Dodaj do ulubionych

TVPIS propaganda

04.03.16, 15:26
Jako, że prezesa, jak sam przyznał, nic nie przekona, że białe jest białe a czarne jest czarne i w związku z tym usilnie chce nas przekonać, że polskimi patriotami jest ona sam oraz Kryże i Piotrowicz a zdrajcami narodu Wałęsa, Krzywonos i Michnik, warto zobaczyć nieco więcej niż TVPISOWSKIE materiały propagandowe.

Film
Obserwuj wątek
    • woman_in_love wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się" i to 04.03.16, 16:45
      prezesa przekonuje, a nie wynurzenia czy inne wynaturzenia islamofilki z Poznania:
      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/sondaz-ibris-dla-onetu-pis-umacnia-sie-na-prowadzeniu/jpf820

      Gadaj zatem sobie do woli i płacz bo "rośnie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości". A jak się nie podoba, to łódką dopłyniesz Wartą do Odry a tam na drugim brzegu poprosisz o azyl.
      • livia.kalina Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się" i to 04.03.16, 16:50
        Jak tobie się nie podobają moje wynurzenia to śmiało nurkuj do klozetu i kanalizacją płyń prosto w odbyt prezesa. Oboje uzyskacie satysfakcję siebie wartąsmile
        • woman_in_love Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się&# 04.03.16, 16:56
          ja nigdzie nie muszę płynąć bo ja nie mam problemu żadnego z obecną władzą, ale ty jak widać masz ciągle jakiś hue hue
          • livia.kalina Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się&# 04.03.16, 17:03
            Wolna wola. Można być jak Piotrowicz, Kryże i woman_in_love. Każdy wybiera co lubi.
        • lellapolella Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się&# 04.03.16, 17:35
          livia.kalina napisał(a): śmiało nurkuj do klozetu i kanali
          > zacją płyń prosto w odbyt prezesa. Oboje uzyskacie satysfakcję siebie wartąsmile


          Ten obraz mnie powaliłsmile
          Komentarzowi woman_in_love nie ma się co dziwić, wszak nie jej i podobnym dedykowany jest ten film.
          Dzięki za link.
      • gaskama Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się" i to 04.03.16, 17:03
        A zauwazylas, ze Nowoczesna i PO maja razem znacznie wiecej niz PiS? Podczas wyborow wygladalo to o wiele korzystniej dla pisiorkow. I to raptem po 3 miesiacach u koryta. Wraca nadzieja smile
      • kamunyak Re: wg niemieckiego łonetu "PiS umacnia się" i to 04.03.16, 17:12
        > Gadaj zatem sobie do woli i płacz bo "rośnie poparcie dla Prawa i Sprawiedliwoś
        > ci".

        ja właśnie się dziwię skąd te sondaże, moze one są tak samo prawdziwe, jak to, ze białe nie jest białe?
        Wystarczyło dzis popatrzeć na otwarcie wystawy Andersa, gdzie nawet polscy emeryci sie wściekli, ze pisiory dali im po 2 zł a ojcu trwam przszło 20. Milionów.
        Tak, że z tym "rośnie" to byłabym ostrozna.
    • maadzik3 Re: TVPIS propaganda 04.03.16, 17:07
      No cóż, to jest ten obóz który mówił, że ma znaczenie z jakiego (politycznie) jest się domu. Mimo że się nie zgadzam, to sędzia Kryże potwierdza akurat tezę prezesa, niedaleko ten komunistyczny sędzia padł od swego taty komunistycznego zbrodniarza wojennego (zgodnie z wyrokiem), sądowego mordercy rotmistrza Pileckiego, o którym mawiano "sądzi Kryże będą krzyże"
    • gaskama Re: TVPIS propaganda 04.03.16, 17:31
      A ja mysle, ze nadal maja po swojej stronie zelazny elektorat i tych, ktorzy zalapali sie na prezenciki. Kasy nie ma. Wiec albo beda kontynuowac rozdawnictwo (darmowe leki dla seniorow, emerytura po 60 itp.) I zrujnuja kraj albo przystopuja udawanid sw. Mikolaja i zostanie im tylko zelazny elektorat.
    • paszczakowna1 Re: TVPIS propaganda 04.03.16, 22:36
      Warto jeszcze pamiętać o tym liście Michnika:

      List ten został wysłany z aresztu śledczego do ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka oficjalną pocztą więzienną 12 grudnia 1983
      Warszawa 11 grudnia 1983 r.

      Adam Michnik, s. Ozjasza

      Warszawa, Ul. Rakowiecka 37; areszt śledczy

      Ob. minister spraw wewnętrznych

      gen. Czesław Kiszczak

      Motto: Odebrałem pismo Waćpana, Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć, i czyli mam na nie odpowiedzieć. Człowiek poczciwy nie skrywa swych myśli, wzgarda dla podłych jest jego prawidłem; tak i ja dziś z Waćpanem postąpię... Jako obywatel nie mogę usłuchać rady Waćpana, która pod pozorem wolności, upstrzonej licznymi błędami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny. Takie są moje sentymenta...

      (Z listu księcia Józefa Poniatowskiego do hetmana Seweryna Rzewuskiego, targowiczanina)

      I. Na początku listopada, pełen obrzydzenia dla postępków funkcjonariuszy Pańskiego resortu, wysłałem do Pana skargę. W swym liście zwróciłem uwagę na niski charakter takich poczynań: zabranie z celi książek, które posiadałem za zgodą prokuratora, pozbawienie mnie dodatkowego spaceru zaleconego przez lekarza czy pogróżki inspirowane jakimiś audycjami w zachodnich radiostacjach. Dla nikogo z więźniów Pawilonu III Śledczego nie jest sekretem, że akcjami represyjnymi kierują tu funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa. Ich nazwiska też nie są żadną tajemnicą, tak jak i nazwisko ich tutejszego szefa, płk. Tamborskiego z MSW. Odwołałem się w swoim piśmie do obowiązującego ludzi cywilizowanych nakazu honoru, który zabrania znęcać się nad uwięzionym i bezbronnym przeciwnikiem politycznym.

      Poprosiłem następnie odwiedzającą mnie osobę, by sprawdziła u Pana, czy mój list doszedł. Ku memu zdziwieniu zakomunikował jej Pan o swej niemożności ukrócenia poczynań podległych sobie funkcjonariuszy. W przedmiocie zwrócenia mi do celi książek okazał się Pan niekompetentny. Starczyło natomiast Panu kompetencji, by złożyć mi dość osobliwą propozycję. Brzmiała ona: albo najbliższe święta spędzę na Lazurowym Wybrzeżu, albo też czeka mnie proces i wiele lat więzienia. Zapewnił Pan zarazem, że po procesie, gdy "władza przełknie tę żabę", o wyjeździe nie będzie mogło być już mowy. W ten sposób dowiedziałem się, że ministrowi spraw wewnętrznych w PRL trudniej pohamować nadgorliwych w dokuczliwości funkcjonariuszy SB, niż odgadnąć wyrok sądu wojskowego i szeroką dłonią ofiarować wczasy na Lazurowym Wybrzeżu.

      Ma Pan duszę jak step ukraiński, Panie Generale! Tytułem rewanżu ofiaruję Panu przeto, śladem pana Zagłoby podążając, tron w Niderlandach! "Monarcha Niderlandów, król Kiszczak I" - czy nie znajduje Pan urody w tym sformułowaniu?

      II. Kiedy z początkiem listopada przeczytałem w "Trybunie Ludu" wypowiedź Jerzego Urbana o tym, że mogę uzyskać wolność kosztem opuszczenia Polski, potraktowałem to jako kolejny żart tego skądinąd utalentowanego felietonisty, któremu wyrządzono tak ogromną krzywdę nominacją na stanowisko rzecznika rządu PRL. Rządowi gen. Wojciecha Jaruzelskiego minister Urban wielkich szkód może i nie przysporzył, bowiem temu rządowi trudno jeszcze bardziej popsuć opinię w kraju i za granicą. Jednak wyrządził ich niemało samemu sobie, kiedy to dowcipy ze "Szpilek" zaczął przedstawiać jako opinie zasługujące na poważne traktowanie.

      Nie dalej jak miesiąc wcześniej, początkiem października, Jerzy Urban zapewnił opinię publiczną, że więźniowie polityczni "odbywają karę w wydzielonych pomieszczeniach i nie przebywają razem z kryminalistami". Proszę sobie wyobrazić, że potraktowałem - o święta naiwności! - tę wypowiedź poważnie i zażądałem umieszczenia mnie we wspólnej celi z więźniem politycznym, bowiem przebywałem z więźniami kryminalnymi. Wszelako naczelnik aresztu mjr Andrzej Nowacki, a potem szef sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego płk Władysław Monarcha uświadomili mnie, że Urban plecie jak Piekarski na mękach i nie zna obowiązujących przepisów.

      Od tego czasu czytam oświadczenia rzecznika rządu gen. Jaruzelskiego wyłącznie w konwencji satyrycznych humoresek i nieraz się dobrze nimi bawię (polecam Pańskiej uwadze - jako szczególnie śmieszne - wypowiedzi rzecznika na temat Lecha Wałęsy). W tej też konwencji odczytałem jego wypowiedź o możliwości kupienia sobie wolności przez wyjazd za granicę. Pańska oferta spędzenia świąt na Lazurowym Wybrzeżu kazała mi jednak ponownie przemyśleć, co oznaczają te dziwaczne wypowiedzi.

      III. Piszę ten list wyłącznie we własnym imieniu, ale mam podstawy, by sądzić, że podobnie rozumują tysiące ludzi w Polsce.

      Doszedłem do przekonania, że składając mi propozycję opuszczenia Polski:

      1) przyznaje Pan, że nie uczyniłem nic takiego, co by upoważniało praworządny urząd prokuratorski do formułowania zarzutów o "przygotowaniu do obalenia ustroju siłą" lub "osłabiania mocy obronnej państwa", zaś praworządny sąd do orzekania wyroku skazującego. Podzielam ten pogląd;

      2) przyznaje Pan, że wyrok jest już ustalony na długo przed rozpoczęciem procesu. Podzielam ten pogląd;

      3) przyznaje Pan, że akt oskarżenia sformułowany przez dyspozycyjnego prokuratora i wyrok skazujący, orzeczony przez dyspozycyjnych sędziów, będą na tyle nonsensowne, że nikogo w błąd nie wprowadzą, skazanym przyniosą chwałę, a skazującym i ich dysponentom - hańbę. Podzielam ten pogląd;

      4) przyznaje Pan, że celem toczącego się postępowania karnego nie jest zadośćuczynienie prawu, lecz pozbycie się przez elitę władzy kłopotliwych oponentów. Podzielam ten pogląd.

      Na tym wszakże kończy się zgodność naszych opinii. Uważam bowiem, że:

      1) aby tak jawnie przyznać się do deptania prawa, trzeba być durniem;

      2) aby będąc więziennym nadzorcą, proponować człowiekowi więzionemu od dwóch lat Lazurowe Wybrzeże w zamian za moralne samobójstwo, trzeba być świnią;

      3) aby wierzyć, że ja mógłbym taką propozycję przyjąć, trzeba wyobrażać sobie każdego człowieka na podobieństwo policyjnego szpicla.

      IV. Wiem dobrze, Panie Generale, do czego wam nasz wyjazd jest potrzebny. Do tego, by nas ze zdwojoną siłą opluskwiać w swoich gazetach jako ludzi, którzy ujawnili wreszcie swe prawdziwe oblicze; którzy przedtem wykonywali cudze dyrektywy, a teraz połasili się na kapitalistyczne luksusy. Do tego, by zademonstrować światu, że wy jesteście szlachetnymi liberałami, a my szmatami bez charakteru. Do tego, by móc Polakom powiedzieć: "Patrzcie, nawet oni skapitulowali, nawet oni stracili wiarę w demokratyczną i wolną Polskę". Do tego - przede wszystkim - by poprawić swój wizerunek we własnych oczach; by móc z ulgą odetchnąć: "Oni wcale nie są lepsi ode mnie".

      Bo was niepokoi sam fakt istnienia ludzi, którym myśl o Polsce nie kojarzy się z ministerialnym stołkiem, a z więzienną celą; ludzi, którzy przedkładają święta w areszcie śledczym nad ferie na Lazurowym Wybrzeżu. Wy nie wierzycie w istnienie takich ludzi. Dlatego w swym ostatnim sejmowym przemówieniu osiągnął Pan w obelżywości oskarżeń poziom polskiego klasyka tego gatunku - Stanisława Radkiewicza. Dlatego mówicie nawet między sobą, że my albo jesteśmy wielkimi spryciarzami (bo otrzymujemy instrukcje i pieniądze od wywiadu amerykańskiego), albo też wielkimi głupcami - "fanatykami" (bo wolimy siedzieć w więzieniu, niż spacerować po paryskich bulwarach). Przecież nikt z was nie wahałby się ani przez chwilę, mając taki wybór!

      Wy nie umiecie o nas myśleć inaczej, bowiem myśląc inaczej, musielibyście - choćby w jednym błysku chwili - odgadnąć prawdę o sobie samych. Tę prawdę, że jesteście mściwymi i pozbawionymi honoru świntuchami. Tę prawdę, że jeśli nawet kiedyś było w waszych sercach troszkę przyzwoitości, to dawno pogrzebaliście te uczucia w brutalnej i brudnej grze o władzę, jaką toczycie między sobą. Dlatego, sami złajdaczeni, chcecie nas ściągnąć do swego poziomu.

      Otóż nie! Tej przyjemności wam nie dostarczę. Nie znam przyszłości i wcale nie wiem, czy dane mi będzie dożyć zwycięstwa prawdy n

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka