Dodaj do ulubionych

Izba przyjęć i pacan

17.06.16, 11:13
Wczoraj, kiedy chodziłam z kijkami, zostałam zaczepiona przez młodego chłopka. Miasto opustoszałe, meczyk był, środek tygodnia, w ogóle na wieczornych spacerach spotykam 2-3 osoby.

I ten chłopaczek z drugiego końca czteropasmówki woła: "Przepraszam panią, którędy do szpitala?"

Podeszłam do niego, zobaczyłam, że ma zakrwawioną głowę z jakimś opatrunkiem i takim bandażowym czepkiem, coby opatrunek się trzymał. Chłopak młodziutki, mocno splątany, zagubiony (przyjechał 200 km do znajomych na mecz) w ogóle nie wiedział, gdzie jest. Zaproponowałam, że odprowadzę go do szpitala (jakieś 2 km). Po drodze dowiedziałam się, że znajomi nie chcieli mu pomóc, kiedy rozwalił sobie głowę w strefie kibica. Pokierowany do najbliższego szpitala przez jakieś służby, które go tam opatrzyły, poszedł sam i całkiem zginął w mieście. Minął 2 szpitale i prawie dotarł do trzeciego, kiedy go spotkałam.

Poszłam z nim na izbę przyjęć, a tam buc vel pacan pyta, co się stało. Chłopak opowiada w jaki sposób się zranił, i że chce pomocy lekarskiej, prześwietlenia, szycia, co tam będzie potrzebne. Na to pacan z wkur...em i politowaniem w oczach mówi, że "skoro pan tu przyszedł i stoi, mówi, to znaczy, że nic mu nie jest. Badania to bezsensowna strata czasu i niepotrzebne koszty. Chłopak się upiera, ale widać, że nie za bardzo mu to wychodzi.

Mówię więc, że chłopak jest ranny, co prawda przytomny, ale splątany i ja osobiście nie uważam, żeby pan buc miał rentgen w oczach i bez zbadania pacjenta mógł wyrokować, czy temu nic nie jest.

Efekt był taki, że buc powiedział, że skoro tacy uparci jesteśmy to dobrze, on go przyjmie, "ale sobie chłopak poczeka, godzinkę albo dwie". Na izbie pusto, żadnego pacjenta. Złośliwiec po prostu.

Wymienilismy się z chłopaczkiem nr telefonów, miałam wrócić z kijkami do domu, wsiąść w samochód, odebrać go ze szpitala i podrzucić na dworzec.

Finalnie chłopak miał wyłączony telefon, próbowałam się dodzwonić, pisałam sms, wreszcie odpuściłam i ok. 2 poszłam spać. Ciekawa jestem co z nim, czy trafił wreszcie do domu, ale najbardziej wkurzona jestem na tego pacana z IP. Protekcjonalnego, bucowatego gnojka, który prawie odmówił zbadania rannego człowieka. Jestem przekonana, że gdybym chłopak był sam, nie udałoby mu się zostać zbadanym.

Najchętniej złożyłabym na niego jakąś skargę, tyle, że ja nie byłam pacjentką, rodziną, właściwie to nie ja zostałam potraktowana z buta.
Obserwuj wątek
    • olikol Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 11:19
      mogłaś baardzo uprzejmym tonem poprosić pana pacana o podanie nazwiska, zanotowanie go i baaardzo spokojnym ale pewnym siebie głosem zwrócić się do chłopaka że zostawiasz go z tym panem x i może być pewny, że będziesz monitorować sytuację i to czy pomoc mu została udzielona.

    • shige Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 11:32
      Proszę Pani gdyby temu chłopakowi faktycznie coś poważnego się stało to służby, które opatrywały go w strefie kibica (ratownicy medyczni) wezwaliby odpowiednie służby od razu, bo taki mają obowiązek. Jeśli chłopak o własnych siłach doszedł do szpitala i to nie jednego, opowiadał Pani ze szczegółami swoją historię (co nie świadczy o splątaniu) to zwyczajnie nic mu nie było, chociaż lekarz oczywiście mógł spojrzeć na ranę czy nie wymaga szycia. Wszelkie rany głowy wyglądają paskudnie, bo bardzo krwawią, więc większość pacjentów straszenie się tym przejmuje. W większości przypadków to niegroźne urazy nie wymagające wizyty u lekarza w ogóle a jedynie obserwacji.
      >Na izbie pusto, żadnego pacjenta. Złośliwiec po prostu.
      Izba przyjęć to nie tylko poczekalniasmile SOR to bardzo skomplikowany oddział. To, że w poczekalni SOR nic się nie dzieje i nikogo nie ma nie znaczy, że z drugiej strony nie podjeżdża karetka z ciężko rannym człowiekiem, którym trzeba zająć się w pierwszej kolejności.
      • dziennik-niecodziennik Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 12:58
        ale to nie był SOR, tylko zwykła izba przyjęc, jak zrozumiałam.
    • jatojagodnik Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 11:43
      Dwa tygodnie temu idąc przez ciemny dom potknęłam się o śpiącego psa. Przywaliłam nosem w podłogę, zalałam krwią. Z nosa i z rozciętej skóry na grzbiecie nosa. Krew się lała, nie byłam w stanie zatamować. Pojechałam od razu na SOR. Pomimo dużej kolejki zostałam od razu przeprowadzona pod gabinet zabiegowy. Ponieważ trzeba było czekać na lekarza przyszła pielęgniarka założyć mi tymczasowy opatrunek. Po godzinie pojawił się lekarz, obejrzał i zadecydował o szyciu. Po szyciu od razu RTG nosa. Czekałam jeszcze trochę na opis zdjęcia i ponowną konsultację pod gabinetem. Dostałam skierowanie na konsultację z laryngologiem.
      Nie wyobrażam sobie, żeby z rozwalona głową SOR mógł kogoś nie przyjąć i nie zrobić podstawowych badań. Szycie w miarę potrzeby, RTG + badanie neurologiczne to przecież podstawa w takich wypadkach!
      • majenkir Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 14:49
        jatojagodnik napisała:
        > Nie wyobrażam sobie, żeby z rozwalona głową SOR mógł kogoś nie przyjąć i nie zr
        > obić podstawowych badań. Szycie w miarę potrzeby, RTG + badanie neurologiczne t
        > o przecież podstawa w takich wypadkach!



        Rok temu moj tata (trzezwy! big_grin) potknal sie na schodachn i rozbil glowe o kant stopnia.
        Podobno krawil okropnie. Mama go zabrala na SOR. Skore zaszyli dziwiac sie jak strasznie krwawi. Nie zrobili zadnych badan neurologicznych, laboratoryjnych, zadnego RTG, tomografii, nic. uncertain
        • shige Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 15:11
          >Nie zrobili zadnych badan neurologicznych, laboratoryjnych, zadnego RTG, tomografii, nic.
          Na badania takie kieruje się gdy:
          Następuje utrata przytomności po urazie w głowę trwająca dłużej niż kilka minut.
          Osoba jest śpiąca i trudno się z nią porozumieć.
          Osoba jest wciąż zdezorientowana.
          Osoba ma zamazane pole widzenia
          Osoba po odzyskaniu przytomności, znowu staje się śpiąca lub traci przytomność.
          Ciągłe gwałtowne nudności i wymioty
          Nasilające się bóle głowy
          Różnica w wielkości źrenic.
          Ciężkie urazy w obrębie twarzo- czaszki
          Ataki padaczkowe
          Wyciek płynu mózgowo - rdzeniowego z nosa lub uszu
          W innych przypadkach pacjenta się obserwuje. Ranę albo się zabezpiecza specjalnymi plastrami lub zszywa.
          Rana na głowie zawsze krwawi okropniesmile Nie wiem czemu lekarze się dziwili? To w końcu najlepiej ukrwiona część ciałasmile
    • melancho_lia Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 12:45
      W takiej sytuacji prosi sie o nazwisko, notuje się je ostentacyjnie i tak jak ktos powiedział - mówisz chłopakowi ze zostaje z X i ze sprawdzisz jak zostały sprawy załatwione.
      Ja kiedyś pojechalam do szpitala z 3 latka wymiotujaca po uderzeniu w głowę. Nawet skierowanie od pediatry miałam. I tez pancia w rejestracji burknela ze to pewnie jelitowka i głowę zawracam. I ze jak chce to sobie poczekam. Jakoś dlugo nie czekałam bo po 20 minutach małą zbadał lekarz i zadecydował o przyjęciu do szpitala i badaniach. No ale baba z rejestracji wiedziała lepiej.
    • d.o.s.i.a Re: Izba przyjęć i pacan 17.06.16, 15:21
      Moim zdaniem buc zareagował prawidłowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka