Dodaj do ulubionych

Miałam aborcję

14.04.16, 14:14
Na fali wątku o traumie aborcyjnej...
Miałam aborcję. Z resztą "dzięki" temu trafiłam po raz pierwszy na ematkę (szukałam w internecie wypowiedzi kobiet nt aborcji).
To było osiem lat temu, miałam dwadzieścia kilka lat, kompletnie rozwalone życie zawodowe i osobiste. Spotykałam się z chłopakiem mieszkającym w innym kraju - raz u mnie, raz u niego. Trwało to jakieś pół roku. Którejś nocy kochaliśmy się w ten sposób, że nie miałam możliwości zauważyć, że pozbył się gumki. Skończył we mnie i dopiero wtedy się zorientowałam.
Rano (a była to niedziela) poszedł do pobliskiego szpitala i - nie wiem do dziś, jakich argumentów użył - wrócił z pigułką "dzień po". Wzięłam ją, ale dla pewności wciąż sikałam na testy, żeby się upewnić, czy nie jestem w ciąży. No i byłam. Potwierdziłam to testami normalnie już u lekarza. Wtedy facet przyznał się, że tam u siebie ma narzeczoną w ósmym miesiącu, o której nigdy nawet się nie zająknął.
W tamtym czasie było dla mnie oczywiste, że muszę usunąć. Nawet na sekundę w głowie nie postała mi myśl, że mogę urodzić i zostać matką.
Teraz, z perspektywy trzydziestokilkulatki w kompletnie innej sytuacji życiowej i z kompletnie inną mentalnością, myślę o sobie tamtej z czułością i współczuciem a jednocześnie wiem, że gdybym cofnęła się w czasie, to podjęłabym identyczną decyzję.
Ale nie o tym chciałam pisać.
Otóż bardzo dokładnie pamiętam, jak spędziłam te sześć tygodni ciąży. Przede wszystkim zaczęłam momentalnie szukać w internecie, co zrobić z niechcianą ciążą. Byłam taką dziewczynką z dobrego domu, która o temacie pojęcia nie miała. Dowiedziałam się wtedy o pigułkach wczesnoporonnych, zamawianych z Holandii przez internet (piszę bez szczegółów, bo nie mam pojęcia, czy nie zbanują mi wątku od podania nazwy, którą i tak pewnie wszyscy kojarzą) i od razu je zamówiłam.
Na stronie było napisane, że warto upewnić się wcześniej, czy ciąża nie jest pozamaciczna i czy wszystko jest ok, zanim się ją farmakologicznie terminuje.
No więc poszłam do ginekologa, najpierw jednego, potem drugiego. Wszyscy mi z uśmiechem gratulowali ciąży i nie mogli zrozumieć mojego stresu i napięcia i wtedy właśnie zaczęłam się czuć jak na obcej planecie, na której istnieje zmowa milczenia. Zaczęłam rozmawiać z bliskimi i znajomymi kobietami. Okazało się, że KAŻDA (bez wyjątku) zna osobiście dziewczynę, która miała aborcję. Byłam w szoku. Znowu sobie uświadomiłam, że istnieje jakiś temat totalnie tabu, który istnieje wokół nas a który jest spychany w społeczną nieświadomość. Kilka z nich dało mi namiary na ginekologów, którzy "to robią". Nie dlatego, że potrzebowałam skrobanki (było wcześnie i dało się wszystko załatwić pigułkami wczesnoporonnymi, na które czekałam), ale żebym mogła otwarcie, uczciwie porozmawiać z profesjonalistą o tym, co się ze mną dzieje, na co mam zwrócić uwagę, czego się spodziewać itd. Chciałam do cholery porozmawiać po prostu z lekarzem o sprawie dotyczącej mojego zdrowia albo życia. Otwarcie. Jak pacjent z lekarzem.
Poszłam do trzech lekarzy. KAŻDY z nich na początku bał się ze mną rozmawiać - bali się, że może to prowokacja, że ich nagrywam albo z ukrycia filmuję. Potem w trakcie rozmowy mówili mi to wprost, jak już się zluzowali bo wiedzieli, że nie chcę umówić się z nimi na zabieg.
I wiecie co? Wtedy naprawdę się wkurzyłam i to wkurzenie trzyma mnie do dziś. Że żyję w kraju, w którym kobieta musi schodzić de facto do podziemia, podszytego lękiem i paranoją, jeśli chce normalnie i mądrze zająć się swoim ciałem i zdrowiem.
Skracając historię - tabletki przyszły, wzięłam je, tamtego dnia były ze mną dwie przyjaciółki, wszystko było OK.
Instrukcja zalecała, żeby ileś tam czasu po tym zabiegu upewnić się na usg, czy aby na pewno macica się oczyściła i nie trzeba pomagać łyżeczkowaniem. Do "wtajemniczonych" lekarzy miałam spory kawałek, więc poszłam do najbliższego ginekologa, który na wieść, że kilka tygodni wcześniej poroniłam, zrobił podejrzliwą minę i kazał sobie opowiadać całą historię - a gdzie, a jak, a do którego szpitala z tym pojechałam itd. Musiałam kłamać i się wić. Obrzydliwe.

I wiecie co? Nie mam traumy poaborcyjnej. Owszem, naturalnie, czasem zastanawiam się, co by było gdyby. Ale nie ma w tym rozpaczy, płaczu itd.
Wkurza mnie tylko, że żyję w kraju kłamstwa, schizofrenii i dwulicowości, w którym kobieta nie ma prawa do dbałości o swoje zdrowie i życie. Pomijam kwestię takiego czy innego zapisu w prawie. Chodzi mi o atmosferę, która tworzy się w społeczeństwie wokół tego tabu. Atmosferę, w której lekarz specjalista BOI SIĘ rozmawiać z pacjentem o kwestiach związanych z jego ciałem, zdrowiem (a może nawet życiem), bo ktoś go nagra i np. oskarży o namawianie do aborcji (za co - zgodnie z 'KOMPROMISOWĄ USTAWĄ" idzie się do więzienia).
Więc de facto Polka musi radzić sobie z tym tematem sama nie tylko pod względem organizacyjnym, finansowym, pod presją czasu (wiadomo), z jakimiś tam zawsze wewnętrznymi lękami, wątpliwościami itd, ale wszystko to dzieje się w klimacie zbrodniczości, nielegalności i histerii.

No to napisałam. I mam dziwne wrażenie, że historii podobnych do mojej są dziesiątki tysięcy. Ale łatwiej jest wydać fikcyjny zakazik i mieć czyste sumienie własne, niż wziąć rzeczywistość na klatę i traktować dorosłe kobiety jak... dorosłe kobiety.

Owszem, na potrzebę tego wątku zmieniłam nick. Na co dzień jestem jedną z Was.
Obserwuj wątek
    • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:25
      Wiesz dlaczego jest w ogóle temat aborcji? Bo wbrew temu co piszesz - to NIE jest tylko "Twoje ciało, Twoja sprawa". Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat (?), chodzilo do szkoły, miało swoje zainteresowania i byloby odrębną ludzka istota...wiec to NIE tylko sprawa Twoja, Twojego ciała i Twojego sumienia.
      Natomiast nie oceniam Cie bo trafiamy na różne życiowe sytuacje i umiem sobie wyobrazić Twoja rozpacz i bezsilność w wieku 20 lat, gdy masz wielkie plany życiowe, chcesz miec kiedys tam ukochanego faceta który zostanie Twoim mężem, skończyć studia, pojeździć po świecie - a tu wpada. Ja Cie nie potępiam. Nie podoba mi się jednak Twoje "wkurzenie", bo nijako oczekujesz, żeby wszyscy potraktowali fakt usuwania dziecka jakby to była normalna procedura i nie mieli prawa zająć stanowiska, bo przeciez "to Twoja sprawa". A przeciez tak nie jest...
      • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:28
        ofelia1982 napisała:

        > Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat (?),

        Nie miałoby, nie miało, bo go nie ma. Daj se spokój z takimi bzdetami już. Gdybać można na milion tematów.
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:30
          Ale dlaczego psujesz watek bezsensownymi i agresywnymi wypowiedziami?
          • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:31
            ofelia1982 napisała:

            > Ale dlaczego psujesz watek bezsensownymi i agresywnymi wypowiedziami?

            Bo mnie poniosło na takie wywody.
            • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:34
              Ale nie mogę swojego zdania przedstawić? To fakt - jej dziecko mialoBY dzis 11-12 lat...Nie mam na celu dołowanie jej czy cos ale tak by bylo - dziecko by bylo i dlatego to nie jest tylko sprawa jej sumienia.
              No przykro mi, tak sadze..
              Btw szybko sie zdemaskowałaś
              • lauren6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:36
                Może miałoby, może nie. Jakbyś się bzyknęła 12 lat temu z kimś bez zabezpieczeń też byś miała 12 letnie dziecko. Ale go nie masz. Zabiłaś je swoją niechęcią do seksu.
                • atena12345 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:40
                  lauren6 napisała:

                  > Jakbyś się bzyknęła 12 lat temu z kimś bez zabezpieczeń
                  > też byś miała 12 letnie dziecko. Ale go nie masz. Zabiłaś je swoją niechęcią d
                  > o seksu.

                  cudne big_grin
                  • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:46
                    Wiedziałam, ze szybko szydera poleci jesli ktos nie traktuje aborcji jak pstryknięcia palcami. No cóż...po co zapraszać do dyskusji skoro nie chce się dyskutować?
                    • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:49
                      ofelia1982 napisała:

                      > Wiedziałam, ze szybko szydera poleci jesli ktos nie traktuje aborcji jak pstryknięcia palcami.

                      Ależ nikt Ci nie każe jej tak traktować. Ktoś Ci tu każe robić aborcję?
                      • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:52
                        Dlaczego zaczynasz tworzyć taką gałąź w drzewku? Czy ja moge mieć inne zdanie, czy nie?
                        • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:00
                          ofelia1982 napisała:

                          > Dlaczego zaczynasz tworzyć taką gałąź w drzewku? Czy ja moge mieć inne zdanie, czy nie?

                          Możesz, jednak wciąż jestem ciekawa, po co je akurat tutaj wyrażasz, skoro - jak napisałaś - "nie masz na celu dołowania autorki, czy coś?"
                          • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:07
                            aha. no dobrze. zatem znikam z tego wątku.
                            Do autorki - masz rację, nie martw się, nasz kraj jest powalony, powinna być całkowita dowolność aborcji. Yay!
                            • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:10
                              ofelia1982 napisała:

                              > aha. no dobrze. zatem znikam z tego wątku.

                              No tak. I na wprost zadane pytanie jednak nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Ciekawe dlaczego.
                              • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:13
                                ale na co mam odpowiedziec? Dlaczego wyrażam swoje zdanie na forum dyskusyjnym? eeee...no nie wiem, myślałam, że tak się tu robi.
                                • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:19
                                  ofelia1982 napisała:

                                  > ale na co mam odpowiedziec?

                                  Jeszcze bardziej wprost:
                                  po co je wyrażasz akurat w tym miejscu, jeśli nie po to, żeby zdołować autorkę?

                                  Jest na forum przynajmniej jeden świeży i niepersonalny wątek o aborcji, gdzie swoje zdanie można wyrażać do woli.
                                • takasobiemamunia Re: Miałam aborcję 15.04.16, 00:51
                                  > zatem znikam z tego wątku.

                                  No i bardzo dobrze. Nie wyrazasz swojego zdania, chcesz udowdnic, ze autorka watku postapila karygodnie. Ale to prawda, ze z kazda miesiaczka i milionami nie wykorzystanych plemnikow, bezpowrotnie odchodza w nicosc nasze nienarodzone dzieci.
                                  Niech Bog laskawy ma ich w swojej pamieci.
                        • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:34
                          Ależ oczywiście, że możesz mieć inne zdanie. Tak, jak możesz mieć inne zdanie na temat matematyki i uważać, że 2+2=5. Możesz też być zdania, że po bzyknięciu 8 lat temu ma się 11letnie dziecko. Nikt Ci tego nie zabroni, nie wsadzi za takie zdanie do więzienia, jest wolność słowa.
                          Tak, faktem jest, że gdyby urodzila dziecko z bzyknięcia 12 lat temu, to dziś miałaby 11letnei dziecko. Tak, jak gdybym ja urodziła dziecko z bzyknięcia, ja wiem, 25 lat temu, to dziś to dziecko miałoby 24 lata. To jest matematyka. (oblicz, ile lat miałoby dziecko Zofii, gdyby bzyknęła się 39 lat temu).

                          Tak wiem, prolajfy epatują zdjęciami zakrwawionych dzieci ssących kciuk z powyrywanymi główkami, ale na tym etapie, na którym autorka usunęła wczesną ciążę, nie ma żadnego dziecka. Nie ma nawet płodu. Jest zarodek, czyli twór wielkości rodzynki, który przypomina robaka i nie ma jeszcze nawet krwi. Owszem, ma komórki, które kiedyś tam stałyby się komórkami płodu a potem dziecka. Ale mogłyby też się stać komórkami rakowymi suspicious i trzebaby je było usunąć. Więc nadawanei osobowości prawnej komórkom to takiei trochę ryzykowne na logikę jest.
                          https://www.baby2see.com/development/5w2d.jpg
                      • gama2003 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:38
                        Otóż to - radykalni przeciwnicy aborcji nie mogą zrozumieć, że ich poglądów nikt nie chce zmieniać. Ani wpływać na życiowe decyzje. Ale inni też mają prawo mieć poglądy zupełnie inne i nimi się kierować. Dziwi mnie śmiałość chęci decydowania o czyimś zdrowiu i życiu, jeśli się za nie nigdy, w żadnej sytuacji nie weźmie odpowiedzialności. Nikt nie poniesie odpowiedzialności za sprowadzenie na świat CZYJEGOŚ niechcianego czy chorego dziecka. Nikt nie poniesie odpowiedzialności za zdrowie i życie - kobiety i dziecka, w razie, gdy ciąża jest zagrożeniem. Skąd taka durna beztroska decydowania za kogoś. Dajcie każdemu to, co dał im Bóg - wolną wolę i odczepcie się od tego tematu.
                    • atena12345 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:53
                      ofelia1982 napisała:

                      > No cóż...po co zapraszać do dyskusji skoro nie chce się dyskuto
                      > wać?

                      o jakiej dyskusji piszesz? Chyba nie zrozumiałaś postu startowego. Autorka pisze o tym co przeszła, próbując znaleźć pomoc - medyczną pomoc. Ty zaś liczysz lata "dziecku", którego nigdy nie było próbując obudzić w niej wyrzuty sumienia.
                      To jest dyskusja Twoim zdaniem?
                      • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:59
                        Ale czy ja mówie cos nieprawdziwego? Czy naginam fakty? A intencje to juz Ty mi przypisujesz - to juz Twoje rozumowanie (o dziwo sama odwołujesz się do winy, jednoczesnie przekonujac, ze to "tylko" usuniecie kilku komórek) hmm...).
                        • atena12345 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:03
                          ofelia1982 napisała:

                          > Ale czy ja mówie cos nieprawdziwego? Czy naginam fakty?

                          decydowanie Cię poniosło - to pewne

                          A intencje to juz Ty mi
                          > przypisujesz - to juz Twoje rozumowanie (o dziwo sama odwołujesz się do winy,
                          > jednoczesnie przekonujac, ze to "tylko" usuniecie kilku komórek) hmm...).

                          musiałam przeczytać ponownie swój wpis, bo już myślałam, że mam sklerozę.
                          I napiszę tylko tyle: hę ???
                        • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:03
                          Tak,piszesz.Autorka moglaby miec 12letnie dziecko,a nie mialaby.I nie,to czy mialaby nie jest sprawa nikogo innego tylko jej.
                          • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:05
                            I to jest ta cała dyskusyjność aborcji - czy tylko jej
                            • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:59
                              Dyskusja oder aborcji jest zbedna.
                  • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:50
                    lauren czasem mnie przerazaszsmile)) swoja dosadnoscia. Obawiam sie jednak ze masz racje
                  • piepe Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:59
                    atena12345 napisała:

                    > lauren6 napisała:
                    >
                    > > Jakbyś się bzyknęła 12 lat temu z kimś bez zabezpieczeń
                    > > też byś miała 12 letnie dziecko. Ale go nie masz. Zabiłaś je swoją niech
                    > ęcią d
                    > > o seksu.
                    >
                    > cudne big_grin

                    Moim zdaniem wręcz genialne.
                • fragile_f Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:43
                  Juz widzę te transparenty - "nie chcesz uprawiac seksu z mezem - zabijasz nienarodzone dzieci!"
                • grave_digger Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:09
                  " Może miałoby, może nie. Jakbyś się bzyknęła 12 lat temu z kimś bez zabezpieczeń też byś miała 12 letnie dziecko. Ale go nie masz. Zabiłaś je swoją niechęcią do seksu."

                  lauren, i love you.
                • pade Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:39
                  pięknebig_grin
              • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:39
                ofelia1982 napisała:

                > Nie mam na celu dołowanie jej czy cos ale tak by bylo -

                A co masz na celu?

                > Btw szybko sie zdemaskowałaś

                Pudło smile. Sama się zastanawiam, kim jest autorka, ale jestem od niej starsza, nigdy nie byłam w Holandii, i nigdy nie byłam w ciąży. Choć boję się jej histerycznie i gdyby mi się trafiła, zrobiłabym tak samo.
              • spanish_fly Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:40
                LOL, może zajmij się swoimi poronionymi ciążami? Badasz się przed każdą miesiączką, żeby nie przegapić żadnej okazji do opłakiwania swoich "dzieci", które mogłyby się urodzić? Poronienie na wczesnym etapie ciąży to dość powszechne zjawisko i Tobie też na pewno się zdarza.
                • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:44
                  Ludzie. Czy Wy calkiem juz zdurnieliscie? Nie oceniam decyzji autorki ale mam swoja opinie na temat aborcji - dopuszczam ja tylko w przypadku gwałtu, wad plodu lub zagrożenia dla zycia i zdrowia matki. Czy można tu czasem miec swoja opinie nie będąc od razu zaatakowana? I porównujesz celowa aborcje do samoistnego poronienia? Plis...
                  Niemniej powtórzę - nie oceniam dziewczyny, ona z tym musi zyc, nie ja. Ale nie uważam, ze traktowanie aborcji jako standardowej procedury na życzenie pacjentki jest ok. Bo nie tylko o nią chodzi.
                  • majenkir Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:50
                    ofelia1982 napisała:
                    > Ludzie. Czy Wy calkiem juz zdurnieliscie? Nie oceniam decyzji autorki ale mam s
                    > woja opinie na temat aborcji - dopuszczam ja tylko w przypadku gwałtu, wad plod
                    > u lub zagrożenia dla zycia i zdrowia matki.


                    Czyli dzielisz dzieci na lepsze i gorsze? Gdyby to byl gwalt, to to dziecko tez by dzis mialo 11 lat.
                    Smierc dziecka za winy ojca? Nieladnie tongue_out
                  • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:52
                    >Czy można tu czasem miec swoja opinie nie będąc od razu zaatakowana?

                    a czymze bylo pisanie do autorki watku o tym ze jej dziecko mialoby nascie lat niz nie atakiem?

                    To sa delikatne tematy i nalezy uwazac co sie pisze w odpowiedzi

                    Pamietaj: roznica pomiedzy wyrazeniem SWOJEGO ZDANIA, a oceniania autorki watku polega na tym, ze nie powinnas pisac AD PERSONAM: "Twoje dziecko dzis..." a powinnas je zachowac w "ja uwazam ze..."

                    calkiem spora roznica. Mam nadzieje ze kiedys zauwazysz ja.
                    • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:04
                      OK, pzatem oficjalnie przepraszam autorkę. Nie miałam na celu zrobienie jej przykrości. Chodziło mi jedynie o uświadomienie DLACZEGO aborcja nie jest tylko usunięciem kilku komórek - bo w przyszłości z nich powstaje człowiek, który dziś miałby ileś tam lat.
                      Nie, nie każę autorce się wpędzać w poczucie winy,. Co więcej - sama napisałam, ze jej nie oceniam, bo każdy ma swoje poglądy na tak trudne sprawy i czasem w życiu jesteśmy w dwuznacznych sytuacjach, popełniamy błędy. Wiec na TAMTEN MOMENT podjęła decyzję, która była NAJLEPSZA według jej oceny. I tyle.
                      Natomiast ręce mi opadają, gdy próbuję napisać swoje zdanie bez agresji, po prostu wyrażając swoją opinię, która - jak teraz widzę - rózni się od większości ematek i od razu zostaję zwyzywana od pisiorków, prolajfów. Każecie mi płakać nad samoistnie poronionymi komórkami (wtf?!), leci szydera, a reszta szyderę wita usmieszkami. No nic, nie mam czasu na coś takiego. Muszę napisać jedno ważne pismo.
                      • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:48
                        ofelia1982 napisała:
                        > Chodziło mi jedynie o uświadomienie DLACZEGO aborcja nie jest tylko us
                        > unięciem kilku komórek - bo w przyszłości z nich powstaje człowiek, który dziś
                        > miałby ileś tam lat.

                        TWOIM ZDANIEM. Powtórz to sobie. To nie prawda objawiona tylko TWOJE ZDANIE więc daruj sobie moralizatorski ton.
                      • olena.s Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:55
                        Ja tam szydzic nie będę. Ale uświadomię cię, że coś, co jeszcze nie żyło, co nie mysli, co nawet nie czuje - bo przecież nie ma wykształconego układu nerwowego na tyle, żeby czuć choćby to, co żaba, jest naprawdę tylko hipotezą człowieka.
                        W sensie etycznym (o ile za etyczne uznamy niekrzywdzenie czegoś/kogoś) można spokojnie porównać zpłodniona komórke, blastocystę czy embrion do dziecka, którego nie urodzisz, bo nie będziesz uprawiać seksu, bo będziesz go uprawiać zabezpieczając się, bo akurat nie trafisz w owulację.
                      • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:39
                        > Chodziło mi jedynie o uświadomienie DLACZEGO aborcja nie jest tylko usunięciem kilku komórek - bo w przyszłości z nich powstaje człowiek, który dziś miałby ileś tam lat.

                        ale tak samo jest z każdym jajeczkiem i każdym plemniczkiem. Każde w przyszłości mogłoby być iluśtamletnim człowiekiem. Na przyklad jajeczko, które ze mnei wypłynęło 30 lat temu dziś mogłoby mieć 29 lat. A jajeczko które wypłynęło 16 lat temu dziś miałoby 15 lat. (Zadanie z gwiazdką; Oblicz, ile 4i pól roku temu lat miałby czlowiek urodzony z jajeczka, które wypłynęło 12 lat temu? Pytanie za dodatkowe punkty: czy byłby to człowiek-płód, człowiek-dziecko czy człowiek-starzec?)
                  • spanish_fly Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:58
                    >>>I porównujesz celowa aborcje do samoistnego poronienia? Plis...

                    Oczywiście, że porównuję bo efekt jest ten sam. Zarodek obumiera i przestaje się rozwijać i nie ma dziecka. Jeśli dla ciebie naprawdę zarodek jest dzieckiem to co za różnica w jaki sposób to "dziecko" umrze? Żałoba powinna być ta sama. Pilnuj więc bacznie swoich miesiączek i poronień, zamiast wygłaszać swe impertynenckie uwagi oceniające wybory innych ludzi.
                    • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:06
                      A wiesz, ze w prawie inaczej patrzy się na morderstwo z premedytacją (zaplanowane, przemyślane), a inaczej w afekcie? jak myślisz, dlaczego?
                      • spanish_fly Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:25
                        Inaczej się patrzy na sam czyn, natomiast nie ma różnicy, co do ofiary tego czynu. To nie jest żadna analogia.

                        Powtarzam, jeśli dla ciebie każda zapłodniona komórka jajowa to już dziecko to powinnaś drobiazgowo monitorować swój cykl i robić sobie często testy ciążowe, bo możesz przegapić swoje "dziecko".
                  • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:10
                    to strasznie dyskryminujaca postawa, w czym hipotetyczne dzieci niepelnosprawne i z gwaltu sa gorsze od zwyklych wpadek?
                    • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:13
                      demagogia
                      • spanish_fly Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:26
                        Z Twojej strony, owszem.
                  • gama2003 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:28
                    Pokaż mi w którym to szpitalu kobieta może skorzystać z tej standardowej procedury ? Na życzenie. Przykład jednego szpitala w Polsce poproszę.
                    Znasz obowiązującą ustawę ?
                    Na granicy niemożliwości jest skorzystanie z obecnego zapisu. Procedury przedłużane, pacjentka jest gorącym kartoflem. Zbadaj fakty, bo teoriami to wiesz, mozemy się tu przerzucać do starości.
                    Teraz chcemy by ustawa została taka jak jest. I była bez przeszkód realizowana.
                    Proszę Cię grzecznie - zacytuj, w którym to fragmencie ustawa dopuszcza aborcję na życzenie kobiety .
                  • zarin Re: Miałam aborcję 15.04.16, 05:04
                    Ta sama dziewczyna, gdyby urodzila, bylaby dla Ciebie "rozmnazajaca sie patologia", co wielokrotnie pisalas...
              • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:49
                >o fakt - jej dziecko mialoBY dzis 11-12 lat...

                gdyby babcia miala wasy...
              • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:54
                >Btw szybko sie zdemaskowałaś

                no to juz jest zalosny cios ponizej pepka. I co to ma byc to twoje wyrazanie wlasnego zdania? Nie zartuj. Ofelio idz do klasztoru bo tam twoje miejsce

                a moze nie ola tylko ja albo fragile albo lauren albo atena zalozylysmy ten watek? Ale cie frapuje kto... jak babcie z pod kosciola.
                • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:15
                  "Ofelio idz do klasztoru bo tam twoje miejsce"

                  A, już lecę. Zakasam kiecę i lecę. Ja pierdziele. Wiec albo sie jest totalnie nowoczesną laską, która usuwa ciążę jak tylko jej w życiu coś nie pasuje - albo klasztor. No nie ma nic pomiędzy, nic.
                  • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:49
                    >Wiec albo sie jest totalnie nowoczesną laską, która usuwa ciążę jak tylko jej w życiu coś nie >pasuje - albo klasztor.

                    no to nie pisz o "demaskowaniu" i smetnych wywodow co by bylo gdyby babcia miala wasy jak babcia z kosciola
                  • kk345 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:58
                    ofelia1982 napisała:

                    > "Ofelio idz do klasztoru bo tam twoje miejsce"
                    >
                    > A, już lecę. Zakasam kiecę i lecę. Ja pierdziele. Wiec albo sie jest totalnie n
                    > owoczesną laską, która usuwa ciążę jak tylko jej w życiu coś nie pasuje - albo
                    > klasztor. No nie ma nic pomiędzy, nic.

                    Naprawdę nie znasz dość znanego cytatu, w dodatku związanego ze swoim własnym nickiem?
                  • pade Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:44
                    A co się dziwisz, przecież Twoje ewentualne dzieci to nasza sprawa.
                  • ertyla Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:09
                    Ofelia nie tlumacz, nie ma komu. Żadna z nich nie zrozumie twoich argumentów, to nie to miejsce. To forum nie znosi normalności. Tu muszą wypluć z siebie całą nienawiść do świata, żeby w realu być grzecznymi dziewczynkami i potakiwać po cichutku w firmowej kuchni. Za to tutaj tworzy się jedyny w swoim rodzaju świat, gdzie nie obowiązują normy moralne, skrobanie dzieci, puszczanie sie na lewo ibprawo - to są powody do dumy, to jest objaw nowoczesności i postępu.
                    • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:14
                      ertyla napisała:
                      > Ofelia nie tlumacz, nie ma komu. Żadna z nich nie zrozumie twoich argumentów, t
                      > o nie to miejsce. To forum nie znosi normalności.

                      Tak oczywiście bo tylko Twoje poglady są 'normalnością'. Ale to wcaaale przecież nie był atak! Wcaaaaale big_grin

                      Tu muszą wypluć z siebie całą
                      > nienawiść do świata, żeby w realu być grzecznymi dziewczynkami i potakiwać po
                      > cichutku w firmowej kuchni. Za to tutaj tworzy się jedyny w swoim rodzaju świat
                      > , gdzie nie obowiązują normy moralne,
                      > skrobanie dzieci, puszczanie sie na lewo
                      > ibprawo - to są powody do dumy, to jest objaw nowoczesności i postępu.

                      A Ty co? Cnotka niewydymka? Pani domowej kuchni co ją mąż z łańcucha nie spuszcza?


                      Nienawidzisz, atakujesz, oceniasz, wartościujesz. Czyli robisz dokładnie to co niby takie złe.
                      • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:23
                        Tyle, ze ma racje. Nikogo nie zaatakowalam, przedstawiłam swoje zdanie, zreflektowalam sie później, ze mogłam użyć sformułowania sprawiajacego przykrość autorce, wiec ja przeprosilam. Natomiast sam fakt posiadania innego zdania niż większość - wywołuje w ematkach taka agresje, ze szczeka mi opadla. Serio, nie rozumiem.
                        • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:33
                          ofelia1982 napisała:
                          > Tyle, ze ma racje. Nikogo nie zaatakowalam, przedstawiłam swoje zdanie, zreflek
                          > towalam sie później, ze mogłam użyć sformułowania sprawiajacego przykrość autor
                          > ce, wiec ja przeprosilam. Natomiast sam fakt posiadania innego zdania niż więks
                          > zość - wywołuje w ematkach taka agresje, ze szczeka mi opadla. Serio, nie rozum
                          > iem.

                          Nie - nie wyraziłaś zdania. Zaatakowałaś autorkę prawdą objawioną waloną wielkimi literami. Przeczytaj sama siebie jeszcze raz.

                          I nie - emocji nie wzbudza FAKT posiadania zdania tylko to jakie to zdanie jest. Bo Twoje zdanie zakłada wchodzenie z buciorami w życie innych, ocenianie ich (mimo wielokrotnego powtarzania 'nie oceniam') i wartościowanie. Twoje zdanie wykracza poza Twoją osobę - potrafisz to zrozumieć?
                          • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:51
                            "emocji nie wzbudza FAKT posiadania zdania tylko to jakie to zdanie jest"

                            No dokladnie - jest inne od Twojego/ Waszego i to juz Was wku*wia.
                            Chciałabym Cie na kawę w realu zaprosic. Pogadamy jak kulturalni ludzie. Serio pisze. Dasz sie namówić?
                            • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:57
                              ofelia1982 napisała:
                              > No dokladnie - jest inne od Twojego/ Waszego i to juz Was wku*wia.

                              Bullshit. Nie dlatego, że jest inne tylko dlatego JAKIE ono jest. Nie dociera do Ciebie? Jest mnóstwo innych zdań, które zwisają i powiewają ale głównie dlatego, że nie ingerują w cudzie życie. Potrafisz zrozumieć różnicę?

                              A co do 'kulturalnej' rozmowy - można naprawdę okrutne i złe rzeczy powiedzieć ładnymi słowami co nie zmienia faktu, że są złe i okrutne. Nie o formę chodzi tylko o treść.
                              • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:13
                                no to dasz sie zaprosić? Chetnie bym zrobiła taki eksperyment społeczny. Internetowa araceli vs real
                                • yuka12 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:04
                                  Moglabys sie zdziwic. Dawanie prawa kobietom decydowania o wlasnym ciele nie musi byc tozsame z pochwala (ogolna ) rozwiazlosci seksualnej, zdrady malzonka/partnera czy obludy.
                        • lauren6 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:08
                          Z jakiej planety się urwałaś?
                          Pisanie komuś, że zabił dziecko, choć to jest pospolite kłamstwo, to nie jest wg ciebie atak?
                        • pade Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:27
                          Ofelia, jeszcze raz.
                          Po pierwsze: "Twoje dziecko mialoby dziś ..ileś tam lat " to zdanie, które jest manipulacją mającą na celu wzbudzenie poczucia winy.
                          Po drugie: "Twoje ciało, twoja ciąża to nasza sprawa" to uzurpowanie sobie prawa do decydowania o życiu innych ludzi. Nie masz takiego prawa.
                          I za to dostałaś bęcki, a nie za bycie prolife czy przedstawienie "własnego zdania".
                          Twoje zdanie było oceną, atakiem i manipulacją, dotyczyło drugiej osoby a nie Twojego stosunku do usuwania ciąży.
                          • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:36
                            Tak można powiedzieć o każde dowolnej sprawie regulowanej prawnie: "jak nie chcesz zrobic aborcji, to nie rób, ale nie zabraniaj innym. Jak nie chcesz bić swojego dziecka to nie bij, ale dlaczego zabraniasz innym? Jak nie chcesz tłuc zony, bo uważasz że to złe, to nie tłucz, ale daj innym zyć tak jak lubią. Jak chcesz to se jeździj jak frajer 60 km/h w mieście, ale dlaczego inni którzy maja lepsze auta nie mogą wyciągać 120, jakim prawem im zabraniasz?" Wolność, wolność! Itd. Itd. Niemal każda kwestia jest w społeczeństwie regulowana przez przepisy, które określają co jest zabronione, m.in. na potrzeby ochrony słabszych.
                            A zgadzasz się z twierdzeniem "moje dzieci to moja sprawa, zrobię z nimi co zechce i nikomu nic do tego?"
                            • ola_dom Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:27
                              fomica napisał:

                              > Niemal każda kwestia jest w społeczeństwie regulowana przez przepisy, które określają co jest
                              > zabronione, m.in. na potrzeby ochrony słabszych.

                              Patrz, tak się jednak głupio składa, że w krajach, w których bicie dzieci jest karalne, aborcja jest powszechnie dostępna.
                              I jedno i drugie reguluje prawo. Chroni słabszych - w tym kobiety, które niewątpliwie są słabsze od polityków, kiedy zachodzą w niechcianą ciążę.
                              • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:44
                                Co do ma do rzeczy? Odnoszę się do zarzutu wobec Ofelii, że miała czelność napisać "to nie tylko wasza sprawa, ale nasza", za co spadły na nią gromy. A przecież takich spraw są setki, niby prywatnych, ale regulowanych przed kodeksy i do których obywatel chcąc nie chcąc musi się dostosować. Dlaczego tylko ta jedna spraw urasta do rangi godzącej w wolność, podczas gdy w rzeczywistości co krok spotykasz jakies zakazy.
                                A jak już się tak licytujemy na słabość, to zarodek/płód jest jeszcze słabszy niż jego matka.
                                • turzyca Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:18
                                  >Co do ma do rzeczy? Odnoszę się do zarzutu wobec Ofelii, że miała czelność napisać "to nie tylko wasza sprawa, ale nasza", za co spadły na nią gromy. A przecież takich spraw są setki, niby prywatnych

                                  Gromy spadaja za hipokryzje. Bo albo mowimy "Twoje dziecko to nie tylko Twoja sprawa, ale tez spoleczenstwa" i wtedy wcinamy sie w ciaze, ale tez bierzemy na klate konsekwencje tego faktu i zapewniamy realne wsparcie w wychowaniu dzieci, oferujemy zlobki, przedszkola, swietlice, zasilki oraz opieke i rehabilitacje, a takze pilnujemy, zeby dzieci byly zdrowe, dobrze odzywione, zadbane itd. Albo mowimy "Twoje dziecko Twoja sprawa", nie odbieramy dzieci, gdy nie dostaja jedzenia, gdy sa bite, nie dajemy opiece spolecznej daleko idacych uprawnien, nie wspieramy rodzin, nie rozwijamy sieci zlobkow i przedszkoli, nie dajemy zasilkow i nie decydujemy o ciazach. Nie mozna mowic "Twoja ciaza, nasza sprawa, ale Twoje dziecko, Twoja sprawa".
                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:49
                                    turzyca napisała:
                                    > Nie mozna mowic "Twoja ciaza, nasza sprawa, ale
                                    > Twoje dziecko, Twoja sprawa".

                                    Dokładnie!
                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:33
                                    Troszkę nie zrozumiałam twojej wypowiedzi - ty uważasz że bardziej właściwy jest model pierwszy czy drugi?
                                    Bo chyba jednak w Polsce jest bliżej do pierwszego.
                                    • turzyca Re: Miałam aborcję 16.04.16, 14:48
                                      Ja sie nie wypowiadalam, ktory jest bardziej wlasciwy. Ja tylko pokazalam, gdzie hipokryzja.
                                      I niestety Polsce, w skali Europy przynajmniej, jest blisko tego drugiego modelu. Nie ma miejsc w zlobkach, nie ma miejsc w przedszkolach, nie ma wystarczajacej rehabilitacji dla niepelnosprawnych, wsparcie dla najslabszych jest tak ograniczone, ze nie pozwala na normalne funkcjonowanie spoleczne, a zgola osoby w nedzy musza placic podatki.
                                • yuka12 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:22
                                  Ale wciaz mozna , wedlug prawa, usunac ciaze w pewnych sytuacjach. Do ostatniej nowelizacji prawo w Polsce bylo bardziej liberalne w sprawie aborcji czy bicia dzieci. W zasadzie zakaz prawny i prywatne instrukcje nt. czyjegos zycia to dwie odrebne sprawy. Chociazby dlatego ze obowiazujace prawo zmienia sie w zaleznosci od obowiazujacej polityki i nie zawsze ma na wzgledzie dobro obywateli (nie mowiac o sprawiedliwosci czy etyce). Dlatego tak wazna jest prywatna wolnosc. Moze isc w dobrym kierunku (prawa wyborcze kobiet chociazby), albo w zlym (liczne przypadki maltretowania dzieci zaowocowaly ustawa zakazujaca bicia), ale tez KAZDY ma nadal prawo do wlasnego zdania. Tyle ze musi sie czasami liczyc z mniej lub bardziej uciazliwymi sankcjami prawnymi swego wyboru (co ogranicza realizacje owego zdania).
                                • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:43
                                  fomica napisał:
                                  > Dlaczego tylko ta jedna spraw urasta do rangi godzącej w wolność,
                                  > podczas gdy w rzeczywistości co krok spotykasz jakies zakazy.

                                  A skąd to fałszywe przekonanie, że to JEDYNA sprawa? Każda ingerencja w prywatność i życie innych budzi emocje - KAŻDA.
                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:53
                                    Doprawdy? Ze zwolennikami zakazu bicia dzieci tez będziesz tak zażarcie dyskutować - bo to ingerencja w wolność ich rodziców? Albo ze zwolennikami karania za niehumanitarne zabicie własnego psa - bo to godzi w wolność właściciela? Albo ze zwolennikami ścigania za niepłacenie alimentów - bo to godzi w wolność alimenciarza?
                                    Czy raczej uznasz że prawo do bezpieczeństwa fizycznego/ finansowego dziecka i psa stoi wyżej niż wolność jego opiekunów?
                                    • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:58
                                      fomica napisał:
                                      > Doprawdy? Ze zwolennikami zakazu bicia dzieci tez będziesz tak zażarcie
                                      > dyskutować - bo to ingerencja w wolność ich rodziców?

                                      Ależ ten temat jest jak najbardziej dyskutowany i budzi emocje! Była akcja 'kocham nie biję' i kontrakcja 'kocham nie wychowuję'. Nie pamiętasz? I tak - to JEST kontrowersyjna dla wielu osób sprawa i były zażarte dyskusje.
                                      • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:19
                                        Pytałam czy ty osobiście w tych kwestiach bronisz owej pełnej wolności. Czy raczej zgadzasz się prawa innych istot moga tę jednostkową wolnośc ogranicząć.
                                        • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:27
                                          fomica napisał:
                                          > Pytałam czy ty osobiście w tych kwestiach bronisz owej pełnej wolności. Czy rac
                                          > zej zgadzasz się prawa innych istot moga tę jednostkową wolnośc ogranicząć.

                                          Uważam, że to, co prawo ma ograniczać JEST dyskusyjne. I każde ograniczenie podlega zażartym dyskusjom. Każde ograniczenie wolności musi mieć solidne uzasadnienie, przynosić większą korzyść niż koszty a społeczeństwo dokonujące ingerencji musi wziąć na siebie odpowiedzialność i konsekwencje zakazu.

                                          To ja Cię zapytam - jesteś w stanie ponieść konsekwencje swojej ingerencji w cudze życie w kwestii aborcji? Adoptujesz dziecko kobiety, która nie będzie mogła dokonać aborcji?
                                          • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:40
                                            > Adoptujesz dziecko kobiety, która nie będzie mogła dokonać aborcji?
                                            Ja osobiście nie, ale sprawdź jakie kolejki ustawiają się w ośrodkach adopcyjnych. Ludzie czekają latami na dziecko. Te dzieci, które tam spędzają lata, maja nieuregulowaną sytuacje prawną i nie moga byc formalnie adoptowane, bo rodzice je blokują. Natomiast niemowlak, ze zrzeczeniem praw na pismie - gwarantuję ci że nawet miesiąca nie będzie czekał.
                                            Trudno jest przyjmować spokojnie, że ktoś wyrzuca do śmieci coś, co dla innego byłoby skarbem.
                                            • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:43
                                              fomica napisał:
                                              > Ja osobiście nie, ale sprawdź jakie kolejki ustawiają się w ośrodkach
                                              > adopcyjnych. Ludzie czekają latami na dziecko.

                                              Kilkadziesiąt tysięcy par rocznie? No nie bardzo. I jakoś nikt chorych czy upośledzonych nie chce. Adoptujesz?
                                              • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:53
                                                Odpowiedziałam już, że nie planuję adopcji.
                                                Biorąc pod uwagę że 1 mln par w Polsce niepłodnych, do adopcji jest bardzo dużo chętnych.
                                                • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:57
                                                  Niekoniecznie. Adopcja to dla większość ostatni etap, gdyż już naprawdę zawiodą wszystkie środki pozwalające na swoje własne dziecko. Zatem w między czasie z tego miliona część na szczęście dochowa się własnego dziecka (jak moja znajoma w wieku 41 lat po prawie 15 lat walki o własne dziecko, jakoś nie chciała pójść adoptować cudzego), część podda się, ale nie będzie chciała adoptować. Kolejni mimo chęci nie spełnią surowych przecież wymogów dla rodzin adopcyjnych. I z tego zostanie ilu?
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:00
                                                    I jeszcze w rodzinie też mam małżeństwo z tym problemem. Dziecka nie widać i obawiam się, że już nic z tego nie będzie (na chwilę obecną Pani ma 40 lat, a postępów brak, ze względów na światopogląd in vitro odpada), na szczęście nie mają pomysłów by adoptować, zresztą prawdopodobnie by się nie załapali bo wiem, że nie spełniają na gołe oko choć dwóch kryteriów.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:06
                                                    No ale na dzień dzisiejszy fakty są takie, że na dziecko się czeka, zwłaszcza na niemowlaka. Bo chętnych jest więcej niż małych dzieci. Gdyby tych dzieci gotowych do wzięcia było więcej, to czas oczekiwania byłby krótszy, czyli cały proces przysposabiania bardziej wydajny.
                                                    Oczywiście warunkiem jest, żeby rodzice zrzekali sie tuz po porodzie, a nie bujali z niechcianym dzieckiem latami, żeby wreszcie stwierdzić że "jednak nie", gdy po 6 czy 7 latach juz bardzo trudno jest znaleźć dla niego rodzinę. To trzeba robic od razu albo wcale.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:12
                                                    A ilu na dzień obecnych jest rodziców mogących legalnie adoptować (mających wszystkie oficjalnie "pozwolenia")? I czy na pewno wśród chorych dzieci nie ma ani jednego z czystą sytuacją prawną?
                                                  • kk345 Re: Miałam aborcję 17.04.16, 12:54
                                                    Szczególnie,ze nawet, jeśli rodzice adopcyjni ukończą szkolenie i będą gotowi na przyjęcie dziecka, to musza być jeszcze odpowiednio młodzi, aby dostali niemowlę. Pary około 35-40 lat praktycznie są bez szans na przydzielenie im zdrowego noworodka/niemowlaka
                                                • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:00
                                                  fomica napisał:
                                                  > Odpowiedziałam już, że nie planuję adopcji.

                                                  Oooooo! Czyli: 'Twoje dziecko nasza sprawa ale jak się urodzi to mam je w d..e'. Jak łatwo decydować o życiu innych jak się nie ponosi konsekwencji! Jak można się się tanio wywyższyć, poczuć lepszym nie musząc robić nic big_grin


                                                  > Biorąc pod uwagę że 1 mln par w Polsce niepłodnych, do adopcji jest bardzo dużo
                                                  > chętnych.

                                                  Nie wszyscy niepłodni chcą adoptować. Powiedziałabym, że zdecydowana mniejszość.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:09
                                                    Ty musisz mieć jakis poważny kompleks, skoro tutaj widzisz jakieś tanie wywyższanie. Nie wywyższam sie, zastanawiam się, próbuje dyskutować, dla mnie ten temat jest trudny, nie łatwy, nie zero-jedynkowy.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:27
                                                    fomica napisał:
                                                    > Ty musisz mieć jakis poważny kompleks, skoro tutaj widzisz jakieś tanie wywyższ
                                                    > anie. Nie wywyższam sie, zastanawiam się, próbuje dyskutować, dla mnie ten
                                                    > temat jest trudny, nie łatwy, nie zero-jedynkowy.

                                                    No nie jest zero-jedynkowy. Tyle, że Ty chcesz mieć wpływ na życie drugiego człowieka a konsekwencji ponosić nie chcesz. Jak będziesz ponosić konsekwencje to można dyskutować jak chcesz ingerować dla zasady to sory za brutalność - odwal się od cudzych macic.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:42
                                                    Niepotrzebnie stosujesz w dyskusji zasadę "kto nie z nami ten przeciw nam". To tak nie działa. Pomiędzy "kategorycznie za" i "kategorycznie przeciw", jest jeszcze "mam wątpliwości, nie wiem, zastanawiam się".
                                                    Nawiasem mówiąc nigdzie w tym wątku nie napisalam wprost, co sądze o obecnej ustawie antyaborcyjnej, o jej zaostrzaniu czy łagodzeniu. Dyskutuję teoretycznie, rozważam różne punkty widzenia. Więc ostrożnie z tym "odwal się", bo tak naprawdę nie wiesz co ja dokładnie reprezentuję.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:25
                                                    fomica napisał:
                                                    > Niepotrzebnie stosujesz w dyskusji zasadę "kto nie z nami ten przeciw nam". To
                                                    > tak nie działa. Pomiędzy "kategorycznie za" i "kategorycznie przeciw", jest jes
                                                    > zcze "mam wątpliwości, nie wiem, zastanawiam się".

                                                    No niestety nie można zrobić pół aborcji w ramach kompromisu między 'mój wybór' a 'nie masz prawa decydować'.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:34
                                                    Ale wybór nie jest tylko pomiędzy "całkowity zakaz aborcji pod groźbą kary" a "pełna dowolność przez cała ciążę, brak jakichkolwiek ograniczeń". Kompromis dotyczy właśnie szczegółów - przede wszystkim do jakiego momentu ciąży aborcja jest dozwolona a powyżej którego już nie oraz okoliczności - czy sa specjalne warunki dopuszczające (jak obecnie w Polsce) czy nie ma żadnych.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:46
                                                    fomica napisał:
                                                    > Ale wybór nie jest tylko pomiędzy "całkowity zakaz aborcji pod groźbą kary" a "
                                                    > pełna dowolność przez cała ciążę, brak jakichkolwiek ograniczeń". Kompromis dot
                                                    > yczy właśnie szczegółów - przede wszystkim do jakiego momentu ciąży aborcja jes
                                                    > t dozwolona a powyżej którego już nie oraz okoliczności - czy sa specjalne waru
                                                    > nki dopuszczające (jak obecnie w Polsce) czy nie ma żadnych.

                                                    Kompromis między 'uważam, że mam prawo włazić z butami w Twoje życie' a 'nie masz takiego prawa' polegający na 'będę Ci włazić z butami w życie w określonych przypadkach'? Bardzo nieciekawa koncepcja.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:54
                                                    No to wracam znów do moich przykładów powyżej - mam prawo zabić swojego psa? Pobić swoje dziecko? Czy jeśli sąsiad usłyszy i wezwie policję to będzie "włażenie z butami w moje życie?"
                                                    Tak to wygląda w społeczeństwie i w prawie. Dopiero gdy dzieje sie coś niepokojącego, komus stanie sie krzywda, kogoś bijesz, czyli "w okreslonych przypadkach", wtedy instytucje i inni ludzie zaczynają się interesować. To jest dziwne?
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 17:37
                                                    fomica napisał:
                                                    > No to wracam znów do moich przykładów powyżej - mam prawo zabić swojego psa? Po
                                                    > bić swoje dziecko? Czy jeśli sąsiad usłyszy i wezwie policję to będzie "włażeni
                                                    > e z butami w moje życie?"
                                                    > Tak to wygląda w społeczeństwie i w prawie. Dopiero gdy dzieje sie coś niepokoj
                                                    > ącego, komus stanie sie krzywda, kogoś bijesz, czyli "w okreslonych przypadkach
                                                    > ", wtedy instytucje i inni ludzie zaczynają się interesować. To jest dziwne?

                                                    Nie jest dziwnym istnienie zakazów - dziwnym czy wręcz absurdalnym może być ich zakres. W sumie można w ogóle odbierać dzieci rodzicom po porodzie i przekazywać do placówek wychowawczych bo przecież 'nie są tylko rodziców'. Można wprowadzić zakaz spożywania mięsa bo hodowle to okrucieństwo wobec zwierząt. Wszystko można tylko najpierw należałoby się zastanowić CZEMU TO MA SŁUŻYĆ?
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 17:57
                                                    CZEMU TO MA SŁUŻYĆ?
                                                    W przypadku ograniczania prawa do aborcji przypuszczam że ma to służyć ochronie życia istoty, która siedzi przyczepiona w macicy. Zgodnie z założeniem, że taka istota od początku jest człowiekiem, potencjalnie wyrośnie na obywatela, więc pozbywanie się zdrowego, rokującego obywatela jest sprzeczne z interesami społeczeństwa. A zatem tutaj stawia się na szali dwie wartości: zycie jednej istoty ludzkiej oraz czasowe ograniczenie wolności i komfortu drugiej i wychodzi że to pierwsze jest cenniejsze.
                                                    Oczywiście jeśli przyjmiemy, że pierwsze założenie jest nieprawdziwe, to konsekwentnie całe dalsze rozumowanie odrzucamy.
                                                    Wszystko się rozbija o te założenia - o definicje człowieka, od kiedy się zaczyna, czy i jaka nalezy mu sie ochrona. Ja nie ukrywam że nie znam odpowiedzi na to pytanie i nie widze żadnej logiki w tym że aborcję dopuszczamy do 12 tyg, a w 14-tym lub 20-tym już nie. Z drugiej strony aborcja w 9-tym miesiącu albo zabicie juz narodzonego, 2-dniowego noworodka budzi mój sprzeciw. Gdzie i jak postawić te granicę? Ty wiesz?
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 18:07
                                                    fomica napisał:
                                                    > CZEMU TO MA SŁUŻYĆ?
                                                    > W przypadku ograniczania prawa do aborcji przypuszczam że ma to służyć ochronie
                                                    > życia istoty, która siedzi przyczepiona w macicy. Zgodnie z założeniem, że tak
                                                    > a istota od początku jest człowiekiem, potencjalnie wyrośnie na obywatela, więc
                                                    > pozbywanie się zdrowego, rokującego obywatela jest sprzeczne z interesami
                                                    > społeczeństwa.


                                                    Społeczeństwa, które potrafi ckliwie mówić jak jest to 'człowiek w macicy' ale jak się urodzi to już ma je w du..e bo 'nie planuje adopcji'.

                                                    I tyle w temacie - łatwo być prolajfem na cudzy koszt.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 18:11
                                                    Pytałaś "czemu to ma służyć", więc ci odpowiedziałam jak ja rozumiem przyczyny tych zakazów. Zmień płytę z tym wyzywanie od "prolajfów", bo to juz nudne. Zwłaszcza że nie trafiasz.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 18:16
                                                    fomica napisał:
                                                    > Pytałaś "czemu to ma służyć", więc ci odpowiedziałam jak ja rozumiem
                                                    > przyczyny tych zakazów. Zmień płytę z tym wyzywanie od "prolajfów",
                                                    > bo to juz nudne. Zwłaszcza że nie trafiasz.

                                                    Dlaczego określenie 'prolife' uważasz za wyzwisko? To określenie postawy/poglądów dokładnie tak samo jak 'prochoice', które również nie jest wyzwiskiem.

                                                    Tak zapytałam i dostałam odpowiedź, która powinna TOBIE uświadomić, że ma to służyć tylko i wyłącznie zaspokojeniu 'mniemania' tych którzy palcem nie ruszą, żeby konsekwencje swojego 'mniemania' ponieść.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 16.04.16, 09:26
                                                    Chowasz się za tym swoim cynizmem ale uparcie unikasz odpowiedzi na najtrudniejsze pytanie. To wygodne, wiem. Pytanie brzmi: jak ocenić do którego momentu dopuszczamy aborcję, a od którego już nie? I czy w ogóle jest taka granica, czy zakładamy że jest to dozwolone przez cała ciążę? Do 9-tego miesiąca na tydzień przed terminem porodu? Jeśli przyjmujemy jakąs granicą, 12 czy 20 tyg, to tym samym już nie jest to wolnośc bezwarunkowa. Jak twoim zdaniem powinna wyglądać ta regulacja?
                                                    I nie zgadzam się z tym, że w Polsce niechciane dzieci masowo mrą na ulicach i "nikt palcem nie ruszy". Bądźmy poważni.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 16.04.16, 09:48
                                                    Niech będzie 12 tydzień.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 16.04.16, 10:50
                                                    fomica napisał:
                                                    > Chowasz się za tym swoim cynizmem ale uparcie unikasz odpowiedzi na
                                                    > najtrudniejsze pytanie.

                                                    Ty też nie odpowiedziałaś na moje. Rzuciłaś frazesem, który nie ma poparcia w faktach. 'Społeczeństwu opłaca się'... gdyby tak było społeczeństwo otaczałoby opieką matkę w niechcianej ciąży a potem zajmowało się dzieckiem. Więc Twój frazes jest po prostu zwykłym kłamstewkiem w które wiele osób wierzy, bo daje im poczucia bycia moralnie lepszym.


                                                    > I nie zgadzam się z tym, że w Polsce niechciane dzieci masowo mrą na ulicach i
                                                    > "nikt palcem nie ruszy". Bądźmy poważni.

                                                    W Polsce większość niechcianych ciąż jest abortowanych. Bądź poważna.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 16.04.16, 11:26
                                                    To nie jest frazes, jest to dość oczywista prawda. Społeczeństwu, jako całości się opłaca, bo dzięki nowym obywatelom przetrwa.
                                                    Skoro większośc niechcianych jest abortowanych, to skąd to przekonanie że niechanymi dziećmi nikt się nie zajmuje? Skoro ich fizycznie nie ma, to na jakiej podstawie to stwierdzasz?
                                                    Jeszcze raz: jak twoim zdaniem powinna wyglądac regulacja w tej kwestii? O jakim konkretnym rozwiązaniu rozmawiamy?
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 16.04.16, 11:44
                                                    Zatem należy zachęcać osoby rokujące (nie pijaków, nie narkomanki, nie osoby tzw. ledwo radzące sobie z życiem) do większego rozrodu, tędy droga. Co nam po setkach dzieci z FAS-em, upośledzeniem umysłowym po rodzicielach, ciężko chorych? Kiedyś czytałam o facecie z Polski któremu po kolejnym porodzie umarła żona. Pan miał 14 dzieci. Na te 14 dzieci tylko jedna dziewczynka chodziła do zwykłej szkoły, reszta do specjalnej. Na te 14 więcej niż połowa miała wiele chorób. Takich obywateli raczej nie potrzebujemy jeśli chcemy być silniejszym państwem?
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 16.04.16, 13:16
                                                    fomica napisał:
                                                    > To nie jest frazes, jest to dość oczywista prawda.

                                                    Prawda objawiona! Twoja prawda najtwojszą prawdą! Jedyną słuszną big_grin Powtarzam - gdyby to była prawda społeczeństwo zupełnie inaczej podchodziłoby do niechcianych ciąż. TAKIE SĄ FAKTY a nie 'Twoja prawda'.


                                                    > Skoro większośc niechcianych jest abortowanych, to skąd to przekonanie że
                                                    > niechanymi dziećmi nikt się nie zajmuje?

                                                    Nie ma tylu chętnych do adopcji co abortowanych ciąż. Społeczeństwu OPŁACA się przymykać oko na łamanie prawa i aborcje bo... na gębach wszyscy mają różowe bobaski w macicy ale do ponoszenia konsekwencji pojawienia się różowych bobasków (adopcji takowych) chętnych już wielu nie ma. Ty jesteś najlepszym przykładem w tej dyskusji.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 16.04.16, 13:32
                                                    Zadałaś mi pytanie o obszar, z którym się nie do końca utożsamiam, bo wbrew twoim szufladkom nie jestem walczącym prolajfem. Moge odpowiedzieć jedynie co mi się wydaje że "oni" uważają, jak przebiega ten tok myślenia. Odpowiedziałam. Możesz się nie zgadzać, możesz uważać że ta odpowiedź jest głupia, ok, rozumiem, ale twierdzenie że "nie odpowiedziałam na twoje pytanie" jest zwyczajnie nieprawdą. Jak mnie zapytasz "ile jest dwa plus dwa" a ja odpowiem "pięć" to tez zarzucisz mi że "nie odpowiedziałam"?
                                                    Ty z kolei po raz kolejny unikasz odpowiedzi na proste pytanie: jak twoim zdaniem powinny wyglądac te regulacje? No chyba masz jakieś zdanie na ten temat, wstydzisz się go? Wydawało mi się że o coś walczysz, cos postulujesz, czegoś się domagasz, ale z jakiegos niezrozumiałego powodu nie chcesz wprost napisać czego.
                                                • najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:05
                                                  fomica napisał:


                                                  > Biorąc pod uwagę że 1 mln par w Polsce niepłodnych, do adopcji jest bardzo dużo
                                                  > chętnych.

                                                  Nie az tak duzo. Wiekszosc nieplodnych par nie chce cudzych dzieci, chca wlasne, te ktore beda mialy ich geny, bo o to wlasnie chodzi o przekazanie genow. Ci ktorzy decyduja sie na adopcje preferuja dzieci zdrowe, bez obciazen typu alkoholozm, narkomania, choroby itp, najczesciej wygladem podobne do nich i niemowleta. Nie ma wielu chetnych na dzieci starsze i obciazone, dlatego dzieck w bidulach nie brakuje.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:08
                                                    Moim zdaniem w ogóle zdrowe (także psychicznie) dziecko do adopcji to rodzynek w cieście. Geny się dziedziczy, a jeszcze raz powiadam - która normalna, inteligentna, zdrowa na psychice kobieta (w naszym kręgu, nie z Afryki czy Chin, tam może być inaczej) rodzi niechciane dziecko i oddaje po porodzie obcemu? Albo usuwa taką ciążę (także w Polsce, bo jednak kwota zabiegu nie jest nierealna) albo rodzi i zostawia sobie.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:12
                                                    Ok, ale kolejki są. Czyli par chętnych jest na tyle dużo, że to one czekają na dzieci, a nie dzieci na nie. Tak, wiem, mówimy o dzieciach małych i zdrowych.
                                                  • najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:21
                                                    fomica napisał:

                                                    > Ok, ale kolejki są. Czyli par chętnych jest na tyle dużo, że to one czekają na
                                                    > dzieci, a nie dzieci na nie. Tak, wiem, mówimy o dzieciach małych i zdrowych.

                                                    No wlasnie, pary ktore chca adoptowac tez stawiaja warunki. Problem w tym ze do adopcji trafiaja czesto dzieci obciazone jesli nie konkretnymi chorobami to alkoholizmem czy narkomania I innymi patologiami spolecznymi I najczesciej to nie sa slodkie maluchy ktore stracily wyksztalconych rodzicow w wypadkach.
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:31
                                                    Nie mówiąc już o tym, że dziewczyna która zaszła w niechcianą ciążę nie ma żadnego (nawet moralnego) obowiązku im coś ułatwiać. Moralny obowiązek by miała gdyby jakoś przyczyniła się do niepłodności u tych par, co raczej nie jest możliwe. To nie wina dziewczyn, które usuwają, że jakaś obca para ma problem z płodnością.
                                                  • araceli Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:29
                                                    fomica napisał:
                                                    > Ok, ale kolejki są. Czyli par chętnych jest na tyle dużo, że to one czekają na
                                                    > dzieci, a nie dzieci na nie. Tak, wiem, mówimy o dzieciach małych i zdrowych. \

                                                    Jest kilka tysięcy par w kolejce po kilkaset dzieci. Jak zmusisz kobiety do rodzenia zamiast aborcji to będziesz miała kilkadziesiąt tysięcy dzieci w kolejce do tych samych kilku tysięcy par. Co z resztą?
                                                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:36
                                                    Bądźmy poważni. Dzisiaj nie da się zmusić kobiet do rodzenia wbrew ich woli. Może niewielki margines i to ten co moim zdaniem właśnie powinien usuwać ciąże - patologie lub osoby tak mocno niezaradne życiowo, niewykluczone, że z jakimś rodzajem upośledzenia, że nie są w stanie załatwić sobie zagranicznej aborcji. Tak czy inaczej niech niepłodne pary zajmą się (jeżeli jest jakaś niewykorzystana szansa) próbami spłodzenia własnego potomka lub w sytuacji gdy już nie ma cienia nadziei pogodzą się z tą sytuacją bo żadna obca normalna dziewucha nie będzie dla nich rodziła za darmo, znosiła całą ciążę, udręki porodu, nieodwracalne mniejsze lub większe zmiany w wyglądzie czy zdrowiu (np. nietrzymanie moczu) bo obcy ludzie chcą mieć zdrowe dziecko, którego ona już później nie zobaczy nigdy na oczy, puknijcie się w łby.
                                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:45
                                                    Jakim niby sposobem miałabym do czegoś zmusic te kobiety? Zamknąć w piwnicy na 9 miesięcy? Chyba trochę przeceniasz moje możliwości.
                                                  • szarsz Re: Miałam aborcję 15.04.16, 17:45
                                                    Ależ nic nie stoi na przeszkodzie, aby przedstawić kobietom w niechcianej ciąży urodzenie i oddania dziecka jako OPCJĘ, do wyboru.

                                                    Zakazem tego nie osiągniesz, bo nie masz szansy do tej kobiety dotrzeć. Ona i tak tę ciążę usunie i nie będzie miała okazji porozmawiać z nikim, kto jej sensownie doradzi i pomoże.
                                                  • turzyca Re: Miałam aborcję 16.04.16, 13:21
                                                    >Zakazem tego nie osiągniesz, bo nie masz szansy do tej kobiety dotrzeć. Ona i tak tę ciążę usunie i nie będzie miała okazji porozmawiać z nikim, kto jej sensownie doradzi i pomoże.

                                                    Kasia, moja przyjaciolka, majac cos 20 lat, zrobila szkole rodzenia i wziela udzial w porodzie. A potem przez trzy lata co tydzien po pracy jechala i bawila sie z dzieckiem przez kilka godzin. Wyrodna matka? Nie, swietna przyjaciolka. Gdy jej przyjaciolka zostala na wiesc o ciazy porzucona i panikowala, ze boi sie samotnego porodu i nie wie, jak sobie poradzi jako samotna matka, to Kasia obiecala jej swoja pomoc, niezaleznie od decyzji. Gdyby przyjaciolka zdecydowala sie na aborcje, to Kasia pojechalaby z nia do kliniki, odwiozla do domu, ugotowala jedzenie, siedziala i pilnowala, czy z przyjaciolka nic sie nie dzieje. Ale dzieki tamtej rozmowie i deklaracji konkretnego wsparcia przyjaciolka zdecydowala sie urodzic dziecko.

                                                    Gdyby Kasia mieszkala w Polsce to tamta rozmowa nie mialaby miejsca. Przyjaciolka nie wiedzialaby, ze jest kolo niej taka Kasia, ktora zainwestuje mnostwo czasu i wysilku, zeby pomoc jej urodzic i odchowac dziecko. Kasia nie moglaby zadeklarowac jej pomocy w kazdej sytuacji, bo za pomoc w jednej z sytuacji grozi jej w Polsce wiezienie. Przyjaciolka Kasi pewnie by tylko pozyczyla od Kasi 1000 zlotych.
                            • pade Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:41
                              Teraz Ty manipulujesz.
                              • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:47
                                ?? W jaki sposób manipuluję? To sa kwestie niby prywatne, każdy powinien sam w swoim sumieniu decydowac, ale jednak z jakiegoś powodu zostało to uregulowane odgórnie że "nie wolno". Różnica ilościowa, jakościowo to analogiczne zjawiska.
                                • pade Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:49
                                  Czego nie możesz zrobić ze swoim ciałem?
                                  • fomica Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:56
                                    Aha, czyli tu chodzi o fakt fizycznej łączności pomiędzy ciężarną i płodem. To jest to kryterium, tak? W sensie że zarodek/ płód to jest jakby integralna częśc ciała matki, jak np. żołądek albo palec? A terminacja ciąży w 8, 9-tym miesiącu to jeszcze będzie aborcja czy już nie?
                                    • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 16.04.16, 12:34
                                      To jest dość logiczne, że tam, gdzie aborcja jest dopuszczalna, to jej graniczny termin (22-24 t.c.) wyznacza własnie etap rozwoju płodu i mniej więcej pokrywa się z tym, kiedy płód mozna utrzymać przy życiu poza organizmem matki.
                                • najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 13:35
                                  fomica napisał:

                                  > ?? W jaki sposób manipuluję? To sa kwestie niby prywatne, każdy powinien sam w
                                  > swoim sumieniu decydowac, ale jednak z jakiegoś powodu zostało to uregulowane o
                                  > dgórnie że "nie wolno". Różnica ilościowa, jakościowo to analogiczne zjawiska.

                                  Nie wszedzie sa tak uregulowane. Czy jest jakis system prawny ktory traktuje, embrion czy plod jako osobe? Czy pozytywny wynik testu ciazowego obliguje dawcow komorki jajowej I plemnika do udania sie z testem do urzedu i nadanie temu imienia, nazwiska, daty poczecia, nr pesel i wystawienia aktu poczecia i wyrobienie paszportu w razie gdyby kobieta w ktorej macicy to sie rozwija chciala opusic granice kraju?
                                  Prawo okresla do ktirego tygodnia utrata plodu jest poronieniem, a od ktorego porodem. To tez m in okresla prawo.
                                  Prawo ma chronic zycie od poczecia, a czy prawo jest w stanie okreslic kiedy doszlo do poczecia?
                                  Co ciekawe jest prawo w pl ktire obecnie to poczete zycie segreguje ale tylko wg widzimiesie czy jak to sie nazywa sumienia lekarzy, ktirzy w praktyce maja wladze I decyduja o czyims zyciu, smierci I jakosci tego zycia. Ciekawe czemu akurat tak?
                            • sanciasancia Re: Miałam aborcję 17.04.16, 03:32
                              A nie zastanawia ciebie, że nie można zmusić nikogo, żeby oddał krew potrzebującym, nerkę, kawałek wątroby, a można zmusić kobietę to poświęcenia swojego ciała dla zarodka/płodu?
                              Jakoś tak wszyscy, którzy nie są akurat kobietą w ciąży, mają wolność dysponowania swoim ciałem.
                    • yuka12 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:07
                      Bardzo podoba mi sie Twoja milosc do ludzi smile i jakze moralna ich ocena smile. Zwlaszcza ze NA PEWNO znasz prywatnie kazda dysputantke piszaca w tym watku smile smile smile.
                      Nobla jej!!!
                    • ponis1990 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 05:54
                      Nie zgodzę się. Zarówno tu w necie, jak i w realu jawnie przyznają sie, że jestem za aborcją. I malo mnie interesuj,e co ktoś na to
                • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:16
                  princesswhitewolf napisała:

                  > >Btw szybko sie zdemaskowałaś
                  >
                  > no to juz jest zalosny cios ponizej pepka.

                  Princess, żaden cios smile
                  Choćby to, że na forum jestem od niecałego roku, a nie od 8 lat, jak autorka. I ani razu nie zmieniałam nicka, mimo że jest kiepski i go nie lubię.
                  Poza tym jestem pewna, że autorka teraz nie wypowiada się pod swoim stałym nickiem, tylko sobie czyta.

                  A ja ją podziwiam za odwagę, bo to mimo wszystko wciąż odwaga, żeby coś takiego napisać publicznie. A to, że musiała zmieniać nick, świadczy o forum, a nie o niej - jak zostało już trafnie zauważone.
                  • larrisa Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:22
                    ola_dom napisała:

                    > A ja ją podziwiam za odwagę, bo to mimo wszystko wciąż odwaga, żeby coś takiego
                    > napisać publicznie. A to, że musiała zmieniać nick, świadczy o forum, a nie o
                    > niej - jak zostało już trafnie zauważone.

                    ależ pierdoły...
              • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:16
                >Ale nie mogę swojego zdania przedstawić? To fakt - jej dziecko mialoBY dzis 11-12 lat...Nie >mam na celu dołowanie jej czy cos ale tak by bylo - dziecko by bylo i dlatego to nie jest tylko >sprawa jej sumienia.

                Nie, to tylko Twoja wyobraźnia.
                Nie z każdej ciąży jest dziecko, gdyby nie aborcja mogłaby poronić naturalnie, umrzeć przy porodzie, itp.
                To jest właśnie kwintesencja waszej podłości w nachalnym wpędzaniu kobiet w poczucie winy. NIE MASZ pojęcia jak potoczyłoby się życie autorki gdyby nie aborcja.
                Więc jeśli chcesz snuć fantazje o dziecku które być moze byc się komuś tam urodziło to snuj o swoim.
                pozdr,
                mi
              • kadfael Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:03
                A może by nie miało? Mogłoby się stać 150 innych rzeczy. Koniecznie postanowiłaś zdołować dziewczynę? W imię czego?
        • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:48
          dokladnie olasmile
      • martishia7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:30
        Ale ona ma rację. Idzie do lekarza, mówi, że zamierza farmakologicznie usunąć ciążę, ma już odpowiednie tabletki. Chce porady co się będzie działo, czego ma się spodziewać, jakie objawy są normalne, a kiedy należy pędzić do szpitala. Czy lekarz powinien jej udzielić takiej porady?
        • berber_rock Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:46
          A ja chcialam jedynie zwrocic uwage, jak wazna jest taka porada lekarska.

          Mieszkam w kraju gdzie panuje przekonanie, ze jesli nie ma potrzeby, to zbednych zabiegow i hospitalizacji nalezy unikac. Przeszlam tutaj poronienie zatrzymane. Dostalam od lekarza 8 szt. wspomnianych pigulek i instrukcje dawkowania.
          (Ostatecznie nie zadzialaly - to taki OT do autorki, zeby wiedziala, ze takie przypadki tez sie zdarzaja).

          Ale: razem z tymi pigulami dostalam DOKLADNE instrukcje, co i jak sie ze mna bedzie dzialo (to byl 9 tc); ze bedzie mi masakrycznie zimno, ze mam miec pod reka ciepla wode z miodem, cukem czymkolwiek kalorycznym i cos do sie okrycia; ze moga wystapic wymioty etc. Lekarz rowniez poprosil, abym co 2-3 godziny meldowala, jak sie "akcja" rozwija (jak nie bede w stanie, to moj partner) - bez wzgedu na pore dnia lub nocy.
          I dal ostrzezenie, ze najgorsze co mnie moze spotkac, to utrata przytomnosci, wiec caly czas od wziecia pierwszej pigulki musi byc ze mna w domu ktos dorosly, kto w razie czego zadzwoni do niego lub po pogotowie.

          To tak zeby usiwadomic tym jeszcze nieuswiadomionym, co moze spowodowac taka ustawa.
          • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:47
            berber_rock napisał(a):

            > To tak zeby usiwadomic tym jeszcze nieuswiadomionym, co moze spowodowac taka ustawa.

            Ale że co spowoduje? Że takie wyrodki społeczne spotka zasłużona kara boska? Toż to właśnie o to chodzi, przeklęte grzesznice abortnice, tfu!
            • berber_rock Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:51
              Na przyklad to, ze w przypadku utraty przytomnosci taka jedna z druga bedzie sie bala wezwac pogotowie.

              Ale mozemy to tez ujac, tak jak powyzej.
              • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:03
                berber_rock napisał(a):

                > Na przyklad to, ze w przypadku utraty przytomnosci taka jedna z druga bedzie sie bala wezwac pogotowie.

                No właśnie o tym piszę - spotka ją zasłużona kara boska, niech sama zdycha, skoro chciała zamordować niewinne dzieciątko, po co ma taka grzesznica żyć w porządnym, katolickim kraju, nie?
                wink
              • sanciasancia Re: Miałam aborcję 17.04.16, 03:36
                Przecież o to właśnie chodzi. To nic, że trochę kobiet z tego powodu umrze, pambuk i tak rozpozna swoe.
                Tu nie chodzi o żadne względy praktyczne, o niczyje dobro, tylko o dobre samopoczucie ludzi, którzy nienawidzą kobiet.
                • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 17.04.16, 11:08
                  Nie tyle nienawidzą co nie mogą znieść, że kobieta ma dany obszar tylko i wyłącznie pod swoją kontrolą i oni nic z tym nie mogą zrobić i nie wsadzić swoje wszędobylskie nosy w piczę i jej zawartość.
      • lilly_about Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:34
        To jest jej sprawa. To była jej sprawa. Nie ma jedenastoletniego dziecka. Wtedy też nie było, nóżek nie było i rączek tez nie. Więc daruj sobie te brednie. Nikt oprócz pisiorków na to nie pojdzie.
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:53
          Nie jestem "pisiorkiem", a jednak dla mnie ciąża to coś więcej niż zapłodniona komórka. Dlaczego tu nie można dyskutować bez agresji? Dla CIebie kobieta ma prawo decydowac w 100% o aborsji - OK. Dla mnie nie. Czy z tego powodu musze być wyzywana od pisiorków i prolajfów?
          • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:56
            >dlaczego tu nie można dyskutować bez agresji?

            zacznij od siebie i przestan moralizowac ile to jej dziecko mialo lat albo nie pisz o demaskowaniu bo raczej to cie demaskuje jako agresora w rozmowie- w wydaniu dulszczyzny.
          • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:56
            A dlaczego ty sobie uzurpujesz prawo do mówienia jakie prawa mają mieć inne kobiety?
          • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:07
            To niech dla ciebie będzie.

            > Nie jestem "pisiorkiem"

            Tia...
          • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:44
            > dla mnie ciąża

            No i gratuluję. Mam nadzieję, że kiedyś pogratuluję Ci drugi raz. Gdy odkryjesz, że "dla mnie" to nie znaczy "dla całego świata".
          • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:44
            > Nie jestem "pisiorkiem", a jednak dla mnie ciąża to coś więcej niż zapłodniona komórka.

            Oczywiście, że więcej, To też wymioty, opuchnięte nogi, cukrzyca ciążowa, jazdy hormonalne, bolący kręgosłup itp itd. Ale te rzeczy to nadal nie dziecko.
          • sanciasancia Re: Miałam aborcję 17.04.16, 03:37
            A, czyli kobieta to samobieżny inkubator.
      • lauren6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:35
        To była wczesna farmakologiczna ciąża, więc równie dobrze mogła poronić z naturalnych przyczyn przez kolejne X miesięcy ciąży. Daj sobie spokój z tym pro lajfowym bajdurzeniem. Jeśli nie widzisz różnicy między kilku centymetrowym zarodkiem, a 12 letnim dzieckiem, znaczy że jesteś ułomna emocjonalnie, jak większość tych świrów od pro lajf.
        • kalina_lin Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:05
          ?
          Co to jest ciąża farmakologiczna? Masz na myśli biochemiczną? To nie ten etap.
          Sądząc z opisu raczej mieliśmy do czynienia z ciążą kliniczną gdzieś ok. 6-8 tygodnia. Na tym etapie widać na usg akcję serca płodu, a nawet zawiązki kończyn.
          To tak gwoli ścisłości.
          • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:34
            To był skrót myślowy. Dość łatwy do odszyfrowania z resztą.
        • paul_ina Re: Miałam aborcję 17.04.16, 04:47
          Co to jest "farmakologiczna ciąża"?
      • goodnightmoon Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:38
        ofelia1982 napisała:

        > Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat (?)

        Super, autorka pisze, ze nie ma traumy i rozpaczy, sprobujmy ja wywolac suspicious

        > Nie podoba mi się jednak Twoje "wkurzenie", bo nijako oczekujesz, żeby wszyscy potraktowali fakt usuwania dziecka jakby to była normalna procedura i nie mieli prawa zająć stanowiska, bo przeciez "to Twoja sprawa". A przeciez tak nie jest...

        Bo to jest normalna procedura i "wkurzenie" autorki jest jak najbardziej sluszne.
        Inni maja prawo "zająć stanowisko", ale najlepiej wobec wlasnego ciala i wlasnych decyzji. I tak, wobec wlasnej sprawy.
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:56
          "Bo to jest normalna procedura i "wkurzenie" autorki jest jak najbardziej sluszne."

          Gdyby to byl normalna procedura - nie byłoby tej dyskusji. Jakoś nie widzę debaty publicznej o procedurze usuwania endometriozy lub dializie. Aborrcja jest kontrowersyjna, bo wchodzi na temat kto ma prawo decydować o życiu drugiego człowieka.
          I ja nie każę kobietom rodzić, nie jestem "prolajfem", ale mam taki osobisty pogląd, że można zaklinać się, że to tylko zapłodnione komórki - ale w przyszłości byłyby jednak czlowiekiem. No cóż, takie mam poglądy i nie wyzywam nikogo, jeśli ma inne.
          • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:02
            > Aborrcja jest ko
            > ntrowersyjna,

            Nie, nie jest. "Kontrowersje", a własciwie jej zupełnie spaczony obraz wywołał kościół i prolajfy. Wbrew pozorom wcale nie w obronie życia, tylko wyłacznie w celu manipulacji i osiagania korzyści.

            > ale mam taki osobisty po
            > gląd, że można zaklinać się, że to tylko zapłodnione komórki - ale w przyszłośc
            > i byłyby jednak czlowiekiem.

            POTENCJALNIE z każdej komórki jajowej i kazdego plemnika może postać człowiek. Cmentarzy by nie starczyło, gdybyś chciała pochować każdy plemnik, który wydostał sie z jader twojego małżonka.
          • goodnightmoon Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:02
            ofelia1982 napisała:

            > I ja nie każę kobietom rodzić, nie jestem "prolajfem", ale mam taki osobisty pogląd, że można zaklinać się, że to tylko zapłodnione komórki - ale w przyszłości byłyby jednak czlowiekiem.

            Moze sie zdziwisz, ale ja mam dokladnie taki sam pogląd smile

            Ale, tak jak powiedzialas, to jest nasz osobisty pogląd - ktos moze miec inny i ja nie uzurpuje sobie prawa do zmuszania kogokolwiek o innym podejsciu do urodzenia niechcianego dziecka.
            Powiem wiecej - w kraju, gdzie matka samotna lub chorego dziecka ma bardzo male, jesli nie zerowe wsparcie panstwa, uwazam takie "zmuszanie" za niemoralne.
          • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:41
            To jest normalna Procedura w b.wielu krajach.Natomiast w Pl chce sie z aborcji robic morderstwo
          • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:43
            Nie tyle "byłyby" co mogłyby być człowiekiem. Owszem, też mam taki pogląd. Mogłyby. Tak jak wiele innych zygot i zarodków. Celowe pozbycie się takiego potencjału obciąża nasze sumienie, ale zostawmy każdej kobiecie decyzję czy chce się obciążać w ten sposób czy nie chce. I nie wciskajmy jej, że zabija człowieka, bo zabija tylko potencjał. Jeden z wielu, które jej organizm odrzuci na przestrzeni jej życia.
            • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:52
              A pomyśl jakie legiony potencjałów zabijają onanizujący się faceci, a im jakoś nikt nie wypomina ;D
              pozdr,
              mi
            • aga_sama Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:21
              Dobrze napisane
          • vre-sna Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:58
            Ponieważ masz prawo do własnych przekonań daj to prawo również innym, którzy głoszą odmienny pogląd na usunięcie płodu.
            Ty tego nigdy nie zrobisz - wyobraź sobie prawo, które np. wszystkim zaciążonym niemężatkom nakazuje usunięcie ciąży. Fajnie, zwłaszcza dla osoby o twoich przekonaniach. A, i za to, gdy nie dokonasz aborcji- groziłoby by tobie więzienie.
          • ponis1990 Re: Miałam aborcję 16.04.16, 05:59
            Ofelio, znam ja i również osobiście osobę, która poddała się aborcji - moja matka smile Nie ma z tego zniszczonego życia, a ja, obserwując na jakiej stopie żyłyśmy ( średnio jesli chodzi o kwestie materialne) popieram jej decyzję. Czy nie zbrodnią jest skazywanie kolejnego dziecka na biedę? No?
      • fragile_f Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:38
        Skoro juz tak fantazjujemy, to pojdzmy dalej - a moze jej dziecko, wychowane przez niekochajaca matkę, zyjące z nia na granicy ubostwa, bez ojca i tak dalej - w wieku 11 lat skopałoby na smierc bezdomnego? Jako zupełnie odrebna, ludzka istota. A moze wyrosłoby na psychopatę i zamordowalo dzieci w przedszkolu?

        Tak, absurdalne. Tak samo jak wieczny argument "a twoje dziecko to mogloby teraz wynalezc lek na AIDS a ty je zabiłas".
        • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:56
          taa gdyby babcia miala wasy...
      • aankaa Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:39
        Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat
        ===
        przeczytałaś post dokładnie ? "To było osiem lat temu"
      • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:44














        Gadanie, że to dziecko miałoby teraz 12 lat, chodziło do szkolny i miałoby swoje zainteresowania jest tak samo mądre, potrzebne i uprawnione jak gadanie tak o kilku, kilkunastu "dzieciach" każdej z nas, które to dzieci poleciały we wczesnym etapie po zapłodnieniau. Czasem nawet nie zdazywszy się zagnieździć w macicy, czasem po krótkim tam pobycie. Dobrze jest zachować miarę w ocenianiu dotykajacych nas zjawisk. Zglupiec by można nadając osobowosc i historię życia każdej komórce jajowej.
        • goodnightmoon Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:49
          aandzia43 napisała:

          > Zglupiec by można nadając osobowosc i historię życia każdej komórce jajowej.

          No wlasnie, to juz niedluga droga do urzadzania uroczystych pogrzebow podpaskom suspicious
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:57
          A widzisz różnicę pomiędzy CELOWYM usunięciem ciąży, a samoistnym poronieniem?
          Twoje rozumowanie jest czystą demagogią i ociera się o absurd.
          • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:03
            wyjasnij mi prosze w jaki sposob robi to roznice temu hipotetycznemu dziecku ktore przywolalas w swoim pierwszym poscie. jak sie samemu demagogia wojuje to na prawde smiesznie brzmi narzekanie na ten proceder kiedy robia to przeciwnicy w dyskusji
          • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:08
            Oczywiście, że widzę różnicę między celowym pozbyciem się zarodka z macicy a niecelowym (choć granica bywa czasem bardzo rozmyta) pozbyciem się go przez organizm. To jednak nie.zmienia faktu, że bardzo niezdrowe jest ubierania każdego zarodka (czy nawet niżej zorganizowaćnej formy życia) w przyszłość. Patetyczne i na dłuższą metę niezdrowe. Sądzisz,że.jak nadasz wydumaną i fantazyjną historię wyabortowanemu zarodkowi to sprawisz że w ogólnym rozrachunku kobiecie będzie go bardziej żal niż kilku innych, które niepostrzeżenie wyleciały z niej podczas jej okresu płodności i życia seksualnego? Czy może chodzi ci o to, by kobiecie właśnie było żal i miała zawsze poczucie winy?
            • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:16
              Wiesz, "Kości księżyca" to bardzo piekna książka i zawarty w niej punkt widzenia na kwestię nienarodzonego jest ciekawy, uduchowiony i przez to nęcący. W pewien.sposób nawet przejmujący. Ale przekonanie, że w realu każdy zarodekma osobowość jak dorosły i ukształtowany człowiek ma się do reala jak stąd do wieczności.
          • yuka12 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:11
            A jezeli kobieta wiedzac, ze jest we wczesnej ciazy ale wcale nie chcac w niej byc, upije sie, spadnie z murku i poroni, to jest to samoistne czy celowe?
            Bardzo wczesna ciaza to z biologicznego punktu widzenia dopiero potencjalny czlowiek. Ma wszelkie mozliwoscxi rozwoju, ale na jego przeksztalcenie sie w pelnowymiarowa istote ludzka potrzeba czasu. Po co kobietom niechetnym ciazy wmawiac, ze w 5 tygodniu c. zabijaja czlowieka, swoje dziecko i sa winne smierci? Aborcja to jednak powazna decyzja. Pisze te slowa z pelna swiadomoscia, jako osoba po dwoch poronieniach dwojga chcianych i wyczekiwanych dzieci. Dla mnie we wczesnym etapie rozroznianie na celowe i samoiste jest nieuprawnione, lepiej byloby stworzyc okolicznosci, zeby kobieta MOGLA doniesc ta ciaze. Ale do tego potrzeba poradnictwa i pomocy, na ktore oczywiscie szkoda pieniedzy. Lepsze podziemie, obluda i bezsensowne przepisy.
      • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:49
        Ofelio droga, jest wysoce prawdopodobne, że sama byłaś w ciąży kilka razy i poroniłaś myśląc, że to zwykła miesiączka. To teraz usiądź sobie w fotelu i popłacz na tą gromadką utraconych dzieciątek, a przy okazji wnuków, które też MOGŁABYŚ mieć, bo jeśli jakieś bedziesz mieć, to na pewno nie TE.
        • grrrrw Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:59
          Drobna roznica polega na tym, ze jest sie wspolsprawca smierci "utraconego dzieciatka" .
          • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:45
            Ofelia mogla bardziej na siebte uwazac,pewnie sie nie oszczedzalatongue_out
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:00
          Ja pierdziele. Samoistne poronienie zrównywać z celową aborcją...trudno sie gada
          • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:07
            Ale z czym masz problem - skutek jest identyczny. Możesz wyobrażać sobie co by było gdyby i płakać, że tego nie ma. Przeciez to ty uzyłaś argumentu GDYBY.
            • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:12
              Skutek jest taki sam, ale celowość działania inna. To są oczywistości, które trzeba tłumaczyć tylko naprawdę komuś, kto ma psychopatyczną osobowość.
              Czy uważasz, że taką samą winę ma Otylia Jędrzejczak, która prowadziła samochód, spowodowała wypadek i wskutek jej działania zginął jej brat - i koleś, który celowo zabił siekierą małą dziewczynkę? Efekt taki sam - oboje nie żyją.
              Przepraszam za te straszne przykłady, ale mam wrażenie, że jestem na zlocie ludzi z Aspergerem!
              • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:28
                > Czy uważasz, że taką samą winę ma Otylia Jędrzejczak, która prowadziła samochód
                > , spowodowała wypadek i wskutek jej działania zginął jej brat - i koleś, który
                > celowo zabił siekierą małą dziewczynkę? Efekt taki sam - oboje nie żyją.

                Efekt faktyczny/rzeczywisty/materialny jest identyczny. Jeśli sie z moim twierdzeniem nie zgadzasz, to chętnie zapoznam się z twoimi argumentami.

                Ocena zdarzenia natomiast to kwestia emocji, doświadczeń, światopogladu, relacji ze sprawcą lub ofiarą i miliarda innych czynników. Ocena nigdy nie jest obiektywna i jednoznaczna.
              • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:29
                Przestan histeryzowac o aspergerze i psychopatach (swoją drogą co za durne używanie zamiennie tych dwóch jakże różnych schorzeń). Mówimy o skutku, nie przyczynie. I odnosimy się do twojej rozbuchanej i niezdrowej wyobraźni przypisującej osobowość i historię kazdemu zarodkowi. Wzesne ciąże kończą się bardzo często i różne kobiety, w różnych momentach swojego życia mają do tego różny stosunek. Wciskanie im konieczności uczłowieczania na siłę każdej z nich (obojętnie jak zakinczonej)jest głupotą i bezsensownym i okrutnym działaniem. Podobnie jak konieczność nadawania imienia i płci przy poronieniach.
                • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:35
                  A tak na marginesie: nie stwierdzam żadnych widocznych różnic we wrażliwości, prawosci charakteru i sumie poczynionego dobra u znajomych prochoisowców i u prolajfowców.
                  • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:56
                    Tylko, że ci pierwsi nie szkodzą (w tym temacie) nikomu. Drudzy szkodzą kobietom, taka różnica.
        • aleksandra1357 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:51
          cosmetic.wipes: "Ofelio droga, jest wysoce prawdopodobne, że sama byłaś w ciąży kilka razy i poroniłaś myśląc, że to zwykła miesiączka. To teraz usiądź sobie w fotelu i popłacz na tą gromadką utraconych dzieciątek, a przy okazji wnuków, które też MOGŁABYŚ mieć, bo jeśli jakieś bedziesz mieć, to na pewno nie TE."

          Poroniłam samoistnie wczesną ciążę, o której wiedziałam. Płakałam kilka miesięcy, bo dla mnie to było dziecko, jedyne w swoim rodzaju. I choć świadomość ciąży miałam zaledwie kilka tygodni, to to dziecko miało w mojej wyobraźni już rok, dwa lata, 10 lat.
          Cała ta dyskusja jest jak z ślepym o kolorach. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego mamy pozwalać na mordowanie dzieci, dlatego, żeby kobietom było wygodniej i nie cierpiały. To jest jakaś obłędna retoryka. Co się stało z ludźmi? Mi to zakrawa na jakąś zbiorową paranoję. Nie chciałabym dożyć czasów, kiedy będziemy dyskutować, czy 80-latków można we śnie mordować specjalnym zastrzykiem dostępnym na receptę. I te głosy: "przecież nie będę się opiekować tym starcem w nieskończoność, mam też swoje życie, nie żądajcie ode mnie heroizmu" i całe forum radośnie popiera, a przeciwniczki tych zastrzyków to ciemnogród. Dla mnie Wasze głosy za aborcją brzmią równie kosmiczne. Urodzenie dziecka z gwałtu lub chorego to ogromne cierpienie. Mamy więc do wyboru morderstwo lub ogromne cierpnie. Ja nie jestem święta, może i bym zrobiła aborcję, gdyby się okazało, ż
          • aleksandra1357 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:53
            ... (dokończę), więc zrobiłabym może aborcję, wybierając morderstwo zamiast cierpienia. Często wybieramy podłość zamiast cierpienia. Ale przynajmniej nazwałabym rzeczy po imieniu: zabiłam dziecko. I próbowałabym z tym żyć. Bo może bym uważała, że łatwiej mi żyć ze świadomością morderstwa własnego dziecka niż z niepełnosprawnym dzieckiem.
            • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:07
              Nie no - jakbyś zabiła dziecko to chyba byś się do więzienia zgłosiła a nie próbowała z tym żyć?
          • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:59
            aleksandra1357 napisała:
            > żeby kobietom było wygodniej i nie c
            > ierpiały. To jest jakaś obłędna retoryka.

            Masz rację - kobiety mają cierpieć, poświęcać się, zmuszać. Nie ma prawa być im wygodnie. To jest jedyna słuszna retoryka!
          • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:16
            Nasze głosy nie są 'za aborcją' bo niby co to miałoby znaczyć - że kobieta w ciąży zgłaszając się do lekarza powinna być bezdyskusyjnie poddawana aborcji ? Nasze głosy są za tym, żeby kobieta mogła zdecydować, czy chce kontynuować ciążę czy z takich albo innych powodów nie.
            Uważasz że urodzenie dziecka z gwałtu/upośledzonego/takiego które umrze godzinę po porodzie to jest dla kobiety NIEWYGODA ? Coś jak siedzenie na twardym krześle w poczekalni ? Mnie zdumiewa jak można być tak tępym i pozbawionym elementarnej empatii żeby mówić w takiej sytuacji o niewygodzie suspicious Ale może skoro widzi się człowieka w zarodku, to uniemożliwia to zobaczenie człowieka w kobiecie. Coś za coś.

            Jesteś też świetnym przykładem że przed końcem pierwszego trymestru nie ma się co za bardzo przywiązywać do ciąży i rozpędzać z myślami o dziecku (co nie znaczy że nie warto o siebie dbać) bo można sobie zrobić kuku.

            Jak chcesz dyskutować o zastrzykach uśmiercających na żądanie to załóż osobny wątek że jesteś przeciw i czekaj aż ktoś napisze że jest za. Tutaj nikt czegoś takiego nie proponuje, wyjechałaś z jakimś swoich chochołem, wiec go schowaj suspicious

            pozdr,
            mi
            ps czy kobiety które poroniły kilkukrotnie to wg ciebie seryjni zabójcy ? a mężczyźni jako przyczyniający wydatnie się do tych zabójstw to współsprawcy ?
          • zabka141 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 23:27
            W takim razie to ty powinnas isc na jakas terapie, a nie wmawiac innym ludziom ze maja problem. Zarodek to nie dziecko. KROPKA.
          • yuka12 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 00:42
            Ja tez ronilam Nawet 2 razy. Po pierwszym poronieniu mialam stany depresyjne przez prawie 2 lata. ALE rozumiem kobiety, ktore z roznych powodow nie chca/nie moga utrzymywac ciazy. Po swoich poronieniach rozumiem nawet bardziej, bo widze tez przezycia, ktore moga towarzyszyc tej nielatwej decyzji. Poza tym jako matka dwojga juz dosc duzych dzieci widze konsekwencje decyzji o donoszeniu dzieci i wiem, ze macierzynstwo nie jest dla kazdego. Zwlaszcza jak popatrzec na czas, okolicznosci i skutki zwiazane z dana ciaza z punktu widzenia danej kobiety.
          • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:23
            > Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ma
            > my pozwalać na mordowanie dzieci,

            Mordowanie dziecka to śliski kocyk i beczki, a nie aborcja.

            Poza tym ciebie do aborcji nikt nie chce przymusić, dlaczego ty chcesz zmuszać innych ludzi do czegoś, czego oni nie chcą?
            Dlaczego wydaje ci się, że możesz podejmować decyzje za inne kobiety?
            Może dlatego, że łatwo jest klepać ozorem, kiedy za te decyzje nie bierze sie odpowiedzialności?

            Skąd w was, prolajfach ten zbiorowy kompleks Mesjasza? Przecież według waszego boga pycha to jeden z grzechów głównych.
            • volta2 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:34
              ordowanie dziecka to śliski kocyk i beczki, a nie aborcja.

              ależ oczywiście, że to jest śliski kocyk, tylko troszkę wcześnej.

              sama bez mrugnięcia okiem niechcianą ciążę bym usunęła, ale bądźmy poważni i nie dorabiajmy upie uszu, no chyba że jak jematka nie usunie to polną myszkę z siebie porodzi. no to może i tak? kto tam wie...
          • edelstein Re: Miałam aborcję 15.04.16, 11:53
            To cierp,zabrania ci ktos?
      • jehanette Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:03
        Nie miałoby, bo nie ma. Równie dobrze mogłoby się nie począć. Mamy płakać nad każdym okresem? Ja zawsze dziękuję, że jest, bo nie chcę ciąży i kolejnego dziecka.
        • grrrrw Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:05
          To macica płacze za niezagnieżdżona blastocystą....
          • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:38
            masz gruczoły łzowe w macicy ?
            Niezłe kuriozum suspicious
            pozdr,
            mi
      • dyzurny_troll_forum Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:20
        ofelia1982 napisała:

        > Wiesz dlaczego jest w ogóle temat aborcji? Bo wbrew temu co piszesz - to NIE je
        > st tylko "Twoje ciało, Twoja sprawa". Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat (?),

        To już za 6-7 lat mogłoby pójść do roboty i zacząć się dokładać do kredytu w CHF....
        • semihora Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:38
          Trafione big_grin
      • quilte Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:26
        > Wiesz dlaczego jest w ogóle temat aborcji? Bo wbrew temu co piszesz - to NIE jest tylko "Twoje ciało, Twoja sprawa".

        Wbrew temu co piszesz to JEST tylko jej ciało.
        • memphis90 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:58
          W czasie aborcji nie usuwa się ciała kobiety. Usuwa się odrębny organizm.
          • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:49
            > odrębny

            coś ci się pomyliło, sprawdź sobie definicję w słowniku.
          • sanciasancia Re: Miałam aborcję 17.04.16, 03:42
            Który dosłownie pasożytuje na swojej nosicielce.
      • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:47
        Wg mnie aborcja to zawsze dramat. Dla kobiety przede wszystkim.
        Ale często też dla partnera. Dla rodzin.
        Jeden ma słabsza, inny mocniejsza psychikę.
        Jedno co mnie mierzi w walce o prawa do aborcji, to ten rodzaj głupich feministek (bo inaczej niż głupim nie da się tego określić), które próbują pokazywać aborcję jak splunięcie, albo wizytę u kosmetyczki.
        • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:04
          Albo "według mnie" albo "zawsze".
          • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:57
            Sie liznelo troche wiedzy na uniwerku... Co? ;
        • bulzemba Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:44
          o tak! Aborcja autorki wątku była dramatem dla partnera autorki wątku, jego narzeczonej oraz starszego o parę miesięcy rodzeństwa przyrodniego.
      • semihora Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:32
        Weź nie pitol. To jest tylko jej sprawa. Tylko i wyłącznie.
      • lot.ti Re: Miałam aborcję 26.04.16, 08:21
        > Dzis Twoje dziecko miałoby 11-12 lat (?),

        strach pomyśleć ile moja drużyna piłkarska miałaby teraz lat, gdyby nie diabelskie prezerwatywy
        • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 26.04.16, 08:32
          A gdybyś raz nie odmówiła mężowi bo bolała Cię głowa to miałabyś wynalazcę leku na raka bo w tym dniu mąż akurat miał w sobie wyjątkowo cwanego plemnika, który niestety nie dotarł nigdy do celu sad
      • sunndal Re: Miałam aborcję 27.04.16, 11:17
        Oj a jakbyś się bzyknęła z wieskiem na imprezie w remizie to twoje dziecko może tez miałoby x lat
        ..
    • goodnightmoon Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:29
      To ja sie ciesze, ze wyroslam w kraju, gdzie usuwanie ciazy jest traktowany jako zwyczajny zabieg medyczny. Takie tez mam do niego podejscie (chociaz sama bym chyba nie usunela, nawet tej z gwaltu).

      Na Ukrainie odwrotnie, lekarz stwierdzajacy ciaze najpierw zadaje pytanie: "Zostawiamy czy usuwamy?".
      • karolaa93 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:39
        Masakra...

        No widzisz, a ja się np. cieszę, że wyrosłam w środowisku, że ciąża to nowe życie od początku. Dla mnie usunięcie ciąży to barbarzyństwo i nieludzkie zachowanie człowieka, matki.
        • fragile_f Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:44
          Dla Ciebie tak, dla Autorki nie. I moze na tym poprzestanmy - kazdy ma swoje sumienie i zachowuje sie tak, jak uwaza za stosowne.
          • karolaa93 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:53
            Tak, napisałam co ja uważam.
            JA UWAŻAM.

            Nic nie pisałam o autorce wątku - jej życie - jej przeżywanie.
            Więc twój komentarz do mojego postu jest bezsensowny.
        • obrus_w_paski Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:50
          Ja wyrosłam w Polsce, Co "gorsza" urodziłam sie w małej prowincjonalnej mieścinie i do teraz pamietam jak w wieku 11 lat rozmawiałam przed lekcja wf z koleżankami o aborcji (byłyśmy świeżo po tych filmie co katecheci puszczająwink). I bez większych refleksji, bez uprzednich rozmów umoralniających z dorosłymi (oprocz katechetki) byłam juz przekonana ze ccialabym miec wybor. Wybor! Nie ma obowiązku robinia aborcji, ale niech istnieje taka mozliwosc. Przeciez nikt nie każe chcącym rodzic miec aborcji. Przez nikt nie bedzie aborcji traktował jako antykoncepcji (98% kobiet nie bedzie), tu chodzi o prawo, o mozliwosc. Moi znajomi przecierają oczy ze zdumienia jak in opowiadam co sie w Pl teraz dzieje. Inna sprawa jest taka, ze projekt oczywiscie nie przejdzie.

          Aha i moze ktos mi pomoże zrozumiec jaki interes w zakazie aborcji maja księża? Nie chodzi mi o ich poczucie etyki tylko o interes. O co chodzi? Chcą stłamsić setki kobiet i tym samym powoli zdobywać na nowo rzędy dusz? Dostaną procenty od podziemnych klinik aborcyjnych?
          • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:27
            >Aha i moze ktos mi pomoże zrozumiec jaki interes w zakazie aborcji maja księża? Nie chodzi mi o >ich poczucie etyki tylko o interes. O co chodzi? Chcą stłamsić setki kobiet i tym samym powoli >zdobywać na nowo rzędy dusz? Dostaną procenty od podziemnych klinik aborcyjnych?
            Well, to bardzo proste.
            Dla kobiety w miare ogarniętej i dysponującej pieniędzmi zorganizowanie aborcji niezależnie od prawa jakie obowiązuje jesy wykonalne chociaż niekoniecznie łatwe.
            Więc przegrane będą kobiety nieogarnięte, biedne, gwałcone przez mężów ponieważ zarówno antykoncepcja jak i aborcja będą poza ich zasięgiem. Będą miały więcej biednych, kiepsko ogarniętych (o ile nie upośledzonych) dzieci i jedyną dostępną opcją niosącą jaką taką pociechę będzie udanie się do kościoła - czyli klientela rośne. Z drugiej strony - przypadki śmierci kobiet ciężarnych gdzie lekarze będą się bali interweniować - również prowadzi do nowych klientów - można zrobić smutna minke, powiedzieć 'bóg tak chciał' i skasować za pogrzeb. W przypadku kiedy ciężar utrzymania dzieci przerośnie kobiety można je zgarnąć do katolickiego ośrodka wychowawczego i oddać na pastwie kolejnej suczy w typie bernadetty.
            Czyli - w każdym wypadku kościół skorzysta. Dziwisz się że tak na to ciśnie ?

            pozdr,
            mi
          • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:52
            > Aha i moze ktos mi pomoże zrozumiec jaki interes w zakazie aborcji maja księża? Nie chodzi mi o ich poczucie etyki tylko o interes.

            Bo to jest dla nich win-win situation. Urodzi - będą kolejne owieczki do dojenia. nie urodzi - będzie ją można wdeptać w piach i za poczucie winy (ale najpierw to poczucie trzeba u niej wzbudzić i trzeba sprawić, żeby żałowała!) i kazać się dużo modlić i chodzić do kościoła i błagać o wybaczenie (a to dla nich forsa)
        • goodnightmoon Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:56
          karolaa93 napisał(a):

          > Masakra...

          Moze i masakra, ale 99% rodzacych sie dzieci to dzieci CHCIANE. Tez pieknie, prawda?
        • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:48
          Ja sie ciesze,ze po wyrosnieciu moglam zamieszkac tam gdzie kazda kobieta ma prawo wyboru
      • raczek47 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:43
        Fajnie że napisałaś o swoich przeżyciach taz zdroworozsądkowo,bez przerzucania winy,wybielania się itp.Takie historie są potrzebne żeby uświadomić innym że każdy człowiek musi mieć prawo wyboru w swoim życiu.
        Facet z którym zaszłaś w ciążę ewidentnie cię oszukał.Dlaczego miałabyś przez resztę życia ponosić konsekwencje i koszty jego oszustwa?
        • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:46
          raczek47 napisała:

          > Dlaczego miałabyś przez resztę życia ponosić konsekwencje i koszty jego oszustwa?

          Wyłącznie dlatego, że niektórzy tak by chcieli. Tylko i wyłącznie. Pięknie smile
      • majenkir Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:47
        goodnightmoon napisała:
        > Na Ukrainie odwrotnie, lekarz stwierdzajacy ciaze najpierw zadaje pytanie: "Zos
        > tawiamy czy usuwamy?".


        Hehe, mnie tez (w usa) na pierwszej wizycie zapytal czy chce dziecko czy nie.
        A byl jakis mocno koscielny, bo ciagle mowil, zeby nie rodzic w niedziele, bo on w kosciele spiewa, wiec bedzie zajety wink.


        Do Autorki - teraz sie wmawia kobietom, ze maja miec traume, liczyc lata dziecku, ktorego nigdy nie bylo (vide post wyzej). Moja babcia pracowala w szwalni, wiadomo - pelno kobiet. Babcia opowiadala, ze co rusz "sie ktoras skrobala". Nikt tego nie przezywal.
      • martishia7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:00
        Miałam ostatnio styczność z dziewczyną, której się trafił fatal error w planowanej ciąży. Wtedy jeszcze nie wiedziała, czy ZD, inna ciężka wada genetyczna, czy "tylko" ciężka wada serca. Była tuż przed amnio. Trochę sobie do mnie ulała i między innymi opowiadała, z jakim spektrum postaw lekarskich się spotkała. Od "Ma pani wybór. Jeszcze. Ale nie u nas" po "Ale po co ja będę robił USG, jak już wiadomo, co jest. I tak pani usunie. Szkoda czasu."
      • bi_scotti Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:05
        goodnightmoon napisała:

        > To ja sie ciesze, ze wyroslam w kraju, gdzie usuwanie ciazy jest traktowany jak
        > o zwyczajny zabieg medyczny. Takie tez mam do niego podejscie (chociaz sama bym
        > chyba nie usunela, nawet tej z gwaltu).

        Funny thing - ja tez uroslam w takim kraju a byl to PRL, eh ... Jak latwo mozna dobrymi chciami (?) popsuc legislacje, ktora dzialala OK i jak trudno taka legislacje potem poprawic tak zeby znow byla sensowna uncertain
    • yuka12 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:48
      Generalnie jestem zwolennikiem zycia, ciazy itp. Ale tez uwazam, ze dorosla, odpowiedzialna kobieta powinna miec wiedze i wybor, bo w konsekwencji to glownie ona ponosic bedzie skutki kontynuacji ciazy. Tak wiem, parner ma/ tez bral udzial w powstawaniu, ale nie on bedzie chodzil z brzuchem, rodzil i -najczesciej- karmil, nie na jego zycie bedzie mialo to dlugotrwaly wplyw (mezczyznom jednak latwiej sie wymiksowac chocby czasowo). Ciesze sie, ze mieszkam w kraju, gdzie mam wybor, ze moge dostac pomoc i porade. Mam nadzieje, ze i w Polsce to wroci i ze kobieta, ktora z roznych wzgledow nie moze/nie chce byc dalej w ciazy, bedzie mogla po prostu to zrobic (oczywiscie po konsultacji z lekarzem itp.).
      • yuka12 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:58
        Errata: partner/maz
    • anna_georgina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 14:57
      Kilka dni się nosiłam z takim wpisem, też jestem jedną z was i TAK miałam aborcję.

      Tylko moja historia jest nieco "smutniejsza".
      13 letnie dziewcze, dziewica, zakochana po uszy w starszym chłopaku.
      Starszy chłopak doskonale wie że dziewczyna z nim "tego" nie zrobi bo jest jeszcze dzieckiem.
      Zwabia do domu i wykorzystuje. Po latach uświadomiłam sobie że to było wykorzystanie dziecka, wtedy wydawało mi się że tak ma być, nie stawiałam oporu bo byłam PRZERAŻONA.
      I ciąża, chłopak przejęty (po usunięciu problemu już nie był zainteresowany moją osobą) załatwia tabletki od których miałam poronić i tak się stało.
      Nikt z dorosłych o tym nie wiedział, najlepsza przyjaciółka wygadała wszystkim.
      Jedyna trauma jaka pozostała, to ta, po wyśmiewaniu przez rówieśników.

      Właśnie siedziałabym z 10letnim dzieckiem, niechcianym, przywołującym wspomnienie najgorszego momentu mojego życia. Tatuś pewnie by się ulotnił (jak zrobił to parę lat później ze swoją ówczesna dziewczyną).

      Dziękuję sobie że byłam na tyle rozgarnięta że załatwiłam sprawę tak, i nie postanowiłam urodzić.
      Cieszę się też, że nie powiedziałam o tym rodzicom. Myślę że procedura przed wykonaniem "legalnej" aborcji byłaby na tyle długa, bolesna i upokarzająca że właśnie to zaowocowałoby traumą.

      Traumy poaborcyjnej NIE MAM.

      • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:19
        no i dobrze. Podjęłaś decyzję, która na tamten moment wydawała Ci się najlepsza. Tak uważam.
      • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:06
        Kurde, ale ten chłopak powinien siedzieć, nie? nie żałujesz tego, że nie poniósł konsekwencji?
        • anna_georgina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:32
          Jako nastolatka nie wiedziałam że to było przestępstwo...
          kiedy sobie to uświadomiłam doszłam do wniosku że nie mam siły ani ochoty na konfrontacje


        • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:11
          a co by to do kurki wodnej dało?
          • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:43
            do kurki wodnej dałoby to, że być może koledzy co się wyśmiewali z ofiary przestępstwa przenieśliby swoje zainteresowanie na jego sprawcę? Taki mam śmiały i niepojęty dla niektórych ematek koncept. Bo założę się, że, że on nie miał z ich strony żadnych problemów. I dałoby to, że następna trzynastolatka - gdyby to stało się normą - nie tyle byłaby przerażona - i ciążą i możliwą reakcją kolegów - ile wiedziałaby, co robić i jak walczyć o siebie. I że to, co jej zrobiono, jest karalne.
            • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:51
              Karalne było już samo współżycie z trzynastolatką. Skądinąd nie dziwię się, że nie chciała ścigania sprawcy, musiałaby powiedzieć rodzicom, a ci musieliby złożyć doniesienie na policję, potem sprawa toczyłaby się z urzędu etc.
              • anna_georgina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:01
                Triss- problemem było to że ja nie wiedziałam że cokolwiek mogę zgłosić.
                Owszem wiedziałam że to przestępstwo ale myślałam że skoro sama weszłam do domu sprawcy, a następnie nie krzyczałam i uciekałam to cała wina spadnie na mnie.
                No a później wyszła ciąża czyli dodatkowa rzecz obciążająca mnie.

                Koło 17 urodzin miałam chwilę że chciałam pójść z tym na policję, doszłam do wniosku że szkoda nerwów moich i moich rodziców. Wszystkie wiemy że przesłuchania są średnio miłe i niestety często na nich słyszy się przykre rzeczy.
                • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:11
                  IMO pragmatycznie rzecz biorąc, lepiej, że nie zgłosiłaś, bo miałabyś przerąbane.
                  Z czym, przepraszam, 4 lata później miałabyś iśc na policję? Z tym, że coś tam kiedyś bez dowodów?
            • anna_georgina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:55
              masz rację- niestety w tamtym momencie nie zdawałam sobie sprawy z tego co się stało no i było wstyd
              a co do wyśmiewania- durne środowisko, osiedle, przestępcy... tam to chyba było normalne i na nikim nie robiło wrażenia
              • aandzia43 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:29
                I jeszcze jedno: sprawa pomocy w aborcji. Tabletki załatwił chłopak, ale przyparty do muru po ujawnieniu sprawy wsypał by inne osoby. Albo nawymyslal jakieś historie, żeby obciążyć kogoś, kto mu się nie podobał. Po co to komu?
          • lacitadelle Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:19
            > a co by to do kurki wodnej dało?

            Mogłoby ochronić inne potencjalne ofiary. Myślisz, że sprawca zrobił to tylko raz jeden jedyny?
    • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:00
      Jestem zwolenniczka propagowania ciaz bo biala rasa wymiera ( leniwce sa te bialasy i nie chca dzieci albo niezbyt wiele by sie nie przemeczyc) a wraz z nia piekna i rozwinieta cywilizacja zachodu.

      Uwazam, ze podejscie do ciazy powinno byc wyluzowane i nie powinno sie traktowac samotnej matki z dzieckiem jako jakiegos ciosu od losu tylko powinny otrzymywac darmowe przedszkola mieszkania itd.
      Zaczelabym kampanie w mediach o wspanialosciach macierzynstwa i zaczelabym wszelakie programy udogadniajace ludziom rozmnazanie sie od pzredszkoli do darmowych obiadkow w szkole i podrecznikow. Ponadto uzylabym celebrytow do propagowania ze bycie bezdzietnym nie jest cool.

      Poza tym jestem zwolenniczka aborcji i prawa kobiet do decydowania o wlasnym losie.

      To tak w sprawie widzimisie

      Aha juz wspominalam ze klechow bym wypedzila z Polski? Tak wiem, jestem w tym okropna.
      • bi_scotti Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:11
        princesswhitewolf napisała:

        > Aha juz wspominalam ze klechow bym wypedzila z Polski? Tak wiem, jestem w tym
        > okropna.
        >

        Toz Ty masz zapedy iscie chrystusowe big_grin
        https://www.homilieirozwazania.pl/images/gorliwosc.png
        • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:17
          https://images-cdn.9gag.com/photo/avZv9WM_700b.jpg
      • larrisa Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:12
        princesswhitewolf napisała:

        > Jestem zwolenniczka propagowania ciaz bo biala rasa wymiera

        cóż, taka kolej losu, wszystko kiedyś zniszczeje i zemrze, ziemia nie utrzyma takiej ilości osób na przyzwoitym standardzie.
        • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:53
          a o to bym sie nie martwila. 10 spoko i wyzyje.

          www.livescience.com/16493-people-planet-earth-support.html
          • larrisa Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:49
            Wystarczy trochę się rozejrzeć, żeby zauważyć, że już teraz w cholerę ludzi umiera z głodu i z nędzy, a ty twierdzisz że jak będzie ich jeszcze więcej to się polepszy.
      • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:10
        > Zaczelabym kampanie w mediach o wspanialosciach macierzynstwa

        była już taka suspicious caly naród miał ubaw
        kobieta.onet.pl/dziecko/ciaza-i-porod/nie-zdazylam-zostac-mama-nowy-spot-fundacji-mamy-i-taty/xe6yrq
    • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:05
      Masz zupełna rację. Dzięki, że łamiesz to tabu. Chociaż szkoda, że musiałaś zmienić nick. To w sumie więcej mówi o tym forum niż o tobie.
    • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:09
      To nie chodzi o "tabu", "boi się rozmawiać", "atmosfera", tylko po prostu zwyczajnie ludzie maja różne opinie na temat tego czym jest aborcja. Twoja wypowiedź sugeruje, że "tak naprawdę" wszyscy uważaja aborcje za normę, taki tam drobiazg, a tylko oficjalnie się z tym kryją i nakręcają sztuczny klimat zbrodniczości.
      A to przeciez nieprawwda.
      Dla niektórych jest to neutralny zabieg, niemal kosmetyczny, bez konsekwencji, dla innych jest równoznaczna z zabiciem istoty ludzkiej. Jeśli trafiasz na rozmówce z drugiej frakcji, nie dziw się że czuje się on niekomfortowo w tej rozmowie, bo wewnętrznie czuje że robisz coś złego; niby nie chce cię potępiać ani pouczać, ale tak czuje, no i co ma poradzić.
      Gdybym usłyszała od koleżanki w luźnej rozmowie, że planuje jak tu sie pozbyc raz na zawsze swojego rocznego dziecka, bo jest uciązliwe, boli ją kręgosłup od noszenia, a w ogóle to chce się rozstac z jego ojcem i dziecko troche zawadza, to trochę bym się przeraziła i trudno by mi było rozmawiac o tym swobodnie, jako o jednej z opcji. No cóż, to rzecz uznaniowa, kogo uważamy za pełnowartościowego człowieka, a kogo jeszcze nie. Płód 2, 3-miesięczny? 7, 8-miesięczny? A noworodka, a niemowle 3-miesięczne?...
      To fajnie że nie masz traumy, ale skoro aborcja jest dyskusyjna i wielu ludzi sie jej sprzeciwia, to nie mozna się dziwić że rozmowa o niej jest trudna i ludzie się wiją.
      > Owszem, na potrzebę tego wątku zmieniłam nick.
      Ale po co? Przeciez nie masz traumy, nie żałujesz decyzji.
      • martishia7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:14
        Bo jak napisze pod swoim, to jak się za 5 lat popyta na forum o dziwne bóle głowy, dowie się, że ją dusza zamordowanego dzieciątka w traumę uwiera.
        • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:18
          No i? To wtedy odpowie, że chyba rozmówca upadł na głowę. Przecież nikt jej na forum ścigał za to nie będzie, więc o co strach?
          • martishia7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:24
            Przed hejtem. Część oszołomek sobie zapamięta i będą jechać w wątkach o przepychaniu rur i filtrach słonecznych dla dzieci. Nie każdy jest z mentalnego granitu.
            • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:56
              Jakim hejtem? Ten wątek raczej dowodzi, że strach to się przyznać, że jest sie przeciwnikiem aborcji. Bycie jej zwolennikiem jest traktowane jako normalność i rzecz oczywista smile Stąd moje zdziwienie czegóż to autorka się tutaj obawia.
              • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:00
                fomica napisał:
                > Jakim hejtem? Ten wątek raczej dowodzi, że strach to się przyznać,
                > że jest sie przeciwnikiem aborcji.

                Tylko czemu 'przyznanie się do bycia przeciwnikiem aborcji' zwykle wiąże się z agresywnym potępieniem poglądów i działań innych, w najlżejszej wersji moralizatorskimi i pouczającymi wstawkami?

                Niestety w tej relacji nigdy nie będzie symetrii. Osoby, które są za prawem WYBORU szanują wybór jakikolwiek by był. Przeciwnicy cudzej decyzji o aborcji nie uszanują nigdy.
                • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:05
                  Akurat ten wątek pokazuje coś dokładnie przeciwnego. Prochoicowcy rzucili się na ofelie, która po prostu wyraziła swoje zdanie, jak sepy na trupa. Szanują wybór? Jaasne. Tylko rozmówców jakos nie potrafią szanować.
                  • ola_dom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:12
                    fomica napisał:

                    > Prochoicowcy rzucili się na ofelie, która po prostu wyraziła swoje zdanie, jak sepy na trupa.
                    > Szanują wybór? Jaasne.

                    Widzisz, sporo zależy od miejsca, gdzie się to zdanie wyraża. Ofelia zaczęła od wpędzania autorki w poczucie winy, więc sama się doigrała. A potem jeszcze próbowała się mętnie tłumaczyć, że "nie, nie po to tu pisze, tylko..." - tylko po co, w takim razie?
                    To nie jest wątek ogólny, nikt nie pyta o zdanie, czy autorka dobrze zrobiła.
                    Ostatnio był wielki szum, że prochoicowcy po prostu wyrazili swoje zdanie w jakże niewłaściwym miejscu - bo w kościele. Bo są miejsca na to i są na co innego.
                    A na samej głównej są przynajmniej dwa wątki, gdzie może wyrażać swoją opinię. W tym jeden ofelii big_grin
                    Ale niektórym i to za mało smile
                    • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:17
                      Ofelia przeprosiła autorke, jeśli jej słowa uraziły, a autorka łaskawie wybaczyła smile Więc nadal nie rozumiem po co ta nagonka. Ofelia pisze wszędzie "moim zdaniem", "ja uważam" - więc o co do cholery wam chodzi? Nie wolno nawet mieć zdania innego niż ogół?
                      • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:21
                        fomica napisał:
                        > Ofelia pisze wszędzie "moim zdaniem", "ja uważam" - więc o co do cholery wam chodzi?

                        Wskaż w poście startowym Ofelii to 'moim zdaniem' lub 'ja uważam'.
                  • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:16
                    > ofelie, która po prostu wyraziła swoje zdanie,

                    Brak szacunku dla jej wyboru byłby wtedy, gdyby napisała, że zdecydowała się urodzić, a forum jak jeden mąż zakrzyknęłoby, że robi źle.
                  • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:19
                    fomica napisał:
                    > Prochoicowcy rzucili się na ofelie, która po prostu wyraziła swoje zdanie,

                    Ale ona nie wyraziła swojego zdania! Ona walnęła moralizatorską przemowę jak to autorka myli się, że to była jej decyzja bo "wbrew temu co piszesz - to NIE jest tylko Twoje ciało, Twoja sprawa.". Oczywiście 'NIE' wołami dla podkreślenia dramatyzmu. Prawda objawiona proliferki.
                    • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:42
                      To się nazywa argumentacja. Mam w KAZDYM zdaniu wstawiac "moim zdaniem", bo a nuż urazę kogoś moralizatorskim tonem? Zreszta jak widzisz sie wymiksowalam z wątku. Was nie przekonam a po co mam sie narażać na agresje
          • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:26
            Forum nie zapomina. Szkoda jej starego nicku.
      • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:18
        to nie jest do końca uznaniowa rzecz, autorka wątku usunęła ZARODEK a nie PŁÓD, nie mówiąc już o DZIECKU.
        • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:22
          Ależ oczywiście że uznaniowa, decydujemy arbitralnie, od którego momentu życia tego osobnika uważamy go za godnego ochrony, a poniżej którego nie. Dlaczego akurat 3 miesiąc ciąży, a nie czwarty? Albo siódmy? Co uznajemy za "początek życia" i dlaczego, jakie sa kryteria. Sa tacy którzy noworodka nie uważają za pełnego człowieka bo tylko leży, śpi, je, nie ma świadomości. Właściwie dlaczego nie wolno matce zabić noworodka? Przeciez to jej zycie i jej sprawa co z nim zrobi.
          • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:58
            no wiesz, arbitralnie też uznajemy, kerdy człowiek staje się dorosły i odpowiedzialny za siebei przed prawem. Ale jednak ta uznaniowość ma pewne podstawy, nikt nie próbowałby pociągać czterolatka do prawnej odpowiedzialności ani uważać, że 24latek to dziecko.
            • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:07
              Czterolatka pewnie nie, ale juz 15, 16-latka? Czym 17-latek tak wyraźnie różni się od 18-latka i od 19-latka? Niczym, ta granica jest umowna, przyjęta uznaniowo.
              15-latek który dokonuje morderstwa, może odpowiadać jak dorosły, chociaz formalnie jest dzieckiem. 24-latek - niby dorosły, ale nadal rodzice mają obowiązek łożyć na utrzymanie (dopóki się uczy). Tak że sama widzisz że nie wszystko jest takie "oczywiste", te granice sa płynne, w zależności od kontekstu dopuszcza się wyjątki.
            • 7dosia Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:48
              minor.revisions napisała:

              > no wiesz, arbitralnie też uznajemy, kerdy człowiek staje się dorosły i odpowied
              > zialny za siebei przed prawem. Ale jednak ta uznaniowość ma pewne podstawy, nik
              > t nie próbowałby pociągać czterolatka do prawnej odpowiedzialności ani uważać,
              > że 24latek to dziecko.

              To cokolwiek głupia argumentacja, bo jednak śmierć to zupełnie inne jakościowo wydarzenie od wszystkiego co może nas w życiu spotkaćsmile Żeby odpowiadać prawnie, ponosić konsekwencje, dokonać aborcji czy w ogóle zrobić cokolwiek, trzeba przede wszystkim żyć, to jest, że tak powiem warunek konieczny wszelkich ludzkich działańsmile. Jak to ładnie powiedział Ronald Reagan: "zauważyłem, że ci którzy popierają aborcję zdążyli się już urodzić".
    • grave_digger Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:11
      anna maria, dziękuję ci za ten post. jest taki prawdziwy.
    • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:11
      Trochę miałam nadzieję, że dzięki mojemu wpisowi pojawią się "coming outy" aborcyjne innych forumek. Dziękuję, anna_georgina.

      Wiecie, ja nie napisałam tego, żeby rozpocząć awanturę o aborcję per se. Tylko na samej ematce było już ich milion i wydaje mi się, że wszystko już na ten temat zostało powiedziane. Każdy argument 'za' i 'przeciw' przedstawiony.
      Chciałam uświadomić bardziej, jaki wymiar te wszystkie ustawy mają w kontekście społecznym.
      Ujawnię bez problemu - wszystko to działo się w Warszawie. Czyli bardziej wielkomiejsko się już nie da. Jestem wykształcona, ogarnięta, stać mnie było wówczas na zamówienie tych pigułek przez internet, miałam wtedy prywatne ubezpieczenie zdrowotne, więc dostęp do ginekologów miałam natychmiastowy. Miałam wokół siebie przyjaciół, kochanych, bliskich ludzi, którzy się mną opiekowali wiedząc, przez co przechodzę. Czyli sytuacja niemal idealna.
      A jednak czułam się absurdalnie, próbując wyegzekwować... sama nie wiem, od kogo - od państwa? od społeczeństwa? od prawa? - NORMALNOŚĆ. To znaczy zdrowe, racjonalne podejście do porady medycznej, opieki medycznej, wolności do normalnej, otwartej rozmowy o tym, co się ze mną wtedy działo. Chciałam normalnie pójść do lekarza i powiedzieć - panie, robię to i to, powiedz mi, czego się spodziewać i jak o siebie zadbać. Nie miałam tego nie dlatego, że nagle każdy lekarz był przeciwko aborcji. NIE! Spotkałam się z tamą milczenia i strachu, BO TAKĄ TWORZYMY WOKÓŁ TEGO TEMATU ATMOSFERĘ SPOŁECZNĄ. Atmosferę zastraszenia i paranoi. I to jest koszmarne.

      (btw - nie zamierzam się wygłupiać i udzielać w tym wątku pod moim stałym nickiem, jako inny użytkownik. Więc nie, nie "zdemaskuję się", plotkary mogą odpuścić smile )
      • afro.ninja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:20
        Masz taki znajomy styl pisania, ze co niektore stałe bywalczynie moga cie rozpoznac.
        W takiej sytuacji, gdzie nie mozesz liczyc na pomoc panstwa, ani lekarzy (rozkladaja rece, nie chca rozmawiac, ba nie chca prowadzic leczenia), tak naprawde postwionych jest bardzo wielu ludzi. I tu nie tylko chodzi o aborcje.
        • dyzurny_troll_forum Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:22
          afro.ninja napisała:

          > Masz taki znajomy styl pisania, ze co niektore stałe bywalczynie moga cie rozpo
          > znac.

          Tiaa.... zaraz przyjdzie volta i powie, że to ja....
          • volta2 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:24
            bez obaw, twój styl jedzie takim gnojem, że nijak się go nie da pod twoje rozliczne nicki podciągnąć.



        • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:28
          W tym wątku chodzi o aborcję.
          • afro.ninja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:48
            I coz z tego? Czlowiekiem targaja te same emocje, niedowierzania, strachu, osamotnienia. A chodzi o sprawy, ktore nie sa zakazanie prawnie!
            Polece wasza ulubiona polityczką- taki mamy klimat. Światła władza miała osiem lat by cos zrobic dla kobiet, g... zrobiła, po mniej światłej nie wiadomo czego się spodziewać.


            • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:55
              No to z tego, że to wątek na konkretny temat. Polki są zostawione same sobie z decyzją o tym, że nie chcą urodzić. Nie ma co im wmawiać, ze inni mają gorzej. to nie jest problem lub problemów jest wiele. To nikogo nie przekona.
              • afro.ninja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:10
                Wiesz, gdyby ta laska zadawala sobie takie pytania w Holandii, ok. Ale w Polsce?! Gdzie jest, takie, a nie inne prawo? No to chyba normalne, ze pierwszy z brzegu lekarz jej nie przyklasnie?! I coz w tym dziwnego, ze lekarz pyta jak doszlo do poronienia? Przeciez i tak moglo dojsc do niego naturalnie.
                Pytanie podstawowe, czy Polacy wybieraja politykow, ktorym zalezy na zmianie prawa?
                Odpowiedz jest jedna- NIE. Wszystkim zalezy na utrzymaniu kompromisu, wiec taka anna_maria moze nadal dziwic sie swiatu.
                • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:22
                  Czy się dziwi? Raczej pokazuje, że we własnym kraju można czuć się jak na obcej planecie. Podobnie obecnie czuje się ponoć całkiem sporo osób w PL. Nawet moja teściowa, osoba już starsza, praktykująca katoliczka za każdym telefonem przekazuje nam takie odczucia. Czy się dziwi? Wątpię. Nie, nie głosowała ani na Dudę, ani na PIS, ani na Kukiza. Na wyborach była.
                  • afro.ninja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:06
                    A wczesniej to jak sie czuły? Przeciez autorka nie dokonała aborcji w tym czasie, tylko wiele lat temu.
                    Gdyby wszyscy głosowali na platforme NIC by to w zyciu niejednej kobiety zdecydowanej na zabieg nie zmieniło. Nadal bylyby w bardzo trudnej sytuacji i pierwszy z brzegu lekarz po glowie nie bedzie ich głaskał.

                    Polacy nie wybierają polityków, ktorym zalezy na wprowadzeniu legalnej aborcji dla wszystkich kobiet!
                    I to od poczatku nowej Polski.

                    • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:16
                      Kto się wcześniej czuł? Kobiety chcące usunąć wczesną niechcianą ciążę? Pewnie tak jak opisuje autorka wątku. Kosmos. Czy moja teściowa?

                      Masz racje dla ludzi w Polsce ważny jest raczej kompromis w temacie niż liberalizacja, czy zaostrzenie ustawy.
                      • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:06
                        kropkacom napisała:

                        >
                        > Masz racje dla ludzi w Polsce ważny jest raczej kompromis w temacie niż liberal
                        > izacja, czy zaostrzenie ustawy.
                        >


                        Eeee - po prostu wiedzą że w naszym katotalibanie to niemożliwe. A podziemie aborcjne i wycieczki są łatwo dostępne wiec nikomu nie chce się kopać z koniem.
                        • kropkacom Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:35
                          Nieprawda. Tak może mają panie z dużych miast, które myślą, że są zaradne. Wiem co piszę.
                        • afro.ninja Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:03
                          To przed 89 nie byl katotaliban? Wtedy kosciol to byla swietosc, ale byl jeden drobny szczegol- legalna aborcja. A teraz mozesz na ten kosciol pluc, gadac co ci sie zywnie podoba, a dzieki ludziom, ktorzy te Polske uwolnili od prl, mozesz o legalnej aborcji tylko pomarzyc.
                          • najma78 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 10:21
                            afro.ninja napisała:

                            > To przed 89 nie byl katotaliban? Wtedy kosciol to byla swietosc,

                            nie byl katoliban, kosciol pozostawal w sferze prywatnej, nie mial wplywu na polityke itd
                            Aborcja byla legalna, kto chcial skorzystal, kto nie chcial nie zrobil tego, kazdy dbal o wlasne sumienie. Komu to przeszkadzalo?
      • princesswhitewolf Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:21
        no ja bym zrobila to coming out ale nie bardzo mam z czym bo u mnie w zyciu to caly czas byla walka o utrzymanie tych ciaz ( poronienie itd).

        pewno ze nie pisz na normalnym watku bo ci beda do usranej smierci nicka wypominac tu kobity.
      • 7dosia Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:24
        Dla ciebie aborcja to "normalność" bo urodziłaś się już w czasach kiedy od dziesiątków lat aborcję praktykuje się powszechnie w wielu krajach. Sam fakt istnienie tej holenderskiej strony to skutek tego, że w w cywilizacji zachodniej od lat 60 - 70 ubiegłego wieku aborcja to rzecz "normalna", legalna, dostępna. Tylko co to oznacza "normalność"? W starożytności zabicie niewolnika to też była normalność, a może niedługo, jak Europę zajmą islamiści to ukamienowanie niewiernej żony będzie jak najbardziej normalne, hehesmile
        • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:25
          o właśnie. Co definiujemy jako normalność. Zrozum, że niekoniecznie Twoja normalność jest najlepsiejsza.
          • livia.kalina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:41
            >Zrozum, że niekoniecznie Twoja normalność jest najlepsiejsza.
            Koniecznie to sobie powiedz do lustra.
          • semihora Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:45
            Podobnie jak twoja normalność nie jest.
      • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:24
        Spróbuję jeszcze raz. Coś, co dla Ciebie było "NORMALNOŚCIĄ" - dla innych może nią nie być. Tak samo ja - naprawdę w realu jestem dość wyrozumiała (serio), staram się nie oceniać ludzkich decyzji (raz lepiej, raz gorzej mi wychodzismile, ale gdybyś do mnie przyszła wtedy i mówiła o tym, że masz przed sobą "normalną" procedurę usunięcia ciąży - to nie mogłabym jedynie pokiwać głową. No bo uważam, że nie jest normalne, że kobieta zachodzi w niechcianą ciążę i stwierdza, że nie hce urodzić - mimo tego, że nie był to gwałt, że dziecko najprawdopodobniej zdrowe...No takie mam poglądy, nie narzucam ich nikomu, ale skoro zaczęłaś temat...
        Więc zrozum, że W MOIM odczuciu to Ty nie chciałaś wyegzekwować normalności, lecz współudziału w smutnym, kontrowersyjnym działaniu.
        • miedzymorze Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:36
          Ale to jest tylko Twoje odczucie, nic więcej.
          Smutne i kontrowersyjne to jest przymuszanie _wszystkich_ kobiet do postępowania według własnych wymysłów.

          pozdr,
          mi
        • cosmetic.wipes Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:42
          > Spróbuję jeszcze raz. Coś, co dla Ciebie było "NORMALNOŚCIĄ" - dla innych może
          > nią nie być.

          Autorka jak większość "zwolenników aborcji" nie rozciaga swoich pogladów na inne kobiety. Natomiast takie prolajfy jak ty tak - nie uznajesz i w związku z tym wydaje ci się, że możesz mówić innym kobietom co mają robić. To właśnie przez takie postawy jak twoja, autorka czuła się jak Alicja w krainie czarów, jak śmierdzące jajo.

          I jeśli juz rozmawiamy o normalności w twoim rozumieniu, to jeśli dobrze rozumiem nie stosujesz antykoncepcji i nie dasz sobie w razie "W" przeszczepić nerki?
          • ofelia1982 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:45
            Do cholery nikomu nic nie narzucam, nie jestem żadnym prolajfem. Rozmawiamy, wyrazilam swój pogląd. Zmykam stad, szkoda czasu
      • allatatevi1 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:00
        Hmmmm czyli jednak jesteś trollem.

        Piszesz - "wszystko to działo się w Warszawie"

        A wcześniej pisałaś: "Instrukcja zalecała, żeby ileś tam czasu po tym zabiegu upewnić się na usg, czy aby na pewno macica się oczyściła i nie trzeba pomagać łyżeczkowaniem. Do "wtajemniczonych" lekarzy miałam spory kawałek, więc poszłam do najbliższego ginekologa".

        Czyli co mieszkałaś w Warszawie, a ci wtajemniczeni lekarze mieszkali w Częstochowie lub Kartuzach?
        Albo to "daleko" to było z Ursynowa na Żoliborz. Niestety historyjka kupy się nie trzyma.
        • yoma Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:21
          Wystarczy z Kabat na Białołękę albo z Rembertowa do Ursusa, co za różnica u licha?
    • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:34
      Yyy... Ale chyba coś pokrecilas. Wzięłas tabletkę po, a potem było 6 tygodni Ciąży????????
      • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:37
        Tak, byłam w ciąży mimo tej pigułki dzień po. Po prostu nie zadziałała. Znalazłam się w tym magicznym procencie zawodności antykoncepcji... A wzięłam ją zgodnie z instrukcją, o czasie, jakoś koło 9h po stosunku.
      • bei Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:48
        Shellerko, znam jedna dziewczyne, u ktorej pigulka po spozyta w ciagu 12 godzin od "wypadku" nie zadzialala.
        • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:03
          I co? Bawi teraz?
          • alpepe Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:02
            Ja znam taką, co bawi.Prezerwatywa pękła, antykoncepcja hormonalna ze względu na problemy ginekologiczne odstawiona, więc pigułka po. Nie zadziałało. Dziecko teraz będzie miało już 10 lat.
    • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:40
      A ja mam traumę i co?

      Mnie rozwalila znajoma. Opowiadała o siostrze, która miała aborcję (rzecz jasna siostra dawała na prawo i lewo - nie to, co faceci, którzy mają poprostu bogate życie erotyczne tudzież bawią się i czerpią radość z seksu).
      Otóż znajoma czuła ogromny niesmak i żal, że ta puszczalska zdzira biorąc nowo narodzone dziecię znajomej na ręce, cieszyła się z bycia ciocią i że szczęścia siostry, zamiast wybuchnąć płaczem z żalu za straconym / zamordowanym dzieckiem.

      Także... Jak widać pełna schizofrenia w społeczeństwie...
      • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:44
        ty masz traume nie z powodu samej aborcji a faktu ze matka cie do niej zmusila, nigdy tego nie ukrywalas wiec nie widze powodu zeby teraz udawac inaczej.
        • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:55
          Oczywiście ze po czesci tak i nigdy się z tym tu nie kryłam. Znajdujesz jakakolwiek sprzeczność w moich wypowiedziach?
    • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:45
      Ja wiem kim Ty jesteś, ale nie szkodzi. Zachowam dla siebie. Zrobiłaś dobrze. Świat to nie jest zbyt dobre i przyjazne miejsce by uznawać aborcję za zbrodnię. Raczej wręcz przeciwnie. Nader często jest zły.
      • shell.erka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:05
        no nie jestem do końca pewna, czy dobrze zrobiłam... dla niektórych dobrze, bo im nie skomplikowałam życia. dla niektórych gorzejuncertain
    • albertynaa Re: Miałam aborcję 14.04.16, 15:51
      Gdyby panny SIĘ zabezpieczały, a nie polegały na partnerach- w większości przypadków nie byłyby w przypadkowej ciąży.
      • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:01
        Co za pierdoly,obsesje sie leczy.
      • martishia7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:06
        Porachowałam kiedyś ile jest w Polsce kobiet w wieku rozrodczym, jaki odsetek deklaruje zażywanie tabletek anty. Jak to rzucisz na statystykę skuteczności tabletek, to o ile dobrze pamiętam wynik moich obliczeń, każdego roku w Polsce w ciążę zajdzie 7000 kobiet stosujących prawidłowo dwuskładnikowe tabletki anty. O odchyleniach od prawidłowego stosowania nawet nie wspominam.
        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:09
          żart? Nie wierzę.
        • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:13
          A jednoskładnikowe?
      • yuka12 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:17
        Zabezpieczenia nie zawsze dzialaja, bo zadna metoda nie daje 100% pewnosci.
    • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:07
      Nie wierze w historię. Akurat w powyższą. Jakoś mi się nie klei. Ale ok.

      Zastanawia mnie jedno.
      Ilekroć pojawia sie temat aborcji używa się argumentu WPADKA. Wszystkie kobiety/pary takie świetnie zabezpieczone ale zdarza się..PODOBNO że MIMO TO zawiedzie.
      Ostatnio sporo o aborcji z wiadomej przyczyny wiec uruchomiły się zwierzenia. I gdzie nie spojrzę jakoś tych wpadek nie widzę a po prostu: poniosły mnie emocje, nie pomyśleliśmy, nie do końca wiem z kim i dlaczego i jak.

      wyjątkowa pechowa autorka. nie dość, że nie do końca wiedziała z kim, jak i dlaczego to choć od razu zauważyła brak gumy to była najpłodniejsza na świecie że aż pigułka po łyknięta lotem błyskawicy nie zadziałała. No dobra, nie takie rzeczy świat widział big_grin





      • kaz_nodzieja Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:15
        Ciąża niechciana to ciąża niechciana, co za różnica dla ciąży czy dlatego, że guma pękła czy dlatego, że kogoś poniosło? Tak samo się usuwa, jak tę z zawodności środków anty.
      • yuka12 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:18
        Ja w swoje PLANOWANE donoszone ciaze zaszlam od pierwszej nocy bez jakichkolwiek zabezpieczen. Widzisz, bywaja takie plodne kobiety smile.
        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:29
          a zastosowałaś pigułkę po żeby być pewną że na pewno ciąża odporna na wszystko.
          Ja nie neguję faktu zajścia w ciąże po jednym stosunku.
          • yuka12 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 01:07
            Nie stosowalam, bo moje ciaze BYLY zaplanowane, o czy wspomnialam w poscie. ALE kobiety o podobnej czy nawet wiekszej plodnosci moga zajsc pomioi roznych zabezpieczen. Zreszta niedawno byl w prasie brytyjskiej artykul o dziewczynie, ktora miala wszczepiony implat, wziela tabletki wywolujace poronienie, a i tak ciaza sie rozwijala dalej. Bywa.
          • lacitadelle Re: Miałam aborcję 15.04.16, 14:43
            Skuteczność tabletek po to 95%. Czyli jedna ciąża na 20 przypadków. Chyba widać, że nie jest to tak nieprawdopodobne, jak trafienie szóstki w totka.

            One naprawdę nie działają wczesnoporonnie - jedynie blokują owulację i zagęszczają śluz.
      • olewka100procent Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:27
        To ci chyba dał aspiryne zamiast tabletki po skoro zaszłaś w ciążę..no ale nie ważne.odpowiesz za swój czyn przed bogiem,nam nic do tego w sumie.możemy Cię potępić choć na TYM forum spodziewam sie pochwał.no przecież wyjazdy i melanże były ważniejsze niż jakiś tam bachor
        • edelstein Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:41
          Jakby musiala 24na dobe zajwaniac na utrzymanie to bylaby rozgrzeszona z braku czasu dlaczego bachora.
          Podejrzewam,ze wasz bog jest bardziej wyrozumialy niz wytongue_out
      • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:35
        'argument wpadki' to jest kwintesencja polskiego dyskursu o samostanowieniu kobiety co do swoich losow, czyli nieodpowiedzialna zdzira wpadla a teraz zamiast wziac na klate to chce sie pozbyc problemu...
        wiekszosc ciaz ktore sie koncza aborcja jest pewnie do pewnego stopnia planowane, ot sytuacja sie zmienia w momencie kiedy ciaza juz jest i terminacja jest lepszym wyjsciem w tym konkretnym momencie niz urodzenie dziecka.
        tak samo jak po urodzeniu dziecka tez sie nie tak zadko wcale okazuje ze to byla nieprzemyslana decyzja, tylko ze ta zabe wtedy musi jesc troche wiecej osob.
        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:55
          Ja bym daleka była od użycia sformowania: Nieodpowiedzialna zdzira wpadła...
          Jednak to gadanie o wpadkach jako argumencie ZA gdzie tak naprawdę żadnej wpadki nie było - w kontekście zawodna antykoncepcja (bo tym jest dla mnie osobiście wpadka - ktoś może mieć inne pojęcie i ok) a po prostu się nie pomyślało.

          Oczywiście nie zmienia to faktu że ciąża tak czy inaczej nadal jest niechciana.
          Ja nie bd dyskutować czy większość ciąż była planowana ale tak wyszło że nagle się posypało. To są już chyba subiektywne przypuszczenia.
          • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:03
            no to w koncu wszechobecne wpadki czy ciaza do pewnego stopnia planowana ale potem koniec koncow nie chciana? i jakie to ma znaczenie poza proba udowadniania ze glupia baba mogla nie zachodzic, tak jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie w kontekscie problemu niechcianej ciazy jak sie juz taki ma.
            • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:08
              "no to w koncu wszechobecne wpadki czy ciaza do pewnego stopnia planowana ale potem koniec koncow nie chciana?"

              a czy ja coś takiego napisałam, ze zadajesz mi pytanie?

              Dla mnie ma znaczenie czysto edukacyjne. Ty widzisz tylko jedna stronę medalu wg mnie, ze wszyscy chcą udowodnić że głupia...zdzira..zaszła.

              Nie wiem czy w ogóle rozumiesz co napisałam - moze ochłoń?


              "..tak jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie w kontekscie problemu niechcianej ciazy jak sie juz taki ma."

              A o czym ja niby napisałam?
              • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:40
                podnioslas kwestie wpadki, a ja napisalam jak ta kwestia wpisuje sie w dyskurs aborcyjny w pl bo z pewnoscia nie jest to dyskusja o wyborze, co najwyzej o uzsasadnieniu ktore ma lepszy lub gorszy pr - wpadka od biedy lepsza niz liczenie na statystyczne 25% albo mniejsze szanse koncepcji. ot taki lokalny koloryt debaty ktory nawet samym kobietom juz nie przeszkadza, tak samo jak uzywanie slowa kompromis w kontekscie obecnej ustawy aborcyjnej w pl
                • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 15.04.16, 15:59
                  Co to znaczy podniosłaś?
                  wyraziłam pewną refleksję nt nazewnictwa i tyle zauważając jasno i wyraźniie że Owo nazewnictwo nie zmienia faktu że ciąża jest niechciana.
      • mynia_pynia Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:54
        Pigułka po bardzo często nie działa, znajdź sobie jakiekolwiek forum o tym. Natomiast ja bym na kontrole gnała do lekarza którego poleciły koleżanki, za chwile okaże się że masz w karcie wpisane to "poronienie".
    • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 16:58
      Przede wszystkim - Ofelio, nie musisz mnie przepraszać, bo nie czuję się urażona. Na mnie w ogóle narracja w stylu "twoje dziecko miało by już osiem lat" nie robi żadnego wrażenia. Miałam osiem lat, żeby obrócić sobie w głowie tę całą sytuację na milion sposobów, mam już temat poukładany, przeżyty, nie budzi we mnie dużych emocji. Jeśli jakieś, to raczej żal do chłopaka, że zachował się tak a nie inaczej i smutek, że musiałam to wszystko przeżyć, bo oczywiście wolałabym nie, to przecież oczywiste. I tyle. Więc nie, nie ma możliwości, aby forum wzbudziło we mnie poczucie winy czy inne emocje. Wypowiedzi tzw. prolajfowców w tym wątku traktuję zupełnie normalnie, z dobrocią inwentarza. Co ciekawe - w życiu spotkałam się wyłącznie ze zrozumieniem, tolerancją i pomocą. Nawet ludzie, którzy otwarcie mówili mi, że nie rozumieli mojej decyzji i podjęliby inną, zachowywali się bardzo życzliwie i pomocnie. Serio. I wtedy i teraz daje mi to bardzo do myslenia, jak w gruncie rzeczy ludzie są NORMALNI w rzeczywistości a o wiele mniej normalne są koncepty bardziej abstrakcyjne typu kościół, politycy, atmosfera w mediach.

      W kwestii technikaliów - to nie była 'wpadka'. Nigdy w zyciu nie poszłam do łóżka z facetem bez gumki. Wtedy też nie. I co z tego...? Było, jak było.
      Owszem, do "wtajemniczonych" lekarzy miałam daleko - dwóch z tych trzech było pod Warszawą, ten trzeci był wtedy niedostępny, ja nie miałam wówczas samochodu, miałam cholernie absorbującą i czasochłonną pracę... Chciałam mieć to z głowy po prostu, poszłam do najłatwiej dostępnego lekarza i tyle.
      Potem z resztą działy się i inne rzeczy. Doszłam do wniosku, że skoro chłopak zrobił to, co zrobił, ze mną, to mógł też robić i z innymi, więc badałam się na HIV i inne choroby (na szczęście było OK). Poza tym uderzeniowa dawka hormonów - najpierw samo zajście, potem pigułka dzień po, potem ciąża mimo wszystko i jej terminacja - totalnie rozwaliły mi układ hormonalny, co musiałam długie miesiące doprowadzać do porządku u jednego z tych zaprzyjaźnionych ginekologów...
      No i tyle. Życie. Zwykłe życie.
    • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:30
      > Wkurza mnie tylko, że żyję w kraju kłamstwa, schizofrenii i dwulicowości, w którym kobieta nie ma prawa do dbałości o swoje zdrowie i życie. Pomijam kwestię takiego czy innego zapisu w prawie. Chodzi mi o atmosferę, która tworzy się w społeczeństwie wokół tego tabu. Atmosferę, w której lekarz specjalista BOI SIĘ rozmawiać z pacjentem o kwestiach związanych z jego ciałem, zdrowiem (a może nawet życiem), bo ktoś go nagra i np. oskarży o namawianie do aborcji (za co - zgodnie z 'KOMPROMISOWĄ USTAWĄ" idzie się do więzienia).
      Więc de facto Polka musi radzić sobie z tym tematem sama nie tylko pod względem organizacyjnym, finansowym, pod presją czasu (wiadomo), z jakimiś tam zawsze wewnętrznymi lękami, wątpliwościami itd, ale wszystko to dzieje się w klimacie zbrodniczości, nielegalności i histerii.

      Masz zupełną rację. Mnie też to wkurza, choć w Polsce nie żyję. Dla mnie zawsze oczywistym było, że jeśli przypadkiem zajdę w niechcianą ciążę, to ją usunę. W krajach, w których mieszkałam, zawsze była taka możliwość.
      Miałam to szczęście (tak, szczęście), że nigdy w niechcianą ciążę nie zaszłam. Ale mogłam zajść, bo był przypadek, że gumka pękła, że pigułkę wzięłam o 10 godzin za późno, etc.
      Cieszę się, że Ci się udało usunąć.

      Sama znam kilka dziewczyn po aborcji w UK (jedna usunęła ciążę z własnym narzeczonym, bo wtedy nie planowali dziecka po prostu - 3 lata później, już po ślubie, urodziła wyczekane i zaplanowane dziecko) i żadna nie żałuje. Wszystkie teraz mają dzieci smile
      • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:20
        Jeszcze jedna refleksja:

        Szokuje mnie, że na tym forum trzeba zmieniać nicka, by się do aborcji przyznać. Inaczej zleci się całe stado cnotek niewydymek, które Cię zlinczują nie tylko w tym wątku, ale i każdym następnym, w którym się wypowiesz. (katoliczki, he - a gdzie ta miłość do bliźniego i wybaczenie? big_grin)

        Nie mogę pojąć, po prostu mi się to w głowie nie mieści, że jedna kobieta drugiej kobiecie może chcieć z powodu aborcji dowalić. Ktoś nie chce - niech nie usuwa, ale niech da prawo do decydowania o własnej macicy innym.
        • fomica Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:23
          Tak z ciekawości - gdzie w tym wątku jest stado cnotek-niewydymek które przybiegły zlinczować autorkę? Bo czytam i czytam i nijak tego mitycznego hejtu nie widzę...
          • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:33
            > gdzie w tym wątku jest stado cnotek-niewydymek które przybiegły zlinczować autorkę? Bo czytam i czytam i nijak tego mitycznego hejtu nie widzę...


            W tym nie wiem, bo całego nie czytałam. Ale wystarczy, co wyczytałam w wątku o pigułce "po" smile
        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:29
          Szczerze. Strasznie mnie wkurza hipokryzja. W każdej postaci.
          Wkurza mnie tekst: Twój dzidziuś miałby dziś..co to w ogóle jest?
          Ale tak samo wkurza mnie udawanie, że na ematce gdzie większość jest ZA aborcją na życzenie do X tygodnia ciąży można mówić o tym, że zleci się tu milion nie wiadomo jakich fanatyczek i zlinczuje kogoś kto się do aborcji przyznał. Jednocześnie nie przeszkadza to zwolenniczkom aborcji obrażać na potęgę osobę, która na tym forum odważy się napisać, że jest katoliczką i jest przeciw aborcji na życzenie.
          Ona pisząc tutaj że jest przeciw też musi zmienić nick? Nie, pisze i dostaje za to mniej lub bardziej konkretne i " miłe" wpisy. Dlaczego więc udajemy, ze autorka musiała zmienić nick?
          Aborcja była, jest i będzie tematem drażliwym. Czy jakby autorka podpisała sie stałym nickiem to co? inne komentarze by tu były?
          Głupie dorabianie ideologii.
          • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:35
            skomplikowanaula napisała:
            > Jednoc
            > ześnie nie przeszkadza to zwolenniczkom aborcji obrażać na potęgę osobę, która
            > na tym forum odważy się napisać, że jest katoliczką i jest przeciw aborcji na
            > życzenie.

            Nie ma kogoś takiego jak 'zwolenniczka aborcji'. Jest zwolenniczka prawa wyboru. I znów - w tej relacji nie ma symetrii bo bycie za wyborem niesie za sobą szanowanie wyboru. Bycie przeciw wyborowi to brutalne wchodzenie z buciorami w życie innych.
            • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:44
              Dobrze możesz się kłócić o nazewnictwo. Jak gó... nazwiesz odchodami to jest to samo tak jak kwiat rośliną.
              Ja się nie zgadzam każdy ma prawo do własnego zdania bo nie jesteś w stanie powiedzieć kto ma rację w swoim zdaniu.
              Zdaje się, że niedawno wiele zwolenniczek wyboru było za zmuszeniem nastolatki do aborcji a nie do prawa wyboru bo maja prawo jako rodzić big_grin
              Nie ma czegoś takiego jak bycie przeciw wyborowi - Ci ludzie uważają że wybór jest przed. i mają prawo. Każdy ma granice gdzie indziej. Czemu Twoja ma być tą właściwą?


              Dalej jednak to nie zmienia faktu.
              Pitoli sie tutaj o tym że autorka musiała zmienić nick bo ktoś by ją zjadł. Musi się ukrywać rzekomo co kłóci się z jej wizją życzliwych ludzi, którzy jej pomogli mimo, że nie byli zwolennikami jej takiego wyboru. Kłóci się to z wizją, że nie ma się czego wstydzić i nie zrobiło się nic złego.
              Jednak osobie, która wygłasza inne niż zwolennik ( zwał jak zwał) już nie trzeba radzić aby zmieniła nick i wcale nikt nie naskakuje za nie takie zdanie..

              Razi mnie to.
              • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:49
                > Jednak osobie, która wygłasza inne niż zwolennik ( zwał jak zwał) już nie trzeba radzić aby zmieniła nick i wcale nikt nie naskakuje za nie takie zdanie..

                Serio? Spostrzegawczość masz mocno mocno wybiórczą, moja droga. W ciągu pięciu minut od mojego postu dwie osoby mi się sprzeciwiły smile
                • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:02
                  Własnie Twoja ( wasza) zabawa w widzę tylko to co chcę widzieć jest wybiórcza.
                  Tylko was się atakuje na forum gdzie 90% to zwolenniczki ( zwał jak zwal) Cud boski wręcz.

                  Możesz rozszerzyć swoją oszałamiająco inteligentną wypowiedz?

                  1) Co to znaczy sprzeciwić? Trzeba ci przyklaskiwać bo inaczej to lincz?
                  Proszę, rozwiń to bo nie mogę uwierzyć, że można mieć tak beznadziejny tok rozumowania bardzo ale to bardzo delikatnie mówiąc.
                  2) Zauważ pół wątku dotyczy postu ofeli a nie autorki - głupiego tekstu moim zdaniem.
                  Nie, no na pewno tego nie ma! A gdzie tam. Ważne że tobie się sprzeciwiono. Cóz za słowo. Sprzeciwiono w czym? Zlinczowano też?

                  Sorry. juz się poprawiam. Jesteś super. Twój wpis był genialny. Masz całkowita racje nawet jak napiszesz, że ufo istnieje. Moze być? teraz jest dobrze?
              • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:54
                skomplikowanaula napisała:
                > Zdaje się, że niedawno wiele zwolenniczek wyboru było za zmuszeniem
                > nastolatki do aborcji a nie do prawa wyboru bo maja prawo jako rodzić big_grin

                Wybór dotyczy tego, kto ponosi konsekwencje.

                > Nie ma czegoś takiego jak bycie przeciw wyborowi - Ci ludzie uważają że
                > wybór jest przed. i mają prawo.

                Maja prawo uważać, że 2+2=5! big_grin Tylko widzisz ich 'uważanie' ma wpływ na życie innych. A 'uważanie' prochoisowców nie. Taka drobna ale jakże istotna różnica.
                • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:13
                  No tak. tak jak ty masz prawo uważać że 2+2 =6.
                  I co w związku z tym? Ty śmiejesz się z nich, oni z ciebie i co?

                  Na życie innych INNYCH wpływ mają decyzję tych INNYCH. NIC innego. A to jak ta inna osoba wybrnie ze swoich decyzji zależy od kompromisu SPOŁECZNEGO, który nigdy nie jest prawdą właściwą ani TU ani za oceanem.

                  • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:26
                    skomplikowanaula napisała:
                    > Na życie innych INNYCH wpływ mają decyzję tych INNYCH. NIC innego. A to jak
                    > ta inna osoba wybrnie ze swoich decyzji zależy od kompromisu SPOŁECZNEGO,
                    > który nigdy nie jest prawdą właściwą ani TU ani za oceanem.

                    AAAA... trzeba iść na 'kompromis społeczny', żeby o sobie decydować? Jakaś łaskawa big_grin

                    Prochoice nie ingeruje w życie innych bo pozostawia im wybór. Moja postawa nie wpływa na Twoje życie za to Ty chcesz mieć wpływ na moje.
                    • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:37
                      Nie decydujesz o sobie, tylko o sobie i nowym życiu które poczęłaś. Sama - ufo Ci nie podrzuciło do macicy jak do kapusty. Gdyby nie chodziło o życie to myślisz, że aborcja byłaby tak szalenie emocjonujących tematem? TAK?? No fascynujące.
                      Oczywiście nie mówię o czynach zabronionych.

                      A teraz wielka orędowniczko LOGIKI. Czy za oceanem, W Niemczech czy Na zielonych pięknych wyspach prawo aborcyjne nie jest KOMPROMISEM społecznym? Jest tylko granica tego KOMPROMISU jest w zależności od kraju GDZIE indziej - gdzieś do 12 tyg, a gdzieś indziej do 24 tyg. A któraś na pewno zapyta - czemu mam stosować się do takiego kompromisu a nie mogę decydować o SOBIE do 9 miesiąca ciąży? Czy tydzień po upływie terminu w danym kraju?

                      Ja nie jestem łaskawa bo to nie ja tworze takie czy inne prawo. Nic mi nie zawdzięczasz. Nie błaznuj.

                      Ja nie chce mieć wpływu na Twoje życie, skąd ten głupi pomysł?
                      Ja co najwyżej mogę wyrazić swoje zdanie na X temat. nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale coś takiego ani nie zapładnia ani nie usuwa ani tym bardziej nie zmusza do urodzenia.
                      • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:42
                        skomplikowanaula napisała:
                        > Nie decydujesz o sobie, tylko o sobie i nowym życiu które poczęłaś.

                        No i ty chcesz decydować ZA MNIE? Bo odmawiając mi prawa do decyzji decydujesz za mnie - dociera to do Ciebie?

                        > Sama - ufo Ci nie podrzuciło do macicy jak do kapusty.

                        No SAMA nie poczęłam jeżeli już chcesz tak atakować big_grin

                        > Ja nie jestem łaskawa bo to nie ja tworze takie czy inne prawo.

                        Ależ tak - głosujesz to tworzysz prawo. Wypieranie tego ze świadomości dla czystych rączek nic nie da.
                        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:00
                          Dziewczyno - ogarnij sie i przestań sobie wmawiać że moje słowo ma moc decydowania.
                          A o czym decydujesz przepraszam bardzo? O tym czy chcesz mieć dziecko czy macice? Wiesz w ogóle na czym polega aborcja? I dlatego, że decydujesz o życiu ( a co to jest innego?) jest to tak ekscytujący temat. I cały świat tak uważa bo cały świat REGULUJE to prawnie. Tak czy inaczej. Oczywiście możesz wyszukać 5 krajów gdzie nie ma regulacji prawnej w końcu tylko tyle potrafisz.
                          Dociera do ciebie?
                          No tak czepiaj się bo argumenciki sie skończyły.Wiedziałam że dowalisz się do SAMA, wszak tylko na tyle cię stać.
                          Myślałam, ze nie muszę w pośpiechu każdy szczegół podkreślać bo myślałam że mam do czynienia z dorosłą osoba.
                          Tak sama nie poczęłaś. Chodziło mi o to, że nie działo sie to poza udziałem twojej woli, że ktoś Ci podrzucił a ty sama nie miałaś z tym nic wspólnego.


                          to jak w innych cywilizowanych krajach to jest kompromis społeczny czy nie bo jakos wszystko zauwazyłas ale to ci umkneło?



                          Ja nie będe karmic słabo myslacych dla samego gderania żebyś się nie wiem podnieciła?
                          i nie chodzi mi o twóje zdanie na dany temat tylko sposób dyskusji.

                          Sorry za błedy i skróty ale spiesze się wyjątkowo.
                          • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:06
                            skomplikowanaula napisała:
                            > Dziewczyno - ogarnij sie i przestań sobie wmawiać że moje słowo ma moc
                            > decydowania.

                            Kto zdecydował o zakazie aborcji w Polsce? Duch Święty?

                            > I dlatego, że decydujesz o życiu ( a co to jest innego?)
                            > jest to tak ekscytujący temat.

                            Decydując o poczęciu też decyduję 'o życiu'. W to też chcesz się mieszać? Czegoś mi w tej kwestii zakazać? Ekscytować się tym?

                            > No tak czepiaj się bo argumenciki sie skończyły.Wiedziałam że dowalisz się do S
                            > AMA, wszak tylko na tyle cię stać.

                            Atakuj dalej. Wal. Obrażaj. Wyzywaj. Tyle byłoby w temacie 'ależ dlaczego piszecie, że spotyka Was hejt?' big_grin CBDU.
                            • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:16
                              Kiedy decydowano za kompromisie który mam obecnie kochałam sie w czarodziejce z księżyca . do mnie masz pretensje? Zadecydowała pewnie większość? Demokracja?
                              Sama ja mając lat 5 ? czy jedna osoba zapewne takiej mocy nie ma.

                              Tak chce ci zakazać! Posłuchasz mnie? No własnie? Po co te idiotyczne zarzuty?
                              Mam wrażenie, że ty mnie wręcz zmuszasz żeby ci czegoś zakazywała.

                              jak na razie to ty prowokujesz, dopowiadasz i wmawiasz mi że cię atakuje.
                              Trochę to żałosne ale każdy robi jak potrafi.
                              Co jeszcze wymyslisz? Czekam niecierpliwie.
                              • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:33
                                skomplikowanaula napisała:
                                > czy jedna osoba zapewne takiej mocy nie ma.

                                Jedna nie. Wszystkie myślące tak jak Ty mają ogromną moc sprawczą.

                                Jeżeli będzie referendum o dopuszczalności aborcji zagłosujesz na 'tak'? Obawiam się, że niestety nie uszanujesz innych i nie dasz im prawa wyboru. Ty chcesz decydować za nich.
                                • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:59
                                  Ojej, dobrze, że ojczyzna ma ciebie, taką unikatową wolno myślącą.
                                  Tylko stado takich zdzir jak ja przeszkadza w ustanowieniu twojej słusznej prawdy. Szczególnie takich co nie głosują a nawet i podpiszą czasem petycję aborcyjną - na taką nie do przyjęcia.

                                  Strasznie Ci współczuje.

                                  Co będziesz mi grozić i zastraszać, że mam robić TO co ty mi każesz?
                                  Bedę zawsze głosować wg własnego uznania na tym polega demokracja i wolność słowa. Pogódź się z tym że ludzie mają różny światopogląd czemu tylko twój jest ważny?

                                  Tak i co mi jeszcze wmówisz?
                                  • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:16
                                    skomplikowanaula napisała:
                                    > Co będziesz mi grozić i zastraszać, że mam robić TO co ty mi każesz?

                                    Ja Ci daję wybór. Rozumiesz różnicę? Ja Ci nic nie każę to Ty mi zabraniasz.

                                    Ciekawe jakbyś się czuła, gdyby ktoś KAZAŁ Ci dokonać aborcji. Takie prawo - nie Ty decydujesz będąc w ciąży tylko kto inny i ten ktoś decyduje o aborcji. Bo JEGO światopogląd tak stanowi. Fajnie? Potrafisz sobie to wyobrazić?

                                    > Bedę zawsze głosować wg własnego uznania na tym polega demokracja i
                                    > wolność słowa.

                                    Sprawdź może najpierw w słowniku co znaczy 'demokracja' i 'wolność słowa' zamiast się ośmieszać.
                                    • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:38
                                      Jesteś zabawna. Bardzo ci współczuje i naprawdę od dziś będę dziękować światu że Ciebie mamy.
                                      Dajesz mi wybór pod warunkiem żeby był taki jak Twój big_grin
                                      Decyduje kompromis społeczny. I tyle. ZAWSZE w tej kwestii ktoś będzie NIEZADOWOLONY.
                                      Ciąża się z księżyca nie bierze.
                                      Tak, masz rację mniejszość zadecydowała a wcześniej większość zamknęła w piwnicy. Wolność słowa polega na głoszeniu twojej prawdy, tak.
                                      • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:43
                                        skomplikowanaula napisała:
                                        > Dajesz mi wybór pod warunkiem żeby był taki jak Twój big_grin

                                        Odlatujesz. Naprawdę odlatujesz.

                                        Z całego serca życzę takim osobom jak Ty, żeby doświadczyły traktowania, które z takim przekonaniem fundują innym. Kiedyś ktoś w Twoje życie wejdzie z butami i też piędzie pie..liło o 'kompromisie' czyli rób tak jak Ci ktoś inny każe. Może wtedy dotrze a może nie jeżeli nadal będziesz odlatywać.
                                        • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:52
                                          Ty odleciałaś z 5 postów temu.
                                          Och dziękuje za te piękne życzenia. Jakie to w twoim stylu. Normalnie tylko naśladować takich ludzi.
                                          Ja nikomu nic nie funduje wbij to sobie do tej oderwanej fanatycznej głowy.
                                          Nie wiem może napisz petycję do matki natury co?
          • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:35
            > Jednocześnie nie przeszkadza to zwolenniczkom aborcji obrażać na potęgę osobę, która na tym forum odważy się napisać, że jest katoliczką i jest przeciw aborcji na życzenie.

            Różnica jest taka, że osoba ZA aborcją nie każde usuwać dziecka tej, która jest przeciw. Ale ta, która jest PRZECIW, będzie linczować tę, która chce usunąć.
            Moja macica = moja sprawa. Wystarczy przyjąć takie założenie i nikt nikomu nie będzie robił krzywdy.
            • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:53
              1.Co to znaczy: KAŻE? Nie wiem wzięła bat i każe nie usuwać ciążę, która została usunięta 8 lat temu?
              2.Co to znaczy, ze osoba za aborcją nie każe usuwać tej, która nie chce? Jakiś fakt. Nie wiem cecha obowiązkowa? Zdaje się, że w pewnym wątku przynajmniej kilka pań Za aborcją kazałby nastoletniej córce usuwać ciąże czy by chciała czy nie bo one decydują. Czyli jednak to kto co i jak to raczej w różnych kombinacjach chodzi.
              3. co to znaczy, Ze ta co jest przeciw będzie linczować? Tzn każda/każdy?
              Autorka jednak pisze, że w życiu nawet te przeciw jej nie linczowały a wspierały wiec jak to jest?
              Twoja macica jest Twoja cały czas nawet jak masz w sobie 9 miesięczny płód. Czemu wiec nie próbujemy przepchnąć aborcji do 9 miesiąca? Nawet w tych cywilizowanych i światłych krajach?
              Znów mnie to razi. musisz doprecyzować swoje założenia.
              • sfornarina Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:10
                Jeeeesu. Przekomplikowujesz.
                Dobrze sobie nicka wybrałaś. Rozbierasz sprawę na czynniki pierwsze tam, gdzie jej nie ma i się jeszcze głupio dziwisz smile
    • olena.s Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:30
      Oczywiście, że są dziesiątki tysięcy takich historii.
      Przyglądałam się kiedyś (ze specjalistą, zeby nie było), zestawieniom danych obejmujących kobiety w płodnym wieku, urodzenia, legalne aborcje i statystyki stosowania antykoncepcji. I jasno wychodziło, że co roku w Polsce przerywa się przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy ciąż (powiedzmy - minimum 60-80 tysięcy), inaczej te dane po prostu się logicznie nie spinały.
      Tyle, że Polki sobie jakoś radziły.
      Mnie też wkurza to jak cholera - jedyna, absolutnie jedyna siła polityczna, któej zależy na sprawach reprodukcyjnych na tyle, żeby postawić je wysoko na liście celów do osiągnięcia, to KK i jego polityczni satelici. Lewica, centrum, liberałowie zawsze sprzedawali nasze sprawy, żeby ugrać coś innego. Zawsze.
      Druga rzecz, która mnie wkurza, bo nie lubię hipokryzji, to fakt, że całe to prolajferskie towarzystwo MUSI o tym wiedzieć, tak samo jak wiem ja i jak wiedzą lekarze: Polki masowo przerywają ciąże, tyle że poza zasięgiem łap polskiego prawa. A mimo to nie robią nic, co rzeczywiście mogłoby spowodować spadek liczby aborcji - a przecież twierdzą, że chodzi im o "życie" zarodków! Kopią i pluja na antykoncepcję, utrudniając dostęp do wszystkiego, co się da, wrzeszczą i klną na wszelkie próby dania nastolatkom wiedzy, dzieki którym rzadziej dochodziłoby do niechcianych - i przerywanych - ciąż.
      O co więc codzi im tak naprawdę? Moim zdaniem o to, żeby sobie oczyścić sumienie: zakazaliśmy tym sukom aborcji - a nie o to, żeby faktycznie rzadziej dochodziło do przerywania ciąży. I w niektórych przypadkach także o chęć uwalenia kobiet, pokazania im miejsca w szeregu, żeby nie podskakiwały.
      • aguar Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:01
        Też nie mogę pojąć, o co w tym chodzi. Chyba o władzę nad kobietami. W tym, że uważając aborcję za najgorszą możliwą zbrodnię, utrudniają dostęp do antykoncepcji i edukacji seksualnej jest taki brak logiki...
      • volta2 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:35
        nie wiem, co upoważnia cię do twierdzenia o masowym usuwaniu ciąż.

        nie znam ani jednej takiej kobiety, nawet o takiej nigdy nie słyszałam. od czasu obowiązywania ustawy oczywiście, bo jednak akcja uświadamiająca jest olbrzymia.

        jestem pewna, że to się zdarza, ale jednak zdarza - a nie czyni masówkę. masowo to raczej ciąże przekształcają się w dzieci. odkąd weszły tabletki - owszem, wywołać poronienie łatwiej i wierzę, że takie panie zgłaszają się już oficjalnie do szpitala. chyba można? ale gdy tych tabletek na wyciągnięcie ręki nie było - masowe raczej były porody z "wpadek" a to małżeńskich a to panien 18+ a to zaczęły się pojawiać "samotne matki" .

        ten wątek też nie zainspirował połowy forumek do zmiany nicka i opisania rzewnej historii. gdyby jak piszesz było to masowe, to oprócz georginy powinno tu pojawić się jeszcze z 20 nówek. a nie jedna.

        • olena.s Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:02
          Napisalam, co mnie upoważnia: kiedy parę lat po wprowadzeniu zakazu siadłam ze specjalistą nad wymienionymi danymi, zwyczajnie jedno z drugim się nie zgadzało. Patrzyliśmy na dane w okresie powiedzmy 4 - 5 lat od zmiany prawa. Gdyby nie było wtedy kilkudziesięciu tysięcy abrocji rocznie, to pownno być kilkadziesiąt tysięcy więcej urodzeń, albo skok w używaniu środków antykoncepcyjnych, czy jakakolwiek inna zmiana, która tłumaczyłaby niezgadzające sie ze sobą wielkości: masowy głód, na przykład, albo jakaś epidemia, albo emigracja kobiet w wieku najwyższej rozrodczości, masowe wstępowanie do zakonów. A nic takiego nie było.
          Wnioskowanie, że żadna z wypowiadających się tu osób nie przerywała ciąży tylko dlatego, że o tym nie pisze jest - wybacz - skrajną naiwnością.
          • volta2 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 01:11
            ale wzięliście pod uwagę to że zapanowała schiza (bylam wtedy w grupie mocno zainteresowanej tematem, w odóżnieniu powiedzmy od mojej sytuacji dziś) na niezaciążanie i dziewuchy się pilnowały o wiele wiele bardziej niż ich rówieśnice sprzed paru lat? (to nie było tak dawno, ja pamiętam tamten czas wyraźnie)

            pilnowałam się nie tylko ja, ale całe stada moich znajomych bliższych i dalszych, kto zaciążał szybko się wiązał małżeńsko/konkubiancko/nie wiązał się ale wychowywał a nie jechał na słowację - masowo (jak to pięknie określiłaś).
        • szeera Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:25
          Ok. jedna trzecia Polek miała kiedykolwiek choć jedną aborcję. (cbos 2013) To nie jest masowe? Biorąc pod uwagę różne zmienne demograficzne, zgaduję, że na ematce powinno wyjść podobnie. Sporo nicków wychodzi.

          To pokazuje paranoję dyskusji o aborcji. TAK jest to coś masowego, z czym się większość w jakiś sposób zetknęła (np. przez bliskich). A oficjalnie to się świętoszkowato udaje, że nie wiadomo o co chodzi.
          • olena.s Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:28
            Wynik powinien być wyższy, podejrzawam, że w naszym klimacie politycznym kobiety często nie odpowiadają prawdziwie na to pytanie.
            Z drugiej strony zapewne w młodszych generacjach aborcja rzadziej przerywa się ciążę.
            • szarsz Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:03
              > Wynik powinien być wyższy,

              na pewno? Kilkadziesiąt tysięcy, powiedzmy 60 - 80, ok?
              To daje 1 200 000 - 1 600 000 aborcji w ciągu 20 lat. Mamy 38 milionów ludzi, z czego nieco ponad połowa to płeć żeńska, 19 milionów. Między 18 a 45 rokiem życia (okres płodności i współżycia w czasie obowiązywania ustawy) będzie ponad 30% z nich, czyli 6.4 miliona.

              1 200 tys. / 6 400 tys. to 19%
              1 600 tys. / 6 400 tys. to 25%

              Wszystko pasuje.
              • szarsz Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:10
                I po raz kolejny szlag mnie trafił, jak sobie przypomniałam wczoraj Kukiza chrzaniącego o słodkich dzieciaczkach z ZD. I tylko szkoda, że Olejnik nie sprowadziła go na ziemię sad
          • volta2 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 00:52
            po wprowadzeniu zakazu? 1/3?

            przed zakazem to jasne, że była masówka, sama pamiętam jak znana mi osobiście 15 latka się kilkukrotnie pozbywała problemu. ale tył 89 rok.
            ją też zaliczysz do tej 1/3?
            • szeera Re: Miałam aborcję 15.04.16, 03:08
              Dane z 2013 więc ustawa obowiązywała już od 20 lat. Czyli wszystkie z 2 pierwszych kategorii i większość z 3 były już zagraniczne/nielegalne. Pamiętaj, że im dłużej kobieta jest w wieku rozrodczym, tym większa szansa, że mogła mieć aborcję. Czyli wcale aborcje nie zniknęły. Tylko się o nich milczy.

              18-24 lata 10%
              25-34 lata 15%
              35-44 lata 31%
              45-54 lata 33%
              55-64 lata 42%
              pow. 65 lat 36%

              www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2013/K_060_13.PDF
              • volta2 Re: Miałam aborcję 15.04.16, 09:36
                z dużym prawdopodobieństwem
                taki jest napis w pierwszym bodaj akapicie gdzie cytujesz wyniki z tabeli

                i pod tabelą są 2 gwiazdki -obie warte odczytania

                i jeszcze jeden ważny czynnik:
                Kobiety
                poniżej tego wieku decydowały się na aborcję prawie trzykrotnie rzadziej niż kobiety mające
                35 lat i więcej (13% wobec 36%).
                czyli po wejściu w życie ustawy zobacz jaki jest zjazd w doł - i to jest dla mnie wynik do przyjęcia.
    • barbapapa7 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:40
      Nie mam czasu teraz czytać całego wątku, więc napiszę tylko do autorki: mam za sobą podobną historię i też nie zostały mi po tym żadne wyrzuty sumienie czy nic w stylu syndromu (bo miałam poważne powody, aby postąpić, jak postąpiłam) tylko właśnie żal i złość, że żyję w takim kraju! Te emocje powodują, że mam ochotę teraz angażować się w walkę o prawa kobiet. Też jestem jedną z forumek, codziennie na emamie, teraz pod innym, rzadko używanym nickiem.
      • kozauwoza Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:13
        dołączam się, tez usunęłam ciążę. Było to w czasach gdy było to legalne, była bardzo młoda, chłopaka to nie obeszło, bardzo nie chciałam dziecka. Nikt sie wtedy nie dziwił, pomogła mi własna matka, która zresztą bardzo namawiała mnie do urodzenia.
        Nie mam żadnej traumy, mam rodzinę, córkę. Wiem że gdybym wtedy zdecydowała się na tę ciążę to moje życie byłoby duzo trudniejsze.
    • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 17:57
      Zgadam się z autorką - to chory kraj. Jeszcze zamożniejsze kobiety z dużych miast, z dostępem do internetu i znajomością języków sobie bez problemu poradzą. Stać ich na prywatne wizyty, ew. wyjazd za granicę. Ale naprawdę mi szkoda tych biednych kobiet, które nieraz do pomocy mają co najwyżej proboszcza.
      • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:18
        Ja się zapytam z czystej ciekawości.
        Mówicie o biednych kobietach, których nie stać na wyjazd za granicę ale skąd pomysł że każdą będzie stać na aborcję w kraju? Darmowa ma być znaczy się?
        Ok, podejrzewam, że akcja w Pl bd tańsza niż wyjazdowa.

        pytam z czystej ciekawości.
        • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:26
          Mowie o każdej kobiecie której na to nie stać i nie ma możliwości wyboru. Nieważne czy w Polsce czy za granicą. A pan mąż właśnie jej naklepał piate dziecko i poszedl w cug. A ona najdalej byla w sasiednim miescie powiatowym, a w kieszeni ma 100 zl na cala piatke do konca miesiaca.
          • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:32
            No dobrze mówisz o biednej kobiecie, niepracującej, której mąż naklepał piąte dziecko i przepija wypłatę. Nie wyjedzie za granicę ale czy będzie ją stać na aborcję przy założeniu, że w PL będzie legalna aborcja?
            Można mówić: dajcie jej wybór ale jaki ma wybór bez kasy?
            Czysto organizacyjnie jak to sobie wyobrażasz?
            • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:43
              Aborcja w tych trzech dopuszczonych przypadkach jest bezpłatna, powinna też być dostępna czyli każdy lekarz ginekolog oraz rodzinny powinien poinformować kobietę jak i gdzie to załatwić.(to teoria). Ja jestem za tym aby w trudnej sytuacji rodzinnej i finansowej (np bardzo młody wiek, właśnie taka kobieta z alkoholikiem) aborcja była dostępna, bezpłatna i niepiętnowana (wczesna aborcja)
              • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:46
                Bez owijania w bawełnę? Czyli jednak DARMOWA. Z dostawą do domu czy bez?
                • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:08
                  > Darmowa, na NFZ powinna być.
              • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:50
                No to przecież kiedyś tak było, była możliwość przerwania ciąży z tzw. przyczyn społecznych.
        • aguar Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:28
          Aborcja od strony technicznej to jest prosty zabieg, który nie generuje dużych kosztów. Jeśli by "wyszła" z podziemia i cenę ustaliłby rynek - nie powinna dużo kosztować.
          • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:36
            ale jesteś pewna czy tylko tak ci sie wydaje?
            Wizyta ginekologiczna gdzie wymrażasz nadżerkę też nie jest skomplikowana a płacisz u mnie 400 zł.
            Skąd pomysł, że matka 5 dzieci, nie daj boże niepracująca z mężem alkoholikiem bd miała takie pieniądze?
            No ja wiem, że dla ematki to nic ale pojawia się argument o bardzo biednych kobietach.
            Skąd pomysł, że lekarz nie bd sobie chciał zarobić na pacjentkach? w końcu wielu zdziera bo co sobie bd żałować.
            • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:52
              Jesli masz zabieg na NFZ, to nie płacisz. Na tym polega korzystanie z NFZ. Oczywiście, problemem może być dostępność i kolejki, ale nie cena.
              • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:55
                No ale skąd założenie, że z legalną aborcja ma iść DARMOWA usługa?
                • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:58
                  A dlaczego nie miałaby być darmowa? Ostatecznie to tani zabieg i trwa krótko. Mogłaby być tak jak kiedyś - w spółdzielniach i prywatnych gabinetach odpłatnie i nieodpłatnie w szpitalach.
                  • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:07
                    A dlaczego miałaby być darmowa?

                    Za granica też jest to tani zabieg?

                    • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:10
                      Tabletki poronne nie są drogie. Potem oczywiście potrzebna jest kontrola, ale z tego kobiety korzystają i dziś. Na nfz i prywatnie.
                    • berber_rock Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:38
                      Za granica jest to zabieg w okolicach 1000 EUR, z czego jakies 70% to dniowka szpitalna (jakies 90% kosztow jest refundowana).

                      Oczywiscie pisze o lyzeczkowaniu. Bo tabletki to sie zwyczajnie zapodaje w domu i czeka, co zycie przyniesie. Dostaje sie je od lekarza w gabinecie. Tyle, ze jak pisalam wczesnie - tabletki niekoniecznie zawsze dzialaja.
                • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:23
                  Obecnie w tych trzech przypadkach jest darmowa ( refundowana przez nfz). Uważam że powinno się to rozszerzyć o względy społeczne- i pozostawić refundację. Właśnie po to aby umożliwić dostęp tym najbiedniejszym, wykluczonym.
                  • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:27
                    Ja nie piszę o 3 przypadkach - kompromis od lat.
                    Czyli rozumiem, że DARMOWA dla najbiedniejszych?
                    A czy bd to działało jak darmowa spirala raz na X lat na NFZ? Czyli jak do domu nie przyniosą to nie skorzysta?
                    • szarsz Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:11
                      A Ty się czepiasz, byle czepiać?
                      • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:20
                        Czy ja nie mogę zapytać? Czemu czepiać?
                        Pisze się tu tyle o wyniosłych rzeczach ale jak ma to wyglądać w praktyce to już mało istotne?
                        Rozumiem, że nie mam prawa dopytywać?
                    • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:28
                      a dlaczego nie darmowa? a akurat darmowa antykoncepcja to jest cos co kazdy zwolennik zakazu aborcji powinien popierac calym sercem chyba?
                      • skomplikowanaula Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:08
                        No ale dlaczego darmowa? Ja chce za darmo operacje nosa i co?
                        Nie rozumiem tej domowości bo aborcja i antykoncepcja i kobiece to od razu darmowe?
                        • princess_yo_yo Re: Miałam aborcję 15.04.16, 16:58
                          ale potrzebne operacje nosa chyba sa za darmo? darmowa antykoncepcja na dluzsza mete oplacilaby sie calej publicznej kiesie wiec na prawde nie rozumiem argumentu przeciwko poza ideologicznym 'nie bo nie, tudziez kobiece wg ciebie'. antykoncepcja to nie do konca sprawa kobieca, skoro na fundusz alimentacyjny placisz to na darmowa spirale tez sie znajdzie.
            • aguar Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:56
              Pewnie poniżej 400-500 by zeszło. Ja osobiście nie miałabym nic przeciwko, aby było to refundowane przez NFZ, ale pewnie podniósłby się lament. Może powstałyby jakieś fundacje pomagające najbiedniejszym kobietom. Chętnie bym przekazywała 1%.
              • aguar Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:57
                miało być "poniżej 400-500 by nie zeszło"
            • minor.revisions Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:51
              > ale jesteś pewna czy tylko tak ci sie wydaje?

              No zasadniczo aborcja w Polsce jest droższa niż aborcja w USA, gdzie ceny za opiekę medyczną są zupełnie z kosmosu, ale aborcja w pierwszym trymestrze to coś koło 300-350 dolców. Czyli mniej niż tygodniowy zarobek kogoś na najniższej krajowej.
        • araceli Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:31
          skomplikowanaula napisała:
          > Ja się zapytam z czystej ciekawości.
          > Mówicie o biednych kobietach, których nie stać na wyjazd za granicę ale skąd
          > pomysł że każdą będzie stać na aborcję w kraju?

          No nie będzie. Zabieg w podziemiu ekspresowo winduje cenę i jest dodatkowo obarczony ryzykiem moralnego linczu jeżeli się 'wyda'.
    • mum2004 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:00
      Aha - sama znam kilka koleżanek które stosowały pigułki wczesnoporonne. Wszystkie są mamami i traum nie mają. To kościół i co poniektórzy politycy próbują wywołać poczucie winy.
    • kozauwoza Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:17
      uważam że generalnie brakuje rzetelnej informacji. Kobieta w ciąży, której się wali życie powinna uzyskać pełna informację na temat rożnych możliwości i zdecydować.
    • czar_bajry Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:22
      Czemu karmicie trolla?
      Przecież ona nie istnieje...
      • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 18:34
        Dlaczego tak uważasz?
        • olena.s Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:04
          Bo gdbys istniała to leczyłabyś depresję i nerwicę z powodu syndromu postaborcyjnej traumy. Rozpaczałabyś za utraconą ciążą i w tajemnicy kupowałabyś śpioszki.
    • leanne_paul_piper Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:36
      No to ja mogę napisać pod własnym nickiem, bo nie wiem w sumie, po co miałabym tworzyć do tego 'wyznania' jednorazowy, że też przeszłam aborcję, równo 10 lat temu. Byłam młoda, biedna, niczego nie miałam poza marzeniami, a uważałam, że dziecko by te marzenia zniszczyło. Do tej pory tak uważam. Poza tym już nigdy nie pozbyłabym się z życia ojca dziecka, a to był wyjątkowy sukinkot, wyjątkowo uroczy, ale jednak sukinkot. Nigdy tego nie żałowałam.
      Kiedyś nawet odkryłam na forum podobieństwo linii życia z inną forumką, która właśnie w tym samym czasie musiała być w ciąży, z bardzo podobną historią i charakterem. I właśnie w tym momencie nasze życiowe drogi się rozdzieliły, bo ona jednak dziecko urodziła. Trochę opisywała jak jej się żyje, jakie ma stosunki z eksem, jakie problemy z dzieckiem, więc miałam taki podgląd, jak by wyglądało moje życie gdyby. Więc tym bardziej nie żałuję.
      Nie wiem, czy będę miała jeszcze dzieci, w sumie teraz jestem na takim etapie życia i związku, że jak będzie - dobrze, nie będzie - drugie dobrze.
      A Ty autorko chcesz mieć dzieci? A może już masz?
      • riki_i Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:12
        @ leanne_paul_piper

        Do Twojej decyzji sprzed 10 lat nie mam nic, ale obawiam się, że w międzyczasie wpadłaś w korpo sidła bardzo specyficznego stylu życia, w którym nie ma miejsca na dziecko.

        • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:33
          Pomijając specyficzną pracę, ja bym powiedziała, że jeszcze trzeba mieć z kim. Umówmy się, że LAP (living apart together) czy tym podobne klimaty, to nawet nie stało koło związku.
    • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 19:59
      Nie mam dzieci. Jeszcze smile Jestem w świetnym związku i właśnie przymierzamy się do pierwszego smile
      Skądinąd tamta historia otworzyła mnie bardzo na samą ideę posiadania dzieci. W tamtym czasie 'ja w ciąży' to była abstrakcja na równi z 'ja lecąca na Marsa'. Tymczasem tamte historie jakoś mnie pootwierały na temat tak, że już w okolicach 30tki w obliczu wpadki - urodziłabym. Oczywiście te kilka lat później byłam tez juz w diametralnie innej sytuacji życiowej, zawodowej i osobistej, byłam już innym człowiekiem.

      I jeszcze w kwestii często tu podnoszonej, że nie mam odwagi pisać tego pod stałym nickiem. Moim pierwszym odruchem było odsłonięcie się całkowite, tak jak w realu - naprawdę dużo osób zna tę moją historię, wszyscy bez wyjątku ją akceptują i nikt nigdy nie zmienił stosunku do mnie po tym, jak mu o tym opowiedziałam, nawet najbardziej praktykujący katolicy. Naprawdę.
      Ale jednak koniec końców uznałam, że na podstawie wszystkich moich dotychczasowych wypowiedzi pod stałym nickiem, można na upartego ustalić, kim jestem w realu. A ja jednak wolałabym sama decydować, komu i w jaki sposób opowiadam tę historię, zamiast obawiać się, że jakaś złośliwa forumka zrobi to za mnie. I tyle. Więc to nie jest kwestia strachu tylko jakiegokolwiek poczucia kontroli.
      • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:14
        A właściwie po co o tym opowiadałaś?
        • anna_maria_taka_jak_inne Re: Miałam aborcję 14.04.16, 20:34
          Tutaj czy w realu?
          • triss_merigold6 Re: Miałam aborcję 14.04.16, 21:34
            W realu. To raczej nie jest temat z którym się wyskakuje ni z gruchy ni z pietruchy, ot tak dla poddierżenia rozgawora.
            • szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 14.04.16, 22:24
              Ja bym chyba sfiksowala, gdybym musiala zrobic aborcje. Caly czas bym myslala o tym, jakie to dziecko mogloby byc itp. Ale ludzie sa rozni, ciebie widocznie to nie ruszylo. Dodam, ze jestem przeciwniczka zaostrzenia ustawy, KK ostro krytykuje - zebys nie myslala, ze jestem nawiedzona. Ale za mna by to chodzilo cale zycie. Natomiast mnie osobiscie nie spodobalo sie to, ze tak krytykujesz lekarzy. Przeciez oni inaczej nie mogli sie zachowac. Pewnie maja rodziny, dzieci na utrzymaniu. Bali sie podpuchy, bali sie stracic prace i prawo do wykonywania zawodu. Dla takiego lekarza po 40-50 utrata prawa do wykonywania zawodu to mogila. Wiec nie dziw sie, ze tak sie zachowywali.
              • miedzymorze Re: Miałam aborcję 15.04.16, 12:32
                >Natomiast mnie osobiscie nie spodobalo sie to, ze tak krytykujesz lekarzy. Przeciez oni >inaczej nie mogli sie zachowac.
                >Pewnie maja rodziny, dzieci na utrzymaniu. Bali sie podpuchy, bali sie stracic prace i prawo >do wykonywania zawodu. Dla takiego lekarza po 40-50 utrata prawa do wykonywania >zawodu to mogila. Wiec nie dziw sie, ze tak sie zachowywali.

                Nie mogli udzielić _informacji_ ? Wiedza o aborcji, o jej przebiegu i konsekwencjach dla organizmu kobiety też gdzieś po drodze została zakazana ? No bez przesady...

                pozdr,
                mi
                • szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 15:15
                  Miedzdmorze, Wlasnie o to chodzi, ze nie mogli udzielic info na temat czynu karalnego, aborcji.
                  • franczii Re: Miałam aborcję 16.04.16, 16:02
                    No ale przeciez istnieje opcja, ze kobieta ktora chce info wziela pigulki przeciwporonne zakupione zupelnie legalnie zagranica lub jest wrecz po zabiegu wykonanym legalnie zagranica. I co tez sie ginekolog nie moze nia zajac i informacji jej udzielic?
                    • franczii Re: Miałam aborcję 16.04.16, 16:03
                      Zwlaszcza ze to chyba opcja dosc czesta zwazywszy skale turystyki aborcyjnej.
                  • miedzymorze Re: Miałam aborcję 16.04.16, 17:22
                    Az z ciekawości sprawdzę ale imho w obecnej ustawie karane jest przeprowadzanie aborcji, a nie udzielanie informacji o tym jak wygląda zabieg.
                    pozdr,
                    mi
                    • miedzymorze Re: Miałam aborcję 16.04.16, 17:30
                      Tu jest tekst ujednolicony.
                      isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930170078

                      Nigdzie ma napisane, że nie wolno udzielać informacji o tym jak przebiega aborcja, ani jaki ma wpływ na organizm kobiety.
                      pozdr,
                      mi
                      • szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 16.04.16, 18:26
                        Tam tez nie jest napisane, ze lekarz ma obowiazek udzielenia info jak wyglada aborcja, siec nie byli do tego zobowiazani. Konsultacje na ten temat odbywaja sie tylko gdy sa spelnione przeslanki do przerwania ciazy wynikajace z prawa. A tego nie bylo. Wiec nie musieli i tego nie robili.
                        • franczii Re: Miałam aborcję 16.04.16, 22:15
                          no ale chyba ma obowiazek udzielic konsultacji kobiecie, ktora zglasza sie po przyjeciu tabletek poronnych zakupionych zupelnie legalnie zagranica badz na kontrole po zabiegu wykonanym legalnie zagranica?
                          • szalona-matematyczka Re: Miałam aborcję 17.04.16, 16:24
                            Nie, nigdzie w tekscie nie ma mowy o takim obowiazku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka