Dodaj do ulubionych

rodzice dzieci problemowych

    • czar_bajry Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 12:06
      Zanieś diagnozę psychologa do szkoły.
    • claudel6 Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 15:38
      Twoja córka jest w 1 klasie SP i jest cytuję: "ruchliwym, gadatliwym, z zaburzeniami koncentracji, upartym dzieckiem" i nauczyciele uważają, że najlepszą metodą jest wpisywanie uwag a z Twojej strony karanie córki?
      załamałam się.
    • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 19:36
      Prized wszystkim jeśli ona ma zaburzenia koncentracji, czyli po ludzku ADHD, to nauczycielka musi zrozumieć, że wymaganie od niej siedzenia spokojnie i cicho to jak wymaganie od głuchego, żeby śpiewał.
      Jeśli nauczycielka się nei kwapi, to Ty się za tym rozejrzyj - są po polsku poradniki dla nauczycieli jak postępować z dziećmi z zaburzeniami koncentracji (np. sadzać w pierwszym rzędzie, rozbijać zadania na mniejsze kawałki, dawać różne "misje" typu podlewanie kwiatków czy ścieranie tablicy, żeby odwrócić ich uwagę od psocenia, ustalić z dzieckiem jakiś kod - żeby nauczycielka nie przeruwając zajęć mogla dać jej znać, że czas się skupić, zaopatrzyć dziecko w jakieś fidgeting toys, czyli coś, czym może zająć ręce, bo jej mózg potrzebuje nieustannej stymulacji, opracować wraz z Tobą sposób na podniesienie jej poczucia wartości, czyli angażować ją w rzeczy, w których jest dobra, ustalić, że uwagi to może isać, tak do Twojej wiadomości, ale uwagi dotyczące zachowania, które wynika z zaburzeń, NIE MOGĄ być brane pod uwagę przy ocenie z zachowania)
      • franczii Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 20:15
        >zaopatrzyć dziecko w jakieś fidgeting toys, czyli coś, czym może zająć ręce, bo jej mózg potrzebuje nieustannej stymulacji,

        Wlasnie jedyne co moglabym zarzucic nauczycielkom moijego syna to to, ze nie mogl zajac czyms rak i niestety przestal sie bawic (swoimi przyborami piornikowymi) ale zaczal obgryzac paznokcie i skorki. No niestety nikt mi wczesniej nie powiedzial a sama nie wpadlam na to, ze syn potrzebuje rece zajac. Teraz bede rozmawiac z nauczycielka i neuropsychiatra to zapytam. A tak z ciekawosci to sa jakies specjalne zabawki dla nadpobudliwych dzieci?
        • minor.revisions Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 20:21
          masa jest. Są też takei bardziej wyspecjalizowane, np. dla dzieci, które obgryzają ołówki czy coś są takei gumowe końcówki na ołówki z tworzywa które nei zawiera jakichś szkodliwych substancji albo wisiorki do pogryzania. może też być guma do żucia, ale to w porozumieniu z nauczycielem. Albo coś w rodzaju współczesnych znikopisów, tylko z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym, żeby dziecko mogło sobie bazgrać:
          www.google.com/search?q=fidgeting+toys+for+adhd&safe=active&client=safari&rls=en&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwibro6N0__LAhXDOSYKHYkOC9wQ_AUIBygB&biw=1519&bih=1182

          www.thinkgeek.com/images/products/additional/large/e330_boogie_board_inuse.jpg
          • edycja_kopiuj_wklej Re: rodzice dzieci problemowych 08.04.16, 20:53
            Jestem tez mamą z "trudną dziewczynka". Obecnie 10latka. Tez zdecydowalismy, zeby wyslac jako 6latke do 1 klasy, bo wszyscy z grupy przedszkolnej ida, bo inteligentna, bo juz czyta itp. Ale wlasnie po kilku takich uwagach i zwroceniem uwagi od nauczyciela, ze sobie nie radzi z corka, spotkanie z psychologiem szkolnym, dyrekcja i podjelismy decyzje o cofnieciu jej do zerowki szkolnej. Rok pozniej nadal bylo ciezko, ale juz lepiej. Z roku na rok jest lepiej smile. W 1 klasie uwag na 40 kartek w dzienniczku, w 2 16 kartkowy zeszyt wystarczyl, w 3 ma obecnie tylko 4 uwagi. Duza zasluga jest tez nauczycielka, ktora wyraznie umie poradzic sobie z rozbrykanymi dzieciakami. Np w poprzedniej pierwszej klasie, za rozrabianie dzieci nie wyszly na dwor, przy drugim podejsciu byli wiecej godzin niz wg planu.
            Jakie rzeczy nam pomagaja:
            unikanie cukrow i wzmacniaczy smakow (po paczce chipsow moja corka prawie zaczyna chodzic po scianach)
            duzo zajec dodatkowych wymagajacych aktywnosci fizycznej, np dzien po basenie zawsze jest spokojniejszy
            umiejetnosc i chec czytania ksiazek, czytanie ja wycisza, ma zawsze zapakowana ksiazke, aby na przerwie czytala, co powoduje wylaczenie u niej przyjmowanie bodzcow zewnetrznych, a ma problem bo halas i bieganie zwieksza u niej nadpobudliwosc i nie zawsze potrafi samodzielnie sie z tego wyprowadzic
            pozowolenie od nas jako rodzicow na "malowanie po ksiazce", ale oczywiscie po marginesach, numerach zadan, ale nei samych zadaniach. Oczywiscie zdarzaly sie za to uwagi, ale troche je ignorowalismy
            ograniczenie przedmiotow na lawce w szkole, czyli tylko dlugopis i olowek, inne rzeczy w szafce i wyjmowane tylko jak sa potrzebne, nawet piornika nie moze miec.

            No i sprobuj poobserwowac corke i znalezc co u niej jest elementem wzbudzajacym nadpobudliwosc a co uspokajaczem. Czyli np u mojej pobudzaczem jest halas, czyli przerwy to tragedia a takze jak sa zajecia prowadzone przez nauczyciela ktory nie potrafi opanowac grupy, im wiecej osob gada, tym moja jest bardziej rozbudzona. Uspokajaczem jest rysowanie, czytanie i masaze nadgarstkow
            • mirmunn Re: rodzice dzieci problemowych 09.04.16, 07:05
              Serdecznie polecam Ci - i wszystkim rodzicom dzieci trudnych książkę "Sposób na trudne dziecko. Przyjazna terapia behawioralna". Polski autor, książka wielokrotnie nagrodzona.

              Bardzo fajnie , przystępnym językiem opisuje różnego typu problemy dzieci- właśnie młodszych (ale nie tylko, można stosować także dla nastolatków.)
              Najbardziej mi się spodobało, że opisuje problem, zachowania pożądane, reakcje na problem od strony dziecka i dorosłego i sposób rozwiązania- wręcz są to tabelki, pokazujące wprowadzanie pewnych działań- np. co robić najpierw, jaki rezultat po tygodniu, dwóch itd. , co robić dalej.
              Świetna rzecz- przeczytałam od deski do deski z ciekawości, bo delikatnie mówiąc nie przepadam za problematycznymi dzieciakami - w większości uważam je za rozwydrzone i tyle wi np. w środowisku rodzinnym dość ostro upominałam i reagowałam na różne akcje. Teraz jest ok i fajnie się z młodymi dogaduję. Poleciłam juz też paru osobom- wszyscy zachwyceni.

              Mnie pomogła pewne rzeczy zrozumieć i np. inaczej rozmawiać, zachowywać się przy spotkaniach, a dla rodzica- to kopalnia dobrych rad i pomysłów na codzień, jak sobie z dzieckiem radzić i wyprowadzić je na prostą.

              Niestety, zauważyłam (nawet z wpisów na forum), że dla części rodziców wycieczka do poradni i papier to koniec- nie pracują z dzieckiem, machają tylko wszystkim przed nosem diagnozą i cały świat ma się dostosować.

              Uważam to za duży błąd. Brak pracy rodzica spowoduje, ze dzieciak utrwali złe nawyki, bedzie coraz gorzej funkcjonował i to będzie już wtedy problem matki i jej np. dorosłego dziecka: kiedy nie znajdzie partnera, nie będzie potrafiło znaleźć i utrzymać pracy, nie będzie akceptowane w środowisku, może nawet będzie zagrożeniem.

              Szkoła szkołą, oczywiście ideałem jest porozumienie- ale różnie bywa z winy obu stron, nie zapominajmysmile. Jednak dzieciak jakoś to przejdzie i najwyżej wszyscy odetchną z ulgą, że już się go pozbyli- w końcu po 3 lata w każdym etapie można jakoś wytrzymać. A rodzic nie pracując z dzieckiem w domu, zostanie z coraz większym problemem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka