Jutro mam wizytę kuratora sądowego... Rozwód za pasem. Trochę mam stracha, takiego irracjonalnego.
Któraś ematka przechodziła taką sytuację. Jakieś sugestie? Czego się spodziewać? Grzebania w szfie, zaglądania do lodówki, sprawdzania zawartości śmieci?