Dodaj do ulubionych

Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy

26.09.16, 13:41
Na początek napisze ze nie jestem trollem, choć to nie mój staly nick, pisze tutaj żeby się wyzalic, bo za bardzo nie mam komu innemu, w sytacji w jakiej się znalazłam jestem z własnej winy, bo wszyscy bliscy odradzali mi ten związek. A zanim przyjmą mnie na forum macochy to chyba zwariuje.

Moja sytuacja wygląda tak, jestem od siedmiu lat zona naprawdę wspaniałego człowieka, mamy 6letniego synka, planujemy (planowaliśmy?) w najbliższej przyszłości kolejne dziecko, w sumie czas najwyższy, ja mam 32 lata, maz 40.
Wlasciwie przez caly czas trwania naszego związku był jeden problem, corka mojego meza, obecnie 20 lata. Nie znosze tej dziewczyny od początku; jest leniwa, rozpuszczona, egoistyczna, a odpowiedzialność za cokolwiek ma na poziomie 5latki.
Teraz to dziewczę zaszlo w ciaze (4 miesiąc), w weekend awanura z jej rodzicami, po której panna chwilowo wyladowala u nas. Wszystko niestety rozbija się o to jak będzie wygladala jej przyszlosc z dzieciem, kto jej pomoze.
Jej mama odmowia, jest po ciężkim wypadku, fizycznie po prostu nie da rady.
Mój maz wpadl na genialny pomysl aby pomieszkala u nas do czasu az obroni prace licencjacka, a my mielibysmy pomoc jej przy dziecku, odsuwając tym samym nasze plany dotyczącego drugiego dziecka o co najmniej rok.
My, znaczyłoby ze ja, gdyż to ja pracuje w domu, wobec czego zresztą postawiłam zdecydowane veto. Prawde mowiac nie wyobrażam soebie tez jego zaangażowania w pomoc nawet gdyby pasierbica mieszkala z mama.
Po prostu, ja i dziecko (dzieci) potrzebujemy go w naszym domu, naszej rodzinie.
Wczoraj po krótkiej awanturze kazałam dziewczynie wynosic się do domu, mieszkamy w moim mieszkaniu, a mezowi zapowiedzilam ze jeśli zamierza przesuwać palny dotyczącego naszego dziecka i/lub bawic się w dziadka roku, to będzie to koniec naszego malzenstwa...

Co byscie zrobily w mojej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:43
      Zapewne to samo.
      Współczuję.
      A panienka ma jakiegoś narzeczonego w pakiecie do brzucha?
      • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:49
        Wlasnie ma, stałego chłopaka, calkiem sensownego zresztą.
        Ale, zwazywszy na to ze nie chciała go zaprosić na rozmowe z rodzicami w celu ustalenia co i jak maja robic dalej, to obawiam się ze dziecko może nie być jego...
        • mamma_2012 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:07
          Ale czyjeś dziecko jest.
          Argument "to moje mieszkanie" w tej dyskusji jest niepotrzebny, gdybyś mieszkała z facetem i chciała, żeby matka w potrzebie zamieszkała u was i on by ci z czymś takim wyjechał byłby rozwód.

      • karolaa93 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:12
        big_grin
    • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:47
      A co z ojcem dziecka?
    • jakasik0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:48
      A gdzie przyszły tatuś się zapodział?
      • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:10
        Na forum tatusiów nie ma, same "samodzielne" matki.
        • kota_marcowa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:26
          Pewnie na wieść o ciąży, najnormalniej w świecie umył ręce i dał dyla i fakt powinny ematki więcej zrozumienia okazać, wszak co druga tutaj ma dziecko z płodzimierzem niepłacącym alimentów tongue_out
          • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:14
            Nie wymagając głównie i w pierwszej kolejności od ojców płodów (potem dzieci) przykładacie rękę do usprawiedliwiania kolejnych beztroskich płodzimierzy i same oddalacie wizję równouprawnienia.
            • aniorek Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:51
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Nie wymagając głównie i w pierwszej kolejności od ojców płodów (potem dzieci)
              > przykładacie rękę do usprawiedliwiania kolejnych beztroskich płodzimierzy i sam
              > e oddalacie wizję równouprawnienia.

              o tak, obwiniajmy kobiety o to, ze faceci nie maja jaj i nie biora odpowiedzialnosci za wlasne czyny. slabiutko, trollu, ale probuj dalej.
              • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:30
                Tak, w tym wątku obwiniania jest macocha, a nie beztroski płodzimierz, który chyba nawet nie interesuje się gdzie ma zamieszkać jego nowa rodzina.
    • beataj1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:48
      Cóż, ja bym pewnie (ale tu gdybam) wykazała cień dobrej woli. I to wcale nie z powodu pasierbicy czy męża ale z czysto egoistycznych powodów - by się sama ze sobą dobrze czuć że jestem taka dobra.
      Przez cień rozumiem - propozycje że panienka zamieszkuje z nami ale z określonym terminem i pod warunkiem że wykonuje ruchy majęce na celu ogarnięcie swojej sytuacji życiowej.
      Plus - fakt zamieszkania panienki u was nie może mieć wpływu na wasze plany prokreacyjne. Czyli panienka jest poinformowana - dostajesz przystań ale nie na zawsze, masz X czasu na decyzje i plna co robić. Twoje dziecko jest twoim problemem. Ja swoich planów nie zmieniam i to ty się musisz do nich dopasować. A mężowi zapowiedzieć - teraz laska dostaje szansę - nie skorzysta- wylatuje.
      Jak znam życie i takie panienki to plan jej się nie spodoba i szybciutko laska sobie zorganizuje jakieś wyjście awaryjne.

      Ale to tak jak mówię ma robić tobie dobrze nie jej. Jeśli ma to cię za dużo kosztować to nie ma co się szarpać.
      • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:55
        Panienka ma pol mieszkania 3pokojowego, maz jej zapisal po rozwodzie, plus jej mama jest gotowa przyjąć do ich domu jej chłopaka aby się razem ogarniali.
        Dobra wole wykazałam jak jej mama miała wypadek, panna mieszkala u nas ponad pol roku, wtedy wyciagalam ja i jej stopnie niemal za uszy, kosztem czasu dla własnego rocznego dziecka. Mam dość.
        Poza tym ja pracuje, maz tez, syn chodzi do szkoły, nie zamierzam zarywać nocy przez placz obcego dziecka.
        • beataj1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:02
          No to sprawa jest prosta. Trzeba sprawę tak wysterować by panienka została u matki (w końcu matka to matka a nie macocha). Niech się ogarnia z chłopakiem. Fakt że jej matka nie będzie mogła pomóc działa tylko na plus. Się dziewczę będzie musiało ogarnąć i nie będzie w stanie przerzucać obowiązków na innych.
          Możesz użyć do męża argumentów opartych o sprawy kobiece- że dziewczynie po porodzie będzie łatwiej i lepiej być z matka niż obcą babą. Że to jednak specjalny czas wymagający obecności bliskich kobiet a nie macochy. Itd.
          Nie zapomnij parę razy użyć słowa macica, jajniki, krwawienie itd - duża część facetów zamiera, ucieka i godzi się na wszystko jak tylko je usłyszy (tym bardziej jeśli będzie chodzić o macice córki) - nie wiem dlaczego ale działa.
          W ogóle nie widzę powodów do wstrzymywania planów prokreacyjnych.
        • mikams75 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:11
          no to jak jej mama jest gotowa przyjac ich pod dach to juz maja gdzie mieszkac. I niech sie ogarnaja. Ten chlopak co robi? Ma jakis dochod? Co na to jego rodzice?

          Pomoglabym np. dajac jakies rzeczy po wlasnym dziecku, czy pilnowaniem dziecka od czasu do czasu, z okazji egzaminow, nie imprez. Nie oczekuj jednak, ze twoj maz wypnie sie na corke i wnuka.
          • beataj1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:18
            No więc własnie. Sama od jakiegoś czasu obserwuje szarpaninę całej rodziny z jedną manipulującą i roszczeniową panną. Fakt, laska nie jest w ciąży (jeszcze) ale i tak po paru latach udało jej się doprowadzić rodzinę do rozpadu, skłócić wszystkich i tak wymanewrować własną rodzoną młodszą siostrę że nie dosyć że nie ma nic to jeszcze jest obdarzona długami starszej. I mówimy tu o dziewczynach 20 i 19 letnich.
            Dlatego ja bym bardzo uważała z dawaniem nieograniczonej pomocy - skończy się tak że cała energia całej rodziny pójdzie w pomoc panience a i tak będzie za mało.
            Rozumiem problem ojca ale sorry macosze się to po prostu życiowo nie opłaca.
        • stacie_o Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:15
          To nie żadne obce dziecko. Pierwsze wnuczę twojego męża i siostrzeniec twojego syna.
          • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:52
            Dla mnie obce, syn juz zapowiedział ze jeśli J. z nami zamieszka to on się wypowadzi do babci.
            • stacie_o Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:55
              Tak, tak jasne. 6 latek będzie decydował, gdzie zamieszka...
              • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:12
                Decydowal gdzie zamieszka nie będzie, ale ma prawo wyrazić opinie. Siostry nie znosi, bynajmniej nie z mojej winy, ale przez ciagle dokuczanie, dogadywanie i wieczne proby wysługiwania się nim praktykowane przez jego siostre
                • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:37
                  Nie znosi jej, bo ty jej nie znosisz, czego pewnie nie ukrywasz. Sorry, ale z twoich wypowiedzi wynika, że obiektywizm jest ci całkowicie obcy.
            • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:59
              JKak miałam 6 lat to wyprowadziłam się "na drugi koniec świata". A przynajmniej tak zapowiedziałam, doszłam do rogu ulicy smile
              • aaa-aaa-pl Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:26
                Ja też -2 lata miałam ( taka komunikatywna byłam).
              • eliszka25 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 02:12
                hehe, to ja bylam lepsza, bo wzielam o 2 lata mlodszego brata i zapowiedzialam rodzicom, ze teraz idziemy po rozum do glowy, ale doszlismy tylko do sasiadow, wiec z wyprawy nici i do dzis rozumu nie znalezlismy big_grin
    • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:50
      Coz... pomyslalabym co bym chciala gdyby pasierbica byla moim dzieckiem.
      Niania (maz moze oplacac jesli ma taka potrzeba) zlobek.. 20lat to nie 15 niech sie wezmie w garsc. Matka chyba mimo ze chora ma jakis dom wiec dziewczyna nie jest bezdomna? Tatus w pakiecie? Tesciowa?
      A na miejscu twojego meza zastanowilabym sie czy chce miec z toba wiecej dzieci.
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:52
        A gdzież to bezrobotna panienka dostanie miejsce w samorządowym żłobku?
        Żłobki są tak oblężone, że od lat brakuje miejsc dla dzieci, których oboje rodzice pracują.
        • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:55
          Proszę cię, bezrobocie daje tyle samo punktów co praca zawodowa, a tu pani jeszcze samotna matka. Oczywiście, że ma większe szanse na żłobek niż matka pracująca na umowy o dzieło, która ma męża.
          • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:06
            Kosiniakowe i 500
        • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:56
          A teraz jakieś kasy nie dostanie przez rok po urodzeniu dziecka czy coś? Na opiekunkę od czasu do czasu starczy.
          Dwudziestolatka to nie małe dziecko. Mieszkać może z matką, ojca dziecka zaangażować do opieki i niech alimenty płaci a dziewczyna niech się ogarnie. Znam takie co z małymi dziećmi i bez żadnej pomocy pozq ojcem dziecka studia kończyły i dało radę.
      • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:42
        ichi51e napisała:

        A na miejscu twojego meza zastanowilabym sie czy chce miec z toba wiecej dzieci

        W punkt. Zastanawiam się, gdzie chłop miał rozum, gdy sobie brał babę, która od początku nie znosiła jego córki. Też kiedyś byłam rozwódką z dzieckiem, i przy wyborze kandydata na nowego partnera, priorytetem było jego nastawienie do mojej córki.
        • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:48
          misterni napisała:

          > ichi51e napisała:
          >
          > A na miejscu twojego meza zastanowilabym sie czy chce miec z toba wiecej dzi
          > eci

          >
          > W punkt. Zastanawiam się, gdzie chłop miał rozum, gdy sobie brał babę, która o
          > d początku nie znosiła jego córki. Też kiedyś byłam rozwódką z dzieckiem, i prz
          > y wyborze kandydata na nowego partnera, priorytetem było jego nastawienie do mo
          > jej córki.
          >
          >
          >
          Partner matki z ktora mieszkają dzieci to co innego niz macocha dochodzącego ojca.
          Gdyby tak wszyscy czekali az dzieci/macochy zaakceptują siebie wzajemnie ,to nie byłoby drugich związków.
          Zwłaszcza jest matka nie lubi macochy.

          Dzieci za chwile idą w świat wyjeżdżają i maja z rodzicami sporadyczny kontakt, a rodzic zostaje sam.
          • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 00:42
            Sytuacja może się zmienić i co wtedy?
            Co by było, gdyby matka dziewczyny zginęła w tym wypadku? Z postu wynika, że pasierbica miała wtedy 15 lat. Macoszka oczekiwałaby, żeby ojciec oddał córkę do bidula?
            Nie, według mnie podstawa, to CO NAJMNIEJ akceptacja dzieci z poprzednich związków. W innym przypadku, w razie kryzysu zamiast wsparcia, są awantury.
    • edelstein Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:50
      Twoj maz bedzie dziadkiem czy ci sie to podoba czy nie.Jest tez ojcem,wiec nic dziwnego,ze chce pomoc wlasnej corce.Nie jestes najwazniejsza.
    • gabez1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:51
      "Po prostu, ja i dziecko (dzieci) potrzebujemy go w naszym domu, naszej rodzinie."

      To tata ma sie wyrzec swojej corki?
      • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:52
        I wnuka?
        • edelstein Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:56
          To jest ten rodzaj macochy,ktorego nie znosze.Wazna jestem ja i moje dzieci,a teraz bachory z pierwszego zwiazku niech sie schowaja,zadna to rodzina.
          • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:04
            dokladnie edel, tu sie z tobia zgodze,
            • bywalec.hoteli Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:53
              Ja też poprę - mocno napisane, ale jeśli autorka wątku myśli, że odłączy ojca od córki i od wnuczki i będzie wszystko OK, to nawet nie wie jak się myli.
              • ada1214 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:04
                bywalec.hoteli napisał:

                > Ja też poprę - mocno napisane, ale jeśli autorka wątku myśli, że odłączy ojca o
                > d córki i od wnuczki i będzie wszystko OK, to nawet nie wie jak się myli.

                no w tej kwestii to fakt, przerabane, ale jeszcze pozostaje ten drobny szczegol, ze chca z niej zrobic sluzaca-opiekunke dla dzieciecia. To juz nie jest walka o tego gostka tylko walka o wlasna wolnosc.
                • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:45
                  Kto chce zrobić?
                  • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:16
                    Rosa czytaj dobrze. Autorka pracuje w domu, a więc ma duużo czasu aby zająć się wnukiem męża ( według męża i jego córeczki ).
                    "Mój maz wpadl na genialny pomysl aby pomieszkala u nas do czasu az obroni prace licencjacka, a my mielibysmy pomoc jej przy dziecku, odsuwając tym samym nasze plany dotyczącego drugiego dziecka o co najmniej rok.
                    My, znaczyłoby ze ja, gdyż to ja pracuje w domu, wobec czego zresztą postawiłam zdecydowane veto. Prawde mowiac nie wyobrażam soebie tez jego zaangażowania w pomoc nawet gdyby pasierbica mieszkala z mama.

                    • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:00
                      > ( według męża i jego córeczki ).
                      To już sobie dopowiedziałaś.
                      • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:28
                        Oczywiście, tak samo jak autorka wątku - rozpisuje wizję przyszłości, która prawdopodobnie nie zaistnieje.
              • fifiriffi Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 12:50
                bywalec.hoteli napisał:

                > Ja też poprę - mocno napisane, ale jeśli autorka wątku myśli, że odłączy ojca o
                > d córki i od wnuczki i będzie wszystko OK, to nawet nie wie jak się myli.

                hahhahhha, dziewczyna jest w 4mcu ciązy, a wy wiecie już że będzie "wnusia" big_grin
          • berdebul Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:37
            6-cio latek potrzebuje opieki zdecydowanie bardziej, niż 20-letnia dorosła kobieta.
            • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:57
              Dokladnie, tu nie chodzi zresztą o kwestie zaniedbywania jednego dziecka na rzecz drugiego, tu chodzi o zaniedbywanie jednego dziecka aby wyreczac dorosla kobiete w opiece nad jej własnym dzieckiem
              • karolaa93 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:27
                to dopiero 4 miesiąc a ty już wiesz, że będziesz: cytuję ciebie:
                " wyreczac dorosla kobiete w opiece nad jej własnym dzieckiem "

                sorry, ale widziały gały co brały...
                twój mąż nie tylko jest ojcem tej dziewczyny, ale teraz zostanie dziadkiem i pewnie jeszcze teściem itd. Nie wymażesz jego przeszłości. Dziwne, że biorąc faceta z przeszłością - teraz się dziwisz i wściekasz.

                No ale do rzeczy: ja osobiście w takiej sytuacji starałabym się pomóc na ile bym dała radę. Najpierw do porodu, a potem w zależności od sytuacji. 5 miesięcy jeszcze masz ciszy od "wyjącego cudzego bachora" więc córka spokojnie może pomieszkać u ciebie.
                • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:18
                  I jako pracujący dziadek ( facet ma 40 lat ), ma ogrom czasu na pomoc przy wnuku nie? A ma jeszcze jedno dziecko, któremu też musi poświęcić czas. Doba się zwiększyła?
                  • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:02
                    Oj, z takim podejściem to lepiej zrezygnować z drugiego dziecka... W końcu doba się nie wydłuży, 6-latek przeżyje traumę!
                    • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:32
                      No, ów sześciolatek już (słusznie i z uzasadnionych powodów oczywiście) "nie znosi siostry" i mówi, że jeśli ona się wprowadzi "on wyprowadzi się do babci". Mamusia 6-latka nie widzi w tym nic niepokojącego, choć sama planuje się rozmnożyć big_grin
                      • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:50
                        Z postów tej kobiety aż bije nienawiść do pasierbicy, podejrzewam że sześciolatek na co dzień wysłuchuje na temat beznadziejności swojej siostry, więc raczej nie ma szans na rozwinięcie wobec niej i jej dziecka jakiegokolwiek pozytywnego uczucia.
                        • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:17
                          Tym bardziej wspólne zamieszkanie nie jest dobrym wyjściem, zwłaszcza że są inne - własne po części mieszkanie z matką oraz ponoć dobry chłopak, któremu wystarczy, że podejmie pracę za niewiele więcej niż najniższa krajowa by wraz z dochodem swojej dziewczyny (1500 zł) całkowicie samodzielnie wynająć kawalerkę i utrzymać się na skromnym, ale samodzielnym poziomie. Ową część mieszkania ciężarna może wynająć studentce i jeszcze dodatkowe 300-400 zł wleci.
                          Młodzi mogą mieć różne sytuacje, ale tutaj mają bardzo spore szanse na całkowitą samodzielność lokalową i przy odrobinie szczęścia finansową.
                      • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 08:13
                        Sześciolatek mojej przyjaciółki niedawno "wyprowadzał się do cioci" czyli do mnie. Mamusia nie widzi w tym nic niepokojacego, to taki etap wyprowadzkowy i tyle, "wyprowadzka" to reakcja na jakakolwiek niedogodność. W tym przypadku chyba chodziło o ograniczenie zjadanych ciastek do dwóch smile
              • kol.ja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 14:19
                caalanthe, nie zazdroszcze Ci ale sama podjęłas decyzje że ten pan zostanie twoim męzem, co ma dzieci z poprzedniego związku.
                Trzeba nie było brac faceta z "bagażem". On kocha dzieci tak samo jak ty. Musisz zaakceptować albo odejść.
                • lauren6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 14:33
                  Miłość do córki nie oznacza z maruszu mieszkania z dorosłą córką i jej dzieckiem. Pan musi to zaakceptować, albo niech odejdzie (pytanie gdzie ).
                  • konwalka Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 14:41
                    odpowiedz brzmi: gdziekolwiek
                    niech chociaz raz pokaze corce, że jest wazna
                    w kazdym razie wazniejsza niz obrzudzająca ją, nienawidząca szczerze kobieta
                    • cersei8 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 14:49
                      Jasne, niech rozwali zycie sobie , rodzinei dziecinstwo szescioletniemu dziecku, zeby tylko pokazac corce, ze jest wazniejsza od macochy. Brawo
                    • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 15:05
                      U kobiet rzadko bywa by kochały gacha bardziej niż własne dziecko, ale u mężczyzn zdarza się to częściej.
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:54
        Dziewczyna jest dorosła, maturę ma, narzeczonego ma więc o co kaman?
        Jako ucząca się i bezrobotna dostanie przez rok 1000 zł kosiniakowego miesięcznie + 500+ więc finansowo jej wystarczy.
        • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:55
          Trochę empatii triss. W końcu pierwsze dziecko masz z wpadki. Miałaś szczęście, bo sprawca ciąży dał się zawlec do USC.
          • mozambique Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:57
            nastepne tez z wpadki , tyle że pozamałżenskiej
            • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:05
              tez sie nie zgadzam z triss tutaj ale naprawde kazdy watek nie jest powodem by wywlekac jakies jej prywatne sprawy. Nieladnie.
              • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:23
                Ona innym wywleka w dokładnie taki sam sposób, więc musi się liczyć z podobnym traktowaniem.
                • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:10
                  Ale sytuacja inna. Żądała podjęcia odpowiedzialności od ojców swoich dzieci, a nie rodziców. Gdyby każda z Was przede wszystkim wymagała od ojca dzieci, a dopiero dużo później od całego otoczenia miałybyście w końcu baby to całe swoje równouprawnienie o którym marzycie.
                  • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:01
                    Ale nie o tym mowa tylko o przytykach i atakach personalnych. Jak ktoś taką bronią walczy w dyskusji to taką samą obrywa i nie ma się co dziwić.
            • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:08
              Serio?
              • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:17
                no serio bo ja juz mam dosc tego wracania przez forumki do historii zycia triss za kazdym razem co wpiszesz cos. Prawie jestes tak znana jak rosa... a zycie twe jest rozprawiane na roznych watkach...
          • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:07
            Nie, syn był planowany. Trudno wpaść mając 30 lat i mieszkając z kimś od dłuższego czasu.
            • araceli Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:10
              triss_merigold6 napisała:
              > Nie, syn był planowany.


              Córka też... tyle, że oboje tylko przez Ciebie tongue_out
              • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:14
                Panowie wiedzieli i godzili się. Nie jestem idiotką, żeby ryzykować, że zostanę sama z brzuchem.
                • araceli Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:20
                  triss_merigold6 napisała:
                  > że zostanę sama z brzuchem.

                  Seriously???? big_grin A nie... nie zostałaś, alimenciki są!
                  • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:48
                    Całe 600 zł po walce w sądzie wink
                • madzioreck Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:41
                  Naprawdę? Zawsze wypisywałaś na forum, jaka to głupota pytać faceta o zgodę...
                  • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:56
                    Głupotą jest traktować jego odpowiedź śmiertelnie serio i jako daną raz na zawsze i niezmienną.
                    Rozumiesz, tak długo trwać przy swoim, aż pan zrozumie, że też chce.
                    • sundry Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:30
                      A jak nie zrozumie?
        • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:58
          Dziewczyna jest dorosła, maturę ma, narzeczonego ma więc o co kaman?

          No jak o co? O to, czy nowa pani jej ojca ma prawo wymagać, żeby kopnął ją w d... zamiast zaoferować dach nad głową. Moim zdaniem, ojciec, który by poszedł na coś takiego, jest d... wołową, a nie ojcem, niezależnie od tego, czy większości dyskutujących bliżej do autorki wątku niż do 20-letniej panny w ciąży.
          • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:09
            Ależ dziewczyna ma dach nad głową w postaci własnej połowy mieszkania.

            Pan ojciec natomiast, mieszka u drugiej żony, w jej mieszkaniu.
          • martishia7 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:12
            Ale ta dziewczyna ma dach nad głową. Tylko w tym domu jest matka, która z góry zapowiedziała, że nie będzie jej wyręczać w obowiązkach rodzicielskich, i to się młodej przyszłej matce nie spodobało. Sezon polowania na darmową nianię uznano za otwarty.
            • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:14
              Cwana dziewczyna.
          • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:22
            Ale dziewczyna ma gdzie mieszkać to po pierwsze, a po drugie tatuś nie może zapewniać mieszkania córeczce w mieszkaniu swojej żony. No wybacz, ale to jednak właściciel ma najwięcej do powiedzenia o tym kto będzie mieszkał w jego mieszkaniu.
            • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:27
              Arweno, o tym, co "tatuś może", to ów tatuś zdecyduje. Jeśli jego żonie to nie pasuje, to zawsze istnieje opcja rozwodu, którą uważa ona zresztą od pierwszego posta za atrakcyjne rozwiązanie problemu, więc luz.
              Właściciel oczywiście decyduje o tym, kto może mieszkać w jego mieszkaniu, natomiast jeśli tenże właściciel związał się z dzieciatą osobą, a następnie planuje tylko, jak te dzieci wywalić z życia współmałżonka, to jest kawałem [...] i nie zasługuje na jedno dobre słowo.
              • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 18:35
                Ale jakie wywalenie? Panienka ma swoje mieszkanie - ale tam nie ma darmowej niańki do dziecka, więc nie chce mieszkać.
                Jeżeli panna zrobiła sobie dziecko, to niech zrobi się dorosła. Dziadek może pomóc, ale nie kosztem swojej obecnej rodziny czy pracy.
                No niestety - jest się dorosłym do sexu - trzeba ponosić konsekwencje. A nie, bawimy się, a reszta nas nie interesuje, bo ogarnie ktoś inny
                • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:05
                  Hmm, ciekawe ilu dorosłym, poważnym ematkom - broń Boże nie siksom, którym się "sexu" zachciało- pomagała w połogu przy noworodku matka/teściowa....?
                  • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:12
                    No właśnie, matka lub teściowa, ale nie macocha.
                  • lauren6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:21
                    Nie matka, nie tesciowa, nie macicha tylko mój mąż, ojciec dziecka.

                    Jaki problem jest z tą dziewczyną, że nie oczekuje pomocy od swojego partnera?
                    • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:30
                      To jest tylko i wyłącznie wersja autorki postu. IMHO bardzo tendencyjna.
                  • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:44
                    Mąż był ze mną non stop 3 tygodnie po każdym porodzie - ze szpitala dostawał l4 na opiekę na mnie. I to on opiekował się razem ze mną dzieckiem. Potem czasami pomagali moi rodzice - jako dziadkowie raz na jakiś czas brali wnuki. I taka jest rola dziadków - pomoc od czasu do czasu a nie robienie za niańkę.
        • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:18
          A choćby o to, że oboje jej rodzice mają wobec niej dokładnie takie zobowiązania (prawne i moralne). Może jej matka uznała, że ona ponosiła większe koszty, bo tatuś zwinął się do nowej rodzinki to teraz jego kolej na wsparcie córki?
          • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:35
            Akurat ich malzenstwo od początku było nieudane, takie powpadkowe. Wiem to także od eks żeby było jasne, bo jestem z nia w dobrych stosunkach. Tak się tez sklada ze to ona odeszla do innego mężczyzny, z którym była naprawdę szczesliwa, wiec bynajmniej nie chodzi jej o to aby dowalic eks.
            A jeśli chodzi o zobowiązania wobec corki; on je wypelnia, ale nie ma chyba prawa nakaujacego dzadkowi zajmować się wnukiem bo matce się nie chce. Żeby było jasne, maz zamierza dawac jej więcej pieniędzy niż dotad, aby było tez dla dziecka, ja się z tym zgadzam.
            Nie widze przeszkod aby zajmowal się jej dzieckiem 2-3 razy w miesiącu, ale na pewno nie codziennie po pracy i nie co weekend, jakby tego ona oczekiwala.
            Wczoraj rozmawialiśmy z mezem poważnie, dalam mu jasno do zrozumienia ze taka jego postawa rowna się nasz rozwod. Trudno.
            • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:15
              >aby zajmowal się jej dzieckiem 2-3 razy w miesiącu,

              jak byla dzieckiem czy nastolatka tez sie nia zajmowal 2-3 razy w miesiacu ow "wspanialy" czlowiek? Nie dziwie sie zatem, ze dziewczyna teraz ma trudna osobowosc ze tak szybko zaszla w ciaze. Zaniedbane dziecko z nieobecnym tatuskiem
              Wlasciwie to teraz pomagajac jej to wielka szansa dla twojego meza by odrobic zaleglosci teraz
              • madzioreck Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:45
                princesswhitewolf napisała:

                > Wlasciwie to teraz pomagajac jej to wielka szansa dla twojego meza by odrobic
                > zaleglosci teraz

                Umknął Ci jeden mały szczegół: robota spadnie na autorkę wątku, a nie na jej męża.
                • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:51
                  no i to powinna rozstrzygnac czarno na bialym. Ze ok, ale ona sie nie angazuje.
                  • madzioreck Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:01
                    A jak miałoby to wyglądać w praktyce, kiedy autorka pracuje w domu (czyli, w domyśle, ma morze czasu nie wspominając o chęciach, bo i tak "nie chodzi do pracy"), a jej mąż poza domem?
                    • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:02
                      ja tez sporo pracuje w domu. Jakos daje rade pracowac gdy ktos inny zajmuje sie w tym samym domu zajmuje sie moim dzieckiem. Ot trza chciec
                      • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:25
                        Niektórych jednak dziecięce wrzaski dekoncentrują w pracy, nawet jeżeli owym dzieckiem zajmuje się kto inny.
                        • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:34
                          zatyczki? izolacja scian?

                          W kawalerce nie mieszkaja
                          • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:43
                            Nie lubię nosić zatyczek. Zresztą one nie wytłumiają w 100% dźwięków. A izolacja ścian to duże koszty i remont, kilkumiesięczny. Dziewucha ma gdzie mieszkać i ma podobno ogarniętego ojca swojego płodu, więc niech nie idzie tam gdzie jej nie chcą.
                          • krecik Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 16:02
                            No ale sa rodzaje pracy z domu, gdy nie da sie pracowac z wrzeszczacym dzieckiem za sciana. Nawet nei dlatego, ze rozprasza (a ja akurat nie bylabym w stanie w ogole sie skupic), ale dlatego ze np ma sie kontakt z klientem. Ja tak pracuje i spedzam na telefonie po godzinie i dluzej czasem. Odbieram rowniez telefony z pytaniami klientow i nie mialabym ochoty w panice plasac po domu, szukajac miejsca, gdzie najmniej bedzie slychac - pracuje w salonie na dole, przylegajacym do kuchni.
                            Mieszkam w domku ale chyba by mi na glowe padlo, zebym izolowala sciany bedac w takiej sytuacji, jak autorka watku.

                            Ag
      • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:38
        gabez1 napisała:

        > "Po prostu, ja i dziecko (dzieci) potrzebujemy go w naszym domu, naszej rodzini
        > e."
        >
        > To tata ma sie wyrzec swojej corki?
        >

        Corka jest dorosła i dziadek moze zając sie dzieckiem od czasu do czasu, jaj typowy dziadek/babcia a nie pełnowymiarowa niania. ( rękoma własnej zony)

        Ciekawe jak ludzie wyręczają sie dziadkami to protestujecie ,a teraz nagle babka zła bo nie chce przejąć opieki nad przyrodnim wnukiem.

        Nich mieszka z chłopakiem u matki maja wiecej miejsca, z matka zawsze raźniej , a maż może od czasu do czasu zabrac wnuka na spacer, dołożyć kasy do opiekunki czy reszty wydatków.
    • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:52
      Nie pakowałabym się w związek z facetem mającym nastoletnią córkę, której szczerze i od początku nie znoszę, to tak po pierwsze.
      A gdybym się wpakowała tak jak ty, to nie wiem - tobie zdaje się nie przeszkadzałoby, gdyby mąż wywalił z domu córkę w ciąży, mnie by przeszkadzało. Jakim byłby człowiekiem, gdyby zrobił coś takiego? Ja bym z takim nie chciała być, a tym bardziej dalej się rozmnażać. Jakby nie spojrzeć, twoje małżeństwo to porażka już od zarania, a teraz możesz tylko na różne sposoby pogorszyć sytuację. Nie zazdroszczę. uncertain
      • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:25
        Ale córka ma pół mieszkania 3 pokojowego. Pod most nie pójdzie.
      • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:13
        Ale dlaczego? Nastolatka, zwłaszcza starsza - wiesz, że za góra kilka lat będzie pełnoletnia, nie małe dziecko, którym trzeba się opiekować. Poza tym wiązała się z mężczyzną, a nie jego córką, prawie dorosłą.
        • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:33
          Dlatego, że mogę.
        • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 00:55
          W momencie gdy rodził się ich wspólny syn, jego córka miała nie więcej niż 14 lat. To jeszcze dziecko. Nawet gdy zmajstrowali dzieciaka na pierwszej randce, a pewnie nie, skoro wszyscy odradzali jej ten związek, to musieli się poznać co najmniej 9 miesięcy przed porodem. Czyli wiązała się z ojcem dziewczynki, której jeszcze bardzo daleko było do dorosłości i powinna była rozumieć, że różne sytuacje mogą z tego wyniknąć.
          • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:07
            No i chyba rozumiała, skoro dziewczyna mieszkała z nimi po wypadku matki. Może też wtedy autorka doszła do wniosku, że nigdy więcej?
          • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:12
            Na szczęście czas leci i panna jest już dorosła.
            Przerzucanie odpowiedzialności za spłodzone dziecko na dziadków i to dziadków ze strony oczywiście matki ubieracie kolejną cegiełkę z muru równouprawnienia zbudowanego przez lata i wieki przez prawdziwe feministki.
            Za spłodzone przez dorosłych dziecko odpowiedzialni są jego rodzice rozumiani jako kobieta (matka) i mężczyzna (ojciec). A nie dziadkowie od strony matki. Jak zwykle o płodzicielu nic, ale pretensje do macochy, znowu kobiety. Płodziciel i jego rodzice zaś śpią spokojnie, nie nękani rodzinnymi kłótniami i przeprowadzkami. Jak dobrze nadal być mężczyzną. Nawet jak coś spłodzi odpowiedzialność nadal spoczywa na matce i jej części rodziny ewentualnie.
            • beata985 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:21
              ale nadal nie wiemy dlaczego ojca przyszłego dziecka nie ma...być może-zakładając, że to co autorka napisała o pasierbicy jest prawdą-panna wygodna, nie chce aby ojciec się angażował, gdyż to oznaczałoby również dla niej obowiązek opieki nad dzieckiem...o ileż prościej scedowac to na kogoś innego...
      • kol.ja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 14:23
        to prawda, zgadzam się, wpakowała się w związek to teraz ma. Dorosła była więc chyba rozumie.
    • mynia_pynia Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 13:55
      Ja jak zwyklę wchodzę w rolę dziecka. Chyba bym się zabiła, nie dość, że wpadka w wieku 20 lat to jeszcze oboje rodziców chcą mnie wywalić na zbity pysk. Myślę że nie twoja rola być babcią dla dziecka, ale twój mąż powinien być przedewszystkim ojcem dla córki i dziadkiem dla wnuczki. Nawet suki z młodymi się nie wywala. Ty nie zmieniaj planów jeśli chcecie mieć swoje dziecko a pasierbicy należy pomóc. Pamiętaj, że twój mąż też został ojcem w wieku 20 lat, jak potraktowali ich rodzice? Też nikt im nie chciał pomóc?
      • martishia7 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:05
        Nie wydaje mi się, że matka chce ją wywalić, zwłaszcza że nie może, bo laska jest właścicielką połowy mieszkania. Głód też nie zagląda w oczy, bo jak słusznie pisze Triss ma w perspektywie 1500, co z własnym kątem nie jest wizją nędzy. Poza tym ktoś ją do tej chwili utrzymywał, więc i pewnie będzie to robił dalej, skoro się uczy. Jest ogarnięty ojciec dziecka. Tu chodzi o to, że matka fizycznie nie będzie w sanie jej pomagać. Tu nie chodzi o danie kąta i strawy bezdomnej, tylko o to, kto będzie bujał bobo. I nie dziwię się autorce, że stawia veto. Okazjonalna pomoc, jak akurat pannie i ojcu dziecka nie złoży się grafik - spoko.
        • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:07
          Ale stawiać granice można naprawdę bardziej kulturalnie, bez bluzgania jadem i wywalania ciężarnej po awanturze.
          • jolunia01 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 01.10.16, 23:44
            milva24 napisała:

            > Ale stawiać granice można naprawdę bardziej kulturalnie, bez bluzgania jadem i
            > wywalania ciężarnej po awanturze.

            Wywala ciężarną jej matka, a nie macocha - autorka wątku.
            BTW - zupełnie nie dziwię się autorce, że nie chce mieć na głowie roszczeniowej obcej sobie pannicy z przychówkiem, którym w dodatku miałaby się zajmować.
        • mynia_pynia Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:13
          No przecież dziecko ma matkę, jeśli już o jakąś pomoc chodzi to za pewne co kilka dni przypilnować przez chwilę. Przecież dziewczyna może wystąpić o indywidualny tok nauczania, może odpuścić na rok naukę, później żłobek. Nie mówimy o 16 latce tylko o 20 latce która studiuje a nie kończy szkołę średnią. Nie wiem skąd czarny scenariusz, i steach że zostawi niemowlę i pójdzie w siną dal.
      • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:08
        W przypadku mojego meza to była wpadka, od początku nieudane malzenstwo, dostali kase na mieszkanie, ale sami sobie radzili, dziadkowie, pracujący, pomagali od wielkiego dzwonu, studiowali zaocznie, maz pracowal.
        Ona ma gdzie mieszkac, mama jej z domu nie wyrzuca, tym bardziej ze to jej wlasnosc w polowie, problem w tym ze ona nie będzie umiala, chciała zajac się dzieckiem, to typ egocentryczny do szpiku kosci. W ciągu trzech lat miała chomika, kota i psa, chomik przeniosl się za teczowy most, kot do sasiadow, a pies do nas, po tym jak siedzaca caly dzień w domu dorosla panna byal zbyt zajecta spaniem i netem aby biedaka choć raz dziennie wyprowadzić na spacer. Teraz jak nas odwiedza to pies znika z pola widzenia na czas jej wizyty. Ona nie będzie chciała zajac się dzieciekm, jest na to zbyt leniwa, dlatego mama stwierdzila ze ona nie pomoze, bo znaczyłoby ze odpowiedzialność za to dziecko wyladowalby na jej barkach. U nas byłoby tak samo.
        Ona myslac o tym dziecku planuje dla niego wyprawke jak z blogow celebrytek, tak za ok. 20 tys. Rodzic planuje w szpitalu medicover, za kilka tys, bo jak pozna na porodówce jakas celebrytke albo aktorke to ja gdzies wkręci w tamten swiat, prace załatwi, to ten typ dziewczyny, ten rodzaj myslenia...
        • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:11
          No to będzie się musiała zmierzyć z rzeczywistością. Chyba, że zdecyduje się oddać dziecko do adopcji.
          • afro.ninja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:43
            Dokładnie, dlaczego tak sie obawiacie, ze jednak znowu jej ulegniecie i bedziecie robic wszystko to co ona wam kaze?
            Psa mogliscie nie brac, tylko oddac do schroniska.
            Poza tym, dziecko ma jeszcze ojca, moze to ona przejmie nad nim opieke i co w tym zlego. Tak naprawde to nie wasza sprawa, bo chodzi tu o dorosla kobiete. Jak ja cala rodzina nianczy i wyrecza, to ona mysli kategoriami dziecka.
        • ixiq111 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:16
          Jakim ojcem jest Twój mąż?

          Z tego opisu wynika, że beznadziejnym, skoro tak wychował córkę.

          Jesteś pewna, że chcesz mieć z nim kolejne dziecko?
        • mikams75 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:17
          nie wiesz jak bedzie, trzeba jednak dac jej szanse. Dziecko to nie chomik i jak jej hormony uderza do glowy to jest duza szansa, ze sie zaopiekuje dzieckiem nalezycie. Poza tym dziecko glosno sie dopomni o swoje. Nie znam zadnej matki, ktora by calkowicie olala wlasne dziecko. Mowie o normalnych osobach a nie o nietrzezwiejacej patologii. Ona jest niedojrzala i buja w oblokach ale za pare miesiecy zejdzie na ziemie i pewnie nie raz ja rzeczywistosc bedzie przerastac, ale trudno, jest szansa, ze wydorosleje. 20letnia matka to zadna tragedia i juz wiele takich bylo. Jej ojciec tez mlodo zaczal.
          • landora Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:53
            A ja znam.
          • beata985 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 21:44
            mikams75 napisała:

            > nie wiesz jak bedzie, trzeba jednak dac jej szanse. Dziecko to nie chomik i jak
            > jej hormony uderza do glowy to jest duza szansa, ze sie zaopiekuje dzieckiem n
            > alezycie. Poza tym dziecko glosno sie dopomni o swoje. Nie znam zadnej matki, k
            > tora by calkowicie olala wlasne dziecko. Mowie o normalnych osobach a nie o nie
            > trzezwiejacej patologii. Ona jest niedojrzala i buja w oblokach ale za pare mie
            > siecy zejdzie na ziemie i pewnie nie raz ja rzeczywistosc bedzie przerastac, al
            > e trudno, jest szansa, ze wydorosleje. 20letnia matka to zadna tragedia i juz w
            > iele takich bylo. Jej ojciec tez mlodo zaczal.

            dasz sobie głowę uciąć, że tak będzie a nie odwrotnie???
            a jak matka całkowicie oleje dziecko, to bedzie płakało całymi dniami to jak myslisz, kto się nim zajmie???
            sytuacja nie jest beznadziejna, dziewczyna ma gdzie mieszkać, jest pełnoletnia, można jej pomóc w trudnych chwilach ale nie wyręczać....
            oj, gdzie ten wątek o niuniusiach, którzy wpadli ze swoją dziewczyną?? ładnie można by tu zestawic te dwa.
            • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 21:46
              Ja znam tylko przypadki ze babcie tylko przebieraly nogami zeby sie zajmowac dzieckiem a matka byla mloda i coz wszyscy znajomi pracowali/balowali wiec czemu nie oddac troche babci? W dwoch przypadkach babcia skutecznie matke wygryzla
              • beata985 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:17
                no ale jak same przebierały to w czym problem??? ich sprawa,
                tu prawdziwa babcia do opieki się nie garnie a na macosze wiesza się psy, że dziewczątka nie chce wyręczyć.....
                • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:57
                  Taki ze byc moze trzeba dziewczynie dac szanse byc matka a nie w imie zle pojetego dobrego uczynku wlazic miedzy wodke a zakaske.
                  • beata985 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 23:01
                    no ale czy ktoś zabrania dziewczeciu się wykazać by być matką??? niechże to robi u siebie w domu, dziadek od czasu do czasu podskoczy zabrac wnuczka/ę na spacerek....
                    w tym przypadku to pasierbica raczej wlazła ....
              • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 23:08
                ichi51e napisała:

                > Ja znam tylko przypadki ze babcie tylko przebieraly nogami zeby sie zajmowac dz
                > ieckiem a matka byla mloda i coz wszyscy znajomi pracowali/balowali wiec czemu
                > nie oddac troche babci? W dwoch przypadkach babcia skutecznie matke wygryzla
                >

                W ja znam taka matkę ktora wlasnie przerzuciła cała opieke na babcie ( matkę meza) i nie robiła nic przy dziecku, ani w domu.
                Pozniej jak sie wyprowadzili na swoje i dorobili jeszcze 2, to sie kobieta nie odnalazła i porzuciła małe dzieci i poszla w sina dał.
                Moze gdyby musiała zając sie pierwszym to nie byłoby kolejnych, a moze by po prostu wcześniej uciekła. I facet nie zostałby sam z 3 dzieci nie chodzących do szkoły czyli maluchy.
                Sam je wychował nie chciał pomocy bo czuł ze to z litości ( głupi) i nie dopuścił sióstr ani matki.
                Mysle ze kazdy musi poniesc konsekwencje swoich czynów.
                Ja przyjęłabym opieke nad dzieckiem , gdy ona nie bedzie sobie radzić, ale sądownie i prawnie. ( oczywiście nie mowie tu o nowrodku ale miałbym rękę na pulsie)
                Skoro nie potrafiła zając sie zwierzakami.
        • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:21
          Łzawa klasyka z forów internetowych. Eksia, której obecny mąż nigdy nie kochał i z którą miał dziecko z wpadki (na pewno go wrobiła podła kobieta). Dziecko wyrasta na wredną, leniwą dziewchę, która na dodatek nie kocha zwierzątek. I ty, piękna i mądra, z którą stworzył szczęśliwą rodzinę. Może wysil się trochę, bo z nudów pozasypiamy. I tylko triss się będzie podniecać wątkiem.
          • konsta-is-me Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:51
            He he, to samo pomyślałam.
            Zawsze schemat jest ten sam.
            • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:54
              I jeszcze to eksia go biedaka rzuciła, sucz jedna. A autorka wątku tylko przytuliła biednego misia, który się błąkał samotnie po ulicy. Jeszcze tu nie było na forum takiej, co by się przyznała, że rozwaliła czyjeś małżeństwo.
              • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:00
                A jak mozna rozwalić czyjeś małżeństwo? To małzonkowie mają wobec siebie zobowiązania, jka je łamią to ich decyzja i ich odpowiedzialność.
                • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:10
                  Oj, można... Koleżance kochanica męża w twarz powiedziała "głupia jesteś, przecież ja przez pięć lat o niego zabiegałam". No i dostała, co chciała- brzuch i misiaczka kopniętego w d..pę przez prawowitą małżonkę, który nie wiedział co z sobą zrobić, więc poszedł do kochanicy.
                  • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 22:02
                    Nie, to pan rozwalił swoje małżeństwo. Zgwałcony przecież nie został.
              • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:03
                Wiesz co, nie znasz sprawy wiec nie komentuj; oni się pobrali ze względu na ciaze pod naciskiem rodziny, tak smiesznie brzmi ale młodzi wtedy byli, szczęśliwi razem nie byli nigdy, tak twierdza OBOJE, zgodnie. Ona pierwsza kogos poznala, rozwod nastapil ku uldze i szczesciu OBOJGA (tez jest to ich wspolna wersja), kiedy ja poznałam meza, jego eks od 4 lat była szczesliwa zona innego mężczyzny. Trudno chyba zatem stwierdzić ze rozwaliłam mu malzenstwo, nieprawdaż?
                • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:04
                  O matko ale facet ma pecha caly czas mu ciaze zycie ukladaja uncertain
                  • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:07
                    ...no i wszyscy "szczesliwi" , a z jaka latwoscia sa podejmowane dyskusje z mezem wystawienia walizek owego "wspanialego" mezczyzyny za drzwi...
        • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:25
          Czyli latami hodowaliście w niej taką postawę, jaka jest teraz problemem.
        • zla.m Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:27
          Połowa genów i odpowiedzialności za wychowanie spada na twojego męża. Ja bym się z dalej nie rozmnażała. A z tobą na jego miejscu też nie.
        • kowalka33 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:05
          Coz ktoś to dziecko wychował ......urodziła się taka czy może rodzice oboje !!! Zajęci byli swoimi sprawami. Jak sobie twój maz dziecko wychował tak ma.....dziewczynie trzeba pomóc ale.mądrze
          . Ma 20 lat i chłopaka , dadzą radę. Może trzeba im coś taniego wynająć może akademik jak panna studiuje. Na pewno dzieckiem powinna zajmować się sama z ojcem dziecka. A wy zacznijcie zachowywać się babcia i dziadek. Możecie pomóc materialnie czy przy dziecku i tyle. I dobrze byłoby się wyleczyć z nienawiści do dziewczyny , szkoda życia na gniew

        • mynia_pynia Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:50
          smile jeśli to prawda to mops na karku będzie miała. A może będzie fajną mamą. Ja tam byłam poukładana, do pomocy wiele rąk, po porodzie nic od nikogo nie chciałam, zostałam sama ze sobą i z dzieckiem - mąż przez miesiąc był ze mną, więcej dzieci nie chcę. Teraz syn ma 5-lat i jest oki.
        • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 11:46
          Przepraszam, ale to już broszka Twojego męża żeby dziewczynce przedstawić opcję REALNĄ.
          Ona sobie marzyć może, nikt nie broni. Jeśli jej partner sfinansuje - LUZ.
          Ale ojciec od tego jest ojcem (między innymi) żeby stawiać granice. I najzwyczajniej w świecie może powiedzieć córce:
          jestem w stanie dać to i to, o reszcie zapomnij, bo nie mam/nie dam
          To cholernie proste.
          • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 12:05
            Opcja realna przedstwiona dziewczynie do zastanowienia się to: oddanie dziecka do adopcji, rekomendowane zwłaszcza przez eks, która najlepiej wie jak taka wczesna ciaza wpływa na zycie matki albo dziecko dostaje opiekunke (oplacana przez mojego meza) do końca następnego semestru, potem przez wakacje zajmuje się nim matka, na następny semestr już kilkmiesieczny maluch idzie do zlobka, chyba ze znajdzie się ojciec dziecka który będzie partycypowal w kosztach opiekunki. W tym przypadku J. konczy studia w trybie dziennym. Może tez przejść na zaoczne, w tygodniu zajmować się dzieckiem, a w weekendy mieć opiekunke.
            Generalnie wszystkim chodzi o to aby J. zalapala ze to JEJ dziecko i JEJ obowiązek, kiedy będzie plakalo, miało pelna pieluchę, będzie glodna to ONA będzie się musiala tym zajac, nie wyręczy się mama, tata, mna. Nie ucieknie sie wyspac do ojca, zostawiając dziecko matce. Skonczy się dla niej czas spotkan z koleżankami, spontanicznych wyjazdow na weekend, imprez etc.
            Była rozmowa z rodzicami, J. ma trochę czasu na zastanowienie się i podjecie decyzji, naszym zdaniem, moim i jej rodzicow, najlepsza opcja da wszystkich bylaby adopcja, ale jeśli J. zdecyduje się zatrzymać dziecko to musi się liczyc z tym ze nie ma opcji podrzucania malucha nam albo matce na zyczenie. Eks może się dzieckiem zaopiekować przez krotki czas, mój maz 2-3 razy w miesiącu na godzine lub dwie (wspólnie doszlimy do wniosku ze nasza rodzina i nasz związek sa najważniejsze), a jeśli urodze drugie, to i to nie...
            • karrioka Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 30.09.16, 08:49
              O, boginie! Kolejne dziecko, które urodzi się jako kara.
              "o ONA będzie się musiala tym zajac, nie wyręczy się mama, tata, mna. Nie ucieknie sie wyspac do ojca, zostawiając dziecko matce. Skonczy się dla niej czas spotkan z koleżankami, spontanicznych wyjazdow na weekend, imprez etc."

              Nie wiem dlaczego ktoś łączy zachowanie nastolatki wobec chomika z hipotetycznym zachowaniem dorosłej kobiety wobec dziecka.
              Skąd w ogóle już ustalone scenariusze jak młoda kobieta będzie zachowywać się za pół roku wobec realnego niemowlaka?

              Dlaczego ktoś poważył się dziewczynie proponować oddanie dziecka do adopcji, jeżeli, jak można wywnioskować z wątku, nie była zainteresowana pozbyciem się ciązy czyli mieć to dziecko chce?
              W ogóle nie rozumiem jak mozna być tak okrutnym, żeby TYLKO z powodu wieku i sytuacji matrymonialnej matki sugerować, że powinna oddać dziecko(rany, gdyby nie chciała dziecka chyba umiałaby poprosić o kasę na terminację?) , że nie powinna nigdy odpoczywać i że nikt jej nie pomoże?

              To jakieś lata 30 czy co? Porządna z obrączką ma prawo być umęczona karmieniem, połogiem, niedospaniem i egzekwować od rodziny współudział, a puszczalska panna niechże zna koszta? Dziecko, nawet jeśli wypnie się na nie biologiczny ojciec będzie mieć przynajmniej jedną babcię, przynajmniej jednego dziadka i cóż, małoletniego wuja.
              Po co robić 6 letniemu dziecku mindfuck włączając je w jakieś dziwaczne debaty i dyskusje zamiast skupić się na świetnej okazji przerabiania "wstępu do rodzeństwa". Bo przecież taki mały siostrzeniec/siostrzenica, wnuczę własnego ojca, jego obecność w sytuacjach i celebrach rodzinnych, konieczność dzielenia się uwagą dorosłych, etc to doskonały warsztat przed własnym rodzeństwem (które na koniec męczącego wieczoru nie wróci z matką do własnego domu, i z którym nie tylko ojcem trzeba się dzielić tongue_out)
            • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 30.09.16, 09:05
              Do tej pory cię rozumiałam. Opiekę nad dzieckiem powinna przejąć matka. Dziadkowie są do pomocy.
              No ale właśnie do pomocy. Czasami zabrać dziecko na weekend, żeby matka mogła się wyspać, odpocząć, nabrać sił. Matka to nie cyborg. Ona nie będzie miała męża do pomocy.
              Nawet pójście na imprezę raz na 2-3 miesiące, do ludzi dorosłych nie jest straszne i można pomóc wtedy w opiece.

              My mieliśmy po 25 lat jak się syn urodził. Był męczącym dzieckiem, które miało kolki, prawie nie spał. Pierwsze 3 tygodnie opiekowaliśmy się nim razem. Spaliśmy na zmianę prawie. Potem mąż wrócił do pracy, a ja byłam z dzieckiem sama. Było ciężko.
              Kiedy moi rodzice zaproponowali opiekę nad wnukiem w sylwestra ( syn miał 1,5 miesiąca ), planowaliśmy romantyczną kolację, spędzenie czasu razem. Skończyło się na spaniu prawie 20h tongue_out. Do dziś uważamy, że to był najlepszy prezent smile. Wyspać się, nie wstawać, nie karmić. Po prostu spaćsmile.
              Dlatego uważam, że rodzicom małych dzieci trzeba pomóc. Nie wyręczać ale pomóc, aby naładowali akumulatory.
    • miss_fahrenheit Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:01
      Oczywiście nie musisz angażować się w pomoc pasierbicy, choć byłoby to ludzkim odruchem. Niemniej - nie mają prawa wymagać od ciebie pomocy, ani też wymuszać wprowadzenia się do twojego mieszkania.

      Z drugiej strony napisałaś: "Prawde mowiac nie wyobrażam soebie tez jego zaangażowania w pomoc nawet gdyby pasierbica mieszkala z mama." i "Po prostu, ja i dziecko (dzieci) potrzebujemy go w naszym domu, naszej rodzinie." - jesteś z mężem od siedmiu lat i jeszcze nie dotarło do ciebie, że twój mąż ma córkę? Twój mąż ma nie tylko prawo, ale i obowiązek pomóc własnemu dziecku, to jest jego rodzina w tym samym stopniu co ty i wasz syn.
      • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:03
        dokladnie. Az mnie ciarki przeszly jak przeczytalam te zdania
      • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:06
        ? Twój mą
        > ż ma nie tylko prawo, ale i obowiązek pomóc własnemu dziecku, to jest jego rodz
        > ina w tym samym stopniu co ty i wasz syn.

        Nic nie jest wieczne, ciekawe czy autorka chciałaby, żeby po ewentualnym rozwodzie kolejna zona tak traktowała w sytuacji kryzysowej jej dzieci.
        • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:08
          otoz to
      • koronka2012 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:39
        miss_fahrenheit napisała:

        > le i obowiązek pomóc własnemu dziecku, to jest jego rodzina w tym samym stopniu co ty i wasz syn.

        Formalnie zgoda. Ale nie można postawić znaku równości pomiędzy potrzebami dorosłej, leniwej kobiety a potrzebami 6-latka!!!

        Poza tym nie mówmy w tym przypadku o "pomocy" bo sensu stricte oczekiwania sprowadzone są do wyręczania niezbornej życiowo panny w JEJ obowiązkach. To kolosalna różnica.
        • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:12
          Jakie są oczekiwania to wiemy od autorki wątku, która dziewczyny nie znosi.
          • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 00:34
            No więc właśnie. Wiemy o tej dziewczynie dokładnie to, co autorka chce żebyśmy widziały.
            A prawda prawdopodobnie nieco odbiega od jej wersji i pasierbica ani taka zła, ani roszczeniowa nie jest być może. Mogłabym się założyć, że wyczuwa niechęć macochy i po prostu ją odwzajemnia.
            • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 00:57
              misterni napisała:

              > No więc właśnie. Wiemy o tej dziewczynie dokładnie to, co autorka chce żebyśmy
              > widziały.
              > A prawda prawdopodobnie nieco odbiega od jej wersji i pasierbica ani taka zła,
              > ani roszczeniowa nie jest być może. Mogłabym się założyć, że wyczuwa niechęć ma
              > cochy i po prostu ją odwzajemnia.
              >

              Jakos wersja z tatusiem dziecka sie potwierdziła.
              Mnie tez kilka razy wmawiali ze napewno nie widziałam tego co widziałam.

              I nawet gdyby dzieczyna była super ekstra, kochamy sie z macocha jak matka z corka rodzona.
              To i tak zdania nie zmienię ze dziewczyna powinna sie zając swoim dzieckiem , razem w ojcem dziecka.
              A nie zamieszkać u ojca , bo ma swoj dom.

              Nawet jeśli byłby super to tez nie uważam ze autorka wątku powinna rezygnować z macierzyństwa, jak i pracy i zając sie dzieckiem( wnukiem meza)

              Roszczeniowość dziewczyny, czy fochy autorki nie maja tu nic do rzeczy.

              Ciężarna to 20-latka dorosła kobieta, kase bedzie miała, dom tez ma, ojca dziecka tez jakiegos ma. Wiec dziadkowie mogą tylko zachowywać sie jak dziadkowie, jakis prezent spacer itp. Nie opieka na pełny etat.
              • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 04:50
                Potwierdziła? Raczej dopowiedziała się, aby jeszcze bardziej udramatyzować tę całą zmyśloną historię.
    • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:03
      Nie wierze w historie wspanialych facetow majacych straszliwe corki. Zapewne i jedno i drugie jest przesadzone w opisie. Mam nadzieje ze jego bylej zonie wypadek sie przydarzyl PO rozwodzie juz z tym "wspanialym facetem"

      >ój maz wpadl na genialny pomysl aby pomieszkala u nas do czasu az obroni prace licencjacka, a my >mielibysmy pomoc jej przy dziecku, odsuwając tym samym nasze plany dotyczącego drugiego >dziecka o co najmniej rok.

      "wspanialemu facetowi" ewidentnie nie jest spieszno do kolejnego wlasnego dziecka.

      >Prawde mowiac nie wyobrażam soebie tez jego zaangażowania w pomoc nawet gdyby pasierbica >mieszkala z mama.

      A ja sobie nie wyobrazam aby ojciec nie wspomagal corki w trudniejszym momencie. A juz zdecydowanie gdyby mieszkala z matka. Kobito powyzsze zdanie swiadczy ze zwyczajnie twoim problemem jest ze nie chcesz sie dzielic mezem z jego pierwsza rodzina. I to jest egoizm w czystej postaci o ktory tak posadzasz jego corke.


      >Wczoraj po krótkiej awanturze kazałam dziewczynie wynosic się do domu, mieszkamy w moim >mieszkaniu, a mezowi zapowiedzilam ze jeśli zamierza przesuwać palny dotyczącego naszego >dziecka i/lub bawic się w dziadka roku, to będzie to koniec naszego malzenstwa...

      no to straszne ze ow "wspanialy czlowiek" ozenil sie z egoistka, ktora totalnie nie obchodzi jego rodzina.

      ja nie widze powodu do odsuwania ciazy i planow na dziecko twoich. Tez nie widze powodu dlaczego owa pasierbica zasluguje na tortury ze strony egoistycznej "macochy", a najbardziej nie pojmuje dlaczego nie mieszka z ojcem dziecka a rodzice ja wspieraja tylko.
      • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:41
        Chyba tylko jedno zdanie jest prawdziwe w tej całej opowieści: Nie znosze tej dziewczyny od początku; jest leniwa, rozpuszczona, egoistyczna, a odpowiedzialność za cokolwiek ma na poziomie 5latki.
        Reszta bez komentarza.
        • niennte Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:48
          rosapulchra-0 napisała:

          > Chyba tylko jedno zdanie jest prawdziwe w tej całej opowieści: Nie znosze tej dziewczyny od początku; jest leniwa, rozpuszczona, egoistyczna, a odpowiedzialność za cokolwiek ma na poziomie 5latki.


          A może jednak tak?
          • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:56
            A może poszli do lasu?

            Nawet jeśli dziewczyna taka jest, to ktoś ją tak wychował. Lub tak zaniedbał. Czyżby ten "wspaniały człowiek", z którym rozmnożyć ponownie planuje się autorka wątku?
            • koronka2012 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:05
              iwoniaw napisała:

              > A może poszli do lasu?
              >
              > Nawet jeśli dziewczyna taka jest, to ktoś ją tak wychował. Lub tak zaniedbał. C
              > zyżby ten "wspaniały człowiek", z którym rozmnożyć ponownie planuje się autorka
              > wątku?

              No i co w związku z tym? niezależnie od błędów popełnionych przez rodziców panna jest dorosła i oczekiwanie, ze poniesie konsekwencje swoich życiowych wyborów nie jest wyuzdanym pomysłem.

              Zresztą - scenariusz bardzo prawdopodobny w przypadku rodziców kochających nadmiarowo i i nie wymagających - pytanie tylko czy popełnione błędy wychowawcze mają oznaczać obligatoryjne powielanie chorego scenariusza przez kolejnych dzieści lat, czy może należy kiedyś przyjść po rozum do głowy i pozwolić jej nauczyć się odpowiedzialności?
              • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:13
                Jak dorosła, to nie "panna" ani "dziewczę", tylko kobieta. Z jednej strony postulujecie traktowanie dorosłej jak dorosłej, z drugiej- wtłaczacie w ramkę dziecka.
                • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 21:32
                  Bo to takie pogardliwe jest - jak mowa o mlodziutkich kobietach w ciąży, "panna" zawsze się pojawia, dulska zawsze zywa.
                  • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:27
                    Bo zwykle mężatkami nie są, chyba że się pospieszą wink
    • rerekum1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:03
      Nie możesz zabronić mu zabawy w dziadka, bo on tym dziadkiem będzie tak czy owak. Natomiast to do jego obowiązków należy pogodzenie interesów starej i nowej rodziny.
      Nie dziwię Ci się że nie chcesz bawić dziecka pasierbicy kosztem swojego macierzyństwa. Nie masz takiego obowiązku.
    • ixiq111 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:10
      caalanthe napisał(a):
      > Nie znosze tej dziewczyny od początku; jest leniwa, r
      > ozpuszczona, egoistyczna, a odpowiedzialność za cokolwiek ma na poziomie 5latki

      To Twój główny problem.

      > Wszystko niestety rozbija się o to
      > jak będzie wygladala jej przyszlosc z dzieciem, kto jej pomoze.

      Powinni pomóc rodzice: matka i ojciec, nie uważasz? Fakt, że tatuś ma nową rodzinę nie zwalnia go z obowiązku pomocy swojemu dziecku z poprzedniego związku.

      > Jej mama odmowia, jest po ciężkim wypadku, fizycznie po prostu nie da rady.

      Więć pozostaje tata.

      >. Prawde mowiac nie wyobrażam soebie tez jego zaangażowania w
      > pomoc nawet gdyby pasierbica mieszkala z mama.

      Dlaczego? To jego obowiązek.

      > Po prostu, ja i dziecko (dzieci) potrzebujemy go w naszym domu, naszej rodzinie

      Ona również. Powtórze: jest jego dzickiem, członkiem jego rodziny.

      > Wczoraj po krótkiej awanturze kazałam dziewczynie wynosic się do domu, mieszkam
      > y w moim mieszkaniu, a mezowi zapowiedzilam ze jeśli zamierza przesuwać palny
      > dotyczącego naszego dziecka i/lub bawic się w dziadka roku, to będzie to koniec
      > naszego malzenstwa...

      Ja, ja, ja , moje...

      Widziały gały co brały. Skończ to małżeństwo.
      Dla dobra wszystkich.
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:16
        A nie sądzisz, że odpowiedzialność - logistyczna, opiekuńcza, finansowa - w pierwszej kolejności powinna spoczywać na ojcu dziecka, a nie na dziadkach?
        • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:24
          Oczywiscie. Ja stawiam ze maz po prostu nie chce drugiego dziecka i wnuczatko mu z nieba spadlo
          • stacie_o Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:39
            Jakby chciał to już by miał.
          • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:39
            Mowil i mowil co innego,ale skoro by tak bylo to trudno. Wie gdzie leza walizki i jego rzeczy, ja go sila zatrzymywać nie zamierzam
          • mamma_2012 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:46
            Nawet jeśli tak jest to niech się realizuje w dziadkowaniu w mieszkaniu dorosłej córki.
        • ixiq111 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:26
          Zgadza się, powinna.

          Czy jak ojciec dziecka olał dziewczynę, to dziadkowie i inni członkowie rodziny też powinni?

          Pomoc - tak.
          Wyręczanie - nie.
          Takie jest moje zdanie.
          • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:28
            Przecież jej nie olał.
        • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:32
          No toż póki co mąż autorki chce wspomóc swoją CÓRKĘ. Jak odpowiedzialny ojciec, który widząc, że spieprzył wychowanie, przynajmniej chce pomóc, by nie ugrzęzła w kanale, ale skończyła jakieś studia etc. Cóż, pani żona się brała za dzieciatego, to nie powinna teraz piszczeć, że to "obce dziecko. obca dziewucha" - to jest córka i wnuk jej męża, najbliższa rodzina. Osobiście uważam, że wchodzenie w związki z dzieciatymi to sport dla tych, które chcą mieć rodzinę i są gotowe na niebiologiczne potomstwo.
          • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:35
            Osobiście uważam, że wchodzeni
            > e w związki z dzieciatymi to sport dla tych, które chcą mieć rodzinę i są gotow
            > e na niebiologiczne potomstwo.
            >

            Zgadzam się.
            • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:38
              Ja również.
          • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 11:50
            "Osobiście uważam, że wchodzenie w związki z dzieciatymi to sport dla tych, które chcą mieć rodzinę i są gotowe na niebiologiczne potomstwo. "

            Zgadzam się smile
            Jako macocha smile
            • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 30.09.16, 18:15
              Popieram smile
    • ichi51e Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:17
      Maz tez nie ma co byc tak hop do przodu cudzymi rekami (chyba ze liczy ze upiecze dwie pieczemie przy jednym ogniu - tobie da dziecko do zabawy wiec mu zejdziesz z tematu rozmnazania i odciazy coruchne) nie tedy droga 20 lat to dorosla baba mozna wspomoc okazjonalnie mozna finansowo ale nie pozbawiac matke dziecka zeby sobie imprezowala pod pozorem konczenia licencjatu. Niech sie lepiej spreza i szybko pisze poki ma spokoj.
      • beataj1 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:23
        Ja generalnie uważam że ten wątek się ładnie łączy z tym drugim o wywaleniu dorosłego trutnia z domu. To znaczy wcale nie postuluje wystawienia dziewczyny pod most ale wbrew pozorom mądre rozegranie tej sytuacji może tylko przynieść korzyść dziewczynie.
        Po pierwsze jak urodzi dziecko będzie mieć motywację by sie ogarnąć. Ale to tylko w przypadku gdy nie będzie wyręczana. Bo wtedy będzie jak zawsze - ktoś zdejmie jej z ramion kłopot.
        Jak będzie postawiona przed konsekwencjami swoich życiowych decyzji to się z nimi zmierzy i pewnie poradzi. Jak się jej zafunduje miękkie lądowanie - to stracona szansa.
        Jak obserwuje młode dziewczyny w okolicy w podobnej sytuacji to chyba wszystkie po urodzeniu dziecka się ogarnęły.
        Niestety - twarda miłość. Nie ma innego wyjścia.
    • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:19
      Jak najszybciej postarałabym się o własne, będą prawie jak bliźniaki big_grin
    • aguar Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:23
      A nie można zorganizować tej dziewczynie wycieczki do Holandii? Po co jej dziecko w tym wieku i po co dziecku taka nieodpowiedzialna matka plus reszta rodziny, która go nie chce?
      • milva24 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:25
        W czwartym miesiącu?
        • aguar Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:28
          W Holandii jak najbardziej.
          • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:29
            Bez jaj. Takie rzeczy załatwia się w 5-6 tygodniu, a nie w 14.
            • aguar Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:31
              W większości cywilizowanych krajów do 12 tyg., ale w Holandii do 22 tyg.
              • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:35
                To, że można do 12. tygodnia, nie oznacza, że trzeba tyle czekać.
                • aguar Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:39
                  No pewnie, że lepiej nie czekać. Ale w obecnej sytuacji też jeszcze nie jest za późno na decyzję.
                  • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:43
                    Bez przesady. Dziewczyna pełnoletnia, zdrowa, ma gdzie mieszkać, jakiś ojciec do dziecka jest, fundusze przez przynajmniej pierwszy rok zapewnione. Po co miałaby usuwać ciążę?
                    • aguar Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:47
                      Bo nie ma męża ani pracy, nie skończyła edukacji, wg opisu autorki postu wydaje się niedojrzała i niegotowa do macierzyństwa...
                      • cosmetic.wipes Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:12
                        Kluczowe jest "wg opisu autorki" big_grin
                        • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:45
                          I nawet ta zyczliwa autorka nie sugeruje nawet, ze dziewczyna nie chce dziecka.
                          • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:16
                            Jak chce niech ma na własny koszt i ojca płodu. Oboje młodzi, zdrowi, jedno z mieszkaniem.
                            • blue_meerkat Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 08:55
                              Przebilam sie przez watek bo czekalam kto to w koncu napisze I dlaczego przez cztery miesiace nikt z dziewcyna nie porozmawial na temat tego jak I z czego sie utrzyma pro porodzie, choroba jej matki nie spadla chyba znienacka. A biorac pod uwage reakcje w watku obok o strajku kobiet nie mam juz watpliwosci dlaczego ustawa przejdzie.


                              Autorce watku bardzo wspolczuje, ale nie zgadzalabym sie na przyjecie paierbicy z dzieckiem.
                              • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 00:58
                                blue_meerkat napisała:

                                > Przebilam sie przez watek bo czekalam kto to w koncu napisze I dlaczego przez c
                                > ztery miesiace nikt z dziewcyna nie porozmawial na temat tego jak I z czego sie
                                > utrzyma pro porodzie, choroba jej matki nie spadla chyba znienacka. A biorac
                                > pod uwage reakcje w watku obok o strajku kobiet nie mam juz watpliwosci dlaczeg
                                > o ustawa przejdzie.
                                >
                                >
                                > Autorce watku bardzo wspolczuje, ale nie zgadzalabym sie na przyjecie paierbicy
                                > z dzieckiem.

                                Bo dziewczyna dopiero teraz sie przyznała.
                                I sprawa świeża z weekendu.
                                • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 04:54
                                  Sprawa świeża, a dziewczyna już się swoimi planami z rodzicami podzieliła, szczególnie w kwestii miejsca porodu, wysokości kwoty za wyprawkę itp.? Widać, że cała opowieść jest utkana kłamstwami przeszytymi wyobraźnią autorki z fastrygą nienawiści do córki własnego męża (która to córka, przypominam, w jego życiu pojawiła się pierwsza, nie autorka wątku).
                                  • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 12:25
                                    Widzisz po prostu nie znasz J., kiedy już się u nas pojawila, ochłonęli, odpoczęli, maz zapytal corke, co dalej, jakie ma plany w związku z ta ciaza (ona wiedzila wcześniej, jej mama odkryla odmienny stan corki dopiero co, ale się nie dziwie, naprawdę prawie nic jeszcze nie widać) czy cos sobie w tej kwestii przemyslala, zaplanowala?
                                    W odpowiedzi na to J. pokazala nam w necie komplet mebli dla dziecka za ponad 4 tys., wozek za 5 tys. (bo taki ma Ania Czartoryska;p) i wyjechala z tym rodzeniem z Medicoverze. To widać miała już przemyślane...
                                    • asmarabis Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 13:06
                                      ala?
                                      > W odpowiedzi na to J. pokazala nam w necie komplet mebli dla dziecka za ponad 4
                                      > tys., wozek za 5 tys. (bo taki ma Ania Czartoryska;p) i wyjechala z tym rodzen
                                      > iem z Medicoverze. To widać miała już przemyś

                                      No nie mowię ze zaczyna sie rywalizacja która co kupi, ale zamiast sie wściekać to kup jej ten wózek- ona teraz pojeździ a za chwile będzie dla twojego dziecka i ty tez poszpanujesz smile
                                      • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 13:21
                                        Jasne, kupimy jej wozek za 5 tys smile, dostanie ten po moim synu albo maksymalnie 2 na nowy.
                                        Zreszta biorac pod uwagę to jak ona traktuje rzeczy to po roku jej uzytkownia nie byłoby już czym szpanować ;p
                                        • asmarabis Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 14:17
                                          Jak jej powiesz ze wózek będzie tez wykorzystany do wożenia cioci/ wujka dziecka to nie wierze ze nie będzie szanować
                                          • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 12:06
                                            "Jak jej powiesz ze wózek będzie tez wykorzystany do wożenia cioci/ wujka dziecka to nie wierze ze nie będzie szanować "

                                            Buahahahahaha... Weeeeeź smile
                                            Jeśli dziewczyna ma takie podejście, to na 200% nie będzie szanować.
                                            A żeby kupić wózek za 5 koła to albo trzeba mieć sporą nadwyżkę gotówki, albo totalnie zryty beret.
                                            • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 30.09.16, 10:43
                                              Bez przesady. Można też po prostu chcieć, myśleć przyszłościowo o kolejnym dziecku itd. Jak się ma swoją kasę, to dlaczego nie kupować takiego wózka?
                                              Jak 16 lat temu kupowałam emmaljungę to też tania nie była. Już nie pamiętam dokładnie ale coś koło 2500-3000 zapłaciliśmy?
                                  • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 14:26
                                    rosapulchra-0 napisała:

                                    > Sprawa świeża, a dziewczyna już się swoimi planami z rodzicami podzieliła, szcz
                                    > ególnie w kwestii miejsca porodu, wysokości kwoty za wyprawkę itp.? Widać, że c
                                    > ała opowieść jest utkana kłamstwami przeszytymi wyobraźnią autorki z fastrygą n
                                    > ienawiści do córki własnego męża (która to córka, przypominam, w jego życiu poj
                                    > awiła się pierwsza, nie autorka wątku).
                                    >

                                    Ta jasne młoda tez dopiero teraz sie dowiedziała o ciazy.
                                    Pewnie wie od jakiegos czasu, rodzicom Powiedzila to co po prostu zaplanowała i co by chciała.
                                    Skoro tatuś dał jej w prezencie pol mieszkania to stać go na droga wyprawkę dla wnuka.
                                    Wystarczy ogladac relakmy, posiedzieć troche w necie plus hormony ciążowe i puścić wodze fantazji.
                                    --
                                    -----------------
                                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                    • rosapulchra-0 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 19:18
                                      Wiesz - ja o swojej drugiej ciąży dowiedziałam się będąc właśnie w czwartym miesiącu. Nie każda od pierwszej po zapłodnieniu wie, że jest w ciąży, mądralo uncertain
                                      • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 19:31
                                        Wiemy, że tak ogólnie jesteś wyjątkową osobą i co rusz spotykają Cię wyjątkowe wydarzenia. A to jesteś zaskoczona swoją ciążą w 4 miesiącu, a to Twój Pan jest zaskoczony ciążą swojej byłej żony i tak dalej. Życie z Wami to pewnie jeden wielki ciąg wyjątków i niespodzianek.
                                        • asmarabis Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 28.09.16, 20:42
                                          Roza po prostu jak zwykle sie wysila żeby zwrócić na siebie uwagę i przejąć wątek żeby od tej chwili dotyczył tylko jej osoby
    • ada1214 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:28
      O w morde. Zycie pisze zarabiste scenariusze wink sorry, pewnie ci nie jest do smiechu. Nie wiem co bym zrobila, ale na pewno nie dala bym sie wrobic w nianczenie dziecka. A jakie macie warunki lokalowe?
      • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:46
        Cztery pokoje, wiec nie jest zle, na razie czwarty pokoj to mój gabinet, bo pracuje w domu, ale nie ma opcji ze ona się z dzieckiem wprowadza, w nocy to ja i moje dziecko chcemy spac, a nie sluchac wrzaskow obcego dziecka. Nawet nie ma opcji aby ona się wprowadzila, jak ja znam to 80% opieki przypadłoby mnie a reszta mezowi. No way
        • ixiq111 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:56
          Pogadaj z Twoim dzieckiem, czy na 100% chce słychać wrzasków noworodka.
          Dla 6-latka nie ma znaczenia, czy wrzeszczy to przyrodnie rodzeństwo czy "prawdziwe"
        • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:02
          Czy Ty przy swoim synu używasz tego określenia "obce dziecko"?
        • cosmetic.wipes Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:15
          > w nocy to ja i moje dziecko chcemy spac

          I co, jak urodzisz swoje, to je zakneblujesz?
          • princesswhitewolf Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:17
            no i sa w dzisiejszych czasach drzwi nie akustyczne
          • przystanek_tramwajowy Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:20
            Nie będzie musiała. Jej dziecko będzie słodkim dzidziusiem, który przesypia całe noce. A dziecko pasierbicy na pewno będzie wrednym bachorem, który drze mordę po całych nocach.
            • kota_marcowa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:46
              Jej dziecko, wiadomo, będzie wydawać tylko słowicze trele tongue_out
            • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:17
              Ale tak to działa. Własne geny to własne geny.
              • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 12:07
                "Ale tak to działa. Własne geny to własne geny. "
                Bzdury
            • mimfa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:56
              Sorry, chyba jest różnica czy płacze własne dziecko czy cudze? Swoje człowiek ma obowiązek ogarnąć i tyle. Tak samo jak ta 20 letnia kobieta- przecież nie nastolatka. Trzeba dać dziewczynie dorosnąć. autorce się nie dziwię. Niezmiennie dziwi mnie łatwość wypowiadania kategorycznych opinii - o ojcu, który spieprzył wychowanie itd. Jeśli kobieta nie lubi tej dziewczyny to nie lubi, co ma zrobić, widocznie to jest silniejsze od niej, na tyle lubi jednak siebie, że woli komfort swój i dziecka niż małżeństwo nawet. Ja to rozumiem. Mąż też ma wybór, czy zacząć wymagać od córki, postawić granice ( dziewczyna jest dorosła) , czy woli poświęcić rodzinę.
          • kota_marcowa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:46
            Wiesz, jak to było " Czy to nasze dzieciątko tak kwili, czy bachor sąsiadów drze mordę?" tongue_out
            • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:18
              Od czasu gdy ojciec mojego kumpla z dzieciństwa stworzył Ziemię ludzie więcej wybaczają "swoim" niż obcym.
        • asmarabis Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:29
          cji aby ona się wprowadzila, jak ja znam to 80% opieki przypadłoby mnie a resz
          > ta mezowi. No way


          Napisałaś ze to wspaniały człowiek na czym polega ta jego wspaniałość oprócz tego ze cię wspaniałe wykorzystuje ?
    • mamma_2012 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:40
      Dziewczyna ma gdzie mieszkać, czyli wielki problem macie z głowy. Jeśli ojciec chce jej fizycznie pomagać w opiece nad wnukiem może jeździć i pomagać, tego nie możesz zabronić. Finansowo w granicach rozsądku też. Wymaganie od Ciebie, że zajmiesz się waszym wnukiem już nie jest.
      • konwalka Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 14:58
        Nie wiem dlaczego, ale jestem ucZulona na drugie najlepsze zony i pierwsze benadziejne. Gdyby mój maz wypowiadał sie o mioim wnuku w takim tonie, jak w tum wątku, to poleciałby na zbita mordę z tej kondygnacji? Na której akurat byśmy byli.
        • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:06
          Tego nie pojmuję. Wnuki mojego partnera nigdy nie bedą dla mnie "obcymi dziećmi". Tak jak dziecko przyjaciółki też nie jest "obce", nie o więzi biologiczne tu chodzi. Rozumiem, ze może panna wyjątkowo koszmarna, ale jakoś to autorce nie przeszkodziło, żeby z jej ojcem machnąć sobie dzieciaczka i planować kolejnego, choć jak facet poniósł taką porazkę wychowawczę to przydałaby się ostrożność
          • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 12:10
            "Wnuki mojego partnera nigdy nie bedą dla mnie "obcymi dziećmi". Tak jak dziecko przyjaciółki też nie jest "obce", nie o więzi biologiczne tu chodzi. Rozumiem, ze może panna wyjątkowo koszmarna, ale jakoś to autorce nie przeszkodziło, żeby z jej ojcem machnąć sobie dzieciaczka i planować kolejnego, choć jak facet poniósł taką porazkę wychowawczę to przydałaby się ostrożność"

            Dokładnie.
        • caalanthe Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:18
          Nigdy nie napisałam ze eks jest beznadziejna, przeciwnie, to swietna kobieta, bardzo się lubimy, ona wie jaki jest mój stosunek do jej corki, ale tez wie ze nie jestem jej matka i nie musze jej kochac.
          Jeśli w naszym wypadku ktoś mialby polecieć na zbita morde to raczej nie nie...
          • vaikiria Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:29
            I dwie wspaniałe istoty wychowały takiego potwora?
            • stacie_o Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:40
              bo to zła kobieta jest...
            • misterni Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 01:24
              Szatan w niej siedzi, niczym w Regan z Egzorcysty, dlatego to wszystko wink
            • kotradykcja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 29.09.16, 12:09
              "I dwie wspaniałe istoty wychowały takiego potwora? "

              oooo to to to...
    • julita165 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:04
      Dziwię Ci się. Nawet bardzo. A gdyby to twoja córka zaszła w ciążę i potrzebowala pomocy ? I nie pisz że to niemożliwe bo masz syna smile Uważałabyś za normalne wywalić dziewczynę z domu i nie okazać żadnej pomocy ? Bo ja zdecydowanie nie. Ludzie robią różne głupstwa, bywają znacznie większe niż nieplanowane dziecko, a to nie znaczy że najbliższa rodzina jest uprawniona olać delikwenta, chodzi o takie moralne prawo nawet jeżeli formalnie obowiązku alimentacyjnego nie ma. Oczywiście żadne obowiązki nie ciążą na Tobie, natomiast na Twoim męzu i ojcu tej dziewczyny jak najbardziej, ma wobec niej takie same obowiązki jak wobec waszego wspólnego syna. Tak to już jest jak się wiąże z człowiekiem "z przeszłością".
      • triss_merigold6 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:17
        Ale to nie jest jej córka.
        Nie trzeba dziewczyny nigdzie wywalać, ona ma własne mieszkanie.
        • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:53
          Nie ma wlasnego mieszkania, mieszka z matką, ktora jest po wypadku i niesprawna. Ale ta historia mnie dziwi - w mieszkaniu są trzy pokoje, gdyby chodzilo o moja corkę, dalabym jej i jej rodzinie (bo rozumiem, że chlopak ma z nia i dzieckiem zamieszkać) dwa mniejsze pokoje, sobie zostawiając trzeci. Podejrzewam, że rewelacja zaburzyla stosunki miedzy matką a corką, zdaje się, że autorka wątku wspominala o awanturze.
          • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 18:28
            Ma połowę 3 pokojowego mieszkania. Mogą sprzedać i kupić po dwa pokoje z kuchnią, albo zamieszkać razem.
            • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:42
              To jest wlasnie to mieszkanie. Za jedno trzypokojowe raczej nie kupią dwoch malych, dopoki mlodzi nie zaczną sensownie zarabiać, wspolne mieszkanie to chyba najlepsze wyjscie. Mnie sie zdaje, że matka dziewczyny zwyczajnie ją wywaliła w ataku pierwszej histerii, stąd zamieszanie.
              • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:45
                nangaparbat3 napisała:

                > To jest wlasnie to mieszkanie. Za jedno trzypokojowe raczej nie kupią dwoch mal
                > ych, dopoki mlodzi nie zaczną sensownie zarabiać, wspolne mieszkanie to chyba n
                > ajlepsze wyjscie. Mnie sie zdaje, że matka dziewczyny zwyczajnie ją wywaliła w
                > ataku pierwszej histerii, stąd zamieszanie.
                >

                Matka jej NIE WYWALIŁA , odmówiła opieki nad dzieckiem w pełnym wymiarze godzin niani.
                Stad histeria dziewczyny i pomysł zamieszkania z ojcem, bo jego żona pracuje w domu=siedzi cały dzien w domu wiec sie dzieckiem zajmie.
                • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:54
                  A gdzies Ty to wyczytala, ten pelen wymiar godzin? I z pierwszego postu moze wynikać, że corka oczekuje od matki pomocy, ale rownie dobrze może wynikać, że matka awansem urzadza awanturę, że nie pomoże, i przy okazji padają takie slowa, że corka daje nogę z mieszkania, ktorego jest wspołwlascicielką.
                  • 3-mamuska Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 23:29
                    nangaparbat3 napisała:

                    > A gdzies Ty to wyczytala, ten pelen wymiar godzin? I z pierwszego postu moze wy
                    > nikać, że corka oczekuje od matki pomocy, ale rownie dobrze może wynikać, że ma
                    > tka awansem urzadza awanturę, że nie pomoże, i przy okazji padają takie slowa,
                    > że corka daje nogę z mieszkania, ktorego jest wspołwlascicielką.
                    >
                    Moge przypuszczać moge sobie gdybać ale ...
                    Wiesz mysle ze opieke nad dzieckiem doraźna to matka /babcia nie robiłaby problemu.
                    Dzieczyna sie uczy ,wiec wchodzi pewnie o pełen wymiar godzin, a i potwierdza to ojciec dziewczyny mowić ze oni zajma sie dzieckiem jak u nich zamieszka,( czytaj autorka wątku bo ma prace domowa)

                    Poza tym gdyby matka urządziła awanturę to ojciec dziewczyny przyjąłby ja na chwile, az matka ochłonie i nie mówiłby o opiece nad dzieckiem.
                    I mieszkaniu dłuższy okres czasu ,skoro to dopiero 4 miesiąc ciazy.

                    Mysle ze ostro sie pożarli wlasnie o ta opieke, matka jej dobitnie powiedziala ze sie nie zajmie, wiec ona w płacz tatusiu ratuj, i facet zabrał ja do siebie obiecując w drodze powrotnej ze zamieszka z nimi i oni jej pomaga, bo mama nie moze bo chora i wogole.

                    Tyle ze po powrocie jak facet oznajmił zonie swoj pomysł (myslal ze bedzie ok bo juz raz sie ni zajęli gdy była potrzeba) to ta sie postawiła.
                    Tez bym sie postawiła.

                    Dziewczyna jest pełnoletnia, ma mieszkanie ( w jej wieku to juz naprawde duzo) dostanie kase z urzędu jak i od rodziców, ma ogarniętego chłopaka i drugich dziadków.
                    I rok czasu do skończenia edukacji.
                    Wiec to ze wyladuje na długi czas u nich świadczy o rozczeniowej postawie dziewczyny.

                    Zajmowałam sie bratanica moja mama i ja po powrocie ze szkoły, bo bratowa tez kończyła edukacje a brat pracował, a tylko moja mama byla wtedy dostępna ( szybko z powodu zdrowia przeszła na rentę rak)
                    Wyleczony na szczęście , a dziewczyna ma teraz 20+ i młodsze rodzenstwo , ktorym bratowa juz sama sie zajmowała.
                    Ale 1 rok życia małej to myśmy działy opieke, jeszcze pretensje były ze dziecko o 21 w łożku spało, jak bratowa wróciła ze szkoły. Dojeżdżała plus zajęcia warsztaty.
                    Do dzis mam świetny kontakt z bratanica.
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
              • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 21:02
                Z tego co autorka pisze, to matka jej nie wywaliła ( coby nie mówić trudno wywalić współwłaścicielkę mieszkania ), tylko zapowiedziała, że nie pomoże przy dziecku. Wtedy dziewczyna się obraziła.
                • nangaparbat3 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 21:38
                  To pisze ta kochająca macocha.
                  Poza tym zapowiedzieć, że się nie pomoże corce przy dziecku, można na wiele rożnych sposobów. Myślę, ze matka mogla wpaść w takie myślenie, że nie dość, że corka jej mlodość zabrala, to jeszcze teraz zalatwia drugą mlodość. I mogla się wściec, powiedzieć o wiele za dużo, dlatego dziewczyna sie wyprowadzila do macochy.
                  • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:24
                    Nanga, to bardzo prawdopodobny scenariusz. Ludziom jakoś z automatu tak wychodzi, jak ktoś pracuje w domu czy zajmuje się domem. Przerabiałam jak moja teściowa miała podejrzenia o nawrót raka. Mój mąż i jego brat kombinowali jak w razie czego matce pomóc. Oczywiście nawet im zaświtał w głowie pomysł o tym, że ja się zajmę. Wyprowadziłam ich szybko z błędu, że mogę pomóc, ogarnąć lekarzy, załatwić formalności, nadzorować opiekunkę, ale sama się nie zajmę.
                    Na szczęście teściowa zdrowa, ale mają o czym myśleć na przyszłość.
                    • niennte Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:48
                      arwena_11 napisała:

                      Mój mąż i jego brat kombinowali jak w razie czego matce pomóc. Oczywiście nawet im zaświtał w głowie pomysł o tym, że ja się zajmę. Wyprowadziłam ich szybko z błędu, że mogę pomóc, ogarnąć lekarzy, załatwić formalności, nadzorować opiekunkę, ale sama się nie zajmę. Na szczęście teściowa zdrowa, ale mają o czym myśleć na przyszłość.

                      Podobnie było kiedyś w mojej rodzinie: dziadek już nie żył, babcię sparaliżowało, trzy córki "absolutnie" nie miały warunków, żeby zaopiekować się matką i wrobiły w opiekę bratową.
              • arwena_11 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:19
                Wszystko zależy od mieszkania. Przykładowo za 3 pokoje na Ursynowie kupi na Białołęce 2 mieszkania ( wszystko zależy od wielkości i standardu posiadanego mieszkania )
              • kaz_nodzieja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 27.09.16, 09:31
                Jest jeszcze wynajem. W ich sytuacji całkiem dostępne finansowo.
    • majaa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:10
      caalanthe napisał(a):


      >
      > Co byscie zrobily w mojej sytuacji?

      Na pewno nie awanturę mężowi, że chce pomóc własnej córce. To chyba oczywista postawa, jeśli nie jest się ostatnią szują. Postaw na miejscu tej dziewczyny swoje dziecko i zastanów się, jakie byłyby Twoje oczekiwania. Twój mąż jest jej ojcem i wkrótce będzie też dziadkiem jej dziecka, lepiej to zaakceptuj, jeśli w ogóle zależy Ci na tym małżeństwie.
      Jak już ochłoniesz, to spróbujcie wspólnie zastanowić się, jak rozwiązać ten problem tak, żeby pomoc nie odbywała się wyłącznie Twoim kosztem. Jeśli dziewczyna może mieszkać u matki, to może wystarczy opłacić opiekunkę na kilka godzin dziennie. Należałoby też koniecznie porozmawiać z ojcem tego dziecka, co on zamierza w tej kwestii. Wszyscy tak po prostu pogodziliście się z tym, że zrobił swoje, a reszta to nie jego sprawa? Może chociaż dołożyłby się do tej niani, skoro sam nie kwapi się do roli ojca i opiekuna. Jakieś wyjście na pewno się znajdzie, tylko trzeba chcieć się porozumieć, a z Twojej strony zupełnie nie widzę dobrej woli.
      • jolunia01 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 02.10.16, 08:25
        majaa napisała:

        > caalanthe napisał(a):
        > > Co byscie zrobily w mojej sytuacji?
        >
        > Na pewno nie awanturę mężowi, że chce pomóc własnej córce. To chyba oczywista p
        > ostawa, jeśli nie jest się ostatnią szują.

        Autorka wątku NIE zrobiła awantury o to, ze jej MĄŻ chce pomóc SWOJEJ córce, tylko o to, że tenże mąż chce JĄ obarczyć - bezpłatną i czasochłonną, jak rozumiem - opieką nad CUDZYM (dla autorki) dzieckiem, którego rodzice jakoś nie poczuwają się do zapewnienia temuż dziecku opieki. W dodatku chce jej to dziecko zwalić na głowę razem z mamunią dziecięcia, którą też trzeba się opiekować, bo gdyby była samodzielna i przejawiała jakąś chęć do zajęcia się swoim dzieckiem, to spokojnie mogłaby mieszkać tam, gdzie do tej pory - czyli z własną matką.

        > Jak już ochłoniesz, to spróbujcie wspólnie zastanowić się, jak rozwiązać ten pr
        > oblem tak, żeby pomoc nie odbywała się wyłącznie Twoim kosztem.

        Nie ma dobrego rozwiązania. Skoro pannica mając jeszcze 5 miesięcy do rozwiązania JUŻ nie mieszka z własną matką (w mieszkaniu, którego jest współwłaścicielką), to dla mnie sygnał wyłącznie narastających problemów.

        > Jakieś wyjście na pewno się znajdzie, tylko trzeba chcieć się porozumieć, a z Twojej strony
        > zupełnie nie widzę dobrej woli.

        Do porozumienia trzeba dwóch stron. Na razie sytuacja wygląda tak, że mąż autorki mając perspektywę radosnego dziadkowania (czyt. ewentualne spacerki, a w odleglejszej przyszłości może kopanie piłki) próbuje zwalić na autorkę konieczność zapewnienia mieszkania dwóm osobom, w tym małemu dziecku, i stałego opiekowania się niemowlakiem, a pewnie i jego studiującą matką. Wcale się autorce nie dziwię.
    • arianna-kalinda Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:18
      Wyślijcie dziewczynę do Holandii, jak ktoś wyżej pisał. Życzliwie przekonajcie, że nie jest gotowa na dziecko i tak będzie lepiej dla wszystkich. Poza tym w holenderskiej klinice może poznać jakąś celebrytkę i dzięki tej znajomości jakoś się później świetnie ustawismile Szczerze, jeśli ta dziewczyna jest choć w połowie taka, jak opisuje Caalanthe, to lepiej, żeby żadne dziecko nie miało takiej matki. Może kiedyś się zmieni, ale na razie niech ćwiczy co najwyżej na chomiczkach.
      • majaa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 18:00
        arianna-kalinda napisał(a):

        > Wyślijcie dziewczynę do Holandii, jak ktoś wyżej pisał. Życzliwie przekonajcie,
        > że nie jest gotowa na dziecko i tak będzie lepiej dla wszystkich.

        Jak się czyta takie rady, to się flaki wywracają... Dla jakich, kuźwa, "wszystkich"??? Macocha-egoistka to jeszcze nie wszyscy.


    • inguszetia_2006 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:24
      Witam
      Niepotrzebnie stawiasz sprawy na ostrzu noża. "Moje mieszkanie", "rozwód" i takie tam.
      Ja bym się w tobie odkochała po tych awanturach, po prostu. Sądzę, że nawet jak pasierbica wynajmie mieszkanie z chłopakiem i nie będzie ci siedziała na głowie to i tak relacje między tobą a mężem nie będą takie jak dawniej. Nie wiem... może faktycznie się rozwiedź. Młoda jesteś. Możesz mieć dziecko z kimś innym, nieobciążonym rodzinnie. Tutaj już zawsze będzie córka, wnuczek, a twój mąż na pewno nie zapomni tego, że jego córkę wyrzuciłaś z domu i że rozwodem go szantażowałaś. Takie słowa zapadają w pamięć, uwierz.
      Pzdr.
      Ing
      • asmarabis Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:24
        ię rozwiedź. Młoda jesteś. Możesz mieć dziecko z kimś innym, n
        > ieobciążonym rodzinnie



        Ale zes doradzila. Zastanów sie kto ja weźmie jako rozwódkę z dzieckiem które w wieku 6 lat jest już wujkiem ?????????
        • mynia_pynia Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:57
          "moda na sukces", może chłopak córki męża ;P
      • memphis90 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 19:18
        >Młoda jesteś. Możesz mieć dziecko z kimś innym, nieobciążonym rodzinnie.
        A któż będzie chciał babę z zupełnie obcym bachorem...?
    • afro.ninja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:28
      Zazdroscisz jej tej ciazy i tyle.
      • 3fanta Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:06
        Nie zazdrości.Jest w tym wieku jeszcze,że planuje swoje.
        • afro.ninja Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 17:12
          No wlasnie plany, plany, a tu mloda sobie zrobila dziecko ot tak.
    • kota_marcowa Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 15:52
      Cóż, po przeczytaniu kolejnego wątku pt. "macocha z piekła rodem", pozostaje mi się modlić do bogów pogańskich, żeby, jak przytrafi mi się jakieś nieszczęście, albo byśmy się rozstali, moje dziecko nie trafiło na taką szmatławą francę, która zechce pozbawić go ojca.

      W opisy autorki nie wierzę ani trochę, ślepa nienawiść do pasierbicy i zazdrość, bije z każdego napisanego przez nią zdania.
      • edelstein Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:27
        Amen.To jest klasyczny wrecz przypadek.Ten pierwszy bachor z wpadki,hajtali sie z musu,nigdy sie nie kochali (jakos dziecko zrobili,pewnie czysta nienawisci wepchnela ich razem do lozka),maz cudny tylko ten przeklety gowniarz/gowniara tacy nieudani,roszczeniowi i ogolnie ble.Za to macocha cudna,tytul "sprawiedliwej wsrod narodow swiata" nalezy sie na wejsciu,nasze dzieciatko udane,wcale a wcale roszczeniowe (wyprowadze sie jak ona tu zamieszka).Ogolnie co wy chcecie my jestesmy rodzina,a tamto dziecko jest tylko paskudnym wypadkiem przy pracy,ktory nalezy jakos uciszyc,odizolowac,bo burzy wizje cudownej rodzinki.Paskudny bekart wymaga czegokolwiek od tego cudnego faceta,którym jest moj maz.Co zrobic?jak sie pozbyć tego balastu raz po wsze czasy.Najlepiej aborcja z sterylizacja,by wnuczeta byly tylko z tego jednego,zrodzonego prawdziwej milosci potomka.
        Wspolczuje dziewczynie.Pewnie nie raz odczula "akceptacje"macochy.
        • iwoniaw Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 16:29
          No niestety, trudno odnieść inne wrażenie czytając jej posty uncertain
        • gulcia77 Re: Z cyklu pomozcie... pasierbica w ciazy 26.09.16, 20:36
          Edel, ja się z Tobą zgadzam mniej więcej raz na milion postów. Ale w tym wypadku żadną miarą nie ujęłabym tego lepiej. Popieram całkowicie.
          • kura17 Gulcia 27.09.16, 08:05
            skad jest Twoja sygnaturka? dziekuje! smile

            "Soon we are done, and the hourglass is empty
            So there's nothing more to say"
            • gulcia77 Re: Gulcia 27.09.16, 09:10
              www.youtube.com/watch?v=3dyKyGMN8I4

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka