co robić?

29.12.09, 22:50
Proszę oporadę w sprawie córki- prawie 17 lat.To chore dziecko
(astma,nadwaga, alergia,tarczyca i na dodatek depresja?).Nie chce
leczyć się z żadnej dolegliwości.Nie chce chodzić do szkoły, właśnie
leży w łóżku 3 tydzień. Nie odzywa się do nikogo,nie było świąt,
kolęd itp.Jest już po jednej próbie samobójczej.4 stycznia muszę
wrócic do pracy,nie mogę jej już pilnować.Szukam ośrodka,dobrego,
gdzie lecza depresję.Może ktoś zna.
    • berta-live Re: co robić? 29.12.09, 23:00
      Zamów wizytę domową i stosuj się do zaleceń lekarza. Oczywiście wizytę
      psychiatry. Poszukaj jakiejś poradni psychiatrycznej w swojej okolicy.
    • onlymoje Re: co robić? 30.12.09, 10:10
      A może ktoś zna dobrego psychiatrę dziecięcego na śląsku?
      • woodpecker_from_mars Re: co robić? 30.12.09, 11:06
        mam wątpliwości, czy psycholog dziecięcy w przypadku siedemnastolatki jest
        dobrym pomysłem...
      • berta-live Re: co robić? 30.12.09, 11:10
        17latka to już nie dziecko. Z tego co piszesz to jej stan jest poważny. Nie ma
        sensu tracić czas i szukać kogoś z polecenia. Zamów wizytę pierwszego lepszego
        specjalisty, który będzie w danym dniu w poradni. Wystarczy zadzwonić i zamówić
        wizytę.
    • lucyna_n Re: co robić? 30.12.09, 11:24
      Jak to się stało że córka została doprowadzona do takiego stanu?
      • onlymoje Re: co robić? 30.12.09, 16:11
        Dobre pytanie,bo sama próbuję na nie odpowiedzieć od około
        roku.Wydawało się, że jest ok,aż do chwili gdy zaczeła dorastać i
        wykryto u niej alergię i astmę.Niechęć do lekarstw,wysoka absencja w
        szkole, potem słabsze wyniki w nauce. Do tego niedoczynność tarczycy
        i stan totalnego przymulenia. Znikły ambicje i marzenia.Leki by
        pomogły, ale nie chce ich brać- żadnych! Nawet na astmę!Na próby
        rozmowy naciaga kołdrę na głowę i koniec!Czasem odpowie coś
        wstylu"bo tak, bo nie". A czasem nic.
        • berta-live Re: co robić? 30.12.09, 16:43
          Niedoczynność tarczycy też daje podobne objawy jak depresja. Chodzi mi o
          osłabienie i przymulenie. Ale w tym momencie nie ma większego znaczenia jaka
          jest przyczyna, ważne żeby dziewczyna jak najszybciej trafiła pod opiekę
          lekarza. Z tą wizytą domową to naprawdę nie jest głupi pomysł. Sama raczej się
          nie zbierze i nie pójdzie do przychodni.
    • zoltanek Re: co robić? 30.12.09, 17:10
      pewnie myśli o sobie - gruba, brzydka i w dodatku błąd genetyczny.
      przyczyna z reguły jest banalna i tym samym trudna do wyeliminowania.
      zalatw psychologa, który do niej przyjdzie i pogada. ośrodek może nie
      być najlepszym rozwiązaniem.
      • lucyna_n Re: co robić? 30.12.09, 18:45
        pewnie coś w tym jest, zwlaszcza że przy niedoczynności o dodatkowe kilogramy
        bardzo latwo a praktycznie nie idzie schudnąć bez głodzenia się. Ale pewnei
        jeszcze coś, np konflikty w rodzinie.
    • free123 Re: co robić? 30.12.09, 20:59
      Blisko stosunkowo masz do Krakowa - a tam są jedni z najlepszych
      specjalistów.
      Klinika Dzieci i Młodzieży na Kopernika - poszukaj w necie
      dokładnych namiarów.

    • tlenoterapia Re: co robić? 30.12.09, 21:41
      Witam,
      Co sie stalo po próbie samobojczej ?Zwykle zaczyna sie w tedy leczenie
      depresji-psychoterapia ,leki ,ew.szpital.Czy jakis psychiatra w tedy interweniowal?
      Co Cora na to ,ze nieleczona niedoczynnosc tarczycy powoduje depresje?
      ....(Z kolei leki na astme moga depresje wywolywac...) Jeju musisz sie spiac i
      dzialac nawet kosztem pracy,to nie ona jest teraz nawazniejsza.Wez urlop albo
      fikcyjne zwolnienie.




      "Nigdy nie wierzcie lekarzom"
      (dr.House)
      • onlymoje Re: co robić? 30.12.09, 22:17
        Po próbie samobójczej trafiła na oddział dziecięcy
        psychiatryczny.Wyszła po około 16 dniach.Miala rozmowy z psychiatrą
        i terapię grupową.Wyszła z zaleceniami o kontynuacji terapii, ale
        nie chciała nigdzie iść.Odpuściłam.Poszła do szkoły.W marcu nie
        wstała z łóżka więc po wielu bojach ze szkołą dostała nauczanie
        indywidualne.Nie bedę juz pisać jak trafiła do liceum,bo do dziś
        mnie mdli jak wspominam ten "proces".Przed świętami poddała się
        definitywnie-do szkoły nie pójdzie.Tłumaczyłam,że leki,że
        przyszłość,że zły przykład dla brata,że my dziewczyny...jak grochem
        ościanę. W tej chwili już nic nie mówi.Nie je przygotowanych
        posiłków,przeważnie śpi,czyta książki,które już zna,albo słucha
        muzyki przez komórkę. Na dworze nie była już 3 tygodnie.
        • berta-live Re: co robić? 30.12.09, 22:30
          Ten stan to kwalifikuje ją do leczenia szpitalnego. Podejrzewam, że jakbyś
          wezwała pogotowie to by przyjechało. Rozmowy nic nie pomogą, musi zacząć brać leki.
    • tlenoterapia Re: co robić? 31.12.09, 00:58
      Czy znalazl by sie ktos znaczacy dla corki (z poza rodziny?)kto by zlapal
      kontakt i pokierowal w strone leczenia ?
      Watpie zeby standardowa wizyta lekarza nie zaowocowala by wypisaniem
      skierowania do szpitala,a powinna dziewczyna sie terapeutyzowac.

      Jaki jest jej stosunek do tego, ze jestes gotowa wezwac lekarza do domu?Ze
      zalezy Ci na jej zyciu i ze juz dluzej nie mozesz patrzec bezradnie jak sie
      zatraca?

    • mskaiq Re: co robić? 31.12.09, 01:05
      Mysle ze musisz postawic granice, nie mozesz zgadzac sie na to co
      ona robi. Nie mozesz dopuszczac aby ona decydowala.
      Wedlug mnie powinnas wybrac sie do psychiatry, opowiedziec mu co sie
      z Nia dzieje. Nastepnie daj Jej wybor szpital albo wizyta u
      psychiatry, branie lekow, wstawanie z lozka o okreslonej porze,
      szkola.
      Wiem ze wymuszanie jest zlem ale w tym przypadku nie masz wyjscia bo
      na Niej w tej chwili wymusza takie zachowanie depresja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • onlymoje Re: co robić? 31.12.09, 08:37
        Dzięki za wszystkie komentarze i rady.Są cenne, bo czasem nawet
        oczywiste kroki,które trzeba podjąć, wymagają, przynajmniej ode mnie
        przemyślenia i przedyskutowania. Żeby potwierdzić.Żeby umocnić w
        przekonaniu.Dzięki,że nie byłam sama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja