Dodaj do ulubionych

Leserzy i obiboki

13.01.16, 12:22
Wątek lajtowy, na jakiego największego lenia trafiłyście w pracy? Może być pracownik, współpracownik, szef. Ja najbardziej zapamiętałam X z mojej pierwszej pracy, w banku. Zatrudniono kilka osób na umowy zlecenia jako wsparcie i między innymi był X. Wyglądał i ubierał się jak prezes, garnitur, koszula, krawat(nie mieliśmy kontaktu z klientami więc reszta chodziła ubrana nieformalnie) i całymi dniami siedział z zamyślonym wyrazem twarzy przed komputerem i nie robił nic. Całe bite 8 godzin nic nie robił.Przeprasza, czasem kulał ołówek tongue_out Od czasu do czasu szedł do kierownika z jakimś pomysłem albo ściemniał, że gdzieś zadzwonił albo coś załatwił. Zgadnijcie komu zaproponowano etat? właśnie X, na szczęście dla pozostałych, normalnie pracujących osób, wszedł przepis, że mają być zatrudniane tylko osoby z wyższym wykształceniem i on tego warunku nie spełniał. Obraził się i błyskawicznie znalazł sobie inną, lepszą pracę.
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 15:23
      niedawno w DF byl artykuł o jakeijs korpo i gwiezdzie calego pietra - facet zawsze seidzail przed laptopem ze słuchawkami na uszach i na próbe zgadania robil skupiony wzrok i machał reką ze "teraz nie moge rozmawiac", czasami siadal w salce konferencyjnej ( Za szybą) , przyciskał telefon do ucha i cos gestykulował, w miedzyczaie chodizł po korytrzach wgapiony w lapka i cos kiwał głwoą i mruczał " no nie, no nie tak mialo byc" duzo tez wzdychał i gadal sam do siebie. Sprawiałl wrazanie neizmeirnie zajetego waznymi sparwami.
      PO 3 miesiacach dopero ktos go sprawdzil i okaząło sie ze facet nie miala zadnego zakresu obowiązków , i wlascie zadnej podległosci słuzbowej, przyjął sie do pracy i "zaginął" w schemacie org. Co ciekawe - pensja caly czas mu spływała. Gdy to sie wyjsaniło to dostał w koncu cos do roboty i podwyżkę smile
      • babcia.stefa Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:04
        Czytałam kiedyś artykuł o facecie, który zatrudnił się w dużym koncernie technicznym jako redaktor dokumentacji. Przez ponad pół roku nie dostawał niczego do roboty - jak się okazało, system był taki, że każdy redaktor odpowiada za dokumentację kilku produktów, a premia zależy od liczby produktów, jakimi pracownik się zajmuje; kiedy ktoś odchodził, jego produkty dzielono między pozostałych (bo nie mogło nie być osoby odpowiedzialnej, zanim przyjęto kogoś nowego), więc kiedy pojawiała się nowa osoba, nie było dla niej nic - i nikt nie chciał oddać swojej działki, bo kasa.

        Facet więc siedział i surfował po sieci, czytał gazety i książki, gadał ze współpracownikami (każdym, kto był chętny na wymianę paru zdań), chodził na liczne papieroski, chodził do stołówki. Dopiero po pół roku ktoś odszedł czy pojawił się jakiś nowy produkt i coś mu dali do roboty.

        Ale najzabawniejsze było, że jak raz spóźnił się kwadrans, to dostał solidny opieprz mailowy, że w godzinach pracy ma być w biurze.
    • kaz_nodzieja Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 15:28
      Kilka młodych kobiet (najstarsza miała 32 lata), po dostaniu umowy na stałe do 3 miesięcy zachodziły w ciążę, potem L-4 i macierzyński. Nie robiły kompletnie nic bo siedziały w domu na rzekomym chorobowym. Wielokrotnie widziane (w czasie zagrożonych ciąż) w centrach handlowych, na całonocnych imprezach na mieście, jedna nawet wykupiła wycieczkę do Grecji. Nie znam większych leni, więc od tego momentu kobietom młodszym niż 40 lat daję wyłącznie umowy zlecenie lub o dzieło.
      • alsk9 Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 15:48
        Gazeta, ale zdecyduj się jaka masz tę wirtualną firmę. Bo ostatnio to chyba w budowlance miałaś działać. Więc te tłumy kobiet do murarki i wykopów to tak średnio pasują big_grin
        • mallard Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 15:54
          alsk9 napisała:

          > Więc te tłumy kobiet do murarki i wykopów to tak średnio pasują big_grin

          Bo leniuszyska są i kielni oraz łopaty się brzydzą! wink
      • kalina_lin Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:18
        >Kilka młodych kobiet (najstarsza miała 32 lata)

        Jakich młodych? Toć to w twojej nomenkaturze stare pierwiastki były. Zagrożone licznymi powikłaniami ciąży. Oczywistym jest, że musiały się oszczędzać w ciąży.
    • alsk9 Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 15:45
      Ja leni nie spotykalam. Zazwyczaj spotykałam osoby, które udawaly bardzo zajęte sprawami firmy, a tak naprawdę zajmowały się swoimi interesami. Np lata temu- koleś pracował w banku w dziale analiz - w trakcie pracy hurtowo wręcz redagował/pisał/przepisywał zarobkowo teksty, prace magistersie, itd. na koszt i na urządzeniach banku.
      Kolejnych dwóch: jeden montował instalacje alarmowe lub woził towar, dużo go nie było firmie bo "jest w trasie" "jest u klienta" "straszne korki więc będzie za 2 godziny". W praktyce w godzinach pracy jeździł na prywatne fuchy. Gdy był w firmie, a nie było szefa, to nie robił nic, siedział przed komputerem bardzo skupiony i zajęty. Kto go znał to wiedział, że na ekranie ma pasjansa a nie słupki sprzedażowe firmy. Drugi zaś był jednym z dwóch magazynierów. Praktycznie nie wychodził z magazynu ciągle siedząc w jakichś papierach i komputerze, sprawiał wrażenie bardzo zajętego pilnowaniem towaru, bardzo się ożywiał gdy szef był na horyzoncie. Tymczasem rozkręcał tam swój biznes, w godzinach pracy i na cudzy koszt, korzystając z materialow i kurierów firmy, zarabiał drugą pensję albo i więcej.
      Ale opowieści o paniach w różnych urzędach i instytucjach, ktorych praca polegała na przesiedzeniu 8 godzin, plotkach, gadaniu o dzieciach, mężach i byciu miłym dla szefowej też znam smile
    • babcia.stefa Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 16:55
      Tak, miałam kiedyś podwładnego, który przychodził od pracy z siatką zakupów, udawał się do kuchni, robił sobie wielki talerz kanapek, 0,5 litra herbaty, rozkładał gazetę i tak spędzał kolejną godzinę - żując, pijąc i czytając.

      Jak mu się zwróciło uwagę, oburzył się straszliwie - przecież wszyscy jedzą śniadania w pracy! No jedli, ale raczej wyglądało to tak, że ktoś sobie robił kawę, siadał z nią przed komputerem, wyciągał jakąś drożdżówkę i brał się do czytania maili - zanim skończył jeść, miał z grubsza ogarnięty plan dnia i odpowiedzi na najpilniejsze maile. Koleś nie widział ani różnicy, ani niczego niestosownego w tym, co robił...
    • sanrio Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:11
      tak, spotykam. Spotkałam w ostatnim zespole - typowa zakała, wszystko olewał, w pracy grał na tablecie w clash of clans, wiecznie gdzieś łaził, zawsze miał mnóstwo "ale", popełniał błędy, musiał setki razy wszystko poprawiać. Ale do jednego miał talent - do lizania d...komu trzeba. I takim sposobem stał się team menadżerem u nowego naszego kierownika, którego nikt nie miał okazji spotkać i poznać przez około 2 miesiące, oczywiście oprócz pana lesera, bo on już dawno wydeptał ścieżkę. Smutne.
    • saszanasza Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:33
      Ja miałam taką jedną "mena-żerkę". Ciagle wszędzie biegała, sapała i przy każdej okazji wynieniała ileż to projektów ma do zrobienia, jak bardzo jest urobiona i jaką jest bezcenną pracownicą. W praktyce wszystkie zapytania prawne czy większe projekty cedowała na odwładnych a godzinami gadała przez telefon, ale postronna osoba dalaby sobie uciąć glowę, że laska jest najbardziej urobioną i wykorzystywaną osobą w całym banku. Kiedyś wysłała mnie po kanapki. Kiedy jej odpowiedziałam, żeby polazła sobie po nie sama, bo ja mam robotę na miejscu, odpowiedziała, że za to mi przecież płacąuncertain I bynajmniej stanowisko miałam biurowewink
    • echtom Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:47
      Tak czytam wasze wpisy i myślę sobie, że lenie i obiboki to często "produkt" złej organizacji pracy w firmie. Są przecież różne narzędzia kontroli pracy, a zatrudnianie pracownika, dla którego nie ma żadnego przydziału zadań, to już w ogóle nieporozumienie.
    • lauren6 Re: Leserzy i obiboki 13.01.16, 17:49
      Może miałam szczęście, bo nie znam takich osób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka