umawiać się kilka dni wcześniej, ja mam firmę, nie wiem, czy będę .... )
        to ja: okej, rozumiem, daj znać dzień wcześniej.
        po czym telefon, w dniu spotkania, na 1h przed: to będziesz?
        i ja: nie będę, bo mam inne plany! (serio, nie mogę/ nie jestem w stanie być gotowa na każde jej zawołanie)
        i ona: no, widzisz. Tak to się z tobą umawiać. Ja chcę, a ty piszesz, że nie możesz.

        jak grochem o ścianę!!! dosłownie! mi ręce opadają na takie argumenty. Nie wiem, co odpowiedzieć. Więc nic nie odpowiadam. Do niej nie docierają słowa, które normalna osoba by przemyślała.
        I następnego dnia, mam znowu kilka telefonów nieodebranych i smsy: odbierz telefon! co jest z tobą?

        raz w życiu, 2 lata temu, będąc w pracy, nie mogłam odebrać telefonu, który był wyciszony - zerknęłam w przerwie i miałam od niej nieodebranych ponad 40 połączeń!! stwierdziłam ,że to jest zupełne ześwirowanie i tego dnia w ogóle nie odbierałam telefonu === efekt? miałam od niej nieodebranych 114 połączeń!!!!!
        nie uwierzyłabym, gdyby mnie to osobiście nie spotkało! po prostu puszczała mi sygnał raz za razem.
        na szczęście więcej się to nie powtórzyło.

        tak, jak pisałam, teraz jest faza "nic", więc jest spokój - ale ja nadal jestem niespokojna. Nie podchodzę do okna, co jakiś czas zerkam na komórkę, czy nie mam od niej nieodebranych.

        wszyscy moi znajomi rozumieją słowa: dziś nie mogę, jestem zajęta, źle się czuję, może innym razem...
        dla niej te "wymówki" nie istnieją!

        i jak pisałam - nie wiem, kiedy to wszystko doszło do takiego absurdu, bo na pewno jak się zaprzyjaźniłyśmy 15 late temu tak nie było!
        • rasowa_sowa Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 21:06
          114 połączeń? ja bym wiała smile tylko tak żeby nie rozjuszyć potencjalnej psychopatki, może powiedz że wyjeżdżasz na Kamczatkę?
        • 1.kinia Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 21:54
          Mówiłaś, że to duże grono wspólnych znajomych. Rozmawiałaś kiedykolwiek z kimś innym na temat tego jak się ona zachowuje? Czemu, gdy masz te ogromne ilości połączeń, nie pokażesz komuś innemu z tekstem, "ty, zobacz co ta x robi, normalnie jak jakaś wariatka do mnie wydzwania" , albo sama nie zadzwonisz do wspólnej znajomej z którą też jesteś blisko i "zrzucisz szok" mówiąc bardzo zdziwionym tonem "Kaśka, czy do ciebie X też wydzwania po kilkanaście razy dziennie?? normalnie zaczynam się bać że mi zaraz z lodówki wyskoczy bo ciągle mnie nachodzi , ona na pewno nie ma jakichś problemów ze sobą?"

          JAk na razie to mi wygląda, że pogodziłaś się z tym, żeby samej robić za dziwoląga w depresji, którego inni muszą przestawiać jak mebel. A weźże się w końcu naprawdę wkurz! Psem poszczuj albo kotem ale do domu pijawki nie wpuszczaj.
          • kita.szek Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 00:14
            Ależ ona właśnie całkiem normalnie zachowuje się przy innych ludziach. Wręcz mnie unika, czy ignoruje - nie tak bardzo, ale jakbyśmy były w takich niezbyt bliskich relacjach (takie wyznania, czy deklaracje, że jestem jej bliska koleżanką, to raczej na imprezach i po alko)- po prostu, przy wspólnych znajomych zachowuje się normalnie, na pewno nie nachalnie.
            A mi raczej ciężko wyskoczyć, że koleżanka X mnie nagabuje, do osób, z którymi spotykam się co jakiś czas, co 2-3 tyg. Moja przyjaciółka, z poza miasta, ale znająca koleżankę X, wie o tym problemie.
            A nasza najbliższa wspólna znajoma mieszka w UK, więc jest w PL max kilka razy w roku po 1-2 tyg. = i one wtedy intensywnie się spotykają, ale na pewno koleżanka X tak zaborczo się nie zachowuje jak wobec mnie.
            Dodam, że X ma męża i dziecko 4 letnie - i wiele razy, przy nagabywaniu, pytałam ją: nie rozumiem, skąd ty masz tyle czasu, na wpadanie, na dzwonienie do mnie kilka razy dziennie, mając firmę, sklep, rodzinę. A ona, że to ja w takim razie jestem niezorganizowana, że tracę czas głaszcząc zwierzęta, że powinnam się wziąć za siebie, że nie potrzebnie czytam te gazety i książki (!), że jakby ona się do mnie nie odezwała, to mój dzień byłby stracony i nic nie warty!
            Akcja z połączeniami była 2 lata temu, akcja rozliczeniowo/urodzinowa w rozmowie - nie miałam nawet jak i komu powiedzieć. Nie wiem, czy znajomi by mi uwierzyli, jak bym miała to wszystko wytłumaczyć. Koleżanka jest na imprezach fajna, z nienachalną sympatią do mnie podchodzi, zagaduje innych, zna wiele osób, nie jest na mnie uwiązana, ani na nikim, po prostu jest całkowicie normalna, zamawia taksówki komu trzeba i pożycza na kurs smile
            ale po imprezie, rano następnego dnia dostaję smsa: co u mnie, jak się czuję. odpisuję na pytania, pozdrawiam. jest kolejny sms wieczorem, jak wieczór mi mija? (no co jest w tym złego, prawda?). i rano kolejny sms i zaraz telefon. i kolejny telefon jak nie odbiorę. a jak odbiorę, to mam od niej telefon po południu. I tak w koło Macieju..

            • madzioreck Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 00:17
              To ma swoją nazwę: stalking.
            • diana.5 Re: nachalne osoby / goście 27.12.20, 21:45
              Odświeżam wątek. Jestem ciekawa jak to się wszystko skończyło?? Może jest szansa że autorka się odezwie.
    • crulotka Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 20:56

      zamiast tak: "mam dość jej nagabywania
      i komentowania mojego życia."

      lepiej tak:
      "Nie mam radości z tych spotkań, bo są co chwilę. Z
      chęcią bym się z nią umówiła np. raz w tygodniu"

      to zdecydowanie lepiej wpłynęłoby na Waszą relację.
      • peonka Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 23:32
        Przeczytaj ten wątek jeszcze raz.
    • jola-kotka Re: nachalne osoby / goście 11.12.15, 23:33
      jak,pewnie normalnie. siadasz z nia przy kawie i mówisz wprost. słuchaj zosia kasia czy jak jej tam,bardzo mi przeszkadzają twoje ciagle wizyty,nie szanowanie mnie,nie słuchanie tego co mowie,wpraszania się do mnie.lubie cie ale musimy ustalić jakies zasady naszych spotkan,wolalabym abyśmy umawialy się na konkretny dzień i godzine np. dwa razy w tyg. bo ja naprawdę nie dysponują taka iloscia czasu jak ci się wydaje i potrzebuje tez mieć czas tylko dla siebie. albo się dogadacie albo jak nie zrozumie to dowidzenia na zawsze skoro nie jesteś w stanie dluzej znosic jej ciągłych wizyt. to nie boli,wystarczy zdobyc się na szczerość.
    • rosapulchra-0 Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 05:46
      kita.szek napisał(a):
      (w rozmowie telefoniczne
      > j, czy twarzą w twarz, albo nie daje dojść do głosu, albo tak przekręca wszystk
      > o, że właściwie i tak, w jej mniemaniu, ma rację)
      >
      Mam takiego kolegę. Kurde, jakie to jest wkurzające. On nawija jak motorynka, czasem muszę go przekrzykiwać dosłownie, żeby coś do niego dotarło. Spotykamy się rzadko, przede wszystkim z tego powodu.
      • rosapulchra-0 Re: nachalne osoby / goście 12.12.15, 05:47
        Ad rem: jeśli ona nie rozumie, że nie chcesz jej częstych wizyt, to po prostu unikaj z nią kontaktu. Nie odbieraj telefonów, nie otwieraj drzwi. Może dotrze?
    • igge Re: nachalne osoby / goście 27.12.20, 22:54
      Dajesz sobie wchodzić na głowę, a koleżanka jakoś mało kulturalna delikatnie mówiąc i dziwnie okazuje, że jej na Tobie zależy.
      Nie odbieraj telefonów od niej jak jesteś zajęta i już. Chyba bez telefonicznego uprzedzenia nie pojawi się w Twoim domu. Gdyby jednak - nie wpuszczaj. Powiedz jej też wyraźnie że kontakt/ wizyta max 1 raz w tygodniu ( telefony 2-3 w tygodniu?) i nie 5 godzinna. Jasno wyjaśnij, że przytłacza Cię jej potrzeba nadmiernego kontaktowania się z Tobą.
      Jak nie może się powstrzymać - może ewentualnie wysłać smsa. Odbierzesz wtedy kiedy będziesz miała ochotę i już.
    • ciszej.tam Re: nachalne osoby / goście 27.12.20, 23:00
      Dla mnie "dla twojego dobra" to red alert.

      Gdyby faktycznie niepokoiła się, że odcielas się od ludzi to wyciągałaby Cię DO LUDZI.

      A nie robiła sobie bazę u ciebie.
      Odpowiada jej mieć monopol na ciebie i tyle.
      • alina460 Re: nachalne osoby / goście 28.12.20, 09:50
        Może watkodajka już się ogarnęła w temacie przez te 5 ostatnich lat? Kto takie trupy wyciąga i po co?
        • ciszej.tam Re: nachalne osoby / goście 28.12.20, 10:32
          Lol nie zauważyłam.

          No oby problem z tą wampirzycą był już nieaktualny




          lina460 napisała:

          > Może watkodajka już się ogarnęła w temacie przez te 5 ostatnich lat? Kto taki
          > e trupy wyciąga i po co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka