Dodaj do ulubionych

Obraza uczuć ......

29.09.16, 18:32
W nawiązaniu do wątku o spektaklu w Bydgoszczy.... Trudno jest obrazić Wasze uczucia? Bo ja jednak tego nie pojmuję. Jest wiele spraw/idei dla mnie ważnych. Dopuszczam, że ktoś będzie je atakował w mniej lub bardziej nieładny sposób. No i ...... nie czuję się obrażona. W zależności od formy ataku uznaję, że można się pięknie różnić lub np uznaję, że druga strona jest (pi, pi, pi).

Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 18:35
      ja podobnie. plus czasami czuję się wkurzona, wściekła, urażona (jeżeli coś jest np. mocne, kłamliwe i uderza w rzeczy mi bliskie) ale wtedy uważam, że najważniejsze jest pokazać to kłamstwo albo przeinaczenie, albo nadużycie (jeśli na wielką skalę i zainteresuje media super) żeby się nie propagowało. Ale nie jest i nie powinno być rzeczą organów wymiaru prawa interweniowanie w takie rzeczy
      • joa66 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 18:46
        Nawet nie o samo karanie mi chodzi (chociaż o to też), ale o własne uczucia.

        Bywam wściekła, zła, oburzona (np kłamstwem), gotuję się w środku, ale ... urażone uczucia, zwłaszcza związane z jakąś ideą?
        • iwoniaw Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 22:58
          Ależ tak, jak najbardziej wyobrażam sobie, że ktoś mógłby urazić moje uczucia! Mogłabym być dotknięta, oburzona i wściekła. Pytanie, czy powinno to być ścigane prawnie. Bo uczucia wszak, to rzecz bardzo subiektywna. Dlatego sądzę, że jeśli(!) sztuka łamie konkretne paragrafy (nawoływanie do nienawiści religijnej/etnicznej, propagowanie ideologii totalitarnych czy inne), to jest to podstawa do procedury karnej. Ale "sama" głupota, brak smaku/taktu/poczucia przyzwoitości karalna sądownie być nie powinna, jeśli zachodzi któreś z ww. powinien wystarczyć ostracyzm oburzonych.
        • srebrnarybka Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 02:33
          ależ to właśnie są obrażone uczucia.
          Przedstawienia w Bydgoszczy nie widziałam, przeto nie mam zdania i nie wiem, czy obraża jakieś uczucia. Podobno dość prymitywna.
          Kwestia karania - moim zdaniem bardzo powściągliwie. Jednakowoż ukarałabym za celowe podrzucenie wieprzowiny do meczetu - jak wiadomo to jest profanacja wymagająca chyba jakiegoś muzułmańskiego egzorcyzmu, bo w zasadzie meczet powinno się po takiej profanacji zburzyć. Podaję ten przykład celowo, gdyż na forum bardzo się nie podobało śledztwo w sprawie wyplucia i podeptania hostii w Jaśle, gdyż uznano to za "zniszczenie wafelka" niepowodujące żadnej szkody materialnej. Oczywiście jeśli ktoś nie wierzy w Eucharystię, to hostia ma znikomą wartość materialną. Jednak ktoś, kto hostię wypluł, zrobił to celowo po to, by zdenerwować tych, którzy w Eucharystię wierzą. Podobnie z wniesieniem wieprzowiny do meczetu - meczet nie ulega zniszczeniu, szkód materialnych nie ma, ale ktoś robi to celowo po to, by zdenerwować muzułmanów. Podałam celowo najpierw przykład o wieprzowinie i meczecie, boj jestem katoliczką, więc chodziło mi o przykład profanacji dla mnie jako katoliczki obojętnej. Ale dla mnie jako katoliczki nie jest obojętny brak szacunku dla ludzi wierzących i dla ich wiary.
          • maadzik3 Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 10:52
            generalnie to w czym chodzi o celowe, zaplanowane zranienie najbardziej osobistych uczuć drugiego człowieka jest wredne. bardzo. niestety spotykane. niekoniecznie powinno być karane (a w każdym razie powinno to być bardzo przemyślane bo prawo karne z różnych powodów pełni tu często rolę słonia w składzie porcelany), ale powinno być potępiane. temu służy wpajany dzieciom szacunek, nauka o odrębności ludzi, prawo do wolności ograniczone cudzą wolnością (kompletny brak wolności lub prawie kompletny oraz wolność nieograniczona umożliwiająca deptanie cudzej wolności rodzą największe patologie). Niestety te mechanizmy hamujące właśnie są usuwane z przestrzeni publicznej w Polsce. Bo gdy władza ma prawo bezkarnie dzielić obywateli na sorty i nazywać złodziejami, gdy uczucia religijne tylko jednej grupy są chronione, gdy nacjonalizm jest premiowany a jego nadużycia bezkarne, a ludzkie życie i jego ochrona zależą od płci liczba patologii będzie rosła. To już udowodniono empirycznie parę razy. Za każdym razem ogromnym, nie dającym się w pełni odrobić kosztem (Hiszpanie dopiero teraz powoli rozliczają traumy wojny domowej i trochę im to zajmie)
    • fragile_f Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 18:38
      Chyba trudno. Śmieję się często z wyznawanych przez siebie poglądów. Nie obrażają mnie śmieszne memy dotyczące feministek, LGBTQ, weganizmu czy innych takich, mimo że są to tematy drogie mojemu sercu. Oczywiście nie lubię prymitywnego typu "dowcipów", ale jeśli coś jest po prostu zabawne, to w czym problem pośmiać się z samego siebie?

      Uważam po prostu, że trzeba mieć dystans do ciebie. Niestety przez jego brak mamy potworki takie jak kolejne pomniki Kaczynskiego, na ktorych sam siebie by nie poznał (no ale nie mozna tego głosno skomentowac, bo uczucia...) czy koszmarki z JP2.

      A tutaj przykład osoby z dystansem:

      https://asset-e.soupcdn.com/asset/16153/8336_e72d_600.jpeg

      Myslę, że tego pana trudno jest obrazić w kontekscie jego niepełnosprawnosci wink
      • triismegistos Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 18:45
        piękne!
      • joa66 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 18:46
        smile
      • maadzik3 Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 10:54
        smile dobre. Dystans do siebie i świata tak, jest bardzo ważny, ale gdy czujemy się zagrożeni w tym co ma dla nas wagę ten dystans maleje a różne patologie rosną. Indywidualnie dystans jest super, grupowo, zwłaszcza z poziomu władzy trzeba na takie rzeczy uważać, a w Polsce się je olewa
    • gama2003 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:28
      Mam to samo. Ludzie obcy nie są w stanie obrazić moich uczuć w żaden sposób. Szokujące ,, instalacje artystyczne,, mnie nie ruszają ani trochę. Co najwyżej przypiszę autorom przemożną chęć bycia kontrowersyjnym/zwyczajnego świra.
      Bo przecież nie przypiszę sobie nieobycie/brak zrozumienia dla sztuki wink.

      Chyba najgłośniej się oburzają fanatycy a do tych w każdej dziedzinie mi daleko.
      • joa66 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:49
        A ja jestem fanatykiem pewnych idei big_grin I mimo wszystko, żaden, np ONRowiec NIE JEST W STANIE urazić moich uczuć.
    • lady-z-gaga Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:32

      Nie bardzo rozumiem demonstrowaną tu na forum postawę "nie ma nic świętego, ani nie ma granic w żartach/sztuce".
      Przecież gdyby w tym (czy innym) spektaklu robiono sobie jaja np z gwałtu, albo z przemocy wobec kobiet, to byście takie wspaniałomyslne nie były.
      Nie jestem wierząca, ale uznaję prawo innych ludzi do wiary w dowolnego boga i nie uważam ich za głupcow. Nie akceptuję ingerencji religii w życie ateistow, nie akceptuję też obrażania cudzych bogow.
      Delikatny żart - czemu nie, chamskie prowokacje - dla mnie niedopuszczalne.
      • pani07 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:36
        "Przecież gdyby w tym (czy innym) spektaklu robiono sobie jaja np z gwałtu, albo z przemocy wobec kobiet, to byście takie wspaniałomyslne nie były."
        Byłyby. Wolność, wszystko wolno.
      • inguszetia_2006 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:46
        Witam
        Podpiszę się pod Lady. Nie chce mi się dyskutować o oczywistych oczywistościach.
        Pzdr.
        Ing
      • joa66 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:46
        Ale ja nie pytam się o oburzenie, złość itd. Pytam się o urażone uczucia. Gdyby ktoś sobie robił jaja np ze wspomnianej przemocy wobec kobiet, byłabym zniesmaczona, oburzona, wściekła. Ale ktoś kto sobie robi jaja z rzeczy dla mnie ważnych nie jest w stanie urazić moich uczuć (no, może gdyby bliska osoba to zrobiła)
        • lady-z-gaga Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:53
          Wydaje mi się, że rozumiem, o co Ci chodzi smile
          To prawda, byle kto nie jest w stanie mnie obrazić, ani zranić, ani zdeptać moich świętości, że się tak górnolotnie wyrażę. Co nie znaczy, że jestem gotowa na wszystko pozwalać smile
      • woman_in_love problem ze "świętością"i "granicami" jest taki, że 30.09.16, 11:25
        one w dużej mierze są bez sensu, czego zdajesz się nie rozumieć. Za "obrażanie boga" może być wzięte wszystko: kiedyś za obrażanie majestatu boga uznawano np. szczepionki. Katoliccy książa i biskupi we Francji gdy pojawiły się szczepionki na ospę (szczepionki na ospę były jednocześnie lekiem) tak właśnie mówili: że to "bluźnierstwo i obraza Boga". Na szczęście poobcinano im (i ich zwolennikom z Wandei) te durne łby podczas Rewolucji Francuskiej, bo Robespierre sam cierpiał na ospę więc chyba też się obraził na nich.

        No i pytanie jest, czy nie można obrażać tylko boga, a jego sługi i proroków można? Bo kiedyś nic złego nie można było powiedzieć też na np. króla, gdyż władza pochodziła od boga = krytyka króla to krytyka boga.
        A ponieważ KK nie powstał od razu w 0 n.e. to w międzyczasie było wiele religii i niektóre nie uznawały Jezusa jeszcze za boga. To ustalono dopiero metodą ekspercką, czyli na podstawie widzimisię dopiero na którymś tam soborze. A skoro Jezus jest dla niektórych tylko prorokiem, to jego zapewne też można obrażać. Albo nie - ale wtedy kierujemy się opinią katolików, którzy zaraz mogą Lecha K. uznać za świętego i też wtedy ustalić zasadę, że świętych nie obrażamy i doopa z wolnością.
        • lady-z-gaga Re: problem ze "świętością"i "granicami" jest tak 30.09.16, 13:01
          >one w dużej mierze są bez sensu, czego zdajesz się nie rozumieć. Za "obrażanie boga" może być wzięte wszystko

          Autorka watku wyraźnie napisała, że nawiązuje do konkretnego spektaklu. A ja rozróżniam protesty i "obrazy uczuć" urojone od rzeczywistych. Tu mamy do czynienia z niewątpliwym przekroczeniem granic. Gdzieś te granice muszą być, nawet w sztuce.
          • araceli Re: problem ze "świętością"i "granica 30.09.16, 13:21
            lady-z-gaga napisała:
            > Tu mamy do czynienia z niewątpliwym przekroczeniem granic.
            > Gdzieś te granice muszą być, nawet w sztuce.


            Nie widziałaś a 'niewątpliwie' się wypowiadasz? big_grin
          • woman_in_love sprzeciw przeciwko szczepionkom nie był urojony 30.09.16, 14:23
            nie rozumiesz tego, bo nie znasz historii.
            Szczepionki uderzały WTEDY w samo sedno katolicyzmu i chrześcijaństwa. Przez ponad tysiąc lat wszelkie zarazy z ospą włącznie były głównym straszakiem i narzędziem boga. Bóg zsyłał je by ukarać grzeszników za grzechy. Pierdylion modlitw i litanii odwoływało się do tego. Może nawet sama słyszałaś:
            "Boże, wybaw nas, prosimy, od wszelkiej zarazy i morowego powietrza"
            "Od zarazy i morowego powietrza - wybaw nas panie"
            itp. itd.

            Papież Leon XIII pisał o szczepionkach: "z mej strony traktuję je jako targnięcie się na prawa majestatu bożego". Więc dla tamtych ludzi szczepionki nie były wcale obrazą uczuć urojoną. To było całkowite i niewątpliwe przekroczeniem granic. A gdzieś te granice muszą być, nawet w medycynie hehe.
      • araceli Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 12:57
        lady-z-gaga napisała:
        > Przecież gdyby w tym (czy innym) spektaklu robiono sobie jaja np z gwałtu, albo
        > z przemocy wobec kobiet, to byście takie wspaniałomyslne nie były.

        Jak to mówią przedszkolaki 'gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem'. Z tego co przeczytałam nikt tam sobie 'jaj' nie robił a jak kogoś wierzącego obraża symboliczne pokazanie, że w imię ich boga ludzie dokonywali potwornych rzeczy to wybacz ale obrażają się na historię.
    • redheadfreaq Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 19:48
      Potrafię śmiać się z wielu rzeczy - zależy jednak, w jakim tonie są opowiedziane i przez kogo. Są sytuacje, w których kontrowersyjny dowcip pomaga "spuścić parę", podczas gdy w innych wywołałby co najmniej oburzenie.

      Z drugiej strony wylałam kiedyś wiadro pomyj na prowadzącego pewną stronę, który w ramach "wsparcia" feminizmu zamieścił "śmieszny inaczej" żarcik o zgwałconym facecie. To było po prostu fatalne - z jednej strony wspieramy ciemiężone kobiety, a z drugiej robimy sobie podśmiechujki z gwałtu - tyle, że na tej "niesłusznej" płci.
    • joa66 Mała prośba 29.09.16, 19:51
      Nie chodzi mi o uczucie złości, oburzenia, obrzydzenia... Chodzi mi tylko o urażone uczucia/obrazę.
    • mama.nygusa Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 20:46
      Uwazam, ze spektakl bardzo glupi, ale mnie osobiscie nie obraza, przechodze obok tego obojetnie.
    • mid.week Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 21:07
      Sztukę mogę uznać za głupią, nieestetyczną, nachalnie kontrowersyjną ale nie jest w stanie mnie obrazić.
    • julita165 Re: Obraza uczuć ...... 29.09.16, 23:50
      Mnie chyba nie można obrazić, w sensie ze obcy człowiek może urazić moje uczucia. Występy jak w Bydgoszczy uwazam nie za obrażające mnie tylko inteligencję "twórców" . Jak Bóg chce kogośukarać to mu najpierw rozumiem odbiera. Mnue nic do tego.
      • bi_scotti Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 02:16
        Przypomnialas mi ten "jeden jedyny raz" gdy moje uczucia zostaly moze nie "obrazone" ale drastycznie urazone. Siedzielismy w krakowskiej kawiarni, moj Sredni byl wtedy nastolatkiem, mial zly dzien, odbijalo mu sie strasznie choc nie jakos horrendalnie glosno, nie panowal nad swoimi odruchami/ruchami ramion i bioder, im bardziej sie staral zeby panowac nad swoim cialem tym gorzej mu szlo - zawsze tak jest. No i ktos tam w tle powiedzial bardzo glosno i dobitnie co nalezy robic z takimi ludzmi jak moj syn. Nawet jak to pisze pamietam jak mi stanelo serce. OK, moj syn miewa zle dni i wtedy nie jest specjalnie "wyjsciowy" ale tak naprawde to nikomu procz osob siedzacych razem z nim przy stoliku czyli mnie i mojej znajomej jego "niewyjsciowosc" nie zaklocala popoludnia w kawiarni. Tyle bylo zlosci, zlej woli, checi dokuczenia w slowach tamtego czlowieka ... Zrobil mi autentyczna krzywde. Jak widac ... unforgettable sad Slowa bola, eh. Ale to jest zapewne zupelnie inny caliber urazonych uczuc niz napompowywanie sie czyims przemowieniem politycznym, dzielem sztuki czy innym przejawem publicznej wypowiedzi. Choc nie da sie ukryc, ze ludziom sie rozne rzeczy w roznych okolicznosciach z czyms, czesto bardzo prywatnym (!!!), kojarza no i wtedy te uczucia staja sie painfully raw ... Life.
    • fifiriffi Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 10:43
      do mojej mamy ktoś przyszedł (podejrzewam kto), że obraziłam jej uczucia religijne, bo ośmieliłam sie skomentować, w związku z upadkiem opłatka i całej ceremonii udawadniania, że z opłatka popłynęła krew . I ja to skomentowałam, że przecież to zwykłe ciasto, a nie faktyczne "ciało chrystusa" i tym obraziłam jej uczucia religijne...
      Masakra. Do dzisiaj nie moge uwierzyć,że ktoś przyszedł zakablowac mojej mamie, na dorosłą córkę big_grin
      • nathasha Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 11:49
        To dla mnie wyglada jak kompletne niezrozumienie religijnosci i wiary. To jest poczucie ze Pan Bog sie obrazil za,Twoja wypowiedz wiec i wszyscy wierni powinni sie obrazic. Religia jest takim wrazliwym polem bo bierze sie ja bardzo osobiscie. Mi zadne publiczne obrazanie religii nie przeszkadza, ale jak ktos mi bliski pogardliwie sie wypowiada o Bogu to juz mi jest przykro i ostro reaguje. Sama tez bym sobie nie pozwolila na takie komentarze w towarzystwie osob bliskich i starszych.
    • edelstein Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 11:42
      Wiele jest obrazonych wyciaganiem flagi z kobiecej czesci ciala.Przeklejam moja wypowiedz:

      W kontekscie ustawy antyaborcyjnej flaga znalazla sie tam gdzie panstwo chce ja miec.

      Skoro panstwo robi takie rzeczy,to dlaczego rezyser nie moze?
      Malo co jest w stanie obrazic moje uczucia,natomiast zamach na moja wolnosc i wolnosc kobiet,ktore znam to jest obraza.
      • mid.week Re: Obraza uczuć ...... 30.09.16, 12:51
        Bardzo zgrabne podsumowanie. Mnie równiez bardziej obraża to co robi rząd z konstytucją, prawami człowieka, wolnością i tolerancją ( z którą i tak było kiepsko) niż to co jakis pan rezyser pokazuje garstce ludzi w ramach porąbanej metafory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka