Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko :P

07.04.16, 21:38
To tak odnośnie odwiecznego sporu na forum, ile tak naprawdę pracują nauczyciele wink

Godzina pracy nauczyciela kosztuje blisko dwa razy więcej niż przeciętne godzinowe wynagrodzenie. Mimo to na tle innych państw polscy pedagodzy pracują mało, za to uczniowie na naukę po szkole muszą poświęcać o wiele więcej czasu niż ich koledzy z zagranicy - pisze Artur Grabek w nowym numerze tygodnika Wprost.

Nie, nie zazdroszczę nauczycielom, ale śmieszy mnie ich jojczenie, jak to mają ciężko.

*Tak, nudzi mi się. Nie, nie mam większych problemów big_grin
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 21:41
      To jeszcze niech napiszą ile polscy pedagodzy zarabiają na tle kolegów z zagranicy i będziemy mieć pełen obraz sytuacji.
      • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 21:45
        Nie wiem jak na tle kolegów z zagranicy, ale na tle polskich zarobków, chyba całkiem nieźle:

        godzinowa stawka nauczycieli gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych wynosiła 44,6 zł, czyli blisko 195 proc. przeciętnego wynagrodzenia, które w tym czasie wynosiło 22,9 zł. Jeżeli chodzi o nauczycieli szkół podstawowych, było to 39 zł, czyli 170 proc. przeciętnej godzinowej stawki. W przeliczeniu na godzinę pracy nauczyciele w tym czasie zarabiali lepiej niż lekarze (36,3 zł), architekci (23,8 zł) czy programiści (38,9 zł).
        • kotradykcja Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:06
          Ale to liczone godziny "przy tablicy" czy że wszystkim (konferencje, rady pedagogiczne, przygotowywanie uczniów do olimpiad, układanie i poprawianie sprawdzianów, prac domowych, zeszytów, szukanie materiałów, wyjazdy na wycieczki, dyskoteki szkolne, zebrania i konsultacje z rodzicami, wypełnianie dokumentacji awansu zawodowego, hospitacje u innych nauczycieli oraz wszystkie zadania zlecone przez dyrektora np. udział w komisjach)? Bo jeśli godziny przy tablicy, to jasne. Ale wszystkie to trzeba przez pół podzielić wink
          • biala_ladecka Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:14
            Zapomniałaś jeszcze dojazd do pracy doliczyć.
            I tankowanie auta, bo na pusto przecież nie pojadą.
            • hipinka Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 23:33
              co ty p....sz?
              • za_mszowe Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 00:11
                W elitarnym liceum mialam sora od geografii,ktory od wieeeeeelu lat dyktowal uczniom te same notatki (nie prowadzilam nawet zeszytu,mialam stary zeszyt kolezanki-absolwentki,kilka rocznikow wczesniej). Gosc na maxa olewczy, wiec poza odbebnieniem pensum pracy naprawde niewiele.
                • hipinka Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:13
                  W każdym zawodzie są tacy ludzie, niezależnie od profesji
          • manala Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:17
            Hmm, pokaż mi lekarza zarabiającego niecałe 2600 miesięcznie - bo tyle na rękę dostaje nauczyciel dyplomowany z 15 letnim stażem.
            • cosmetic.wipes Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:21
              I ten biedny nauczyciel zapierd...la na 24-godzinnych dyżurach piątek, światek i niedziela?
              • manala Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:25
                Widziałam tych biednych zapier..na dyżurach. Dupska nie raczył ruszyć do 4-miesięczniaka zanim mąż nie wpadł i nie narobił rabanu.
                • cosmetic.wipes Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:27
                  Trzeba było zawieźć dzieciątko do nauczyciela, na pewno by pomógł suspicious
              • tatrofanka Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:56
                Nie przetlumaczysz.
                10 mcy pracy za 13 pensji.
                I te slynne konferencje non stop bez przerwy do upadlego.
                Niestety nie potrafia pojac ze nie tylko oni pracuja czasem w chalupie.
                Nie tylko oni siedza na zebraniach po godx.
            • za_mszowe Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:21
              Programista 38zl/h? Musze to przed-mężowi pokazac, usmieje sie do rozpuku.
            • memphis90 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 11:45
              Każdy rezydent zarabia poniżej 2600zł - zarabiają dokładnie 2200zł. Mam mówić o "dobrowolnych" wolontariatach z pensją 150zł/miesięcznie?
              • depompadur Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:32
                Spoko luz. Później sobie odbijają smile
                • jjagoodaa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:45
                  hahaha odbija... co Ty opowiadasz moze tuz przed emerytura, chyba ze sa to ludzie przejmujacy gabinety po rodzicach
                  • depompadur Re: Kij w mrowisko :P 14.04.16, 14:47
                    Rozumiem, że prywatny gabinet to rzadkość big_grin
          • maslova Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:43
            > wypełnianie dokumentacji awansu zawodowego

            No z tym trochę przesadziłaś. Staranie się o awans zawodowy poza stażystą jest dobrowolne, jest to prywatna sprawa każdego nauczyciela, a za starania te dostaje nagrodę w postaci podwyżki wynagrodzenia.
          • niktmadry Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:49
            przygotowywanie uczniów do olimpiad

            haha czyli powiedzeniu uczniowi "to Ty się naucz a ja cie odpytam". Ci bardziej ambitni zapraszają do innej klasy na zasadzie "zadam im pracę i będę cię pytać". Jeszcze nie spotkałam nauczyciela, który przygotowywał by przed/po lekcjach.
            • milka_milka Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:50
              No patrz, a moje dziecko nauczycielka zapraszała do domu i przygotowywała w soboty. I po lekcjach. Cuda, panie, cuda.
              • q_fla Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:14
                Nauczyciel mojej córki (na szczęście już nie pracuje w szkole) poświęcił mojej córce całe 15 minut na przygotowanie do ogólnopolskiego konkursu, które polegało na poinformowaniu jak ten konkurs będzie przebiegał.
                Córka na tym konkursie zdobyła laureata, po czym szanowny pan nauczyciel nawet nie złożył dziecku gratulacji. Potem na koniec roku zrobiłam dżihad, bo mimo że miała z przedmiotu same piątki i szóstki, oraz najwięcej w klasie punktów za aktywność i trzy wygrane konkursy - nie chciał postawić piątki.
                Obecnie córka jest w czwartej klasie, nauczycieli którzy przykładają się solidnie do swojej pracy jest dwóch, może trzech.
                • tatrofanka Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:01
                  W szkole mojego syna dano do zrozumienia ze nauczenie czytanis i pisania to glownie obowiązek rodzicow.

                  No jak rodzice pracuja do 17 to w sumie co sie maja op....c do 21. Niech odwala za nich robotę
                • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:08
                  ale to chyba nie w polskiej szkole?
                  • milka_milka Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:17
                    Owszem w polskiej.
                    • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:07
                      ja pytałam q_fla big_grin
                      • milka_milka Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:50
                        Ok. Źle popatrzyłam na drzewko.
          • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 11:56
            > układanie i poprawianie sprawdzianów

            big_grin
            Moje dzieci z każdego przedmiotu piszą gotowe testy, które każdy nauczyciel dostaje wraz z kompletem podręczników z danego wydawnictwa. Sprawdzenie takiego testu na podstawie szablonu naprawdę trwa krótko. Jedynie chyba poloniści mają więcej pracy w tym zakresie, ale za to dostają dodatkowe wynagrodzenie.
            • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 17:46
              "ale za to dostają dodatkowe wynagrodzenie."
              naprawdę, jakie??? big_grin
              • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:35
                Dodatek za sprawdzanie prac z języka polskiego. Wysokość ustalana jest uchwałą gminy.
                • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:36
                  Przepraszam, dokładnie nazywa się to "dodatek za poprawę prac"
                • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:52
                  Macie fajną gminę. To nie jest norma. Prawdę mówiąc, pierwszy raz słyszę.
                  • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:10
                    Masz rację, dodatek nie jest powszechnie obowiązujący, akurat we wszystkich gminach, z których uchwały w sprawie wynagradzania nauczycieli znam, obowiązuje, dlatego myślałam, że jest to norma. Można sobie wygooglać, widać, że sporo gmin przyznaje taki dodatek nauczycielom j. polskiego.
                    • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:52
                      pierwsze słyszę o czymś takim.
                      • maslova Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 01:33
                        Wygugluj sobie, moja gmina nie jest jakimś wyjątkiem.
          • komorka25 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 12:30
            ile jest tych konferencji? Ile razy w roku rada pedagogiczna? Ile razy spotkania z rodzicami? Ile jest tych wycieczek? Hospitacji? Ile jest dyskotek w ciągu roku szkolnego i w ziązku z tych co ile LAT wypada nauczycielowi ewentualny dyżur na takiej dyskotece? Ile musi poświęcać na szukanie materiałów nauczyciel np. chemii czy matematyki po kilku latach pracy? Czyżby zmieniał się wzór wody, soli kuchennej, kwasu siarkowego, twierdzenie Pitagorasa, Talesa, delta....? Ilu nauczycieli ma olimpijczyków? Jaki procent z nich poświęca tym uczniom więcej niż godzinę miesięcznie? Jakie to sprawdziany szykuje nauczyciel prac ręcznych czy muzyki? Jakie prace domowe sprawdza wuefista?
            • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 17:52
              "ile jest tych konferencji? Ile razy w roku rada pedagogiczna? "
              raz w m-cu
              "Ile razy spotkania z rodzicami?"
              raz w m-cu
              "Ile jest tych wycieczek?"
              w tym roku:
              kilka wyjść
              1 wycieczka jednodniowa
              1 warsztaty 5=dniowe
              1 wycieczka 6=dniowa
              "Ile jest dyskotek w ciągu roku szkolnego"
              raz zorganizowałam zabawę karnawałową
              plus kilka zebrań z rodzicami.

              ale ja nie narzekam. ja to lubię. nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną. never.
              • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 17:58
                i to jest duzo roboty? Ja sie próbowałam umówic z pewną nauczycielką po południu i to graniczyło z cudem
                • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:04
                  Nie macie konsultacji comiesięcznych?
                  • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:21
                    grave_digger napisała:

                    > Nie macie konsultacji comiesięcznych?

                    mamy, a ja potrzebowałam między jedną a druga konsultacją, bo chciałąm zapoznać się ze sprawdzianem córki. NIEMOŻLIWE!
                    • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:28
                      A po co są konsultacje?
                      Nauczyciel musi być NA ZAWOŁANIE po południu dla każdego rodzica? No wybacz.
                      • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:33
                        grave_digger napisała:

                        > A po co są konsultacje?
                        > Nauczyciel musi być NA ZAWOŁANIE po południu dla każdego rodzica? No wybacz.

                        konsultacje sa co miesiąc a poprawa sprawdzianu w ciągu max 2 tygodni. Ja nie oczekuję że będzie na każde zawołanie i o każdej godzinie ale jak mam sie zapoznać ze sprawdzianem córki przed poprawą i jak mam porozmawiać z nauczycielem? ....O godzinie 16 nauczyciel juz leży brzuchem do góry w domu smile bo juz się napracował
                        • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:50
                          A po co ci sprawdzian córki do poprawy???
                          Do sprawdzianu to jest dany materiał do nauki, sprawdzian ci do niczego niepotrzebny.

                          Tak, o 16:00 leży i czeka na rodziców big_grin
                          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:53
                            grave_digger napisała:

                            > A po co ci sprawdzian córki do poprawy???
                            Nie, no zupełnie mi sprawdzian do niczego nie potrzebny i w ogóle nie powinien mnie obchodzić, to w zasadzie prywatny dokument nauczyciela....a ja rodzic nie mam prawa go zobaczyć smile
                            • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:55
                              Masz prawo, na comiesięcznych konsultacjach a nie wtedy kiedy ci się chcę, bo masz ciśnienie. Córka sprawdzianu nie widziała i oceny nie poznała?
                              • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:09
                                grave_digger napisała:

                                > Masz prawo, na comiesięcznych konsultacjach a nie wtedy kiedy ci się chcę
                                jesteś nauczycielka to zapoznaj się proszę z art. 44e ust. 4 ustawy o systemie oświaty w brzmieniu obowiązującym od 1 września 2015 r. gdyż nie masz racji - RODZICE i uczniowie muszą mieć zapewniony SWOBODNY dostęp do sprawdzonych i ocenionych prac pisemnych – klasówek, kartkówek, sprawdzianów.
                                • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:26
                                  Na zasadach ustalonych przez dyrekcję szkoły a nie widzimisię rodziców.
                                  • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:27
                                    grave_digger napisała:

                                    > Na zasadach ustalonych przez dyrekcję szkoły a nie widzimisię rodziców.

                                    jak najbardziej - widzimisie rodziców a nie dyrekcji. Tak stanowi ustawa, nic Ci nie poradzę. Dyrekcja musi się tak zorganizowac żeby dostep był nieograniczony i swobodny. Najprosciej byłoby robic kopię ale niewiele szkół na to wpada bo......uwaga!!!! nauczyciele przez wiele lat powielają poprostu sprawdziany.
                                    • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:34
                                      Wgląd do prac tylko na terenie szkoły nie spełnia warunku SWOBODNEGO dostępu rodziców ucznia do informacji o postępach i trudnościach w nauce ich dziecka. - takie jest stanowisko MEN, odsyłam na strony
                                      • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:52
                                        nawet o północy, bo tak sobie rodzic zechce? bzdura.
                                        • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:54
                                          art. 44e ust. 6 ustawy wskazuje, że szkoła musi określić w swoim statucie sposób tego udostępniania. więc nie na widzimisię rodzice tylko np. podczas konsultacji.
                                          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:44
                                            1 września 2015 roku wchodzi w życie, dodany ustawą z dnia 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, rozdział 3a ?Ocenianie, klasyfikowanie i promowanie uczniów w szkołach publicznych?.
                                        • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:24
                                          grave_digger napisała:

                                          > nawet o północy, bo tak sobie rodzic zechce? bzdura.

                                          czy Ty rozumiesz co znaczy swobodny i bieżący dostęp?
              • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:02
                Jako dziecko nauczycielki poprawiam, że nie wszędzie tak jest big_grin

                grave_digger napisała:

                > "ile jest tych konferencji? Ile razy w roku rada pedagogiczna? "
                > raz w m-cu

                U mamy zdecydowanie rzadziej. Dwa razy w roku, o ile się nie mylę. Nigdy raz w miesiącu. Mieszkałyśmy razem, więc pamiętam, kiedy wracała późno do domu a kiedy o 14-tej.

                > "Ile razy spotkania z rodzicami?"
                > raz w m-cu

                O ile jest się wychowawcą. W przypadku nauczycieli bez wychowawstwa jakoś zawsze ktoś akurat "chorował".

                > "Ile jest tych wycieczek?"
                > w tym roku:
                > kilka wyjść

                Mama miała wycieczki jako wychowawca raz w całym okresie wychowawstwa klasy, czyli raz na 5 lat.

                > 1 wycieczka jednodniowa

                ??

                > 1 warsztaty 5=dniowe

                ??

                > 1 wycieczka 6=dniowa

                Wchodziła w skład jednej wycieczki w życiu klasy w danej szkole.

                > "Ile jest dyskotek w ciągu roku szkolnego"

                Może jedna się trafiła.


                > raz zorganizowałam zabawę karnawałową

                Nigdy.

                > plus kilka zebrań z rodzicami.

                To już było wcześniej jako spotkania z rodzicami, raz w miesiącu. Pozostałe zebrania/spotkania to było łapanie w trakcie godzin wolnych lub na korytarzu. Nigdy po lekcji, bo po lekcjach nauczyciel trzaskał drzwiami i odsyłał na zebrania.

                >
                > ale ja nie narzekam. ja to lubię. nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną. nev
                > er.

                A ja pokazuję, ze nie w każdej szkole jest tak, jak u Ciebie big_grin
                • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:11
                  liczba rad pedagogicznych może być różna w różnych szkołach, ale w dwie rocznie nie uwierzę - koniec sierpnia jedna rada, na której zatwierdzane są różne rzeczy w związku z nadchodzącym rokiem szkolnym, początek września kolejna, która zatwierdza plany nauczania, indywidualne programu itp. koniec semestru dwie rady - klasyfikacyjna i podsumowująca i tak samo na koniec roku - to już daje 6. i to jest minimum. W mojej szkole również jest ich więcej.
                  • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:15
                    Podobnie z wycieczkami, nawet 30 - 40 lat temu, kiedy moja mama była nauczycielką, była przynajmniej jedna wycieczka ROCZNIE. Obecnie, wydaje mi się, ze wycieczek jest więcej, u moich dzieci jedna dłuższa, z przynajmniej jednym noclegiem, i ze 2-3 jednodniowe (kilkugodzinne).
                    • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:27
                      U mnie w szkole w ciągu 4 lat (liceum) była JEDNA wycieczka smile Poważnie.
                      Uwierzcie, że w różnych szkołach różnie z tym bywa. Dużo zależy od zasobności klasy, a raczej rodziców.
                      Co innego, gdy mieszkamy w rejonie atrakcyjnym turystycznie. Co innego jednak, gdy mieszkamy w takim miejscu, że poza lasem i rynkiem za wiele miejsc do zwiedzania nie ma.
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:33
                        ok, z wycieczkami się zgodzę, to zależy od ustaleń szkoły i chęci nauczycieli, ale nie jeśli chodzi o rady pedagogiczne. Tu po prostu nie da się tego obejść. I jeśli ktoś mi pisze, że mama miała dwie rady w roku, to traci u mnie na wiarygodności.
                        • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:51
                          Dlatego powiedziałam Ci, że tu moja pamięć może szwankować. Po prostu nie pamiętam, żeby poza dwoma trudnymi okresami (końce semestrów) mama kiedykolwiek wracała późno do domu. Była wychowawcą, więc nie unikała rodziców i uczniów.
                          W szkole, w której nie ma mnóstwa innych zajęć poza zwykłą nauką, tak wygląda system pracy. Nie ma mnóstwa wycieczek, wyjazdów, olimpiad...
                          Takie szkoły też są.
                          Mama zmieniała szkoły i pewnym zaskoczeniem było dla niej to, że w jednej szkole wiecznie coś było i się działo a w drugiej niekoniecznie. Ze szkodą dla uczniów, ale głową murów nie rozbijesz.

                          Po prostu pokazuję, że nie zawsze nauczyciel ma klasówki do sprawdzenia i wycieczki do zorganizowania.

                          Bywa i tak, że latami ślizga się od września do czerwca, podsyłając w newralgicznych momentach zwolnienia lekarskie.

                          Przepraszam za błędy wink Sama siebie nie potrafię odczytać.
                      • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:04
                        Ale o jakich czasach piszesz? Teraz? Dopiero co liceum skończyłaś? U mnie w liceum też było mało wycieczek, te 30 lat temu wink
                        • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:15
                          Masz rację. Piszę z jednej stronie o sobie, z drugiej jednak o dzieciach. Jeden dzieciak miał w ciągu 4 lat JEDNĄ wycieczkę całodniową i żadnej tzw. zielonej szkoły. Nie było wycieczek kilkudniowych, choć w innych szkołach takie bywały. Były krótkie wyjścia ze szkoły, kończące się w godzinach pracy.
                          U drugiego syna podobnie, choć tu była jedna (w ciągu czterech lat) wycieczka kilkudniowa i kilka jednodniowych (Toruń, Warszawa, Kraków).

                          Czasem czytam o tych wszystkich wycieczkach, wyjazdach i trochę zazdroszczę. Duże znaczenie ma zasobność portfela, ale i podejście rodziców. U nas było fatalne. Rodzice czasem chcieli, ale szlag nas trafiał, gdy zgrzyt pojawiał się już na etapie kupna biletów miejskich. Na wieść o wycieczce autokarowej ludzie protestowali.
                          I to nie jakaś prowincja, ale w jakiejś części Warszawa.
                          Tu jednak wychowawczyni nie wykazywała zainteresowania wycieczkami.
                  • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:32
                    Zgodzę się z Tobą, że tu może moja pamięć szwankować. Może tych rad było więcej, ale nie były to nocne nasiadówki. Pamiętam dwa ciężkie okresy, czyli zakończenie semestru i zakończenie rok.
                    Pamiętam jeszcze jedną sytuację. W jakimś momencie mama musiała zmienić szkołę. Musiała złożyć (o rany) CV. I tu był szok, że jak to. Jakie CV? Jaka rekrutacja?
                    Takie małe zderzenie z sytuacją na rynku pracy.
                    I to wtedy mama przestała narzekać na swój zawód wink
                    • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:46
                      no tak, ale nie możesz na wszystkich nauczycieli patrzeć przez pryzmat swojej mamy. Zwłaszcza, że opisujesz sytuację sprzed kilkudziesięciu lat. Wtedy na wiele stanowisk też nie pisało się CV i listu motywacyjnego, tylko podanie o pracę, często na gotowym wzorze danego zakłądu. Mój ojciec, który nie był nauczycielem, ale mnóstwo swojego życia przepracował w jednym zakładzie pracy też przeżył swoją pierwszą rekrutację i pisani CV jako osoba krótko przed 60 rokiem życia. A nie miłą traumy z tego powodu - ot nowe doświadczenie
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:46
                        nie miał - matko, co za autokorekta smile
                      • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:54
                        Nie patrzę. Pokazuję tylko, że nie zawsze tak jest. Nie zawsze są klasówki do sprawdzenia i obowiązkowa obecność na nudnych zebraniach.
                        Nie o kilkudziesięciu latach mówimy. Mama przeszła na emeryturę kilka lat temu.
                        • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:07
                          ok, osiągnęłyśmy porozumienie w pewnej kwestii - w każdej szkole jest inaczej. I teraz rodzi się pytanie - czy wydłużenie czasu pracy nauczyciela cokolwiek zmieni? Bo ja uważam, że niewiele. Nie to, że jestem przeciwna wydłużeniu tego czasu, ale uważam, że nie tędy droga do zmian. Jeśli w szkole są tradycje prowadzenia dodatkowych zajęć i organizowania wycieczek, to one będą się odbywać, niezależnie od godzin karcianych i innych pierdół które minister wymyśli. A jeśli szkoła z natury nie podejmuje dodatkowych działań, to nie podejmie ich nawet wtedy, jeśli nauczyciele będą siedzieć w szkole 10 godzin dziennie. Ci, którym się nie chce zasiądą przed komputerami i pod pozorem przygotowywania się do zajęć będą czytać fora internetowe. Dla rodziców też nie będą bardziej dostępni, bo zrobią wszystko, żeby odbębnić te godziny od 8 do 16. Ba, co niektórzy pewnie wpadną na to, żeby być w pracy od 7.30 do 15.30
                          • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:22
                            Chyba chodzi o to, żeby jednak jakos odgórnie pewne sprawy uregulować, i żeby były narzędzia do egzekwowania ustaleń.
                            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:31
                              ale te ustalenia już są, pozostaje pytanie w jaki sposób dyrektorzy egzekwują je od swoich pracowników? Przypominam, że czas pracy nauczyciela to jest 40 godzin tygodniowo, w tym dydaktycznych 18+2. W pozostałych 20 dyrektor może zlecić wykonywanie różnych działań, także spotkań z rodzicami. Teraz zabiorą godziny karciane i wprowadzą zapis o innych czynnościach i zajęciach ( nie chce mi się szukać jak to dokładnie brzmi) - i co? W jednych szkołach znikną, i tak często fikcyjne zajęcia, a w innych pozostaną, albo nawet będzie ich więcej. Mój dyrektor już zapowiedział, że mamy się spodziewać co najmniej utrzymania tej ilości (2) godzin
                        • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 23:27
                          na emeryturę przeszła kilka lat temu - czyli pracę zaczynała 40 lat temu, wtedy CV i list motywacyjny nie były powszechne, nie tylko w szkołach
                          • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:58
                            serio, kilka lat temu CV i list motywacyjny nie były powszechne? Na jakie stanowiska pracy?
                            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 11:03
                              nie kilka a 40 - wtedy rzeczona mama zaczynała pracę. Kilka lat temu przeszła na emeryture - tutaj raczej CV i list motywacyjny nie są konieczne big_grin
                              • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 18:47
                                Kilka lat przed przejściem na emeryturę mama zmieniła miejsce pracy. Dlatego CV i list były potrzebne. Mama nigdy nie pracowała 40 lat big_grin
                                • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 19:05
                                  ale zaczynała pracę - nie zmieniała - dość dawno prawda? 25 - 30 lat temu? Wtedy nie na wszystkie stanowiska pisało się cefałki i listy motywacyjne. Dlatego jak zmieniała pracę w trochę nowszych czasach pisała owe rzeczy po raz pierwszy. A nie dlatego, że była nauczycielką. A to, że była zdziwiona faktem, że należy takie rzeczy napisać.... no cóż przemilczę.....
                                  • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:15
                                    Jasne, że na początku nie pisała. O ile mnie pamięć nie myli, ona nigdy niczego nie pisała. Właśnie była zdziwiona faktem, że trzeba będzie pracę zmienić. Po raz drugi, gdy kazali jej cv przynieść. No i jakże to, że jakaś rozmowa będzie? To nie przyjmą jej ot tak, za sam fakt uczenia przez tyle lat?

                                    To jeszcze te roczniki, które idą do pracy po szkole i odchodzą z niej na emeryturze.
                                    • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:43
                                      ale kiedyś do pracy "po szkole aż do emerytury" szli nie tylko nauczyciele. I część tych osób musiała w pewnym momencie życia podjąć jakieś nowe wyzwania. Fakt, że twoja mama jest lekko nieogarnięta nie świadczy na niekorzyść nauczycieli jako takich.
                • ewcia1980 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:09
                  "U mamy zdecydowanie rzadziej. Dwa razy w roku, o ile się nie mylę. Nigdy raz w miesiącu."
                  "Mama miała wycieczki jako wychowawca raz w całym okresie wychowawstwa klasy, czyli raz na 5 lat."

                  No to najwidoczniej twoja mamusia była takim nauczycielem "migającym" się od pracy.
                  Moja mama też była nauczycielką i ja pamiętam, że tych rad pedagogicznych i zebrań trochę miała. Akurat ja to lubiłam bo mogłam jeździć z nią i bawić się w tym czasie w bibliotece.
                  Ja w poniedziałek miałam 11 radę pedagogiczną w tym roku szkolnym (fakt, że u nas nie trwają do nocy a w godzinach 15 - 17/18.

                  Co do wycieczek - tak samo.
                  Moja mama jeździła i czasem brała mnie ze sobą.
                  Jak byłam na studniach to jeszcze jeździła z młodzieżą do opery, operetki czy do teatru.
                  Ja nie jeżdżę bo zawsze jak pada pomysł wycieczki to uczniowie są chętni ale jak przychodzi zbieranie kasy to jakoś połowa się wycofuje.
                  Ale np. moja córka jeździ z klasą na zielone szkoły.
                  Niedawno wróciła z tygodniowego pobytu.
                  W ubiegłym roku też była jakoś w kwietniu.
                  A w czerwcu byli chyba na 3 czy 4 wycieczkach jednodniowych.

                  Także nie ma się czym chwalić, że masz mamę, która właśnie była takim beznadziejnym nauczycielem na jakich narzekacie.
                  • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 18:51
                    Ano była, była smile
                    Chciałam Wam po prostu pokazać na własnym przykładzie, że oprócz nauczycieli zaangażowanych, uczących dzieci po godzinach, poświęcających każdą minutę na to, by po latach być dobrze wspominanym, są i tacy, którzy swoje obowiązki wykonują od-do.

                    Pamiętam też swoja szkołę a w niej róznych nauczycieli.
                    Babka z sąsiedniej klasy tak właśnie na uszach stawała, żeby wyłowić perełki, ciągnąć za uszy słabszych. Jeździła z chęcią na wycieczki, wychodziła z klasą poza szkołę. A my zębami zgrzytaliśmy, bo nasza wychowawczyni miała to w nosie. Zawsze nie tak, zawsze nie w porę.
                  • arwena_11 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:49
                    Mama ciebie brała na wycieczkę - a czy płaciła za ciebie? I kto się tobą opiekował skoro mama była w pracy?
                    • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:52
                      Ta mama to chyba ogólnie niezły numer była wink
                • grave_digger Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 11:00
                  Szkoła kiedyś, a szkoła dziś do dwie różne szkoły. Nie pracuję od dziś wink
          • anty_nick Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:42
            (konferencje, rady pedagogiczne, przygotowywanie uczniów do olimpiad, układanie i poprawianie sprawdzianów, prac domowych, zeszytów, szukanie materiałów, wyjazdy na wycieczki, dyskoteki szkolne, zebrania i konsultacje z rodzicami, wypełnianie dokumentacji awansu zawodowego, hospitacje u innych nauczycieli oraz wszystkie zadania zlecone przez dyrektora np. udział w komisjach)?


            i to wszystko ten jeden nauczyciel robi ? big_grin
            • wuika Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:07
              No, z pięć razy w tygodniu przecież! suspicious
          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 17:54
            jakie układanie sprawdzianów? nie rozśmieszaj mnie. U nas w szkole nauczyciele powielaja sprawdziany od wielu lat, nie sądzę aby szkoła była jakimś wyjątkiem.
            • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:04
              Tu cwańci mieli zawsze komplety sprawdzianów z lat poprzednich big_grin
            • arwena_11 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 20:50
              albo lecą na tych durnych z wydawnictwa. Zero własnej pracy
        • ra-sowa Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:24
          Kota, a w jakim zawodzie pracujesz ?
          • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:34
            Jestem oczywiście wonskom specjalistkom, a co?
          • kaz_nodzieja Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 09:55
            Ja wiem, ale nie powiem. Bardzo potrzeby zawód, choć nieprzyjemny.
            • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 09:57
              Nie pracuję w zawodzie wyuczonym, jeżeli to miałoś na myśli smile
              • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 09:58
                Choć uważam oczywiście, że zarobki w tym zawodzie są skandalicznie niskie big_grin
              • kaz_nodzieja Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 10:07
                To dobrze. To przykra i nieprzyjemna praca.
            • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 11:50
              Komornik?
              • za_mszowe Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 02:25
                Windykator?
        • czar_bajry Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 01:08
          kota jak tak zazdrościsz nauczycielom to może zacznij uczyć cudze dzieci, wynagrodzenie będziesz miała ogromne i wakacje długie i jeszcze ferie do tego...
          • kalina_lin Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:22
            Cytat z postu startowego: "Nie, nie zazdroszczę nauczycielom, ale śmieszy mnie ich jojczenie, jak to mają ciężko."
      • araceli Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 22:47
        lauren6 napisała:
        > To jeszcze niech napiszą ile polscy pedagodzy zarabiają na tle kolegów z zagran
        > icy i będziemy mieć pełen obraz sytuacji.

        Ale wiesz, że mamy zachodnią i wschodnią 'zagranicę' tongue_out
        • lauren6 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:46
          Przeczytałaś posta startowego, czy przy**alasz się do mnie pro forma?
    • iwles Re: Kij w mrowisko :P 07.04.16, 23:50
      A wg ciebie ile powinni zarabiac?
      1850 zl brutto satysfakcjonowaloby cie,
      skoro srednia krajowa dla nauczyciela dyplomowanego z 20 letnim stazem (w tym wysluga, wychowawstwo i premia motywacyjna, bo bez tych dodatkow to mniej niz srednia) to wg ciebie duzo za duzo?
      • kalina_lin Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:26
        Ale przecież w tym wątku nie pojawił się żaden głos, że nauczyciele zarabiają za dużo.
        Moim zdaniem zarabiają w sam raz. Mają przyzwoite pensje, dogodne godziny pracy i sporo wolnego. Należy im się.
      • anorektycznazdzira Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:36
        Akurat ja bym chciała, żeby DOBRZY nauczyciele zarabiali dużo, a nawet bardzo dużo.
        Nie mogę się jednak powstrzymać, jak słyszę argumentację o "20-letnim stażu". Można mieć i 40-letni staż a być tępawym obibokiem. W sektorze prywatnym nikt za "staż" nie płaci, tylko za realne umiejętności i wydajność.
        Nauczyciele niestety są przyzwyczajeni do tego, że powinni zarabiać za sam fakt, że robią to już przez pewną liczbę lat. Nie tylko nauczyciele, jest jeszcze parę mocno się w komunie trzymających zawodów, gdzie jest tak samo albo i gorzej. Jestem przeciw. Potrzebujemy systemu, który premiowałby dobrych, ambitnych, ciężko pracujących nauczycieli a wywalał (tak: wywalał, najlepiej z zawodu w ogóle) leniwych pozorantów.
        • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:10
          ja myślę, że to podawanie stażu wynika z tego, że oprócz awansu zawodowego staż pracy jest czynnikiem wpływającym znacząco na wysokość pensji - 1% więcej co roku. W związku z tym nauczyciel z dwudziestoletnim stażem będzie zarabiał więcej niż ten z pięcioletnim. Niestety ten system ma taki minus, że jak przekroczy się ten magiczny staż 20 lat, to choćby się było najbardziej genialnym, kreatywnym i pracowitym nauczycielem, to pensja nie podskoczy. Dodatek motywacyjny nie jest zbyt wysoki.
          niestety system motywowania nauczycieli jest do luftu - jak ktoś nie ma motywacji wewnętrznej to kicha. A jak ma, to po 25 latach doceniania uściskiem dłoni i opluwania ze wszystkich stron może mu ta motywacja znacząco zmaleć sad
          • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:28
            > niestety system motywowania nauczycieli jest do luftu - jak ktoś nie ma motywacji wewnętrznej to kicha. A jak ma, to po 25 latach doceniania uściskiem dłoni i opluwania ze wszystkich stron może mu ta motywacja znacząco zmaleć sad

            100/100
    • anika772 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:03
      Po 15 latach pracy dostaję 2,300 na rękę, jestem nauczycielem mianowanym. Nie jest to zawrotna kwota, ale mogę sobie na nią pozwolić, bo mąż pracuje w innej branży. Nie narzekam i nie jojczę, bardzo lubię swój zawód i doceniam jego zalety ale też nie sądzę żebym "mało" pracowała.
      • ofelia1982 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:17
        "nie sądzę żebym "mało" pracowała"

        A co robisz w lipcu i sierpniu? I lutym?
        • wuika Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:00
          I w grudniu wink
          • anika772 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 17:03
            I w kwietniu, zapomniałyście o okresie wielkanocnym.
            W tym czasie zajmuję się, jeszcze bardziej niż na co dzień, docenianiem zalet swojego zawodu.
          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:00
            wuika napisała:

            i o 16.00 w normalny dzień?
            • kosheen4 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:54
              mama303 napisała:

              > wuika napisała:
              >
              > i o 16.00 w normalny dzień?


              poprawia błędy w kartkówce twojego bachorka, opracowuje konspekt kolejnej lekcji, a jak ma wolny momenty to współczuje tobie że rypiesz na taśmie w fabryce margaryny. nie chciało się nosić teczki, trzeba przerzucać woreczki.
        • za_mszowe Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 02:21
          Ostatni tydzien czerwca, ostatnia "dekada" grudnia, calusieniuski tydzien wolnego na wielkanoc-zapomnialas dodac;]
        • ewcia1980 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:54
          "A co robisz w lipcu i sierpniu? I lutym? "

          Skoro pytasz ...
          No ja (uczę w technikum) np. w czerwcu (poza lekcjami) i do 10 lipca siedzę w komisjach na egzaminach zawodowych.
          W pierwszym tygodniu ferii również.
          W maju siedzę w komisjach maturalnych.
          A w sierpniu na egzaminach poprawkowych.

          W ubiegłym roku w lipcu pisałam program wychowawczy szkoły a dwa lata temu w sierpniu była u nas duża inwentaryzacja.

          W tym roku ostatni tydzień czerwca(po zakończeniu roku szkolnego) i pierwszy tydzień lipca mam wolne bo ..... wzięłam urlop BEZPŁATNY .
    • mamma_2012 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 07:20
      Spór będzie zawsze, bo jak porównywać ilość i jakość pracy sumiennego polonisty w liceum i leniwego nauczyciela techniki w podstawówce?
      No nie da się, a zarobki wiadomo, że różnicuje staż pracy.
      Jedni mają ciężko, starają się, poświęcają i angażują, a inni mają wszystko w nosie, od czasu do czasu hukną na towarzystwo tak, że dzieciom kapcie pospadają mają ciszę i spokój. Jedni zarabiają dużo za mało, a inni wogóle nie powinni zarabiać w tym zawodzie.
      Inna sprawa, że absolutna większość ludzi w każdym zawodzie uważa, że pracuje dobrze, a zarabia za mało.
    • mama.nygusa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 08:02
      Szkoda ze nie potrafie wklejac zdiec na forum, bo pokazalabym, wam ile NAPRAWDE zarabia uczyciel i na pewno nie sa to kwoty 2300+ za mianowanego, co za bzdury.W szkole mojej corki i nie tylko w jej szkole uczyciele zarabiaja 4-5tys, a nawet wiecej.
      • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 09:44
        ale to chyba brutto, bo ja mam przed nosem właśnie listę płac i bez nadgodzin z dodatkami wszystkimi jest to ok. 4 tys brutto właśnie...
        • ichi51e Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:30
          No to moze od razu podawajmy "ile na zycie zostaje"?
          • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:09
            ok. 2800 mianowany ma na rękę przy dwudziestoletnim stażu pracy, dodatku motywacyjnym i szkodliwym.
      • anika772 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:59
        Mamo nygusa, tyle właśnie dostaję netto, te dwa-trzysta, i jest w tym jeszcze "dodatek wiejski" w wysokości ok. 200 zł. Więc nie opowiadaj mi, że to bzdury, to jest prawda.
        • mama.nygusa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:51
          Nie piernicze bzdur, wystarczy sobie zobaczyc oswiadczenia majtkowe radnych nauczycieli, , nikt nie ma ponizej 45tys rocznie, nikt.
          • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:25
            No ja dzisiaj wklepywałam do SIO zarobki kilkudziesieciu sztuk i jednak tych strasznych kokosów tam nie widziałam u żadnego, fakt tragedii moim znaniem przy tych godzinach pracy też nie ma ale bez przesady , że żyją jak pączki w maśle za te pieniądze...
      • za_mszowe Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 02:27
        Z prywatnymi korepetycjami, praca w szkolach jezykowych,lektoratami na prywatnych uczelniach,to i 8k netto
    • lilly_about Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 09:12
      Jeśli nauczyciele przestaną kiedykolwiek marudzić, narzekać i jojczyc, to uznam, że świat się skończył. Tak, wiem, niedoczekanie.
    • wuika Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 11:48
      Mam znajomą nauczycielkę. Rozpieprza mnie, jak jojczy naokoło na fb, że ze 2-3 razy w miesiącu musi w pracy spędzić laboga-laboga: 8h, od 9 do 17! To się przecież nie godzi tak ciężko pracować tongue_out Sama przyznaje, że po latach w zawodzie prac dodatkowych nie ma strasznie dużo (sprawdziany sprawdza w szkole podczas okienek, materiałów niewiele nowych robi, bo przecież w jej zakresie niewiele się zmienia, etc.).

      Zawsze się znajdzie garstka osób, które Iwonce uzmysłowią, że większość ludzi tak pracuje dzień w dzień i jakoś z tym żyją. A ona nadal nie łapie, że chwalenie się takim zmęczeniem to irytujące jest.
      • kaz_nodzieja Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 12:03
        Najbardziej irytująca jest pewna tutejsza nauczycielka regularnie w każdym wątku o tym pouczająca jak właściciel firmy powinien prowadzić własny interes. Szczyt bezczelności.
      • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 12:03
        Mam znajomą nauczycielkę. Kiedyś spotkałam ją na spacerze. Zdenerwowana jak diabli. Pytam, co się stało. Ona na to, że to skandal, bo ona będzie musiała pracować do 67 r.ż. Mówię jej, że to tak samo, jak ja i inne osoby.
        No tak, ale to niesprawiedliwe, bo ona nie tak się UMAWIAŁA.
        I owszem, inni mogą pracować, ale nie ona.
        To mówiła nauczycielka wf, która klasówek i zeszytów nie sprawdza, do olimpiady nie przygotowuje.
        Prywatnie żona 40-latka na emeryturze po 15 latach pracy.
        • edelstein Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:57
          Jak sobie wyobrazasz 67 latka skaczaca przez kozla?
          • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:16
            Ty widziałaś nauczyciela wf skaczącego przez kozła? big_grin Bo ja w całej swojej karierze szkolnej ani raz.
            • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:21
              ja też nie mimo, ze do 67 lat było im dalekowink podobnież nauka pływania na szkolnym basenie, nauczyciel wf nigdy palca u stopy nawet w basenie nie zanurzył...
              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:42
                nauczyciel nie może wejść do wody sprawując opiekę nad grupą - od tego jest instruktor pływania. Może to idiotyczne, ale takie są przepisy.
                • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:06
                  nie wiem jak teraz ale wtedy to nauczyciel wf był tym instruktorem pływania no ale to czasy mojego dzieciństwa więc przed dinozauramiwink
                  • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:14
                    a to nie wiem - mój nauczyciel też do wody nie wchodził (35 lat temu, 25 lat temu), a koleżanka robiąca jakieś studia podyplomowe, gdzie zaliczało się prowadzenie zajęć z pływania omal nie oblała egzaminu, bo odruchowo wlazła do wody (to było z 15 lat temu)
          • ichi51e Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:07
            O tak wlasnie m.youtube.com/watch?v=eae3_LDysY8 74 lata. Nie dosc zeby przeskoczyla to jeszcze by tym kozlem wycisnela w przysiadzie
            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 00:00
              przyznasz jednak, że pani z tego filmiku nie jest normą - pokazują ja raczej jako rzadkie zjawisko w programie telewizyjnym wink
          • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:14
            A któż Ci powiedział, że ona w wieku 66 lat będzie przez tego kozła skakała? Ona po prostu w wieku 55 lat chciała uciec na emeryturę, jak jej mąż w wieku 40 lat. Brać emeryturę zagwarantowaną i dodatkową robotę, najczęściej na lewo wink Tu ją wątroba bolała. O tym przejściu tyle mówiła, że ludziom bokami wychodziło.
    • dziennik-niecodziennik Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 12:11
      ja mam w nosie ile komu płaca. dla mnie w dzisiejszych realiach zawód nauczyciela jest jednym z najtrudniejszych i jestem za tym żeby im płacono sporo.
      • komorka25 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 12:33
        W zasadzie masz rację. Tylko niech nauczyciele UCZĄ, a nie tylko zadają.
        • arwena_11 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 00:22
          zazwyczaj w szkołach prywatnych tę umiejętność posiadają. Tracą ją nagle jak dostają etat w państwowej wink
        • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:08
          A niektórzy moi rodzice mają żal, że za mało zadaję smile Nie dogodzisz
          • arwena_11 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:22
            Mój syn drugi dzień w szkolnej zerówce zakończył płaczem. Na pytanie dlaczego płacze powiedział, że pani nie zadała pracy domowej. Długo śmiałyśmy się z jego wychowawczynią.
            Niestety szybko mu entuzjazm minął.
    • ichi51e Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 13:16
      Widocznie ciagle za malo.
    • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:07
      Bardzo ładnie w tym wątku wychodzą proporcje między liczbą narzekających nauczycieli a liczbą narzekających na to, że nauczyciele narzekają. smile
      • chocolate_cake Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:28
        asia_i_p napisała:

        > Bardzo ładnie w tym wątku wychodzą proporcje między liczbą narzekających nauczy
        > cieli a liczbą narzekających na to, że nauczyciele narzekają. smile


        smile
    • chocolate_cake Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 14:27
      Ile można o nauczycielach wink
      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:17
        o nauczycielach można dużo i długo, albowiem każdy się na ich pracy zna i wie lepiej wink
    • mokka39 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 15:23
      Ja zarabiam 2500 na rękę, jestem mianowanym, 10 lat w zawodzie, pracuję ponad 40 h tygodniowo, bo liczyłam (22 godziny, uśrednione na 19, bo odejdą maturzysci i trzecie klasy na praktyki, 4 okienka, to 26h, raz w miesiącu zebranie od 18, ponadto zwykle 2-3 razy w miesiącu rady ped. lub szkoleniowe do 18, wychowawstwo i z tym związane wypisywanie karteczek z ocenami i frekwencją przed zebraniem dla rodzicow, zebrania zespołu wychowawczego i przydmiotowego, comiesięczne liczenie frekwencji dla klasy i poszczególnych uczniów,pisanie co semestr dostosowań dla uczniów z orzeczeniami - mam 8 takich w klasie, diagnoza klasy po I i II semestrze, ewaluacja dostosowań, protokoły z zebrań z rodzicami, wypisywanie arkuszy, swiadectw na koniec roku, sprawozdania z pracy wychowawczej, rozkłady materiału, plany wynikowe, uzupełnianie dziennika zwykłego i elektronicznego - elektroniczny w domu, po pracy, bo nie mamy w szkole komputerow w kazdej sali, tylko 3 w pokoju nauczycielskim, organizacja konkursów, wypełnianie dziennika godzin karcianych i wiele innych, których juz mi się nie chce wypisywać). W klasie mam 2 chłopców, którzy mają kuratora, jeden ostatnio podpalił łazienkę w szkole. Nie wiem, czy te 2500 zł, to takie kokosy.
      • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 15:30
        W czasie wakacji i ferii też?
        • mokka39 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 15:39
          nie, w czasie wakacji i ferii nie, tak samo jak nauczyciele na całym świecie, zresztą. Znajomy jest konserwatorem urządzeń dźwigowych, pracuje zwykle kilkanaście godzin w miesiącu, kiedy coś się zepsuje, resztę czasu siedzi w domu i zarabia tyle co ja. Do niego jakoś nikt pretensji nie ma, bo to poważny zawód, nie to co nauczyciel.
        • mokka39 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 15:45
          W wakacje ostatnią radę mamy na początku lipca, potem do połowy lipca gdzieś pracuję przy rekrutacji, od 20 sierpnia siedzę w komisjach na egzaminach poprawkowych, pod koniec sierpnia rady ped. Ostatnio podczas całych wakacji kopałam się z poradnią pedagogiczną, wymieniając pisma, bo nie chcieli przyznać nauczania indywidualnego mojemu uczniowi, który ewidentnie tego wymagał.
          Mam dłuższe wakacje i uważam, że w tym zawodzie jest to konieczne. Pracowałam wcześniej w urzędzie i w firmie prywatnej i praca tam nie była tak obciążająca emocjonalnie. Poza tym dzieci mają wolne, to chyba lepiej żeby i nauczyciele mogli odpocząć, zamiast wymyślać im na siłę zajęcia typu malowanie krzesełek w szkole itd, żeby przypadkiem nie mieli lepiej niż pani pracująca w sklepie.
          • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:11
            a nie ma już przepisu, że w okresie ferii i wakacji dyrektor może zobowiązać nauczyciela do pracy najwyżej przez 7 dni w ciągu roku szkolnego? bo rozumiem, że jak pracujesz więcej to masz to płącone jako nadgodziny jednak czy coś sie zmieniło?
            • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:20
              Rekrutacji nie masz co rok, ale jeśli już masz (4-5 dni), to z tej okazji dyrektorka nie zwolni z rad pedagogicznych (2-3 dni), bo wtedy się ustala cały plan pracy na następny rok i nie mogę być ciemna jak tabaka w rogu i nie wiedzieć, o co chodzi, ani mnie nie zwolni z poprawek (1-2 dni), jeżeli jestem potrzebna. Gdyby nasza dyrektorka robiła półmiesięczną rekrutację, to może bym się burzyła, ale jeśli muszę przepracować 10 dni zamiast 7 to nie będę o to kruszyć kopii, skoro poza tym nasza współpraca jest w porządku.
              • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:23
                ok ale z tego co opisała mokka to wyglądało jakby jednak musiała połowę wakacji przepracować a to nie jest do końca prawda...
                • kota_marcowa Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:30
                  Otóż to smile
                • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 16:37
                  Są różne dyrektorki. Naszą zaczęłam doceniać, jak poczytałam tutaj, jak wyglądało dokumentowanie karcianych i porównałam z tym, co było u nas. Dziewczyny opisywały program+dziennik+ewaluację, u nas to była kartka miesięcznie z zanotowanymi tematami i akapit w sprawozdaniu. A jest naprawdę formalistką i lubi mieć wszystkie potrzebne papiery. Najwyraźniej ma tę zaletę, że nie musi mieć tych niepotrzebnych.
                  • slonko1335 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:04
                    No zgodzę się ale wtedy to niezgodne z prawem raczej nie nagminne i normalnie stosowane a wiec nie ma tak, że nauczyciel spędza w szkole połowę wakacji.
                    • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:09
                      Dziewczyna pisze o tym, jak ma ona, trudno, żeby pisała o tym, jak mam ja. Z opisu wynika, że to wyjątkowo rozmiłowana w papierkach szkoła - tak pewnie wyglądała by nasza, gdyby przy ostatniej zmianie dyrekcji to ta druga wice została dyrektorką. Widzę charakterystyczne symptomy (nieufność do elektroniki na przykład - tamta wice z zapałem oprotestowała arkusz kalkulacyjny do liczenia punktów rekrutacyjnych i powiedziała, że powinniśmy okazać szacunek uczniom, robiąc to ręcznie, czy jakoś tak).
                      To jest niesamowite, jak w szkole uporządkowane i ujednolicone jest to, co nie powinno, a to, co powinno, nie jest.
    • kira02 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 15:56
      <<Nie, nie zazdroszczę nauczycielom, ale śmieszy mnie ich jojczenie, jak to mają ciężko.>>

      Też nie zazdroszczę, to ciągłe użeranie się z niewychowanymi dzieciakami i ich mamusiami-histeryczkami oraz z uczniami z orzeczeniem, które rozwalają całą lekcję i tak naprawdę powinny mieć nauczanie indywidualne, ale nie ma na to kasy, a poza tym rodzice nie wyrażają zgody. Do tego wszystkiego spróbuj coś przekazać w ciągu 45 min, kiedy min. kwadrans tracisz na uspokajanie klasy, a dyrektorka Tobą pomiata. Rzeczywiście, jest czego zazdrościć sad
      • ichi51e Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:04
        A myslisz ze w korpo czy na kasie to sie nie uzerasz?
        • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:11
          Zwizualizowałam sobie, jak się na kasie kłócisz z klientem, a potem za moment wpada ci zrobić awanturę jego matka. big_grin
          • kaz_nodzieja Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:19
            Ty się śmiejesz, ale są takie sytuacje i naprawdę Panie z kasy widzą dużo. Moja siostra miała taką właśnie sytuację. Przyszła nastolatka i chciała papierosy, mogła mieć 18 lat, mogła nie mieć siostra poprosiła o dowód. A nastolatka do niej z mordą, że ona przyjdzie z matką. I za jakiś czas przyszła z matką, taką samą krzykaczką jak i ona. Zresztą jak się okazało miała jednak te 18 lat, ale skąd siostra mogła wiedzieć? I dużo różnych ich przypowiastek o rodzimych chamach i chamkach, różnej płci, wieku i zawodu (także aktorka regularnie pokazująca dąsy i wpychająca się przed kolejkę, bo ona jest najważniejsza), dużo by pisać.
          • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:57
            A ja wyobraziłam sobie jak pani pracująca przy kasie wykonuje swoje obowiązki a równocześnie kilka osób jej w tym przeszkadza.
      • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:05
        kira02 napisał(a):

        > Też nie zazdroszczę, to ciągłe użeranie się z niewychowanymi dzieciakami i ich
        > mamusiami-histeryczkami oraz z uczniami z orzeczeniem, które rozwalają całą lek
        > cję i tak naprawdę powinny mieć nauczanie indywidualne, ale nie ma na to kasy,
        > a poza tym rodzice nie wyrażają zgody. Do tego wszystkiego spróbuj coś przekaza
        > ć w ciągu 45 min, kiedy min. kwadrans tracisz na uspokajanie klasy, a dyrektork
        > a Tobą pomiata. Rzeczywiście, jest czego zazdrościć sad

        ojojoj, w call center jest lepiej tongue_out
        • izabelka55 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:05
          Jestem nauczycielem mianowanym moja stawka brutto to 2647 smile do tego dochodzi 10% dodatku za staż pracy wysluga lat czy coś no i po pierwszym półroczu całe 3% dodatku motywacyjnego smile nie narzekam,,pracuje i jestem zadowolona. Nie lubię nagonek,bo nie bardzo rozumiem ich sens. Każdy w swoim życiu dokonuje wyboru kim będzie gdy dorośnie smile można się też przebranzowic mam koleżankę,która była pielęgniarka teraz uczy smile
          Pracuje duzo, bo moja praca niestety w szkole się nie kończy,no ale taki mój wybór. Jeśli ktoś zazdrości zapraszam do szkoły. Nie będę pisać ile rad,spotkań zespołów i innych rzeczy bo w każdej szkole jest inaczej pewnie, a i tak nikt nie uwierzy, bo przecież nauczyciel 3 godz dziennie pracuje (według tego artykułu,z którego początkowy wpis pochodzi) tylko kurcze 3x5 nie daje 18 +2 dodatkowe smile ki
          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:16
            izabelka55 napisała:

            >Nie będę pisać ile rad,spotkań z
            > espołów i innych rzeczy bo w każdej szkole jest inaczej pewnie, a i tak nikt ni
            > e uwierzy, bo przecież nauczyciel 3 godz dziennie pracuje (według tego artykułu
            > ,z którego początkowy wpis pochodzi) tylko kurcze 3x5 nie daje 18 +2 dodatkowe
            > smile ki

            nie biadol jak typowy nauczyciel, nie przepracowujecie się, taka prawda. Nawet z tymi wszystkimi radami, zebraniami pracujecie mniej niż inni. A najgorsze jest to, że w zasadzie nie można was z roboty wyrzucić. Czyli nie ważne czy jesteś marnym, złym czy doskonałym nauczycielem, nie ważne ile pracujesz, zwolnic Cie nie można. Stąd mało się staracie. Pisze o całej grupie zawodowej a nie o pojedynczych osobach
            • izabelka55 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:29
              No ale te pojedyncze osoby należą do grupy, którą wiecznie się jedzie i której wszyscy zazdroszczą!
              W którym miejscu jojczę??przecież piszę,że zadowolona jestem smile Osobiście wolałabym żeby karty nie było, pracować też bym mogła po 8godz. i wtedy skończyłyby się nagonki smile
              • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:34
                izabelka55 napisała:

                > No ale te pojedyncze osoby należą do grupy, którą wiecznie się jedzie i której
                > wszyscy zazdroszczą!
                taki lajf, grupa zawodowa, której jesteś przedstawicielem to klasyczne święte krowy ze szkoda dla wszystkich także dla tych wartościowych nauczycieli.
            • kotradykcja Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:13
              "mama303 08.04.16, 19:16
              izabelka55 napisała:

              >Nie będę pisać ile rad,spotkań z
              > espołów i innych rzeczy bo w każdej szkole jest inaczej pewnie, a i tak nikt ni
              > e uwierzy, bo przecież nauczyciel 3 godz dziennie pracuje (według tego artykułu
              > ,z którego początkowy wpis pochodzi) tylko kurcze 3x5 nie daje 18 +2 dodatkowe
              > smile ki

              nie biadol jak typowy nauczyciel, nie przepracowujecie się, taka prawda. Nawet z tymi wszystkimi radami, zebraniami pracujecie mniej niż inni. A najgorsze jest to, że w zasadzie nie można was z roboty wyrzucić. Czyli nie ważne czy jesteś marnym, złym czy doskonałym nauczycielem, nie ważne ile pracujesz, zwolnic Cie nie można. Stąd mało się staracie. Pisze o całej grupie zawodowej a nie o pojedynczych osobach"

              I właśnie dlatego olałam pracę w szkole.
              Śmieszne pieniądze, ciągłe pretensje a to dyrektora, że wyniki nie takie, a to porytych mamusiek, że dziubdziś przecież na 6 zasługuje, to dlaczego ma ledwo mierną. Jak w poniedziałek szłam do pracy miałam ochotę biec w drugą stronę.
              Pracę zmieniłam, pracuję od 8 do 16, w domu na pracę nie poświęcam ani godziny. Za nadgodziny mam płacone. Nie pracuję w żaden weekend (w szkole i owszem), za szkolenia firma płaci (w szkole wszystko sama musiałam opłacić, ewentualne dopłaty jeśli były, stanowiły ułamek moich wydatków, teraz jeszcze diety dostaję za wyjazdy).
              Urlop biorę kiedy potrzebujemy i mogę odwiedzić przyjaciół za granicą w marcu.
              No i zarabiam dwa razy więcej.
              Praca nauczyciela jest ciężka, słabo opłacona, za to presja ogromna, zarówno ze strony dyrekcji, rodziców jak i ogółu społeczeństwa.
              Tyle ode mnie w dyskusji.
        • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:59
          mama303 napisała:


          >
          > ojojoj, w call center jest lepiej tongue_out

          Nie, jest również ciężko
    • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 18:49
      a ja tam jestem zadowolona ze swojej pracy i z płacy. Wprowadzenie 8 godzin pracy w szkole wcale mnie nie przeraża, ponieważ średnio pewnie i tak tyle pracuję. Jedynie co mnie martwi, to że pewnie nie dam rady robić tego, co robię teraz, do 67 roku życia sad Wiadomo, że są plusy i minusy - jak w każdej robocie.
      • izabelka55 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:20
        No ja też jestem zadowolona smile nawet bardzo bym chciała już tego 8-godzinnego czasu pracy. Może skończyłyby się docinki, że mało nauczyciele pracują. Poproszę swój mały boks - biurko i krzesełko żebym mogła sprawdzać prace domowe, wypracowania i przygotowywać lekcje smile chętnie wrócę do domu bez papierków.
        • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:30
          izabelka55 napisała:

          > No ja też jestem zadowolona smile nawet bardzo bym chciała już tego 8-godzinnego c
          > zasu pracy.

          ja tez bym bardzo chciała żeby nauczyciel był częściej dostępny i dla ucznia i dla rodzica.
          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:40
            tu bym się tak nie cieszyła - w naszym kraju wiele rzeczy robionych jest bez sensu i może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny w godzinach 8-16, bez żadnych dodatkowych popołudniowych dyżurów, a wywiadówki będą o 14 - jak 8 godzin pracy, to 8 godzin. Jak ci zależy na kontakcie z nauczycielem, to sobie weź urlop
            • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:12
              little_fish napisała:

              > tu bym się tak nie cieszyła - w naszym kraju wiele rzeczy robionych jest bez se
              > nsu i może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny w godzinach 8-16, bez żadn
              > ych dodatkowych popołudniowych dyżurów

              to niech ma 4 x od 8 do 16 a raz od 10 do 18. tak jak jest w urzędach, jednak nauczyciel świadczy pewna usługę a dziecko jest klientem.
              • paniusiapobuleczki Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:22
                Nauczyciel nie jest usługodawcą, a dziecko nie jest klientem. To jest mylny punkt widzenia. Do tanga trzeba dwojga (w tym przypadku czasami trojga).
                • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:36
                  paniusiapobuleczki napisała:

                  > Nauczyciel nie jest usługodawcą, a dziecko nie jest klientem.
                  jak najbardziej jest, to nauczyciel jest dla ucznia i do tego jest to urzednik publiczny opłacany albo z podatków albo prywatnych pieniędzy rodziców w szkołach prywatnych.Im prędzej nauczyciele to pojma tym będzie lepiej.
                  • asia_i_p Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 15:02
                    Nauczyciel jest dla ucznia, ale to nie jest układ klient - usługodawca. Im jest starszy uczeń, tym bardziej się do tego układu zbliża, ale biorąc pod uwagę, że uczeń ze względu na obowiązek szkolny nie jest w szkole dobrowolnie, to nigdy się ten układ klient-usługodawca nie realizuje w pełni. I nie można tej różnicy lekceważyć, bo ona się odbija m.in. na motywacji uczniów - klientka idąca do kosmetyczki, fryzjera czy wynajmująca kafelkarza decyduje się na to dobrowolnie i nie wymaga dodatkowego motywowania, nagradzania wysiłków (jak pięknie pani opisała swoje wymagania!). Uczeń tak.
              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:38
                nie wszystkie urzędy tak funkcjonują - te w moim mieście np są czynne do 16 i już, Podobnie jak banki. No te do 17. W szkołach też zapewne będzie różnie, tak jak różnie jest teraz. A jak nauczyciel codziennie zaczyna pracę z uczniami od 8, to nie zostanie do 18, bo z jakiej racji...
                • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:46
                  > A jak nauczyciel codziennie zaczyna pracę z uczniami od 8
                  Przecież plan można ułożyć tak, żeby poszczególne klasy zaczynały lekcje w różne dni o różnych porach. Żadne z moich dzieci nie zaczyna lekcji codziennie o 8 rano.
                  • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:53
                    w mojej szkole nauczyciele którzy, którzy mają klasy 1-3 i pracują na pierwszą zmianę zawsze zaczynają o godzinie 8, na tę godzinę busy dowożą dzieci. i co, dzieci mają siedzieć 2 godziny w świetlicy, a druga zmiana kończyć o 17 po to, aby nauczyciel X zaczynał pracę o 10? Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich nauczycieli, ale części tak. Rozumiem, że gdyby twoje dziecko miało co dzień na 8, nie miałabyś problemu z tym, żeby jeden dzień zaczynało o 10.30, żeby nauczyciel zostawał w szkole do 18.30?
                    • biala_ladecka Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:28
                      little_fish napisała:

                      > w mojej szkole nauczyciele którzy, którzy mają klasy 1-3 i pracują na pierwszą
                      > zmianę zawsze zaczynają o godzinie 8, na tę godzinę busy dowożą dzieci. i co, d
                      > zieci mają siedzieć 2 godziny w świetlicy

                      A czy w Twojej szkole dzieci w klasach 1-3 nie mają religii, w-f, basenu, angielskiego, zajęć komputerowych?
                      Wystarczy, że raz w tygodniu na dwóch pierwszych lekcjach mają np. religię + angielski i już nauczyciel może przyjść na 10. Cuda, co nie?
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:36
                        jedynie religia wchodzi w grę - to daje jedną godzinę, czyli nadal nie osiągamy upragnionej godziny 18
                        • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:45
                          little_fish napisała:

                          > jedynie religia wchodzi w grę - to daje jedną godzinę, czyli nadal nie osiągamy
                          > upragnionej godziny 18

                          kwestia organizacji. Dobra niech u Ciebie w szkole nauczyciel posiedzi JEDNEGO DNIA od 9 do 17. Da radę? W podstawówce u córki nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej o 13 to juz w robocie nigdy nie było. Spotkac się z nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej to dopiero sztuka smile
                        • biala_ladecka Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:03
                          Może zamiast na wymyślanie problemów, kieruj energię na ich rozwiązywanie. Życie będzie prostsze. Powodzenia!
                          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:15
                            piszesz do mnie? Ja absolutnie nie mam problemu z organizowaniem swojej pracy, ani z kontaktami w rodzicami, oni też raczej nie narzekają. I nie wychodzę z pracy o 13 - są dni, kiedy kończę o 17, wychodzę po, więc spokojnie można się ze mną spotkać.
                            Ja tylko chciałam pokazać, że jak się komuś nie chce, to zawsze znajdzie sposób, żeby czegoś nie robić. A jak się chce, albo jak dyrektor wymaga to nie potrzeba być w szkole codziennie 8 godzin, żeby być dostępnym dla rodziców. To dotyczy wszystkich innych kwestii tutaj poruszanych - jak nauczyciel jest do dupy, to nie stanie się lepszy od siedzenia w szkole.
                            Pytanie tylko, jaka jest motywacja tych, którzy chcą zmian - czy chcą mieć lepszy dostęp do nauczyciela, lepiej zorganizowane i poprowadzone zajęcia, czy po prostu chcą dokopać tym leniom nauczycielom, niech siedzą w robocie po 8 godzin jak każdy normalny pracujący człowiek wink
                    • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:40
                      little_fish napisała:

                      > w mojej szkole nauczyciele którzy, którzy mają klasy 1-3 i pracują na pierwszą
                      > zmianę zawsze zaczynają o godzinie 8, na tę godzinę busy dowożą dzieci. i co, d
                      > zieci mają siedzieć 2 godziny w świetlicy, a druga zmiana kończyć o 17 po to, a
                      > by nauczyciel X zaczynał pracę o 10

                      alez to sie wszystko da zorganizować, nie przesadzaj. Np. jednego dnia dzieci zaczynaja od wf i angielskiego .....
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:59
                        w klasach 1-3 wf prowadzi nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, jeśli ma uprawnienia, to angielski też wink
                        Oczywiście, że wszystko się da zorganizować. Ale to się da zrobić również teraz, bez odgórnego narzucania godzin pracy wszystkim nauczycielom. Wszystko zależy od organizacji szkoły, wymogów dyrektora i chęci nauczyciela. JAk organizacja będzie kiepska, a wymogi i chęci żadne, to wprowadzenie 8 godzin pracy w szkole niewiele pomoże. To tylko chciałam powiedzieć. Bo oczywiście jestem jak najbardziej za tym, żeby nauczyciel był dostępny dla rodzica. Może nie bez ograniczeń, ale w jakimś rozsądnym wymiarze. Obawiam się tylko, że środowisko nauczycieli, wkurzone wieczną nagonką i wyzywaniem od nierobów może zechcieć wykorzystać tę sytuację na zasadzie - chcecie żebyśmy pracowali 8 godzin? No to my wam teraz pokażemy, że nic na tym nie skorzystacie. Wprost przeciwnie, zrobimy wam wywiadówki o 14. Oczywiście nie tak powinno to wyglądać i nie do tego dążymy. I mam nadzieję że tak się nie stanie.
                        • maslova Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 01:57
                          > Obawiam się tylko, że środowisko nauczycieli, wkurzone wieczną nagonką i wyzywaniem od nierobów może zechcieć wykorzystać tę sytuację na zasadzie - chcecie żebyśmy pracowali 8 godzin? No to my wam teraz pokażemy, że nic na tym nie skorzystacie. Wprost przeciwnie, zrobimy wam wywiadówki o 14.

                          Co Ty opowiadasz? Od kiedy to pracownik dowolnie ustala sam sobie czas pracy? Od tego jest dyrekcja. Pracodawca ma przestrzegać norm czasu pracy, ale bezwzględnie ma prawo narzucić pracownikowi godziny pracy. Nie rozumiem, z jakiej racji nauczyciele mieliby uprawiać w tym zakresie samowolkę.
                          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 08:59
                            maslova napisała:

                            >Nie rozumiem, z jakiej racji
                            > nauczyciele mieliby uprawiać w tym zakresie samowolkę.

                            dokładnie, to dyrektor ustala godziny pracy
                            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:51
                              matko boska - a teraz kto ustala zasady pracy nauczyciela? Duch święty? No też dyrektor (który sam zresztą jest nauczycielem)! I jakimś cudem w niektórych szkołach wszystko działa bez zarzutu, nauczyciele są dostępni dla rodziców, dzieciaki mają wycieczki, kółka zainteresowań i solidne przygotowanie do konkursów i olimpiad. A w innych jest kicha totalna. I to się nie zmieni, jak nauczyciel będzie miał pracować 8 godzin. Bo jak dyrektor jest do dupy to taka będzie szkoła. Chyba, że zapisem w ustawie się wprowadzi, że KAŻDY nauczyciel jeden czy dwa dni w tygodniu ma być w szkole obecny do 18.
                        • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 08:58
                          little_fish napisała:

                          > w klasach 1-3 wf prowadzi nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, jeśli ma uprawni
                          > enia, to angielski też wink

                          nie w każdej szkole tak jest, u nas były dwie godziny z wfistą, angielski z anglistką i jeszcze obowiązkowa rytmika z inna panią i religia a i tak nauczycielki nigdy o 13 juz nie było
                          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:53
                            oczywiście, że nie w każdej - ale też nie w każdej w tej chwili jest problem, żeby się skontaktowac z nauczycielem. Bo szkoły są różne i to jak funkcjonują zalezy od dyrektora i nauczycieli. I dopóki nie zmieni się ich podejście do pracy, dzieci i rodziców to każdy przepis będzie interpretowany przez nauczycieli na własną korzyść.
                            i tyle
                            • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:47
                              little_fish napisała:

                              > oczywiście, że nie w każdej - ale też nie w każdej w tej chwili jest problem, ż
                              > eby się skontaktowac z nauczycielem.

                              alez jest z tej prostej przyczyny że nauczyciel pracuje krótko i idzie do domu. Czy to jest tak trudne do zrozumienia?
                              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 15:33
                                ja pracuję do 16, do 17. Jak wielu nauczycieli w mojej szkole. Nie mam też problemu, żeby skontaktować się z nauczycielami mojego dziecka, mailowo lub osobiście. Nie w kążdej szkole jest ten problem
                                • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:35
                                  little_fish napisała:

                                  > ja pracuję do 16, do 17. Jak wielu nauczycieli w mojej szkole.

                                  ciekawe co wtedy robisz, bo przecież nie masz tyle lekcji.
                                  • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:43
                                    no przecież jak jestem do 17 to nie od 8, tylko na przykład od 11, w szkole jestem wtedy zazwyczaj od 10. Czyli jest tak, jak tu postulujecie. Choć miałam taki rok, że wracałam do szkoły na popołudniowe zajęcia.
                        • jolunia01 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:41
                          Wiesz, nawet nie mam nic przeciwko temu, żeby twoja wizja się spełniła. Tyle, że to miecz obosieczny, bo taki rodzic może uznać, że skoro nauczyciel "pracuje" od 8 do 16, to w tym czasie MUSI być w szkole - a ponieważ nie cały ten czas prowadzi lekcje, to MUSI mieć czas na porozmawianie z rodzicem. Nie, nie na wywiadówce 1-2 razy w semestrze tylko w razie potrzeby rodzica. Ja np. w środy pracuję od 14, więc spokojnie mogę w każdą środę chodzić do szkoły i chcieć rozmawiać o swoim dziecku z innym nauczycielem.
                          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:59
                            oczywiście, pod warunkiem, że nie złoży się tak pechowo, że akurat w środy nauczyciel (ten konkretny, z którym akurat chcesz pogadać) będzie prowadził lekcje do 13.30. Żartuję oczywiście - a na serio: Tobie to będzie pasować, innym nie, dlatego kluczem tutaj jest elastyczność, a przede wszystkim zmiana podejścia nauczycieli, ich chęci do współpracy z rodzicami.
                            Ja wiem, że jest część rodziców takich, że człowiek najchętniej schowałby się w toalecie. No sorry, taka praca. Umiejętność współpracy z rodzicami to umiejętność, której nie uczy się polskich nauczycieli (podobnie jak nie uczy się lekarzy rozmawiać z pacjentami i ich rodzinami). Dla większości rodzice to zło konieczne (dla niektórych uczniowie niestety też). Myślę, że szkoła i system przygotowywania nauczycieli nie nadąża za pewnymi zmianami - bo kiedyś raczej rodzice nie chadzali popołudniami do szkoły, żeby zapytać dlaczego Zuzia dostała 4. Rodzic miał się pojawić na wywiadówce, wysłuchać nauczyciela, odebrać kartkę z ocenami. Ewentualnie stawić się na wezwanie dyrekcji, kiedy potomstwo coś przeskrobało. I rodzicom to wystarczało, dosyć mieli swoich kłopotów, a szkoła to był problem dziecka. Teraz się to zmieniło, rodzice chcą mieć możliwość kontaktu i trzeba się do tych zmian dostosować.
                            Albo zmienić zawód.
                            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 11:23
                              aaaa i system dokształcania nauczycieli w tej kwestii też się nie sprawdza. Ponieważ ja bardzo dużo pracuję z rodzicami poszłam kiedyś na szkolenie zatytułowane mniej więcej "Jak rozmawiać z rodzicem" czy coś w ten deseń - prawie całe szkolenie wypełniały najrozmaitsze ćwiczenia poprawiające asertywność sad czyli krótko mówiąc nauka jak spławić namolnego rodzica i nie dać sobie wejść na głowe. W taki sposób nigdy się nic dobrego nie zadzieje.
                            • jolunia01 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 15:47
                              Little_fish, ja nawet doceniam Twój żart, ale nie widzę tu nic pechowego. Mogę przyjść na dużą przerwę - myślę, że kwadrans to aż nadto na dowiedzenie się jak "mój niuniuś" się uczy tego konkretnego przedmiotu, jakie ma problemy, na co zwrócić uwagę. Ba, mogę przeczekać lekcję w pobliskiej kawiarence, księgarni, sklepie z butami... i wrócić na kolejną przerwę. Jak chcę to potrafię być upierdliwa. I nie, nie oczekuję odpowiedzi, że nauczyciel ma przerwę po to, żeby pójść do toalety (jak długo sika?) zjeść drugie śniadanie (może zjeść na innej przerwie albo wcale - mnóstwo ludzi nie ma możliwości zjedzenia posiłku w czasie pracy), bo te argumenty znam. Skoro uważa za słuszne pracować wyłącznie od 8 do 16, to niech ponosi konsekwencje swojego wyboru. Zgadzam się natomiast z Tobą, że kluczowa jest zmiana podejścia nauczyciela do współpracy z rodzicami. Niestety, dopóki matoł z maturą na 30%, po płatnych "studiach" w Psiej Wólce w Wyższej Nibyszkole Produkcji Dyplomów, wsadzony po znajomości do szkoły i chroniony KN oraz układami i układzikami będzie uważał się za wszystkowiedzącego i traktował zarówno uczniów jak i rodziców z góry, to będzie - niestety - źle.
                              I tu nie pomoże wskazywanie świetlanych przykładów, bo dobrzy nauczyciele to prawdziwe rara avis.
                              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 16:00
                                dlatego piszę, że trzeba zmienić nauczycieli i ich podejście do dzieci i rodziców. Bo dobry nauczyciel teraz też znajdzie czas na rozmowę z rodzicami. Choćby wskazaną przez Ciebie przerwę (choć obiektywnie rzecz biorąc, na tej przerwie nauczyciel naprawdę nie zawsze może rozmawiać z rodzicem w sposób satysfakcjonujący obie strony, dlatego lepiej jest, gdy są to godziny po zajęciach dydaktycznych) Odpowiedzi, że nauczyciel ma przerwę na własne potrzeby ode mnie nie usłyszysz, bo ja tych przerw właściwie nie mam, prawie każdą poświęcam na rozmowę z rodzicami. Oraz inne rzeczy. W mojej szkole to norma. I naprawdę czasem nie ma kiedy iść siku wink
                    • maslova Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 01:50
                      NIe,nie miałabym problemu, czemu miałby to być problem? Jak na razie to moje dzieci mają po dwa okienka w tygodniu ze względu na nie uczęszczanie na religię, i żaden z nauczycieli tym faktem się nie przejmuje. Zresztą poczytaj może normalny kodeks pracy, dowiesz się, że istnieją różne systemypracy i nie ma obowiązku pracy codziennie w tych samych godzinach i przeztyle samo godzin. Można ustalić harmonogeam, który uwzględni, że np. dwa dni w miesiącu pracownik pracuje dłużej, a rekokpensuje sobie to krótszą dniówką w inne dni.
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 10:07
                        ależ ja wiem, że nie ma obowiązku pracy w tych samych godzinach - sama tak pracuję. Ale nie ma też zakazu, prawda? A jak coś nie jest zabronione, to jest dozwolone. wink Nauczyciel pracujący codziennie od 7.30 do 15.30 (jak w szkole amerykańskiej) i dyrektor, który na to pozwoli nie będzie łamał żadnego przepisu. Obecność nauczyciela w szkole o godzinie 18 nadal zależć będzie od dobrej woli nauczyciele/dyrektora. Czyli dokładnie tak jak teraz. Zrozumcie mnie dobrze - ja wiem, że są potrzebne zmiany, ale usiłuję wam tylko pokazać że bez zmian w samym podejściu do zawodu samo wydłużenie czasu pracy nauczyciela niewiele da.
                        Ja pracuję w szkole, gdzie nauczyciele mają okienka, bo plan układany jest pod uczniów. I nikt nie ma z tym problemu. Zajęcia kończą się o 17.15, bo tak pasuje niektórym dzieciom i rodzicom, dyrekcja i nauczyciele są dostępni i z reguły to oni zabiegają o kontakt z rodzicami. Czyli da się. Działa mnóstwo kółek, są rajdy, wycieczki i wyjazdy, na które nauczyciele szukają sponsorów. Czyli można. A w tym samym systemie, w myśl tych samych przepisów działają szkoły, w których nie dzieje się nic, a nauczyciele maja cudowną zdolność do dematerializowania się
                • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:38
                  little_fish napisała:

                  > nie wszystkie urzędy tak funkcjonują - te w moim mieście np są czynne do 16 i j
                  > uż, Podobnie jak banki.
                  ale chyba dążymy do lepszej organizacji a nie do gorszej.
              • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:49
                mama303 napisała:

                > little_fish napisała:
                >
                > > tu bym się tak nie cieszyła - w naszym kraju wiele rzeczy robionych jest
                > bez se
                > > nsu i może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny w godzinach 8-16, be
                > z żadn
                > > ych dodatkowych popołudniowych dyżurów
                >
                > to niech ma 4 x od 8 do 16 a raz od 10 do 18. tak jak jest w urzędach, jednak n
                > auczyciel świadczy pewna usługę a dziecko jest klientem.

                Dla mnie może być z niewielką korektą: 7:30 - 15:30 (dyżury)
            • maslova Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:44
              > może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny w godzinach 8-16,
              A skąd założenie, że jak pracuje się 8 godzin dziennie, to musi się to zawsze odbywać w godz. 8 - 16?
              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:54
                bo niektóre klasy 1-3 zaczynają lekcje codziennie od 8? W związku z tym ich nauczyciel też.
                • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:56
                  prawda jest taka, że szkoły które teraz potrafią odpowiednio zorganizować kontakty rodziców i nauczycieli będą to robić niezależnie od tego jaki czas pracy obowiązuje nauczyciela. Te które tego nie robią, zrobią wszystko, żeby nadal tego nie robić
                • maslova Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 02:02
                  To w niektóre dni będą zaczynać później? Albo nauczyciel w jeden dzień popracuje dłużej a w inny krócej?
            • kj-78 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:07
              >tu bym się tak nie cieszyła - w naszym kraju wiele rzeczy robionych jest bez sensu i może się okazać, że nauczyciel będzie dostępny w godzinach 8-16, bez żadnych dodatkowych popołudniowych dyżurów, a wywiadówki będą o 14 - jak 8 godzin pracy, to 8 godzin. Jak ci zależy na kontakcie z nauczycielem, to sobie weź urlop

              W Norwegii wlasnie tak jest. Nauczyciele sa w szkole od 8 do 16, kazdy ma swoje biurko z komputerem w pokoju/pokojach nauczycielskich. Rodzice sa wzywani na indywidualne konsultacje kilka razy w roku, ZAWSZE przed 16. Nikt sie nie burzy, wszyscy zwlaniaja sie z pracy i karnie przychodza. Wlasnie mnie to czeka w kwietniu i juz szukam zastepstwa, jak bede musiala sie zwolnic z pracy w ten dzien...
              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:15
                to właśnie jest problem z odbiorem polskiego systemu edukacji - maja pracować jak na zachodzie, najlepiej 8 godzin. Gdy pada odpowiedź, że mogą to być godziny 8-16, które przeciętnemu rodzicowi nic nie dają, zaraz pada argument, że przecież to nie musi być od 8 do 16 - to, że "Za granicą" tak właśnie pracują jest dyskretnie pomijane.
                • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:43
                  Dlaczego sądzisz, że jest to dyskretnie pomijane?
                  Dla mnie sytuacja do przyjęcia. Nie odpowiadam za resztę społeczeństwa.
                  Widzę to tak: mam dziecko bezproblemowe - kontaktuję się z nauczycielami mailowo, telefonicznie ( w wyznaczonych godzinach), ew. biorę urlop i stawiam się w szkole. Wówczas jednak nauczyciel ma dla mnie czas a nie znika, czy też nikt nie wie, gdzie jest. A tak bywało. Jadę, szukam nauczyciela. niby być powinie a go nie ma. Niby ma godziny a nagle ktoś sobie przypomina, że chyba jest na jakimś urlopie.
                  Mam dziecko problemowe - trudno, to ja mam problem i muszę poświęcić więcej SWOJEGO czasu na kontakt ze szkołą.

                  A rzeczywistość bywa różna.
                  W jednej szkole nieźle to funkcjonuje. Z nauczycielem mogę wiele spraw wyjaśnić mailowo. Inny z kolei jest nie do uchwycenia, bo jakoś zawsze jest chory. Człowiek lata i stara się łapać go w przerwach, starając się przypomnieć mu, że jestem mamą Jasia z IV c, który... Nauczyciel odsyła do zebrania rodziców, czy dnia otwartego, na którym... akurat go nie ma.
                  • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:51
                    jak znam polskie społeczeństwo oraz to forum gdyby nauczyciel pracował od 8 do 16 i kilka razy w roku WZYWAŁ rodzica do stawienia się o godzinie 15 to dopiero by się wojna rozpętała - że jak to, on ma urlop brać?
                    Trawa zawsze jest bardziej zielona u sąsiadów. wink
                    Jak się poczyta niektóre blogi rodziców, którzy wyemigrowali np do Anglii to nagle się okazuje, że w Polsce jakoś strasznie dużo tego wolnego od szkoły nie było...
                    • pitahaya1 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:03
                      Dlatego ja mówię za siebie. Mnie takie zasady, jasne zasady, by pasowały. Konkretne godziny spotkań. Jeśli ktoś nie ma czasu raz w miesiącu, to jego problem. Niektórzy rodzice w szkole syna to rozumieli. Nie masz czasu czy możliwości na spotkanie to masz adres e-mail. Nie masz czasu na napisanie do nauczyciela? No to masz problem. Ty a nie nauczyciel.
                      Byli jednak i tacy nauczyciele, którzy tworzyli historię szkoły. Nie do złapania w czasie zebrań, lub też tak ustalający zasady kontaktu, że zawsze do nich stała długaśna kolejka. Kto miał szczęście, ten zdążył. Kto nie miał - miał pecha. Nauczyciel na jakieś tam maile czasu nie miał. W końcu przymusu nie było. Tak więc do babki z polskiego człowiek zdążył się dostać. Do babki z fizyki nie miał szans. Niby były godziny wyznaczone, ale człowiek nie guma, nie miał możliwości zwalniać się i przesiadywać w szkole, bo a nuż nauczyciel znajdzie chwilę na rozmowę. Niby wprawdzie być powinien, ale akurat... go nie było.

                      Little, można książkę napisać, jak rzeczywistość ma się do założeń.
                      Wiem jednak, że rodzice drugie tyle mają za uszami wink
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:17
                        problem polega na tym, że jak nauczyciel nie chce się spotkać z rodzicem, to i z 8 godzinnym dniem pracy zrobi wszystko, żeby się wywinąć. I na maila też nie odpowie. Oczywiście będzie mu trudniej big_grin więc to już jakiś plus
                    • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:28
                      Ha, ciekawe.
                      Szkoła którą pokochałam namiętnie jest czynna od jakieś 7 z hakiem do bodaj 15.30 (i w tych godzinach nauczyciele musieli w niej być). Nikt nas nie wzywa (skąd taki pomysł w ogóle?) zebrania w roku są 3, co prawda dwa z nich ciągną się przez półtora szkolnego dnia (spotkania są 1:1, nie ma nasiadówko-pyskówek). Co tydzień informacje pisemne od nauczyciela, funcjonujący komitet rodzicielski - czyli nie ma też wielkiego powodu aby te nasiadówki robić.
                      Dodatkowo raz na tydzień szkoła kończy się 2 godziny wcześniej i to jest popołudnie na sprawy nauczycielskie, w sensie ich zebrania, warsztaty itp. Wycieczki dla gimnazjum co roku kilkudniowe, ale tylko jedna dla całego rocznika (ponadto mogą być wyjazdy dedykowane, konkursy sportowe/artystyczne, teatralna podróż na West end - ale to już dla mniejszych grup). Imprezy - ze dwie dyskoteki, plus jakies Halloween, plus szkolny festyn. Kółka zainteresowań.
                      W sumie jak sądzę o wiele zdrowszy i bardziej przewidywalny system, obie strony wiedzą, czego się trzymać, mniej powodów do zadrażnień. Nauczyciela można dopaść bez trudu, bo ich maile i czesto są powszechnie dostępne, a w szkole tez nie kryją się w pokoju nauczycielskim, tylko siedzą w swoich klasach.
                      Praca nauczycieli to pewnie nieco ponad 40 godzin obecności tygodniowo (lekcji nieco mniej pewnie do 6 godzin zegarowych dziennie), no, ale mają bardzo długie urlopy (fragment muszą systematycznie poświęcać na doszkalanie, ale chyba nie przekracza on średnio jakiegoś tygodnia rocznie).
                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 22:44
                        o wzywaniu do szkoły napisała kj-78, w Norwegii zdaje się. Ja się tylko do tego odniosłam. Na świecie jest wiele systemów edukacji, KAŻDY ma swoje plusy i minusy. Nie da się stworzyć systemu idealnego poprzez zabranie tego, co nam się podoba z różnych systemów, bo te rzeczy często się wykluczają wzajemnie. Zresztą nawet gdyby ktoś stworzył system idealny, to będzie on idealny dla niego. Reszcie świata może się nie spodobać. Moim zdaniem zmianę systemu edukacji należy zacząć od zmiany nauczycieli - zwiększenia wymagań wobec nich, selekcji już na etapie studiów i dopuszczania do zawodu. To plus odpowiedni system kontrolno - motywacyjny pozwoli odbudować autorytet zawodu,prestiż itp i spowoduje, że trafiać będą do niego najlepsi, rodzice nie będą ich uważać za leni (bo ci nauczyciele nimi nie będą) i obie strony będą w stanie zaakceptować wzajemne oczekiwania i wypracować kompromis. Tylko to wymaga konkretnych zmian na wielu frontach (uczelnie przygotowujące do zawodu, system zatrudniania i kontrolowania nauczycieli, system finansowania itp) i wątpię, żeby ktoś się za to zabrał. Będą zmieniać pierdoły - czas pracy, godziny dydaktyczne i niedydaktyczne i tak będziemy się kręcić w kólko
                      • kaz_nodzieja Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 00:04
                        I jest to szkoła dla bogaczy. Dziękuję za uwagę.
                        • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 01:56
                          Szkoła w sensie systemu (godziny pracy nauczycieli, sposób organizacji komunikacji z rodzicami, konferencje nauczycielsko-rodzicielskie) jest normalną amerykańską szkołą. Nie widzę tu niczego, czego nie dałoby się zrobić - skoro już tak ujmujesz temat - w państwowej szkole powszechnej. Stałych godzin szkolnych dla wszystkich? 40-godzinnego tygodnia pracy? Konferencji 1:1 zamiast gromadnych wywiadówek? Nauczycieli dostępnych mailowo? Jasnych, egzekwowalnych zasad?
                          Te ramy organizacyjne nie powstały dzieki pieniądzom, ale dzięki mądrym zasadom założycielskim, sensownemu kierownictwu, i bardzo intensywnej kooperacji nauczycieli. Pieniędze pozwalają na pewne ekstrasy (w rodzaju sceny dla kółka teatralnego, czy bardzo bogatej biblioteki) ale te dodatki nie mają kluczowego znaczenia dla sposobu funkcjonowania placówki.
                          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:58
                            no ale widzisz - dla niektórych byłoby problemem, że nauczyciel jest w szkole tylko do 15.30. Tobie taki system odpowiada, inni rodzice chcieliby, zeby przynajmniej raz w tygodniu nauczyciel był szkole do 18, albo nawet do 19. I dla nich ten system, z którego tak jesteś zadowolona jest do dupy - nie da się dogodzić wszystkim
                            • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 11:58
                              Od jajka rzecz biorąc: najważniejsza jest stałość i przewidywalność, oraz przyjęcie takiego kształtu organizacji, żeby wszyscy uczestnicy mogli realizować kluczowe cele. Kontakt z domu z nauczycielem z pewnością do takich należy, ale w mojej ocenie jeżeli komunikacja szkoła-rodzic idzie bardzo sprawnie, to w ogóle maleje liczba przypadków, kiedy niezbędny jest kontakt oko w oko. Fakt, że ta szkoła nie sklada na rodziców takiej odpowiedzialności, jak szkoła krajowa (ale tez i mogą tak funkcjonować dzięki ponad 30 godzinom zegarowym w szkole od 1 kasy w górę, co przekłada się na jakieś 36-38 godzin lekcyjnych).
                              Ten system wydaje mi się o wiele lepszy i łatwiejszy dla wszystkich, co nie znaczy, że nie będzie jakichś przypadków, kiedy obie strony muszą się gdzieś nagiąć. Ale będą one znacznie rzadsze, a przez to łatwiejsze do rozwiązania.
                              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:13
                                "najważniejsza jest stałość i przewidywalność, oraz przyjęcie takiego kształtu organizacji, żeby wszyscy uczestnicy mogli realizować kluczowe cele. " - i tu się całkowicie z Tobą zgadzam - Ty opisujesz jednak system edukacji znacząco odmienny od naszego. I tu też możemy się zgodzić, bo ja cały czas uważam, że zmienić trzeba nie tylko i nie przede wszystkim godziny pracy nauczyciela. Bo jak reszta zostanie bez zmian, to właściwie nic się nie zmieni Oprócz tego, że nauczycoele dostaną do ręki konkretny argument w postaci rejestrowanych godzin pracy i nikt im nie zarzuci, że za krótko pracują. Czy będą pracowal iw tym czasie dobrze i efektywnie to już zupełnie inna kwestia. I ona akurat nie dotyczy wyłącznie nauczyciela - dopiero co Yenna opisywała swoją "pracę" w jakimś biurze. Śmiem twierdzić, że tak to nawet najgorsi nauczyciele się nie obijają wink
                                • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:19
                                  Ja zaś zgadzam się z tobą co do tego, że dobór i kształcenie nauczycieli powinno wyglądać inaczej niż dziś. Jednak wbrew powtarzającym się często głosom, że najważniejszy jest nauczyciel, pozwolę sobie utrzymywać, że sposób organizacji szkoły ma także ogromne znaczenie zarówno dla jakości nauczania, jak i dla komfortu (rozumianego jako minimalizacja problemów) wszystkich trzech stron.
                                  • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:43
                                    oczywiście, że tak - to powinny być zmiany całościowe, jedno pociąga drugie. Jeśli zmieni się podejście nauczyciela to musi się zmienić organizacja szkoły, bo pewnych rzeczy nie da się w obecnym systemie zrobić. Trzeba zmienić sposób funkcjonowania szkoły i trzeba zmienić nauczycieli (no może nie wszystkich wink ), bo sama zmiana systemu niewiele da. Piszę to z uporem dlatego, że w tego typu dyskusjach częstym argumentem jest to, że nauczyciele pracują za mało ( w sensie za krótko). A ja z doświadczenia wiem, że SAMO wydłużenie czasu pracy niewiele zmieni. To nie tak, że nauczyciel jest najważniejszy - system jest równie ważny. Jednak jestem przekonana, że dla dobrego nauczyciela system organizacji pracy nie będzie przeszkodą w pracy z uczniem, kontaktach z rodzicami itp, czego dowodem są wytępujący również dziś fajni nauczyciele, którzy dobrze uczą , mają efekty, są lubiani przez uczniów i nauczycieli. Zły nauczyciel nawet w dobrze zorganizowanym systemie będzie zły. Chyba, że ten system będzie na tyle dobry, że tego złego nauczyciela do pracy nie dopuści.
                                    • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:53
                                      >Chyba, że ten system będzie na tyle dobry, że tego złego nauczyciela do pracy nie dopuści.

                                      I to jest chyba kluczowe, dodam jeszcze bezkarnośc nauczycieli. Dyrektor naszej szkoły wprost potrafi powiedzieć rodzicom, że on wie, że niektórzy nauczyciele nie pracują dobrze, ale on nie może ich zwolnić.

                                      Po prostu przydaloby się jednak większe upodobnienie pracy nauczyciela, do pracy w jakimkolwiek innym zawodzie - że trzeba przejść jakąs kwalifikację, aby pracę dostać, i że można być zwolnionym, jak w każdym innym miejscu pracy, za obijanie się. Zmiana organizacji pracy (np. wprowadzenie oficjalnego 40-godzinnego tygodnia pracy, który nauczyciel spędza w miejscu pracy, lub w większości spędza w miejscu pracy) to nawet rzecz drugorzędna, moim zdaniem.
                                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:07
                                        dokładnie tak - możliwość zwolnienia nauczyciela (oczywiście nie na podstawie widzimisię dyrektora) to jedna z najważniejszych rzeczy. Choć pewnie nie powinnam tego chcieć jako nauczyciel. Inną sprawą jest motywowanie nauczycieli. W tej chwili dyrektor ma dość ograniczone możliwości w tym zakresie, dodatki motywacyjne w wielu gminach są na takim poziomie, że pole manewru jest bardzo ograniczone. Oczywiście, ważna, a wręcz kluczowa jest motywacja wewnętrzna, ale ona naprawdę nie jest wieczna... Wypalenie zawodowe jest jednym z objawów (albo przyczyn) spadania tej motywacji. JA lubię swoją pracę, dzieci, rodziców. Lubię podnosić swoje kwalifikacje. Lubię wykorzystywać swoje umiejętności, więc angażuję się w liczne projekty, pracuję "społecznie". Ogromną satysfakcję sprawiają mi postępy dzieciaków, zaufanie rodziców, docenianie ze strony dyrekcji itp. Jednak kiedy człowieka dopada wiosenne zmęczenie albo jesienna chandra to czasem jest przykro, że koleżanka, która odbębnia plan ma taką samą pensję i takie same perspektywy rozwoju jak ja. Że dowodem uznania moich umiejętności i zaangażowania ze strony dyrekcji oprócz corocznej i raczej symbolicznej nagrody w dniu nauczyciela, jest powierzanie mi pod opiekę studentek - praktykantek, co dokłada roboty. Słowa "Daję to zadanie tobie, bo wiem, że sobie poradzisz" mile łaskoczą, ale co z tego, jak za tym nie idzie nic, oprócz dodatkowej roboty. I przychodzą wtedy myśli "Po cholerę ja się tak staram..." I czasem na jakiś czas trochę odpuszczam, mniej się angażuję. Ale nie potrafię w tym stanie wytrwać zbyt długo póki co big_grin
                                        • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:47
                                          Ja myślę, że jest jeszcze jedna organizacyjna sprawa, która moim zdaniem utrudnia życie polskiej szkole, i trochę wiąże się z waszą wymianą zdań.
                                          Zauważyam, jak kompletnie inaczej wyglądają funkcje dyrektora. Mam wrażenie - popraw mnie, jeżeli się mylę - że u nas dyrekcja jest przede wszystkim młynem biurokratycznymi stojącym pomiędzy szkołą a jej organem zwierzchnim - gminą, kuratorium, MENem. W 'moim' systemie te zadania były rozłożone pomiędzy kilka osób, a dyrektor bardzo aktywnie funkcjonował w szkole - np. w podstawówe bywał na lekcjach mojego dziecka przynajmniej raz w miesiącu (a klas było chyba 7 na rocznik, roczników pięć). Wynikała z tego bliższa znajomość z dziećmi, ale także głeboka wiedza na temat stylu pracy nauczycieli. Którzy też skądinąd pracowali znacznie bardziej zespołowo. Tylko że akurat tu istotnie pieniądze mogą miec znaczenie o tyle, że ktoś musi zapłacić za czas, który dyrektor spędza z uczniami i nauczycielami, czyli powiedzmy dodatkowy etat-półtora na szkołę.
                                          • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 14:13
                                            tak - dyrektor w Polsce w tej chwili to bardziej menadżer niż nauczyciel, choć ci dobrzy nie tracą kontaktu z uczniami i nauczycielami.
                                            Oczywiście, że wiele spraw rozbija się o pieniądze. I to dużo większe niż ewentualna pensja dodatkowego dyrektora. Choćby wspomniane przez Ciebie godziny zajęć - niemożliwa jest realizacja 30 godzin zegarowych w tygodniu, w momencie gdy wiele (jeśli nie większość) szkół pracuje w systemie zmianowym.
                                            • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:27
                                              System zmianowy jest chwilowy i związany z kumulacją roczników, choć oczywiście gdyby zachować siatkę szkolną z czasów, kiedy roczniki przekraczały 800 tysięcy osób, do dziś kiedy ledwie przekraczają 400, byłoby inaczej.
                                              Tych 30 godzin zegarowych byłoby mozliwych gdyby - uwaga - etat nauczycielski choćby zbliżał się do mniej więcej normalnych 40 godzin na tydzień.

                                              • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 22:47
                                                nie koniecznie - bo co z tego jak nauczyciel ma 40 godzin, jak klasa nie ma gdzie się podziać, bo nie ma sal. Klasa X ma lekcje do 12, na ostatniej godzinie WF na sali gimnastycznej, klasa Y zaczyna więc o 11.30. Gdyby klasa X i Y miała być 6 godzin zegarowych w szkole, to ta popołudniowa wychodziłaby ze szkoły o 18. Szkoły zmianowe były również za czasów mojego dzieciństwa. Nie wszystkie oczywiście. No i tej bazy faktycznie nie ma, a odbudowanie jej to ogromne koszty.
                                    • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:32
                                      Ideałem byłoby, gdyby najpierw ustalić, jaki chcemy miec efekt końcowy, a potem zastanowic sie nad kolejnoscia kroków, jakie należałoby podjąć w zakresie ksztalcenia, wymagań, systemu wsparcia, organizacji pracy, zadań szkoły i tak dalej.

                                      > . Jednak jestem przekonana, że dla dobrego nauczyciela system organizacji pracy
                                      > nie będzie przeszkodą w pracy z uczniem, kontaktach z rodzicami itp, czego dow
                                      > odem są wytępujący również dziś fajni nauczyciele,
                                      Dla takich nauczycieli dobrze pomyślany system byłby ułatwieniem i jednocześnie ochroną przed świrniętymi rodzicami, którzy też się przecież trafiają.

                                      A ja z doświadczenia wiem, że SAMO wydłużenie czasu pracy niewiele
                                      > zmieni.
                                      Moim zdaniem zmieniłoby to tyle, że wykruszyli by się nauczyciele, którzy wzięli się do tej pracy wyłącznie z powodu minimalnego obciązenia czasowego. O ile bowiem nauczycielskie pensje za niewiele ponad pół etatu plus podwójny urlop są całkiem niezłe, o tyle przy pełnym etacie (nawet z zachowaniem urlopów wakacyjnych) już niekoniecznie.
                                      • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:58
                                        ci słabi się nie wykruszą, bo nie będą mieli dokąd pójść. Wszędzie będą musieli pracować po 8 godzin, a wątpię by mieli kwalifikacje do jakiejś wysokopłatnej pracy. Przejście do biura czy na kasę w biedronce nie będzie dla nich atrakcyjne i opłacalne
        • aga_sama Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 19:59
          Z nauczycielami będzie jeszcze gorzej. W każdej wyższej szkole lansu i bansu otworzyli pedagogikę, niż demograficzny jest, nie ma żadnej selekcji na studia i do zawodu. Studenci z zaburzeniami psychicznymi, schizofrenią trafiają się wcale nie tak rzadko. Na praktyki przychodzą dziumdzie, które mówią, że na psychologię się nie dostały, to poszły tu, bo studia tanie i mama mówi, że pracę u siebie w szkole załatwi, a że panna dzieci nie lubi...
          Znam jedną fantastyczną nauczycielkę, którą kochają uczniowie i rodzice. Jak wchodzi do pokoju nauczycielskiego, to koleżanki milkną. Mają focha, bo za bardzo się stara i inni rodzice zaczynają od nich oczekiwać zaangażowania.
          Bardzo współczuję tej nauczycielce i innym dobrym pedagogom. Środowisko nauczycielskie jest bardzo nierówne i nie ma żadnego pomysłu, żeby się oczyścić z tych, którzy z dziećmi nie powinni mieć do czynienia
          • mama303 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 20:15
            aga_sama napisała:

            > Bardzo współczuję tej nauczycielce i innym dobrym pedagogom. Środowisko nauczyc
            > ielskie jest bardzo nierówne i nie ma żadnego pomysłu, żeby się oczyścić z tych
            > , którzy z dziećmi nie powinni mieć do czynienia.

            nie ma też praktycznie sposobu na ocenę pracy nauczyciela. w normalnej firmie jak klienci sie skarżą na kogos to go pracodawca wyrzuca z roboty. Kiepskiego nauczyciela wyrzucic się nie da....
          • beatrycja.30 Re: Kij w mrowisko :P 08.04.16, 21:42
            aga_sama napisała:

            > Z nauczycielami będzie jeszcze gorzej. W każdej wyższej szkole lansu i bansu ot
            > worzyli pedagogikę, niż demograficzny jest, nie ma żadnej selekcji na studia i
            > do zawodu.


            To już jest masakra, że panie po pedagogice nie zostają pedagogami szkolnymi ale uczą polskiego, chemii, biologii i fizyki. Dyrektorzy w Polsce zatrudniają je bez kwalifikacji?
            • afro.ninja Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 11:13
              Tez bylam w szoku, ale to fakt. I ludzie dostaja prace po znajomosci. A przeciez to bardzo kiepsko platna i podobno bardzo stresujaca. Nauczyciele wcale nie chca odchodzić z pracy, przedluza umowy, nawet jak juz sa mocno starsi. A absolwenci o pracy moga pomarzyc.
    • pearl3434 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 09:03
      Fajny ten kij smile Ale ma 2 końce.Też jestem belfrem.I powiem tak:z utęsknieniem czekam aż ktoś wprowadzi karty na czytnik w szkole.Bo ten mit z 18 godzinami ala 40 godzin jest prześmieszny.Zasuwam ponad 40 godzin.Poza szkołą to już nie liczę,bo po co...I jak ktoś mi powie,że no co to za problem poprowadzić 8 godzin lekcji tablicowych codziennie to przegryzę aortę.Pracuję z maluchami,to jest stres,tempo,ruch.Poprowadźcie konferencje 8 godzinną every day...Nie da się.Poprostu.Cash?Nauczyciel początkujący zarabia bardzo mało.Dużo ludzi szuka pracy w tym zawodzie,ale też ludzie odchodzą,bo nie dają rady psychicznie lub płacowo.Nauczyciel dyplomowany z dużą ilością godzin i wysokim dodatkiem motywacyjnym może wyciągnie 4,000.Ale to rzadko.Tak są nauczyciele,którzy nie powinni pracować w szkole.Nie dałabym swoich dzieci takim nauczycielom.Smutne to.Są też ludzie cudowni,z powołaniem,z podejściem i empatią.Tak,lubię swoją pracę,to tempo,absolutny brak nudy,same skoki adrenaliny smile)) Nie,nie nudzi mi się w życiu wink Have a nice day smile
      • olena.s Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:04
        > res,tempo,ruch.Poprowadźcie konferencje 8 godzinną every day...Nie da się.Popro
        > stu.
        Zauważ, że wychodzisz z wzorca wykładowego, w którym nauczyciel musi bez przerwy mówić, bo w zasadzie tylko on jest stroną aktywną. Jeżeli praca ustawiona jest w większym stopniu na aktywność dzieci, zarówno indywidualnie jak i w grupach czy parach, to rzecz staje się łatwiejsza.
        • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:45
          olena.s napisała:

          > > res,tempo,ruch.Poprowadźcie konferencje 8 godzinną every day...Nie da się
          > .Popro
          > > stu.
          > Zauważ, że wychodzisz z wzorca wykładowego, w którym nauczyciel musi bez przerw
          > y mówić, bo w zasadzie tylko on jest stroną aktywną. Jeżeli praca ustawiona jes
          > t w większym stopniu na aktywność dzieci, zarówno indywidualnie jak i w grupach
          > czy parach, to rzecz staje się łatwiejsza.

          Nie, nie staje się.
    • pearl3434 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:34
      " Jeżeli praca ustawiona jest w większym stopniu na aktywność dzieci, zarówno indywidualnie jak i w grupach czy parach, to rzecz staje się łatwiejsza."
      Aktywność dzieci jest ukierunkowana.Czy to pary,czy to czwórki lub cała grupa-ty jesteś przy nich i słuchasz,pomagasz kiedy trzeba,kontrolujesz.A w klasach 1-3 nie pogadam sobie jeszcze z nimi po angielsku.Tak więc lekcja musi być odpowiednio przygotowana coby nuda nie zawisła smile I to jest właśnie ruch(śpiewam i pokazuje),gry interaktywne bądź w grupach,praca z podręcznikiem bądź kartą pracy.Plus cele i zakończenie .Ewaluacja.Także ten tego...
      • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 12:56
        Ja myślę, że większość osób wcale nie oczekuje, że nauczyciel będzie dzień w dzień pracował po 8 godzin przy tablicy. Niech w godziny pracy zaliczają się zebrania, oraz przygotowanie nauczyciela do lekcji, czy wycieczki z uczniami, itp., ale niech to będzie kontrolowalne, czyli chyba powinno się odbywać w szkole. Bo sądząc z tego, jak niektórzy prowadzą lekcje, to w domu pracy nie poświęcają zbyt wiele czasu (niektórzy chyba nic).
        • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:12
          problem jednak polega na tym, że ci którzy w domu nic nie robią, w szkole również nie będą robić nic. Poza doskonałym symulowaniem pracy - np siedząc przed kompem. Aktywne, dobry nauczyciel pomyśli tak - "Acha, czyli skoro i tak jestem codziennie w pracy do 16, to zrobię dzieciakom dodatkowe kółko i zajęcia wyrównawcze, środy poświęcę na spotkania z rodzicami, a w czwartki będziemy chodzić na zajęcia filmowe do kina", kiepski nauczyciel zrobi sobie kawę i będzie udawał, że się przygotowuje do lekcji. Chyba, że dyrektor siłą go na tę wycieczkę wyśle
          • agni71 Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 13:28
            Ale będzie widać, że się obija. No weź, w domu to już nikt nie sprawdzi, co on robi, w szkole jednak tak. Poza tym, będzie widać efekty pracy (lub ich brak). Generalnie to uważam, ze praca nauczyciela powinna dawać pewną swobodę w dysponowaniu czasem. Jednak, w tej chwili wielu nauczycieli jest tak "rozbestwionych", że po prostu trzebaby ich bardziej kontrolować, zanim "załapią", że cos się zmieniło i bylejakość i nieprzykładanie się do pracy będzie po prostu karane.
            • little_fish Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 14:01
              efekty pracy lub ich brak widać już teraz. Jak n-l zasiądzie przed kompem to nikt mu nie udowodni czy on się doucza, przygotowuje do lekcji, czy układa pasjansa. Jednocześnie nawet jak dyrektor go na tym obijaniu przyłapie nie ma póki co żadnych narzędzi, żeby takiego nauczyciela ukarać - skoro ten stwierdzi, ze wywiązał się z powierzonych mu obowiązków, to nawet w akta mu się tego nie wpisze. Chyba, że dyrektor zacznie obligatoryjnie przydzielać zadania uniemożliwiające takie zachowanie
    • kub-ma Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 21:40
      Dobra, daje się wciągnąć.
      Dla mnie "Wprost" przestało być rzetelnym magazynem kilkanaście lat temu. Pamiętam jak na początku swojej nauczycielskiej kariery przeczytałam w tym tygodniku artykuł o nauczycielach tak nierzetelny, że długo nie mogłam uwierzyć iż coś takiego jest możliwe. Napisałam wtedy do autora artykułu, ale mi nie odpowiedziano.
      Jakże trudno uwierzyć, że dobry nauczyciel rzeczywiście rzetelnie pracuje (żadne tam 3,5 godz dziennie). Łatwo to sprawdzić. Jeżeli uczę ponad 100 dzieci i jeżeli na sprawdzenie 1 zeszytu poświęcam 20 minut, to łatwo policzyć że na sprawdzenie wszystkich potrzeba jakieś 35 godzin. To tylko zeszyty. Są jeszcze sprawdziany (przynajmniej 3 w semestrze) kartkówki (przynajmniej 5-6 w semestrze), prace domowe (kilka w semestrze), różne projekty itp. I to wszystko sprawdzam ja, nie krasnoludki. I napisałam tylko o "sprawdzaniu" a jest tego dużo więcej.
    • my_little_own Re: Kij w mrowisko :P 09.04.16, 23:11
      to co piszecie o godzinach poświęconych dziecku, dotacjach od gminy za sprawdzanie prac, konferencjach czy hospitacjach to pikuś

      jest takie stare porzekadło: obyś cudze dzieci uczył


      a ja odniosę się do czasów aktualnych - te wszystkie obowiązki, które wykonuje nauczyciel, stawki które za to dostaje to jest pikuś w porównaniu do odpowiedzialności - proszę nie porównujcie pracy informatyka, urzędnika, przedstawiciela handlowego czy bankowca do pracy nauczyciela. Uprzedzę ewentualne głosy - nie pracuję w szkole podstawowej, gimnazjum czy liceum.... uczę młodzież ale zawsze w tyle głowy mam odpowiedzialność za to co powiem do młodego człowieka. Wierzcie mi, żadne pieniądze, tym bardziej te, które nauczyciele otrzymują, nie są adekwatne do odpowiedzialności...i nie chodzi mi tu o nauczenia dziecka liter tongue_out

      zawód nauczyciela jest bardzo odpowiedzialny, wiem ze istnieją osoby, które wykonują ten zawód odtwórczo, sama miałam nauczycielkę która latami dyktowała to samo i nie angażowała się, chociaż to też były inne czasy - dzisiaj przy wszechogarniającej nas technologii, łatwym dostępie do mediów, presji otoczenia i słabej psychice dzieci, przemocy, to zawód bardzo trudny i odpowiedzialny - sami sobie odpowiedzcie ilu z was chciałoby go wykonywać sad

    • paniusiapobuleczki Re: Kij w mrowisko :P 10.04.16, 12:24
      A ja chciałabym wiedzieć po co forumka kota założyła ten wątek? Założyła i poszła po popkorn, jak sadze bo sama się nie wypowiadała. Wątki o dokładnie tej tematyce i takim samym przebiegu dyskusji zakładane są przynajmniej dwa razy do roku. Zarzuty są identyczne, odpowiedzi nauczycielek też. Dziwię się, ze w ogóle nauczycielki dają się w takie dyskusje jeszcze wkręcić. Prawda jest taka, że ile byście koleżanki nie nawymieniały czynności, które wykonujecie, ematki zawsze znajdą na was haka, a to, że nie codziennie, a to że one też biorą robotę do domu i że terminu urlopu wybrać nie mogą. Tak więc wypisywane przez was (nas) argumenty nikogo nie przekonają, bo słowo pisane charakteru pracy nie oddaje. Dopiero połączenie wszystkich czynników razem powoduje, ze nasz zawód jest taki jaki jest, ale osoby nie będące nauczycielami widzą tylko te wakacje. Tak więc pytam sie droga koto, po co założyłaś ten wątek, z pokazanym w tytule językiem? Mam nadzieję, że odpowiesz. To, że nie nudziło ci się nie jest wystarczającym powodem zakładania wątku z natury hejterskiego.
    • lena.113 Re: Kij w mrowisko :P 10.04.16, 18:10
      pracowałam w szkole jako polonistka 2003-2005 rok, tyle wytrzymałam ze wzgledu na zarobki...
      miałam 1,5 etatu prawie, 26 h tygodniowo,ale były okienka więc przed 14 nigdy nie kończyłąm...
      po14 szłam na nauczanie indywidualne ( klasa integracyjna, do b chorych dzieci-młodzieży-klasa maturalna...)
      byłam wykończona emocjonalnie emocjonalnie...lekcje na drugim końcu miasta...dojazd komunikacja w niewielkim wtedy miescie kiepski, szłam pieszo...
      2 razy w tygodniu więc kończyłam ok 17-18...
      kółko teatralne za darmo tez do 18-19 razw tygodniu...
      matury ustne siedziałam do pózna...
      wycieczki szkolne, np nad morze na 5 dni ,razbyłam jako wychowaca , innym razem jako dodatkowy nauczyciel w górach, średnio dwarazy w roku...
      nikogo nie interesowało czy mam opiekedo 9 letniej córki ( dziadkowie musieli przyjezdzac...)
      studniówki...
      awans jakies papiery, szkolenia dokształcanie,...dzienniki , papiery, swiadectwa, klasówki, prace, próbne matury, rady, wywiadówki i zebrania koła przedmiotowego...
      i książki za własne pieniądze musiałam kupowac...nikt mi nie dał...
      testy na własnym komputerze, własny tusz....potem kserowałam w pokoiku z-cy i sekretariacie przed lekcjami, przychodziłam 30 minut wcześniej...
      na przerwach dyżury na boisku i korytarzach...
      telefony od rodziców...
      zarabiałam wtedy ok 1300-1400 zł, teraz gdybym chciała wrócic do szkoły chyba kontraktowy ok 2250 brutto plus dodatki np wychowawstwo i nadgodziny...czyli zastepstwa...
      wiem zeterazproblem zeznalezieniem całego etatu więcpo kilku szkołach trzeba latac...
      kiepska płaca mnie z zawodu ....
      i jeszcze teraz w pracy w biurze odpoczywam...po 6 h w szkole byłam skonana...
      kazde 45 minut lekcji , którą się prowadzi to maksymalne skupienie...
      a wakacje to ok 43 dni robocze wolnego...minus te rady w sierpniuna koniec, jakies egzaminy wstepne
      wiecok 40 ,teraz mam 26 dni roboczych urlopu...raptem 14 dni więcej ,ale moge wykorzystac je we wrzesniu czy pazdzierniku kiedy oferty wakacyjne sa najtańsze, kiedy mój mąż moze skorzystac z urlopu,zaplanowac wspólne...akurat mój mąż w wakacje miał swój sezon i nie mógł brać urlopu....
      no dobra plus ferie...
      pamietajcie ze nauczyciel ma okienka np zaczyna na 9 , jedna lekcja, okienko dwugodzinne, siedzenie, sprawdzanie prac itp potem znów np 3 h...
      albo zaczyna na 11 ...
      • lena.113 Re: Kij w mrowisko :P 10.04.16, 18:18
        a i głos miałam zmasakrowany, wieczne chorą krtań...
        nie wiem czy dałabym rade mówić non stop 40h na tydzień,
        praca na stojaco przewaznie, nogi mnie bolały...
        młodzież trudna, b trudna,wymagania dyrekcji i rodziców ogromne...ubrać sie trzeba było...a wypłata ...szkoda słów...
        korepetycje, owszem ale kosztem rodziny, wolałam ten czas córce poświęcic...
        • lena.113 Re: Kij w mrowisko :P 10.04.16, 18:23
          i na moje ręce b zle działała kreda, miałam wysuszone, popękane...
          natężenie hałasu na przerwach było takie...miałam częste migreny... teraz nie mam nawet w torebce tabletek na bół głowy...wtedy zawsze...
          • lena.113 Re: Kij w mrowisko :P 10.04.16, 18:29
            to była moja najtrudniejsza praca,a jednoczesnie najmniej płatna, jako osoba z dwoma fakultetami i znajomoscią języków bez problemów znalazłam prace za 3 razy tyle...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka