Dodaj do ulubionych

Groźby karalne ; )

25.07.16, 22:32
Otóż moja 8-latka skarży się, że czepia się jej (i jej koleżanek) jedna starsza pani...Pani podobno potrafi powiedzieć, że to nie jej klatka i żeby sobie pod swoją szła lub, że jak zejdzie to im nogi z d... powyrywa czy łby ukręci ; )
Dzieci, jak to dzieci, bawić się gdzieś muszą. Raz tu, raz tam. Pewnie i czasem hałasują, może gdzieś pani po trawniku przemkną czy liścia z krzaka urwą.
Dzisiaj byłam świadkiem takiego zdarzenia - pani z balkonu coś tam mruczała o tym jak "chowam" dziecko. Rozmawiałam ze wszystkimi dziewczynami i zgodnie twierdzą, że nic takiego nie robią a pani się ciągle czepia. Jak któraś się spojrzy to słyszy "co się gapisz, to nie telewizor".
Dziewczyny w wieku od 7 do 10 lat. Cóż one tej kobiecie przeszkadzają?
Obserwuj wątek
    • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:33
      A i co z kobietą robić i czy w ogóle się w to mieszać?
    • jola-kotka Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:34
      Malo to idiotek na swiecie?
    • raniuszek_0 Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:36
      Obiektywnie - pewnie nic, ale zawsze się znajdzie jakiś wrzód na tyłku osiedla, który skutecznie obrzydza wszystkim życie, bo sam swojego nie lubi. W czasach mojego pacholęctwa był to taki sąsiad z parteru, który w nas potrafił nawet czymś rzucać, bo mu przeszkadzało że biegamy albo jemy mirabelki z (nie jego) drzewa.
    • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:43
      Wszystko zależy - może starsza pani przesadza a może nie.
      Bo szczerze powiem, mieszkanie na przykład na parterze i bierne uczestnictwo w piskliwo- krzykliwych zabawach dzieci, które upodobały sobie to wlaśnie miejsce może wkurzyć każdego.
      Na wyższych piętrach nie jest to aż tak upierdliwe i niestety uciszanie dzieci przez sąsiadów z dołu może wydać się czepianiem. Moja znajoma tak własnie mieszka, nie da się chwilami rozmawiać i slyszeć rozmówcy, przy otwartym oknie. O drzemce , czy lekturze w ciszy może zapomnieć. Naprawdę jest głośno. A dzieci sto metrów dalej mają otwartą bramę placu szkolnego......

      Czasem warto spojrzeć na problem z drugiej strony
      A nawet najsympatyczniejsze dzieciaki potrafią generować mocne decybele. Ich prawo, ale nie muszą tego robić tuż pod czyimiś oknami.
      • 3-mamuska Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:51
        Dokładnie mysle ze dzieci sa po prostu upierdliwe.
        Krzyczą śmiej sie piszczą.
        Moze trzeba z dziećmi pogadac, zeby starały sie bawić w innym miejscu.
        A nie wierze ze biegają w ciszy. I tylko czasem hałasują.
        A wyrywanie liści z ozdobnych roślin pod czyimś oknem tez niezbyt.
        Człek jak wroci z pracy chciałby odpocząć.
        Nawet zwykle śmiechy rozmowy przeszkadzają.
        • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:55
          Kobieta starsza więc raczej nie pracuje. Nie mówimy o roślinach ozdobnych tylko ew. o krzakach tam rosnących.
          • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:26
            A to.pracujący tylko ciszy potrzebują ?
            • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:37
              To ty zaczęłaś o pracy...i odpoczynku po niej...
              • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:45
                To był przykład na potrzebę ciszy. Możliwosci jest wiele. Po prostu uważam, że w blokowiskach również dzieci powinny być uczone szacunku dla innych, właśnie unikania wrzasków pod oknami. Za tym oknem może mieszkać ktoś, kto potrzebuje spokoju, obojętne z jakiego powodu.
                Co innego, kiedy ktoś ma dom z ogrodem, wtedy na więcej można sobie pozwolić.
                Ale kiedy dzieli się przestrzeń z innymi ludźmi to trzeba tak się zachowywać, by wzajemnie sobie nie przeszkadzać.
                Tak mnie wychowano i tak wychowuję dzieci. Metodą niebezstresową.
                • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:50
                  Dlaczego zakładasz, że one wrzeszczą? Rozumiem, że Twoje dzieci nigdy nie wychodziły na podwórko by nie zakłócać przestrzeni publicznej. Mam nadzieję, że psa też nie masz i nie szczeknie czasem pod cudzym oknem. A i zapomniałam o tych draniach co trawę koszą - to dopiero hałaśliwcy wredni.
                  • taki-sobie-nick Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:52
                    manala napisała:

                    > Dlaczego zakładasz, że one wrzeszczą?

                    Statystyka. I złośliwości wobec gamy nic ci nie pomogą.
                  • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:17
                    Moje dzieci faktycznie nie bawiły się pod cudzymi oknami. Zabranialam.
                    Na placach zabaw - i owszem.
                    Wiem, że odebrałam wychowanie niemodne, uczono mnie nie przeszkadzania innym.

                    Przepychanie się łokciami jest teraz modniejsze. Kto głowniej krzyczy, ten ma rację. A dzieciom wcale nie wolno wszystkiego. Zobaczysz, zmieni Ci się optyka, jak dzieci podrosną a inna grupka będzie latać i bawić się pod blokiem.
                    Może nawet kiedyś, jako staruszka przegoniesz jakieś biegające ,, w ciszy,, po klatce schodowej dzieciaki.
                    • chicarica Re: Groźby karalne ; ) 27.07.16, 16:58
                      Jako osoba mieszkająca na 1 piętrze cieszę się, że są ludzie którzy wychowują dzieci nie patrząc tylko na czubek własnego nosa. Błogosławieni cisi.
          • 3-mamuska Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 02:10
            A znasz powiedzenie szanuj zieleń?
            Moja mama zawsze zwracała mi uwagę i tłumaczyła, ze jakby kazdy przeszedł i zerwał listek to po 2 tygodniach byłby gole badyle.
            Ktoś to zasadził dba , wydaje miasto kase. A dzieci radośnie niszczą i jeszcze sa utwierdzanie w przekonaniu ze nic złego nie robia.
            Przeszkadza im ten krzak czy jak?
            • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:07
              Puknij się. Zawsze zwracam uwagę na niszczenie czegokolwiek. Wczoraj w pierwszej kolejności też opitoliłam córkę za zrywanie listków. Masz problemy z czytaniem czy jak?
      • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:53
        Pani z I piętra, dzieciaki chowają się w cień bo teraz trudno gdzie indziej wytrzymać ale myślę, że jakieś szczególnie głośne nie są bo bawią się i pod naszą klatką a również na I mieszkam.
        • 3-mamuska Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 02:11
          Poza tym czemu dzieci nie bawią sie pod swoja klatka schodowa?
          Płac zabaw daleko i mamusia wypuści dziecko pod blok i ma spokoj , niech dziecko sie drze koło okien innych. Bo sie dziecko na płac zabrac nie chce.
          • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:05
            Nie czytasz ze zrozumieniem. Dzieci bawią się w różnych miejscach i nikomu innemu nie wydają się przeszkadzać. Akurat to jest klatka schodowa gdzie mieszkają dwie z dziewczynek więc chcąc nie chcąc bywają również pod oknami tej pani. Mają swoje zabawy i niekoniecznie chcą spędzać czas na placu zabaw z mamusiami (u nas plac w pełnym nasłonecznieniu - ani kawałka cienia i jedynie wieczorem da się tam wytrzymać). Poza tym musiałabym chyba prawie cały czas siedzieć na tym placu bo moje dziecko w wakacje bardzo dużo czasu spędza na dworze.

          • miliwati Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:57
            3-mamuska napisała:

            > Poza tym czemu dzieci nie bawią sie pod swoja klatka schodowa?
            > Płac zabaw daleko i mamusia wypuści dziecko pod blok i ma spokoj , niech dzieck
            > o sie drze koło okien innych. Bo sie dziecko na płac zabrac nie chce.

            8-latków zabierać na plac zabaw? ICKJ?

            • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 11:04
              No, autorka ma problem, że same sobie nie pójdą. Skoro same pójść nie mogą, to należy zabrać, logiczne.
        • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 09:04
          Wiesz, mi radosne okrzyki mojego dziecka też nie przeszkadzają, nawet uważam je za urocze. Ale już takie same okrzyki cudzego dziecka wurwiają mnie niemiłosiernie. Na 1 piętrze bardzo dobrze słychać to, co się dzieje pod oknami, wystarczy że pani ma choć lekką nadwrażliwość słuchową albo z racji wieku jest zmęczona i schorowana i takie "nie jakieś szczególnie głośne" zabawy są torturą.
          • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:09
            A dzieci z racji wieku nie mają żadnych praw?
            • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:51
              Mają. Ale nie mają prawa do darcia japy pod cudzymi oknami. Bycie dzieckiem nie oznacza że można robić wszystko i wszyscy mają się dostosować bo to dziecko.
              Już wiemy, że jest plac zabaw, niech rodzice zapewnią im możliwość zabawy tam. Dzieci nie chcą, to rodzice mają problem, a nie ich sąsiedzi, niech rodzice zorganizują potomstwu czas. nawet jeśli oznacza to, o boru, boru, boruuuu, co za tragedia i dramata, że muszą przez cały dzień zajmować się swoimi dziećmi.
              Pomyśl sobie, że ta pani jest w podobnej sytuacji, jak ty kiedy dowiedziałaś się od tatusia, że nie weźmie swojego dziecka na kolana. Choć właściwie to ona jest w gorszej, ty męczyłaś się kilkadziesiąt minut, ona kilkadziesiąt dni.
              Nie wiem jak ty, ale ja staram się żyć tak żeby słabsi ode mnie nie musieli być narażeni z mojego powodu na nieprzyjemności. Tak mnie wychowali rodzice, którzy nie pozwalali mi ganiać w tę i z powrotem po mieszkaniu i bawić się z krzykami. Dziwni jacyś byli jak na obecne standardy, ale wtedy nazywało się to kulturą osobistą. Ta pani jest słabszą stroną i to ona jest narażona na niewygody z powodu twojego dziecka, a nie odwrotnie. Dziecko będzie chciało, to będzie darło się dalej, co najwyżej powie mamie, że stara wariatka znów się czepiała.
              • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 12:59
                Dokładnie.
                Na dodatek, tak już poważniej - na hałasy w blokowisku jest paragraf. Gdyby babci się chciało zakosztować sądowej rozrywki.
                Koleżanka z pracy, ze swoją wspólnotą budynkową podali do sądu rodzinkę zachęcającą słodkie dzieci własne do kopania piłki o mur bloku. Tuż pod oknami ,, nadwrażliwych ,, emerytów,,. Dowiem się jutro co to za paragrafy, ale faktycznie są takie, zabezpieczajace prawo do komfortu i wypoczynku, w ciagu dnia. A tłumaczenie, ze dzieci muszą latać i drzeć się pod blokiem, bo mamuni ciężko iść z nimi na plac zabaw, tylko fatalnie świadczy o rodzicielce.
                Pod blokiem niech się bawią nieuciążliwe i dobrze wychowane dzieci.
                • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:08
                  Na groźby uszkodzenia ciała też jest paragraf .

                  Jakie to nieuciążliwe i dobrze wychowane dzieci? Na baczność siedzące na ławeczce pod blokiem?
                  • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:20
                    I tu się mylisz. Groźba karalna jest karalna jeśli a) jest bezprawna - ok, jest; b) wzbudza realną obawę spełnienia - no nie wzbudza jak widać. A i b muszą być spełnione łącznie.
                    To są zupełnie normalne dzieci, całkiem sporo ich widuję na okolicznych placach zabaw. Na baczność nie stoją, bawią się zwyczajnie.
                    • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:23
                      To czemu zakładasz, ze moje się bawi "niezwyczajnie"?

                      • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:31
                        Moim kryterium zwyczajnej zabawy jest kryterium hałasu. Mam nadwrażliwość słuchową, jak jest hałas, to mnie boli. Skoro ich zabawa mnie nie bolała, to znaczy że była zwyczajna.
                        Zabawa twojego dziecka przeszkadza komuś (skoro przeszkadza tej pani, to mnie pewnie by bolała), to znaczy że nie jest zwyczajna.
                        • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:36
                          I rozumiem, że z powodu Twojej nadwrażliwości Twoje dzieci mówiły szeptem.
                          • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:48
                            Mam 1,5 roczne dziecko. Mówi zupełnie normalnie jak na dziecko w tym wieku. I tak, uczymy go żeby nie krzyczał bez potrzeby. Nie ze względu na mnie. Ze względu na to, że żyje miedzy ludźmi.
                            • chicarica Re: Groźby karalne ; ) 27.07.16, 17:10
                              Nie wierzę, są jeszcze normalni ludzie na świecie.
      • fadilla Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:56
        I zapewne tak własnie jest w tym przypadku. Co zrobić? Nakazać dzieciom zmianę miejsce "placu zabaw".
        • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 22:59
          Zawsze jest szansa, że w innym miejscu też będą przeszkadzać i co wtedy?
          • gama2003 Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:30
            Wytłumaczyć, że wrzaski pod oknami nie bardzo zjednują dorosłych przyjaciół. Naprawdę nie każdy musi lubic dzieci, zwłaszcza cudze.
            Miał tu nawet ktoś na forum udaną sygnaturkę - czy to naszę dziecię tak kwili, czy bachor sąsiada drze mordę...
            Coś w tym niestety jest.
            Nie macie w okolicy placu zabaw ? Bywają trochę oddalone od okien ? Albo jakiegoś boiska ?
          • taki-sobie-nick Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:32
            Inni ci tak zatruwają życie na każdym kroku... ale za to TWOJE dzieci Z PEWNOŚCIĄ są miłe, ciche, tu tylko listeczek zerwą, tam tylko przebiegną...

            • manala Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:36
              Tak mamy plac zabaw ale jest oddalony. Jedna z dziewczynek jest niepełnosprawna. Młodsze nie mogą same chodzić (ulica).
              Nigdzie nie napisałam, że moje dzieci są miłe i ciche bo większość dzieci cichych nie jest. Pani jednak mieszka w bloku więc z jakimiś hałasami trzeba się jednak liczyć.
              • manala Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:41
                Kiedyś chodziłam do ludzi mieszkających na 3 piętrze. W dole, po przeciwnej stronie ulicy, 2 przedszkola...To dopiero był hałas ; )
                • taki-sobie-nick Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:43
                  manala napisała:

                  > Kiedyś chodziłam do ludzi mieszkających na 3 piętrze. W dole, po przeciwnej str
                  > onie ulicy, 2 przedszkola...To dopiero był hałas ; )

                  No i co z tego?
              • taki-sobie-nick Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:43
                Pani jednak mieszka w bloku więc z jakimiś hałasami trzeba się jed
                > nak liczyć.

                Aha...

                Czyli jak Manali źle z innymi, to wokół same chamy.
                Jak innym źle z Manalą, to "z kłopotami trzeba się liczyć".

                Niepełnosprawna - co w związku z tym?

                • manala Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:47
                  Jak to ze mną? Ja tam nie łażę.
                  Chyba jednak chcesz się przyczepić bo moim zdaniem sytuacje są zgoła inne.

                  • taki-sobie-nick Re: Manala, wiesz co? 25.07.16, 23:51
                    manala napisała:

                    > Jak to ze mną? Ja tam nie łażę.

                    Naprawdę nie rozumiesz czy rżniesz głupa?


                    > Chyba jednak chcesz się przyczepić bo moim zdaniem sytuacje są zgoła inne.

                    Oczywiście.


                    Gdybyś to ty była na miejscu owej laski od tłustego jegomościa w kolejce linowej,


                    napisałabyś zapewne o "o co babie chodzi, latem przyjeżdża do Zakopanego, tłumy ludzi, z jakimiś uciążliwościami trzeba się liczyć".

                    Zasada twojego myślenia jest taka, że Manala/dzieci Manali/pies Manali/samochód Manali/inne byty związane z Manalą nie przeszkadzają nikomu.


                    To tylko inni mogą przeszkadzać Manali.
                    • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 00:07
                      Wiesz, mój siostrzeniec był regularnie nachodzony przez policję bo sąsiad się skarżył, że się za głośno śmieją, że drzwi od szafy im skrzypią lub krzesła stukają. (Siostrzeniec miał na stanie jedno krzesło na kółkach). W końcu zagroził założeniem sprawy o nękanie i się skończyło...A gościu był taki, że chwalił się wszystkim ile on to studentów wykurzył z bloku...
                      Starzy wariaci też się zdarzają ale nie to na pewno dzieci są wredne, niemiłe i wrzeszczą. I biedna pani starsza może im grozić przetrąceniem kończyn - tak, to jest git.
                      • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 00:12
                        A i dodam, że dzieci bawią się w różnych miejscach. Problem ma tylko ta pani.
                      • taki-sobie-nick Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 00:21
                        manala napisała:

                        > Wiesz, mój siostrzeniec był regularnie nachodzony

                        Tak, tak, oczywiście.




                        > Starzy wariaci

                        Jakie miłe, empatyczne określenie. Ale gdyby ktoś nieprzyjemnie określił twoją niepełnosprawną córkę, byłoby gadaniny na 450 postów, jakie ludzie chamidła.



                        też się zdarzają ale nie to na pewno dzieci są wredne, niemiłe i
                        > wrzeszczą.


                        I biedna pani starsza może im grozić przetrąceniem kończyn - tak, t
                        > o jest git.

                        "Git" to gwara więzienna.

                        I bądź łaskawa nie wmawiać mi tego, czego nie powiedziałam.


                        "Biedna pani starsza", "przetrącenie kończyn", "dzieci NA PEWNO są WREDNE, NIEMIŁE i wrzeszczą" - tego wszystkiego nie napisałam. A zwłaszcza nie użyłam słów napisanych wielkimi literami.
                        • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 00:29
                          Dlaczego sugerujesz, że kłamię?

                          Nie mam niepełnosprawnej córki. Moje dziecko przyjaźni się z niepełnosprawną dziewczynką, która akurat mieszka w klatce rzeczonej pani.

                          Tak uważam, że facet mieszkający and moim siostrzeńcem, to stary wariat. Lub jak wolisz STARY WARIAT.

                          "Git" weszło dawno do języka potocznego. Chyba, że wolisz wierzyć iż z więzienia piszę
                          : )

                          No więc co masz do powiedzenia w kwestii pani grożącej dzieciom (małym jeszcze), że im łby pourywa?
                          • taki-sobie-nick Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 00:39
                            manala napisała:

                            > Dlaczego sugerujesz, że kłamię?

                            Ja sugeruję?

                            >
                            > Nie mam niepełnosprawnej córki. Moje dziecko przyjaźni się z niepełnosprawną dz
                            > iewczynką, która akurat mieszka w klatce rzeczonej pani.

                            No to źle zrozumiałam wpis:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,162066353,162066353,Grozby_karalne_.html?p=162066864
                            >
                            Źle cię zrozumiałam... i natychmiast usłyszałam zarzut, że sugeruję ci kłamstwo.


                            > Tak uważam, że facet mieszkający and moim siostrzeńcem, to stary wariat. Lub ja
                            > k wolisz STARY WARIAT.

                            Bardzo obraźliwe określenie. Tak przy okazji, każdy może zachorować psychicznie. Ty też. Wariaci to nie jest osobna grupa ludzi. Oni też przeważnie kiedyś byli zdrowi.


                            > "Git" weszło dawno do języka potocznego. Chyba, że wolisz wierzyć iż z więzieni
                            > a piszę
                            > : )

                            Oooo, znowu mi wmawiasz. Ja ci nie imputuję, że piszesz z więzienia. Po prostu robię uwagę o pochodzeniu słowa, a ty natychmiast wyciągasz z tego daleko idące wnioski.

                            >
                            > No więc co masz do powiedzenia w kwestii pani grożącej dzieciom (małym jeszcze)
                            > , że im łby pourywa?

                            Nie jestem świadkiem, a ty nie jesteś sędzią, żebyś mnie w ten sposób wzywała do odpowiedzi. tongue_outPP


                            • taki-sobie-nick Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 00:39
                              i zaraz zarzut, że sugeruję kłamstwo...

                              Ty faktycznie zakładasz, że ludzie to wredne gnomy.
                              • manala Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 00:49
                                > Wiesz, mój siostrzeniec był regularnie nachodzony

                                Tak, tak, oczywiście

                                A to co? Moim zdaniem powątpiewanie i raczej się nie mylę : )

                                Tak i powodu "pana normalnego inaczej" mój siostrzeniec nie może do własnego mieszkania zaprosić znajomych a jego dziewczyna nie może sobie poćwiczyć.
                                • taki-sobie-nick Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 01:00
                                  manala napisała:

                                  > > Wiesz, mój siostrzeniec był regularnie nachodzony
                                  >
                                  > Tak, tak, oczywiście
                                  >
                                  > A to co? Moim zdaniem powątpiewanie i raczej się nie mylę : )

                                  Cóż za triumf. Czyżby nie wolno było powątpiewać w twoje słowa?

                                  Jaka szkoda, że to jedyne moje słowa z kilku postów, do których się odniosłaś.



                                  >
                                  > Tak i powodu "pana normalnego inaczej"

                                  To też jest silnie ironiczne.

                                  mój siostrzeniec nie może do własnego mi
                                  > eszkania zaprosić znajomych a jego dziewczyna nie może sobie poćwiczyć.

                                  No fakt, jego dziewczyna może wszak ćwiczyć wyłącznie u niego.
                                  • princess_yo_yo Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 12:36
                                    no ale sama twierdzisz ze jak sie mieszka w bloku to trzeba sie liczyc z niedogodnosciami sasiedzkimi, czy to dzieci pelnosprawne czy nie czy staruszkowie z problemami natury zdrowia psychicznego.

                                    btw, dorosly i racjonalnie myslacy czlowiek nie bylby w stanie prezentowac tak daleko posunietego kalizmu jak twoj, na dodatek to czerpanie przyjemnosci z pielegnowania zlych emocji. ten staruszek wariat tez pewnie tak zaczynal i zobacz jak skonczyl smile
                                    • princess_yo_yo Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 12:36
                                      zle sie podpielam, przepraszam
                                    • manala Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 13:03
                                      Ciekawe czy miałabyś takie same zdanie jeśli zaprosiłabyś na kawę koleżanki i byście się trochę pośmiały, pożartowały a za chwilę miałabyś policję u drzwi. Mówię o takiej sytuacji (godz. 15, dzień). I tak kilka razy. Nadal byłabyś taka wyrozumiała w stosunku do pana sąsiada?
                                      Granice w zachowaniu obowiązują wszystkich i starszy człowiek to nie święta krowa.
                                      • princess_yo_yo Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 13:09
                                        gratuluje reaktywnosci policji, w moim pierwszym swiecie do zdarzen tego typu w ogole nie przyjezdzaja chyba, twoje miasto musi miec 100% wykrywalnosci wszystkich przestepstw, skoro kazde zgloszenie jest tak szybko i wnikliwie rozpatrywane smile

                                        a czy ktos tutaj twierdzi ze starszy czlowiek to swieta krowa? ja ci tylko napisalam ze biorac pod uwage twoje podejscie do zycia teraz to skonczysz dokladnie tak samo jak ci ktorym teraz zarzucasz problemy psychiczne i starcza upierdliwosc.
                                      • taki-sobie-nick Zależy, jak głośno "trochę by się śmiały" 26.07.16, 20:17
                                        Gdyby sobie żartowały w skali 80 dB przez kilka godzin...

                                        Tak, tak, twoje dzieci są kochane i najcichsze na osiedlu.
                                    • taki-sobie-nick Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 20:12
                                      ten staruszek wariat tez pewnie tak zaczynal i zobacz
                                      > jak skonczyl smile

                                      Princess, to nie jest zabawne. Nie, choroba psychiczna nie zaczyna się od pielęgnowania złych emocji.
                                      • princess_yo_yo Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 20:46
                                        ale tutaj mamy tylko doniesienie o chorobie psychicznej wg forumki ktorej percepcja rzeczywistosci jest dosc szczegolna.

                                        pielegnowanie zlych emocji moze byc objawem depresji a jeden problem ze zdrowiem psychicznym moze sie laczyc z innymi jesli nie jest leczony
                                        • manala Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 20:54
                                          Człowiek, który (mieszkając nad siostrzeńcem), który słyszy szuranie krzeseł (których de facto w mieszkaniu nie ma) normalny nie jest. Policja w mieszkaniu siostrzeńca była chyba z 9 razy. Nigdy nie został ukarany mandatem. To chyba świadczy o zasadności wezwań. Policjanci tłumaczą się tym, że jeśli mają wezwanie to muszą przyjechać i sprawdzić. I tak szanowny, normalny obywatel bawi się za pieniądze podatników.
                                          • facetidealny Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 21:02
                                            manala napisała:
                                            > Człowiek, który (mieszkając nad siostrzeńcem), który słyszy szuranie krzeseł (k
                                            > tórych de facto w mieszkaniu nie ma) normalny nie jest.

                                            Bo ktoś nienormalny może złośliwie szurać po podłodze byle czym.
                                            A że ktoś słyszący szuranie myśli, że ten ktoś szura krzesłem, to nie znaczy że jest nienormalny.
                                          • princess_yo_yo Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 21:20
                                            dla mnie to swiadczy glownie o tym ze policja nie wykorzystuje swojego czasu optymalnie bo powinna robic miec procedure podobna do medycznego triaz zeby ocenic czy ma sie pedzic do wezwania czy moze porozmawiac z szanownym obywatelem ktory wydaje sie marnowac pieniadze podatnikow.

                                            co do normalnosci, to jest sprawa bardzo relatywna jak widzisz, ja moge np uwazac ze osoba ktora zamiast starac sie rozladowac sytuacje konfliktowa albo rozwiazac sytuacje ktora jej nie pasuje tak zeby osiagnac efekt i nie musiec wylewac swoich zali na forum z powodu zdenerwowania sutyacja ktorej sama jeset wspolautorem, jest nienormalna, przeciez normalny czlowiek nie uprzykszalby zycia sobie i otoczeniu w ten sposob.
                                            • manala Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 21:43
                                              Ale ja nie weszłam z nikim w konflikt? Nie byłam też zdenerwowana. Raczej zaskoczona. I w jaki sposób komuś życie uprzykrzam? Nigdy z tą kobietą nie rozmawiałam. Nic o niej nie wiem. Ona zaś wie jaki zawód wykonuję bo wczoraj coś właśnie o tym burczała. Słowem się nie odezwałam. O jakim konflikcie piszesz?
                                          • taki-sobie-nick Co do dziewczyny siostrzeńca 26.07.16, 21:32
                                            "Pani jednak mieszka w bloku więc z jakimiś hałasami trzeba się jed
                                            > nak liczyć".

                                            Co do pana - skąd wiesz, że pan chce, żebyś wzywała policję? Pan jedynie się kłóci, a na to nie potrzeba pieniędzy podatników.

                                            • manala Re: Co do dziewczyny siostrzeńca 26.07.16, 21:47
                                              Pijesz dziś? Kto wzywa policję? Nigdy nie wzywałam żadnej policji. Policję to wzywa sąsiad siostrzeńca. Czytanie...
                                              • taki-sobie-nick Re: Co do dziewczyny siostrzeńca 26.07.16, 22:03
                                                manala napisała:

                                                > Pijesz dziś?

                                                Bardzoś uprzejma. Nie, pomyliły mi się liczne wymieniane przez ciebie problemy z cyklu "Manala, jej bliscy i bliscy tych bliskich złośliwie dręczeni przez sąsiadów".
                                                • manala Re: Co do dziewczyny siostrzeńca 26.07.16, 22:11
                                                  Nie dręczą mnie sąsiedzi. Poza jedną dziwną sytuacją nigdy nie miałam konfliktów z sąsiadami.
                                                  Ta pani nie jest moją sąsiadką. Mieszka w innym bloku. Nie znam jej.
                                                  • taki-sobie-nick Re: Co do dziewczyny siostrzeńca 26.07.16, 22:25
                                                    manala napisała:

                                                    > Nie dręczą mnie sąsiedzi*. Poza jedną dziwną sytuacją nigdy nie miałam konfliktó
                                                    > w z sąsiadami.

                                                    *To co, może teraz ja powinnam zapytać "Pijesz coś?" i dodać "Czytanie ze zrozumieniem..."

                                                    Pisałam "Manala, JEJ BLISCY I BLISCY TYCH BLISKICH złośliwie dręczeni przez sąsiadów".

                                                    Do kategorii "jej bliscy" należy siostrzeniec, a do ostatniej - jego dziewczyna.

                                                    Najwyraźniej nie widzisz, na co odpisujesz.



                                                    > Ta pani nie jest moją sąsiadką. Mieszka w innym bloku. Nie znam jej.
                                        • taki-sobie-nick Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 21:30
                                          princess_yo_yo napisała:

                                          > ale tutaj mamy tylko doniesienie o chorobie psychicznej wg forumki ktorej perce
                                          > pcja rzeczywistosci jest dosc szczegolna.
                                          >
                                          > pielegnowanie zlych emocji moze byc objawem depresji

                                          co ty wypisujesz?

                                          że niby depresant siedzi i złośliwie pielęgnuje?

                                          on po prostu NIE MA SIŁY do działania

                                          no chyba że jakiejś depresji maskowanej czy cóś
                                          • lokitty Re: Źle zrozumiałam wpis 27.07.16, 00:49
                                            Rly? A spotkałaś się kiedyś z teorią, że np. gniew i agresja też mogą być objawem depresji? Np. gniew młodej matki skierowany na niemowlę?
                                • taki-sobie-nick Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 01:01

                                  > A to co? Moim zdaniem powątpiewanie i raczej się nie mylę : )
                                  >
                                  Powątpiewanie jest zabronione, Wysoki Sądzie?
                                  • manala Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 01:12
                                    dobranoc : )
                                  • rosapulchra-0 Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 06:29
                                    Ale manala ma rację. Podważasz jej zdanie, deprecjonujesz wszystko, co ona pisze, a gdy zadała ci konkretne pytanie, to unikasz odpowiedzi. I żeby to była pierwsza taka sytuacja, ale ty taką strategię stosujesz do każdego i w każdej dyskusji.
                                    • tak_to_nowy_nick Re: Źle zrozumiałam wpis 26.07.16, 14:24
                                      Hahaha trollo-sęp wyczuł jatkę i już krąży, mimo że w temacie wątku nic nie ma do dodania big_grin
              • landora Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 13:22
                Wiesz co, w tym momencie mam plac zabaw pod oknem. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak niektóre dzieci potrafią się drzeć - bo krzykiem tego nie sposób nazwać.
                A tyle piszesz o tych innych ludziach, którzy tylko o własnym tyłku myślą...
                • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 13:24
                  No dobrze ale czemu zakładasz, że moje dziecko drze się pod blokiem tej pani?
                  • iwoniaw Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 14:38
                    czemu zakładasz, że moje dziecko drze się pod blokiem tej pani?

                    Hm, może dlatego, że w poście startowym sama napisałaś:
                    Pewnie i czasem hałasują, może gdzieś pani po trawniku przemkną czy liścia z krzaka urwą. ?
                    • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 14:46
                      Dla mnie hałas nie jest równoznaczny z darciem się.
                      • iwoniaw Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 14:48
                        Sugerowałaś zatem, że przemieszczają się z efektem młotów pneumatycznych, skoro generują hałas inaczej niż paszczą?
                        • manala Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 14:49
                          A rozumiesz, że np. mogą się śmiać, rozmawiać, bawić?
                          • landora Re: Manala, wiesz co? 26.07.16, 14:58
                            Bo generalnie dzieci tak mają. Są głośne. Moje ma właśnie etap pisku i generuje takie ultradźwięki, że nietoperz by się ich nie powstydził. Tylko że jemu jeszcze nie wytłumaczę, ma pół roku. Wyobrażam sobie, że dla sąsiadów byłoby to wkurzające. Na szczęście sąsiadów brak. Starszym dzieciom można zwrócić uwagę, że jest różnica między radosnym pokrzykiwaniem a darciem się z całej siły.
    • alpepe Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:39
      Opieprzyłabym kobietę, że nie wiedziałaby, jakimi opłotkami chodzić, by mnie nie spotkać. Ale sama mam dzieci z gatunku grzecznych, empatycznych i niedrących ryja. Kiedyś, dawno dawno temu sąsiadka z klatki obok próbowała z podwórka przepędzać moją wówczas siedmioletnią córkę, która się bawiła z koleżankami. Owszem, śmichy chichy odchodziły, ale niegłośne, NORMALNE. Poszłam, opieprzyłam, nie nie córkę et consortes, sąsiadkę, że nie ma prawa mi wyganiać dziecka z trawnika, bo to wspólne podwórko. Ale mnie denerwuje wszystko, tylko nie krzyki dzieci, mam niedaleko szkołę i dzieci wszelkie przerwy tzw. Hofpausen spędzają na podwórzu i drą ryje, ile się da. Nie rusza mnie to, to dzieci.
      A co do sąsiadki z wątku, podejrzewam, że ma fisia ze starości i jest upierdliwa i wszystko jej przeszkadza.
      • manala Re: Groźby karalne ; ) 25.07.16, 23:44
        Tak też twierdzą dziewczyny. Moja mówi, że pani ją przegania jak ona idzie zadzwonić po koleżankę domofonem.
        • albertynaa Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:02
          Od kiedy 7-mio i 10-cio latki to "dziewczyny"? Raczej dziewczynki i do "dziewczyn" to sporo im póki co brakuje.
          • alpepe Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:10
            Rzep ci na imię, by się tak czepiać słówek?
            • albertynaa Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:13
              Ależ to nie czepianie się słówek- tylko swoiste manipulowanie sytuacją. Naprawdę tego nie widzisz?
              • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:15
                Wyjaśnij bo nie rozumiem?
                • albertynaa Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:29
                  Ano w sąsiednim wątku dotyczącym podróży i braku wolnych miejsc dla Twoich dzieci tę samą 8 latkę nazwałaś "dziewczynką" co diametralnie zmienia odbiór sytuacji.
                  • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:33
                    Bo to są dziewczynki ale często np. zwracam się do nich "dziewczyny" - żartobliwie trochę. Manipulacja niezamierzona - zresztą nie wiem czemu to niby miałoby służyć?
                  • lokitty Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 06:43
                    No bez przesady, tutaj to by sama sobie kamyczek do swojego ogródka wrzuciła, o ile "dziewczynkom" wybaczam wrzaski i piski, o tyle od "dziewczyn" oczekiwałabym zachowania... no właśnie dużych dziewczyn wink.
                    • albertynaa Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 11:13
                      "Dziewczyny" nie piszczą ani nie wrzeszczą, są stonowane i delikatnie się obchodzą z krzaczkami- nie to co "dziewczynki". Starsza pani jest za to przewrażliwiona i złośliwa wink
                      • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:16
                        A gdzie ja napisałam, że piszczą czy wrzeszczą? To sobie same dopowiedziałyście.
                        Moje dziecko jest przeganiane bo idzie zadzwonić domofonem po koleżankę.

                        • albertynaa Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 14:17
                          Pamięć masz dobrą tylko krótką. smile
                          W poście założycielskim pisałaś.
                      • lokitty Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 22:59
                        Czy ja wiem... big_grin big_grin big_grin
      • kamunyak Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:19
        mnie akurat dzieci tez nie przeszkadzają. Szczegolnie dlatego, że sie przemieszczają i nigdzie raczej "nie drą się" na stałe.
        Natomiast juz psy, drące się pod oknami, potrafią doprowadzić mnie do szału w 5 minut. Normalne szczekające psy, takie co to przejda chodnikiem i zaszczekają "bo coś", nie. Ale takie co to paniusia idzie na spacer i zagada się z funfelą pod moimi okanami a (najcześciej) yorczusie drą w tym czasie pyski, to dosyć mi przeszkadza. paniusia problemu nie widzi. Kiedyś taką opiepieprzyłam bo stała sobie późną nocą z takim właśnie yorczusiem. Funfela z drugim. Obie były mocno zdziwione "bo jakże tak... takie urocze pieski mogą komuś przeszkadzać o 23.00?"
        Generalnie to przeszkadza mi ludzka bezmyslnośc i bezczelnośc.
        Nie widze na to sposobu.
        Masz psa?
        Poza tym...ciebie denerwuje wszystko, tylko nie dzieci. A starsza panią może nie denerwuje nic, poza dziećmi. Dlaczego twoje "zdenerwownie" ma być ważniejsze od "zdenerwowania" starszej pani?
        Bo tak? bo ty masz dzieci?
        Nie wiem, chyba poszłabym spytac starsza panią, o co chodzi skoro zaczyna sie to robic męczące dla córki.
        • taki-sobie-nick Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:23
          ma być ważniejsze
          > od "zdenerwowania" starszej pani?

          Zaraz się dowiesz, że według ciebie "biedna starsza pani ma prawo grozić dzieciom przetrąceniem kończyn i to jest git".


          > Bo tak? bo ty masz dzieci?
          > Nie wiem, chyba poszłabym spytac starsza panią, o co chodzi skoro zaczyna sie t
          > o robic męczące dla córki.
          • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:42
            Akurat to miałam ochotę dziś zrobić - zapytać w czym jej przeszkadzają dzieci ale znikła z balkonu.
            A i żeby jeszcze rozwiać snucia o bezstresowym wychowaniu na wstępie samym ochrzaniłam moją za zrywanie liści z krzaka (bo to akurat wiem, że robi odruchowo i robiła w chwili rozmowy ze mną). A łzy pociekły co zdarza jej się rzadko więc chyba zabolało, że zamiast trzymać jej stronę (przyszła się poskarżyć) zaczęłam od postawienia do pionu. Potem jednak sobie pomyślałam, że porozmawiam z dziewczynkami i dopytam o szczegóły. Pani zapytać nie miałam szansy ale pewnie to zrobię.
            • landora Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:27
              W zeszłym roku w wakacje dowiedziałam się, że jestem nienormalna, bo mi dziecko przeszkadza. A ja tylko poprosiłam, żeby nie biegało po naszym materacu i żeby może zachować jakąś odległość od siebie nawzajem na plaży (a miejsca było dość).
              Podobnie usłyszałam, kiedy zwróciłam uwagę babie wysadzającej dziecko pod krzakiem w zoo. 20m od bezpłatnego wc.
              Niektórzy po prostu uważają, że dziecko nie może nikomu przeszkadzać, bo jest dzieckiem.
            • princess_yo_yo Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 14:56
              zamiast pytac z nadzieja na klotnie w czym jej dzieci przeszkadzaja zapytaj grzecznie jak mozecie ten problem rozwiazac, skoro zgodnie z twoja relacja dzieci nie sa glosne. moze niech sie bawia troche dalej od okien albo pani moze jak z nia porozmawiasz jak z czlowiekiem tez dojdzie do wniosku ze problem jest moze troche nadmuchany. tylko ze ktos w tej sytuacji musi sie zachowac normalnie a niestety ty jestes tym samym typem czlowieka jak ta twoja nieznosna sasiadka wiec z dogadaniem sie moze byc ciezko.
              • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 14:59
                Wiesz, mnie to lata gdzie one się bawią. powiedziałam dziś młodej, że jak ją zobaczę pod tamtym blokiem to wraca do domu. Zalała się łzami bo co jak inni tam się będą chcieli bawić? Zamierzam jednak dotrzymać obietnicy - dla świętego spokoju ale nie z przekonania.
                • princess_yo_yo Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 15:41
                  z wlasna corka tez nie potrafisz rozmawiac nawyrazniej. idz na jakis kurs komunikacji moze albo efektywnego rozwiazywania sytuacji konfliktowych bo z twoich watkow na ematce wylania sie bardzo nieprzystosowany spolecznie czlowiek ktory tylko szuka zaczepki i rozglada co by go moglo zdenerwowac. ogarnij sie kobieto!
                  • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 17:00
                    Domorosła psycholożka? Dziękuję za wnikliwe przeczytanie moich wątków i wyważoną diagnozę : )
                    • princess_yo_yo Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 17:06
                      alez prosze bardzo big_grin jak nabedziesz troche samoswiadomosci moze ta seria nieszczesc i strasznych ludzi w kolo ciebie wreszcie sie skonczy wink
                      • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 17:07
                        O ile nie będę pisać na tym forum : )
        • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:59
          Oj uwierz, dzieci mnie też denerwują. Nie mam psa.
      • 3-mamuska Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 02:03
        Nie rusza mnie to, to dzieci.
        A co do sąsiadki z wątku, podejrzewam, że ma fisia ze starości i jest upierdliwa i wszystko jej przeszkadza.

        No ciebie nie rusza dla mnie to normalnie katastrofa. Nienawidzę jak dzieciaki gadają śmieją sie drą. Jak sie bawi dziecko sąsiadów w ogrodzie to normalnie nerwica mnie bierze. Powrót ze szkoły w godzinach kiedy jadą dzieci i autobus pełen to dla mnie najgorsza kara.
        Zakładam wtedy słuchawki.
        Mimo ze pracuje w szkole na przerwach uczy sie dzieciaki ze maja mowić nie wrzeszczeć.

        To w ciebie nie rusza nie znaczy ze całe osiedle ma
        Sie podporządkować dzieciom jakies normy społeczne istnieją. Wydzieranie sie pod oknem to brak wychowania.
        • taki-sobie-nick Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 20:55
          to normalnie ne
          > rwica mnie bierze.

          Nie, nerwica to nie jest wkurzenie i zdenerwowanie. To co innego. I raczej nie może "brać" - ma się ją albo nie.
    • 71tosia Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 00:36
      co robic? nauczyc dzieci mowic przepraszam ile razy starsza pani zwraca uwage. i zaproponowac dzieciakom inne miejsce zabaw (moze pod wlasnymi oknami). Ja akurat te pania doskonale rozumiem bo przez pare lat mieszkalam nad drzwami smietnika, ktore dzieci z upodobaniem uzywaly jako bramki a po drugiej stronie mieszkania mialam szkole podstawowa. wrzaski, walenie godzinami pilka o te drzwi, tratowana zielen i pretensje rodzicow ze zwracam uwage ich dzieciom bo przeciez dzieci sie tak fajnie i milo bawia. Dla ciebie to mile zabawy uroczych malych dziewczynek dla kogos kto tego wysluchuje godzinami to juz takie mile nie jest. Dzieci maja sie prawo bawic ale ta pani ma prawo do spokoju, moze wiec warto poszukac jakiego kompromisu.
    • lokitty Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 06:50
      Ja tam nie wiem.
      Moim starszym sąsiadkom przeszkadzają małe dzieciaki, które zjeżdżają się do dziadków - ich znajomych, bądź co bądź - na wakacje i bawią się na dole. Faktycznie jest nieciekawie, bo domy stoją w półkolu, podwórko małe, placu zabaw żadnego i te biedactwa rozkładają sobie koce na wyskubanym trawniku pod śmietnikiem. Trochę się niesie. Ale to jest w dzień i nie przez cały czas, ok. 20 dzieci milkną i ... do północy zaczyna się jazgotanie piesków, głośne dyskusje pań, które wreszcie wyszły na dwór, bo nie ma upału i muszą podzielić się plotami o sąsiadach, itp. itd. Są tacy, którzy urządzają regularne balangi - i to wszystko nikomu nie przeszkadza. Tak jakby ci ludzie w ogóle spać nie potrzebowali. Może w dzień śpią i dlatego właśnie ta zabawa dzieci tak ich drażni?
      (zanim kto się doczepi, nie moja córka nigdy nie siedziała i nie wrzeszczała z tymi maluchami pod śmietnikiem, tam jest po prostu za brudno i za syfiaście na jakąkolwiek normalną zabawę, dziecko mam spokojne, więc jestem chyba obiektywna).
    • kropkacom Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 06:51
      Dzieciaki zawsze komuś przeszkadzają. Jednak jeśli dziewczyny nie łamią zasad to trzeba ogarnąć, że mieszka się na parterze lub w mieszkaniu z oknami wychodzęcymi na podwórko. Wczoraj o szóstej trzy kosiarki pod oknem pracowały, słychać remonty na ulicy, wnuk sąsiadów krzyczy pod balkonem. Nie żyje na bezludnej wyspie. Nie wrzeszcze na ludzi i nie rzucam niczym w nich. Reasumując, sprawdź jak zachowują się dziewczyny i jeśli nie robią nic złego złóż wizytę pani i grzecznie z nią porozmawiaj.
      • lokitty Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 07:22
        U mnie śmieciara podjeżdża w sobotę o 7 rano, jakieś mądrale ze wspólnot tak zamówiły, może taniej wtedy jest, czy co wink.
        Domy ustawione tak, że taki hałas odbija się od nich, chociaż ja np. mieszkam wyżej, nie powinnam tyle słyszeć. No i młoda zawsze budzi się w tę sobotę o 7, a mogłoby być tak pięknie, cicho i samotnie chociaż do 8 wink.
    • salinas Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 07:50
      W bloku mojej znajomej też mieszka pewna starsza pani, co jej bawiące się dzieci przeszkadzają. Wiele razy przeganiała je . Ale o dziwo, panowie spożywający napoje wyskokowe w krzakach pod blokiem, w tym jej wnuczek, już nie stanowili problemu. Językiem Słowackiego i Mickiewicza bynajmniej ci panowie nie rozmawiali ... od wulgaryzmów uszy puchły, a w krzaczorach pełno petów było.
      • lokitty Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 09:22
        U mnie identycznie. Na dzieci się skarżą, menelom wystającym nad piwkiem i śmiecącym wokół siebie słowa nie powiedzą. Straszny typ starych bab.
        • 3fanta Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:51
          Meneli się boją to uwagi nie zwrócą bo by jeszcze butelką oberwały
        • taki-sobie-nick O, jakie odważne 26.07.16, 20:14
          Jak będziecie samotnymi staruszkami (kobiety żyją dłużej) to już widzę, jak będziecie gonić meneli.
          • salinas Re: O, jakie odważne 26.07.16, 20:25
            taki-sobie-nick napisała:

            > Jak będziecie samotnymi staruszkami (kobiety żyją dłużej) to już widzę, jak będ
            > ziecie gonić meneli.

            O tak , bo najłatwiej to dziecku loda/ cukierka zabrać big_grin. Babcia nie musi samodzielnie meneli przeganiać, od tego są służby. Ale cóż, wnuczek ma takich kolegów i babcia akceptuje tongue_out
            • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 20:58

              >
              > O tak , bo najłatwiej to dziecku loda/ cukierka zabrać

              O tak, bo starsze babcie to nic tylko ganiają za dziećmi i zabierają im słodycze. Co dziecku rodzic kupi loda, to zza rogu wyłania się straszna starsza pani, wyrywa i konsumuje samodzielnie. tongue_out

              To z tym wnuczkiem pewne czy tak sobie wymyśliłaś?

          • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:03
            Pewnie, najlepiej dzieciaki zwyzywać, zamiast nawet ostro rozmówić się z rodzicami. Ukręcanie łbów, wyrywanie nóg z du... ? A dajże spokój. Z dzieciństwa pamiętam taką sąsiadkę. Ja akurat nie biegałam do wieczora wokół bloku samopas, bo mamusia próbowała mnie na lepszy sort wychować wink. Ale te, które biegały, obrywały ziemniakami, resztkami jedzenia, słuchały ordynarnych wyzwisk takiej właśnie starszej pani. I nie mogę znaleźć dla tej osoby usprawiedliwienia, bo wiem, jakie inne rzeczy też potrafiła wyprawiać - oblała domestosem małe kotki w piwnicy. Jeden wielki wred, popier... we łbie chyba z racji wieku, wyżywanie się na słabszych (czyli na dzieciach w czasach, kiedy były uczone nie pyskować dorosłym).
            • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:05
              lokitty napisał(a):

              > Pewnie, najlepiej dzieciaki zwyzywać, zamiast nawet ostro rozmówić się z rodzic
              > ami.

              Ja to gdzieś pisałam? Linka poproszę.
              • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:10
                Skoro piszesz, że babcia nie chce startować do meneli... no to startuje do dzieci, bo ich się nie boi.
                Też jest taka "odważna".
                (BTW ja nie jestem odważna, a zdarzyło już mi się wezwać policję i obdarzyć balujących do białego rana mandatem - ryki o 2 w nocy, chlańsko i tłuczenie mebli niosące się na cały dom mniej przeszkadzały staruszkom niż dzieci bawiące się w ciągu dnia).
                • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:11
                  I jak dla mnie, jak by te dziewczyny nie hałasowały, nie ma usprawiedliwienia dla takiego słownictwa. Można np. rozmawiać z rodzicami, można wezwać straż miejską itp. - ale nic nie usprawiedliwia takiego rynsztoka, tym bardziej z ust "szacownej staruszki".
                  • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:16
                    lokitty napisał(a):

                    > I jak dla mnie, jak by te dziewczyny nie hałasowały, nie ma usprawiedliwienia d
                    > la takiego słownictwa.

                    Masz dzieci w podobnym wieku?

                    Rynsztok? Żartujesz.
                    • manala Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:22
                      Do 7-9 latków? Owszem.

                      Poza tym jeśli faktycznie ma jakiś problem z dziećmi (a nie ze swoją głową) to może powinna się poskarżyć rodzicom?
                      • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:27
                        manala napisała:

                        > Do 7-9 latków? Owszem.

                        Ale tylko twoich? Cudzych już nie?

                        Rynsztok to rynsztok, niezależnie od wieku.

                        Jeśli ktoś mówi "znowu, k...a, zap...alam do roboty" to to jest rynsztok, niezależnie od tego, czy adresat ma lat 7, 17 czy 70.

                        >
                        > Poza tym jeśli faktycznie ma jakiś problem z dziećmi (a nie ze swoją głową)

                        Zdradzę ci tajemnicę. Ludzie mający zaburzenia psychicznie też miewają problemy z bliźnimi NIEZALEŻNE od ich zaburzeń.

                        Jeśli ktoś ma np. wrednego szefa, to jeśli ten ktoś zachoruje psychicznie, szef nadal pozostaje wredny. Czaisz?
                        • manala Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:31
                          "Ale tylko twoich? Cudzych już nie?"

                          Pytasz czy insynuujesz? Gdzieś napisałam, że tylko do moich?

                          Ale może szef stał się wredny dopiero jak głosy powiedziały, że jednak jest wredny?
                          • manala Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:34
                            Wiesz, np. borderline tak ma, że wystarczy iż ktoś się krzywo popatrzy i już jest wredny i skreślony (przynajmniej na daną chwilę : )
                          • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:39
                            manala napisała:

                            > "Ale tylko twoich? Cudzych już nie?"

                            Przestańcie już z tymi głosami, bo rzygać się chce. Analfabeci funkcjonalni, zapytani o choroby psychiczne potrafią wymienić jedynie "słyszenie głosów". Podobno mamy XXI wiek.

                            Omamy słuchowe nie są jedynym możliwym objawem choroby psychicznej, a schizofrenia paranoidalna NIE JEST jedyną chorobą psychiczną.

                            I jak wrednie postawiłaś to pytanie. Bo oczywiście nie istnieją wredni szefowie.

                            Pocałuj się w d... razem z twoimi dziećmi.

                            • manala Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:47
                              Ale jest najbardziej znana, przez co jest obrazowa.

                            • rosapulchra-0 Re: O, jakie odważne 27.07.16, 08:07
                              O! Jaka uprzejma jesteś! big_grin
                    • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:22
                      Mam 10-latkę, która po pierwsze primo jest spokojna i ułożona (taki temperament), po drugie primo nie ma sensownych rówieśników wokół, żeby ganiać z nimi wokół domów, więc nie spotkała jej jak dotąd taka sytuacja wink.
                      Tak, dla mnie odezwanie się, że komuś się nogi z du... powyrywa, tym bardziej w rozmowie z małymi jeszcze dzieciakami, to jest dno i rynsztok. Zwłaszcza w wykonaniu sędziwej osoby. Nie wiem, może masz zwyczaj tak odzywać się do dzieci, ale dla mnie to nie jest norma wink.
                      • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:29


                        Nie wiem, może masz zwyczaj tak odzywać się do dzieci, a
                        > le dla mnie to nie jest norma wink.
                        >
                        A te złośliwe przypuszczenia to skąd?

                        Aha, ty uważasz, że istnieje rynsztok i norma, więc uważasz, że ja twierdzę, że skoro nie rynsztok, to norma. Zdradzę ci tajemnicę: ja to widzę inaczej. Coś, co jest poza normą, NIEKONIECZNIE musi się zaliczać do rynsztoka. \\

                        Istnieje norma i to, co poza normą.

                        To, co poza normą, może być rynsztokiem lub nie.

                        Proste?
                        • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:52
                          Dla mnie grożenie powyrywaniem nóg z du... jest już rynsztokiem, zwłaszcza w odniesieniu do mniejszych i słabszych.
                          Proste?
                • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:13
                  lokitty napisał(a):

                  > Skoro piszesz, że babcia

                  To twój wniosek. Dzieci często drą się głośniej niż menele. Natychmiast wyciągniesz z tego wniosek, że meneli cenię wyżej. Wniosek nie będzie słuszny. Stwierdzam fakt.

                  Napisałam, że babcia nie chce zwracać uwagi menelom, bo się ich boi.

                  Poproszę linka, w którym WYRAŹNIE ZALECAM dokuczanie cudzym dzieciom.
                  • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:19
                    A czy ja gdzieś napisałam, że TY zalecasz?
                    Tok myślenia otóż był taki: baba boi się meneli - baba nie boi się dzieci - babie najłatwiej zwyzywać dzieci, bo najłatwiej się dop... do słabszego. Tyle.
                    • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:21

                      > Tok myślenia otóż był taki: baba boi się meneli

                      Tak, tak, ale to był twój tok myślenia.

                      Ja akurat pisząc post myślałam wyłącznie o relacji baba-menele, wyobraź sobie. Nie wnioskowałam na temat dzieci.
                      • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:23
                        Wniosek sam się nasuwa wink.
                        Dzieci się nie boi, to sobie używa wink.
                        • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:30
                          lokitty napisał(a):

                          > Wniosek sam się nasuwa

                          Powtarzam - tobie.

                          Nie każdy 24 h/dobę mysli o dzieciach.
                          • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:51
                            A dlaczego uważasz, że ja myślę? wink
                            Ja nie mam i nigdy nie miałam tego problemu, co autorka na szczęście, częściowo z przyczyn obiektywnych, a częściowo z wynikających z charakteru mojego dziecka, sposobu spędzania czasu raczej w parku niż na obleśnym podwóreczku pod kamienicą itd. itp.
                            • manala Re: O, jakie odważne 27.07.16, 00:15
                              Nie wiem czemu ale odniosłam wrażenie, że w tym poście w jakiś sposób próbujesz zaznaczyć swoją wyższość. Szczególnie to obleśne podwóreczko tak mi zabrzmiało.
                              Otóż, moje dzieci wiedzą co to park i odwiedzają inne ciekawe miejsca co nie przeszkadza im cenić sobie podwórkowych zabaw i przyjaźni.
                              • lokitty Re: O, jakie odważne 27.07.16, 00:21
                                Doprawdy, nie wiem, dlaczego wmawiasz mi wyższość wink.
                                Jak przeczytasz inne moje posty, to przeczytasz też, że u mnie JEST maleńkie i obleśne podwóreczko. Nie uważam skrawka trawnika zaszczanego przez psy plus schodków pod śmietnikiem za miejsce do zabawy dla dzieci - stąd chodzimy do parku albo do znajomych.
                                Niemniej jestem w stanie wyobrazić sobie, że w warunkach nieskrępowanej zabawy i przestrzeni (takich, jakie np. były na moim blokowisku - plac zabaw, uliczki osiedlowe, skarpy, duuuuużo trawy pod cudzymi oknami wink) moje dziecko też pewnie by komuś tam na odcisk nadepnęło swoją nieskrępowaną ekspresją, właściwą dla danego wieku i przebywania w grupie wink.
                                • manala Re: O, jakie odważne 27.07.16, 00:25
                                  U nas jest dużo przestrzeni i zieleni. No i dużo dzieci ; )
            • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:07
              Ale jest sprawiedliwość na tym świecie - paniusia widząca wady w każdym wokół oprócz siebie i swojej rodziny wychowała syna na tzw. Januszka, który jednego dnia w życiu nie przepracował, a co się dało, matce z mieszkania wynosił, żeby przechlać, sądownie przeprowadzała wydziedziczenie itp., w końcu umarł po pijaku. No, ale te cudze bachory zawsze były be..., a jej synuś cudowny, za dobry na każdą szkołę i na każdą robotę...
              • taki-sobie-nick Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:10
                lokitty napisał(a):

                > Ale jest sprawiedliwość na tym świecie - paniusia widząca wady w każdym wokół o
                > prócz siebie i swojej rodziny wychowała syna na tzw. Januszka

                a jaka jesteś z tego zadowolona!

                poza tym chwileczkę, jakiego syna, skoro była już stara?

                wychowywała go zapewne KILKADZIESIĄT LAT WCZEŚNIEJ, a przy tym cię nie było i nie wiesz, jaka wtedy była

                • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:15
                  Rówieśnik mojej matki, późne dziecko, mieszkał z mamusią od początku zbudowania tego bloku, już wtedy, jako młody i krzepki mężczyzna "robił nic" w życiu, przepraszam, pijackie afery nad ranem, co wiem m.in. od matki właśnie. Czy jestem zadowolona? Nie, wcale. Tylko, że wredni ludzie szukający dziury w du... najczęściej nie widzą, jakie parszywe i robaczywe jabłuszko z ich własnej jabłonki się urodziło.
              • manala Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:11
                Akurat matka Januszka poczciwą kobietą była. Za dobrą.
                • lokitty Re: O, jakie odważne 26.07.16, 23:16
                  Ta też dla niego za dobra była... Codziennie 10 zł na piwko dla nieroba wink.
    • mid.week Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 09:15
      Skoro pani przeszkadzają dzieci to prosiłabym corkę aby bawiła się gdzie indziej. Bez zagłębiania się w sensowność niezadowoloenia sąsiadki.
    • tol8 Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 10:59
      U mnie dziadek z drugiego piętra straszył że jak podejdą to obleje wrzątkiem.
      Jedna wizyta męża załatwiła sprawę
      • 71tosia Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 21:32
        skatowal dziadka czy tylko mu grozil pobiciem? Z pewnoscia jestes dumna z meza.
        • rosapulchra-0 Re: Groźby karalne ; ) 27.07.16, 08:13
          Ładnie o tobie świadczą te domysły..
    • iwoniaw Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, że 26.07.16, 10:59
      ludzie "nie pomyślą", iż mogliby innym nie zatruwać życia i nie domyślą się sami, jak powinni się zachować, tylko trzeba do nich mówić, czego się chce? I to nie ty miałaś pretensję, że się dostosowują po zwróceniu uwagi, a powinni przed? big_grin
      • antychreza Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 11:08
        Ale to o dziecko chodzi. Jak wiadomo, dzieci, w szczególności nasze własne, bo cudze to już niekoniecznie, to takie zabawne organizmy, którym wolno wszystko i do których ma się dostosować cały świat. Starej wariatce krzyki przeszkadzają? Niech się do lasu przeniesie, a nie że będziemy dzieci wychowywać żeby nie darły się bez potrzeby albo sami przeniesiemy się w miejsce gdzie krzyki nikomu nie wadzą.
        • iwoniaw Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 11:21
          He he smile Osobiście znam przypadek starszego małżeństwa, które non stop narzeka na straszne, hałaśliwe, niewychowane, po całych dniach wrzeszczące bachory pod swoimi oknami (jest tam trawnik, piaskownica, huśtawki - miejsce zaaranżowane na zabawy małych dzieci właśnie). Do momentu, w którym przyjeżdżają ich własne prawnuki - wówczas nie tylko zabawa na trawniku, huśtawkach, w piaskownicy jest ok, ale oprócz odgłosów dzieci całkowicie usprawiedliwione jest nawoływanie tychże dzieci/rozmawianie z nimi na pełny regulator przez babcię siedzącą w oknie big_grin
          • lokitty Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 12:24
            Toż przecież ktoś tu miał taki śliczny cytat w sygnaturce: czy to nasze dziecię tak kwili, czy bachor sąsiadów drze mordę? big_grin big_grin big_grin

            BTW, moje dziecko mało hałaśliwe jest i zawsze było, bo nawet nie miało się z kim bawić w najbliższym sąsiedztwie, a głośna zabawa dzieci mi nie przeszkadza. Ze wszystkich otaczających hałasów ten wydaje mi się być najbardziej sympatyczny. Za to uszy mi puchną, jak taki młodszy dzieciak się rozwyje i to na dłużej wink.
            • iwoniaw Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 12:29
              Mnie tam generalnie dźwięki życia nie przeszkadzają, wyjątkiem jest piłowanie starego diesla, który nie chce wystartować, podczas gdy ja jeszcze miałam nadzieję pospać, albo akurat usnęło mi niemowlę. wink
              • lokitty Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 14:38
                U mnie śmieci wywożą z podwórza w sobotę o 7 rano, tak że tego...
                • iwoniaw Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 14:40
                  Łomot podpinanych do śmieciarki kontenerów jest niczym w porównaniu do wycia zarzynanego diesla, wierz mi big_grin Zresztą 7.00 to już nie taka młoda godzina, sąsiad od diesla jeździ chyba na b. rano do pracy, bo wyrusza w okolicach 5.00 uncertain
                  • lokitty Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 14:59
                    OJP
        • taki-sobie-nick Re: Czy to nie ty wczoraj założyłaś wątek o tym, 26.07.16, 21:23
          antychreza napisała:

          > Ale to o dziecko chodzi. Jak wiadomo, dzieci, w szczególności nasze własne, bo
          > cudze to już niekoniecznie, to takie zabawne organizmy, którym wolno wszystko i
          > do których ma się dostosować cały świat. Starej wariatce krzyki przeszkadzają?
          > Niech się do lasu przeniesie

          wersja B - niech sobie dom kupi/niech zmieni mieszkanie (bo to takie łatwe, proste i przyjemne, a w starszym wieku pożądane)


          , a nie że będziemy dzieci wychowywać żeby nie dar
          > ły się bez potrzeby albo sami przeniesiemy się w miejsce gdzie krzyki nikomu ni
          > e wadzą.

          O. Nie ma takiego. To znaczy pustynia (???), ale to jest mało przyjazne miejsce.
    • sasanka4321 Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 11:26
      Jestes akurat na takim etapie zycia, ze dzieci moga wszystko i nie bedzie Ci to przeszkadzalo - a juz szczegolnie Twoje wlasne. To minie. Chwilowo wyobraz sobie, ze codziennie na kilka godzin ktos wypuszcza pod Twoim oknem 7 duzych psow, zeby sobie poszczekaly i pobiegaly. Psy maja to do siebie, ze lubia sobie szczekac i biegac - tak ich natura. Albo inaczej - wyobraz sobie grupe studentow, ktorzy codziennie robia sobie imprezy pod Twoimi oknami - takie kilkugodzinne i z glosna muzyka. Studenci maja to do siebie, ze lubia sobie poimprezowac. I lubia glosna muzyke. Taki wiek. A pod Twoim oknem lubia najbardziej.
    • melcia.melowata Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:26
      też mnie by denerwowało, gdyby bachor darł ryja pod oknem czy na klatce.
      owszem-odgłosy bawiących się dzieci spoko, ale przesiadywanie pod balkonem czy na klatce jest najzwyczajniej męczące.
      jesteś tak tolerancyjne-niech córka -jak robiła to dotąd na klatce czy pod oknem sąsiadki - z dziećmi drze ryja pod twoim oknem i na twoje klatce-pokażesz sąsiadom kulturę....
      • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:29
        Bawią się pod naszym blokiem równie często - nikomu nie przeszkadzają. Jeszcze jakieś pytania?
        • antychreza Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 13:33
          To niech się bawią tam gdzie nie przeszkadzają. Proste.
        • bei Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 16:49
          Upiecz ciasto, daj dziewczynkom, niech zaniosa do starszej pani- przeprosza za halasy.
          One postaraja sie nie krzyczec pod oknami, a pania miech poprosza o wyrozumialosc i niech juz na nie nie krzyczy.
          Rozejm smile

          Nie jestem jeszcze bardzo wiekowa, ale tez mnie draznily wrzaski grupy dziewczynek przy bramie.
          Wynioslam im lody domowej roboty i poprosilam o wyrozumienie dla moich uszusmile
          Dogadalysmy sie smile
          • manala Re: Groźby karalne ; ) 26.07.16, 17:01
            Przeprasza się jak się czuje winnym. A dziewczyny się nie czują. Ja tym bardziej.
            • iwoniaw Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 17:03
              Cały świat jest wredny i niedomyślny, tylko manala ma rację i nie jest winna najmniejszego zaniedbania big_grin
              • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 17:04
                Nie powiedziałam, ze cały świat ale ty na pewno : )
                • iwoniaw Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 20:26
                  na 100% big_grin
                • 71tosia Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 21:30
                  Po prostu nie przyjmujesz do wiadomosci ze komus zachowanie twojej corki moze przeszkadzac, bo skoro tobie nie przeszkadza to nie ma problemu. Nie chcesz szukac rozwiazania a jedynie potwierdzenia ze kobieta zwracajaca uwage dzieciom to wariatka. Uczysz corke egoizmu i braku wrazliowsci, z pewnoscia ci sie uda.
                  • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 21:51
                    Zauważ, że nie przeszkadza NIKOMU oprócz tej pani. Napisałam chyba, że zabroniłam dziecku przebywać pod blokiem tej pani. Tak, szukałam potwierdzenia, że kobieta która grozi 8,9 latkom powyrywaniem kończyn jest wariatką. Bo tak dokładnie uważam.
                    • taki-sobie-nick Dwadzieścia lat temu mówiono to samo 26.07.16, 22:06
                      Zdanie "ja ci nogi z d... powyrywam", używane przez kolejne pokolenia, NIE JEST traktowane przez nikogo jako groźba karalna.

                      Oprócz Manali.
                      • manala Re: Dwadzieścia lat temu mówiono to samo 26.07.16, 22:15
                        A widziałeś te mrugające oczko w temacie? To znaczy, że coś nie jest do końca serio ; ))
                        • taki-sobie-nick Re: Dwadzieścia lat temu mówiono to samo 26.07.16, 22:29
                          manala napisała:

                          > A widziałeś te mrugające oczko w temacie? To znaczy, że coś nie jest do końca s
                          > erio ; ))

                          Od tematu jesteśmy jakieś 137 postów. Od tej pory spłodziłaś w nim mnóstwo innych wypowiedzi.

                          Czyli cały ten wątek nie jest na serio?

                          Żadna z twoich wypowiedzi w tym wątku nie jest na serio?

                          A już zwłaszcza ta?

                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,162066353,162066353,Grozby_karalne_.html?p=162073010
                          No to o co w ogóle d... zawracasz, skoro to wszystko nie na serio?
                          • manala Re: Dwadzieścia lat temu mówiono to samo 26.07.16, 22:41
                            Nie na serio są GROŹBY KARALNE. Nigdy nie zamierzałam pani do sądu podawać. Coś jeszcze jest niejasne?
                            • taki-sobie-nick Re: Dwadzieścia lat temu mówiono to samo 26.07.16, 22:44
                              manala napisała:

                              > Nie na serio są GROŹBY KARALNE.

                              No patrz, a przed chwilą sama mówiłaś, że w temacie jest takie oczko mrugające. A temat brzmi właśnie "groźby karalne". To to są:

                              a) groźby karalne smile

                              czy
                              b) groźby karalne

                              ?
                    • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:07
                      Tak, szukałam potwierdzenia, że kobi
                      > eta która grozi 8,9 latkom powyrywaniem kończyn

                      I nie znalazłaś, przynajmniej na forum. Gdzie zamierzasz szukać dalej?
                      • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:14
                        Nie zamierzam. Piszę sobie coś czasem na tym forum aby poznać inne opinie lub zwyczajnie "popisać". To forum nie przestaje mnie zadziwiać. Może dlatego właśnie tu piszę jak mam ochotę sobie dowalić : )
                        • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:29
                          manala napisała:

                          > Nie zamierzam. Piszę sobie coś czasem na tym forum

                          Nieuczciwa asekurantka.
                          • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:50
                            Słuchaj trochę wątków już tu przeczytałam i w zasadzie w większości przypadków chodzi o to aby piszącemu udowodnić jakim jest idiotą, nieudacznikiem, złym rodzicem, człowiekiem, itd. Pomijam wątki "lekkie".
                            Mogę się założyć, że gdybym napisała, że dzieci mi się pod oknem bawią i mam je ochotę pomordować to też by mi się dostało.
                            To nie asekuranctwo tylko instynkt samozachowawczy. Jeśli brałabym na serio wszystkie opinie o mojej osobie z tego forum to chyba bym musiała się zabić z rozpaczy.
                            • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:56
                              d oknem bawią i mam je
                              > ochotę pomordować to też by mi się dostało.
                              > To nie asekuranctwo

                              Owszem.

                              Nieodpisywanie ad meritum,

                              złośliwości, wycieczki osobiste, argumenty ad hominem,

                              przeinaczanie opinii rozmówcy i sprowadzanie tejże opinii do absurdu,

                              nagła zmiana frontu lub brak odpowiedzi w przypadku braku argumentów (za nic nie przyznasz rozmówcy racji),

                              wykręcanie się i kołowanie - że niby wątek jest żartobliwy, a po chwili, że jednak jest serio

                              - to właśnie lista twoich zachowań, które składają się na przykład nieuczciwego i asekuranckiego dyskutanta.
                              • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:00
                                Dokładnie to samo można napisać o Tobie : )

                                - złośliwości, wycieczki osobiste, czytanie bez zrozumienia, przeinaczanie wszystkiego..itd

                                tytuł jest żartobliwy, wątek sam w sobie nie jest - ile razy jeszcze mam tłumaczyć???

                                także - przyganiał kocioł garnkowi

                                • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:03
                                  manala napisała:

                                  > Dokładnie to samo można napisać o Tobie : )

                                  Tak, tak, i zapewne o wszystkich innych forumowiczkach, prawda?

                                  > tytuł jest żartobliwy, wątek sam w sobie nie jest - ile razy jeszcze mam tłumac
                                  > zyć???
                                  >
                                  Aaaa. Te złośliwe uwagi o migających oczkach to były TŁUMACZENIA.
                                  > także - przyganiał kocioł garnkowi
                                  >
                                  • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:08
                                    O wielu : )
                              • rosapulchra-0 Re: Tyle to wiemy :-/ 27.07.16, 08:19
                                taki-sobie-nick, to jest dokładnie lista TWOICH zachowań.
                    • albertynaa Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:27
                      A może ta pani wypowiada się nie tylko w swoim imieniu? Pewnie przegadała temat z sąsiadami i mają dość dziewczyn zrywających listki.
                      • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:42
                        Pewnie z tobą przedyskutowała skoro się tak świetnie orientujesz : )
                        • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:45
                          manala napisała:

                          > Pewnie z tobą przedyskutowała skoro się tak świetnie orientujesz : )

                          Zaskocz kiedyś forum i odpowiedz ad meritum. tongue_out
                          • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 22:51
                            Ale na co mam odpowiedzieć? Na idiotyczną insynuację? Jak tu odpowiedzieć "merytorycznie"?
                            • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:01
                              manala napisała:

                              > Ale na co mam odpowiedzieć? Na idiotyczną insynuację?

                              To jest insynuacja? W dodatku idiotyczna?

                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,162066353,162066353,Grozby_karalne_.html?p=162073320
                              Jak tu odpowiedzieć "mery
                              > torycznie"?

                              Fakt, nie da się. 99% twoich odpowiedzi albo jest niemerytorycznych albo zawiera elementy niemerytoryczne, takie jak złośliwości, przeinaczenia, sprowadzanie cudzej opinii do absurdu etc.

                              Zatem należałoby założyć, że 99% wpisów forumowiczek pod twoim adresem to idiotyczne insynuacje.

                              Wiesz co... Coś bym napisała, ale mam zasadę nie pisać tego nikomu...
                              • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:07
                                Tak to jest idiotyczna insynuacja.

                                "Pewnie przegadała temat z sąsiadami"
                                skąd pisząca wzięła to PEWNIE?

                                Nie zna ani kobiety ani dzieci ale ma pewność, że pani pogadała z sąsiadami i postanowili wykurzyć małolatów i PEWNIE dlatego pani z balkonu krzyczy do dzieci, że im nogi z d..powyrywa.
                                • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:19
                                  manala napisała:

                                  > Tak to jest idiotyczna insynuacja.

                                  Aha. Nie mam więcej pytań.
                                  >

                                  ale ma pewność

                                  "Pewnie" to nie znaczy "na pewno".


                                  , że pani pogadała z sąsiadami i p
                                  > ostanowili wykurzyć małolatów i PEWNIE dlatego pani z balkonu krzyczy do dzieci
                                  > , że im nogi z d..powyrywa.

                                  A nie, nie. Ona tego nie napisała. Te cenne wnioski są już twojego autorstwa.
                                  • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:23
                                    Tak samo cenne jak i mojej poprzedniczki.
                                    • taki-sobie-nick Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:32
                                      manala napisała:

                                      > Tak samo cenne jak i mojej poprzedniczki.

                                      No nie mogłaś napisać "Faktycznie, ja to dopowiedziałam".

                                      Całe forum dowiedziałoby się, że Manala bywa omylna! Straszne!

                                      Korona by ci z głowy spadła. Musiałaś wykręcić się i przyczepić do poprzedniczki.
                                      • manala Re: Tyle to wiemy :-/ 26.07.16, 23:36
                                        Manala bywa omylna. Popełnia wiele błędów. Czasem się tych błędów wstydzi okropnie. Chciałaby być idealna ale nie jest.

                                        Zadowolona?
                                • albertynaa Re: Tyle to wiemy :-/ 27.07.16, 07:11
                                  "Pewnie" znaczyło w tym wypadku tyle co "być może". Dla większości to oczywiste.
                                  Podobnie jak "wyrywanie nóg z doopy", "rzucenie okiem na coś" oraz "zakochanie na śmierć" nie bierze się dosłownie.
                                  Śmieszna jesteś manala.
                                  Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka