Dodaj do ulubionych

Sylwester z dziećmi jestem wkurzona.

04.01.16, 00:44
Jestem wkurzona i nie wiem czy słusznie.
Umówiłyśmy sie z 2 znajomych ze spędzamy razem sylwestra, dostaliśmy zaproszenie od właściciela klubu.
Robia tam wesela ,stypy i komunie, wiec i imprezy dla /z dziećmi.
Dobre jedzenie muzyka na żywo itp.

Mieliśmy byc we 4 , 2 pary. W sobotę przed sylwestrem dowiedziałam sie ze bedzie jescze jedna para, faceta znam, jej wcale. Nie była zachwycona ale ok.
W sylwestra znajomi podjechali autem ( mieli przyjechać taksówka) okazało sie ze jedziemy po tamtych ich znajomych i od nich pojedziemy razem dużym taksówka , na 8 osob oczywiscie odpowiednio droższa.
I na miejscu ( pod domem )okazało sie ze jadą z nami ich dzieci 4-6,7 lat.

Myślałam ze cos mnie trafi, to ja zostawiłam swoje w domu w tym autyste, a tu oni biorą dzieci.
Pytam o dzieciaki pada argument ze nie maja ich z kim zostawić.
Dzieciaki wrzeszczą ,No typowe bachory, wtrącają sie do rozmowy nazywają nas po imieniu, młoda stwierdza ze jestesmy ich znajomymi /kolegami. Młody gada przy stołu o pierdzeniu. Zostawiają syf na stole, kręcą sie ciagle.
Ok ,atmosfera sie rozluźnia ,mamuśka wypija 3 duże butle wina ,ledwo mowi do dzieci, dzieci biegają , tatuś tez za kołnierz nie wylewa.

Dociera do mnie ze nie umiem pic przy dzieciach do 12 wypiłam 1 drinka , moj maz tez. No oczywiście sie tez bawiliśmy, ale z racji muzyki na żywo były przerwy i wtedy wszyscy szliśmy do stolika, a dzieci przyprowadzaly jeszcze koleżanki z innych stolików, na szczęście tamci rodzice ogarnięci i przychodzili po swoje dzieci.
Biorę na stronę znajomego pośredniego, ze chyba przesadzają, mowi ze przecież oni tak raz do roku, bo nie maja z kim dzieci zostawić wiec nie imprezują.
W końcu dziewczynka gdzieś sie przewraca drze sie.
Potem sie gubi nie wiadomo gdzie poszła, nigdzie jej nie ma. W końcu odnajdują ja na parkingu przed klubem, gdzie moze wiecheć i wyjechac kazdy samochód.
A jest juz po północy.
Wściekłam sie i mowię do znajomego ,ze moze by zaczęli pilnować dzieci ,i tu znowu pada argument ze nie mieli ich z kim zostawić, mowię jak sie nie ma z kim zostawić dzieci to sie nie idzie.
A tym bardziej ze nad sala sa pokoje, i myślałam ze dzieci pójdą spac na gore.

To był sylwester z dziećmi były całe rodziny, ale to byli bracia, siostry kuzyni ,wiec dzieci były pilnowane na zmianę przez członków rodziny ciocie/wujków.
No i to byli ciut starsze dzieci, były tez dzieci właściciela, ale on nie pił.
Mamusia naszej dwójki była najbardziej pijana kobieta na sali.
Zwinęliście sie o 2 i pojechaliśmy do domu.
Oni okazało sie ze siedzieli do 7 rano , a jak mysle wychodzili to młody płakał i zasypiał na stole.

Spotkałam sie w większym gronie i opowiadamy jak to przeżył sylwestra i mowię o tych dzieciach, a znajomy z którym byliśmy dalej broni rodziców.
Na to koleżanka mowi zeby pomyslał, ze ja mam na codzień dzieci ,wiec w sylwestra chciała miec spokoj.
Ten sie zamyka ale atmosfera dalej jest napięta.


I teraz zdania sa podzielone, czy to było ok czy nie...
Co myśli emama?
Aha.
Powiedziałam mężowi zeby po policję zadzwonic ze rodzice z dziećmi tak pijani, ale maz mowi zeby nie robic problemow właścicieli bo to dobry znajomy i jest około 10-14 dzieci. Wiec najwidoczniej mogą.
Aha ja jestem zwolenniczka , dzieci na weselach, ale tylko jesli jest to wesele w rodzinie, jest miejsce gdzie po tej 22-24 można odstawić dziecko do spania, rodzice pilnują nie piją.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 00:51
      Strasznie jakas sztywna jestes. Co do mamy pijanej masz racje,ale to nie byly twoje dzieci i nie twoj problem. Z policja i tym nie umiem pic przy dzieciach przesadzasz i to grubo. Bylo sie bawic i zlac ich,nie twoj problem. Z ciebie fajna babka jest ale troche wrzuc na luz.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:13
        skoro to byl Sylwester rodzinny, to spoko, nie widze problemu. Ze mamusia sie napila z tatusiem, to juz problem innego kalibru.
        Moglas wybrac zabawe, gdzie dzieci nie przychodza, albo nie isc wcale.
        Ja osobiscie z dziecmi nie poszlabym na taki bal, bo zabieram je tam, gdzie jest odpowiednie miejsce dla nich I zabawa- lyzwy, basen, park, plce zabaw wewnatrz lub na zewnatrz.
        Mnie osobiscie niezmiernie dziwi fakt, ze w tym dniu, czyli 31 grudnia trzeba isc I sie bawic niezaleznie od humoru I nastroju. Niketorzy zabieraja nawet dzieic, aby koniecznie zaliczyc zabawe sylwestrowa.
        Ale tez nie widze problem w twoim poscie, bo tak jak ty sie chcialas zabawic tak samo ci ludzie.
        • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:02
          Mnie osobiscie niezmiernie dziwi fakt, ze w tym dniu, czyli 31 grudnia trzeba isc I sie bawic niezaleznie od humoru I nastroju. Niketorzy zabieraja nawet dzieic, aby koniecznie zaliczyc zabawe sylwestrowa.
          Ale tez nie widze problem w twoim poscie, bo tak jak ty sie chcialas zabawic tak samo ci ludzie.

          Wiesz to nie był przymus, mi sie chciało isc.
          Ale oni jak chcieli mogli zorganizować sobie imprezkę w domu z innymi rodzicami. Jak sie chce koniecznie zabawić, a nie ma sie z kim dziecka zostawić.
          Myśmy tak spędzili kilka nocy sylwestrowych czasem inni z dziećmi czasem koleżanki w ciazy z partnerami wpadali.
          Wyszło ze od ponad miesiąca oni wiedzieli ze chcą isc.
          Poza tym problem do końca nie był w obecności dzieci a w tym ze rodzice pijani , przestali sie interesować dziećmi, No i nie panowali nad tymi dziećmi.
          • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 07:07
            Ich sprawa. Zapewne na trzeźwo tez nie panują/now pilnuja ich jak ty byś swoje pilnowała.
      • czar_bajry Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:55
        Jak czytam twoje posty 3mamuśka to coś mi się w środku przelewa. Takich sztywnych głupot i problemów z dupy wziętych nikt inny na tym forum nie potrafi wyprodukować.
    • peonka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:10
      Ja bym się wkurzyla, że zmieniają skład towarzystwa bez konsultacji z Wami. Nie lubie takich niespodzianek, no taka sztywna jestem.
      Dziećmi bym się akurat w ogole nie przejmowała, pilabym tyle ile zwykle, a jak wrzeszcza i brudza to się cieszę, że to nie moje i nie muszę się nimi zajmować smile
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:32
        Ja nie wiedziałam o dzieciach ,wiec wycofać sie nie mogłam. Nie wiedziałam ze to wogole sylwester z dziećmi, jakimikolwiek.
        Sztywna nie jestem umie sie bawić przetańczyć noc nawet bez alko. I wypić tez umiem.
        Potrafię sie wygłupiać ,śmiać.
        Po prostu to tak żałośnie wyglądało jak matka tak bełkotała do tych dzieci.
        Ja mam autysta i moze stad moje przewrażliwienie, w domu nie pije wogole przy dzieciach.
        Chodzi o to ze reszta dzieci naprawde była pilnowana, a oni zwalili opiekę nad dziećmi na innych.
        Młody spora część przetańczył z ta koleżanka, a jej facet siedział. Gdy udało im sie zatańczyć to dzieciak znowu, sie wtrącał. A mamuśka biegała po sali i przysiadają sie do obcych ludzi uncertain
        Oni dzieci nie maja wiec moze nie mieli przesytu.

        Moze to wynik czytania forum ,ze gdyby sie cos stało dziecko było pod opieka pijanych rodziców:p
        A zwłaszcza po tym jak syn uległ oparzeniu w październiku i w szpitalu dokładnie mnie przemaglowali, co robiłam gdzie była, ile czasu dziecko było bez opieki, ile czasu minelo od oparzenia do czasu kiedy udzieliłam dziecku pomocy, ile minęło czasu kiedy zadzwoniłam po pogotowie.
        • peonka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:41
          Ja tam bardziej niż o dzieci byłabym zła na znajomego, że doprosil buraków, którzy upijaja się na maksa i bełkoczą. Myślę że byłby to nasz ostatni wspólny sylwester.
          Co do dzieci, wydaje mi sie jednak, że przesadzasz. Ich mama na nikogo nie zwalila opieki, tylko ty przejęłas się bardziej niż ona. W razie czego w szpitalu to ona by się tłumaczyła, nie ty... Wiadomo, dziecka szkoda, żeby coś mu się stało, ale dopóki dziecku nie działaby się krzywda, a tylko nekaloby innych czy rozlewalo kompot, nie przejmowałabym się. Co z tego, że mały z nimi tańczył? Widocznie im nie przeszkadzało.
          • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:08

            > wester.
            > Co do dzieci, wydaje mi sie jednak, że przesadzasz. Ich mama na nikogo nie zwal
            > ila opieki, tylko ty przejęłas się bardziej niż ona. W razie czego w szpitalu t
            > o ona by się tłumaczyła, nie ty... Wiadomo, dziecka szkoda, żeby coś mu się sta
            > ło, ale dopóki dziecku nie działaby się krzywda, a tylko nekaloby innych czy ro
            > zlewalo kompot, nie przejmowałabym się. Co z tego, że mały z nimi tańczył? Wido
            > cznie im nie przeszkadzało.

            Wiesz ja sie nie przejęłam, bo nie sprzątałam ani nie latałam za nimi, ale jak ci sie dziecko 20 razy przeciska za krzesełkiem na którym siedzisz w ciagu kilku minut to sorry.
            No wlasnie im przeszkadzało ale widzieli jaka jest sytuacja. I nie mili serca pogonić dzieciaka.
            Wiesz jak ktoś mowi ze dziecka nie ma ,niby poszła matka poszukać w toalecie , ale jakos nie bardzo do niej docierało ze młodej nie ma na sali. To potem ci by było? "Sąsiedzi" wiedzieli a nie zapobiegli tragedii. I nikt sie dzieckiem nie zainteresował.
            Mało tego w taksówce dzieci usiadły na końcu oni koło kierowcy i ani ona ani on nie spytali czy dzieci maja zapięte pasy.
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:15
              Blagam cie... Nadopiekunczosc nawet do obcych dzieci ci sie wlacza. Oni maja inne podejscie do wychowywania dzieci i tyle.
              • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:42
                Blagam cie... Nadopiekunczosc nawet do obcych dzieci ci sie wlacza. Oni maja inne podejscie do wychowywania dzieci i tyle.
                Odpowiedz


                Jola niezapięte pasy w samochodzie to zagrożenie dla mnie, osoba nie przypietą przy wypadku moze zrobic krzywdę osobie siedzącej przed ta osoba. A tak było dzieci siedzimy za mna i moim mężem.
                • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:51
                  Miałaś szczęście ze w ogóle wam sie trafiła taryfa z pasami uncertain
          • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:34
            peonka napisała:

            > Ja tam bardziej niż o dzieci byłabym zła na znajomego, że doprosil buraków, któ
            > rzy upijaja się na maksa i bełkoczą. Myślę że byłby to nasz ostatni wspólny syl
            > wester.



            to ,że rodzice byli nawaleniu wydaje mi sie ,że to już dopisek autorki wątku.
            Ale niech ma. Jak jest sztywniarą....

            • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:54
              anty_nick napisał:

              > peonka napisała:
              >
              > > Ja tam bardziej niż o dzieci byłabym zła na znajomego, że doprosil burakó
              > w, któ
              > > rzy upijaja się na maksa i bełkoczą. Myślę że byłby to nasz ostatni wspól
              > ny syl
              > > wester.

              >
              >
              > to ,że rodzice byli nawaleniu wydaje mi sie ,że to już dopisek autorki wątku.
              > Ale niech ma. Jak jest sztywniarą....
              >

              No niestety byli nawaleni.
              Mamusia w pewnym monecie chciała stoliki przesunąć zeby sie gdzieś tam dosiąść, wyszła na fajkę i wróciła z jakims chłopem, hehe nowopoznanym znajomym.
              Na co mężowi włączył sie lekki agresor, chłopaki musieli wyjsć z nim na zewnątrz zeby go uspokoić.

              Możecie uważać mnie za sztywniaka były tam inne dzieci nawet była 9-miesięczna dziewczynka, corka kelnerki jej maz był z dzieckiem , i jakos o nim nie pisałam, gdy mi zostawił dziecko i poszedł zagrzać mleko.
              Sama sie zaoferowałem zeby daj mi ja. Zeby sie nie kręcił
              Po kuchni z mała. Zabrał tez dziecko na gore do pokoju zeby ja położyć.
              Tato pił szampana z tego co widziałam przy składaniu życzeń, ale zachowywał sie ok. Nie wiem czy cos jeszcze.
              Nie zataczał nie bełkotał, mała byla bardzo spokojna, nie płakała ,uśmiechała sie. Zna to miejsce bo przychodzi z tam z tata, gdy mama jest w pracy.

              Ja nie mam problemow z dziećmi na imprezach, np. Na weselach, jeśli tylko rodzice trzymają fason. Dzieci sa do opanowania, i rodzice sa na tyle odpowiedzialni ze w pewnym monecie gdy inni uczestnicy wypija, sa w stanie ocenić sytuacje i zabrac dzieci.

              -----------------
              Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:04
                3-mamuska napisała:

                > No niestety byli nawaleni.
                > Mamusia w pewnym monecie chciała stoliki przesunąć zeby sie gdzieś tam dosiąść,
                > wyszła na fajkę i wróciła z jakims chłopem, hehe nowo poznanym znajomym.


                heh... no to teraz wszystko wiem. Ja tez wyszłam na fajkę, a wróciłam na salę z dwoma kolesiami, z którymi mi sie miło rozmawiało. A potem nawet z obcymi tańczyłam. Ja to musiałam byc dopiero nachlana.

                >
                > Możecie uważać mnie za sztywniaka były tam inne dzieci nawet była 9-miesięczna
                > dziewczynka, corka kelnerki jej maz był z dzieckiem , i jakos o nim nie pisałam
                > , gdy mi zostawił dziecko i poszedł zagrzać mleko.
                > Sama sie zaoferowałem zeby daj mi ja. Zeby sie nie kręcił
                > Po kuchni z mała. Zabrał tez dziecko na gore do pokoju zeby ja położyć.
                > Tato pił szampana z tego co widziałam przy składaniu życzeń, ale zachowywał sie
                > ok. Nie wiem czy cos jeszcze.
                > Nie zataczał nie bełkotał, mała byla bardzo spokojna, nie płakała ,uśmiechała
                > sie. Zna to miejsce bo przychodzi z tam z tata, gdy mama jest w pracy.
                >
                > Ja nie mam problemow z dziećmi na imprezach, np. Na weselach, jeśli tylko rodzi
                > ce trzymają fason. Dzieci sa do opanowania, i rodzice sa na tyle odpowiedzialni
                > ze w pewnym monecie gdy inni uczestnicy wypija, sa w stanie ocenić sytuacje i
                > zabrac dzieci.
                >
                > -----------------

                NO TO TRZEBA BYŁO POWIEDZIEĆ...kurde w czym masz problem.? Albo zlać sytuację. Ty byłas bez dzieci i mogłaś sie bawić na całego. Im powiedzieć ,że niepotrzebnie brali dzieci, albo znajomym swoim, że na następną taka imprezę, jak zamierzaja brac tamtych znajomych z dzieciakami, to na was niech nie liczą.
              • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:21
                Ty masz problem z pisownią. To raz.
                A dwa, za bardzo zwracasz uwagę na to co robią inni. Poszłaś na imprezę, żeby patrzeć co inni robią, czy się bawić?
                Opisałaś nie tylko tych "znielubionych" znajomych i ich dzieci, ale też innych gości na imprezie, ich dzieci, co kto robił i ile pił.
                Tamci zachowali się źle. Ale Ty sprawiasz wrażenie osoby, z którą nie chciałabym być na imprezie.
              • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:52
                Na takiej imprezie to łatwiej sie grzecznie zachowywać 9ms niż 4latkowi. uncertain
        • bi_scotti Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:44
          No nie dogadaliscie. Bywa. Wniosek jest prosty: in the future, pytac! O wszystko, co tylko przyjdzie do glowy. Czy dzieci beda/nie beda? Czy jedziemy razem/czy osobno? Jak placimy/sie rozliczamy? Co jesli pogoda nie pozwoli dojechac? Czy jest vegetarian food? Jaka bedzie muzyka? Etc. etc. etc. etc. etc. Moze wydasz sie komus crazy i nawiedzona z nadmiarem szczegolowych pytan ale przynajmniej sama bedziesz wiedziala czego sie spodziewac i czy sie w impreze dawac wkrecic czy raczej nie. Kwestia komunikacji smile Osobiscie jestem wybitnie "starej daty" - imprezy sylwestrowo-tanczono-opijane zawsze preferowalam i preferuje w towarzystwie 18+ wiec dla mnie opcja petajacych sie przez pol nocy 6-7-latkow bylaby raczej przykra ale znam ludzi, ktorzy uwielbiaja party with kids i gdy sie z nimi umawiam to wiem, co mnie czeka i dostosowuje swoj nastroj/wlasne oczekiwania wink
          Bylo, minelo - zapomnij - nastepnego sylwestra bedziesz miec perfect smile Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Cheers.
        • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:06
          Ja mysle,sory nie obraz sie,ze z racji dziecka z autyzmem co na sto procent wymaga wiekszej uwagi itd. Masz wpojona odpowiedzialnosc taka na 200 % i nie potrafisz sie jej wyzbyc z siebie nawet wtedy gdy twojego dziecka nie ma w poblizu.musisz chyba popracowac nad soba. Przeczytaj co wyzej napisalas posty sa ze luz to nie twoje dzieci inni by sie bawili i tyle a Ty nadal opisujesz co robily te dzieci itd. Ani slowa o sobie. To ze Ty nie pijesz wogole przy swoich dzieciach nie znaczy,ze inni robia czy maja robic tak jak Ty. Oczywiscie nawaleni rodzice i dzieci niedopilnowane to slaba sytuacja no ale coz rozni sa ludzie i nie beda postepowac tak jak Ty. Jesli juz jestes wsrod takich,ktorzy odbiegaja od twoich pogladow zyciowych postaraj sie tego nie przezywac bo po co? Poszlas tam sie bawic i tym powinnas sie zajac a nie sytuacja ktora ciebie nie dotyczyla,nie Ty w razie jakiegos wypadku ponosilabys odpowiedzialnosc jak za wlasnego syna. Powinnas postarac umiec sie wylaczyc po za domem od tego co masz w domu bo wyraznie nie potrafisz tego zrobic.
          • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:13
            Przeczytaj co wyzej napisalas posty sa ze luz to nie twoje dzieci inni by sie bawili i tyle a Ty nadal opisujesz co robily te dzieci itd.


            Jola, dzieci siedzimy obok mnie , potem ich rodzice potem zanjomo moj maz i ja. Takie koło , w przerwach miedzy tańcami były ciepłe Dania wiec siadaliśmy do stołu i ten czas 20 minut cieżko było przegapić co robiły te dzieci.

            Gdy muzyka grała szlismy z mężem tańczyć.
            Post dotyczył dzieci ,wiec nie bede opisywać całości sylwestra.
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:17
              Widocznie dzieci tez mialy sie dobrze bawic robiac co chcasmileco chcesz to jedyna taka noc w rokusmile
            • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:41
              no ale co Cie obchodzi co dzieci robiły? Twoje dzieci? - nie. rodzice byli? - byli. no to o co cho?
          • shell.erka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:36
            Jola. Nie pie....
            Nie mam dzieci z autyzmem, a mimo to cudze dzieciaki paletajace się wśród wstaqionych ludzi, w nocy, wqr ialyby mnie nieziemsko.

            • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:20
              Tam było kilkanaście innych dzieci, które się pałętały między dorosłymi.
              • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:29
                ale nie siedziały przy stole autorki. Można było zażądać od rodziców trzymania tych dzieci przy sobie.

                Ja zawsze wypytuje się czy na imprezie będą dzieci. Jak to ma być impreza wieczorem i dzieci mają być po prostu nie idę. Nie lubię wesel, sylwestrów z dziećmi. No nie po to się pozbywam własnych, żeby cudze mi sie plątały pod nogami.
                • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:42
                  Ale skakały po parkiecie, pewnie tez się przewracały, popychały i darły. Ale przeszkadzała tylko ta jedna córka znajomych, która się na parkiecie przewróciła i rozpłakała. Wg. Mamuśki do stołu szli tylko na jedzenie w przerwie.... No to jak...? IMO Mamuśka była tak niechętna tym ludziom, że nawet gdyby dzieci siedziały w kącie z buzią w ciup i klepały różaniec, to i tak by przeszkadzały.
                  • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:53
                    bo się nastawiła na coś innego?

                    Kiedyś robiłam sylwestra w domu - własnego syna oddałam moim rodzicom, reszta znajomych jeszcze nie miała dzieci. I na 2h przed imprezą, dzwoni znajomy z pracy męża - że oni przyjdą z 2 dzieci, bo żonie przykro, że nie będzie z dziećmi w sylwestra. No to mąż delikatnie powiedział, że skoro żonie przykro to niech zostaną z dziećmi w domu - my mamy imprezę dla dorosłych.
                    Jak ludzie nie odpępowieni to niech siedzą z dziećmi w domu
                    • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:07
                      Ano właśnie. Nastawiała się na coś innego, wyszło, że będzie inaczej. O parze znajomych wiedziała tydzień wcześniej i nic nie powiedziała, mimo, że była im niechętna. Obecność dzieci dodatkowo przeważyła szalę niechęci. Aczkolwiek ta impreza od początku miała być imprezą z obecnością dzieci - nie dopytała, nie zainteresowała się, jej problem.

                      > Jak ludzie nie odpępowieni to niech siedzą z dziećmi w domu
                      Bo.....? Tutaj tylko Mamuśce przeszkadzało, to była impreza z dziećmi, kilkanaście innych par było z dziećmi i nikt inny nie miał z tym problemu.
                      • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:45
                        Z tymi kilkunastoma parami to chyba przesadziłaś. No i pary z dziećmi siedziały w innej części sali niż ci bez dzieci. Autorka miała miejsce w części bez dzieci - czyli gdyby nie ci znajomi, to dzieci by były z daleka od niej.

                        A gdyby tak ktoś poszedł do knajpy, miał stolik w części dla nie palących i nagle przy jego stoliku ktoś by zaczął palić to uważałabyś, że ok? Bo w końcu w knajpie palą? ale to że w innej części nie ma znaczenia?
                      • shell.erka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:23
                        Nie. Nie tylko jej.
                        Tylko ona opisała to na emamie
                  • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:26
                    Gdybym się nastawiła na imprezę sylwestrową lokalu, z mężem/facetem, tańcami itp. - to chyba bym zrezygnowała z imprezy z dzieciarnią. W domu dzieci mogą posiedzieć z dorosłymi tyle, ile dają radę, iść spać, kiedy potrzebują, nie pętają się wśród obcych w różnym stanie itp.
                    CZY NAPRAWDĘ NIKT TU NIE WIDZI NIESTOSOWNOŚCI SYLWESTRA W LOKALU Z DZIECIARNIĄ?
                    Czy nie ma już nigdzie miejsca, żeby dorośli mogli pobyć ( i poimprezować) z innymi dorosłymi?
                    To jest chory pomysł.
                    • kaz_nodzieja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:30
                      Nawet na bal prawników przyprowadzają niemowlęta. I gdyby jeszcze to zabieranie dziecisk wszędzie faktycznie powodowało, że zwiększa się dzięki temu dzietność, ale gdzie tam. Dzieciskom wszystko wolno, rodzice mają prawo zabrać je wszędzie, a dzietność i tak spada.
                      • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:52
                        He he, byłam na inauguracji roku akademickiego. Ciasno, małe w sumie foteliki, absolwenci szli po dyplomy po stromych schodach - 2/3 pań obowiązkowo z niemowlętami w nosidłach. Dzieciątka darły się, towarzysząca paniom rodzina nie zabrała ich na zewnątrz w ani jednym przypadku, czułam się jak w żłobku wink.
                        Zmierzamy chyba w stronę takiego modelu, w którym każdą życiową sytuację załatwia się w gronie całej rodziny, od prababci po noworodka.
                        BTW, odbierałam uroczyście 2 dyplomy kilkanaście lat temu w rektoracie podczas kolejnej inauguracji, studenci zawsze byli sami, bez żon/mężów, matek, ciotek i potomstwa wink.
                        • kaz_nodzieja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:06
                          Niestety do pewnych rzeczy należy dorosnąć, niedawno ojciec ze stolika obok do źle zachowującego się synka około dwuletniego (lokal typu restauracja, ale z tych tańszych gwoli sprawiedliwości) powiedział "nie nadajesz się do ludzi, następnym razem zostaniesz w domu". Szkoda, że niewielu rodziców podchodzi w ten sposób, mniej stresu w sumie i dla nich i dla innych. Miejsca tego typu to nie sklep czy przychodnia, można doskonale się bez nich obejść do czasu gdy dziecko faktycznie zacznie kumać jak ma się zachowywać.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:45
                      ale co tu niestosownego? ze sylwester w lokalu?? że dzieci w lokalu?
                      jak chcesz pobyć wyłącznie z doroslymi to zorganizuj sobie impreze i zapros na nią wyłącznie doroslych, zaznaczając że absolutnie koniecznie bez dzieci. wtedy bedziesz miec gwarancję ze bedzie bez dzieci. jak idziesz na imprezę dowolną do dowolnego lokalu to bierzesz na klatę ze bedzie tam towarzystwo przeróżne.
                      no taki lajf.
                      • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:08
                        W przypadku wyrażnej informacji organizatora o takiej formule zabawy albo wynajęciu pubu przez grupę znajomych zapewne jest to normalne.
                        Przy większych imprezach, z wolną sprzedażą biletów, nie dla zorganizowanych grup, nie słyszałam nigdy w życiu o czymś takim.
                        BTW, nie jest dla mnie normalna niemożność odklejenia się od przychówku nawet na niby to elegancką zabawę z tańcami i alkoholem. A pomysł skazywania obcych osób na uczestnictwo w kinderbalu zamiast normalnym balu uważam za niestosowny. Nie chciałabym, żeby w noc sylwestrową 6-latek przy moim stole gawędził o bekaniu wink.
                        Czym innym jest jasne ustalenie takiej konwencji. Wtedy wiem, czego się spodziewać i mogę dokonać wyboru, czy chcę bawić się w takim gronie. Ze znajomymi li i jedynie - śmiało, bo znam ich dzieci i ich sposób radzenia sobie z nimi. Z obcymi zdecydowanie nie. Nie z tej okazji.
              • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:37
                memphis90 napisała:

                > Tam było kilkanaście innych dzieci, które się pałętały między dorosłymi.


                a mogła zostać bohaterem nosy sylwestrowej i zadzwonić na policję, że w tym lokalu jest tyle dzieci, dorośli pija alko... normalnie....ech.... wynieśli by ją na ołtarze big_grin
                • lauren6 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:08
                  Serio nie widzisz żadnego problemu w tym, że obydwoje rodzice tych dzieci byli pijani???? Tam na prawdę bardzo łatwo mogło dojść do tragedii, bo trzeźwa autorka wątku nie miała żadnego obowiązku pilnować dzieci obcych ludzi. Z opisu wynika, że to były małe dzieci puszczone totalnie samopas. Gubiły się, wałęsały po parkingu itd.

                  Wezwanie policji, by zabrała dzieci do pogotowia opiekuńczego, w tym momencie było jak najbardziej zasadne.
                  • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:19
                    lauren6 napisała:

                    > Serio nie widzisz żadnego problemu w tym, że obydwoje rodzice tych dzieci byli
                    > pijani????

                    nie mam tej pewności, że" byli pijani".To że ona wypiła jednego drinka i była (może) wstawiona nie znaczy, że tamci(powiedzmy matka) po 2/3 kieliszkach też była pijana.
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:38
              No ciebie to na bank i bys do nich się odezwala jak tutaj do mnie?
          • lauren6 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:01
            Jolka opowiedz nam kiedy ostatnio upilas się przy dziecku? Przecież ich obecność przy stole to żaden problem.
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:41
              Nie mówimy o upiciu bo autorka raczej do takiego stanu jak już trochę mi się udało ja poznac by się nie doprowadzila a o piciu alkoholu,wczoraj w obecności dzieci koleżanki pilam alko,ona zresztą tez.Dzieci cale wszyscy poruszali się o własnych silach nikt nie belkotal.
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:40
        peonka napisała:

        > Ja bym się wkurzyla, że zmieniają skład towarzystwa bez konsultacji z Wami. Nie
        > lubie takich niespodzianek, no taka sztywna jestem.
        > Dziećmi bym się akurat w ogole nie przejmowała, pilabym tyle ile zwykle, a jak
        > wrzeszcza i brudza to się cieszę, że to nie moje i nie muszę się nimi zajmować
        > smile

        No to tez znajomemu powiedziałam, ale stwierdzi ze co miał teraz odmówić ?

        Tak nie moje ,gorzej jak nie można spokojnie pogadac ,bo dzieci przerywały, wrzeszczy kłóciły sie miedzy sobą.
        A brudzily na stoliku ,wiec siedzielismy w resztkach owoców ,chusteczek pogniecionych chipach, bo mamusia nie pomyślała zeby ogarnąć. I ciagle gdzieś znikała.
        Młodszy chłopiec radośnie nakichal do sałatki i talerza wędlinuncertain

        Ogóle atmosfera była dosc luźna, kelnerki spędzały czas ze swoimi rodzinami, szef jest mega w porządku, i nie kazał im stać na baczność, wiec nie ogarniały stołów na bierząco.
        Tylko gdy ciepłe jedzenie roznosiły , musiały wrócić na chwile do pracy, za barem był jeden chłopak który był sam, wiec podawał alkohol czy kawe z ekspresu.
        Wtedy tez one sprzątnęły bałagan. Ale to raz na jakies czas.
        • peonka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:46
          No trudno, zaliczyłas nieudanego sylwestra, kiedys jeszcze opiszesz go na ematce smile a teraz po prostu zweryfikuj znajomych i tyle... Nie ma co z nimi dyskutować, skoro nie widzą swojej winy to pewnie tacy są i sie nie dogadacie.
      • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:32
        peonka napisała:

        > Ja bym się wkurzyla, że zmieniają skład towarzystwa bez konsultacji z Wami. Nie
        > lubie takich niespodzianek, no taka sztywna jestem.



        jesteście dziwne.
        Jak idę na imprezę, to fajniej jest, kiedy jest duzo osób i znajomi zabierają znajomych itp. W końcu przyszłam sie bawić i cieszyć że pozna sie nowych ludzi.To takie wkurzające?
        • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:24
          Asperger. Dziedziczne.
        • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:28
          Zwłaszcza, jak ci nowi ludzie robią oborę...
          Tak, wtedy są wkurzający.
    • rosapulchra-0 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 01:46
      Z jednej strony nie dziwię ci się, że jesteś wściekła. W końcu ustalenia, które były na początku zostały zmienione w ostatniej chwili i w dodatku bez uprzedzenia. Też bym się wściekła. Ale. Życie ma to do siebie, że jest nieprzewidywalne i w zasadzie powinno się być przygotowanym na niespodzianki. Poszłaś do lokalu, w którym również bawiły się dzieci. Ci ludzie nie mieli z kim zostawić swoich, więc o to nie powinnaś mieć pretensji - ja bym nie miała. Ale na pewno rodzice usłyszeliby ode mnie kilka ostrych słów na temat braku opieki z ich strony. Mamusia popiła ostro, a tatuś też sobie nie żałował, no i ich córka zagubiona na parkingu. Mieli więcej szczęścia niż rozumu.
      Następnym razem dobrze się zastanówcie z mężem, z kim chcecie spędzić szampańską zabawę, ale żeby to byli tacy ludzie, przy których naprawdę będziecie się szampańsko bawić. Wszystkiego najlepszego w nowym roku!
      • a1ma Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:02
        Ale jakie ustalenia właściwie zmieniono? Przecież tamta para pewnie od początku wiedziała, że idą z dziećmi, na imprezie były inne dzieci, więc nie widzę problemu.

        Natomiast pijanych opiekunów dzieci w wieku 4 (!) lat zgłosiłabym na policję.
        • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:21
          Ustalenia były takie ze idziemy we 4 osoby, zmieniono to ze doszła ta para.
          O dzieciach czy tych czy innych nic nie mówiono.
          Właściciel tez nie mówił ze to impreza z dziećmi, dla mnie jakos tak oczywiste było ze sylwester w knajpie jest bez dzieci, pierwszy raz taki zaliczyłam.

          No chciałam to zrobic tylko maz mowi zeby nie robic problemu, ze nic sie nie dzieje...
          Ze dopóki dzieciaki sie bawią to bedzie ok.
          Poza tym myslam ze po 12 dzieci pójdą spac, No i wiadomo matka nie upiła sie w chwile ,ale około północy była niezłe wstawiona.
          • a1ma Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 02:48
            No ale przecież tak czy inaczej nie byliście tam sami, co to za zmiana, że pojechaliście tam razem z inną rodziną? Rozumiem, gdyby to była domówka, ale w lokalu, gdzie i tak są inni ludzie? Gdyby ich nie było, to mielibyście stolik 4-osobowy? Czy z innymi obcymi ludźmi, którzy też mogliby być tam z dziećmi?
            • noname2002 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 03:10
              A wy tak na poważnie? idziecie na imprezę(dowolną, poza weselem/komunią/chrzcinami) do restauracji/pubu/klubu itd i tam biegają do 5 rano dzieci? Rzadko gdzieś ostatnio wychodzę, musiało się dużo pozmieniać
              • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 03:45
                noname2002 napisała:

                > A wy tak na poważnie? idziecie na imprezę(dowolną, poza weselem/komunią/chrzcin
                > ami) do restauracji/pubu/klubu itd i tam biegają do 5 rano dzieci? Rzadko gdzi
                > eś ostatnio wychodzę, musiało się dużo pozmieniać

                U nas tak było w rodzinie na wsiach , ze dzieci bawią sie z dorosłymi do rana. Na weselach i letnich imprezach przy domowych.
                Ale to było na własnej posesji sami sąsiedzi i rodzina, łóżka blisko i jak cos to dziecko szło spac. Te wytrwalsze wytrzymywały.
                Pozniej przyszedł etap ze dzieci sa do pewnego momentu lub nie ma ich wcale.

                Teraz odkąd mieszkam w uk to często latem widuje we włoskiej kajpce ze dzieci biegają do 2/3 nad ranem, gdy my wracamy z klubu do domu, oni najcześciej sie wtedy zwijają.
                Sylwester to mieszane towarzystwo , większości niepolskie ale tez nie sami Anglicy.
                • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:53
                  z teo co piszesz wynika ze mozna sie było spodziewac ze dzieci będą, skoro Sylwester był multikulti, a częśc tych kulti tak ma że dzieci są i siedza do późna.
                  to w ogole nie rozumiem skąd pretensje.
            • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 03:19
              Tak ale do okoła nas nie było stolików z dziećmi, ten lokal to taki troche okrągły na środku jest bar, i stoły z dziećmi były w innej części.
              Mielibyśmy stolik na 4 osoby zawsze łatwiej porozmawiać, ja w sumie na początku czułam sie nieswojo ze bedzie ktoś inny, ale potem pomyslałam ok , i tak będziemy tańczyć w parach.
              Myśmy siedzieli bliżej parkietu, dzieci dalej od muzyki gdzie było spokojniej.
              Inne dzieci gdy przychodziły do naszego stolika to rodzice szybko je zabierali, nie przeszkadzały , bo dalej bawiła sie duza grupa w kołku i te dzieci były w środku.
              Oni byli wlasnie taka duza grupa gdzie były dzieci. My i stolik tez sie spory właściciela z 5 dzieci.
              • fogito Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 04:47
                Hahahaha Sorki, nie mogłam sie powstrzymać. Gapa z Ciebie, ze na imprezę z cudzymi dzieciakami sie wybrałaś i to jeszcze dzieciakami buraczanych znajomych. Oj trzeba było jednak ruszyć głowa przed Sylwestrem i ustalić fakty. A tak to możesz miec pretensje jedynie do siebie, ze sobie lepszego towarzystwa znaleźć nie umiesz.
                • ladyjane Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:14
                  > Hahahaha Sorki, nie mogłam sie powstrzymać. Gapa z Ciebie,


                  no prawdziwa gapa z ciebie, czytać ze zrozumieniem nie potrafisz...
            • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:11
              Różnica chyba podstawowa. Ona wiedziała, jak podejmowała decyzje o imprezie, że przy jej stolików żadnych dzieci nie będzie. Zakładała że przy innych też ( ale tu jak widać popełniła błąd w myśleniu ) - nauczka na kolejny raz - dowiedzieć się wcześniej dokładnie ( najlepiej na piśmie od organizatora ) w razie czego można wyjść i zażądać zwrotu kasy.

              W sumie dzieci przy innych stolikach autorka mogła zupełnie olać, a jakby jej latały nad głową zwrócić uwagę.

              Ja bym w 100% zgłosiła sprawę na policję ( nieletni pod opieką pijanych ).
          • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:48
            > No i wiadomo matka nie upiła sie w chwile ,ale około północy była niezłe wstawiona.

            a co Ty tak matka i matka? ojca tych dzieci tam nie było?
            • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:19
              To ta sama laska z tego co pamietam,ktora zostawia nieuwiazanego psa pod sklepem.Ach ta troska o innych
          • kanna Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 23:55
            Poza tym myslam ze po 12 dzieci pójdą spac,

            Śmiałe założenie wink

            Moje dzieci siedzą z reguły dłużej niż ja .
      • koronka2012 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:54
        rosapulchra-0 napisała:

        > Ci ludzie nie mieli z kim zostawić swoich
        > , więc o to nie powinnaś mieć pretensji -

        A dlaczego niby? nie mieli z kim zostawić - mogli zostać w domu, a nie katować bogu ducha winnych ludzi obecnością swoich dzieci.
        • najma78 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 19:29
          koronka2012 napisała :

          > A dlaczego niby? nie mieli z kim zostawić - mogli zostać w domu, a nie katować
          > bogu ducha winnych ludzi obecnością swoich dzieci.

          Ich dzieci nie byly jedynymi na tej imprezie. Obecnosc tych ludzi nie podobala sie autorce watku i tyle.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 19:33
            ale inne dzieci były w innej części sali. Tam gdzie siedziała autorka dzieci miało nie być
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:00
              A z kad to wiesz? Ze mialo nie byc,tak poprostu sie ulozylo,gdyby mialo z gory nie byc to by nie bylo bo organizator by na to nie pozwolil.
            • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:56
              a tego nie wiadomo. akurat sie tak złożyło że tamci siedzieli w innej częsci, razem, bo jak rozumiem z tego co autorka pisze - po prostu byli razem. raczej nie sądzę żeby lokal podzielono na "dzietny" i "bezdzietny".
    • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 07:05
      Ja tylko nie rozumiem co ty sie tak cudzymi dziećmi przejmowalas?
      • k1234561 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:27
        ichi51e napisała:

        > Ja tylko nie rozumiem co ty sie tak cudzymi dziećmi przejmowalas?

        A ja trochę autorkę wątku rozumiem.O ile w nosie mogę mieć i mam nie swoje dzieci i ich zachowanie,jeśli jestem z nimi w jednym lokalu,ba nawet przy jednym stole,kiedy siedzą ode mnie dostatecznie daleko np.na weselu.O tyle wnerwiłyby mnie dzieciaki kładące się na stole,kichające w potrawy ,rozlewające napoje,kruszące chipsy w moim bezpośrednim sąsiedztwie.W tym konkretnym wypadku siedzące przy jednym stole,bo wszak stoły były przygotowane po jednym "dla grupy" w tym wypadku grupa składała się z 8 osób.
        Jak niby mam zjeść coś z półmiska na który wcześniej ktoś kichnął?Średnio fajnie,a dla mnie obrzydliwe jest jedzenie przy stole na którym jest chlew,wszystko pokruszone,powylewane,porozgniatane itd.Wkurzyłabym się,bo w końcu , ja też płaciłam za tą imprezę i mam prawo najeść się na niej i wybawić,a nie siedzieć wkurzona i patrzeć na różne obrzydliwości.
        Nie wiem co bym zrobiła na miejscu autorki,ale na pewno już bym tymi znajomymi na żadne imprezy organizowane nie poszła.
        • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:29
          Dokładnie...
    • kozica111 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 07:55
      Nie lubię dzieci wiec bym się wkurzyła.
    • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:21
      Trzeba było się wcześniej wywiedzieć jak będzie impreza zorganizowana.
      Inni rodzice też byli z dziećmi, mogłaś zabrać swoje.
      Rodzice nie powinni tyle pić, gdy mają ze sobą dzieci i bardziej się nimi opiekować.
      Nie rozpamiętywałabym tego jeszcze kilka dni po Sylwestrze, bo po co? Tylko się nakręcasz.
      • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:25
        Ale ona tam żadnych dzieci nie chciała. Swoich tez
        • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:39
          Ale na imprezie były dzieci nie tylko tych znajomych, także przy innych stolikach. Organizator na to pozwalał, więc tamci goście z tego skorzystali. A że się autorce nie podobało.
          Coś jak pies ogrodnika. Sama dzieci zostawiła w domu, a do innych miała pretensje, że wzięli, bo mogli.


          • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:31
            Z tego, co napisała wyżej, wynika, że nie wiedziała, że to będzie sylwester z dzieciarnią.
            Szczerze - wyszłabym z lokalu i chyba nawet bym olała zapłaconą kasę.
            • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:56
              Przeczytaj jeszcze raz post startowy.
              Dziwne, że inni wiedzieli, że to impreza, na którą można zabrać dzieci, a ona nie.
              • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:31
                Może zadali pytanie organizatorowi wink.
                Bo szczerze, o ile nie wynajmuje się lokalu dla 1 zorganizowanej grupy, to mnie takie pytanie nie przyszłoby do głowy. Nie spotkałam się z ciągnięciem dzieciaków na sylwestra, na którego miejsca kupują sobie ludzie "z ulicy". A organizator nie informuje wyraźnie, że jest opcja "imprezy rodzinnej" wink.
                • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 15:59
                  Ale- jak pisała w którymśtam poście- zabieranie dzieci na imprezy do 2-3 nad ranem jest w tym środowisku kulturowym zupełnie normalne.
        • iwles Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:40
          A to juz pretensje do organizatora.
          No ale jak się nie dopytalo kiedy zaproszenia się dostawalo to wyszlo jak wyszlo, dzieci na imprezie mile widziane.
          • ladyjane Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:16
            A wy to się czytać ze zrozumieniem nauczycie?
            Przecież o tych konkretnych dzieciach dowiedziała się w samochodzie jadąc na sylwestra. Pozostałe dzieci nie były wkurzające i były dopilnowane.
            • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:32
              No to już nic nie poradzisz, że obce dzieci wrzeszczące iskaczące na parkiecie nie są wkurzające, a konkretna dwójka- jest....
              • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:45
                bo ta konkretna dwójka siedziała przy jej stoliku?
                • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:11
                  Z opisu wynika, że dzieci raczej nie siedziały - kręciły się, biegały, w końcu- olaboga!- dziewczynka przewróciła się na parkiecie i rozpłakała. A na koniec w ogóle zniknęła z sali. Tak więc - straszne. Dziecko płacze na parkiecie.
            • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:45
              ladyjane napisała:

              > A wy to się czytać ze zrozumieniem nauczycie?
              > Przecież o tych konkretnych dzieciach dowiedziała się w samochodzie jadąc na sy
              > lwestra. Pozostałe dzieci nie były wkurzające i były dopilnowane.



              to ty sie naucz czytać...
              chodzi o to ! że...Skoro tamci znajomi wzięli dzieci, wiedzieli, że mogą je wziąć na tego sylwka. Ze oni sie zorientowali.Autorka wątku natomiast sie nie dowiedziała. I tyle.I zgadzam sie,że te dzieci, nawet jakby siedziały cały wieczór i czytały książki w kącie i tak by "3mamuśce" przeszkadzały.
        • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:42
          ichi51e napisała:

          > Ale ona tam żadnych dzieci nie chciała. Swoich tez


          ale chyba sie jednak domyslała co? bo facet organizuje różne imprezy jak to autorka napisała dla i z dziećmi. Mogła sie dowiedzieć dokałdnie, czy impreza z dziećmi czy bez?Skoro znajomi dzieci wzięli(znajomi, znajomych) oznacza, że wiedzieli, że mogą.Czyli oni sie dopytali...
      • koronka2012 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:56
        oqoq74 napisał(a):

        > Trzeba było się wcześniej wywiedzieć jak będzie impreza zorganizowana.

        Wiesz co, ja bym się też mogła naciąć z tego prostego powodu mi by do głowy nie przyszło, że sylwester w lokalu może być z dziećmi. Jak dla mnie - niepojęte i nie dziwię się autorce, ze nie przewidziała takiego kuriozum.
        • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 20:57
          To nie była jedna para z dziećmi, było ich więcej, więc i impreza nietypowa.
    • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:23
      No faktycznie niefajnie, tez bym się wkurzyła.A znajomi znajomych to patologia jakaś...ale tu na forum tego nie usłyszysz bo tu jedna lampka wina dziennie to nie alkoholizm smile
    • viridiana73 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:43
      Nie dziwię Ci się 3-mamuśko, że jesteś wkurzona. Dla dzieci to są kinderbale, a nie imprezy w knajpach.
      Byłam kiedyś na domówce, gdzie były obecne dzieci gospodarzy. Wiedziałam i zaakceptowałam ten fakt, ale byłam przekonana, że o ludzkiej porze pójdą do łóżek. Gdzież tam! Pół imprezy przetańczyłam w ramionach sześciolątka w piżamce, inna uczestniczka została zmuszona do rozrywek typu: "znajdź 5 szczegółów" i "połącz kropki". Wszyscy musieliśmy spróbować rozpaćkanej sałatki: "Bo tę robiły dzieci". Powiedziałam: ostatni raz. Nigdy więcej imprez z dziećmi!
      • najma78 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:53
        Wiesz autorko watku nie mam czasu (zaraz wxhodze do pracy) przeczytac wszystkich twoich postow ale skor pytasz o zdanie to napisze: O co ci chodzi????? Nie mialas na impezie swoich dzieci to sie trzeba bylo wyluzowac i swietnie bawic a nie przejmowac cudzymi. Nie twoje dzieci nie twoja odpowiedzielanosc. Te dzieci nie byly jedyne na tej imprezie. A jesli chcesz impezy bez dzieci (cudzych) to nastepnym razem sie upewnij ze tak bedzie. A juz z tym tekstem o dzwonieniu na policje to przesadzilas zdrowo. Dobrze ze chociaz twoj maz cie powstrzymal. Wrednosc do potegi i nie o dzieci chodzilo a o tamych znajomych ktorzy osmielili sie jechac z wami i trzeba bylo wziasc drozsza taxi. Koszmar takich ludzi jak ty spotykac na swojej drodze.
        • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:36
          potwierdzilo się co napisałam smile co tam ze matka pijana w sztok i ojciec naprany...to forum wiele wybacza
          • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:35
            Pytanie na ile rzeczywiście para była "pijana w sztok", bo przy takiej niechęci Mamuśki do tych znajomych mogli być po 2-3 drinkach....
            • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:57
              z postu założycielskiego
              k ,atmosfera sie rozluźnia ,mamuśka wypija 3 duże butle wina ,ledwo mowi do dzieci, dzieci biegają , tatuś tez za kołnierz nie wylewa.
              • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:14
                A ona jej liczyła te butle?
                • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:15
                  A tego to już nie wiem. Wiek że każdy inaczej reaguje na alkohol. Mam koleżankę, która po 1 piwie zachowuje się tak jak inny po wypiciu 10.
              • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:46
                W te trzy butle to nawet ja nie wierze.
                • snakelilith Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:51
                  Bo to totalna bzdura. Kobieta przy wadze mniej więcej 70kg po wypiciu trzech butelek wina (każda 750ml, 10% alkoholu) ma ponad 4 promile we krwi. Nawet gdyby była codziennie trenującą alkoholiczką, to przy tej ilości leżałaby już dawno nieprzytomna pod stołem w stanie zagrażającym jej życiu.
                  • kaz_nodzieja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:53
                    Może ważyła 100 kg. W Niemczech dużo otyłych kobiet, a autorka wątku jest właśnie stamtąd.
                    • snakelilith Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:57
                      Nie ma problemu, wyliczę ci na 100 kg. Wychodzi 2,96 promila, czyli prawie 3. Od 2,5 promili większość ludzi traci świadomość.
                      • snakelilith Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:01
                        Dodam jeszcze, że niewytrenowy człowiek może przy 3 promilach zejść z tego świata. Więc jeżeli nie ważyła 100kg, a jedynie 85kg (3,5 promila), to tej imprezy raczej nie przeżyła.
                  • estelka1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 20:54
                    przy czym wino 10% spotyka się stosunkowo rzadko, częściej 12-13% smile I zauważ snakelilith, że 750 ml to standardowa butelka wina. Wielka butla, to co najmniej 1 l. Jaki z tego wniosek? Mamuśka raczej zdrowo przesadziła w swojej opowieści. Co nie zmienia faktu, że imprezowanie z alkoholem i dziećmi w pakiecie jest raczej słabe.
    • lady-z-gaga Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 08:52
      Ja też jestem starej daty i uważam, że sylwestry nie są dla wszystkich, nie są obowiązkowe a jak ktoś nie ma z kim zostawić dzieci, to zostaje w domu. Nie umiera się od tego.
    • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:01
      Chybaby mnie szlag trafił.
      Teraz moje dzieci już większe, ale jak były małe, to wolałam sylwestra spędzić w domu niż pójść gdzieś gdzie będą inne dzieci. No niestety mój próg odporności na obce dzieci jest niewielki.
      Na sylwestra na imprezy chodziliśmy, bo dzieci mamy z kim zostawić, ale zawsze tam gdzie dzieci nie będzie na 100%. Mieliśmy wiele zaproszeń od znajomych i rodziny, ale nie po to zostawialiśmy swoje dzieci z dziadkami, żeby bawić się z cudzymi.
    • bella_roza Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:10
      ja Cię rozumiem. albo jest impreza z dziećmi -ma wtedy inny charakter - albo bez. ja byłam ze znajomymi w hotelu, wszyscy mają dzieci, w hotelu były w 90% rodziny z dziećmi. dla dzieci był osobny bal. i co? mnóstwo dzieci mimo tego było na balu dla dorosłych. nasze i naszych znajomych dzieci były na balu dla dzieci, moim się tam nie podobało więc poszły do pokoju. przed północą przyszły na fajerwerki po czym położyliśmy je do łóżek. ale obce dzieciaki biegały po balu i hotelu do białego rana. stwierdziłam że następnym razem wybierzemy się do hotelu gdzie nie wpuszcza się dzieci (są takie). i nie chodzi o to że nie chcę spędzać czasu z moimi dziećmi, spędzam z nimi dużo czasu. ale są takie momenty że chce się być bez dzieci - i własnych i cudzych.
      • mamagapka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:47
        Myślę, że gdyby autorka postu wiedziała wcześniej że będzie dodatkowa para i to z dziećmi- mogłaby o czymś zdecydować: wyrazić sprzeciw albo zostać w domu. A tak- postawiono ją przed faktem dokonanym. A przecież ona tez była gościem, zapłaciła i miała prawo dobrze się bawić, bez konieczności pilnowania obcych dzieci. I owszem, w takie sytuacji ja też czułabym się za nie w jakiś sposób odpowiedzialna, i też zastanawiałabym się czy nie wezwać policji skoro rodzice się tymi dziećmi nie opiekowali. Myślę też, że nie zostałabym na tym sylwestrze. Gdyby było to możliwe- zmieniłabym stolik, a jeśli nie- wyszłabym świętować gdzie indziej. I owszem, droższa taksówka jest ok, zmiana planów jest ok- ale tylko wtedy jeśli ktoś najpierw zapyta mnie o zdanie i ja się na to zgadzam, a nie wtedy gdy stawia się mnie przed faktem dokonanym/ coś narzuca.
    • ladnyusmiech Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 09:52
      Mnie jedynie przeraziłby fakt, że rodzice pijani. Tak - nie wstawieni a pijani. Gdyby dzieciom się coś stało jak by zostali przez sąd potraktowani? Bo pijani chyba opieki nie powinni sprawować. To jest dla mnie dyskwalifikacja znajomych.
      Ale to że przyszli z dziećmi ok. A że dzieci rozwydrzone, cóż bywa. Moje święte też nie są tongue_out
    • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:15
      IMO co do zasady uważam, że Sylwester w knajpie to nie impreza dla dzieci (nawet, jeśli w tej samej knajpie są komunie; to, że w sklepie sprzedają lizaki nie znaczy, że alkohol i papierosy z tego sklepu przeznaczone są dla dzieci), choć domówka- już tak. Z drugiej strony - tu najwyraźniej była impreza knajpiano-rodzinna i wszystkim obecnym to odpowiadało, było pełno innych dzieci, więc naprawdę nie rozumiem w czym problem. Inne się nie drą, nie przewracają, nie beczą? A już zupełnie nie rozumiem argumentu, że Ty chciałaś odpocząć od swoich dzieci, więc i znajomi nie mieli prawa swoich zabierać. Ustalaliście to wcześniej- "słuchajcie, w tym roku chcielibyśmy w gronie samych dorosłych, żadnych dzieci"? Że małe dziecko powiedziało do dorosłego "ty"? Że przy stole żartowało o pierdzeniu? No zlituj się. Przesadzasz i to grubo.
    • kotradykcja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:16
      Po pierwsze nie wyobrażam sobie, by na imprezie z dziećmi oboje rodzice pili. To jest szczyt bezmyślności. Albo pije ojciec, albo matka. Picie obojga jest absolutnie niedopuszczalne i, szczerze mówiąc, też zastanawiałabym się nad wezwaniem policji. Argumentem przeciwko takiej akcji byłyby moje relacje z właścicielem lokalu.
      Po drugie jeśli sylwester miał być w gronie dorosłych (tj. 2 pary umówiły się na wspólną imprezę), przyprowadzanie niespodziewanie kogoś jeszcze jest mało fajne, a przyprowadzanie ludzi z dziećmi jest zwyczajnie niegrzeczne, Moje relacje ze znajomymi, którzy wycięli taki numer uległyby mocnemu ochłodzeniu, zwłaszcza w obliczu zachowania nadprogramowej pary i ich dzieci, bo to prostactwo jakieś kompletne.
      Nie dziwię się wkurzeniu.
      • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:38
        Ale Mamuśka wiedziała o dodatkowej parze na tydzień (!) przed imprezą, więc mogła się sto razy wycofać.... Nie została zaskoczona w taksówce w drodze do knajpy.
        • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:41
          została zaskoczona dziećmi - bo o nich dowiedziała się w taksówce.
          Ja bym z pewnością się wycofała i wróciła do domu - a od znajomych zażądała zwrotu kasy.
          • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:15
            Że tak napiszę: Buhahahahahahahaha....
        • kotradykcja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:24
          memphis90 napisała:

          > Ale Mamuśka wiedziała o dodatkowej parze na tydzień (!) przed imprezą, więc mog
          > ła się sto razy wycofać.... Nie została zaskoczona w taksówce w drodze do knajpy.

          Mieliśmy byc we 4 , 2 pary. W sobotę przed sylwestrem dowiedziałam sie ze bedzie jescze jedna para, faceta znam, jej wcale. Nie była zachwycona ale ok.
          (...)
          I na miejscu ( pod domem )okazało sie ze jadą z nami ich dzieci 4-6,7 lat.


          Autorka dostała informację, że będzie dodatkowa para. Nie było to z nią ustalane, a powinno, nieustalenie to przejaw braku wychowania. Tak, mogła się sprzeciwić, ale nie chciała robić afery.
          Informację o dzieciach dostała będąc w drodze na imprezę - to jest zwykłe chamstwo.
          • najma78 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:44
            kotradykcja napisała:

            > memphis90 napisała:
            >
            > Autorka dostała informację, że będzie dodatkowa para. Nie było to z nią ustalan
            > e, a powinno, nieustalenie to przejaw braku wychowania. Tak, mogła się sprzeciw
            > ić, ale nie chciała robić afery.
            > Informację o dzieciach dostała będąc w drodze na imprezę - to jest zwykłe chams
            > two.

            Ale co mialoby z nia uzgadniane i czemu mogla sie sprzeciwic? Znajomi nie przyprowadzili swoich znajomych na impreze do niej do domu a do restauracji,w ktorej dzieci tej pary nie byly jedynymi. Autorce watku nie spodobala sie tamta para w ogole, draznila ja ich obecnosc i nawet miala jakies wredne plany powiadomainia policji ale ja na szczesci malzonek powstrzymal. Jak sama napisala tamta para zostala do rana wiec nie byli w stanie upojenia alkoholowego,wrocili do domu cali i zdrowi.
          • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:18
            ale co miało być ustalane, że na imprezę ogólnodostępną wybiera się jeszcze jedna para i to z dziećmi??
            to nie jest tak że autorce ktos na domóweczkę przyprowadził dodatkowych gości. to była impreza ogólnodostepna - w sensie kto wykupił wejsciówkę to wchodził. no i sie trafili jeszcze ci znajomi znajomych. bywa i tak, takie ryzyko wyjsc na "miejskie" imprezy.
            jak sie umawiasz z grupką znajomych na dyskotekę to tez sie obrażasz na lokal że Ci profil pozostałych gości nie pasuje??...
      • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:49
        Masz na myśli picie czy upijanie się? O ile upijanie się jest rzeczywiście nieodpowiedzialne to w czym problem, jeśli oboje rodzice piją z umiarem?
    • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:29
      Aha.
      Powiedziałam mężowi zeby po policję zadzwonic ze rodzice z dziećmi tak pijani,




      taaak. Tutaj pokazałaś jaką jesteś suką, bo ci żal doopę ściskał, że ty swoje zostawiłas, a mogłas je wziąć , że chciałaś nawet dzwonić na policję.
      Nie chciałabym mieć takiej znajomej.
      Mam nadzieję, że znajomi wasi zerwą z wami kontakty.
      • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:43
        Tak, tak jej wina. A jakby sie coś tym bachorom stało to kto by odpowiadał? Kogo by policja na świadków wzywała?

        No i impreza z dziećmi to taki cymes, że autorka o niczym innym nie marzyła tylko o tym aby zabrać swoje dzieci? Normalni dorośli ludzie nie lubią sie bawić w przedszkolu
        • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:54
          arwena_11 napisała:

          > Tak, tak jej wina. A jakby sie coś tym bachorom stało to kto by odpowiadał? Kog
          > o by policja na świadków wzywała?


          no przecież nie ona by odpowiadała...
          >
          > No i impreza z dziećmi to taki cymes, że autorka o niczym innym nie marzyła tyl
          > ko o tym aby zabrać swoje dzieci? Normalni dorośli ludzie nie lubią sie bawić w
          > przedszkolu


          to,że ona chciała oodpocząc od swoich dzieci, nie znaczy ,że wszyscy tak mają. Pewnie, że fajnie wyjść na sylwestra bez dzieci, ale tutaj jest jej wiina, bo mogła sie dowiedzieć dokładnie. Skoro(jak pisałam wcześniej) tamci wzięli swoje dzieci musieli wiedzieć, ze można. Jak pokazuje opisana sytuacja, nie były jedenymi rodzicami z dziecmi na tym sylwestrze.

          Co do "nachlania, narąbania " czy jak to tam jeszcze można nazwać.Nie wierzę... mamuśka jest nastawiona z góry nieprzychylnie na znajomych i na ich dzieci, że jeszcze 3 dni po to jak widać przeżywa.Tak naprawdę boli ją to, że gdyby wiedziała swoje też by zabrała.
          Tak czy siak. Ja kija w tyłku nie mam i nie rozumiem jej.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:00
            Jeżeli idę z kimś na imprezę i umawiamy się bez dzieci - czyli że przy naszym stoliku nie będzie dzieci - to pojawienie się dzieci jest złamaniem umowy. Jeżeli przy innych stolikach są dzieci ( autorka pisze, że stoliki z dziećmi były w innej części sali, nie tam gdzie oni mieli swój stolik ) to dopóki nie wpadają na mnie i nie wchodzą mi w drogę jest ok. Ale jak będą mnie przeszkadzały zgłaszam organizatorowi i oczekuję, że zaprowadzi porządek.
        • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:56
          Normalni dorośli nie wyzywają obcych dzieci od bachorów.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:01
            Z opisu autorki to nie są dzieci, tyko niewychowane bachory
            • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:39
              Z opisu autorki to nie są dzieci, tyko niewychowane bachory

              No wlasnie niestety, użycie słowa bachor chodzi o zachow od dziecka. Nie trzeba opisywać za duzo.
              Nie jest ich wina, ze rodzice im na sporo pozwalają.
              Dzieci tak sie zachowywały, a rodzice nie reagowali mysle ze przez wypity alkohol.
              Bo na początku matka wysłała je ze śmieciami zeby wyrzuciły.
              Mówiła im ze maja nie wychodzić sami.
              Niestety w miarę wypitego alkoholu przez rodziców te zasady były rozluźnianie.
              Cala drogę w taksówce wrzeszczały , mysle sa podekscytowane ok tez mam dzieci emocje cieszą sie ze jadą itp.
              • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:25
                Jak dobrze, że tam byłaś i teraz może to opisać.
                Sama sobie najbardziej tego sylwestra zepsułaś.
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:22

        Powiedziałam mężowi zeby po policję zadzwonic ze rodzice z dziećmi tak pijani,



        taaak. Tutaj pokazałaś jaką jesteś suką, bo ci żal doopę ściskał, że ty swoje zostawiłas, a mogłas je wziąć , że chciałaś nawet dzwonić na policję.
        Nie chciałabym mieć takiej znajomej.
        Mam nadzieję, że znajomi wasi zerwą z wami kontakty.

        Wiesz zal mi dupe nie ściskał , bo doskonale zdaje sobie sprawę ze z moim trudnym dzieckiem bym sie nie pobawiła. I na takie imprezy nigdy nie baralm dzieci.
        Inne dzieci mi nie przeszkadzały, nie wtrącały sie w rozmowę nie kręciły sie przeszkadzając zjesc cos ciepłego.
        Rodzice były pijani nie byli nawet wstwieni, matka bełkotała ojciec ledwo wstawał za stolika. Dzieci były małe , do tego niewychowane.
        Jechały na impreze bez fotelików nawet bez zamieptych pasów bo rodzice sie nie zainteresowali , młoda w nocy chodziła po prgingu przed lokalem mógł podjechać ktokolwiek i zabrac dziecko nawet by nie wiedzieli co sie stało.
        Bo w tym miejscu juz kamery nie ściągną.
        Zdrowy rasadek podpowiadał mi ze jede i bawię sie bez stresu bez dzieci .
        • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:51
          3-mamuska napisała:


          > Inne dzieci mi nie przeszkadzały, nie wtrącały sie w rozmowę nie kręciły sie pr
          > zeszkadzając zjesc cos ciepłego.


          dziwne by było, gdyby obce , inne dzieciaki podchodziły do waszego stolika prosić o jedzenie .

          > Rodzice były pijani nie byli nawet wstwieni, matka bełkotała ojciec ledwo wstaw
          > ał za stolika. Dzieci były małe , do tego niewychowane.


          no to twoja ocena sytuacji, mnie tam nie było.Pozwolę sobie nie wierzyć.

          > Jechały na impreze bez fotelików

          jak jadę z dzieciakami taksówką, tez nie mam fotelików.

          i ogóolnie nie ma sensu dyskutować, bo stwierdziłaś, że znajomi nayebani, dzieciaki ich to bachory, bo smiały sie tez pobawić.
          Spoko. Twoja sprawa.
          Taka mądra tu jesteś, a tam nie potrafiłas sie odezwac, tylko próbowałas coś załatwić przez kolegę.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:55
            to chyba nie jej znajomi - faceta znała ( nie wiemy czy z widzenia czy u innych znajomych ) a kobiety nie znała
            • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:00
              arwena_11 napisała:

              > to chyba nie jej znajomi - faceta znała ( nie wiemy czy z widzenia czy u innych
              > znajomych ) a kobiety nie znała

              w końcu spędziła z nimi sylwestra, to jacys tam znajomi już są.
              Ok... żeby nie było. najomi znajomych sie nayebali.
              pasi? wink
        • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:51
          W taksówkach nie obowiazuja foteliki dla dzieci smile
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:54
            ale pasy jak najbardziej
            • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:33
              Pasy rownież nie
              • mama_lidia Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:59
                Bez żartów, gdzie to wyczytałaś, że w taksówce nie obowiązują pasy? Jest obowiązek zapinania pasów, natomiast kierowca o ile się nie mylę nie musiał kiedyś zapinać pasów. Chodziło o wykorzystanie tego faktu przez "złoczyńców" smile którzy czyhają na taksówkarza.
                • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 16:02
                  Ale to chyba w ogóle nie w Polsce było...
        • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:53
          Bo ich rodzice nie siedzieli przy twoim stoliku a tych dzieci tak wiec dlatego te dzieci czuly się tam swobodnie.
        • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:32
          Mało taksówkami jeździsz - taksówka z fotelikiem to jest jak biały kruk niestety. Czasem bardzo rzadko maja podupniki i to przeważnie w wypadku gdy kierowca ma dziecko i ma go przypadkiem.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:49
            a to ciekawe, bo jak przychodzi do nas mój brat z dziećmi, to zawsze zamawia taksówkę z fotelikami. I taka przyjeżdża.
            • jola-kotka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:12
              Bo sobie tego zyczy i za te foteliki doplaca natomiast przepisy nie narzucaja fotelikow w taxi na sto procent.
    • julita165 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:51
      Ja staram się być elastyczna, potrafię zrozumieć, że ludzie chcą mieć coś z zycia a mają dzieci i czasem naprawdę nie ma co z nimi zrobić. Sama mam przyjaciół mających dwie córeczki ktorych nie mają z kim zostawić. Jest tylko jedno ale - to są dzieci konkretnych rodziców a nie wszystkich obecnych na imprezie i to obowiązkiem rodziców jest opieka nad dziećmi ( no chyba że ktoś inny sam się zaofiaruje ). Poza tym jeśli jestem w stanie zrozumieć że nie ma wyjścia i bierze się dzieci na imprezę to nie rozumiem siedzenia tam do białego rana i bicia rekordów zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu. Idąc z dziećmi powinni się nimi zajmować, pić z umiarem i zmyc się koło 1.
      • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 10:59
        oho.... tutaj już rodzice pobijają jakieś rekordy.
        Tego nie wiemy....
        Poza tym skoro to nie moi znajomi powiedziałabym matce dzieci prosto w oczy, żeby tyle nie pili, bo przyszli z dziećmi.Nie są moimi znajomymi, więc jej reakcja by mi wisiała.

        uważam jednak,że historyjka jest nieco ubarwiona, niestety druga strona wypowiedzieć sie nie może. I w tym szkopuł.
        • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:17
          No ba- autorka z parkietu podliczała wypite kieliszki i butelki... big_grin
          • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:32
            memphis90 napisała:

            > No ba- autorka z parkietu podliczała wypite kieliszki i butelki... big_grin

            No jasnetongue_out
            Szli po butelki wina , w przerwach miedzy tancami, wtedy kiedy większość ludzi szła do stołu cos zjesc ,napić sie, do tego było na rachunku za dodatkowy alkohol , oni musieli dopłacic ,zreszta liczyć nie musiałam ,chodzi o zachowanie rodziców, ktoś moze wypić 2 kieliszki i sie zataczać a ktoś moze wypić duzo więcej i byc ok.
            Impreza skończyła sie i myśmy sie zwinęli, oni zostali juz po zamknięciu, dobrze znamy właściciela . My i znajomy. Oni zostali we 4 plus dzieci, myśmy skorzystali z okazji i podwiózł nas do domu jeden chłopak z zespołu który mieszka w naszej okolicy.
            • anty_nick mamuska 04.01.16, 13:54
              wybacz, ale pier...isz jak potłuczona.
              Co ci znowu przeszkadza, że oni zostali, że nie wyszli z wami.
              Ja ier..lę dzieki bogu nie mam takiej znajomej, bo bym se w łeb strzeliła.

              CO CIE OBCHODZI CO INNI ROBIĄ???!
        • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:11

          uważam jednak,że historyjka jest nieco ubarwiona, niestety druga strona wypowiedzieć sie nie może. I w tym szkopuł.

          Z doświadczenia wiem ze z ich strony byłoby ok, No bo normalne ze tak te ich dzieci sie zachowują.
          I nie widza tego z boku bo ich dzieci sa najlepsze.
          Bo tego w krzywym zwierciadle alkoholu mało co poprawnie widać.
          Nawet moj znajomy uważa ze było ok, ale on nich zna ,zna te dzieci wie jak sie zachowują najwidoczniej u nich to normalne wiec i jemu sie wydawało ze sie czepiam.
          Zreszta nie tylko ja mam takie zdanie , i nikt nie uważał ze ubarwiał bo mnie znają, w realu.
          Moj młody jest trudnym dzieckiem i mam duza tolerancje, ale tez bardzo sie staram zeby nie przeszkadzał innym.
          Dlatego jestem wyczulona na takie zachowania, i to tez w sumie po lekturze forum, dopwidzialam sie co moze irytować innych ludzi a co np. Mi wydawało sie normalnym zachowaniem.
          I często widzę obrazek ze dzieci skaczą po siedzeniach w autobusie, zaczepiają i pchają łapy do mojego psa, jeżdżą w niedopitych psach lub nieprawidłowo zapiętych.
          Wiec w sumie nic nowego.
          • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 17:51
            Znajomy uwaza,ze wszystko bylo ok,no coz,najwyrazniej ty sie mylisz.
          • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:25
            > jeżdżą w niedopitych psach

            no nie powiem, ubawiłam sie serdecznie big_grin big_grin big_grin
    • lauren6 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:11
      Uważam, że powinnaś była zadzwonić na policję. Nie jestem zwolenniczką przesadnej ingerencji w sprawy rodziny, czy wzywania policji do klapsa. W tym konkretnym momencie (pijani rodzice, małe dzieci wałęsające się po obiekcie bez opieki) zdrowie i życie tych dzieci było realnie zagrożone.

      Dzieci powinny zostać zabrane w bezpieczne miejsce do czasu, aż ich rodzice wytrzeźwieją. Rodzina powinna dostać kuratora, który może przetłumaczy rodzicom, że nie imprezuje się i nie chleje jak świnia, gdy ma się pod opieką trójkę drobiazgu.
      • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 11:18
        Trójkę? Rozmnożyły się?
        • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:41
          memphis90 napisała:

          > Trójkę? Rozmnożyły się?
          czy trójka czy jedno, jakie ma znaczenie... pijani rodzice i tyle...
        • lauren6 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 22:22
          Fakt, zamiast kreski przeczytałam przecinek i stąd 3 dzieci zamiast 2.

          Chciałam się natomiast dowiedzieć co wniosła do tematu twoja błyskotliwa uwaga o rozmnozeniu się dzieci? Dwójkę dzieci można już olać i oddać się imprezowaniu? Wyjaśnij nam proszę, bo może twoja wypowiedź ma jakieś drugie dno, poza tym idiotycznym.
          • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 16:03
            Bo tam był przecinek wink Taka zmyłka.
    • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:38
      Chcialabym poznac relacje drugiej strony,pewnie zaczynala by sie od slow : bylismy na impreze ze znajomymi i znajomymi znajomych i ta druga para od poczatku miala focha o wszystko.Pani liczy la nam kieliszki i butelki...
      • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:40
        a nie mówiłam, pijani rodzice, dzieci bez opieki, to pikuś dla większości emam, pewnie same tak robią więc nie razi...
        • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:32
          Bredzisz. Nikt niczego nie usprawiedliwia.
          Edel tylko stwierdziła, że z drugiej strony ta opowieść może wyglądać inaczej.
          • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:12
            > Bredzisz. Nikt niczego nie usprawiedliwia.
            Edel tylko stwierdziła, że z drugiej strony ta opowieść może wyglądać inaczej.


            tia a słowa "pani liczyła butelki"

            no sorry mogli się nie upijać...
            • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:33
              No cóż, mnie też uderzyło, że autorka zwracała uwagę na to co robią inni, ile piją, jak się zachowują itd. Wystarczy poczytać wpisy.
              Wyżej pisałam, że nie pochwalam nadmiernego picia przy dzieciach.
              Ty za to wszystkim zarzuciłaś, że norma jest usprawiedliwiania picia. Co jest nieprawdą.
            • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:02
              Dla niektórych dwa Drinki to juz upicie,dla niektórych butelka wina na glowe to juz pijanst2o,bardzo chetnie poznam relacje drugiej strony,szczegolnie w kwestii ilosci Alko na glowe.Dla mnie dziwnym jest bycie na imprezie i Liczenie obcym ludziom kieliszkow.
              • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:03
                dla mnie dziwne jest pójście z dziećmi na imprezę i picie obu opiekunów
                • snakelilith Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:22
                  arwena_11 napisała:

                  > dla mnie dziwne jest pójście z dziećmi na imprezę i picie obu opiekunów

                  A dla mnie dziwne jest pójście na publicznego sylwetra z alkoholem, gdzie dopuszczone są dzieci. To sytuacja tak absurdalna, że wszystko co by się tam zdarzyło traktowałabym jako czarną komedię. Jak się nie chce na to patrzeć, to się na coś takiego nie idzie, bo nie ma się i nie będzie miało nad sytuacją żadnej kontroli.
                  • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 17:43
                    Wszelkie urodziny w knajpaCH i wesela tez cie dziwia?
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:18
        edelstein napisała:

        > Chcialabym poznac relacje drugiej strony,pewnie zaczynala by sie od slow : byli
        > smy na impreze ze znajomymi i znajomymi znajomych i ta druga para od poczatku m
        > iala focha o wszystko.Pani liczy la nam kieliszki i butelki...

        Ja sie fajnie bawiłam kto ci Powiedzil ze była sfochowana?
        Widziałam pewne zachowania, które w moim odczuciu sa nieakceptowalne, moze u ich jest norma.
        Nikt im nie liczył bo ile pan wypił nie wiem ,pani obaliła 3 butle wina białego bo za każdym razem proponowała poczęstunek, ja wina nie lubie wiec grzecznie dziękowałam.
        Tańczyłam z mężem jak i reszta ludzi, problem pojawiał sie przy gorących posiłkach gdy muzyka cichła.
        W którejś przerwie zorientowali sie ze młodej dawno nie widzieli. Zawsze przychodziła gdy muzyka cichła, wiec matka sprawdził czy jest w toalecie ja poszłam poszukać na sali nie było jej, wiec wyszłam na zewnątrz.
        Moze wcześniej był tam ktoś z nia, w monecie kiedy ja wyszłam nikogo nie było. A młoda stwierdziła ze jej gorąco. Na moje pytanie czemu jest tu sama.
        • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 17:47
          Czyli jednak nie wiesz ile wyoil pan,nie wierze rowniez,ze pani oba lila 3 butle biale go wina,bo lezala by pod stolem awet jako zaprawiona w bojach.Skoro dziecko wracac gdy muzyka cichla i nie przyszlo,a oni od razu zaczeli poszukiwania to znaczy,ze pijani i nie byli.
        • najma78 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:53
          3-mamuska napisała:

          > Ja sie fajnie bawiłam kto ci Powiedzil ze była sfochowana?

          Jesli sie tak dobrze bawilas to po co zalozylas ten watek i wylewasz w nim zolc?
        • dziennik-niecodziennik Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 11:31
          > Nikt im nie liczył bo ile pan wypił nie wiem

          czyli jest opcja że wypił jednego drinka i siedział bo po prostu nie chciał tańczyc? big_grin

          > pani obaliła 3 butle wina białego

          pozwolę sobie nie uwierzyc.
    • gosiablo Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:46
      Nie dziwię się, na twoim miejscu nie byłabym zadowolona.
      Nie uzgodniliście szczegółów, a fakt że obydwoje rodziców było pijanych uważam za skandaliczny.
      Jeśli chce się człowiek alkoholizować wspólnie z małżonkiem, to małoletnim trzeba zapewnić opiekę, choćby odpłatnie. Inną opcją jest abstynencja CAŁKOWITA jednego z rodziców.
      Nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie np zawieźć dziecko do szpitala.

      • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:05
        gosiablo napisała:

        > Nie dziwię się, na twoim miejscu nie byłabym zadowolona.
        > Nie uzgodniliście szczegółów, a fakt że obydwoje rodziców było pijanych uważam
        > za skandaliczny.
        > Jeśli chce się człowiek alkoholizować wspólnie z małżonkiem, to małoletnim trze
        > ba zapewnić opiekę, choćby odpłatnie. Inną opcją jest abstynencja CAŁKOWITA jed
        > nego z rodziców.
        > Nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie np zawieźć dziecko do szpitala.
        >

        pokochałam slowo "alkocholizować" big_grin teraz idąc do znajomych, będziemy sie alkocholizować... O borze!!! i to w obecności dzieci big_grin skandal!!!
        • gosiablo Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:25
          Bez komentarza, jedynie mogę zwrócić uwagę na to że użyłam słowa "alkoholizować" a nie "alkocholizować".
          • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 23:35
            gosiablo napisała:

            > Bez komentarza, jedynie mogę zwrócić uwagę na to że użyłam słowa "alkoholizować
            > " a nie "alkocholizować".


            walnęłam się. mea culpa.
        • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:26
          pierwszy raz sie spotkałaś z takim słowem?
          • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:40
            I dlatego chyba nie jest w stanie go poprawnie napisać wink.
            • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 23:36
              lokitty napisał(a):

              > I dlatego chyba nie jest w stanie go poprawnie napisać wink.
              >
              uhuhuhuhuh. noooo. widziałas pani takie cuda?

              tak. nie spotkalam sie,żeby sie mówiło, że ktoś idzie sie alkoholizować.
    • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:46
      Rozumiem wkurzenie zmianą planów. Nie rozumiem, jak dorośli ludzie nie potrafią sobie dać rady z bachorami. Serio to taki problem powiedzieć do do dziecka - nie życzę sobie, żebyś do mnie mówił po imieniu. I konsekwentnie nie reagować na takie zwroty. Tak trudno powiedzieć: nie życzę sobie rozmów o pierdzeniu przy stole. Albo: nie wtrącaj się, nie przerywaj mi, teraz ja mówię. Ludzie, to są dzieciaki, jaki problem ich postawić do pionu?
      • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:50
        Może być problem z rodzicami. Spróbuj zwrócić uwagę rozwydrzonym dzieciakom. Rodzice piany na ustach dostaną, bo przecież to ich dziubdziusie i są wychowywane bezstresowo
        • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:56
          A co mnie to? Najwyżej się obrażą i z pianą na ustach zabiorą swoje skarby ode mnie = efekt spokoju osiągnięty. Nikt mnie nie może zmusić do konwersacji z cudzym bachorem, więc nie rozumiem problemu z powiedzeniem: nie mam ochoty z toba rozmawiać o pierdzeniu i słuchać twoich wrzasków.
          Ostatnio pacyfikowałam drącego się bachora. Matka sobie nie radziła, dziecko na przystanku skakało po ławce i darło się, olewało jej prośby. Jak do mnie podeszło to nabrałam powietrza w płucach i ryknęłam - on się drze to i ja mogę. Dziecko się popłakało ze strachu, schowało za matkę i był spokój smile
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:02
            No dla mnie też nie byłby to problem, ale widocznie autorka aż taka asertywna nie jest.
          • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:48
            Tez tak uważam i tez tak robię. Człowiek nie żyje na pustyni dziecko jest członkiem społeczności. Każdy kto widzi ze dziecko zachowuje sie w sposób niewłaściwy ma o obowiązek zwrócić uwage.
        • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 13:58
          arwena_11 napisała:

          > Może być problem z rodzicami. Spróbuj zwrócić uwagę rozwydrzonym dzieciakom. Ro
          > dzice piany na ustach dostaną, bo przecież to ich dziubdziusie i są wychowywane
          > bezstresowo


          ale to nie dzieci jej znajomych.Więc w czym prooblem. I tak uważa je za bachory.
          • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:01
            ale nadal nie rozumiesz, ona pewnie nie chciała już awantury na sylwestrze. Ja bym miała wywalone - bo ja i tak miałabym imprezę zepsutą przez czyjąś głupotę i miałabym dokładnie gdzieś czy zwrócenie uwagi rodzicom, zeby zajęli się dziećmi i to porządnie, zepsuje komuś zabawę czy nie
            • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:03
              Ale ja bym miała wywalone na to, czy rodzice zajmują się dziećmi dobrze czy źle, czy je narażają czy nie. Ich problem, nie jestem opieką społeczną. Po prostu nie pozwalałabym, żeby dzieci naruszały moje granice. Nie muszę się zgadzać np. na to, żeby mnie cudze dzieci dotykały, na kopanie w moje krzesło, na mówienie do mnie po imieniu. Z doświadczenia wiem, że rozpieszczone bachory jak ktoś im jasno i konsekwentnie postawi granice to ich przestrzegają, bo po prostu nie wiedzą co zrobić - to dla nich nowość.
              • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:09
                no wiec ja tez uwazam jak dobrochna.Ona nie musiała nikomu psuć sylwestra.
                Wystarczyło zwrócić uwagę samym dzieciakom.Albo jak już, matce."Ty słuchaj, może ne pij tyle, bo kto sie dziecmi zajmie, kto na nich będzie zerkał?"
                Jak normalna, to by sie pohamowała.A jak nie? no to zlewam sprawę. nie mój cyrk, nie moje małpy.


                aaaa, jesli szukać dalej, to jak to ematka potrafi wink
                skoro znajomym mamuski nie przeszkadzało, że ich znajomi piją ponad miarę, mając dzieci pod opieka, to co mamuska ma za znajomych ? big_grin
                • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:59
                  uwazam jak dobrochna.Ona nie musiała nikomu psuć sylwestra.
                  Wystarczyło zwrócić uwagę samym dzieciakom.Albo jak już, matce."Ty słuchaj, może ne pij tyle, bo kto sie dziecmi zajmie, kto na nich będzie zerkał?"
                  Jak normalna, to by sie pohamowała.A jak nie? no to zlewam sprawę. nie mój cyrk, nie moje małpy.

                  Wiesz ja zwracać jej uwagi nie bede, w sumie nie chciałam robic cyrków.
                  Nie pilnowałam tych dzieci, i bawiłam sie wiec nie bede piłować i wychowywać ,zwróciłam tylko uwagę znajomemu No i poszłam szukac małej.jak nie mogli sie zorientować gdzie jest.Bo tatuś wogole nie ruszył sie od stolika ,matka sprawdził toalety, i stanęła przy stoliku i nie wyglądało ze ma zamiar cos zrobic.
                  Powiedziałam młodej zeby sama nie wychodziła ze tu auta jeżdżą i obcy ludzie chodzą i ze mama jej szuka.

                  aaaa, jesli szukać dalej, to jak to ematka potrafi wink
                  skoro znajomym mamuski nie przeszkadzało, że ich znajomi piją ponad miarę, mając dzieci pod opieka, to co mamuska ma za znajomych ? big_grin

                  Eee kolega nie ma rozeznania ,ma 37 lat dzieci nie ma.
                  Jego tłumaczenie ze oni chcieli sie pobawić a nie mieli gdzie zostawić dzieci.
                • noname2002 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:37
                  Wystarczyło zwrócić uwagę samym dzieciakom.Albo jak już, matce."Ty słuchaj, moż
                  > e ne pij tyle, bo kto sie dziecmi zajmie, kto na nich będzie zerkał?"

                  Biedne sierotki, bez tatusia
                  • kotradykcja Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:39
                    > Biedne sierotki, bez tatusia

                    Noooo, właśnie. Dlaczego ciągle "matka". Matka nie powinna pić, powinna zwracać uwagę.
                    A ojciec?
                    • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:51
                      ojciec sie wkurzal bo matka uprawiala seks z obcym panem w lazience big_grinDD
          • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:02
            anty_nick napisał:

            > arwena_11 napisała:
            >
            > > Może być problem z rodzicami. Spróbuj zwrócić uwagę rozwydrzonym dzieciak
            > om. Ro
            > > dzice piany na ustach dostaną, bo przecież to ich dziubdziusie i są wycho
            > wywane
            > > bezstresowo

            >
            > ale to nie dzieci jej znajomych.Więc w czym prooblem. I tak uważa je za bachor
            > y.

            Mamusia z takich co najpierw ja słuchać potem widać, wiec spore ryzyko zwrócenia uwagi, zwłaszcza po alkoholu ze skończy sie awantura. Bo takie zachowanie ,wrzaski były jeszcze zanim cokolwiek wypili juz podczas czekania na taxi.
            • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:19
              W razie awantury to się prosi właściciela lokalu o interwencje. Ma obowiązek zapewnić Ci spokojną i bezpieczną zabawę, jak bydło fika to właściciel dzwoni na policję i bydło wita nowy rok na wytrzeźwiałce.
      • la_mujer75 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:04
        To wtedy na bank usłyszysz, ze masz w ty łku kijek smile
        Dzieci ustawić nie jest trudno, trudniej jest z ich rodzicami smile
      • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:32
        Tak trudno powiedzieć: nie życzę sobie rozmów o pierdzeniu przy
        > stole. Albo: nie wtrącaj się, nie przerywaj mi, teraz ja mówię. Ludzie, to są d
        > zieciaki, jaki problem ich postawić do pionu?

        Eh nie było sensu skoro tatuś sie zaczął smiac ,jakiego to ma zabawnego syna.
        Zreszta sie grzecznie podporządkowała sie przerwaniu, ja w pełnej chwili stwierdziłam nie ma sensu, rozmwiali z mężem. Potem juz nie wracaliśmy do stolika No chyba ze sie napięć zjesc. W przerwach rozmawiałam z właścicielem jego żona i ludźmi z ich stolika. Chodźmy z tag tej małej dziewczynki.


        Po prostu rozmawiałam ze znajomym i mu powiedziałam ze niezbyt sie zachował zapraszają ich bez konsultacji i nie informując o dzieciach . I on sie oburzył o co mi chodzi, to mu streściłam.
        On dalej nie widzi problemu .

        JAK widać niektóre z was tez nie widza i uważają ze ubarwiam.
        Wiec po co sie wychylać.
      • lokitty Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 10:42
        Ale nie po to idzie się na niby to "elegancką" imprezę w lokalu, żeby co chwilę wychowywać cudze potomstwo...
        Przyznam, że szczęka mi opadła przy wizji takiego wielopokoleniowego sylwestra w lokalu wink.
    • la_mujer75 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 14:58
      Nie wiem, czy miałaś prawo się wściec, czy nie. Ja na pewno bym się wkurzyła.
      Jestem mamą na 110 % , typ nadopiekuńczej kwoki. Moje już odchowane i karne , nie sprawiają problemu. Niestety w otoczeniu mam znajomych, którzy mają inne podejście do wychowywania dzieci , totalnie zlewając własne potomstwo, co skutkuje tym, że ja siłą rzeczy ( mam za słabą wolę) przejmuję "opiekę" nad ich potomstwem sad Przykład : wakacje rok temu, rodzice po odbębnieniu plaży, znużeni słońce, walnęli się na drzemkę. Ich 3 letnia córeczka chodziła samopas. Na naszym terenie ( nieogrodzonym ) był basen , a dziecię pływać za bardzo nie umiało. Na pytanie : "Gdzie mamusia ? Gdzie tatuś ?" dziecię radośnie powiedziało, że śpią smile I co ? Przez ponad 2 godziny zajmowałam się małą, bo zbyt dużą miewał wyobraźnię, co może stać się takiemu dziecku. Na zwrócenie uwagi, usłyszałam, że przesadzam, bo dziewczynka jest już duża .....
      Wkurza mnie to niezmiernie, ale nie potrafię się opanować i żal mi w takim przypadku dziecka. Nie darowałabym sobie nigdy, gdyby coś się stało.
      Dopóki moje dzieci były małe, całkowicie im podporządkowywałam się , tzn. wyjścia, wakacje itd,. były planowane pod dzieci. Teraz mam już duże i w miarę samodzielne dzieci. I jeżeli gdzieś idę, gdzie w założeniach ma nie być dzieci, bardzo się cieszę z tego powodu. Męczą mnie dzieci (nie własne, bo moje potrafią się zachować, tylko cudze). I szlag mnie trafia, jak pojawią się dzieci, które są niewychowane, a na których ich rodzice nie zwracają uwagi bądź zwracają niewystarczająca uwagę.
      Całkowicie Cię rozumiem.
      • isa_bella1 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:16
        pomijając cała imprezę, to nie razi was że dziecko/dzieci były bez opieki ? ja też nie umiałabym olac tego że obok pałenta sie dziecko któremu może cos sie stać...
        jakies bezduszne jestescie a potem byłoby biadolenie że znieczulica panuje, bo jak widac na tym forum panuje...a szczególnie na alkoholizm rodziców !
        • snakelilith Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:28
          isa_bella1 napisała:

          > pomijając cała imprezę, to nie razi was że dziecko/dzieci były bez opieki ?

          Raziłoby, gdyby cała ta historia była prawdą. Ale mamy tu sfrustrowaną wątkodajkę, która spodziewała się innej, dorosłej imprezy i obecność dzieci mocno ją zaskoczyła. Wylewa więc tu teraz frustaracje ubarwiając te swoje sprawozdanie konfabulacjami na temat znajomych. Ja nie wierzę w ani jedno jej słowo, począwszy od bzdurnych ilości alkoholu wypitego przez znajomą, a skończywszy na opisie zachowania dzieci, jednych, których podobno nikt nie pilnował.
          • 3-mamuska Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:43
            A co i takiego niewiarygodnego napisałam?
            Ze dziecko nie przypięte pasami, ze przechodziło kilkanaście razy miedzy krzesełkami? Ze kichalo, i 4-5 latek gadał na głos o bakach?
            Ze jadly chipsy ,słodycze czekoladki Mikołaja i rozlaly sok? Owoce a skorki po pomarańczach i po truskawkach gałązki po winogronach walały sie po stole.
            Młody swoja droga ma niezły apetyt dobrze ze na sporo owoców.smile
            Moge pochwalic ze np. Zjadł mięso i ziemniaki widelcem i nożem.
            Ze młoda wyszła przed klub? Gdzie bezpośrednio jest parking i wyjazd na ulice.
            Jak drzwi były otwarte?
            Normalne zachowe u dzieci ,gdyby nie fakt ze to sylwester i impreza jakos nie bardzo dzieciowa. I wypite alkohole.
            Ciekawe skad im sie nazbierał rachunek na ponad 150£ Z chipsów ? Za które dzieci same placily bo mama dała im pieniądze i widziałam jak im pani resztę wydawała.
            A za sylwestra płaciło sie przed przelewem.ja sie dobrze bawiłam potanczylam sobie z mężem, był pokaz fajerwerków, z dachu budynku.
            Poznałam troche fajnych ludzi.
            Jestem wkurzona o zachowanie tych konkretnych dzieci, a właściwie na to ze rodzice nie reagowali ,a nie reagowali przez wypity alkohol.
            I fakt ze był przekonań ze takie imprezy to bez dzieci. To raz dwa moze gdyby nie siedziały przy stole nawet bym nie zwróciła uwagi.
            Ale w sumie nie pierwszy raz wydaje taki obrazek, tyle ze zawsze to byli obcy ludzie i obce dzieci.
            • oqoq74 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:52
              Może najpierw poćwicz pisanie po polsku, a potem opisuj swoje sylwestrowe atrakcje.
            • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 19:14
              No i co z tego, że dziecko chodziło między krzesełkami, skoro - podobno- cały wieczór doskonale się bawiłaś tańcząc na parkiecie? No i gadało o bąkach- częsta przypadłość czterolatów, tj. gadanie o tym; trzeba było upomnieć albo puścić mimo uszu. Że jadły chipsy i czekoladki- a czemu Tobie to przeszkadza? Że kelnerki nie sprzątały stołów- było upomnieć kelnerkę, że skórki i papierki się walają. Że obiad zjadły i jaki to apetyt miały- a co Ci do tego? Że wydały 150 funtów na chipsy- znów- a czemu Ty innym wyliczasz ile i czego zjedli??? Ty poznałaś fajnych ludzi, ale koleżance koleżanki to wypominasz, że śmiała się dosiadać do innych stolików i z ludźmi gadać. Rany, odpuść.
            • arwena_11 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 19:27
              Ale rzeczywiście rachunek to nie twoja sprawa. No chyba że miało być składkowo i podział rachunku na 3 pary. Wtedy bym baardzo oponowała i nie zapłaciła grosza ponad to co sama zamówiłam.
            • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:02
              3-mamuska napisała:

              > A co i takiego niewiarygodnego napisałam?
              > Ze dziecko nie przypięte pasami, ze przechodziło kilkanaście razy miedzy krzese
              > łkami? Ze kichalo, i 4-5 latek gadał na głos o bakach?



              jak on w ogóle śmial kichać?? i chodzić w ogóle.Mógl na doopie siedzieć, ham jeden... No i te straszne żarty o bąkach? no ja nie wiem, jak taka patologia może po ulicach chodzić....?!

              > Ze jadly chipsy ,słodycze czekoladki Mikołaja i rozlaly sok? Owoce a skorki po
              > pomarańczach i po truskawkach gałązki po winogronach walały sie po stole.
              > Młody swoja droga ma niezły apetyt dobrze ze na sporo owoców.smile


              może rodzice im pozwolili? w końcu sa tez na imprezie.No chamy normalnie...jedzą owoce....


              > Moge pochwalic ze np. Zjadł mięso i ziemniaki widelcem i nożem.
              > Ze młoda wyszła przed klub? Gdzie bezpośrednio jest parking i wyjazd na ulice.
              > Jak drzwi były otwarte?

              a u nas były zamknięte.I DJ był ze swoim dzieckiem i młody biegał sobie między tańczącymi....i wszyscy żyją i mają sie dobrze.Właściciel jak robił rodzinnego sylwestra mógł drzwi zamknąć.


              > Ciekawe skad im sie nazbierał rachunek na ponad 150£ Z chipsów ? Za które
              > dzieci same placily bo mama dała im pieniądze i widziałam jak im pani resztę w
              > ydawała.



              jestes wspaniałą osoba, która ma oczy dookola głowy big_grin



          • la_mujer75 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:56
            A ja wierzę sad Widziałam podobne scenki, może nie z ilością alkoholu, bo mam chyba jednak bardziej odpowiedzialnych znajomych. Ale dobra znajoma opowiadała, jak kiedyś miała babski wieczór ze swoją przyjaciółką,która akurat była w trakcie rozwodu. Schlały się niemożebnie. Dopiero następnego dnia znajoma dowiedziała się, że obok spał dzieciak tejże przyjaciółki - niespełna dwulatek. Ona z trudnością przypominała sobie powrót do domu i wątpiła aby ta jej przyjaciółka była w lepszym stanie. A ponoć ogólnie inteligentna babka...
        • edelstein Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 17:56
          Moje dziecko na imprezach bawi sie z rowiesnikami,nie chodze za nim krok w krok.Dziecko wie gdzie mnie znajdzie,amen.
        • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:27
          A skąd wniosek, że rodzice są alkoholikami? Zresztą - jak dziecko ma powyżej 7 lat to sprawa o opiekowanie się dzieckiem, jak się jest trupa nawalonym kończy się umorzeniem, bo nie ma narażenia zdrowia i życia dziecka.
        • anty_nick Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 08:57
          isa_bella1 napisała:
          ...a szczególnie na alkoholizm rodziców !


          co do "alkoholizmu" to szerokie pojęcie. Ja , jako niepijąca, nie uważam, że jak sobie matka wypije butelke wina, to jest alkoholiczką.

          Ale spoko... dla potrzeb forum tamta pewnie z 5 wypiła, a w ogóle to już była wypita przed taxi wink
          • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 09:34
            Musi alkoholiczka, wypiła 3 butelki wina i jeszcze do dzieci mówiła tylko bełkotliwie. Normalny człowiek by leżał pod stołem.
      • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 15:51
        Zawsze mi sie przypomina w takich sytuacjach "dzieciom bez opieki dajemy szczeniaczka i espresso" napisałabym badziewnymi słodyczami kawa i pozwoliła sie wykapać w ubraniu big_grin
        • peonka Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 17:58
          A to o szczeniaczku i espresso skąd jest? Fajne smile
          • ichi51e Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:35
            Widziałam kiedyś w knajpie big_grin
      • dobrochna00 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:26
        Ale czyja to wina, że Ty nie potrafisz się opanować i nieproszona narzucasz się z opiekowaniem cudzymi dziećmi?
    • rhysmeyers22 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 16:55
      Powiem tak- z tymi 3 butlami to przegięłas ,dawno by rzygała jak kot albo leżała nieprzytomna.wiec nie rób jaj.
      Ogolnie zgadzam sie ze tez byłabym wku...ona z lekka.sama mam małe dziecko i impreza sylwestrowa to nie miejsce dla niej,spędziłam sylwka w tym roku w górach ,w hotelu ,przy tv i wyżerce a mała szalała do północy i poszła spać .pewnie ze potanczylabym chętnie i sie napiła ale jakos potrafię zrozumieć ze mam dziecko i w związku z tym pewne ograniczenia.nie mAm autystyka w domu a jednak odpowiedzialność mi sie samoczynnie włącza i picie przy małej ,bez zapewnienia jej opieki w ogóle nie wchodzi w grę.do sztywniary mi daleko ,ale Sa jakies granice głupoty.jedna chwila i wypadek gotowy,a czasu nie da sie cofnąć .jakos.tak.
    • alsk9 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 18:07
      Na twoim miejscu znalazłabym inne wolne miejsce na imprezie i nie siedziała z tym pijanym bydłem.
    • mamablue Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 20:51
      Serdecznie ci współczuję i doskonale rozumiem. Zabawa przy jednym stoliku z cudzymi dziećmi zaniedbanymi przez pijanych rodziców, no żal. Byłabym za policją.
      • mirmunn Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:09
        Masz rację autorko wątku, tylko za mało zdecydowania.
        My pewnie już na etapie taksówki rozdzielilibyśmy się- po co dopłacać i jeszcze słuchać wrzasków?
        W lokalu,na płatnej imprezie na pewno nie siedzielibyśmy z pijakami przy zasyfionym stole, tylko poprosilibyśmy obsługę o przesadzenie do innego stolika.

        Dziwne jakieś wypowiedzi w tym wątku- to nie było grzecznościowe zaproszenie i impreza za darmo- tylko płatny sylwester w lokalu.
        Znosiłybyście takie niedogodności za własne pieniądze?
        Już to widzę...

        Co do dzieci bez opieki-jeśli uwaga do rodziców nie poskutkowała, na pewno oficjalnie zgłosiłabym to obsłudze/właścicielowi. Oni też odpowiadają jako organizatorzy W razie czego nie miałabym wyrzutów sumienia potem.

        A gdybym dziecko osobiście zastała w niebezpiecznej sytuacji- np. wchodzę do łazienki, a ono dobiera się do "Kreta" albo wychodzę na zewnątrz i widzę, ze auto o mało go nie rozjechało- to wtedy bym zadzwoniła na policję.
        • mirmunn Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 04.01.16, 21:12
          I co więcej, gdybym (teoretycznie) doprowadziła się do stanu takiego upojenia , w którym zostawiam dziecko samopas, to po wytrzeźwieniu podziękowałabym temu, kto mnie opi... albo zadzwonił i policji, że przyjechała.
        • memphis90 Re: Sylwester z dziećmi jestem wkurzona. 05.01.16, 16:07
          > A gdybym dziecko osobiście zastała w niebezpiecznej sytuacji- np. wchodzę do ła
          > zienki, a ono dobiera się do "Kreta" to wtedy bym zadzwoniła na policję.
          Mówimy o 7-latku- dzieci w tym wieku już dawno korzystaja z toalety samodzielnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka