Dodaj do ulubionych

Błędy przy remoncie

23.04.16, 15:07
Od prawie dwóch miesięcy robię remont i końca nie widać. Remont kuchni - nowe płytki na ścianach, na podłodze i nowe meble na zamówienie, cyklinowanie parkietu, nowe meble w pokoju, przedpokoju i tapetowanie.
Nie dość, że się wszystko przeciąga, to jeszcze nie wszystko jest tak, jak powinno być.
Czy Wam też nie wszystko wyszło przy remontach, "fachowcy", coś zniszczyli, źle zrobili - czy tylko ja mam takiego pecha, nie umiem egzekwować jakości, na dodatek się nie znam i nie wszystko przewidziałam?, np. to, że teraz przy nowych meblach w kuchni, nie ma dojścia do wodomierza, a spółdzielnia wymienia wodomierze co 5 lat. Płacę zaraz po zamontowaniu, przychodzi rodzina lub znajomi i mówią, że to źle, tamto źle, ale ponieważ już zapłaciłam, to mam problem z wyegzekwowaniem jakości.
Napiszcie jak to u Was było z remontami, czy wszystko Wam "fachowcy" zrobili tak jak sobie zaplanowaliście, czy tylko ja jestem taki gamoń.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:14
      Najgorzej jest jak masz kilka roznych niezaleznych ekip. Wtedy to jest tak zawsze. I standardem jest sztukowanie mebli jesli robil je stolarz na wymiar. Zawsze cos zle policzy i tu za malo tam za duzo.
      Przeciaganie sie to tez klasyk - u moich rodzicow facet sie pojawial 50:50 i zawsze mial wymowke - a to babcia umarla a to samochod a to dziecko w szpitalu... Potem sie okazalo ze mial rownolegle druga robote gdzie tak samo sciemnial
      • allut5 Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:13
        To ja miałam odwrotniesmile Facet od razu mówił, że jest zarobiony na 3 mce do przodu, pokornie byłam gotowa czekać bo był z polecenia jako bardzo dobry, po czym po 2 tygodniach się odezwał, że jest w stanie mi zrobić wcześniej, osobiście przyszedł do pomiarów, mailowo jeszcze przedstawił propozycje ustawień bo nie mogłam się zdecydować, po 3 dniach przysłał pracowników którzy wszystko przywieźli i zamontowali w 2 dni, od razu zauważyli że jedna z półek utrudni dostęp do korków elektrycznych, więc zaproponowali inne ustawienie, na koniec prac przyszedł właściciel, posprawdzał czy pracownicy nic nie spartolili, wziął gotówkę i powiedział, że mam na meble u niego dożywotnią gwarancję, bo nic tu nie ma prawa źle działać. Mija siódmy rok i faktycznie nic się nie zepsuło.smile
    • sasanka4321 Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:15
      No ale oni robia tak, jak sobie "zaplanowalas" skoro odbierasz robote i im placisz. Ekipa remontowa nie jest od robienia planow i projektow tylko od wykonania tego, co im kazesz. Ja tez kompletnie sie nie znam na takich rzeczach, wiec za duzy remont nie bralabym sie bez jakiegos projektu zrobionego przez architekta.
      • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:34
        sasanka4321 napisała:

        > No ale oni robia tak, jak sobie "zaplanowalas" skoro odbierasz robote i im placisz.


        Zamontowali mi meble, podłączenia gazowo-hydrauliczne robił inny człowiek, załatwiłam więc z gazownikiem ze spółdzielni, że on przyjdzie sprawdzi czy wszystko dobrze i ja mu oczywiście zapłacę, on mi przystawi pieczątkę przy gwarancji do płyty gazowej, ponieważ on ma uprawnienia, a "mój" fachowiec nie ma uprawnień, ale potrafi to zrobić. Ten mój fachowiec skuwał mi stare płytki, kładł nowe i naprawiał jeszcze kilka rzeczy w mieszkaniu, więc go poprosiłam (i zapłaciłam) o podłączenie sprzętów w kuchni, bo firma meblowa tego nie robi.
        Szef z firmy meblowej wcześniej był na pomiarze dwa razy, pytałam czy wszystkie gniazdka są dobrze, rury, itd. Mówił że wszystko jest ok, zresztą to oni na projekcie znaczyli co i gdzie ma być.
        Jak przyszło do montażu to się okazało, że gniazdka elektryczne nie są tam gdzie trzeba i teraz trzeba kombinować jak podłączyć sprzęty. Jak przyszedł gazownik to się okazało, że do wodomierza nie ma dojścia - trzeba demontować syfon pod zlewem, trzeba wyciąć dziurę w szafce cargo, bo nie ma jak sprawdzić czy się gaz nie ulatnia z płyty gazowej. Spółdzielnia sprawdza szczelność instalacji gazowej raz w roku. W swoich domach nie ma takiego problemu, a w bloku jest niestety albo stety inaczej.

        Ekipa remontowa nie jest od robienia planow i projektow tylko od wykonaniatego, co im kazesz.

        Do remontu w kuchni miałam tylko jednego pana, natomiast meble do kuchni robiła mi firma meblowa i przy okazji zniszczyli mi szafę w przedpokoju i teraz muszę robić nową szafę i inne meble (szafkę na buty, wieszak) bo stare nie pasują.

        Ja tez kompletnie sie nie znam na takich rzeczach, wiec za duzy remont nie bralabym sie bez jakiegos projektu zrobionego przez architekta> .

        Ja mieszkam w zwykłym mieszkaniu w bloku, i nie mam mebli z górnej półki, tylko takie bardzo średnie, ale wszystkie przyłącza, gniazdka mogły być zrobione jak trzeba, a nie są. Wydaje mi się, że architekt, to bardzo droga sprawa, chyba za droga do małego, zwykłego mieszkania.
        • sasanka4321 Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:17
          > Ja mieszkam w zwykłym mieszkaniu w bloku, i nie mam mebli z górnej półki, tylko
          > takie bardzo średnie, ale wszystkie przyłącza, gniazdka mogły być zrobione jak
          > trzeba, a nie są. Wydaje mi się, że architekt, to bardzo droga sprawa, chyba z
          > a droga do małego, zwykłego mieszkania.

          Nie wiem ile moze kosztowac calosciowy projekt architektoniczny kuchni, pewnie kilkaset zlotych. Nawet przy najprostszych meblach, zbijaniu kafelek, kladzeniu nowych, zmianach instalacji - jest to suma pomijalna.
          Zeby wykonac to rozsadnie, czlowiek musi albo sam sie na tym swietnie znac, albo miec kogos w rodzinie/wsrod przyjaciol, kto sie swietnie zna. Alternatywnie - miec swietny, profesjonalny projekt i pilnowac zgodnosci robot z projektem. W sumie to dobrze, ze sie teraz tego nauczylas, kiedy grzebiesz przy malym, tanio urzadzonym mieszkaniu. Kiedys ta wiedza Ci sie bardzo przyda.
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:28
            sasanka4321 napisała:

            Kiedys ta wiedza Ci sie bardzo przyda.


            Nie wiem czy mi się przyda, bo już sobie obiecałam, że to jest ostatni remont w moim życiu. Mam dość tego remontu. Najwyżej tylko odświeżenie mieszkania. Mam tylko nadzieję, że mi żadna rura nie pęknie, lub coś innego mi się nie przytrafi.
            • sasanka4321 Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:33
              > Kiedys ta wiedza Ci sie bardzo przyda.[/i]
              >
              > Nie wiem czy mi się przyda, bo już sobie obiecałam, że to jest ostatni remont w
              > moim życiu. Mam dość tego remontu. Najwyżej tylko odświeżenie mieszkania.

              Nie ma szans big_grin . Najpozniej za 15 lat wyjda z mody i Twoje meble i Twoje kafelki i Twoja sofa. A nie bedziesz jeszcze na tyle stara, zeby uznac, ze juz sie nie oplaca niz zmieniac...
    • asmarabis Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:17
      Masz jakas dziwna ekipe, ja tez sie nie znalam jak pierwszy raz robilam remont i musialam duzo zmian wprowadzac w tym co zaplanowalam, ale wlasnie z inicjatywy ekipy robiacej remont. Jak oni moga ci nie zwrocic uwagi ze nie ma dojscia do wodomierza? Kto w ogole robil projekt tej kuchni?
      Do nich bym miala pretensje nie do siebie...
      Poza tym jest takie przyslowie, moze cos pokrecilam ale mniej wiecej: 'pierwszy dom/ mieszkanie kupuje sie/remontuje dla wroga' czyli ze dopiero przy nastepnym ma sie co co sie chcialo, podpisuje sie pod tym wink
      • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:43
        asmarabis napisała:

        > Masz jakas dziwna ekipe,


        Ja nie miałam ekipy remontowej. Do remontu kuchni miałam jednego pana, który mi zerwał stare płytki i położył nowe, to on robił gniazdka i podłączenia sprzętów, reszta instalacji została tak jak było. On i tak mi dużo doradził i zrobił inaczej. Do cyklinowania był inny pan i do tapetowania jeszcze inny. Natomiast projekt kuchni robiła mi firma meblowa i oni montowali mi meble. I byli bardzo zdziwieni jak im powiedziałam, że teraz gazownik ma zastrzeżenia. Stwierdzili, że gazownik wydziwia, że w domach nie ma takich problemów. No wiem, że jak ma się swój dom to nikt się nie czepia, ale w bloku jest inaczej.

        ja tez sie nie znalam jak pierwszy raz robilam remont i musialam duzo zmian wprowadzac w tym co zaplanowalam, ale wlasnie z inicjatywy ekipy robiacej remont.

        Ja bym zmiany też wprowadziła, gdyby mi tylko ktoś podpowiedział, że trzeba coś zmienić. Niestety nie miałam dobrych doradców.

        Jak oni moga ci nie zwrocic uwagi ze nie ma dojscia dowodomierza? Kto w ogole robil projekt tej kuchni?

        Projekt kuchni robiła firma meblowa. Problem z wodomierzem to w/g nich wydziwianie spółdzielni.

        • asmarabis Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:54
          I byli bardzo
          > zdziwieni jak im powiedziałam, że teraz gazownik ma zastrzeżenia. Stwierdzili,
          > że gazownik wydziwia, że w domach nie ma takich problemów. No wiem, że jak ma s
          > ię swój dom to nikt się nie czepia, ale w bloku jest inaczej.
          >

          Czytam i nie rozumiem co ma ten gazownik do wodomierzawink
          A jesli i tak musisz to poprawiac to nie rozwazalas zrezygnowania z gazu?
          Polecam z calego serca, czysciej, bezpieczniej i taniej wink
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:48
            asmarabis napisała:

            > Czytam i nie rozumiem co ma ten gazownik do wodomierzawink


            Gazownik i hydraulik w spółdzielni, to ten sam człowiek. Gazownik/hydraulik przychodzi na sprawdzenie instalacji gazowej jak i na wymianę wodomierza.

            > A jesli i tak musisz to poprawiac to nie rozwazalas zrezygnowania z gazu?
            > Polecam z calego serca, czysciej, bezpieczniej i taniej wink


            Mam za małą moc "elektryczną" aby wszystkie urządzenia mogły chodzić na prąd. Nie mam siły, czy jak to się fachowo nazywa. I tak muszę pamiętać, aby wszystkich prądożernych urządzeń, równocześnie nie włączyć, bo wywala korki.
            • asmarabis Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:06
              Ale sprawdzalas czy na 100 % tak jest, czy to raczej ci wmowil ktorys z leniwych panow remontujacych?

              bo mnie tez tak 'straszono' ale jak przyszlo co do czego do sie okazalo ze sa specjalne plyty kuchenne dostosowane do tej sily malej itp no chyba ze rzeczywiscie masz mnostwo roznych urzadzen, ktorych nie ma w przecietnej kuchni...
              • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:13
                asmarabis napisała:

                > Ale sprawdzalas czy na 100 % tak jest, czy to raczej ci wmowil ktorys z leniwych panow remontujacych?


                U mnie już przed remontem było tak, że jak włączyłam piekarnik elektryczny i czajnik elektryczny to wywalało korki. Ale jak chciałam pokazać jak wywala korki, "mojemu" panu od remontu, to akurat nie wywaliło, może dlatego, że w tym czasie się może nie załączyła akurat lodówka, czy nie grał telewizor. I tak mi pociągnął kabelki z łazienki, bo tam są mocniejsze i zrobił nowe gniazdka na piekarnik i płytę gazową, bo płyta gazowa też ma wtyczkę elek., bo ma zapalarkę.
                  • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:22
                    asmarabis napisała:

                    > Wydaje mi sie ze podstawowym celem remontu powinno byc usuniecie takich problemow. Nie wymienialas instalacji elektrycznej?


                    Że robię remont, to musiałam pisać pismo do spółdzielni i łaskawie czekać na zgodę spółdzielni. Pismo napisałam i spółdzielnia zasugerowała mi, aby dołożyć dwa koreczki do skrzynki z korkami, co wiązałoby się z dodatkowym kuciem w ścianie w przedpokoju, aby kabelki doprowadzić do kuchni.
                    Ponieważ mam dwóch kolegów fachowców/elektryków i są zorientowani co do elektryczności w moim mieszkaniu, odradzili mi to, twierdząc że nic mi to nie da, ponieważ nie mam większego przydziału mocy. O taki przydział należy wystąpić do elektrowni i czekać (nie wiem jak długo).
                    Większą moc mają moi sąsiedzi, w takim samym mieszkaniu jak moje, tylko dwa piętra niżej (czyli mają siłę) i efekt jest taki, że mnie jak wywali korki, to ja sobie podnoszę koreczek do góry, który mam w skrzynce nad drzwiami wejściowymi w przedpokoju. Im natomiast jak wywali korki, to muszą dzwonić do elektrowni, albo do dyżurnego elektryka w spółdzielni, ponieważ im wywala na pionie. Oczywiście oni mają więcej urządzeń na prąd i siłę, a i tak im wywala korki od czasu do czasu.
                    • niennte Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:55
                      Ja robiłam remont kuchni prawie 9 lat temu. Co prawda teraz dałabym inne fronty i inne płytki, ale technicznie i logistycznie - piszę to z perspektywy czasu - rozplanowałam wszystko bez zarzutu.
                      Elektryk wymienił mi skrzynkę z korkami, dodał osobny do podgrzewacza wody (lubi się psuć), wymienił wszystkie kable w kuchni na nowe, zrobił gniazdka tam, gdzie trzeba i ile trzeba, gazownik zmienił instalację na bardziej funkcjonalną - wszystko wg mojego planu, dopasowanego do realiów. Czego nie wiedziałam, o to dopytałam, ale ponieważ większość życia mieszkałam sama z dziećmi i miałam ograniczone fundusze, to już dawno nauczyłam się znać na takich rzeczach i liczyć na siebie.
                      Pamiętam, jak kiedyś pytałam o coś w sklepie tzw. "żelaznym", a sprzedawca z ohydnym seksistowskim grymasem, zamiast mnie objaśnić, powiedział: "Niech pani przyjdzie z mężem albo jakimś mężczyzną". Myślałam, że go zabiję... Zwłaszcza, że znałam kilku mężów koleżanek, którzy nie mieli pojęcia o sprawach technicznych, nie umieli wbić gwoździa ani pomalować ściany uncertain
                    • asmarabis Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:57
                      wców/elektryków i są zorientowani co do elektry
                      > czności w moim mieszkaniu, odradzili mi to, twierdząc że nic mi to nie da, poni
                      > eważ nie mam większego przydziału mocy. O taki przydział należy wystąpić do ele
                      > ktrowni i czekać (nie wiem jak długo).

                      No wlasnie niby jest cos takiego, ale mozna to spokojnie obejsc kupujac sprzety ktore operuja na tej nizszej mocy. Aha, kosztuja podobnie, jak te normalne, nic im tez nie brakuje....
        • niennte Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 15:59
          A ja nie pojmuję, jak można przeżyć samodzielnie (nie u rodziców) ileś lat i nie wiedzieć o swobodnych dojściach do zaworu gazowego, do wodomierza, nie przewidzieć miejsca na gniazdka itd.
          Fakt, że "fachowcy" zawsze coś spartaczą, wystarczy z oka spuścić albo być za miękkim - i trzeba to sobie jakoś wliczyć w koszty - ale to JA jestem użytkownikiem mieszkania i moim obowiązkiem jest wiedzieć, gdzie mam liczniki, wodomierze, piony, przyłącza i że musi być do nich swobodny dostęp.
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:52
            niennte napisała:

            > A ja nie pojmuję, jak można przeżyć samodzielnie (nie u rodziców) ileś lat i nie wiedzieć o swobodnych dojściach do zaworu gazowego, do wodomierza,


            Też nie mogę sobie tego darować, że tak zawaliłam i nie kazałam przenieść tych instalacji metr w lewo.

            nie przewidzieć miejsca na gniazdka itd


            Kilka przewidziałam dobrze, nie przewidziałam tylko tych, gdzie człowiek z firmy meblowej mówił gdzie mają być i jak przyjechał na pomiar to powiedział że jest dobrze, a "mój" pan od remontu od razu mówił, że to nie tak, ale skoro oni mówią, że dobrze to niech tak będzie i tak zostało zrobione.
    • yaga7 Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 16:17
      A to wcześniej nie wiedziałaś, że spółdzielnia wymienia wodomierze co 5 lat? Nie mieszkałaś wcześniej w tym mieszkaniu?

      Przede mną jest remont kuchni, ale wiem, że przy projektowaniu muszę właśnie uwzględnić wodomierze, zawory itp.
      • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:55
        yaga7 napisała:

        > A to wcześniej nie wiedziałaś, że spółdzielnia wymienia wodomierze co 5 lat? Nie mieszkałaś wcześniej w tym mieszkaniu?


        Wiedziałam, i dlatego nie mogę sobie tego darować, że dostałam takiego zaćmienia mózgu. Jedyne pocieszenie jest takie, że wodomierz był u mnie wymieniany dwa miesiące temu i następna wymiana będzie za 5 lat i wtedy będzie problem.
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:07
            niennte napisała:

            > U mnie spisują stan wodomierzy dwa razy w roku. U Ciebie nie?>


            Na szczęście już od kilku lat nie. Spółdzielnia kilka lat temu zamontowała jakieś wodomierze radiowe i sobie sami odczytują w spółdzielni, już nie chodzą po mieszkaniach na odczyty. Wcześniej sprawdzali co trzy miesiące. Stan wodomierza z "biedą" da się odczytać, wsadzając głębiej głowę do szafki, gorzej z wymianą, gdzie trzeba posługiwać się jakimiś narzędziami.
    • stonkamarnotrawna Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 16:26
      To zupełnie normalne. Ja miałam projekt kuchni elegancko przygotowany, a pan od kafelkow i tak zrobił dojście do wodomierzy w miejscu gdzie stoi lodówka. Chyba nie bardzo zainteresował się tym projektem i zrobił jak mu pasowało.
      Potem tak przykleił lustro w łazience, że po 30 min spadło. .i dosłownie zaoralo wannę. .. Masakra.
    • drinkit Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:09
      Jakbyś wiedziała jak ma być, to byś nie musiała wzywać fachowców, proste. Nie ma co się pałować, a wiadomo że jak rodzina punktuje co jest źle, to cwaniakują, ja po remoncie pierwszym swoim też bym tak mogła zrobić. Na przyszłość będziesz wiedzieć i tyle.
      Wato mieć na początku jakiegoś znajomka, który obejdzie całe mieszkanie i po prostu powie "zadbaj o to, dopilnuj tego i tego, żeby to nie wadziło z tym i z tym", a potem to egzekwuj. Oczywiście, że fachowcy powinni to wiedzieć, no ale mają to w dupie, jak większość rzeczy.
      Mnie się udało uniknąć kłopotów, bo a) teść i szwagier zwrócili uwagę na to, o czym powinniśmy pamiętać, b) jeden zaufany gość robił cały remont. Ale postawa "jak to, nie wiesz że tak nie może być?? przecież WSZYSCY wiedzą" zapienia mnie do białego.
      • niennte Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:18
        drinkit napisała:

        > Jakbyś wiedziała jak ma być, to byś nie musiała wzywać fachowców, proste.


        Fachowców wzywa się do wykonania remontu, ale planować trzeba umieć samemu albo wydać na profesjonalną firmę "od planowania do wykonania i posprzątania".
        Ja nie potrafię kłaść płytek ani montować kuchni, ale wiem, gdzie co mam, tzn. zawory czy wodomierze.
        "Fachowiec", zwłaszcza "znajomy znajomego" jest od roboty, do której został zatrudniony (na czarno zapewne), a nie od doradztwa. Nawet niewskazane, aby się wtrącał czy wymądrzał.
        No, chyba że ma do czynienia z nieogarniętą blondynką, która pozwala na brak dostępu do wodomierzy sad
        • szarsz Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:07
          > Nawet niewskazane, aby się wtrącał czy wymądrzał.

          To ja miałam jakiegoś dziwnego fachowca. Omówił ze mną mój projekt szczegółowo, pokazał, gdzie są błędy, gdzie nie uwzględniłam grubości kafli, tynku, gdzie będzie wg niego niewygodnie itp. Bardzo jestem mu wdzięczna, do dziś.
          Bo projekt, czyli papier sobie, a prawdziwy remont - sobie.
          • mamameg Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:25
            To ja miałam jakiegoś dziwnego fachowca. Omówił ze mną mój projekt szczegółowo,
            > pokazał, gdzie są błędy, gdzie nie uwzględniłam grubości kafli, tynku, gdzie b
            > ędzie wg niego niewygodnie itp. Bardzo jestem mu wdzięczna, do dziś.
            > Bo projekt, czyli papier sobie, a prawdziwy remont - sobie.

            Też miałam takiego, w końcu kto ma się na tym znać jak nie ktoś, kto to robi na co dzień. Podpowiedział mi sporo rozwiązań. Też jestem wdzięczna i go rozreklamowałam gdzie mogłam- wszyscy byli zadowoleni.
    • crises Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:21
      Z wyegzekwowaniem tego, co chcę, nie mam problemu - po prostu nie płacę dotąd, aż nie będzie zrobione jak trzeba.

      Natomiast ze zwodzeniem, owszem - to jest jakiś inny gatunek człowieka i oni wszyscy łapią po 10 robót na raz, a potem robią temu, kto bardziej marudzi, całej reszcie wstawiając bajki z mchu i paproci (spadają na nich wszystkie możliwe nieszczęścia). Jedyna rada jest taka, że na każdą robotę robi się casting - lista co najmniej 5, a najlepiej 10 wykonawców, wszystkich prosimy o wyceny, jak pierwszy wybrany nie stawia się w umówionym terminie - dzwonimy do następnego i tak w kółko.
      • niennte Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 17:23
        crises napisała:

        > Natomiast ze zwodzeniem, owszem - to jest jakiś inny gatunek człowieka i oni wszyscy łapią po 10 robót na raz, a potem robią temu, kto bardziej marudzi, całej reszcie wstawiając bajki z mchu i paproci (spadają na nich wszystkie możliwe nieszczęścia).
        >

        100/100 big_grin
      • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:04
        crises napisała:

        Jedyna rada jest taka, że na każdą robotę robi się casting - list a co najmniej 5, a najlepiej 10 wykonawców, wszystkich prosimy o wyceny, jak pierwszy wybrany nie stawia się w umówionym terminie - dzwonimy do następnego i tak w kółko.>


        Urządzać sobie casting dla fachowców, to można jak ma się dużo czasu na remont, jak się nie mieszka w remontowanym mieszkaniu.

        Ja nie mam pretensji do "mojego" pana od płytek, gniazdek, bo zrobił tam gdzie miał zrobić i sam jeszcze mi doradził sporo, czy do cykliniarza. Mam raczej pretensje do projektu kuchni i firmy meblowej. Nawalił nawet "mój" bardzo dobry malarz/tapeciarz, który już mi kładł tapetę kilka lat temu i zrobił to rewelacyjnie. A teraz tapeta w pokoju jest do zerwania, właściwie to trzeba było jej już nie kłaść po położeniu kilku pasów, bo nie chciała się przykleić na łączeniach pasów, choć była dokładnie położona. Kupiłam jakąś drogą, bardzo twardą tapetę i nie chciała się przykleić i nie przykleiła. Widać każdy pas na łączeniu. Dzisiaj kupiłam nową i będzie kład za kilka dni nową.
        • crises Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:10
          A masz jakiś inny pomysł na zabezpieczenie się przed kolesiami, którzy umawiają się i tygodniami nie przychodzą? Czy czekasz pokornie i wysłuchujesz wszystkich możliwych kitów (babcia chora, ojciec umiera, policja mnie wzywa na świadka, samochód mi się zepsuł, dziecko ma kłopoty w szkole)?

          Tylko raz się daliśmy zrobić w konia w ten sposób, ale na szczęście szybko się połapaliśmy.
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:24
            crises napisała:

            > A masz jakiś inny pomysł na zabezpieczenie się przed kolesiami, którzy umawiają
            > się i tygodniami nie przychodzą?


            Innego pomysłu nie mam. Zazwyczaj "fachowcy" to ludzie z polecenia lub tacy, którzy już nam coś robili.
            A po części to ich trochę rozumiem. Jak się jest takim fachowcem/firmą jednoosobową, to nie jest tak, że cały rok na okrągło ma się pracę, że kończy się u jednego klienta, a na drugi dzień zaczyna u następnego. Są okresy, że jest kilku klientów równocześnie, a później nie mają pracy. Dlatego biorą po kilka prac w jednym terminie. Po za tym, często jest tak, że mają już pracę, a dzwoni jakiś znajomy czy stały klient i też chce na już, a oni starają się to jakoś pogodzić. ZUS się ich nie pyta czy w tym miesiącu zarobili, tylko mają zapłacić i już, choćby nie zarobili w danym miesiącu nawet grosika, to zus trzeba płacić.
            • crises Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:42
              A mnie to jako klienta g... obchodzi - w każdym wolnym zawodzie jest tak, że czasem nie ma nic, a czasem jest wysyp, dokładnie tak samo to wygląda w moim fachu - tylko ja nie przekładam terminów, ile roboty nabiorę, jest wyłącznie moim problemem, wszystko musi być na czas, choćby skały sr..ły.

              Więc po pierwszej takiej sytuacji, kiedy o mało się nie nabraliśmy na opowieści "muszę jeszcze tylko u jednego klienta skończyć, bo przyszły złe płytki i miesiąc czekaliśmy na nowe, najpóźniej za 3 dni u was zaczynamy" przy pierwszej próbie "już, już robimy, tylko jeszcze 2 dni, bo muszę jeszcze...." panowie słyszą, że albo zaczynają dziś, tak jak się umawialiśmy, albo mają s...dalać w podskokach i dzwonię do następnego z listy. Zadziwiające, w ilu przypadkach pomaga.
                • crises Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 16:25
                  Eeeee, znaczy, sugerujesz, że należy się pochylać z troską i zrozumieniem nad kolejnym kitem pana kafelkarza opowiadającego, że jego ojcu właśnie amputowali nogę, a córka ma zapalenie płuc, czy jak?
          • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 18:52
            niennte napisała:

            > Na grubszą tapetę kupuje się mocniejszy klej.


            Ta tapeta nie tyle była/jest gruba, co była bardzo twarda. Ona w zasadzie jest cienka, vinylowa, tylko taka bardzo sztywna. Zaraz po posmarowaniu klejem się wywijała. Tapeciarz nie tylko kleił ją na klej, który ja kupiłam, ale też kleił ją na swój vikol i też się przykleić nie chciała.
        • pitahaya1 Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 12:36
          Nie do końca tak jest.
          Casting, jak to ładnie nazwałyście, robiłam. Wówczas mieszkaliśmy w mieszkaniu. Przepuściłam przez metraż kilkanaście ekip, dzięki czemu sama mogłam bez problemu odsiać ludzi, którzy chcieli ze mnie skórę zedrzeć lub gadali głupoty, aż uszy bolały.
          W końcu wybraliśmy ekipę, z którą podpisałam umowę, zabrałam rzeczy zostawiając mieszkanie na miesiąc. Żadnych poprawek nie było big_grin Ekipa obca, więc nie z polecenia.
          Ekipę z polecenia miałam budując dom. Niech ich szlag trafi.
          Ile to ja się nasłuchałam "a u mnie dobrze robili"...
    • lianis Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 22:12
      Niestety czasami sie nie udaje nawet jak sie bardzo fachowcow pilnuje.
      U nas w gniazdu w szafce lazienkowej prad jest tylko wtedy kiedy jest tam wlaczone swiatlo, bo elektryk zle podlaczyl, a jak sie zorientowalismy to juz musielibysmy od nowa zrywac sufit, machnelam na to reka.
    • mancipi Re: Błędy przy remoncie 23.04.16, 22:27
      wszyscy tak mają
      ad wodomierz-nasi magicy mając plany kuchni i plany instalacji po pierwsze zrobili za blisko siebie podejscia wody, zmywarki i odpływ, tak że teraz mamy zestaw dodatkowych rurek do "obejścia, żeby się zmieściło", a do wymiany wodomierza musimy wymontowywac zmywarkę-bo się w szafce pod zlewem nie zmieścił... i jeszcze kilka innych
      co do wyegzekwowania-przeciągajacy się remont-jestes w stanie przymknąc oko na wiele rzeczy, byle by tylko juz sobie poszli-obserwacja własna jak i znajomych
    • allut5 Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:18
      Jak się na czymś sama nie znasz, to niech ta rodzina przychodzi do ciebie wtedy jak odbierasz robotę od robotników i masz płacić. I wtedy wykazują usterki, że coś jest źle zrobione. Bo po zapłacie to sobie już można nagwizdać..
      • asia-loi Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:25
        allut5 napisała:

        > Jak się na czymś sama nie znasz, to niech ta rodzina przychodzi do ciebie wtedy
        > jak odbierasz robotę od robotników i masz płacić.


        Nierealne. Rodzinie czy znajomym, wtedy czasowo nie pasuje.
        • allut5 Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:35
          Pocieszę cię, że ekipa jaka przyszła do znajomych żeby tylko wymienić im drzwi z framugami tak się wzięła do roboty , że jak właściciele wrócili to nie mieli gdzie mieszkać, bo ekipa tak framugi wyjmowała że większość ścian wyburzyła (dodatkowo nie myśląc o zabezpieczeniu tego co w pokojach od pyłu) i w domu mieli jeden gruzsmile Znajomy wywalił ich na pysk, z taką awanturą i straszeniem sądem, że dopiero po 2 dniach pokornie wrócili żeby swoje sprzęty zabrać.
          A wymuszony remont ostatecznie zrobił im inny znajomy.
          Więc jeśli u ciebie nie ma kompletnej demolki, to i tak jesteś wygrana big_grin
    • mamameg Re: Błędy przy remoncie 24.04.16, 18:41
      Jeśli chodzi o fachowców od remontów to najgorzej wspominam pana, który mi skuł ścianę w kuchni(jeszcze w mieszkaniu eksa), po czym zrezygnował z pracy u mnie zostawiając mnie z kuchennymi meblami w pokojach, gruzami, bez możliwości ugotowania czegokolwiek a miałam wtedy dwuletnie dziecko. Pana mi poleciła własna matka, która przy następnym remoncie odkryła, że pan zostawił jej dziury w ścianach, tzn. przebił się z łazienki do korytarza i przykrył to płytkami. Od strony korytarza dziury zasłaniała szafa.
      Miałam też ekipę, całkiem niezłą, tylko strasznie się śpieszyli do następnej fuchy, więc trochę knocili. Między innymi przebili się z łazienki do pokoju, w kątach obu pomieszczeń. Twierdzili, że tego nie zauważyli- tymczasem na panelach w pokoju bardzo ładnie się odznaczały ślady roboczych buciorów big_grin Naprawili wszelkie usterki i z rezultatów remontu jestem zadowolona do dziś.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka