Dodaj do ulubionych

metoda Konmari

20.07.16, 15:07
czytała i zastosowała któraś? warto zainwestować czas w tą lekturę? czy bez szału i bez efektu?
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: metoda Konmari 20.07.16, 15:10
      W skrócie:
      Jeżeli ogarniesz burdel wokół siebie, to będziesz mieć mniej burdelu wokół siebie.
      500zł się należy.
    • melmire Re: metoda Konmari 20.07.16, 15:11
      To zalezy, lubisz rozmawiac z rzeczami i zastanawiac sie czy przynosza ci radosc?
    • iwoniaw Re: metoda Konmari 20.07.16, 15:14
      W skrócie: powywalaj wszystko, nie będziesz mieć gratów.
    • stephanie.plum Re: metoda Konmari 20.07.16, 15:19
      ja przeczytałam i w sumie z przyjemnością, choć trudno wszystko brać poważnie; rzecz jest trochę śmieszna.

      zastosowałam z gorliwością neofity rady dotyczące ciuchów.

      no i co?
      no i ja, która NIGDY nie mogłam opanować cygańskiego (pardon) burdelu w szafach i komodach, mam ład oraz porządek.

      i to nie od tygodnia, ale nieprzerwanie od początku tego roku!

      na "przetrzepanie" reszty gratów niestety nie miałam jeszcze czasu, bo te jej generalne porządki wymagają samotności i benedyktyńskiego skupienia.

      osobiście polecam, jestem zachwycona :~)
    • mozambique Re: metoda Konmari 21.07.16, 13:38
      w skrócie -
      pogadaj ze skarpetami
      tiszerty ukłądaj pionowo
      jak cos ci zajmuej za duzo miejsca to wyrzuć , nastepnym razem po prostu kupisz sobei nowe ( nie wiem czy odkurzacz tez sie załapuje smile
      • peonka Re: metoda Konmari 21.07.16, 17:33
        Jak się pionowo układa Tshirty? Czeka mnie sprzątanie szafy, moze bedzie to początek porządku? big_grin
        • miruka Re: metoda Konmari 21.07.16, 17:41
          przestałam czytać jak kazała zostawić 30 książek, tylu to ja ew. mogę się pozbyć
          • melmire Re: metoda Konmari 21.07.16, 18:34
            A i to ciezko smile
            Tiszery probowalam ustawic, ale widac nie znaja metody i rozwalaja sie na wszytkie strony, takie niewyedukowane smile
            • peonka Re: metoda Konmari 21.07.16, 19:26
              Już sobie znalazlam. Mam do tego złe półki, za wysokie, dużo miejsca zostałoby niewykorzystanego.
            • beataj1 Re: metoda Konmari 21.07.16, 22:31
              wykrochmal je. Będą stać na baczność smile
    • ofelia1982 Re: metoda Konmari 21.07.16, 17:44
      Przeczytałam bo na chomiku bylo, ale szalu nie ma. DLA MNIE to byly rzeczy, które wiedziałam. Oprócz ukladania ubrań w pionie (polecam w plastikowych pudełkach) na polkach, wtedy wysuwaja sie jak szuflady i sie nie rozłażą
      • blablanie Re: metoda Konmari 21.07.16, 19:37
        Czy ktos moze mnie oświecić jak układa sie rzeczy na półce w szafie w pionie? Bo nie mogę znalezc książki a na yuoutube dokladnie nie widac,przynajmniej na tych filmikach co widziałam...
        • ola766 Re: metoda Konmari 21.07.16, 19:43
          Składasz koszulkę na pół, zaginasz rękawy, robisz z tego taki rulonik i go stawiasz do pionu smile
          • konsta-is-me Re: metoda Konmari 21.07.16, 21:10
            I jesli to pola niewysuwana, to jak go wyjmuje nie rozwalaja reszty?
            • konsta-is-me Re: metoda Konmari 21.07.16, 21:11
              Polka*
          • mozambique Re: metoda Konmari 22.07.16, 12:06
            a to si enie zgniecie dokumentnie ?
            • kopiko-lol Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:42
              To chyba proście na wieszakach tongue_out
        • peonka Re: metoda Konmari 21.07.16, 21:40
          Tu widac:
          livewithless.blog.pl/2015/09/05/minimalizm-od-czego-zaczac-ubrania-metoda-konmari/
          Ale nie wiem, czy to się nie rozwala przy wyciąganiu z półki?
          • konsta-is-me Re: metoda Konmari 21.07.16, 22:26
            O ja cie...
            Dziekuje, postoje.
            Trzeba chyba miec umilowanie do namietnego skladania i wygladzania podkoszulkow.
          • minor.revisions Re: metoda Konmari 22.07.16, 00:21
            "Ciężkie ubrania, te które są zrobione z cięższego materiału i mają ciemniejszy odcień powinny wisieć po lewej. W prawą stronę ubrania powinny być lżejsze, krótsze i jaśniejsze."

            A długie jasne spodnie i krótką czarną spódnicę kopem pod łózko, bo nie pasują do systemu.

            • pade Re: metoda Konmari 22.07.16, 00:49
              o ja p.. moje ubrania właśnie tak wisząbig_grin
            • konsta-is-me Re: metoda Konmari 22.07.16, 01:02
              Nie, jako pierwsze wieszasz spodnie po prawej, a od lewej spodnice :p
              • minor.revisions Re: metoda Konmari 22.07.16, 03:16
                no ale tam jest kod kolorów (jasności) i JEDNOCZEŚNIE długości. Że długie i ciemne z jednej a jasne i krótkie z drugiej. A ja mam np. dwie pary takich samych spodni, tylko jedne białe a drugie czarne. Jak żyć?
                • konsta-is-me Re: metoda Konmari 22.07.16, 04:10
                  Wymyslic gradient wink
                  • minor.revisions Re: metoda Konmari 22.07.16, 15:15
                    Ale wtedy długości/grubość materiału nie będą po kolei.
            • kira02 Re: metoda Konmari 23.07.16, 16:53
              "Na wieszakach powinny wisieć płaszcze, garnitury, marynarki, spódnice, sukienki, te ubrania, które lepiej wyglądają powieszone i ciężko się składają. "

              No ciekawe, a ja myślałam, że nie składamy tych ubrań, które albo się zdefasonują przy składaniu (płaszcze, marynarki), albo się pogniotą. Jakoś nie brałam pod uwagę czynnika estetycznego big_grin To chyba metoda dla ludzi, którzy uwielbiają prasować i mają na to duuużo czasu wink
        • mmoni Re: metoda Konmari 22.07.16, 00:58
          www.youtube.com/watch?v=xCTPiy-67GU&feature=youtu.be
          • mirmunn Re: metoda Konmari 22.07.16, 07:49
            Ja odpadłam w momencie, kiedy pani kazała pozbyć się książek, a ich ulubione fragmenty wyrwać (tak! wyrwać kartki) i wsadzić w koszulce do segregatora.

            W tym miejscu stwierdziłam, że potrafię utrzymać porządek bez Konmari- stanowczo!

            A ułożenie w szafie kolorami - sensowne, stosuję od dawna; długością nie zawracam sobie głowy.
            To chyba wolę metodę Mirmunn.
            Dla was- za darmosmile
            Trzymaj wszystko w szafach i szafkach (także- a zwłaszcza w łazience!). Na półkach jedynie książki.Często odkurzaj, układaj kolorami ubrania, wychowaj męża, dzieci i kota, żeby nie robili bordellosmile. Sprzątajcie razem, słuchając fajnych płyt- wtedy szybko idziesmile.
            • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 13:12
              O to to. Jakoś nie przemawia do mnie idea, że powyrywane kartki w segregatorach są porządniejsze niż książki.
            • asia_i_p Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:55
              Prawie ci uwierzyłam, ale kiedy doszłaś do punktu "wychowaj kota", wydało się, że ściemniasz. wink
            • kira02 Re: metoda Konmari 23.07.16, 16:56
              A mogłaś napisać o tym książkę i zarobić! Co za marnotrawstwo big_grin
              • kira02 Re: metoda Konmari 23.07.16, 16:57
                Od siebie jeszcze dodam: jak najmniej otwartych półek (bo trzeba ścierać kurze), jak najmniej przydasiów, bibeloty w małej ilości i starannie dobrane. Wszystko, co niepotrzebne - raus!
              • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 08:26
                >>>A mogłaś napisać o tym książkę i zarobić! Co za marnotrawstwo big_grin

                Spoko. Ciągle mam szansę napisać bestseller o skutecznym wychowaniu kota, a nawet dwóch!!!!
                Chyba zostanę multimilionerkąsmile
    • 21czwartek Re: metoda Konmari 22.07.16, 09:02
      tak, czytałam i zastosowałam, ale nie składam pionowo t-shirtów i nie rozmawiam z rzeczami. po prostu zdobyłam się na ocenę sytuacji (czytaj: bordello w domu) na zimno/bez sentymentów i powywalałam/oddałam full rzeczy.
      i jest mi z tym dobrze smile
      teraz, zanim coś kupię, czy to ciuch czy coś do domu to zastanawiam się, czy jest mi to tak naprawdę do szczęścia potrzebne i czy nie jest to tylko zachcianka/impuls.
    • grzalka Re: metoda Konmari 22.07.16, 09:55
      przeczytałam rok temu, wciąż boję się zacząć wywalać
      koleżanka na etapie wywalenia wszystkiego na środek salonu miała kryzys i tak leżało kilka tygodni wink
    • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 11:25
      Książki nie czytałam, ale zaciekawiona wątkiem wyguglałam sobie streszczenie. No i:
      1. Wywalenie ciuchów. Owszem, od czasu do czasu wywalam nielubiane, zniszczone, niewygodne ciuchy, różne nieudane zakupy, etc. W istocie, segreguję je nawet i te sensowne magazynuję w torbiszonach na dnie szafy a potem hurtowo wynoszę na swapy. Albo zmieniam zdanie i hurtowo wywalam wink Ale, mam srylion ciuchów, których nie nosze, ale nie wywalę za nic w świecie. Ekstremalne szpilki do patrzenia, jakieś dziwaczne suknie, płaszcz ze złotej skóry zbyt ekstrawagancki nawet dla mnie, upiornie niewygodny gorset (bo wygodne jednak noszę). Wszystkie te szmaty od czasu do czasu się przydają, na imprezy przebierane (bywam tak dwa razy do roku), do sesji zdjęciowych, etc. Za nic się ich nie pozbędę.
      2. Układanie chiuchów. Wuteef w ogóle? Co za róznica czy od prawej do lewej czy odwrotnie? I jaki sens ma układanie kolorami? Gdyby moje kiecki były poukładane kolorami to byłoby mi trudniej je znaleźć. A już pionowe układanie tiszertów to jakiś kosmos. Te ciuchy, które składuję w szafkach pakuję w segregatory i mam wszystko pod ręką. Jedynie szuflady z bielizną wymykają się spod kontroli, ale to przez moją manię kolekcjonowania pończoch. Obecnie ujarzmiłam problem dokupując do segregatorów (polecam gorąco swoją drogą) orgadynowe woreczki i liczę na to, że zanim problem znowu mi się spiętrzy zdążę urządzić sobie garderobę.
      3. Składanie. Chryste panie na bananie! Może, jakbym zwolniła się z pracy, zatrudnila gosposię do sprzątania, drugą do gotowania i trzecią do głaskania kotów, może wtedy zechciałoby mi się składać te ciuchy w cudaczne origami i głaskać nasączając energią. zytajac wybrane cytaty odniosłam wrażenie, że autorka ma jakieś skrzywienie w tym kierunku wink Co potwierdza pogląd, że nikt nie ma takiej obsesji na punkcie przedmiotów jak minimaliści.
      4. Wywalanie kabli? KABLI? Czy autorkę bór opuścił? Mam całe pudło kabli i regularnie się przydają. Z jakiej paki mam używać ich jednorazowo? A stare telefony? Moja ukochana stareńka nokia ratuje mi życie. Przeżyła już dwa smartfony i i kilka nowiutkich telefonów i z przerwami służy mi pewnie już z 10 lat. Dopóki się nie zepsuje na pewno jej nie wyrzucę.
      5. KSIĄŻKI. 30 książek? Że co?
      • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 11:54
        Zgadzam się z Tobą całkowicie, zwłaszcza co do punktu, że minimaliści to ludzie z największą obsesją co do przedmiotów.
        Wywalania kabli i książek (ze szczególnie durną radą, żeby z tych, które coś wnoszą do mego życia powyrywać kluczowe kartki i trzymać w segregatorze... OMG...) to nawet mi się komentować nie chce.
        Generalnie nie przemawia do mnie kultura jednorazówek i wywalania-oraz-kupowania-w-kółko rzeczy, byle tylko żyć w pustej przestrzeni. To jakaś nerwica natręctw.
        • ola_dom Re: metoda Konmari 22.07.16, 11:59
          iwoniaw napisała:

          > Generalnie nie przemawia do mnie kultura jednorazówek i
          > wywalania-oraz-kupowania-w-kółko rzeczy, byle tylko żyć w pustej przestrzeni. To jakaś
          > nerwica natręctw.

          Takie samo dobre uzależnienie od nieprzechowywania, jak przywiązanie do gromadzenia. Trudno wybrać, co gorsze.
          • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 12:08
            Każda skrajność jest niezdrowa. Tu pani propaguje minimalizm w takim stylu, że drugim biegunem byłaby pacjentka hoardersów wydająca książkę o - w założeniu - zapobiegliwym posiadaniu niezbędnego minimum.
            • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 15:55
              iwoniaw napisała:
              > Tu pani propaguje minimalizm

              Przeczytałaś chociaż tę książkę?
              • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:01
                Owszem.
                Nie spodobała mi się w ogóle, choć generalnie w tego typu poradnikach czy blogach zazwyczaj coś dla siebie znajduję. Tu nic.
                • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:06
                  iwoniaw napisała:
                  > Owszem.


                  To kiepsko czytałaś bo to nie ma nic wspólnego z minimalizmem.
                  • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:09
                    Jak dobrze że tu przyszłaś wytłumaczyć nam, głupiutkim owieczkom jakie jesteśmy głupiukie i jak rozumieć tą książkę. Co byśmy bez ciebie zrobiły?
                    Oświeć nas wyrocznio!
                    • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:14
                      triismegistos napisała:
                      > Jak dobrze że tu przyszłaś wytłumaczyć nam, głupiutkim owieczkom jakie jesteśmy
                      > głupiukie i jak rozumieć tą książkę. Co byśmy bez ciebie zrobiły?
                      > Oświeć nas wyrocznio!


                      Przecież jej nie przeczytałaś więc o co się rzucasz?
                      • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:17
                        Bo pragnę oświecenia.
                  • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:10
                    Nie no, nic a nic big_grin Rozumiem, że te fragmenty zgodnie z radą autorki wywaliłaś i zachowałaś te parę stron, które cię przekonywały big_grin
                    • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:11
                      iwoniaw napisała:
                      > Nie no, nic a nic big_grin Rozumiem, że te fragmenty zgodnie z radą autorki wywaliła
                      > ś i zachowałaś te parę stron, które cię przekonywały big_grin


                      Z ebooka nie wywala się stron. Genialne prawda?
          • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 12:10
            Ale trzymanie pudla kabli, które dość regularnie się przydają to jest straszne gromadzenie przedmiotów czy nie? A kolekcja komiksów? A 42 tomy Świata Dysku z grzbietami układającymi się w żółwia należy bezwzględnie wywalić? A w razie potrzeby przeczytania/ znalezienia cytatu kupować nową i wywalić?
            No proszę cię. Nie mówimy o patologicznym zbieractwie i kolekcjonowaniu pudełek po margarynie, tylko normalnym życiu.
            • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 12:22
              Otóż to. A nie używany codziennie śrubokręt? Wiertarka? Robot kuchenny, zakładając, że ktoś nie piecze raz na tydzień, a np. raz na kwartał? Nie śmiem już nawet pytać o tak bardzo niepotrzebne i nieużywane rzeczy, jak np. rower czy inne łyżwy czekające po starszym dziecku, aż młodsze dorośnie?
              • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:06
                iwoniaw napisała:
                > Otóż to. A nie używany codziennie śrubokręt? Wiertarka? Robot kuchenny,
                > zakładając, że ktoś nie piecze raz na tydzień, a np. raz na kwartał?

                Przecież w tej książce nie chodzi w ogóle o częstotliwość używania ale o używanie w ogóle i o to czy używanie przedmiotów daje przyjemność.
                • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:09
                  No i to jest błędne założenie. Używanie całego mnóstwa przedmiotów nie daje mi żadnej przyjemności, a jest konieczne, więc wywalenie nie wchodzi w grę.
                  • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:13
                    iwoniaw napisała:
                    > No i to jest błędne założenie. Używanie całego mnóstwa przedmiotów nie daje
                    > mi żadnej przyjemności, a jest konieczne, więc wywalenie nie wchodzi w grę.

                    Nic dziwnego, że nie zrozumiałaś książki skoro nie potrafiłaś przeczytać jednego prostego zdania mojej wypowiedzi.
                    • iwoniaw Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:22
                      Grunt, że ty zrozumiałaś, jako i to, co się do ciebie pisze.
                      PLONK.
                      • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:26
                        iwoniaw napisała:
                        > Grunt, że ty zrozumiałaś,

                        Nie tylko ja ale jak widać - nie wszyscy.
                      • sasanka4321 Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:38
                        Araceli ma racje. To nie jest ksiazka wychwalajaca minimalizm. Zgodnie z filozofia Konmarie mozesz miec milion gratow, pod warunkiem ze wszystkich rzeczywiscie uzywasz albo sprawia Ci prawdziwa przyjemnosc patrzenie na nie, ogladanie, dotykanie...
                • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:10
                  O, to wywalę wszystkie sprzęty do zmywania garów, używanie ich wcale nie sprawia mi przyjemności.
            • ola_dom Re: metoda Konmari 22.07.16, 12:44
              triismegistos napisała:

              > Ale trzymanie pudla kabli, które dość regularnie się przydają to jest straszne
              > gromadzenie przedmiotów czy nie? A kolekcja komiksów? A 42 tomy Świata Dysku z
              > grzbietami układającymi się w żółwia należy bezwzględnie wywalić?

              To do mnie?
              W życiu nie uważam, że należałoby cokolwiek z powyższej listy wyrzucić z domu.
              Bardziej miałam na myśli np. moją ciotkę, która przechowuje WSZYSTKIE ciuchy, jakie kiedykolwiek kupiła - na czele z tymi z Mody Polskiej, do tego kupuje nałogowo i obskakuje wszelkie możliwe ciuchlandy. A kasy ma sporo, jako pani adwokatowa, w dodatku z własnym posagiem. Kurtek ma pewnie już ze sto, do tego kilkadziesiąt futer - żeby wymienić te największe objętościowo.
              Kupuje wszystkie możliwe zastawy stołowe i sprzęty AGD. Nie przepuści żadnej promocji herbaty z kubkiem. I tak dalej.
              Daleko jej do patologii widywanej w programach TV, raczej nigdy się do niej nie zbliży.
              Ale gromadnica dotyczy nie tylko zakupoholików, niektórzy po prostu niczego się nie pozbywają - "bo może KIEDYŚ się przyda". I tak się nie przydaje przez 30 lat - no ale przecież zawsze może przyjść moment, że się przyda.
              Sama mam tak trochę smile. I staram się jakoś to opanować.
              Natomiast uważam, że obie skrajności są chore.
              No chyba, że mówimy o Hongkongu, gdzie mieszkanie ma 7m2 i jakoś trzeba się w nim pomieścić. Wtedy pewnie metoda Konmari ma jak największy sens.
              Póki mieszkam na 28 m2, mogę sobie pozwolić na sentymentalne gromadzenie - choć to i tak niezła szkoła po wyprowadzce ze 100 m2, z piwnicą i strychem, gdzie naprawdę nie trzeba było niczego wyrzucać smile
              • triismegistos Re: metoda Konmari 22.07.16, 15:22
                Matkobosko! To gdzie ta twoja ciotka mieszka? W hangarze lotniczym? Bo jeśli nie to nawet nie chce wiedzieć jak wyglada jej mieszkanie...
                Z drugiej strony- pewnie kisi różne skarby, chętnie bym ją obrabowała wink
                • ola_dom Re: metoda Konmari 23.07.16, 10:24
                  triismegistos napisała:

                  > Matkobosko! To gdzie ta twoja ciotka mieszka? W hangarze lotniczym? Bo jeśli nie
                  > to nawet nie chce wiedzieć jak wyglada jej mieszkanie...

                  Ma piętrowy dom z piwnicą na dwie osoby, więc daje radę wink
                  A w sumie nawet jak się jej nie zna tak blisko, to można nie wiedzieć, że ma tyle wszystkiego. Jedynie miliony durnostojek na wszystkich płaskich powierzchniach mogą coś sugerować - ale wielu zachwyca taka "przytulność".
                  Ciotka ma niezły gust i jako "pani mecenasowa" prowadzi dość otwarty dom i często przyjmuje różnych gości, więc te miliony kubeczków i filiżanek nawet ma okazje wykorzystać,
                  jednak nie za bardzo ma kiedy znosić np. kilkadziesiąt futer big_grin. Ani użyć 4 podobnych robotów kuchennych big_grin

                  > Z drugiej strony- pewnie kisi różne skarby, chętnie bym ją obrabowała wink

                  O, bez wątpienia smile
                  Tyle że wiele z tych skarbów jest mocno przechodzona. Pamiętam, jak mieliśmy w rodzinie sytuację, że trzeba było wspomóc młodego chłopaka, który został całkiem sam. Ciotka przywiozła torbę ciuchów - wszystkie w świetnym stanie, w świetnym gatunku - tyle że.... wszystkie przynajmniej 30-letnie... A były to czasy przedhipsterskie i wtedy tamte rzeczy naprawdę trudno było uznać za pożądane wink. Szczególnie dla dwudziestolatka.

                  Niesłychane dla mnie jest nie to, że ciotka tak ciągle coś kupuje - stać ją, to kupuje - ale to, że tak kurczowo wszystko trzyma, sama przyznaje, że pozbycie się, oddanie czegoś jest dla niej bardzo trudne i bolesne.
                  • kira02 Re: metoda Konmari 23.07.16, 17:17
                    Nie chcę Cię martwić, ale ciotka jest już zbieraczką, tyle tylko, że , nazwijmy to, elegancką. Na starość takie cechy się zaostrzają, niestety.
                    • ola_dom Re: metoda Konmari 23.07.16, 18:13
                      kira02 napisał(a):

                      > Nie chcę Cię martwić, ale ciotka jest już zbieraczką

                      Wcale mnie nie zmartwiłaś, bo wiemy to od dawna. Już dawno zastanawiałam się, jakie niedobory sobie tym rekompensuje.
                      Ale przez to, że jest elegancka i nie znosi do domu śmieci, ma szanse w miarę elegancko dożyć tak długich lat.
                      • kira02 Re: metoda Konmari 25.07.16, 19:49
                        >Ale przez to, że jest elegancka i nie znosi do domu śmieci, ma szanse w miarę elegancko dożyć tak długich lat.

                        Mówiąc, że na starość pewne cechy się zaostrzają miałam na myśli to, że z czasem może niestety być coraz mniej elegancko.
            • araceli Re: metoda Konmari 22.07.16, 15:59
              triismegistos napisała:
              > Ale trzymanie pudla kabli, które dość regularnie się przydają to jest straszne
              > gromadzenie przedmiotów czy nie? A kolekcja komiksów? A 42 tomy Świata Dysku z
              > grzbietami układającymi się w żółwia należy bezwzględnie wywalić? A w razie pot
              > rzeby przeczytania/ znalezienia cytatu kupować nową i wywalić?


              Jeżeli kabli używasz, to znaczy, że są potrzebne. Jeżeli komiksy/książki przegadasz, wracasz do nich, sprawia Ci to przyjemność to znaczy, że są potrzebne. Jeżeli stare komiksy widujesz jedynie przy odkurzaniu czy przeprowadzce znaczy, że nie są potrzebne.
            • stephanie.plum Re: metoda Konmari 24.07.16, 23:14
              ale w tej książce nie ma w ogóle takich postulatów.

              albo nie zauważyłam.
              mnie się strasznie podoba rada główna - trzymać to, co przydatne, i to, co sprawia radość, a nie jakieś struple, "bo to od cioci Gieni", "bo kiedyś na pewno to naprawię", albo "nie cierpię tego, ale takie porządne".

              myślę, że dobre rady cioci Marie wprawiają nas w niejaki szok kulturowy, Japończycy jednak to ciut kosmici, no i na pewno nie są potrzebne wszystkim.
              • araceli Re: metoda Konmari 25.07.16, 20:58
                stephanie.plum napisała:
                > ale w tej książce nie ma w ogóle takich postulatów.
                > albo nie zauważyłam.

                Właśnie. Wątek natchnął mnie odświeżenia informacji bo już myślałam, że z racji posiadania wersji angielskiej informacje w niej może były inne big_grin

                I tak:
                Autorka nie zachęca do wydzierania stron z książek tylko pisze, że sama kiedyś tak zrobiła z książkami typu poradniki (najpierw chciała przepisywać ale trwało to za długo) i sama stwierdziła, że było to bez sensu bo do wydartych kartek nie wróciła przez dwa lata więc były nieprzydatne.

                Autorka nie pisze, żeby mieć 30 książek tylko że ona obecnie ma ok. 30 książek. W ogóle w żadnej kategorii nie pada ile czego należy mieć bo dla każdego to sprawa indywidualna. Ważne, żeby znaleźć tę właściwą ilość.

                Pionowe składanie t-shirtów dotyczy trzymania ich w szufladach, autorka odradza składanie pionowo (w kupki).

                Tak - rozmawianie z rzeczami jest dojechane ale daleko mu do klasycznego Japan WTF wink


                I w ogóle przed tym wątkiem, gdyby ktoś mnie zapytał, czy warto tę książkę kupić to powiedziałabym, że nie bo można ją streścić w 5 minut a całą mądrość znaleźć na wszelakiej maści blogach przeczytawszy kilka recenzji ale teraz mam wrażenie, że niektórzy przeczytali zupełnie inną książkę big_grin
        • martishia7 Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:15
          Mam podobne wrażenia. Napędzanie konsumpcji pod sztandarem minimalizmu.
    • kokoryczko Re: metoda Konmari 22.07.16, 15:20
      myślę, że ta książka w pewnym stopniu zmienia myślenie, mi się przydała. Efekt - pozbywałm sie masy zalegających rzeczy,w tym takich "które może się przydadzą" ale w sumie nigdy tak nie jest.
      • maj18-98 Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:13
        Zainspirowana wątkiem przeczytałam, pani po kilka razy powtarza te same zdania i porad.
        Nie chce wyrzucać książek, i w ogole dla mnie to kosmos to co ona pisze o ilości książek jaka sie powinno zachować i ile przeciętna osoba czyta, jest mnostwo książek do ktorych wracam, wiele jest mi po prostu potrzebnych zawodowo, wiele ( albumy) bardzo cennych.
        Zgadzam sie co do wyrzucania ciuchów,i generalnie pozbywania sie rzeczy niepotrzebnych, rzeczy w pionie układać nie bede, nie bede rozmawiała z torebka, i układała rajstop w kostkę, myślałam ze to ja przesadzam ze sprzątaniem, ale autorka to ma świra chyba......
    • wapaha Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:16
      Nie czytałam ale googlałam i cały dzień układałam. Przemawia to do mnie. Kolorystycznie już od dawna układałam ale teraz gdy ubrania stoją na baczność wink - jest dużo lepiej. Wnętrza szaf "oddychają" , jest wrażenie porządku i ładu. Uf. Dzięki za wątas smile
      • maj18-98 Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:35
        A skarpetki tez w kostkę zlozylas? Szacun
        • wapaha Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:49
          Skarpety już zimą tak składałam, bo mam sporo grubych/narciarskich/długich i to było genialne posunięcie. Potem mi się bałagan zrobił bo wrzucałam jak leci i ostatnio - nie dzisiaj- znowu poukładałam. Świetna sprawa- porządek w szufladzie bo zajmują mniej miejsca, nie rozciągają się gumki a skarpety same się tak składają. To wygląda na trudne - ale w gruncie rzeczy materiał sam tak się układa wink
      • peonka Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:36
        Pokażesz zdjęcie?!
        • wapaha Re: metoda Konmari 22.07.16, 16:53
          wink Czemu nie ,ale nie udaje mi się wstawić. Jak chcesz mogę ci przesłać na gazetowy.
          • peonka Re: metoda Konmari 23.07.16, 13:15
            Prześlij, proszę!
            • wapaha Re: metoda Konmari 23.07.16, 21:33
              poszło na gazetowy
              • peonka Re: metoda Konmari 24.07.16, 00:24
                Przed chwilą odpisalam. Dziękuję!
                Dziewczyny, fajnie to wygląda. Będę składać i ustawiać Tshirty w przyszłym tygodniu, moze nawet sobie porozmawiamy smile
                • wapaha Re: metoda Konmari 24.07.16, 09:30
                  odpisałam
                  powodzenia smile
    • kawka74 Re: metoda Konmari 23.07.16, 11:14
      Właśnie czytam i porządkuję jednocześnie - mam pierdyliard toreb i w życiu nie przypuszczałam, że tak bardzo są mi niepotrzebne ;p Przy okazji znalazłam parę ciekawych rzeczy - ciężarki, których szukałam latami, pierwszego pendrive'a (za stówę 256 Mb, cudeńko, już wyleciał), przepiękną i w uj ciężką skórzaną teczkę, o której myślałam, że dawno się jej pozbyłam.
      Książka jest miejscami banalna (większość ludzi zdaje sobie sprawę, że trzymanie rzeczy nieużywanych nie ma sensu), ale podoba mi się sama koncepcja jednorazowego porządkowania, solidnej rozpierduchy, dzięki której potem wystarczy od czasu do czasu przejechać się na szmacie i odkładać rzeczy na swoje miejsce. Nie wiem, na ile jest to do zastosowania w przeciętnym M-4 przy trzyosobowej rodzinie i dwóch kotach, ale wierzę, że mniejsza liczba gratów do rozwłóczenia po kątach sprzyja utrzymaniu porządku.
      Ciekawa tylko jestem, jak zastosować system składania rzeczy nie mając szuflad, tylko półki, bez konieczności kupowania dodatkowych akcesoriów.
      • beataj1 Re: metoda Konmari 23.07.16, 11:31
        A widzisz. U mnie jednorazowe sprzątanie się nie sprawdza. Bo za chwilę budzi mi się straszliwy żal ża utraconymi rzeczami i zaczynam odkładać nawet te niepotrzebne bo jestem cała w emocjach pt. ALe będzie mi tego szkoda.

        U mnie sprawdzają się etapy. Robię jedno pudło z rzeczami które mam przejrzeć. I podchodzę do tego pudła ze 3 razy za każdym razem wyrzucając połowę. Finalnie pozbywam się 90% klamotów ale jakoś mnie to mniej boli niż jednorazowa egzekucja smile
        • kawka74 Re: metoda Konmari 23.07.16, 11:37
          Przyznam, że żalu nie czuję, co najwyżej wqrw, że pozwoliłam sobie tak zagracić mieszkanie. Może to się zmieni, trudno mi przewidzieć, czy w którymś momencie nie zacznę lać łez z tęsknoty za starą jutową torbą wink
          Na razie jestem zadowolona, bo przybywa mi przestrzeni.
          • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:18
            Ja tez pozbyłam się pięknej, ciężkiej jak diabli torby ze skóry licowej- sama ważyła pół tony, z rzeczami- tonęsmile
            Rozumiem cię, siostrosmile
            • kawka74 Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:20
              Wiesz, porządki trwają nadal, spodziewałam się jednak jakiegoś ataku sentymentów i łez, ale jestem tak zadowolona z przestrzeni, którą zyskuję, że ani myślę płakać po torbach, ciuchach, a nawet niektórych książkach.
              • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:30
                Do śmietnika wynoś od razu, kochana- menelki załatwią sprawę. Jeśli masz blisko kontenery- 2 wory w łapę i fruuu (albo zaraz po selekcji zapakuj auto i wywieź).

                Ja tak zrobiłam ze zbędnym wyposażeniem kuchni, którego było mi żal... Pierdylion misek, kubków, naczyń, nieużywane sprzęty- z balkonu widziałam, jak babka pakowała wszystko jak leci(usłyszałam huk i wyjrzałam- bałam się, ze ktoś to rozbija przed śmietnikiem i będę miała problem). Część wzięli studenci i spoko.
                Poszło do ludzi - ok, nie lubię marnowania. Bardzo mnie to ucieszyło.
                • eve-lynn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:34
                  a u mnie nie ma menelek sad a nawet jakby były to śmietnik jest tak skonstruowany, że nie ma bata - nie wyciagną. koło śmietnika też nie postawię bo mnie sąsiedzi zjedzą...
                  • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 10:07
                    To zrób tajną akcję pod osłoną nocy w zamaskowaniu- jeszcze masz adrenalinę za darmosmile
                    • eve-lynn Re: metoda Konmari 28.07.16, 10:12
                      z zostawianiem kolo smietnika? nie znasz norwegow... oni potem przekopuja te smieci w poszukiwaniu poszlak czyje to: szczatki rachunkow, moze bluzka w ktorej cie widzieli, a moze zabawka ktora widzieli u twojego dziecka, same Colombo i Szerloki smile to malutkie osiedle, nie schowasz sie. potem robia foty smieci i wrzucaja na strone osiedla.
                      a do tego - teraz mam widno 24 na dobe, takze pojecie "pod oslona nocy" nie istnieje. za to w listopadzie mozna sie zakradac cala dobe smile
                      • peonka Re: metoda Konmari 28.07.16, 13:02
                        To słabo. Wystawianie dobrych jeszcze rzeczy koło śmietnika zmniejsza ilość odpadów na wysypiskach.. Ja mam sporo rzeczy z takich wystawek - doniczki, meble ogrodowe, mój mąż upolowal nowiutki skórzany portfel.
                        Nie macie tam jakichś charity shopów, do których można oddać rzeczy?
                      • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 15:05
                        A to odwołuję- z Norwegami nie warto zadzierać! Jeszcze cię gdzieś zakopią pod śniegiem albo będą trzymać w jakiejś szopie pośrodku niczego...

                        A poważnie- myślałam, że rzecz dzieje się w Polsce- tu nawet jak sąsiadki smęcą, ludzie i tak sobie szybko biorą- parę godzin i po sprawie. Syfu bym nigdy nie zostawiła, tylko to, co się komuś przyda, a mnie nie.

                        Ale tak- w Skandynawii to ryzyko. Czytałam ostatnio fajną książkę o Szwecji- tam było ze śmieciami i porządkiem tak samosmile. A dzień i noc polarna - czyli bardziej chyba w Norwegii i jeszcze w Finlandii (tam to pewnie masakra) też- brrr- jak ty to wytrzymujesz? Oni przyzwyczajeni i maja rolety, ale przybyszowi pewnie trudno...
                • kawka74 Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:54
                  Mam niedaleko kontenery, nurków też na osiedlu sporo, rzeczy, które nie nadają się do użytku, wyrzucamy do wewnętrznego śmietnika, te, które mogą się komuś przydać, idą na zewnątrz i znikają dość szybko. Cieszy mnie, że się komuś przydadzą, niech sobie ludzie biorą.
      • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 08:40
        Można kupić wkłady do szuflad w Ikea, ale i tak wysuwanie całego takiego pudełka nie będzie za wygodne- zwłaszcza w przypadku wyższych półek. Marie Kondo pisze, ze ona układała wszystko na początku pionowo w pudełkach po butach, o ile pamiętam. I dużo rzeczy trzyma w szufladach pod łóżkiem, o ile pamiętam (tez mam takie, hihi)
        Trzeba by mieć wszystko z szufladamismile.

        Dla mnie niektóre zasady są ok, ale to żadne odkrycie- robię tak od lat. Życie, panie, życiesmile- miałam na początku różne stancje, pokoje, potem mieszkania, przeprowadzałam się kilkanaście razy, to jakbym nie ogarniała porządku na małych, średnich i dużych powierzchniach- chyba bym zwariowałasmile.
        • kawka74 Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:13
          Taka przestrzeń, o jakiej pisze Kondo, sama z siebie narzuca konieczność regularnego odgruzowywania i usuwania rzeczy zbędnych, a jednak jest sporo ludzi, którzy tego nie robią (na przykład ja ;p). Uporządkowałam już ubrania i torby, i nagle okazało się, że moim problemem nie jest za mało szaf i półek, tylko za dużo rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że dla osób uporządkowanych i redukujących stan posiadania na bieżąco to banał, ale mnie się zawsze wszystko przyda - i tego musiałam się bardzo szybko oduczyć.
          Szafę mam niezbyt wysoką, sięgnę bez problemu, może faktycznie te wkłady z Ikea będą ok, sporo by ułatwiły.
          • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:21
            Są tez takie z przezroczysta ściankąsmile
    • ailia Re: metoda Konmari 23.07.16, 12:16
      Mam wrażenie, że to działa wtedy, gdy się jest singlem - parą bezdzietną. Wywalisz pół domu. posegregujesz i wydaje ci się, że teraz to tylko przejedziesz się na szmacie. A tu - wory makulatury ze szkoły, pracy i skrzynki pocztowej. Trzeba przejrzeć, nie zawsze da się od razu. Pranie nawet minimalnej ilości pomnożone przez domowników robi ogromne hałdy. Poskładasz i nie zdążysz osobiście pochować do szaf - nie pochowają się. Tresowanie domowników nic nie daje, oni tego nie widzą. A ty sie wkurzasz. Nie dam rady przed pracą przygotować obiadu, a po pracy wszystkiego pochować, pościerać i posprzątać. A gonienie reszty to mój nieustający wkurw i warczenie. Konmari pisze, żeby odpuścić i zająć się porządkowaniem swojej przestrzeni - a wtedy jak za dotknięciem magicznej różdżki cała rodzina będzie brać z nas przykład....nie działa. Mojego czasu mam tylko na max dwa pomieszczenia, Skończę te dwa zanim nast razem przejdę do następnych - w tych dwóch pierwszych już jest syf. Bo kupują sobie nowe buty, a starych nie wywalą. Itd itd.
      Może da się jakoś inaczej - ja jeszcze nie odnalazłam metody. jak.
      • pade Re: metoda Konmari 23.07.16, 13:11
        Może wrzucaj im te stare buty, czy inne graty do pokoju?smile
        A jak poprosisz, żeby zabrali swoje rzeczy z części wspólnej to jak reagują? "zaaaraaz"?
      • eve-lynn Re: metoda Konmari 23.07.16, 16:31
        No ja mam dzieci małe, może jeszcze coś z nich będzie. A mąż też dojrzał do wywalania - także może nam się uda. Dziś ogruzowalam połowę kuchni smile
    • 1234wxyz Re: metoda Konmari 23.07.16, 16:34
      Książka jest przezabawna i raczej do przeczytania w ramach ciekawostki/kuriozum/motywacji do ruszenia się, ale nie do dokładnego stosowania porad bo to absurd.
    • danaide Re: metoda Konmari 27.07.16, 20:27
      Jakbyście czytały gazetki dla gospodyń domowych od 5. roku życia to 30 książek też by Wam wystarczyło.
      • maj18-98 Re: metoda Konmari 27.07.16, 22:31
        Sensowna czy nie, swoją role spełniła, sprzątać mi sie zachciało! I poczytalabym jeszcze jakies tego typu poradniki.....znalazłam o sprzątaniu i feng shui, tyz piknie.
        Posprzątałam kuchnie, łazienki, szafę i komodę w holu, swoje biurko, umylam wszystkie ( kilkanaście sztuk) okna i zmieniłam firanki. Urlop jak marzenie,
        Znacie jeszcze tego typu poradniki? Zagrzewajace do walki? Sypialnia mi sie została i szafa, ktora straszy.
        • eve-lynn Re: metoda Konmari 28.07.16, 08:56
          No ja też - książki nie przeczytałam bo nie mam czasu, ale czytanie O książce i te komentarze mnie zmobilizowały i wyrzucam, wyrzucam, wyrzucam... bez sentymentu (no... trochę sentymentalnych rzeczy trzymam, ale takich naprawdę ważnych)
          • eve-lynn Re: metoda Konmari 28.07.16, 08:57
            No i zauważyłam, że lepiej, szybciej i efektywniej się sprząta jak ma się siatę w ręku i do niej wkłada rzeczy a potem na śmietnik niż jakby odkładać każdą tą rzecz na miejsce big_grin
            • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:16
              Ja mam w takich razach dwie siaty- "do oddania" i "do śmieci". Wynoszę od razu w ramach małego spacerku. Przeglądam 2 razy do roku wszystko w domu- zwykle jak zmieniam sezonowo ciuchy w szafach, albo od razu wyrzucam/stawiam pod śmietnik/oddaję jak trafię na zniszczone lub wiem, ze czegoś na pewno nie będę używać (przeczytana prasa, książki na raz, nietrafione prezenty itp).
        • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:07
          Ja robię "Konmari" czy "Lorreau" (też minimalizm, Kondo chyba trochę od niej ściąga) na bieżąco- nie lubię potykać się o niepotrzebne graty. Selekcjonuję, oddaję. Ciuchy- kontener PCK prawie pod domem, książki "jednorazowe" czytadła (czasem kupię lub dostanę), prasa kolorowa- pobliska biblioteka, biorą bardzo chętnie. Wiele osób tak robi, zakupy do bibliotek tez są duże - dlatego mam na bieżąco popularne nowości bez kupowaniasmile.

          Wywalam zniszczone rzeczy- nie trzeba mi do tego jakiejś filozofii. Rzeczy potrzebne, ale okazjonalnie używane- np. wielkie gary, sita- do przetworów- mam w opisanych pudłach w piwnicy.

          Nasze obecne mieszkanie jest mniejsze od poprzedniego o 1/3: jeden pokój mniej, np. zamiast dużej oddzielnej kuchni - mam 5 szafek kuchennych (resztę zajmują piekarnik, zmywarka, kosz- w sumie 8) i wszystko się mieści. Tego najbardziej się bałam, bo lubię gotować i zaryzykowałam radykalne zmniejszenie kuchni i gadżetów. Nie widzę różnicy.

          Poradniki mogą być fajną inspiracją na początek, kopem- potem wam będzie łatwiej.
          Zatem- do boju, dziewczynkismile

          PS. To, żeby porządki robili wszyscy domownicy równoczesnie dla mnie jest super, skraca czas, nikt nie jest zmęczony i wkurzony. Ale nie u każdego i nie zawsze się dasmile
      • mirmunn Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:33
        Dobrze prawisz, Danaidesmile smile smile
    • morgen_stern Re: metoda Konmari 28.07.16, 09:36
      Podobny efekt (czyli nagła chęć na sprzątanie, porządkowanie etc.) daje obejrzenie odcinka "Obsessive compulsive cleaners", jest na youtube. Niby hahaha, ale wariaci, a po 3 odcinkach klęczałam przed piekarnikiem ze starą szczoteczką do zębów big_grin
      • maj18-98 Re: metoda Konmari 28.07.16, 21:50
        Cudowne! Dziekuje!
        Ja jeszcze oglądam A.Turner/ mam jeden sezon na dvd/ oraz Rozenkowa. Kiedys był fajny program Jak czysty jest twoj dom, tez dawał kopa. Ale w sieci go nie ma niestety,
        Zawsze mieszkania brudasów polepszają mi humor i dopingują, jak wrócę z urlopu to PPD bedzie mi mogla buty czyścić.
        • peonka Re: metoda Konmari 28.07.16, 23:36
          Jeśli znasz angielski, to na YT jest pełno How clean is your house.
          Uwielbiam programy o sprzątaniu, niestety motywują mnie mocno i na bardzo krótko smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka