selektywnie218
24.03.16, 17:03
Witam, chodzę do liceum, i mam problem z moją wychowawczynią. Na początku mnie lubiła było wszystko w porządku. Miesiąc temu miałam z nią spięcie bo zamknełam okno a ona się na mnie wydarła że jestem bezczelna. Tylko że nie zrozumiała tego że dopiero co wyzdrowiałam z grypy. Dwa tygodnie temu po szkole chodził samorząd klasy i ogłosił że z każdej klasy musi być dwóch przedstawicieli i że mamy się teraz zgłosić. Początkowo nic się nie odzywałam bo myślałam że ktoś się zgłosi. Ale każdy miał to gdzieś, więc razem z moją koleżanką zgłosiłysmy się żeby potem nie wysłuchiwać że nasza klasa jest zła, godzinę później mieliśmy godzinę wychowawczą i pytałam się chyba z 10 razy czy na pewno ktoś nie chciałby występować i była cisza. Sama wychowawczyni to słyszała. Niestety w dzień występu dostałam miesiączki i strasznie bolał mnie brzuch, więc zadzwoniłam do koleżanki czy by nie wystąpiła za mnie, i że strój przyniesie mój kolega. Ona się zgodziła ale po godzinie czasu zadzwoniła z płaczem że trzy dziewczyny z naszej klasy ją wyzywają od dzi..ki i że ona nie pójdzie bo jest brzydka i że za nią pójdzie Iza. Ja napisałam na grupie że nie życzę sobie żeby rządziły się moją sukienką bo wykonałam ją z własnym materiałów. One poszły na skargę do Pani, nagadały na mnie głupot. Następnego dnia poszłam do Pani na rozmowe a ona się na mnie wydarła że się rządzę że załatwi mi kuratora bo widziała co napisałam na grupie cytuje" Zaraz tam przyjadę i mnie popamiętacie" tak mi powiedziała jak niczego takiego nie było. Wymyśliła jeszcze że każdy nauczyciel się na mnie skrarży jak to nie prawda, bo jestem grzeczna i wiem na sto procent że nauczyciele do mnie nic nie mają. Nie wiem co zrobić z tą sytuacją. Pomóżcie mi.