Dodaj do ulubionych

praca w budżetówce

12.07.16, 10:34
Pracuje niecałe 5 lat. Do tej pory zarabiałam 1700 zł. Po zdobyciu magistra dostałam podwyżkę 150 zł.
Czy powinnam sobie jednak poszukać innej pracy? Troche sie załamalam bo to strasznie niska pensja. Spodziewałam się jednak wyższej podwyżki.
Jak jest u was? Czy tez tak mało zarabiacie?

Obserwuj wątek
    • dyzurny_troll_forum Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:36
      lubiewisnie napisał(a):

      > Pracuje niecałe 5 lat. Do tej pory zarabiałam 1700 zł. Po zdobyciu magistra dos
      > tałam podwyżkę 150 zł.

      Ale to netto czy brutto?

      Jeżeli brutto to przypominam, że od 1 stycznia 2016 płaca minimalna to 1850 PLN czyli nie mogłaś nie dostać "podwyżki".
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:37
        netto
    • zlotarybka_1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:39
      zalezy od kwalifikacji, same studia jeszcze o niczym nie swiadcza. Zarabialam 1800 brutto po studiach ale tylko przez pierwszy rok, po 5 latach sporo wiecej. Jak dla mnie to bardzo niska pensja.
    • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:39
      Zależy, czego potrzebujesz. Stałej niestresującej pracy w ściśle określonych godzinach czy pieniędzy?
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:42
        Chyba jednak wolałabym pieniądze zarobić. A godziny pracy sa też przewaznie ustalone, bo takiej bym szukała. Tylko że jednak moje studia i ta praca sa związane.
        Trochę mi szkoda odchodzić, bo wszystko opprócz zarobków jest super.
      • kiddy Re: praca w budżetówce 12.07.16, 13:58
        A skąd pomysł, że praca w budżetówce to stałe godziny i brak stresu?
        • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 14:04
          Z obserwacji, opowieści i z postu startowego? Taką właśnie pracę w budżetówce ma autorka wątku, o czym sama pisze. Zgadzam się z tym, co pisały niektóre ematki. Ona powinna w tej pracy pozostać a o lepszą niech stara się mąż. To chory układ, gdy ona ma nie tylko zajmować się niepełnosprawnym dzieckiem, ale jeszcze zarobić na utrzymanie rodziny. Panu rączki urwało?
    • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:41
      Ja zarabiam więcej, ale pieniądze dla mnie nie są najważniejsze. Doceniam inne "przywileje".
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:43
        u nas nie ma przywilejów
        • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:49
          Zależy, co rozumiemy jako przywileje. Dla mnie to w miarę stabilna praca, sensowne godziny (nie ma mowy o kończeniu pracy o 17), 13-tka, grusza. Jest ok, nie narzekam.
          Co do zarobków - u "prywaciarza" czy w korporacji (zależy jeszcze, jakie stanowisko) bywa, że różnica w zarobkach nie jest tak znacząca, natomiast musisz siedzieć w pracy np. do 18-tej. Znam takie przypadki. I czasami brak możliwości rozwoju, awansu. Trzeba przemyśleć, co dla Ciebie jest najważniejsze. Każdy ma inne priorytety - dla jednego to kasa, a dla innego przyjazne godziny pracy.
          • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:54
            Nie mamy 13 stek, tylko grusza, nic więcej.
            No i te zarobki. Praca mi pasuje, godziny też. Problem jest z pensją, mam duże zobowiązania i liczyłam że z dyplomem nieco pensja wzrosnie. Nie jestem dyspozycyjna(niepelnosprawne dziecko), więc nie wiem jakbym sie odnalazłam w innej pracy.
            • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:57
              Z mojego doświadczenia wynika, że w korporacjach i u prywaciarza mógłby być problem ze zwolnieniami lekarskimi, a podejrzewam, że przy niepełnosprawnym dziecku są Ci potrzebne. Oczywiście nie przesadzam, ale w budżetówce jest chyba większa wyrozumiałość pod tym względem. A to bardzo ważne w Twojej sytuacji.
              • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:59
                * nie PRZESĄDZAM, a nie "nie przesadzam " wink
              • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:59
                Nie mi nie chodzi o zwolnienia, nie chodzę własnie daltego ze wczesniej koncze niż w innych firmach. Nie mogłabym zostawać po godzinach o to mi chodzi. Tylko wychodzić punktualnie.
                • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:02
                  Ale co innego pracować do 15 czy 16 i nawet zostać godzinę, bo szef poprosił, a co innego pracować stale w korpo do np. 18. Nie wszędzie tak jest, ale są i takie firmy - z takimi godzinami "normalnej" pracy.
    • cosmetic.wipes Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:42
      To zalezy co robisz w tej budżetówce i co mogłabyś robić w "niebudżetówce".
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:46
        Poiwem szczerze że nie wiem jakbym się odnalazła w niebudżetówce. Dlatego już dawno podjełabym decyzje o odejsciu.
        • cosmetic.wipes Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:49
          No to jakby masz problem z bańki. Ciesz się tym co jest super, a do niedużej kasy sie przyzwyczaj - w końcu jak zaczynałaś tam pracować, to chyba nie myslałaś, że twoje wynagrodzenie bedzie rosło w tempie geometrycznym?
          • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:52
            Miałam obiecaną podwyżkę, a tempo geometryczne to jakie? Myslałam że 500 zł to dostane, wiem ze to mało ale bez przesady 150 zł?
            • cosmetic.wipes Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:29
              "Tempo geometryczne" to była przenośnia.

              Dostałaś prawie 9% podwyzki za trzy literki przed nazwiskiem. Nie wydaje mi się, zeby to było malo, ale może ja się nie znam, bo nie pracuję w budżetówce.
            • dyzurny_troll_forum Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:59
              lubiewisnie napisał(a):

              > a tempo geometryczne to jakie?

              takie jak wykres funkcji wykładniczej....
      • little_fish Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:46
        dokładnie - ja pracuję w budżetówce i z płacy jestem zadowolona - robiąc to samo w "niebudżetówce" tylko stracę, więc nie mam dylematów wink
        • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:47
          a jaką masz płace?
          • niu13 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:59
            Uważam że utrzymywanie płac na takim poziomie jest skandalem. Unia, XxI wiek, a ludzie na państwowych posadach, w centralnych urzędach zarabiają niecałe 500 Euro! Oto sekret polskiego wzrostu gospodarczego i świetnych wskaźników makroekonomicznych: odwieczne oszczędzanie na ludziach.
          • little_fish Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:15
            dwa razy taką jak Twoja
            • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:16
              Kurcze to gdzie mam szukać żeby zarobić chociaż 3 tys?
              • little_fish Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:20
                nie mam pojęcia jakie masz kwalifikacje, to nic nie doradzę sad
    • kochamruskieileniwe Re: praca w budżetówce 12.07.16, 10:54
      nie tak dawno - podwyżka po zrobieniu habilitacji w szanowanej (sic!) instytucji naukowej wyniosła.....
      uwaga!
      50 zł... (netto, żeby nie było)
      suspicious
      • kamunyak Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:13
        pensje są skandaliczne, żeby nie było,
        Jednak, czy zrobienie habilitacji, albo wyzej magistra, miało jakies przełożenie na wykonywaną pracę? jesli obowiązki i zakres nie zwiększyły sie to niby dlaczego placic za stopień? chyba za wykonywaną pracę się płaci a nie za stopień naukowy.
        Jeśli większa wiedza miałaby byc honorowana to chyba powinno się to wiązać z awansem i wtedy wynikającą z tego podwyżką pensji. Wtedy, rozumiem, ta większa wiedza zostałaby przez pracodawcę wykorzystana i może za nią więcej zapłacić.
        Skrajnie ale obrazowo - czy jeśli sprzątaczka zrobi magisterkę to też powinna dostać więcej za machanie mopem?
        • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:15
          Sprzątaczka zapewnie zmieniłaby pracę i odrazu dostałaby więcej.
          • kamunyak Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:40
            >Sprzątaczka zapewnie zmieniłaby pracę i odrazu dostałaby więcej.

            no, raczej nie o to mi chodziło. Sprzątaczka miała tylko zobrazować problem.
            Ale nawet...czyli jednak żeby "dostać więcej' trzeba i "więcej robić" a nie to, co dotychczas.
            • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:47
              U mine np to sie liczy że mam szkolenia, zdobywam stopnie.To tez jest osiągnięcie wg mojego zakładu pracy. Nie tlyko że mi dojda obowiązki i za to podniosą pensję. U nas tez stawiają na kształcenie się.
              • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:03
                Sorry, ale tytuł magistra to nie jest jakiś mega wyczyn na stanowisku urzędniczym. Pewnie uznano, że nareszcie spełniasz wymogi, żeby mogli cię zatrudniać.
              • kamunyak Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:12
                ale chyba po coś się kształcisz, wg pracodawcy? czy tak, że on lubi mieć samych magistrów akurat? chociaz tę samą pracę spokojnie mógłby wykonywac maturzysta.
                Pewnie, że to jest osiągnięcie. Twoje osiągnięcie.
                Zrób to, co radziłaś "sprzątaczce". Zmień prace i od razu dostaniesz więcej.
        • kochamruskieileniwe Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:01
          tak, przekłada się... choćby doktoranci, Rada Naukowa itp...
          A i dla instytucji plus - bo by utrzymać Radę Naukową i wszystko co za tym idzie (typu możliwości robienia stopni naukowych) musi "wyprodukować odpowiednią liczbę samodzielnych pracowników naukowych
        • berdebul Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:06
          Habilitacja pozwala prowaddzić samodzielnie doktorantów i jest najwyższym stopniem zależnym od woli samego zainteresowanego - profesorem zostaje się z nominacji od prezydenta.
    • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:07
      Nigdy nie pracowałaś w prywatnej firmie? Otóż uświadamiam ci, że nawet jeśli ktoś ci obieca stałe godziny pracy, to niekoniecznie będzie ich przestrzegał. Poprosi raz czy drugi, żebyś została 2-3 godziny albo przyszła w sobotę. Odmówisz. OK, nikt cię do kaloryfera nie przykuje. Nikt nie zakwestionuje twoich częstych zwolnień lekarskich na dziecko. Tyle, że szybko ci podziękują. Takie życie. Trzymaj się swojej budżetówki albo znajdź budżetówkę lepiej płatną. Ewentualnie wymyśl sposób na dorabianie w domu.
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:12
        Ale ja zmienie na nową budzetowke to zaczne pewnie od najniższej krajowej...
        • nastjaa Re: praca w budżetówce 12.07.16, 16:09
          Czemu tak myślisz? 7 lat w budżetówce na start dostałam więcej niż Ty masz teraz. Odeszła wtedy z innej budżetówki, gdzie miałam najniższą krajową. Ale- w pierwszej pracy za najniższą krajowatmialam super lekką i bezstresową pracę , a teraz mam spore stresy, dużą odpowiedzialność, często nadgodziny. Zwolnienie na dziecko owszem wezmę (3-5 dni w roku) - ale nie jest to mile widziane. Mam 13-tki, grusze i inne dodatki. Coś za coś.
          • nastjaa Re: praca w budżetówce 12.07.16, 16:10
            Przepraszam za błędy - pisałam z telefonu i nie przeczytałam przed wysłaniem.
      • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:13
        Zależy jaka prywatna firma, ja miałam szczęście, warto popytać
      • nenia1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:14
        Ja pracowałam całe życie w prywatnych, do czasu jak nie założyłam własnej firmy, i jakoś nie przypominam sobie zostawania po godzinach i niemożności korzystania z L-4.
        • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:19
          Aha, czyli ty tak miałaś, więc zostawanie po godzinach to mit. Nikt nie zostaje. Typowe dla ematki.
          • zlotarybka_1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:27
            Ja tak jak nenia - cale zycie w korpo - i po godzinach udalo mi sie posiedziec sporadycznie. Zadnych problemow z rodzeniem dzieci czy zwolnieniami lekarskimi - ostatnio spedzilam na zwolnieniu pol roku i po powrocie okrojono mi jeszcze zakres obowiazkow, zebym sie mogla spokojnie "ogarnac"(bez okrajania pensji). Uwielbiam te opowiesci o krwiozerczych korporacjach, w ktorych pracuja znajomi znajomych ale na oczy nikt nie widzial.
            • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:32
              No ja kiedyś pracowałaś w takiej - jak sama nazwałaś- krwiożerczej korpo. I mam uraz z wieeelu powodów. Tam był wyzysk. Jak się komuś nie podobało, to nikt go nie zatrzymywał., a tym bardziej po nim nie płakał. Koszmarne, bezduszne miejsce, gdzie ludzie traktowani byli jak roboty.
              Fantastycznie, że Wam się udało, ale ja jestem uczciwa i uprzedzam założycielkę wątku, że praca w korpo to nie zawsze taki miód.
              • zlotarybka_1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:34
                Myslisz, ze w budzetowce ktos placze po pracownikach? A placa 1700 to nie jest przypadkiem wyzysk?
              • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:34
                Trzeba miec po prostu szczescie do firmy w budzetowce tez nie zawsze jest miód
                • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:36
                  To prawda.
              • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:44
                Ja pracowałam w małej, prywatnej firmie. Mile widziane było zostawanie po godzinach. Obowiązkowe wyjazdy na targi kilka razy w roku. A jak moje dziecko zaczęło chorować i parę razy musiałam wziąć zwolnienie, to mi podziękowano. Szef nie rozumiał, jak można brać zwolnienia z powodu choroby dziecka. Jego żona co prawda nie pracowała, ale jak dziecko chorowało to podrzucała je matce. Rzygające dziecko wsadzała do samochodu, dawała miskę i wiozła. Dziecko sobie po drodze do tej miski w razie potrzeby rzygało. Moja bratowa w budżetówce bez problemu mogła brać po kilkanaście zwolnień lekarskich w roku.
                • nenia1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:03
                  No ok, ale tak nie jest wszędzie. Ja osobiście żadnego problemu pracownikowi nie robię, bo zadowolony pracownik to lepszy pracownik. Sama zresztą miałam podobnie, właśnie to mi się podobało w prywatnych firmach, zdrowy układ oparty bardziej na wzajemnym dogadaniu się niż na jakiś sztywnych regulaminach. W sumie też zupełnie nie rozumiem, co cię obchodzi, co żona właściciela robi z chorym dzieckiem. Kilkanaście zwolnień lekarskich w ciągu roku to jest bardzo dużo, ale faktycznie w budżetówce pewnie tak bardzo się tym nie martwią, bo pieniądze dostają od państwa. Jak to się mówi, czy się stoi, czy się leży...czysta patologia, całkiem sporo kasy na idiotyzmy marnuje się niestety w budżetówce.
                  • isa1001 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:09
                    Nie obchodzi. Miało zilustrować podejście szefa do chorych dzieci i brania zwolnień lekarskich z tego powodu. Przecież mogłam rzygające dziecko z miską zapakować do autobusu i przywieźć do pracy. Rzygałoby by sobie pod moim biurkiem.
          • nenia1 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:41
            Nie mit, ale też nie typowa rzeczywistość. Swoją drogą, dlaczego niby twoje negatywne doświadczenia miałyby mieć większą wartość od moich pozytywnych? Typowe dla ematki to jest skrajne widzenie rzeczywistości, jakie prezentujesz. Mnie tego nie przypisuj, ja tylko pokazuję, że nie zawsze jest tak jak piszesz, choć oczywiście może się zdarzyć. Podobnie jak zdarza się mobbingowanie w budżetówce, nigdy nie słyszałam gorszych wyzwisk przełożonego w stosunku do pracowników, jak czekając na korytarzu pewnego urzędu skarbowego.
    • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:12
      Ja bym szukała innej pracy, nawet w korpo dla mnie minimalny zarobek na obecne czasy to 3tys zł netto, czasy są drogie, to co zarabiasz to bardzo mało chyba że mąż zarabia dużo lepiej
      • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:13
        Mąz zarabia tez mało. Dlatego myślę co dalej.
        • liliawodna222 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:17
          To może niech mąż zmienia, a ty zostaw sobie tę możliwość brania zwolnien.
        • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:19
          Staraj się szukać czegoś lepszego, nawet w tej nieszczesnej korporacji, zarabiasz bardzo, bardzo mało. Do przelkniecia bylby ten zarobek jesli maz by nadrabial albo gdybys chociaz te 2500zł netto zarabiała. Szukałabym innej alternatywy w Twoim przypadku . Zdecydowanie.
          • lubiewisnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:21
            jakiej?
            • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:24
              no chociazby korporacja, bedziesz miala tez jakis pakiet medyczny czy socjalny, nie wiem nigdy w korpo nie pracowałam, musisz szukać innych ofert, zarabiasz tyle co na kasie w tesco, a tam mogą zawsze na kierownika awansować i zarabiać lepiej, po prostu próbuj a nuż coś się lepszego pojawi, coś atrakcyjniejszego
              • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:26
                Moja mama ma w budzetówce 2200zł netto po 30latach pracy, nie ma studów, mają jej teraz przekształcać stanowisko na majstra, bo naprawdę jest ekstra w tym co robi i ma dostać z 500zł podwyzki. Tez sie dziwie ze tyle lat pracowała za takie stawki.
                • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:31
                  czyli za bardzo niskie, a mogla firme prywatną otwierac bo jak pisze jest ekstra w tym co robi, tylko ona tez jest taka strachliwa i wolala trzymac sie tego co ma zamiast szukac alternatyw, nawet o podwyzki trzeba ja bylo wypychac zeby sie upominala i co ja mowie ma prawie 40lat pracy dokladnie 38
          • lubieczeresnie Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:22
            Rozsyłać CV przeciez mozesz, pytac o inne mozliwosci pracy, byc moze pojawi sie coś lepszego i lepiej platnego za rozsyłanie CV przeciez nic nie płacisz smile
    • zazou1980 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:29
      u mnie tak nie jest, pracuje w korpo na obnizonym etacie, a i tak zarabiam ponad 2 razy tyle na lapke. wychodze punkt 15, nikt mnie pozniej nie atakuje, mam mozliwosc pracy z domu kiedy chce. takze to nie jest standard z ta tyrka do 18...
    • jdylag75 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:30
      Jakiś czas temu przeszłam z firmy prywatnej do szacownej olbrzymiej instytucji publicznej, godząc się na niską pensję oczekiwałam ( zależało mi na tym i to podkreślałam) stałych godzin i spokojnej pracy i to właśnie zostało mi obiecane, do tego były opłacone wczasy pod gruszą i paczki dla dziecka. Niestety poza pensją i socjalem nic się nie sprawdziło, ponieważ jak się okazało nawet w budżetówce można zmuszać ludzi do siedzenia grubo po godzinach.
      Jako że miałam wgląd w wynagrodzenia pracowników widziałam, że dopiero od pewnego stanowiska w hierarchii można było osiągnąć w miarę satysfakcjonujące zarobki, zwykle do tych stanowisko dochodziło się około 50-ki, oczywiście dotyczyło to nielicznych, część osób pracowała całe życie tam gdzie zaczęła, mając za podwyżkę dodatek za wysługę lat. Miesięczny budżet premiowy mojego działu wynosił ok. 220 zł brutto na 7 osób.
      Poszukałam sobie szybko innej pracy w firmie prywatnej.

    • nangaparbat3 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:39
      Tak. Ja pracuję w szkole, mam dwa fakulety i 3 podyplomówki, najwyższy stopień awansu zawodowego i 35 lat pracy. Bez nadgodzin, dodatku motywacyjnego i wysługi, zarabiam mniej niż moje dziecko zarobiło za pierwszy, czysto szkoleniowy miesiąc pracy. Pierwszy w zyciu.
    • jablkowe Re: praca w budżetówce 12.07.16, 11:57
      nie pracowałam ani nie pracuję w budżetówce. przy za małych zarobkach zmieniałam pracę, ale dla mnie dobra pensja to jedno z 2 najważniejszych kryteriów, jakie muszą być w pracy spełnione. zastanów się, co dla Ciebie jest najważniejsze.
    • rosapulchra-0 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:19
      Ktoś ci bardzo dobrze poradził. Niech zacznie szukać nowej, lepiej płatnej pracy.
      • rosapulchra-0 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:19
        *niech mąż
      • dyzurny_troll_forum Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:21
        rosapulchra-0 napisała:

        > Ktoś ci bardzo dobrze poradził. Niech zacznie szukać nowej, lepiej płatnej prac
        > y.

        Najliepiej w UK, gdzie Polacy zbudowali potężną (i prężną) gospodarkę.....
        • rosapulchra-0 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:36
          No ty się do tego na pewno nie przyczyniłeś, nierobie.
          • dyzurny_troll_forum Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:38
            rosapulchra-0 napisała:

            > No ty się do tego na pewno nie przyczyniłeś, nierobie.

            Ale przynajmniej mi nikt chałupy nie spali czy też pochwalnego hasła sprayem nie napisze na ścianie....
            • rosapulchra-0 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:39
              Jasne. Wrzucaj wszystkich do jednego worka, rasisto.
              • dyzurny_troll_forum Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:46
                rosapulchra-0 napisała:

                > Jasne. Wrzucaj wszystkich do jednego worka, rasisto.

                Rasisto?

                Chciałaś mi ubliżyć?

                Chyba nie idziesz z czasem, duchem i osiągnięciami. Czasy gdy to słowo było tam u Was na wyspach obraźliwe są definitely and permanently over.
      • lilly_about Re: praca w budżetówce 09.01.17, 13:09
        A ty rosa może poszukaj jakiejkolwiek.
    • izak31 Re: praca w budżetówce 12.07.16, 12:25
      Pracuje na panstwowej posadzie 10 lat. Mam pensje okolo 5000 netto. Warszawa. Jestem księgową. Stanowisko specjalista.
    • butla-z-gazem Re: praca w budżetówce 12.07.16, 15:24
      Więcej jest zalet niż w firmie prywatnej. Więcej swobody. Firma prywatna splajtuje i bye bye. Albo zmienia się koncepcja i człowiek nie pasuje. Albo trzeba kogoś zwolnić, żeby znalazło się miejsce dla szwagra. Nie wydaje mi się, żeby w polskich warunkach ktoś wytrwał w jednej prywatnej formie do emerytury. Chyba, że księgowa smile A z forsą też nie ma reguły.
      • miniaone Re: praca w budżetówce 09.01.17, 12:09
        A myślisz że w budżetówce lepiej? Zasady które opisujesz - jak żywcem wyjęte z dobrze znanej mi firmy w której pracuję, budżetowej, oczywiście. Polityka i kumoterstwo cały czas są kryteriami decyzyjnymi w sprawie zatrudnień/zwolnień, przesunięć, awansów czy wynagrodzeń i premii w niektórych państwowych firmach i w dalszym ciągu nie zapowiada się na zmiany. Tak że ja bym się wstrzymała ze stwierdzeniem że więcej zalet niż w firmie prywatnej... Nie będę nadmieniać jakiego pokroju ludzie mają u nas faktycznie więcej przywilejów. Ale firmy fakt faktem też są różne, nie można wszystkich do jednego worka wrzucać.
    • sayyida Re: praca w budżetówce 09.01.17, 12:54
      Wszystko zależy nie od tego, czy to budżetówka, czy nie, tylko od warunków panujących w danej firmie i przy danym szefie. Znam budżetówki z godziwym wynagrodzeniem, kartą sportową, prywatnym ubezpieczeniem medycznym, gruszą, trzynastkami itd., w których rzadko zostaje się po godzinach. Znam niemal bez pakietu socjalnego (poza obowiązkowym), w których non stop siedzi się po godzinach. Znam korpo ze znakomitym work-life balance. Znam budżetówki, w których pracowników dobiera się merytorycznie, i korpo, w których nepotyzm jest usankcjonowany w procedurze HR. Jeden dyrektor jedzie po premii za każde zwolnienie, inny jest wyrozumiały.
      Inaczej wygląda 2000 na rękę w Pcimiu Dolnym, a inaczej w Warszawie.
      Jeśli chcesz szukać innej pracy, to szukaj takiej, która spełnia Twoje warunki brzegowe, a nie patrz na to, kto tam jest głównym udziałowcem.
    • butch_cassidy Re: praca w budżetówce 09.01.17, 18:00
      l
      > Jak jest u was?
      U nas jest fajniej.

      Czy tez tak mało zarabiacie?
      > Nie tongue_out

      A tak na poważnie pomyśl jakie masz priorytety, co jest dla Ciebie ważniejsze - bonusy związane z budżetówką, czy zarobki na rękę. Jeśli to drugie, szukaj, próbuj. Nikt jednak nie da gwarancji, że się uda i na jak długo. Tyle że ponoć do odważnych świat należy.
      Z mojej perspektywy to dołujące zarabiać tyle za pełen etat, próbowałabym to zmienić. Tylko że niewiele z tego wynika - musisz ustalić, jaka jest Twoja perspektywa, jakie są możliwości w Twoim otoczeniu, czy np. byłabyś gotowa zmienić to otoczenie. Na ile możesz i chcesz polegać np. na mężu. To wszystko ma znaczenie przy takich decyzjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka