wezcie no poradzcie, bo moje zrozumienie tematu jest zerowe... (wiecie, wykształcenie typu B, brak matury z matmy - na szczęście wtedy nie była obowiązkowa, studia pedagogiczne i te sprawy).
Oszczedzam na funduszach dla moich dwoch dziewczyn i dla siebie na emeryture. Mam taraz 3 konta funduszowe - dokładnie takie same, najbezpieczniejsze. Na każde wrzucam co miesiąc taką samą kwotę: 1000 dla jednej, 1000 dla drugiej i 1000 dla siebie. I teraz - czy nie będzie bardziej opłacalne, jak będę wrzucać po 3000 ale na jeden fundusz, zbiorowo, a potem to jakoś podzielę? NIe będzie lepiej jak będzie większa kwota na jednym? Czy to nie ma znaczenia.
Liczę sobie i z tych obliczeń mi wychodzi, że to bez znaczenia, zwrot będzie taki sam tak czy tak. Ale mojej psorce od matmy bym tych obliczeń nie pokazała