Dodaj do ulubionych

czy bedziemy umierac na choroby endokrynologiczne

10.06.16, 12:11
walsnie przed chwilą w poradni endo== przy klinicznej dowiedzialm sie ze wramach NFZ bede czekac na wizytę - uwaga uwaga 8 lat !!!!
gdzie indziej 2-3 lata
druga duza poradnie endo- we wrocku wlasnie zamykaja od 1 lipca

na razie mnie stac na pryw. endo , co robia ci ktorych nie stac ?
Obserwuj wątek
    • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:23
      Ja też Wroclaw.
      Mnie na Dobrzynskiej przyjęli, tydzień temu rejestracja, mimo kartki że nie rejestrują.
      Mogę Ci powiedzieć co i jak smile

      Porażka z tym leczeniem, ja chodzę dwa razy w miesiącu, kasa leci jak woda. Na nfz termin najbliższy za 6 lat mi wyznaczyli.
      • mozambique Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:52
        oj jak mozesz sie podzielic na chetnei na maila mozambique@interia.pl

        pliiz
        • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 13:03
          Piszę tu, bo wygodniej a i maila mam prywatnego smile
          Na Dobrzynskiej przyjmują pacjentów z dopiskiem cito. Zalatwiasz sobie takie skierowanie, dołączysz ostatnie wyniki i usg i składasz to skserowane w rejestracji, okienko nr 7. Na miejscu wypełniasz ankietę z przebiegiem choroby. To wszystko trafia do endo i on w ciągu 7 dni decyduje czy przyjmie już, czy możesz te 6 lat poczekać. Mnie przyjął, w ankiecie jest miejsce na argumenty smile
          Powodzenia życzę.
          • 21mada Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:46
            >Zalatwiasz sobie takie skierowanie
            A myslalam, ze tylko za komuny trzeba bylo 'zalatwiac'.
            • taki-sobie-nick Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 18:15
              21mada napisał(a):

              > >Zalatwiasz sobie takie skierowanie
              > A myslalam, ze tylko za komuny trzeba bylo 'zalatwiac'.

              Źle myślałaś. Umiejętność załatwiania była ceniona już w epoce kamienia łupanego.

              Mniej mediów, więcej indywidualnego myślenia zalecam.
    • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:33
      Bo zwykłe hashimoto powinien leczyć rodzinny. Odsyłanie do endokrynologa po skierowanie na TSH i recepty na tyroksynę to naprawdę przesada.
      • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:35
        Ja akurat nie mam, chyba, hashi i potrzebuję tej wizyty bardzo
        • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:36
          I dla Ciebie powinno być miejsce u endokrynologa.
          • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:38
            No niestety, kilkanaście lat płacenia składek i lipa. Mężowi profilaktycznie kazałam się zarejestrować, bo może akurat będzie za te 6 lat potrzebował smile
            • ichi51e Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:48
              Wlasnie dlatego nie ma miejsca
        • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:41
          Ale chyba masz hashimoto, a Twoje wyniki pokazywałaby niedoczynność, gdybyś nie miała guzków - te guzki pewnie są czynnościowe, wyprodokowała je padająca tarczyca, żeby wyrzucać potrzebne hormony. W każdym razie - pierwszą ineterpretację Twoich wyników, próbę leczenia i skierowanie na lepsze usg i biopsję spokojnie ogarnąłby internista. Gdyby był ogarnięty, a system ochrony zdrowia nie był chory.
          • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:59
            Jestem po tk, biopsji, mam wyniki i usg. Potrzebuję teraz lekarza
            • d.o.s.i.a Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:46
              Ale ktos Cie chyba na te badania wyslal? Czyli ze idziesz z powrotem pokazac mu wyniki. Nie bardzo rozumiem dlaczego potrzebujesz lekarza. Do kogo w takim razie chodzilas do tej pory?
              • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:08
                Wszystko prywatnie zrobilam, tylko tk było w szpitalu. Tarczyca wyszła przypadkiem, stąd dalsza prywatna diagnostyka. I nie rizumiem czemu chcesz bym dalej leczyła się prywatnie
      • mozambique Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:53
        rodzinny nie wystawi skierownai na USG ani na biopsje tarczycy , na ten przyklad ,
        badania krwi robie od rodzinengo ale dlasza diagnoza tylko od endo lub priwa
        • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:54
          Nie wystawi, a akurat uprawnienia do tego ma. Ale go nie stać. Przerabiam to od lat. Ale przecież nie zmusisz lekarza zapierającego się rękami i nogami, aby Cię skutecznie leczył.
      • wuika Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 13:03
        Powinien, ale nie każdy jest ogarnięty. Jak znajdziesz ogarniętego w hormonach, to z kolei Cię wyśle w kolejkę do okulisty z zapaleniem spojówek wink albo nie wypisze żadnej recepty, jak jesteś w ciąży, bo on nie wie.
        Aktualnie trafiłam na rodzinnego, która mi potrafiła ustawić leczenie metforminą przy zaburzeniach pracy jajników(!), bo ginekolog coś wspomniał, że wypadałoby, ale proszę do endokrynologa, do endo nawet prywatnie bywają kolejki, a tu proszę, rodzinna lekarka skierowała na badania, policzyła, wystawiła recepty, i tak skierowała do endo, ale tylko, żeby mieć zatwierdzoną dawkę i skontrolować wyniki po jakimś tam czasie stosowania. Potem z zaleceniami spokojnie mogłabym się dalej leczyć u niej. Ale to taki pierwszy lekarz, a schorzenie mam od 10 lat i jakoś żaden z dotychczasowych lekarzy się nie zająknął, że umie zrobić coś więcej niż: tu skierowanie na badania, a tu skierowanie do endokrynologa, ja tu nie mogę nic więcej zrobić.
        • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:16
          Wuika to nie jest kwestia ogarnięcia lekarza ale chęci i łatwości w wystawianiu skierowań oraz niechęci do ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje.
          Pamiętam jak kiedyś mieszkając w GB spotkałam naszego byłego rejonowego pediatrę, z Polski. Po latach pracy wyjechał do GB i pracował już wtedy dla NHS. W Polsce wypisywał skierowania do specjalistów na lewo i prawo, a w GB okazało sie że to bardzo sensowny, myślący, zdecydowany i bardzo dobry diagnosta. W GB nie mógł już podpierać się specjalistami w przypadku byle pierdołysmileCo więcej tu w Polsce miał złą opinie, a po wyjeździe z kraju był niezwykle obleganysmile
          • wuika Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:15
            To jest kwestia ogarnięcia lekarza. Skoro mam sprawdzać hormony tarczycy i glukozę co jakiś czas, to idę do rodzinnego / internisty po skierowanie, żeby już z wynikami iść do endokrynologa. I dopiero kolejny z rzędu lekarz zapytał, po co mi to, ale tak dokładnie, po czym zanim się doczekałam w kolejce, dostałam sensowne leki.
            Jeszcze co do ogarnięcia - zdarzało mi się iść do dermatologa, który nie wypisał mi niczego na koszmarne problemy ze skórą w ciąży, bo ona, pani dermatolog! nie wiedziała, czy lek przenika przez skórę aż tak, żeby ew. dziecku zaszkodzić. Kazała mi problemy dermatologiczne załatwiać u ginekologa. To raczej nie zależy od NFZ-tu i tego, na co pozwala lekarzom.
            • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:31
              Wuika zależy od NFZ bo jak lekarz nie mógłby z byle problemu wypisać skierowania to by się dokształcił, poczytał i zaczął myśleć. Tak to może swoją indolencję scedować na kolejną osobę i nie ponieść za to żadnych konsekwencji. I głownie ten problem dotyczy internistów a nie specjalistów medycyny rodzinnej.
        • kai_30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:20
          No właśnie. Mój rodzinny tarczycę ogarnia, ale z hiperinsulinemią i insulinoopornością bujałam się kupę czasu (bo cukier w normie, trochę wysoko, ale proszę sie nie przejmować, to nie cukrzyca), zanim wyżebralam skierowanie do poradni chorób metabolicznych, gdzie diabetolog od pierwszego rzutu oka na moje wyniki sprzed czterech lat (!) rozpoznała stan przedcukrzycowy wymagający leczenia metforminą (sprzed czterech, bo kazała przynieść całe archiwum).

          Ale u endokrynologa nie byłam ze trzy lata, recepty na hormony wypisuje mi rodzinny, sama pilnuję, czy nie wpadam w niedoczynność (albo nadczynność polekową).
      • paskudek1 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:16
        ale zdaje się, ze kompetencje który lekarz ma prawo jakie skierowania na jakie badania wypisywać, który może leczyć to czy tamto to akurat NFZ czy inne Ministerstwo Zdrowia ustala. Niestety ustalenia sa durne, kolejkotwórcze i groźne dla pacjentów
      • milka_milka Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:59
        Przepraszam, ale bzdury kosmiczne wypisujesz.
        • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:16
          Ona wcale nie wypisuje bzdur. Tak to funkcjonuje w krajach zachodnich. Tak powinno funkcjonować w Polsce. Lekarz rodzinny pod warunkiem, że jest rodzinnym (to szersza specjalizacja niż internista) powinien dać sobie radę z hashimoto, tak samo jak z leczeniem insulinioporności, cukrzycy, zapalenia spojówek i innych chorób o małym nasileniu. 60 % pacjentów z hashimoto nie wymaga leczenia i kontaktu z endokrynologiem.
          Ja mojego endo i to po totalnej strumektomii zobaczę za rok na kontrolnym usg dlatego że lekarz tak zalecił (a mógł przecież zarobićsmile. Na razie prowadzi mnie lekarz rodzinny, kieruje na badania, ustala dawkę prochów, kontroluje pracę przytarczyc. Od mojego endo musiałam mieć tylko specjalne zaświadczenie i tylko tyle.
      • milka_milka Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:00
        Czekaj, a to nie Ty miałaś kilka lat problemy z ustawieniem hormonów? Tak Cię rodzinny prowadził?
        • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 16:35
          Nie, tak mnie prowadzili endokrynolodzy. W tym prywatni. Moja internistka teraz jest super,małe kilka lat temu też głupio prowadziła tarczycówki.
          • milka_milka Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 18:19
            A, to przepraszam. Ja ze swoim hashimoto byłam natychmiast odsyłana do endo, trafiłam dobrze i się trzymam.
    • snakelilith Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:34
      No coż, problemy endokrynologiczne są szalenie modne w Polsce. Ludzie testują się na każdą pierdółkę i każde minimalne odstępstwo od normy traktują jako patologię, tak jakby człowiek był maszyną, a nie biologicznym systemem reagującym na zmieniające się warunki. Większość symptomów, ktróre wykazują, nie mają też nic wspólnego z hormonami, a niekorzystnym stylem życia. Gdyby wykluczyć tych hipochondryków wystawiających na przykład swoje wyniki badań na forum do interpretacji przez laików, to prawdziwie chorzy nie mieli by problemów z dostępem do specjalisty.
      • tol8 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:40
        To tak jak z babciami w przychodni POZ. Połowa przychodzi by lekarka zerknęła na wyniki czy są dobre, mimo że na wynikach wszystko jest jak wół opisane.
        • mary_lu Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:44
          Wyniki muszą być zinterpretowane przez lekarza i poparte badaniem fizykalnym i wywiadem, same normy laboratoryjne są niewystarczające.
      • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 12:53
        >Większość symptomów, ktróre wykazują, nie mają też nic wspólnego z hormonami, a niekorzystnym >stylem życia.

        Co więcej nie mają nic wspólnego z tarczycą. To niestety wina głównie lekarzy rodzinnych.

        Mój lekarz (przyjmuje tylko prywatnie , plus pracuje w szpitalu na oddziale) miał odwagę chyba jako jedyny w całym mieście jak nie w Polsce, przyjmować jedynie powikłane przypadki tarczycowe.Trafiają tam min. pacjenci z nowotworami tarczycy, ciężkimi postaciami niedoczynności bądź nadczynności, kobiety, które mają problem z donoszeniem kolejny raz ciąży, nastolatki. Dlatego ma dla swoich pacjentów sporo czasu, a na wizytę czekam max. 3 mce (zwykle 2 -4 tyg). Reszta pacjentów jest odsyłana do lekarzy rodzinnych. Był czas, gdy został wyklęty przez środowisko i pacjentów.
      • ola_dom Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:33
        snakelilith napisała:

        > Gdyby wykluczyć tych hipochondryków wystawiających na przykład swoje wyniki
        > badań na forum do interpretacji przez laików, to prawdziwie chorzy
        > nie mieli by problemów z dostępem do specjalisty.

        Snake, jak zwykle postawiłaś szeroko zakrojoną i dogłębną diagnozę naszych narodowych i społecznych problemów.
        Obawiam się jednak, że przeceniasz tych durnych pacjentów. O ile oczywiście zawsze znajdą się jednostki, które będą chodzić do doktorów wszelkiej maści co dwa tygodnie i zajmować miejsca w kolejkach, to jednak, śmiem zaryzykować twierdzenie, nie mamy ich tu aż w takiej ilości, żeby sparaliżować cały świetnie działający system opieki zdrowotnej. Który oczywiście byłby świetnie działał, gdyby nie ci beznadziejni pacjenci. Ja wiem, że tak chciałoby Ministerstwo Zdrowia, które ma na ten temat identyczne zdanie.
        Mimo że sama muszę korzystać z pomocy endokrynologa, to nie zajmuję kolejek na NFZ. Mam to szczęście, że firma płaci mi za prywatne ubezpieczenie. Właśnie wczoraj zapisałam się - a właściwie upolowałam termin - na początek sierpnia. Jeden, jedyny. I tak uważam, że jest nieźle. Ale chodzi mi głównie o to, że nie dokładam się bezmyślnie do kolejki na NFZ. I nie znam nikogo, komu by się chciało - choć wiem, że są i tacy pasjonaci. Ale jest ich naprawdę niewystarczająca ilość, żeby wysadzić w powietrze dobrze działającą służbę zdrowia. Ta służba jest chora, ale wcale nie dlatego, że zaraziła się od pacjentów.
        • madami Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 18:51
          Byłam dwa razy u endo na NFZ w mojej karierze hashimotki - nigdy więcej - za przeproszeniem ale to byli kompletni idioci, z czego jeden kretyn chciał mu odstawić leki, i kto by na tym ucierpiał? Oczywiście tylko i wyłącznie ja.

          I tak bulę po 150 zł za wizytę.
          Oprócz tego płacę oczywiście składki jak wszyscy...
    • kozica111 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 13:07
      Teraz podobno wszyscy maja hashimoto, nie wiem jak to możliwe, pleni się to jak borelioza , stad i te kolejki.
      • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:07
        Kozica no nie wszyscysmile Rzadko na hashimoto chorują mężczyźni. Częściej kobiety zwykle zaczynają zaraz po porodzie.
        Skąd taka ilość, dlatego, że teraz się to diagnozuje. Już nasze babki i prababki miały hashimoto. Pierwsze przypadki zdiagnozowano ponad 100 lat temusmile
        A 60 % przypadków Hashi nie wymaga żadnego leczenia tym bardziej wizyty u endokrynologa. Wystarczy kontrolne badanie raz na jakiś czas u internisty.
        • mozambique Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:30
          moje problemy z tarczycą zaczely sie wlasnie w ciązy ,i ciągną sie do dzisiaj
          • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:58
            Mój lekarz mówi, że każda kobieta najpóźniej do roku od zakończenia ciąży powinna mieć komplet badań endokrynologicznych robionych obowiązkowo w ramach NFZ. On mówi że 95 % pacjentek które do niego trafia to kobiety które po ciąży miały poporodowe zapalenie tarczycy, potem pojawiało się Hashimoto.
            • shell.erka Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:04
              mnie zbadali zaraz po drugim porodzie, jeszcze w szpitalu, bo im się nie podobały moje chude nadgarstki, rozpalone policzki i wyłupiaste oczy (obstawiali nadczynność).
              wyszła im taka niedoczynność, że stwierdzili, że w szoku są, że udało mi się zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko (dziecko od razu też wylądowało na badaniach pod tym kątem).

              hashimoto zostało zdiagnozowane pół roku później.

              W trzeciej ciąży anty tpo poszybowało mi do 6000 przy granicy chyba do 35.



              • nikki30 Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 15:19
                Immunolog mi to tłumaczył, że po ciąży występuje strasznie duża supresja odporności komórkowej i produkcja cytokin. Dlatego u osób podatnych tak duże zagrożenie chorobami autoimmunologicznymi.
                Shell.erka silną niedoczynność mogłaś mieć już w kilka godzin po porodzie. Ja tak miałam. Dzień przed porodem robili mi badania przed cesarką i wszystko było dobrze! Potem zdiagnozowano poporodowe zapalenie tarczycy a po 1,5 roku od ciąży hashi.
            • madami Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 18:53
              Ja też od ciąży.
              Zgadzam się z lekarzem w 1000% mądrze prawi.
    • shell.erka Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 14:30
      nie, będziemy chodzić prywatnie uncertain
      i przeklinać, że miejsc na specjalizację tak niewiele uncertain
    • taki-sobie-nick Mam głupie pytanie 10.06.16, 18:16
      bo jak żyję nie byłam w poradni endokrynologicznej:

      To one są śmiertelne? Niektóre czy wszystkie?
      • taki-sobie-nick a właściwie wcale nie głupie 10.06.16, 18:17
        większość z was ma zapewne podobne pojęcie o tym, na co ja choruję (a nie powiem)
    • figrut Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 18:28
      U nas czeka się "tylko" półtora roku..... Niewielkie miasto w kujawsko- pomorskim. Na szczęście prywatnie to koszt 150 zł. za wizytę.
      • taki-sobie-nick Re: czy bedziemy umierac na choroby endokrynologi 10.06.16, 19:24
        figrut napisała:

        > U nas czeka się "tylko" półtora roku..... Niewielkie miasto w kujawsko- pomorsk
        > im. Na szczęście prywatnie to koszt 150 zł. za wizytę.

        o, u mnie tylko dychę drożej, miasto stołeczne

        ciekawe, bo np. okulista kosztuje 140, widać niektórzy specjaliści są bardziej cenni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka