Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły...

11.04.16, 11:31
Co byście zrobiły, gdyby wasze zerówkowe dziecko gryzło inne dzieci. Znałam takie, codziennie było kilka ''ofiar''. Przedszkolanka pilnowała, na ile się dało, ale dziecko nie było jedno.
Jak ona mogła je ukarać? Postawić do kąta? Dać czarną kropkę? Poskarżyć rodzicom?
W zasadzie tyle...
Co byście zrobili jako rodzic agresora?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:34
      Próbowała dociec dlaczego sześcioletnie dziecko ma zachowania półtoraroczniaka-dwulatka. Gryzą półtoraroczniaki, powiedzmy że trzylatkowi może się zdarzyć taki incydent, ale raczej nie starszym dzieciom.
    • wuika Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:38
      Po 1: dlaczego dziecko gryzie? Ktoś mu dokucza? Jaki jest powód tego, że dziecko, które poza placówką nie gryzie, w przedszkolu tak daje upust różnym emocjom? Bo zakładam, że dziecko gryzie tylko w przedszkolu, w domu nie. Gdy gryzie i tu i tu, to nie w zachowaniu przedszkolu jest problem wink
    • niktmadry Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:46
      Chyba musiałabym się poradzić psychologa. Miałabym zagadkę czy działać "miłością" w nadziei, ze dziecko które jest kochane/głaskane/tulone pozbędzie się agresywnych zachowań czy stanowczo po każdym incydencie urządzać wychowawczą pogadankę + np. dawać szlaban na komputer/komórkę.....
      • mikams75 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:13
        hmm czy dziecko zerowkowe moze byc juz tak uzaleznione od elektroniki, zeby odciecie bylo kara?
        • slonko1335 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:24
          Mój gra dwa razy w tygodniu-w weekend konkretnie przez godzinę, w zerówce grał 45 minut, więc raczej o uzależnieniu trudno mówić ale tak odcięcie mu takiego weekendu to dla niego największa kara.
      • ginger.ale Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:14
        niktmadry napisał(a):

        > dawać szlaban na komputer/komórkę.....

        pięciolatkowi, szlaban na komórkę, komputer?!
        Może jeszcze na dyskoteki wink
    • cosmetic.wipes Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:49
      Zakładałabym kaganiec do przedszkola.
      • niktmadry Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:55
        W sumie może i to jest sposób. Związać w domu dzieciakowi buzię jakąś chustką (na 5 minut i nie za mocno) a następnie dać tą samą chustkę nauczycielce, żeby leżała u niej na biurku "gdyby była potrzebna".....W sumie z odpowiedzi wynika jedna słuszna rzecz: rodzice agresora muszą problem dostrzec i działać razem z nauczycielem a nie broniąc gryzonia przed "złym" światem.
      • menodo Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 13:20
        Ja też. Coś takiego na przykład:

        https://onlygoodfilms.pl/wp-content/uploads/2014/02/pozycja_spoleczna.jpg
        • mikams75 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 13:45
          podejrzewam, ze wystarczyloby dziecku pokazac to zdjecie, zeby oduczylo sie gryzc.
    • dziennik-niecodziennik Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 11:58
      oczywiscie ze wychowawczyni powinna "naskarżyć" rodzicom.
      to jej obowiązek wręcz.
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:16
        No oczywiście, że powinna, ale od tego dziecko nie przestanie podgryzać innych, chyba, że rodzice coś z tym zrobią. Bo w zasadzie ukarać dziecka specjalnie nauczycielka nie może.
    • viridiana73 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:02
      Zaraz powiecie, żem Marceli Szpak, ale jak ten świat się zmienił! 50 lat temu, w analogicznej sytuacji na podwórku, moja babcia wzięła z domu kleszcze (takie narzędziowe) i powiedziała gryzącej dziewczynce: "Jeśli jeszcze raz kogoś ugryziesz, to powyrywam ci wszystkie zęby!" I problem się rozwiązał od strzału, a babci nikt złego słowa nie powiedział. Ciekawe, jak by się to skończyło dziś? Pewnie zostałaby oskarżona o groźby karalne, a biednym dzieckiem koniecznie musiałby się zająć psycholog.
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:13
        No zapewne raczej by to babci płazem nie uszło.
        A to w sumie jest metoda - w sensie, że dziecko zostanie postraszone przez obcą osobę. No, ale z drugiej strony rodzic musiałby temu przyklasnąć, a w to jakoś nie wierzę.
        • viridiana73 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:18
          I ja nie wierzę. Raczej spodziewam się reakcji typu: "Mój dziubuś to słodki aniołeczek, to te wstrętne dzieciaki go prowokują"smile
      • iwoniaw Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:25
        Przecież ta groźba, nie dość, że karalna, to jeszcze zupełnie bez pokrycia - jeśli dziecię się nie przestraszy, to co? big_grin

        A tak serio, jak dziewczyny wyżej piszą - jeśli nie chodzi tu o dwulatka (któremu można tłumaczyć milionowy raz i trzeba pilnować non stop, trudno), tylko o 5-6-latka, to już jest kwestia konsultacji psychiatrycznej i zaleconej przez lekarza terapii.
        • viridiana73 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:34
          A skąd wiesz, że bez pokrycia? Znałaś moją babcię?smilesmile
          • iwoniaw Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 13:09
            Zakładałam, że jednak bez pokrycia - jeśli założenie było błędne, to rzeczywiście babcię należało odseparować od reszty populacji zdecydowanie wcześniej niż dziewczę-gryzonia, które doprowadziła do pionu big_grin
            • viridiana73 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 19:36
              Żarty żartami, ale chodziło mi o to, że kilkadziesiąt lat temu inaczej się dzieci wychowywało. I nie chcę tu stawiać tez: teraz jest lepiej/wtedy było lepiej. Dawniej dystans dorosły- dziecko był o wiele większy, i rodzic był rodzicem, a nie kolegą. I choć faktycznie dzieci traktowało się bardziej przedmiotowo, to jednak znały one swoje "miejsce w stadzie". Dzisiaj źle pojęte "partnerstwo" i "wychowanie bezstresowe" generuje wiele sztucznych problemów.
              Przypuszczam, że gdyby mój ojciec- człowiek starej daty- przeczytał post startowy, to powiedziałby: " Trzy pasy na tyłek i gó...arz oduczyłby się gryzienia". Ja tego absolutnie nie akceptuję, ale wiem, że nie wszystkie dziecięce "działania niepożądane" da się zlikwidować głaskaniem po główce i okazywaniem uczuć macierzyńskich.
    • 1.kinia Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:18
      Zażądać od rodziców okazania dowodu zaszczepienia dziecka przeciw wściekliźnie wink
    • run_away83 Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:20
      Gdyby moje dziecko w wieku szkolnym zaczęło regularnie gryźć, bić, kopać czy w jakikolwiek inny sposób krzywdzić inne dzieci, to prawdopodobnie doszłabym do wniosku, że przegapiłam sygnały świadczące o tym, że dziecko ma jakieś zaburzenia albo problemy emocjonalne i stanęłbym na rzęsach żeby to zdiagnozować i pomóc dziecku. Prawidłowo rozwijające się kilkulatki wychowywane bez przemocy, w środowisku w którym konflikty rozwiązuje się w cywilizowane sposoby nie przejawiają na co dzień takich zachowań. Owszem, pojedynczy wybryk może się zdarzyć w jakiejś bardzo stresującej sytuacji która sprawi że dziecko zareaguje instynktownie (np. obrona przed agresją ze strony drugiego dziecka, przy braku reakcji dorosłych którzy powinni sprawować opiekę). Ale regularne przejawy agresji u kilkulatka który nie jest zaniedbany wychowawczo to bardzo niepokojący sygnał i tak bym takie zachowania potraktowała gdyby pojawiły się u któregoś z moich dzieci.

      W przypadku dzieci, które są "wychowywane" klapsam sprawy mają się, oczywiście, nieco inaczej. Z moich obserwacji wynika, że one praktycznie zawsze przenoszą ten wyuczony w domu model rozwiązywania konfliktów na relacje z rówieśnikami, co w praktyce oznacza właśnie że domyślną metodą stosowaną przez takie dziecko do rozegrania konfliktowych sytuacji jest bicie, kopanie, targanie za kudły, gryzienie i szczypanie.

      Serdecznie współczuję nauczycielkom, które muszą rozkminiać czy Jasio gryzie i bije kolegów bo ma ADHD albo zaburzenia ze spektrum autyzmu, czy może po prostu dlatego, że mama i tata nie potrafią dziecka wychowywać, więc zamiast tego "dyscyplinują" go klapsami; a potem jeszcze kombinować jak pacyfikować Jasia kiedy rzuca się z zębami/pięściami/kopniakami na kolegów i jak uświadomić jego rodziców że problem jest poważny i nakłonić ich do współpracy - bo bez działań na wszystkich frontach, nie tylko szkolnym, ale też domowym, skuteczne rozwiązanie problemu jest w zasadzie niemożliwe.
    • kropkacom Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:29
      Żadna tu nie napisze co by zrobiła tak naprawdę jak nie miła takiego problemu big_grin Ja też nie napiszę, bo nie wiem jak tak szybko bym startowała do psychologa na przykład. Wiadomo, że starłabym się dociec o co chodzi. Tak jakby pewna oczywistość. Pogadanki z dzieckiem, tłumaczenie... Wiem jedno, że bym mu zębów nie wyrwała, czy nie kazała obcym babom straszyć. tongue_out

      Tak na oko to mi wygląda na pewną niedojrzałość psychiczną. Nie wiem z czego to może wynikać.
    • 1.kinia Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 12:39
      www.przedszkolak.pl/forum/index.php?dzial=0&query=2&grupa=3&ktory_id=534&kategoria=6
      poczytajcie komentarze
      cytuję jeden
      "na gryzienie - gryzak
      Synek jak tylko poszedł do przedszkola jako 3 latek, jego jedyną reakcją obronną stało sie gryzienie innych dzieci.W 4latkach był spokój i problem pojawił się na nowo w 5latkach.Załamywałam ręce słysząc codziennie, że pogryzł 2-3 dzieci.Moim sposobem - wiem że może drastycznym była gumowa kość dla psa.Pokazałam ją synowi i zaniosłam do przedszkola mówiąc, że dostanie ją do zabawy przy wszystkich dzieciach jeśli kogoś ugryzie. Oczywiście kostkę zostawiłam w sali ale dałam ją wychowawczyni na tyle dyskretnie aby widział ją tylko syn, żeby dzieciaki się nie śmiały.Na efekty nie trzeba było długo czekać - jak ręką odjął minęło gryzienie smile1:0 dla mnie, polecam tę metodę tylko tak aby inne dzieci nie zauważyły bo nikt nie chce aby się z niego śmiano smile"
    • anty_nick Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 13:24
      zgłosiła dyrekcji, rodzicom, psychologowi przedszkolnemu?
      • azile.oli Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 14:03
        Ale co byś zgłosiła dyrekcji? Że Twoje dziecko gryzie? Zapewne dyrekcja oraz psycholog już wiedzą. Podejrzewam, że rodzice innych dzieci też, zwłaszcza tych pogryzionych. I co niby oni mieliby z tym zrobić? Przekazać dzieciom, że Jasio tak ma i żeby były wyrozumiałe?
        • kropkacom Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 14:16
          A co ty byś zrobiła. Tylko wyobraź sobie swoje dziecko jak było małe smile Nie obce...
          • azile.oli Re: Co byście zrobiły... 11.04.16, 14:40
            No ale nie mogę sobie wyobrazić, że to moje dziecko (konkretne), bo żadne nie miało takich zapędów i zawsze wystarczyło zwrócić im uwagę, porozmawiać i tyle.
            Ale załóżmy, że miałabym jeszcze jedno dziecko i ono by się tak zachowywało. Po pierwsze, wszystkie ''gryzonie'' jakie znam, gryzły już wcześniej , a nie zaczynały w zerówce. Zatem zakazy byłyby już od początku, nie ma, że małe i nie rozumie. Gdyby normalne tłumaczenie, czasem nawet stanowcze, podniesionym głosem nie skutkowało, to znaczyłoby, że jest problem , czyli konsultacja z psychologiem.
            Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko bez problemów zdrowotnych gryzło inne dzieci. Nie i koniec.
            Po prostu brak akceptacji dla pewnych zachowań od początku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka