Dodaj do ulubionych

Taki mały zgrzyt

31.08.16, 16:15
2 artykuły o tym samym czyli zabawa w znajdź 10 różnic smile

gok.zebrzydowice.pl/gok/2016/08/janusz-strzelecki-river-podroznik-odwiedzil-nasza-gmine-zdjecia/
deser.gazeta.pl/deser/7,111858,20591450,ten-80-latek-podrozuje-po-swiecie-rowerem-gdy-odwiedza-polskie.html#Czolka3Img
80-letni Janusz "River" Strzelecki 16 lat temu wyruszył w podróż dookoła świata. Jako środek transportu wybrał rower. Finał wyprawy zaplanował na 2024 rok. Jak sam podkreśla, od tamtej pory żyje za zaledwie 3 dolary dziennie.

Oczywiście jego podróż nie byłaby możliwa bez życzliwości ludzkiej. Bo założenia jakie sobie przyjął, czyli przeżycie za 3 dolary dziennie, są nierealne.

Swoją podróż kontynuuje tylko dzięki pomocy napotkanych ludzi. Dzięki nim ma gdzie spać. Przykładem niech będzie gościnny pałac w Bukowcu.

Od 2000 roku nie spał w wygodnym łóżku i nie przebywał w swoim domu. Jak sam mówi – chce umrzeć podczas podróży, na rowerze.

Choć mężczyzna na co dzień podróżuje rowerem, goszcząc w polskich miastach kazał się ponoć... wozić samochodem.

Spotykani w drodze ludzie częstują podróżnika miejscowymi specjałami. Czasami ktoś wciśnie mu w rękę kopertę. Ktoś inny pomoże przemieścić się wraz z rowerem przez trudno dostępne tereny, bądź ofiaruje przelot samolotem.

Przyszedł i powiedział, że chce menu i sam sobie coś wybierze, bo jego wszyscy goszczą w porządnych restauracjach. A gdy nie dostał tego, czego chciał, szefowej lokalu powiedział, że zrobi jej odpowiednią reklamę w radiu i prasie.
Obserwuj wątek
    • heca7 Re: Taki mały zgrzyt 31.08.16, 16:55
      Zilustrować to można wierszem:

      Mówią ludzie, że przed laty
      Cygan wszedł do wiejskiej chaty,
      Skłonił się babie u progu
      I powitawszy ją w Bogu
      Prosił, by tak dobrą była
      I przy ogniu pozwoliła
      Z gwoździa zgotować wieczerzę -
      I gwóźdź długi w rękę bierze.

      Z gwoździa zgotować wieczerzę!
      To potrawą całkiem nową!
      Baba trochę wstrząsła głową,
      Ale baba jest ciekawa,
      Co to będzie za przyprawa;
      W garnek zatem wody wlewa
      I do ognia kładzie drzewa.
      Cygan włożył gwóźdź powoli
      I garsteczkę prosi soli.
      - Hej, mamuniu - do niej rzecze -
      Łyżka masła by się zdała. -
      Niecierpliwość babę piecze,
      Łyżkę masła w garnek wkłada;
      Potem Cygan jej powiada:
      - Hej, mamuniu, czy tam w chacie
      Krup garsteczki wy nie macie? -
      A baba już niecierpliwa,
      Końca, końca tylko chciwa,
      Garścią krupy w garnek wkłada.
      Cygan wtenczas czas swój zgadł,
      Gwóźdź wydobył, kaszę zjadł.
      Potem baba przysięgała,
      Niezachwiana w swojej wierze,
      Że na swe oczy widziała,
      Jak z gwoździa zrobił wieczerzę.

      W naszej propinacyji coś pono tak spadnie,
      Kto Cygan, a kto baba, łatwo każdy zgadnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka