nangaparbat3
08.10.16, 12:12
Znowu ryczę. Moje psie wnuczę, praktycznie praktycznie takie samo jak Konwalki, własnie umarlo. Mialo 6 miesięcy i robili mu roentgen stawow biodrowych (wyszlo idealnie), wybudził sie, wrócil do domu na wlasnych lapach, a po trzech godzinach umarł. Własnie przed chwila rozmawialam z moja panią weterynarz, mowiła, ze prawdopodobnie mial obrzęk płuc, i ze sie zdarza, że jej tez kiedys się zdarzylo, z kotem, że owczarki są delikatne, że każdy zabieg związany z narkozą jest niebezpieczny, dla ludzi też. Życie. Dzieci jechały na krotki urlop, mialam się nim opiekować przez ten tydzień, bardzo się stresowalam, jak sobie poradzę z dwoma psami, co mi pogryzie i czy bedzie szczekać - i po klopocie. Serce mi sie kraje, oni jutro wrocą do pustego domu, przez telefon są rozpaczliwie smutni.
Ja się dzięki niemu przekonalam do rasy (mialam jakieś uprzedzenia), byl zrownoważony, mądry, miał jakies 3 miesiące kiedy glodny przychodzil z miska w zębach, czuly i fantastycznie plywał.