Dodaj do ulubionych

matka i dwie corki

10.09.16, 17:58
Roznica miedzy corkami to dziesiec lat.
Tej starszej zawsze wszystko przychodzilo ciezko, zawsze pod gorke, duzo negatywnego myslenia. Ta mlodsza - trzpiot - cieszac sie swoimi kolejnymi powodzeniami w zyciu nie zauwazala, ze opowiadajac o nich siostrze sprawia, ze siastra sie coraz bardziej oddala - choc juz wtedy dzielily je tysiace kilometrow - obie mieszkaly za granica w roznych panstwach.
Ta mlodsza palnela pewnie kiedys jakies glupstwo i ta starsza - zraniona - oddalila sie zupelnie.

Matka ma dobry kontakt z obiema corkami.
Raz jedna przyjezdza do domu rodzinnego a raz druga. Nigdy razem...
Mlodsza chce kontaktu ale trafia na mur milczenia. Zreszta od 8 lat nie zamienily ani slowa.

Teraz taka sytuacja: ta starsza nie byla w domu rodzinnym od 2 lat i planuje przyjazd na poczatek pazdziernika. Pech chcial, ze mlodsza MUSI jaknajszybciej zalatwic formalnosci w miescie rodzinnym i to osobiscie. Mowi matce, ze przyjezdza i wezmie pokoj hotelowy.
Matka: kategorycznie NIE!!!! Tej drugiej tez nalezy sie spokojny czas z rodzicami, bez zadraznien itd. Matka przypuszcza, ze przyjazd mlodszej i spotkanie wprowadziloby napieta atmosfere.
I jest jeszcze cos, o czym mlodsza nie wie a matka nie moze wyjawic (pewnie w zwiazku ze starsza).

Mlodsza nie moze przyjechac do rodzinnego miasta, zeby nie zadrazniac. Dobry kontakt z matka trafia szlak.

Latwo sie domyslic kim ja jestem w tej historii sad Nie wiem co robic, jak rozmawiac. Matka zamknela sie w sobie - nie i koniec!
Prosze, powiedzcie cos...jechac...czy nie....Jak pojade to spotkanie - chocby na ulicy - nieuniknione no i dramat rodzinny sie odbedzie.
Obserwuj wątek
    • allut5 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:12
      Nie znoszę tajemnic "coś ważnego wiem, ale nie powiem co!"
      Współczuję matki. Coś czuję, że ona swoje do trwania konfliktu dołożyła i pilnuje by konflikt trwał.

      Masz potrzebę coś załatwić w mieście to przyjedź i załatw. Rodzince i siostrze możesz wysłać wiadomość, że w takich a takich dniach będziesz przebywać w mieście w hotelu x, jak mają ochotę na spotkanie to zapraszasz na kawę. Jak spotkasz matkę przypadkiem na ulicy która chce uprawiać z tej okazji "dramat rodzinny" to ją wyśmiej, niech idiotka cyrków nie robi bo dramat, to jest jej podejście do tematu. Nie wkręcaj się w histeryczną otoczkę tej historii, rób swoje, jeśli siostra zechce pogadać to ok, jeśli nie to jej decyzja. A jak zakładają "dramat" jeśli cię na ulicy spotkają to niech nie wychodzą one z domu.
    • milka_milka Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:16
      Przyjechać w innym terminie, uszanować wolę matki i spokój siostry. Tym bardziej, że młodsza jest po części winna sytuacji przez swój brak taktu.
      • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:18
        Brak taktu z 15 lat temu i to ze szczeniecej glupoty...Sporo sie zmienilo.
        Ech...moze masz racje sad
      • asia06 Re: matka i dwie corki 13.09.16, 18:59
        Bzdura, jaki znowu brak taktu. Młodsza nie będzie się umartwiać z powodu niedowartościowanej starszej.
    • nangaparbat3 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:17
      A co z ojcem? Ojcami?
      • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:20
        Bardzo delikatna sytuacja....ojciec manipulant - ustawial i ustawia dzieci przeciwko matce. Ojciec nie wie o planach mlodszej. Gdyby sie dowiedzial, dazylby do konfrontacji a matke by zmieszal z blotem za biernosc.
        • nangaparbat3 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:24
          Troche trudno mi zrozumiec. Do jakiej konfrontacji by dazyl? Miedzy siostrami? corką (mlodszą) a matką?
          • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:31
            Zle to ujelam - dazylby do spotkania siostr... Matka wie, mlodsza tez, ze starsza bylaby niechetna i niezadowolona z takiej sytuacji. Ojciec jest zdania, ze matka powinna pracowac nad zejsciem sie drog obu corek. Z jakis nie znanych mi powodow matka, nie rozdziela, bo cierpi z powodu takich relacji jej dzieci, ale nie porusza ciezkich tematow i "chroni " dlugo wyczekiwany przyjazd starszej przed...no przed spotkaniem z mlodsza. Mysle, ze matka ma jakies poczucie winy w stosunku do starszej, chce cos jej wynagrodzic (w dziecinstwie starszej byl jakis nie sprecyzowany blizej dziwny epizod) i na tym jedzie...
            • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:49
              Ja bym doprowadziła do spotkania obu córek i spróbowała wyjaśnić całą sytuację. Rodzice umrą kiedyś i co? Zostaniecie nie znając się w ogóle? Nie pojmuję tego. Uważam, że lepiej się pokłócić, a potem wyjaśnić wszystko, niż ciągnąć taką chorą sytuację przez lata.
              • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:52
                TY jako matka byś doprowadziła do spotkania, tak?
                A bierzesz pod uwagę, że w takiej sytuacji któraś z nich po prostu nie zechce rozmawiać ani wyjaśniać tylko np. wyjdzie? Nie chce rozmawiać, bo nie i co jej zrobisz.
                • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:54
                  Wlasnie tak moglaby starsza zareagowac. Matka sie tego obawia. No ale czy nie warto probowac? Nastepna okazja bedzie pewnie na pogrzebie jednego z rodzicow.
                  • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:56
                    Dopóki nie spróbujecie, to się nie dowiesz. Proste.
                    • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:58
                      Dobra, matka ponownie dowie się tyle, że ta starsza z jakichś powodów prawdziwych lub urojonych kontaktu nie chce. Jest dorosła, ma prawo. I co z tą wiedzą zrobi?
                      • isa1001 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:06
                        Ja natomiast zastanawiam się, co młodsza zrobiła starszej? Nie było to raczej głupstwo w stylu "wzięłaś moją pomadkę" ale jakieś grubsze świństwo, jeśli nie kontaktują się kilkanaście lat. Oczywiście autorka nie zdradzi nam, o co wtedy poszło, ale być może, gdybyśmy miały taką wiedzę, to nasz ogląd sytuacji byłby zupełnie inny. Matka ma tę wiedzę i stąd jej postępowanie.
                        • asia06 Re: matka i dwie corki 13.09.16, 19:02
                          Możesz mieć rację.
                  • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:57
                    Kto ma próbować, matka? Napisałaś, że matka chce teraz uchronić starszą siostrę przed dyskomfortem, napiętą atmosferą i że długo czekała na jej przyjazd. Musisz koniecznie to zepsuć?
                    • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:02
                      A matka pomyślała o komforcie młodszej córki? Ma je dwie. Jedna ważniejsza od drugiej?
                      Ja wiem, tris, że dla ciebie twoja siostra jest nic niewarta, nieraz o tym pisałaś, ale nie przenoś swoich osobistych animozji na inne pola.
            • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:58
              >Ojciec jest zdania, ze matka powinna pracowac nad zejsciem sie drog obu corek. Z jakis nie znanych mi powodow matka, nie rozdziela, bo cierpi z powodu takich relacji jej dzieci, ale nie porusza ciezkich tematow i "chroni " dlugo wyczekiwany przyjazd starszej przed...no przed spotkaniem z mlodsza.

              Nie rozumiem, dlaczego to ojciec został nazwany manipulantem.
        • allut5 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:24
          No to jak masz przemoc emocjonalną w domu rodzinnym to przede wszystkim matkę trzeba namówić na terapię która jaj oczy otworzy, żeby się nie przyczyniała do trwania chorej sytuacji i umiała zablokować działania ojca.
        • konsta-is-me Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:32
          Co za dziwna sytuacja.
          Ja nic nie rozumiem, I jeszcze ten ojciec manipulant, a moze wcale nie?
          Wszyscy wszystkich ukrywaja I to z tajemnicztch powodow, o ktorych nie mozna wiedziec ani zapytac.
          Siostra czuje sie "zraniona" ale nie powie dlaczego...
          Matka wyrabia jakies cuda na kiju, tez nie mowiac po co.
          Calosc w mglisto-dziwacznej otoczce.

          Jak dla mnie I siostra I matka strzelaja focha I albo niech mowia o co chodzi, albo spadaja.
          Pojechalabym, kiedy mam ochote, nie przejmujac sie siostra, ani matka.
          I jeszcze w dodatku musisz wziac hotel zeby...nie spotkac siostry !
          No chyba zarty ?

          Albo cala rodzina ma cos nie tak z glowami (nie obraz sie), albo zwyczajnie wiesz o co chodzi, ale nie chcesz powiedziec tu na forum.

          Bo jak na razie tylko ojciec wydaje sie miec troche zdrowego rozsadku.

          • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:37
            Tez tak uwazam, ojciec ma moim zdaniem rozsadne podejscie. Ale miesza matke z blotem - to jego odgorny cel. A ja mam z matka bardzo dobry kontakt. Tylko ten temat z siostra - no po prostu jak we mgle! Gdybym nie musiala przyjechac, temat by nie istnial. Reakcja matki strasznie mnie zasmucila.
            • allut5 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:41
              Jesteś dorosła, układaj stosunki z siostrą sama. A obu rodzicom jasny twardy komunikat żeby się przestali między was wpieprz.. i swoje problemy na was przekładać. Niech się zajmą naprawianiem relacji między sobą , jako mężem i żoną.
              • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:49
                Bardzo dobrze napisane. Obie jesteście manipulowane przez matkę.
            • heca7 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 22:22
              Przepraszam ale Ty nie masz z matką dobrego kontaktu. Tylko tak Ci się wydaje.
            • basiastel Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:18
              To może napisz do siostry, wyjaśnij, przeproś.
            • sanrio Re: matka i dwie corki 13.09.16, 22:11
              ale co ty takiego mogłaś powiedzieć siostrze, że aż tak się na ciebie obraziła?? To jest jakieś chore, twa siostra jest chora i pamiętliwa - nie znoszę takich osób. Matka też dobra - zakazuje ci przyjazdu do rodzinnego domu? olałabym siostrę na twoim miejscu i przyjechała do hotelu, sorry ale takie tajemnice w najbliższej rodzinie nie są naturalne i jak matka ze starszą chcą się w to bawić, niech się bawią we własnym zakresie.
            • szarsz Re: matka i dwie corki 14.09.16, 10:05
              > A ja mam z matka bardzo dobry kontakt.

              I Ty nazywasz tę sytuację dobrym kontaktem z matką? Ojezusie :\
    • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:26
      Matka rozdziela własne dzieci?? shock
    • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:28
      Przyjechać w takim terminie, żeby się nie spotkać. Skoro wiesz, że siostra planuje przyjazd na początek października, to jedź teraz albo później. Nie musisz jej robić na złość.
      • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:34
        Mam dwojke dzieci, prace, mieszkam sama z nimi. To, ze znalazlam ten termin to byl cud.
        Sprawa jest wrecz egzystencjalna. Przelozenie na pozniej spowoduje lawine terminow w Polsce, gdzie musze byc osobiscie a ja nie moge sie tak urywac. Dojazd do miasta rodzinnego to jazda prawie caly dzien...
        • allut5 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:39
          i zamierzasz całe życie się ukrywać i podporządkowywać swoje przyjazdy do Polski tym czy aby siostry akurat nie ma i czy ci mamusia pozwoli?
          weź przestań.
          masz sprawę do załatwienia to załatw. a od takich rodziców to bym się trzymała daleko bo coś u nich z głowami nie tak i po co ci takich zachowań uczyć kolejne pokolenie dzieci?
        • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:39
          Cóż, zapewne fakt, że Ty coś musisz akurat wtedy, kiedy siostra wybiera się po raz pierwszy od 2 lat, nie poprawi waszych relacji.
          • asia06 Re: matka i dwie corki 13.09.16, 19:06
            Ale też co ma zrobić. Wszystko przekładać, bo tak chce matka i siostra. Nienormalne.
        • isanek Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:40
          Dużo niejasności. Chyba za dużo. A może skontaktuj się z siostra, powiedz, że też musisz być w rodzinnym mieście, że może więc to dobra okazja, żeby coś wyjaśnić, pogadać.
          • marzeka1 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:45
            W sumie w całej tej dziwnej historii nie rozumiem tego zdania "Matka ma dobry kontakt z obiema corkami."- nie widzę tu takiego kontaktu.
            • biotonne Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:47
              Z siostra rozmawia codziennie na skypie, ze mna tez. Chce dla nas obu dobrze. To wiem napewno.
              • nangaparbat3 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:35
                Nie probowalas pogadac z siostrą? Niechby i na skydaje sie postawa ojca.
                Jak juz padlo wyżej, najsensowaniejsza wydaje się postawa ojca.
                Piszesz, ze mlodszej wszystko sie udawalo. Ale jest sama dwojgiem dzieci - więc może nie wszystko?
                Piszesz, że "pewnie palnelas kiedys jakieś glupstwo" - to palnelas czy nie? a jesli - co to bylo? Widac dla siostry nie glupstwo.
                Może napisz do siostry, że sprawa egzystencjalna, ze nie ma mowy o innym terminie, że bedziesz w hotelu - co ona na to?
                A może to wszystko jest w Waszych glowach - Twojej, siostry, a nade wszystko mamy? wyobrażacie sobie rozne rzeczy, i zahowujecie sie tak, jakby one rzeczywiscie mialy miejsce - niepotrzebnie.
                w każdym razie w tej sytuacji bym pojechala, nie pytając nawet mamy o zdanie (z siostra rozumiem brak kontaktu, wiec i gadac nie ma do kogo). MASZ PRAWO przyjechac do swojego miasta, zamieszkac w hotelu i zalatwic swoje sprawy. NIE MUSISZ SIE NIKOMU OPOWIADAC ANI PYTAC O ZDANIE.
                Inna sprawa to Wasze relacje rodzinne. Takie tajemnice to jedna z gorsych rzeczy, jakie moga sie trafić. A może ojciec pomóglby nawiązac kontakt z siostra? Kurczę, przecież to siostra!
                I pytanie zasadnicze: czy mimo wszystko, w jakis sposób ją kochasz i chcesz kontaktu?
                • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:39
                  IMO gdyby chciała przyjechać dyskretnie, to by przyjechała, zatrzymała się w hotelu, załatwiła sprawę i ewentualnie po powrocie powiedziała rodzicom o pobycie.
                  To musi być niewiarygodnie małe miasto, skoro spotkanie na ulicy jest "pewne".
                  • allut5 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 23:14
                    Los bywa złośliwy, znajomy raz się z kochanką do Zakopanego wybrał (kilkaset km) i spotkał na ulicy akurat swoich i żony sąsiadów tongue_out
                    inna znajoma strasznie się tajniaczyła z nowym facetem(bo żonaty) i pilnowała by ich nikt nie widział, po czym się okazało, że na wakacjach wylądowaliśmy w sąsiednich pensjonatach w tej samej sporej miejscowości tongue_out jej purpura na twarzy gdy się na nas nadziali znienacka na ulicy -bezcenna tongue_out
                • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 07:16
                  Bardzo ja kocham. To ja mam to niby lepsze zbycie w jej oczach. Nawet jeśli jestem sama to mam dzieci i dobra prace. Jestem osoba optymistyczna i mam pozytywne podejście do życia. Ona to czysty negatyw. Cieżko się z nią rozmawia.
                  Chyba po prostu pojadę i poczekam na rozwój wypadków.
                  Nie wiem co mogłam powiedzieć lata temu. Potrafię nawet teraz czasem palnąć jakieś głupstwo, więc wydaje mi się że wtedy coś powiedziałam co ją uraziło.
                  • nangaparbat3 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 15:19
                    Ale, kurczę, w rodzinie często sie mówi coś, co moze urazić, a nie zrywa się kontaktow. Najgorsza ta tajemnica - tajemnice rodzinne prowadzą do nieszcześć, niestety. \Jesli ja kochasz i stać cię na ryzyko odrzucenia, napisalabym do niej szczery list, ze kocham, ze mi brakuje, zalezy, ale bez żadnych wymowek. Kropla kruszy skalę, a ludzie często z wiekiem zmieniaja perspektywę.
                  • sanrio Re: matka i dwie corki 13.09.16, 22:14
                    a matka nie wie o co tej siostrze chodzi? czy wie i "nie może powiedzieć"?
      • heca7 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 22:24
        Czy ona ma zakaz zbliżania się? W czasie kiedy jej siostra będzie w mieście ta druga nie może nawet w nim przebywać? Co ona do jasnej anielki kiedyś zrobiła?! Zabiła starszej męża i dziecko z zimną krwią?!
        • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 22:28
          Nie wiem, możemy przyjąć, że albo wszyscy w tej rodzinie zwariowali i pielęgnują urojeniowe schizy albo, że autorka bardzo dobrze zna powód niechęci do kontaktów i przyczynę takiego, a nie innego podejścia matki.
      • sanrio Re: matka i dwie corki 13.09.16, 22:12
        a niby dlaczego ona ma zmieniać swoje plany ze względu na sfochowaną siostrę?
    • lusitania2 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 18:48
      po pierwsze: nie "szlak", tylko "szlag".
      Po drugie: chcesz przyjechać i zamieszkać w hotelu - przyjedź i mieszkaj. Prawdopodobieństwa wpadnięcia na siebie na ulicy nie ma co rozważać. A nawet jak wpadniecie na siebie, to co?
      Napięta atmosfera? Od tego się nie umiera, naprawdę.
    • 21mada Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:05
      >Ta mlodsza palnela pewnie kiedys jakies głupstwo
      Co palnelas?

      >Jak pojade to spotkanie - chocby na ulicy - nieuniknione
      ? To jakies najmniejsze miasto swiata? Nawet nie musialas nikogo informować ze przyjezdzac. Czy siostra będzie koczować przed urzędem miasta, czy gdzie tam załatwiasz formalności?
    • kadfael Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:07
      Albo zrobiłaś jakąś straszną krzywdę/świństwo siostrze i matka uznała, że musi ją przed Toba chronić.
      Albo matka ma coś z głową - zamiast dążyć do pogodzenia utwierdza córki w skłóceniu.
      Coś nie tak w każdym razie.
      • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:14
        Gee... laska pisze, że siostra przyjeżdża pierwszy raz od 2 lat, matka chce z nią spędzić czas spokojnie i bez napięć.
        I panna musi, no musi akurat teraz, musi angażować matkę. Jeśli takie sytuacje miały miejsce w przeszłości i młodsza niby przypadkiem, zawsze i za wszelką cenę, musiała zgarniać czas i uwagę otoczenia, to wcale się nie dziwię, że ta druga nie chce spotkania.
        • rosapulchra-0 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:15
          Znowu wróżka, km uncertain
          • triss_merigold6 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:17
            Autorka może sama napisać, o co naprawdę chodzi, nie musisz bawić się w adwokata. Zajmij się swoją latającą powieką, kołataniem serca, czy co Ci tam dolega na koszt brytyjskiego podatnika.
            • kaz_nodzieja Re: matka i dwie corki 14.09.16, 18:45
              big_grin
        • nangaparbat3 Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:37
          Masz mlodszą siostrę?
    • asmarabis Re: matka i dwie corki 10.09.16, 19:52

      > Roznica miedzy corkami to dziesiec lat.
      > Tej starszej zawsze wszystko przychodzilo ciezko, zawsze pod gorke, duzo negaty
      > wnego myslenia. Ta mlodsza - trzpiot - cieszac sie swoimi kolejnymi powodzeniam
      > i w zyciu nie zauwazala, ze opowiadajac o nich siostrze sprawia, ze siastra sie
      > comraz bardziej oddala - choc juz wtedy dzielily je tysiace kilometrow - obie m
      > ieszkaly za granica w roznych panstwach.


      Nie rozumiem na czym polega sukces tej mlodszej skoro jest porzucona przez meza, skoro jej zycie to takie wielkie osiagniecie to ta starsza mieszka w przytulku dla bezdomnych czy co?

      Poza tym zastanawia mnie co to za pilna sprawa urzedowa u osoby ktora mieszka od wiekow za granica, chodzi o wyklocanie sie o alimenty z polskim ex-mezem bo nic innego mi do glowy nie przychodzi?????
    • norge.noreg Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:26
      Nikt Ci niczego sensownego nie napisze, jeśli nie powiesz, co zrobiłaś swojej siostrze.

      Jeśli musisz jechać załatwiać sprawę urzędową, to oczywiście jedź, tylko nie nocuj w domu rodzinnym, skoro nie jesteś w nim mile widziana w tym okresie. Rozumiem, że to nic przyjemnego, ale jest jak jest. Jak się spotkacie na ulicy, to trudno - zakazu zbliżania się w końcu nie masz, nie mają o co stroić fochów.
      • verdana Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:37
        Jeżeli kiedyś zrobiłaś siostrze coś autentycznie złego to matka ma rację. Jeśli to drobiazg, to przyjedź do hotelu, załatw sprawę i wyjedź, nie spaceruj po ulicach, skoro nie chcesz spotkać siostry. Musisz - trudno, ale nie musisz oznajmiać, że przyjeżdżasz, ani spotykać sie z rodziną.
        • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:00
          Ja nie wiem co mogłam powiedzieć tyle lat temu. Byłam młoda i w okresie buntu. Nie pamietam konkretnej rzeczy, która mogła ja zranić. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to , ze opowiadałam jej często o swoim szczęściu, kolejna ciąża, dobrze relacje z mężem, dobra praca.
          Nawet teraz mam bardzo dobre relacje z moim ex choć nie bez zawirowań. . Jej życie potoczyło się inaczej . Ona ma często żal do różnych ludzi, że zrobili jej to czy tamto . Jest przepełniona tym żalem. Wydaje mi się, że wtedy niepotrzebnie opowiadałam jej o moich sukcesach, kiedy jej było źle . Totalny brak taktu. Innego wytłumaczenia nie mam. Ona zresztą zawsze mówiła, że ja mam lepiej I że rodzice poświęcili mi więcej uwagi a nie jej. Ona była ich pierwszym dzieckiem i rodzice popełnili masę błędów. byłaświadkiem jak rodzice Wychowywali mnie - I uznała że to nie fair, że ona nie doświadczyła takiego wychowania.
          Jak siostra była mała, zaraz po urodzeniu , Rodzice nie mieli pieniędzy, żeby zabrać ją do siebie. Pierwsze dwa i pół roku życia siostra spędziła u matki ojca.
          Siostra o tym wie i czuje się odrzucona przez rodziców . Ja jestem ich drugim dzieckiem. Byłam wyczekana i wypielęgnowane od samego poczatku. Starsza siostra miała 10 lat kiedy przyszłam na świat. Stosunek rodziców do mnie kłuł Ją zawsze w oczy.
          • aguar Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:14
            Żal mi jej, ale to nie Twoja wina.
          • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:19
            Takt taktem, ale rodzonej siostrze nie można opowiadać o własnym, udanym życiu, bo ją to urazi i do śmierci nie wybaczy tej, ktorej się powiodło? to jakaś paranoja uncertain
            w dodatku za swoje nieudane dzieciństwo wini Ciebie i to Ciebie nie chce znać, a nie rodziców, z ktorymi utrzymuje poprawne kontakty?
            Przepraszam bardzo, ale Twoja siostra jest popieprzona, a matce jest na rękę, że to Ty zostałaś kozłem ofiarnym. Dzięki temu mamusia nie musi sobie robić wyrzutow, wygodnie jej tak, jak jest.
            • taki-sobie-nick Re: matka i dwie corki 11.09.16, 21:35
              lady-z-gaga napisała:

              > Takt taktem, ale rodzonej siostrze nie można opowiadać o własnym, udanym życiu,
              > bo ją to urazi i do śmierci nie wybaczy tej, ktorej się powiodło?

              Jak się bez przerwy paple o sobie i nie myśli o sprawach siostry, to i owszem, wtedy NA PRZYKŁAD tak.
          • e-kasia27 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:27
            A ja myślę, że najwyższy czas, abyście wyjaśniły te nieporozumienia i pogodziły się.
            Choć uważam,że to starsza powinna pierwsza wyciągnąć rękę, ale skoro ona tego nie robi, to ty spróbuj.
            Z tego, co tu piszesz, wynika że niechęć do ciebie starszej siostry wcale nie wynika z tego, co ty kiedyś robiłaś, ale z powodu postępowania twoich rodziców. Ty nie miałaś na to żadnego wpływu. Kiedy się urodziłaś twoja siostra musiała być bardzo zazdrosna o to, jak ciebie traktują, skoro jej tak nie traktowali, ty uważałaś takie traktowanie za normalne i sąd wynikł konflikt. Obie byłyście wtedy dziećmi, teraz, jako dorosłe powinnyście spojrzeć na to inaczej i spróbować się pogodzić.

            Jedź, a przed wyjazdem napisz do siostry szczery list, przeproś ją, (choć właściwie nie masz za co, to rodzice zawinili, a ona przelała swój żal na ciebie). Opowiedz co czujesz, napisz, że chciałabyś się pogodzić, (przecież to najbliższa twoja rodzina) i zaproponuj spotkanie u ciebie w hotelu. Nie informuj mamy o tym, że tam będziesz. jeśli siostra nie zareaguje na twoja prośbę, to się im nie będziesz pokazywać. Trudno, przynajmniej sumienie będziesz miała czyste, że spróbowałaś.

            Twoja siostra, jak piszesz została bardzo skrzywdzona, ale to nie twoja wina.
            Ona powinna to rozumieć teraz, jako dorosła osoba.


            • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:36
              Dziękuje.
              Ona nigdy nie była na terapii ani tego nie przerobiła wewnętrznie. Ma permanentne poczucie odrzucenia. Nie napisze do niej, bo boję się, Że się wycofa z przyjazdu. Matka by mi tego nie wybaczyła. Pojadę po prostu i załatwię formalności. Ryczeć mi się chce.
              • e-kasia27 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:49
                To nie pisz, że będziesz, tylko że chciałabyś się z nią spotkać i porozmawiać, i zapytaj czy chce.
              • isanek Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:52
                Nie zostawiaj tak tego. Napisz szczery list, e-mail, jeśli nie teraz, to po wyjeździe siostry. Choć ja spróbowałabym teraz i jej zostawiła decyzję na czas pobytu w rodzinnym mieście.
              • baba_za_kolkiem Re: matka i dwie corki 13.09.16, 22:34
                Polecam poczytać o RAD u dorosłych.
          • sanrio Re: matka i dwie corki 13.09.16, 22:18
            uuuu. nieźle pojechana rodzinka. Fajna wymówka "nie mieli pieniędzy, żeby ją wziąć do siebie" hahaha.
    • ichi51e Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:46
      jedz bierz hotel jak wpadniesz to powiesz ze przejazdem jestes i nie masz czasu ale sie zdzwonicie. nie ma o co robic afer.
    • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:47
      To są jakieś chore układy.
      Matka, ktora takie układy pielęgnuje i nie dąży do zmiany sytuacji jest zaburzona.
      Matka, ktora zadowala się tym, że ma dobre kontakty z obiema corkami (podczas gdy te corki nie mogą przebywac rownocześnie w jednym mieście, tak się nienawidzą) jest manipulantką. Zakaz zamieszkania w hotelu podczas wizyty starszej siostry nie zasługuje na to, by traktowac go poważnie.
      Albo zatajasz, że zrobiłaś jakieś niewiarygodne świństwo swojej siostrze, albo dałaś się sterroryzować kompletnie bez sensu.
      • niutaki Re: matka i dwie corki 10.09.16, 21:05
        Dzizas co za bajzel, nienawidze takich akcji: ktos cos wie, ktos cos zrobil, ale nie wiadomo dokladnie komu i co. Ic pan w ch, przyjdz pan w piatek.
        • peonka Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:04
          Niutaki smile
      • maslova Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:26
        Może się mylę, ale mam wrażenie, że matka celowo nie chce doprowadzić do konfrontacji dwóch córek,. Podczas spotkania mogłoby dojść do sytuacji, w której wyszłoby na jaw, że to ona jest główną winowajczynią. Może aby oddalić od siebie oskarżenia "nadawała" starszej córce na młodszą, podgrzewała jeszcze negatywne emocje i teraz boi się, że to wyjdzie na jaw? W przeciwnym wypadku chyba zależałoby jej na wyjaśnieniu sobie wszystkiego i pogodzeniu się?
        • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:30
          >Może aby oddalić od siebie oskarżenia "nadawała" starszej córce na młodszą, podgrzewała jeszcze negatywne emocje i teraz boi się, że to wyjdzie na jaw? W przeciwnym wypadku chyba zależałoby jej na wyjaśnieniu sobie wszystkiego i pogodzeniu się?

          całkiem możliwe
    • kouda Re: matka i dwie corki 10.09.16, 20:49
      chora familia
      w normalnej siedliby wszyscy przy stole, walneli po kielichu i wylozyli zale
      a potem walneli po drugim i sie dogadali
      nie zal wam zycia na pielgnowanie urazow?
      napisz co siostrze zrobilas
    • paloma_blauwinder Re: matka i dwie corki 10.09.16, 22:13
      Są dwie możliwości: albo ty wiesz, o co chodzi, albo nie wiesz i wie twoja matka.
      Jeśli to ten drugi przypadek - przyciśnij matkę, żeby ci wyśpiewała - może to być przecież kwestia istotna dla twojego i twoich dzieci życia.
      Z opisu waszej rodziny w tej chwili największą moją sympatię budzi ten ojciec-manipulant.
    • solejrolia Re: matka i dwie corki 10.09.16, 22:39
      Macie chore układy w rodzinie- matka niezłe ziółko- manipulantka i podsyca całą atmosferkę, ojciec, który buntuje dzieci przeciw drugiemu rodzicowi, i ciosa kołki na głowie matki, i was dwie- nie gadające z sobą latami...Chore!
      Jechać, zamieszkac na ten moment w hotelu, załatwić co tam trzeba i wracać do swojego życia.
    • jaulfa Re: matka i dwie corki 10.09.16, 23:24
      Zgubiłam się; "nie" matki dotyczy inf o mieszkaniu w hotelu czy inf o przyjeździe do miasta w terminie, w którym druga córka będzie?
      • heca7 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 07:42
        Matka nie chce aby córka przebywała w tym czasie w tym samym mieście wink
    • jdylag75 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 00:09
      Dorośnij.
      BTW nie macie z matką dobrego kontaktu, przykro mi.
    • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:22
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi i poświęcony czas.
      Niektóre z was podejrzewają, że wiem co siostrze zrobiłam i ukrywam to. A ja, szczerze mówiąc, po prostu nie pamiętam! Moja siostra nigdy nie powiedziała co ją zraniło, czy w ogóle ją coś zraniło. Wiem też, że nie rozmawiała o tym z matką, ponieważ matka przy ostatniej rozmowie powiedziała, cytuję: – musiały paść jakieś słowa lata temu.
      Padło na pewno wiele słów, Ale jakie słowa ją zraniły, pozostaję zagadką do dziś.
      Mogę tylko przeprowadzać dzikie spekulacje, no nie wiem, może ona miała aborcę kiedy ja właśnie zaszłam w ciążę? Może jest ciężko chora na raka? Nie wiem, czego matka nie może mi powiedzieć.
      Zapewne siostra zobowiązała ją do jakiejś tajemnicy.

      Siostra ma bardzo złe relacje ze wszystkimi swoimi ex . Moje relacje nie są świetne, Ale nie zatruwają mi życia . W jej oczach, mam lepsze życie, dzieci, lepszą pracę, jestem młodsza. Mierzi ją, że pomimo perypetii z dziećmi, exem, pracą mam naturę optymistki. Nie jestem cierpiętnicą i lubię moje życie takie jakie jest. Jej się wydaje, że moje życie było i jest od zawsze lepsze. Od samego dzieciństwa miałam lepszy start. To są moje spekulacje. No nie przeskoczę tego, że jestem wyczekanym dzieckiem a ona nie była. Czasem myślę, że przez to nasze relacje są na zawsze spaprane .

      • e-kasia27 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:40
        Z tego, co piszesz wynika, że twoja matka zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo skrzywdziła starszą córkę. Być może twoja siostra też nie zdaje sobie sprawy z tego, że to nie ty ją skrzywdziłaś, tylko rodzice. Była jeszcze małym dzieckiem, gdy się urodziłaś i ciebie uznała za przyczynę wszystkiego zła w jej życiu.

        Proponowałabym, abyś poszła na parę wizyt do psychologa porozmawiać o tym, co was obie spotkało. To pomoże ci spojrzeć na niechęć twojej siostry do ciebie z innej strony i może pomóc naprawić wasze relacje. Warto, to przecież twoja siostra, najbliższa osoba, jaką masz.
      • panterarei Re: matka i dwie corki 11.09.16, 08:45
        Zabrzmi to źle, ale Twoja siostra chyba po prostu Cię Nie znosi i emocjonalnie została na poziomie 10latki, która by chciała, żeby siostry nie było. Żeby nadal być jedynaczka. I niewiele możesz zrobić żeby to zmienić. Moze siostra przepracuje problem ze sobą i się przełamie...A matka chce naprawić swoje relacje z córką i nie chce, żebyś była w pobliżu. Olej ich, załatw sprawy i wracaj do siebie.
        • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:12
          Brutalne, ale prawdziwe. Autorka robi sobie wyrzuty i szuka w pamięci urojonych win, a tymczasem jej wina wobec siostry może polegać tylko na tym, że się w ogóle urodziła. I nic się nie zmieni, choćby Biotonne stanęła na uszach. Siostra musiałaby pojść na terapię, a pewnie tego nie zrobi. W takim kontakt z psychologiem przydałby się autorce wątku, żeby przestała szukać przyczyny i przeżywać całą sytuację- jak już ktoś wcześniej dobrze poradził.
          • ichi51e Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:15
            Taaak. Nie wiadomo co tam jej zrobila tym bardziej ze sama przyznajenze siostrze zawsze bylo gorzej.
          • z_lasu Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:43
            A ja mam wrażenie, że to starsza siostra jest tutaj doskonałą manipulatorką i rozstawia całą rodzinę grając na poczuciu winy. Bo przecież ona taka biedna skrzywdzona i to TY matko i TY siostro jesteście temu winne. I dlatego teraz macie tańczyć jak ona Wam zagra.
          • lauren6 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:15
            Ale autorka nie szuka przyczyny konfliktu w sobie. To forum oskarża ją o skrzywdzenie siostry, więc analizowała ich ostatnie rozmowy by wykazać, że nie jest wielbłądem.

            Akurat autorka wykazuje bardzo zdroworozsadkowy stosunek do tego problemu. Matce i siostrze zdecydowanie przydałaby się terapia. Matka ułożyła sobie jakąś relację z zaniedbywana córką i się tego trzyma. Ok, ich sprawa.

            Na miejscu autorki mialabym w nosie chore rodzinne układy i przyjechała do miasta załatwiać swoje sprawy.
            • asmarabis Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:38
              lauren6 napisała:

              > Ale autorka nie szuka przyczyny konfliktu w sobie

              i to jest wielki blad, dopoki nie przejrzy na oczy nic sie nie zmieni niestety
              A najpierw niech krytycznie spojrzy na swoje zycie i dopusci mysl ze wtopila, i moze dlatego nie jest mile widziana w rodzinie, bo co mozna poczac z osobami ktorym nie wyszlo
              • maslova Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:55
                Autorka może wymyślać latami, gdzie popełniła błąd i nic z tego nie wyniknie. Najlepszym sposobem na wyjaśnienie sytuacji jest rozmowa dwóch sióstr.
        • 31stopniwcieniu Re: matka i dwie corki 11.09.16, 11:23
          Zgadzam się z tym. Nie ma co liczyć na jakieś czary-mary, że napisze się list, pogada się i wszystko się naprawi. Natomiast fakt, że problemem jest wasze przebywanie w jednym mieście w tym samym czasie i to, że przypadkiem możecie na siebie wpaść, raz na kilka lat, jest już nieco porąbany.
      • asmarabis Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:42
        Kurde ale ja dalej nie rozumiem tego sukcesu życiowego - relacje z ex maja być jego wyznacznikiem ??????? O masakro.,...


        I to ze sobie wmawiasz ze byłaś takim wyczekiwanym dzieckiem.Na 99,9 % procent rodzice mający już córkę chcieli syna, wiec jak się urodziłaś pewnie latami czuli smak porażki zanim się pogodzili z losem......

        Nie rozumiem kompletnie o co chodzi autorce, moim zdaniem to ona nadaje się na terapie i jak ja przejdzie to dopiero wtedy powinna się zając naprawianiem stosunków w rodzinie
        • 31stopniwcieniu Re: matka i dwie corki 11.09.16, 11:24
          A to też prawda, to jest bardzo jednostronna interpretacja autorki wątku, która "wie lepiej" co myśli siostra. No i ta zazdrość o sukcesy życiowe pod tytułem ciąża i mam niezłe relacje z eksem. suspicious
      • pade Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:52
        ooo, zaczęłam od ostatniej Twojej wypowiedzi, a ta dużo wyjaśnia
        Twoja mamusia wynagradza Twojej siostrze fakt posiadania rodzeństwa, jej złe decyzje, nastawienie do świata, wszystko dlatego, że pewnie kiedyś siostra się dowiedziała, że jest wpadką.
        Twoja matka ma widocznie wielkie poczucie winy wobec Twojej siostry. Niestety, zamiast jej pomóc na ile się da, robi dokładnie na odwrót. Utwierdza Twoją siostrę w poczuciu krzywdy.
        Robi z niej ofiarę, a z siebie ratownika.
        A Ty przypominasz siostrze co mogłaby mieć, gdyby nie matka.
        Chore to.
        One pewnie na terapię nie pójdą. Ale TY musisz.
      • rerekum1 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 16:00
        Bionne, bardzo dokładnie analizujesz co myśli i czuje siostra, której tak naprawdę nie znasz. Twoje przypuszczenia wypływają ze słów matki, bo sama nie masz na czym ich oprzeć. Nie brnij w to, nie interpretuj siostry na podstawie domysłów ani na podstawie relacji jej z matką.
        Jesteście dorosłe, układajcie swoje relacje bez pośredników. Nie wiem czemu wchodzisz w rolę agresora który musi uciekać do hotelu bo siostra może sobie nie życzyć kontaktu (hipotetycznie, bo nie wiesz tego na pewno). Poczucie winy że tobie się ułożyło a jej nie jest po pierwsze mocno niepewne, bo wcale nie wiesz że o to chodzi, a po drugie mocno upokarzające dla twojej siostry. Myślisz że ona chce takiej litości?

    • eulalia_bardzo_przecietna Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:35
      To jest watek, ktory moglabym dodac do listy "watki, ktorych nie czytacie". Jakie dramaty, jakie tajemnice? Jedz jak masz jechac, to twoja matka i siostra. W najgorszym przypadku co sie stanie? Kolejna klotnia? A w najlepszym moze wteszcie spotykając sie po tylu latach, starsze i madrzejsze naprawicie swoje relacja. Nie napisalas nic, co by moglo wskazywac na prawdziwy dramat, raczej upór i brak checi do konfrontacji.
    • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:38
      Ja bym wzięła pod uwagę to, co napisała Maslova.
      Siostry nie rozmawiały od wielu lat, a matka za wszelką cenę probuje nie dopuścić do tego, by się spotkały. Ciekawe, czy ma coś na sumieniu.
      Biotonne nie wie, co siostra mysli, bo nie miała okazji, aby ją spytać. Wie tylko tyle, ile powie matka. Nie wiadomo, czy wersja matki jest prawdziwa. W dodatku matka terroryzuje młodszą corkę (patrz tekst: "nie mogę skontaktowac się z siostra, bo matka nigdy by mi tego nie wybaczyła" ).
      Historia jak z powieści, i dlatego powinna mieć zakończenie. Trzeba przerwać tę chorą sytuację za wszelką cenę.
      • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:45
        Zgaga, matka nie jest podłą manipulatorką.. Jest po prostu Nieporadna w kontaktach, spieprzyła starszej siostrze dzieciństwo I nie wie jak to naprawić. Pewnie boi się, tu zgaduję, że starsza siostra się od niej odsunie jak matka zacznie naciskać na zbliżenie między córkami. Wiem na 100% że matka ma dobre intencje.
        • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:51
          Idealizujesz, tyle Ci powiem. Nie możesz wiedzieć na 100 procent tego, czego jestes taka pewna.
          • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:54
            I nie jest taka nieporadna, jak piszesz, skoro boisz się postąpić wbrew jej woli. Boisz się pojechać do rodzinnego miasta, nawet bez pokazania się na oczy rodzinie, bo matka zabroniła. Boisz się skontaktowac z siostrą, bo matka Cię wyklnie na resztę życia. To ma byc nieporadność? nie żartuj. To Ty jesteś nieporadna, a nie ona.
            • asmarabis Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:14
              No wlasnie, autorko napisz jeszcze jaka to sprawe masz do zalatwienia bo ja obawiam sie ze z taka nieporadnoscia jak tu prezentujesz to zle zalatwisz, niekorzystnie dla ciebie, a moze ematki dadza ci jakies rady jak dzialac
        • isanek Re: matka i dwie corki 11.09.16, 09:54
          Opieramy się w dużej mierze na domysłach i przypuszczeniach, nie wiadomo czy słusznych. Jedno jest pewne- szczególnie jeśli ta sytuacja zaczęła Ci doskwierać, dąż do jej wyjaśnienia, albo chociaż załagodzenia. Co masz do stracenia? Najwyżej siostra nie zareaguje na Twoją próbę kontaktu. Nie liczyłabym też na to, że odezwie się szybko. Obawiałabym się, że skonsultuje to z waszą mamą, i wtedy tym bardziej się nie odezwie. Nie wiem- może najpierw Ty porozmawiaj z mamą?
          • isanek Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:15
            albo z ojcem.
        • pade Re: matka i dwie corki 11.09.16, 10:45
          Nie wierzę w te dobre intencje.
          Dobre dla kogo?
          Skoro ona spieprzyła siostrze dzieciństwo (w to też nie wierzę) to dlaczego Tobie nie wolno przyjeżdżać?
          Bo palnęłaś coś 15 lat temu???
          Czy TY siebie czytasz?
          Ja z tego co napisałaś zrozumiałam, że Twoja siostra uważa, że Tobie się lepiej wiedzie. I w związku z tym masz jej się nie pokazywać na oczy, żeby jej nie kłuć w oczy swoim sukcesem.
          To paranoja jest.
          Dziewczyno, masz chore relacje rodzinne.
          Na Twoim miejscu poszłabym natychmiast na terapię, żeby nie przenieść tego schematu na własne dzieci.
          • yvona73pol Re: matka i dwie corki 11.09.16, 11:34
            Wiesz, duzo sie naogladalam I nasluchalam roznych ludzkich historii. I ta mi przypomina jedna taka. Siostra (jedna z dwoch), zawsze ta biedna, zawsze ma najgorzej, zawsze inni maja lepiej. A jak tym lepszym innym dzieje sie dramat typu ciezka choroba, problemy z dzieckiem badz ogolnie jakies, to ta dziewczyna wrecz radosnie napawa sie tym zlem. Ze bardzo dobrze, ze ich to spotkalo. Matke wygryzla z domu - kobieta psychicznie rady nie dawala I przeniosla sie do corki - drugiej siostry, ktora mieszka z mezem I dziecmi w niewielkim metrazu.
            Siostra owa dosc regularnie wspomaga finansowo swoja siostre malkontentke. No jakos uznala, ze rodzina jest dla niej wazna, nieistotne jaka jest pokrecona. Siostra malkontentka nie podziekowala za to nigdy, uwazajac te pomoc za psi obowiazek wobec niej. Dlaczego psi obowiazek? Ano dlatego ze "nikt jej nie lubi, nikt jej nie kocha, ptaki jej s'raja na glowe" (to takie moje okreslenie osoby wiecznie nieszczesliwej bez waznego powodu I zafiksowanej na tej swojej tragedii istnienia).
            Aha, dodatkowo wszyscy inni to idioci.

            Tez mysle, ze wina autorki watku zasadnicza jest to, ze istnieje. Ot tyle I tylko tyle.
        • rylik11 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 12:12
          Tak z ciekawości, ile macie lat - ty i siostra?
    • beverly1985 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 11:33
      Oczywiście, ze jedż do tego miasta, skoro musisz! Co za bzdura, aby "uszanować spokój siostry". Jeśli twoja siostra dostanie ataku nerwicy gdy zobaczy cię na ulicy to znaczy, ze potrzebuje profesjonalnej pomocy. Jeśli natomiast jest to osoba normalna, a jedynie obrażona, to nic się jej nie stanie.

      Spokojnie przyjedż, weź tę noc w hotelu, załatw i wyjedź. Jak już ktos napisał- sprawy z siostrą staraj się załatwiać bezpośrednio, a nie przez matkę.
      • dziaadek Re: matka i dwie corki 11.09.16, 11:50
        Mysle dokladnie to samo co beverly1985. Jedz do Polski, zalatw to co masz do zalatwienia i wracaj do siebie ale jezeli ta cala sytuacja sprawia ci duzo przykrosci to musisz porozmawiac z siostra i staraj sie to zrobic bez posrednictwa matki. Trudno, przelknij swoja dume i wyslij jej list, mail czy SMS i popros o rozmowe telefoniczna. Nawet jezeli nie udaloby sie wam pogodzic to chociaz bedziesz wiedziala o co jej chodzi. Twoja siostra wyglada na osobe skomplikowana i nieszczesliwa i mozliwe, ze czeka az ty sie do niej pierwsza odezwiesz.
    • allut5 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 13:11
      Jeszcze raz:
      Jedź gdzie masz jechać, załatw co masz załatwić, do rodziców nie wstępuj bez ich zaproszenia.
      Żadnych spraw między tobą a siostrą nie załatwiaj przez rodziców a szczególnie przez matkę, bo ona jest popierd.... i podtrzymuje chorą histerię blokując normalność w tej rodzinie.
      Zapomnij, że masz "dobre kontakty z matką" bo ich nie masz i nigdy nie miałaś.
      Siostra możliwe, ze ma jakieś zaburzenia osobowości, a matka wygląda na klasycznie współuzależnioną - więc zacznij wreszcie myśleć jak dorosła, niezależnie od projekcji rodziców i siostry.
      Na wszelkie wtrącanie się rodziców między ciebie a siostrę i próby ich dyktatu dla waszych relacji - twardo i zdecydowanie każ się rodzicom odpinkolić.
      Pokaż, że już nie jesteś małym dzieckiem muszącym zadawalać innych, że masz swoją niezależną osobowość, że sama decydujesz o sobie, o tym z kim i jakie utrzymujesz kontakty
      (a nie, że określa cię to co rodzic każe, albo że dajesz się terroryzować histerii wokoło depresyjnej siostry - na zaburzenia i choroby psychiczne jest terapia, rodzice i siostra mogą iść i swoje problemy rozwiązać, a nawet powinny jeśli chcą mieć z kimkolwiek normalne relacje) .

      Nie wiem kto ci wmówił, że jesteś ta "lepiej traktowana córka", bo wcale nie wygląda, że tak jest. Może kiedyś, na zasadzie, że byłaś optymistka z charakteru, więc się nie musieli przy tobie wysilać jak przy starszej. W sensie emocjonalnym obie jesteście ofiarami rodziców, wychowywanymi w jakichś chorych rodzinnych układach i uzależnianych od tego, od ich jakiegoś chorego poczucia winy u matki którego nie przerobiła.
      Często też bywa , że w dysfunkcyjnych rodzinach gdzie rodzice są "za ciężcy" jedno dziecko przyjmuje rolę "problemu rodzinnego" a drugie "błazna-rozweselacza". I role te przez rodziców są u dzieci utrwalane..bo swoich problemów nie zamierzają rozwiązywać.

      Od 8 lat nie rozmawiałyście z siostrą. Próbowałaś, ale siostra nie daje odzewu.
      Matka z wami obiema CODZIENNIE rozmawia na skype,
      i przez 15 lat nie potrafiła tak z wami rozmawiać żeby was jednak do siebie zbliżyć do nawiązania choćby kontaktu typu telefon na święta?
      Coś tu jest chorego
      i tak nienormalnego, że trudno nie wyczuć zaburzenia matki która z takiego układu czerpie profity pełnej kontroli nad obiema córkami...

      Matka sugeruje jakieś tajemnice sprzed lat o których nie wolno mówić, sama z każdą z was gada, ale podejrzanie dba o to, żeby do kontaktu nie doszło...
      Sorry, ale chyba matka jest uzależniona od starszej zaburzonej córki i podporządkowana wyłącznie jej i trwaniu chorej sytuacji, ty jesteś w tej rodzinie zbędnym, nic nie znaczącym pionkiem, który ma zniknąć na życzenie żeby nie zaburzać trwania mamusinej patologii.
      Mamusia ma patologię z tatusiem i z córkami też. Widać tam gdzie stworzy emocjonalny problem tam się wszczepi paznokciami i od reszty będzie wymagać podporządkowania.
      Zdejmij różowe okulary.
      NIE ZAŁATWIAJ WSZYSTKIEGO POPRZEZ MATKĘ.
      Myśl samodzielnie, działaj samodzielnie.
      Twórz samodzielnie relacje z poszczególnymi członkami rodziny.
      Zadzwoń czasem do ojca i z nim pogadaj jak z człowiekiem, jak dorosła osoba z dorosłym rodzicem, zapytaj go o zdrowie, może chce przyjechać do ciebie odwiedzić wnuki?
      Nie ograniczaj kontaktów rodzinnych tylko do sprawozdania mamusi na skype które ci daje złudzenie dobrych z nią kontaktów.
      Jak widać żadnych dobrych kontaktów nie masz.
      A, że mimo takiego bezczelnego potraktowania cie przez matkę -
      (normalna osoba by od razy zareagowała i powiedziała matce do słuchu, co myśli o zakazie przyjazdu do miasta, by się matka opamiętała) -
      ty ciągle rozważasz swoją winę wobec siostry i zamartwiasz się że matce przykro będzie, że co to będzie jak się spotkacie przypadkiem, że musisz ulec i się dostosować do ogólnoerodzinnego udawactwa i szantaży emocjonalnych bo inaczej trageeedia -
      to dobre ci już poradzono -
      IDŹ SAMA NA SOLIDNĄ TERAPIĘ (np dla dzieci z domów dysfunkcyjnych/doświadczających przemocy lub inną),
      bo dużo pracy przed tobą, żebyś umiała własnym dzieciom przekazać dojrzałość emocjonalną.
      Nie przekażesz dzieciom czegoś, czego nie masz.
      Zamiast codziennego gadania z mamusią na skypie, zafunduj sobie w tym czasie solidne zajęcie się z terapeutą własnymi emocjami i tym, dlaczego boisz się kontaktowac z siostrą, dlaczego będziesz cała w nerwach jadąc do miasta rodzinnego bez pozwolenia mamusi i ze strachem rozglądać się po ulicach, dlaczego jest w tobie poczucie winy wobec siostry jeśli nic konkretnie złego jej nie zrobiłaś, dlaczego uważasz, że z matką miałaś dobre kontakty jeśli ich wcale nie masz i matka cię nie szanuje, poczytaj o szantażu emocjonalnym, przemocy emocjonalnej, itd.
      Idź na terapię. Jak się sama poustawiasz bez dziwnych zależności - to będziesz wiedziała co robić, rozpoznawała chore manipulacje rodziny i przestaniesz grać w ich gre,
      a relacje z siostrą nawiążesz albo i nie- wszak nie ma obowiązku się lubić nawet w rodzinie.
      Ps. Nie zdziw się też, jeśli po latach się okaże, że mamunia cały majątek odda starszej córce, ale to od ciebie będzie wymagać opieki na starosć smile ten typ tak ma.
      Zacznij być w życiu UWAŻNA na to co się naprawdę dzieje. Różowe okularki wyrzuć do kosza.
      • lady-z-gaga Re: matka i dwie corki 11.09.16, 13:21
        Bardzo dobre podsumowanie.
        Oby coś z tego trafiło do autorki wątku i zasiało wątpliwości co do "dobrych kontaktów z matką", o ktorych jest przekonana.
        • konsta-is-me Re: matka i dwie corki 11.09.16, 14:09
          Już nie nudzcie w kółko z tymi terapiami.
          Co terapia jej da, "odetnie się" od "toksycznej " rodziny?
          Zmieni zachowanie matki i siostry?
          Rozwiązanie jej podalysmy, przynajmniej wedle tego co pisze, ojciec też może mieć rację a i przy okazji troche bardziej się skupiać na złości na matkę.
          Matka pewnie i kocha obie córki i jednocześnie albo sama jest zmanipulowane albo manipuluje.
          To samo siostra.
          Majątek może oddać siostrze tak czy siak.
          • allut5 Re: matka i dwie corki 11.09.16, 19:29
            Terapia dlatego, że autorka jest zwyczajnie mocno uwikłana w chore relacje rodzinne i podporządkowana im emocjonalnie. Jedna pogadanka na forum nie wystarczy żeby to sobie autorka "odkręciła" w myśleniu i działaniu, zmieniła schematy w jakich tkwi. Bo ta jedna sytuacja nie zakończy jej problemu z rodziną. Za chwilę będzie musiała się "jakoś" odnieśc do dalszych relacji z matką, zacznie się wymuszanie matki by-jak dotychczas- codziennie z nią była na skypie, zaczną się szlochy i szanataże jeśli autorka zmieni zwyczaj.. itd.
            Jeśli dotychczas nie widziała, że ma popaprany układ z rodzicami, to minie sporo czasu zanim się nauczy jak na nich reagować, żeby popapraniu postawić blokadę i nie godzić się na kontynuację w tej samej formie. I jak przy tym nie mieć poczucia winy, że się "krzywdzi" matkę, siostrę itd. Jeśli ma wtłoczone, że jest winna co do zasady.
            Po prostu raczej nikt na forum nie ma tyle czasu, żeby z autorką charytatywnie wszystkie jej problemy w kontaktach z rodziną przerabiać, a i ona nie będzie tu podawać szczegółów rodzinnych historii - więc lepiej przedstawić sprawę doświadczonemu terapeucie i postawić sobie zadanie "pozbycia się poczucia winy/strachu w kontaktach z rodziną i wyćwiczenie stawiania granic/porozumienia bez przemocy".
    • zapalka.na.zakrecie Re: matka i dwie corki 11.09.16, 15:16
      Mam wrażenie, ze chodzi tu o relacje" starsza córka i matka i poczucie winy matki wobec niej. A zakładnikiem sytuacji staje się Młodsza, która miała "takie szczęście", ze urodziła się jako druga. Może lepiej nie wchodzić w zadośćuczynienie matki, która na ołtarzu odkupowania swych win składa Młodszą. Robić swoje i ignorować sugestie Matki. Może niekoniecznie teraz, ale jak już wszyscy skończą wojaże odezwać się- jeśli masz ochotę - do siostry i dać jej sygnał, ze chcesz nawiązać kontakt, ze czekasz, może i ona kiedyś do tego dojrzeje. I nie zajmować się Mamą- choć to faktycznie przykre, kiedy matka w zasadzie teraz wybiera Starszą. Może ona całe życie to robiła dzieciom - nieświadomie - ze je antagonizowała... ale zamiast wziąć sama to na klatę, co ja zrobiłam, ze moje córki nie chcą się znać, przerzuca to wzajemnie wyłącznie na nie..
      P.S. A czemu Tobie chce się płakać? Przykro, bo?
    • biotonne Re: matka i dwie corki 11.09.16, 20:12
      Dopiero teraz widze - po przeczytaniu wlasnych i oczywiscie Waszych wypowiedzi - jakie to wszystko chore! Zadzwonie jutro do ratusza i zapytam sie o detale zalatwienia sprawy. Mam juz wypatrzony hotel. Przyjade w weekend i wyjade we wtorek. Poniedzialek bedzie na urzedy. Powiem matce, ze przyjezdzam i ze moze zrobic z ta informacja co chce. Podam jej date i miesce przyjazdu. Wie gdzie mnie znalezc. Ja sie nie odezwe.
      Bardzo dziekuje jeszcze raz za swietne wpisy i za przeczytanie moich wypocin. Od lat mi jest smutno, ze mam takie relacje z siostra. Marze wrecz o innych ale ja robilam tyle krokow w jej strone, zapraszalam, staralam sie przyjechac do rodzicow w tym samym terminie...ona zawsze znalazla wymowke...zawsze.
      Nie wyciagne juz reki, bo chyba nie ma to sensu.
      • konsta-is-me Re: matka i dwie corki 11.09.16, 21:19
        Tak zrob, a z siostra daj sobie luz, czasami zrodzenstwem tak sie uklada.
        Nic na to nie poradzisz, wyglada na to ze to siostra ma jakos problem, ale skoro nie powie jaki, to ty nic na to nie mozesz poradzic.
      • ma-ura Re: matka i dwie corki 11.09.16, 22:19
        zapytac matke wprost i ZADAC wyjasnienia, co ona knuje i mataczy.i zapytac jak moze spac spokojnie w tej sytuacji? haha..niby proste? nie, nie zrobisz tego, bo sie matki boisz i tanczysz jak ona ci zagra. matka pieknie gra role nieporadnej ofiary, jak widac przekonala cie.pojechac do hotelu. matka i siostra maja byc poinformowane o tym. i jak zechca cokolwiek zrobic to cie zaprosza. watpie, ze zechca. zazwyczaj pielegnuje sie skrzetnie tabu w rodzinie i wszyscy udaja, ze jest normalnie.
      • saszanasza Re: matka i dwie corki 11.09.16, 22:43
        Być moze to właśnie twoja matka podsyca w siostrze niechęć do Ciebie, dlatego nie chce konfrontacji.
        Być może wygodny dla niej jest taki właśnie układ, albo ma jakiś cel.
        Normalnie funkcjonującej osobie, matce, powinno zależeć, by siostry były ze sobą jak najbliżej.
        Pytanie brzmi: czego boi się Twoja matka, że tak usilnie nie chce, byście się spotkały. Co naopowiadała twojej siostrze o tobie, że od 8 lat siostra nie chce żadnego kontaktu. To nie jest normalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka