Dodaj do ulubionych

Kwestia podejścia

    • ladnyusmiech Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 08:55
      Staram się. Ale, szczerze, w jelitówce bym ich nie szukała big_grin Pdziwiam smile
    • jan.kran Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 09:47
      Ja mam to szczescie że mam charakter bojowy i optymistyczny bo były okresy w moim życiu że tyle mi się zwaliło na głowę w krótkim czasie że będąc pesymistka i czarnowidzem bym się wykończyła.
      W dużej mierze to cechy wrodzone ale też pracuję nad sobą i zawsze staram się widzieć pozytywne strony nawet trudnych sytuacji i bardzo cenie małe ulotne szczęśliwe momenty.
      Poza tym potrzebowałam kilka lat żeby po rozwodzie zrzucić z siebie balast czarnowidztwa exa.
      Mieliśmy dwoje zdrowych , udanych dzieci, nasze małżeństwo do pewnego momentu dobrze funkjonowało, mieliśmy niezłą i bezpieczną sytuacje ekonomiczną, brak obaw o pracę exa, sporo znajomych , wygodne mieszkania , podróże , zdrowie nam dopisywało i naszym najbliższym również.
      Ja miałam wrażenie że żyję na czynnym wulkanie.Ex żył cały czas nie tym co jest dobre tylko tym co się może okropnego stać i takie podejście latami , dzień po dniu mnie wykańczało. Zrzucenie tego balastu trwało kilka lat ale moj wrodzony optymizm zwyciężył.
      Dziś porównując nasza sytuacę zktórej strony by nie spojrzeć to ja jestem teoretycznie przegrana.Materialnie nie dorobiłam sie niczego i były okresy że koniec z końcem mi sie nie chciał związać za to nie wykorzystałam swojego intelektu ,zdolności i wykształcenia i pracuje kilka pięter poniżej mojego potencjału. Ale ja bardzo lubie swoją pracę i chetnie do niej idę a ex mimo że poszedł ścieżką kariery jest sfrustrowany i w ciągłych konfliktach zpracodawcami. Jest zamożnym człowiekiem , ma dwa mieszkania , świetnie zarabia , oszczędności na koncie , mieszkania obydwa wypasione ,może podróżować i nie musi się liczyć z groszem . Ja daje radę ale żyję od pierwszego do pierwszego i nie mogę sobie na wszystko pozwolić ale za to cieszę sie tym na co mnie stać .Na exa wszyscy czyhają , chcą go oszukać , nie będzie miał dobrej emerytury i umrze z głodu i na każdym rogu czeka niebezpieczeństwo i nieszczęście .
      W sumie to mi go szkoda.

    • memphis90 Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 10:01
      Ale wiesz - czasem można być już zmęczonym tym wyszukiwaniem pozytywów i chciałby się, żeby ten pozytyw po prostu BYŁ. Tak sam z siebie. Nie wyszukany na siłę, nie mimo zniechęcenia, nie- wypracowany w pocie czoła. Ja mam od jakiegoś czasu naprawdę zły czas i jakoś tak złe rzeczy przychodzą same, a na dobre muszę się nastarać. Pisałam, że znalazłam kota, dla nas olbrzymia radość, ale żeby mógł się znaleźć poświęciłam 5 dni na szukanie po polach, krzakach i łąkach, umieszczanie ogłoszeń w mediach, wieszanie ogłoszeń w bliższych i dalszych sklepach, przepytywałam mieszkańców bliższej i dalszej okolicy, ba- nawet zostałam naciągnięta na kasę przez oszusta, który udawał, że zwierzę jest u niego. Chciałabym, żeby coś dobrego, po prostu dobrego, a nie "dobrego, mimo że...." wydarzyło się ot tak. Nie narzekam przy innych, ale ostatnio jestem zmęczona.
      • lola211 Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 13:13
        Ja bym spojrzała na to w ten sposób- ta przygoda z kotem to bedzie cos co bede pamietac i wnukom opowiadac.Wywalczylam tego kota, brawo ja!Daje rade, mam satysfakcje.Idealny powód do zadowolenia.
        • memphis90 Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 19:26
          Tak, ja jestem zadowolona, będę opowiadać, mam satysfakcję itd. Ale chciałabym, żeby zdarzyło się coś dobrego bez tego szarpania, starania, doszukiwania itd. Ot tak, po prostu. A już od dawna nic dobrego tak samo z siebie się nie zdarzyło.
          • lola211 Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 19:35
            A wiesz, to zalezy czy zauwazasz, bo moze to dobre po prostu umyka Twojej uwadze traktowane jako oczywistoscsmile.
            • memphis90 Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 19:44
              Hmm, szóstkę w totka bym raczej zauważyła wink Ale pisałam jakiś czas temu posta, że coś jest nie tak, niewłaściwy fengszuj czy coś, bo spotykają mnie same złe rzeczy; od tego czasu do ówczesnych problemów doszła utrata pracy, wyczyszczone konto, złamana noga i kolejne dwie awarie samochodów. Jestem zmęczona.
    • solejrolia Re: Kwestia podejścia 19.06.16, 13:22
      Ja jestem z frakcji realistka-widzę zawsze plusy,ale o minusach nie zapominam. I na odwrót, jak jest źle to, i tak widzę że nie jest tak najgorzej.
    • lilly_about Re: Kwestia podejścia 20.06.16, 09:02
      Ja nie jestem ani optymistką, ani pesymistką, czyli wychodzi na to że realistką. Doskonale potrafię mieć w tyłku błahostki, umiem cieszyć się z drobiazgów, natomiast nie ide przez zycie z hasłem: jakoś to będzie.
    • butch_cassidy Re: Kwestia podejścia 20.06.16, 10:02
      Widać, że nie wiesz, o czym piszesz.
      • pade Re: Kwestia podejścia 20.06.16, 10:15
        Widać, że zbyt szybko oceniasz.
    • butch_cassidy Re: Kwestia podejścia 20.06.16, 10:04
      Do Pade to było na post dużo wyżej, telefon mi wariuje. Przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka