Dodaj do ulubionych

szczury hodowlane

30.07.16, 16:47
córka męczy mnie, że chce mieć szczurki. Ja tak nie do końca jestem zachwycona tym pomysłem. Może ktoś z posiadaczy mnie przekonać? warto?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: szczury hodowlane 30.07.16, 17:08
      Szczurki sa fajne, ale krótko zyja i będzie ryk.
      • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 09:56
        lola211 napisała:

        > Szczurki sa fajne, ale krótko zyja i będzie ryk.

        córka ma 13 lat, poradzi sobie
    • saszanasza Re: szczury hodowlane 30.07.16, 17:19
      Miałam szczurka a właściwie szczurzycę, jak byłam w liceum. Kunegundabig_grin Wiem, imię straszne.
      Była zwierzęciem "obronnym", gryzła wszystkich których nie znała, nas, z wiadomych przyczyn oszczędzała. Mama karmiła taką długą drewnianą łychą, bo się jej bała, dla mnie i siostry była najcudowniejszym zwierzaczkiem na świecie. Bardzo lubiła spacery i uwielbiała oplątywać swoim ogonem nasze szyje ( wiem, wiemwink) Często kradła nam kanapki, uwielbiała psią karmę. Pożyła kilka lat, nie wiem co ją dopadło - raptem zrobiła się gruba i zdechłasad
      Generalnie szczury są bardzo inteligentne. Moja reagowała na swoje imię, przychodziła gdy się ją wołało.
    • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 30.07.16, 17:19
      Bardzo warto. Sympatyczne, towarzyskie i inteligentne zwierzątka.
      Mam obecnie 2 dziewczyny. Miałam 4 ale niestety sad
      Nie są kłopotliwe w obsłudze, łatwo wykarmić, obserwacja ich zwyczajów jest fascynuj
      Minusy- wypuszczone na wolność osikują i obsrywają otoczenie, niszczą ( nam zjadły kanapę, kilka poduszek, tiszertów męża), gryzą kable- moje mają kilka ładowarek na koncie. No ale w końcu to gryzonie big_grin
      Przygotuj się także na to, że ręczniki papierowe idą w ilościach hurtowych.
      Długo by pisać. Bierz i cieszcie się ich towarzystwem- pamiętaj, że to społeczne zwierzę, potrzebuje szczurzego towarzystwa więc bierz conajmniej 2 od razu.
      • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 09:58
        dlaczego ręczniki papierowe?
      • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 10:10
        Bo one robią sobie z tego gniazdka. Jak im sprzątam w klatce to wkładam czyste ręczniki, one je łapią w zęby i przez następne pół godziny meblują i urządzają mieszkanko big_grin
        • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 10:11
          I jeszcze dodam, że moja 8-latka doskonale radzi sobie z opieką, poza obcinaniem pazurków
          • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 12:46
            tereska.z.bombaju napisała:

            > I jeszcze dodam, że moja 8-latka doskonale radzi sobie z opieką, poza obcinanie
            > m pazurków

            pazury trzeba ciąć????
            • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:32
              zofijkamyjka napisała:


              >
              > pazury trzeba ciąć????
              >
              >
              No zdaloby się. U mnie zajmuje sie tym mąż, średnio raz w m-cu strzyże koty i szczury. Do każdej sztuki ma opracowane chwyty big_grin
            • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 14:01
              >pazury trzeba ciąć????

              Zwykle nie, ale czasem trzeba wink Większość szczurów sama dba o mani- i pedicure, ale niektóre lubią hodować szpony i potem zahaczają o swetry albo o kocyki w klatce i może dojść do urazów kończyn, jak które w biegu się zaczepi o hamak.
              Starszym szczurkom też czasem rosną takie już grube i wielkie pazury.
            • kjut Re: szczury hodowlane 31.07.16, 18:48
              Nigdy swoim nie obcinalam pazurow. Same sobie obgryzaly.
          • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 12:48
            musze dodac że ja jeszcze psa mam. Czy nie zrobi im krzywdy? ma ktoś doświadczenie?
            • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:29
              zofijkamyjka napisała:

              > musze dodac że ja jeszcze psa mam. Czy nie zrobi im krzywdy? ma ktoś doświadcze
              > nie?
              >

              Ja mam 2 koty big_grin
              Jest ok ale trzeba pilnować jak szczurki są na wolności, bo jednak czasem, jak przebiegną zbyt szybko przed kocim nosem to może się zdarzyć polowanko.
            • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:47
              Nie ma odpowiedzi, zależy. Są domy, w którym różne gatunki żyją sobie w zgodzie, a są takie, gdzie trzeba szczury od kota/psa separować. Krzywdę może zrobić pies szczurowi albo szczur psu. Miałam kiedyś myszy i psicę, no zachwycona była gryzoniami i nigdy nie zrobiła krzywdy, wywracała je jęzorem, ale nigdy nie spuszczałam towarzystwa z oka, kiedy psina była obecna przy wybiegu myszek.
              • wegatka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:48
                U mnie szczurzyca uszkodziła kota. Kot był bardzo zainteresowany mieszkanką klatki i próbował ją zaczepiać. Przez dłuższy czas był przez szczurkę tylko opluwany, jednak któregoś razu, gdy oparł się łapami o pręty, szczurka błyskawicznie doskoczyła i wygryzła mu dziurę w poduszce pod łapką. Płacz był straszny, bo kociak młody. Ale nauczył się - od tej pory oglądał szczurkę tylko z bezpiecznej odległości.
    • wegatka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 10:50
      Miałam dwie szczurzyce. Gdybym jeszcze kiedyś miała się na gryzonie zdecydować, to tylko na szczurki. Inteligentne bestyjki, kontaktowe i bardzo czyste. Przez trzy lata w ciągu których były u nas, nie widziałam poza klatką ani jednego bobka. W klatce załatwiały się tylko w jednym miejscu. Poza klatką trzeba pilnować, żeby nie narobiły szkód, bo rzeczywiście uwielbiają wygryzać dziury w materiałowych przedmiotach (mam pamiątki do dziś w poduszkach na kanapie) Nastolatka bez problemu poradzi sobie ze sprzątaniem w klatce i opieką.
    • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:36
      Warto, bardzo warto, bo to cudowne, bardzo inteligentne i zwykle towarzyskie zwierzaki. Tylko, że nie są tak "łatwe w obsłudze", ja się zwykło mówić. Przede wszystkim są chorowite. Nowotwory (u samic szczególnie listwy mlecznej, przysadki), choroby serca i płuc i parę innych, np. padaczka. Od pewnego wieku, a przy ciągłości stada właściwie bez przerwy, 2 razy dziennie, trzeba pamiętać o podaniu leków, bo zawsze któreś coś. Mało wetów znających się na gryzoniach. Krótko żyją. Z 7 szczurów, jakie odeszły, tylko jedna dożyła ponad 3 lat, 4 nie dożyły nawet 2.
      Wykarmienie jest tanie, ale kiedy zaczynają chorować, przestaje być tanio.
      Biega mi po domu 7 ogonów. Bywa, że coś zniszczą - długo miałam szczęście, a w marcu wzięłam dwie takie, to mi fotel zjadły tongue_out
      Nie kupujcie w zoologu ani pseudo "hodowli domowej".
      • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:39
        madzioreck napisała:

        > Nie kupujcie w zoologu ani pseudo "hodowli domowej".

        skąd takie dwa ogony wziąć/kupić?
        • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:57
          Jeśli w ogóle kupić, to z hodowli zarejestrowanej w Stowarzyszeniu Hodowców Szczurów Rasowych w Polsce. Albo adoptować - z domu tymczasowego (Fundacja Viva Gryzonie, Fundacja Ogony), na fejsie jest strona Szczurze Adopcje, na olx jest zawsze sporo szczurów do oddania.
          • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 20:39
            madzioreck napisała:

            > Jeśli w ogóle kupić, to z hodowli zarejestrowanej w Stowarzyszeniu Hodowców Szc
            > zurów Rasowych w Polsce. Albo adoptować - z domu tymczasowego (Fundacja Viva Gr
            > yzonie, Fundacja Ogony), na fejsie jest strona Szczurze Adopcje, na olx jest za
            > wsze sporo szczurów do oddania.

            o nie wiedziałam, że można adoptować....
            • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:01
              zofijkamyjka napisała:

              > o nie wiedziałam, że można adoptować....

              Można, można. Do adopcji są najróżniejsze zwierzaki, szczury, myszy, prosiaki (kawie, znaczy tongue_out), chomiki, burunduki, ptaszyska... nawet węża moi znajomi adoptowali, bo się znalazł porzucony przez właściciela...uncertain
      • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:43
        Madzioreck- to u mnie jest tak, że Luśka i Lili kupione w zoologu są zdrowe jak rydze a mają już 2 lata.
        Zośka i Alicja adoptowane z dt były bardzo chorowite- jedna odeszła już po 2 m-cach a druga po walce z nowotworem.
        I bądź tu mądry..
        Mimo wszystko będę twierdzić, że szczury są stosunkowo łatwe w obsłudze a opiekować się nimi trzeba jak każdym zwierzakiem
        • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:55
          Nie piszę o zoologach pod kątem zdrowia, bo zdrowych szczurów dziś nie ma, to loteria.
          Zresztą, moja Tinuś do2 lat 4 miesięcy też była zdrowa jak koń, a w czerwcu mi się w tydzień zawinęła. Druga też, do 2 lat zdrowa, a potem płuca, serce, TM.
          Po prostu jestem przeciwna napędzaniu chorego biznesu handlu zwierzętami, bo my widzimy fajne szczurki w sklepie (choć zwykle w złych warunkach, nieoddzielone płciami i mnożące się na potęgę wsobnie), a nie widzimy (tzn. ja widziałam) jak wygląda zaplecze tego całego biznesu. Nikt, kto kocha zwierzaki, nie powinien tego wspierać swoim portfelem.
          A w końcu ostatnipowód, czysto praktyczny - mnóstwo samic kupowanych w sklepie jest zaciążonych. Nabywasz 2 szczurcie, i jak masz pecha, to któraś jest w ciąży, lub obie. I teraz, jak masz szczęście, to jedna urodzi kilka sztuk, a jak masz pecha, to 2-3 tygodniach zamiast 2, masz np. 28 szczurów.
          • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 14:01
            madzioreck napisała:

            > Nie piszę o zoologach pod kątem zdrowia, bo zdrowych szczurów dziś nie ma, to l
            > oteria.
            >
            A to przepraszam. Myślałam, że mssz na myśli względy zdrowotne.
            • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 16:22
              A no nie ma za co smile
              Stosunkowo najzdrowsze szczury są z hodowli, których w Polsce mamy teraz 2 lub 3 Sun Rats, Husarskie Skrzydła i jedna, która jest zarejestrowana poza Polską. Jeden szczurek "z papierami", Yankes, dożył 3lat i 11 miesięcy, ale zwykle nie jest to aż taka różnica, typu, że żyją zawsze co najmniej 3 lata, niestety sad Zresztą ja i hodowlom jestem przeciwna.
              Sama zbieram różne bidy i znajdy tudzież ich dzieci, i ze zdrowiem jest zwykle OK do 1,5 roku, a potem "się zaczyna". Ew po 2 roku życia, o ile dożyją.
              Teraz w wieku 2+ mam jedną szczurcię, ma padaczkę, bierze mózgotrzepy, i na boku wyrosło jej jakieś rozlazłe dziadostwo. Mam też samczyka ok. 2-letniego, póki co tfu tfu zdrowy, tylko zapalenie nerek mu się przyplątało. Ponad 2-letnia "zdrowa" samiczka odeszła mi (uśpiłam) w czerwcu, rak płuc. W lutym niespełna 2-letnia - lekooporny guz przysadki - uśpiłam. W styczniu uśpiłam jedyna, która żyła ponad 3-lata, i bardzo długo była w świetnej kondycji, choć najdłużej chorowała (serce, płuca). Mam jeszcze 5 młodziaków, z którymi jest aktualnie w miarę spokój, ale dwie mają 1,5 roku i tfutfu, ale... także tak.

    • kjut Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:50
      Mialam swego czasu 3 szczurzyce. Zyly kolo3 lat, padly na nowotwory niestety. Ale to przecudowne, diabelsko inteligentne bestyjki. Super sie obserwuje jak sie ucza. Albo szukaja sposobu, zeby zwinac Ci ciacho wink jak mi dzieci podrosna to mam nadzieje znow sobie dwie laski sprawic smile
    • kannama Re: szczury hodowlane 31.07.16, 13:57
      Nie znam Twojej córki, ale jeśli wiesz, że to nie chwilowy kaprys- zgódź sie. Szczury są niesamowite- uczą sie przychodzić na wezwanie, można nauczyć ich różnych sztuczek. Ja własnie w wieku około 13 lat przytargałam do domu szczurzyce- była świetna, nawet spała ze mną.
    • karmelowa_bombonierka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 16:52
      Miałam szczurów kilka - niesamowita sprawa smile Diablo inteligentne, towarzyskie, łatwo sie uczą. Niestety krótko żyją i na koniec zwykle chorują sad
      Bardzo ważna sprawa - ze względu na swoją inteligencję i aktywność - jeśli mają mieć dobrze w Twoim domu a nie wegetować - muszą mieć dużą klatkę z atrakcjami i być jak najczęściej wypuszczane. Kupować należy albo młodziutkie - albo już ładnie oswojone, też odradzam sklepy zoologiczne a już absolutnie wyrośnięte szczury z nich, zdziczałe, często zaburzone emocjonalnie - takie inteligentne zwierzaki zamknięte bez kontaktu niemal z człowiekiem, w małym akwarium lub klateczce - bez stymulacji, możliwości prawidłowego rozwoju, ogromnym stresie - to ogromne ryzyko kupienia zwierzaka z wielkimi obciążeniami, agresywnego, zdziczałego, chorego. A w dodatku napędzanie biznesu masowej hodowli.

      Moja najbardziej oswojona szczurzyca większość dnia była poza klatką, przylatywała z najdalszego miejsca mieszkania na umówiony dźwięk (skrobanie paznokciem w podłogę, obicie kanapy), chodziła ze mną na wybycia z domu (poza szkołą prawie wszędzie ją brałam) - siedziała mi na ramieniu. W bezpiecznym otoczeniu biegała po okolicy, na jakiekolwiek zagrożenie lub mój sygnał przylatywała do mnie, wbiegała po ubraniu na ramię i chowała się pod włosy smile Była kochana. W wieku dwóch lat umarła na nowotwór, miała operację ale nie pozbierała się po niej.
      • ladnyusmiech Re: szczury hodowlane 31.07.16, 18:54
        Przypomniałaś mi jak w szkole podstawowej rodzice zostali poinformowani, że noszę szczura do szkoły. Co najlepsze nie zostałam wezwana do dyrekcji czy nauczyciela, może nie chcieli poznać mojego pupila big_grin
    • malowanka06 Re: szczury hodowlane 31.07.16, 17:48
      Moja 8latka dostała szczura na komunię, zatem jest u nas juz 3 msc. Dobrze się nim opiekuje
      • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 19:23
        Fajnie, tylko, że szczury są stadne i powinny być min. 2.
    • ladnyusmiech Re: szczury hodowlane 31.07.16, 18:51
      Cudne są. Miałam. Przynajmniej przyzwyczajają się do właściciela i jest jakaś relacja między nimi. A nie bezmyślne jak myszy czy chomiki.
      • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 19:24
        Ja przepraszam, szczury kocham najbardziej na świecie, ale ani myszy ani chomiki nie są "bezmyślne".
      • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 20:43
        ladnyusmiech napisała:

        > Cudne są. Miałam. Przynajmniej przyzwyczajają się do właściciela i jest jakaś r
        > elacja między nimi. A nie bezmyślne jak myszy czy chomiki.

        no właśnie czytam, że ludzie zadowoleni są z tych zwierzaków i jestem zdziwiona bo myślałam,że kontakt z takimi gryzoniami zerowy
    • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:05
      Jeszcze powiedz, czy córka chce samce, czy dziewuchy, bo to trochę inne zwierzaki tongue_out
      • zofijkamyjka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:28
        madzioreck napisała:

        > Jeszcze powiedz, czy córka chce samce, czy dziewuchy, bo to trochę inne zwierza
        > ki tongue_out

        a czym sie róznią? Córka nie ma preferencji w kwestii płci zwierzaków.
        • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:45
          Dziewczyny bardziej niszczą i gryzą ale ich mocz tak nie śmierdzi. Panowie szczurowie- odwrotnie. Reszty różnic nie znam
          • tereska.z.bombaju Re: szczury hodowlane 31.07.16, 21:55
            I doczytałam jeszcze, że chłopaki to miziaki a dziewczyny są bardziej niezależne i skłonne do zabawy
          • wegatka Re: szczury hodowlane 31.07.16, 22:01
            Samce są ponoć mniej ruchliwe od samiczek i bardzo lubią mizianie. Żeby nie śmierdziały, można je wykastrować.
        • madzioreck Re: szczury hodowlane 31.07.16, 22:20
          zofijkamyjka napisała:

          > a czym sie róznią? Córka nie ma preferencji w kwestii płci zwierzaków.

          Samice to takie trzpiotki-wariatki. Póki nie wysiądą im nóżki, ganiają po chałupie, skaczą wysoko, wspinają się na wszystko, nie usiedzą nigdzie pół minuty. Mało znaczą teren (szczury znaczą teren, siebie nawzajem i opiekunów moczem - samiczki mało, po kropelce). Chyba więcej chorują, bo do stałego zestawu dochodzą "babskie" przypadłości (w pewnym stopniu można im zapobiec, kastrując dziołchy ok. 4 miesiąca życia).

          Samce, kiedy osiągną dojrzałość, to takie ciężkawe kluchy wink Mniej ruchliwe, bardziej powolne, nie trzeba ich ściągać skądś spod sufitu, statystycznie częściej lubią poleżeć na rączkach i być pomiziane wink Znaczą teren (i ludzi) szczerze, od serca wink Zwykle wydzielają bardziej intensywy, samczy zapach (ie mylić ze smrodem siusków czy czegoś), niektórym ludziom to przeszkadza. Zdarza się, że w okresie burzy hormonalnej (pomiędzy 4 a 8 miesiącem życia) załącza im się agresja i żrą się między sobą, a czasem i swoich ludzi żrą. Czasem mija im samo, a czasem paskudne zachowania się utrwalają i trzeba komuś uciąć jajka (trzeba wiedzieć, komu, jeśli nie chce się ciąć wszystkim jajek hurtem).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka