Dodaj do ulubionych

Coś od strony prawie teściowej

13.10.16, 23:14

Moja przyjaciółka ma syna(mojego chrześniaka), syn od dwóch lat dziewczynę. Ogólnie wszyscy się dogadują. Młodzi często przyjeżdżają razem i jest o.k. Co jakiś czas (średnio co dwa miesiące) syn wpada sam na 2-3 dni (dziewczyna studiuje), bo współprowadzi firmę rodziców.W tym czasie ostro pracuje - 12- 14 godzin, zyski idą na jego (ich) konto. No i tu są jazdy. Dziewczyna wydzwania z pretensjami, że o niej zapomniał, że jeszcze nie zadzwonił (o ósmej rano), że znowu nie zadzwonił... Takich telefonów jest kilkanaście dziennie.Młody się tłumaczy, w końcu wkurza, zawsze ostatecznie awantura. Byłam tego świadkiem. W sumie nie rozumiem. Chłopak zarabia pieniądze dla nich, czas jego nieobecności jest krótki (teściowie ich w pozostałym czasie nie nawiedzają - jeśli chodzi o problem teściów), dziewczyna ma swoje obowiązki, ale dzieci jeszcze nie.
I teraz pytanie - bo głównie młode osoby tu piszą, więc może bardziej rozumieją jej postępowanie. W czym problem? Chłopak jest przystojniakiem, to prawda, ale kobieciarzem nie.Przyjeżdża i pracuje. Rodzice naprawdę przychylni, system takiego działania w firmie też ustalony z obojgiem. Moja przyjaciółka zaczyna się martwić, czy ten związek przetrzyma, a chciałaby.Zaproponowała synowi, żeby zrezygnował z przyjazdów- syn się nie zgodził. Stwierdził, że powoli ma dość - nadmiernej kontroli i zazdrości. W tej i innych dziedzinach - jest rozliczany z każdej godziny nieobecności.
Dziewczyna ogólnie świetna - mądra, ładna, pracowita, raczej dopasowani charakterami, ale wytrzymać bez niego pięciu minut nie może. To jeszcze miłość czy już coś patologicznego?

Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Coś od strony prawie teściowej 13.10.16, 23:26
      Bluszczyk. Skoro młody zaczyna to zauważać, to nie wróżę im przyszłości.
    • redheadfreaq Re: Coś od strony prawie teściowej 13.10.16, 23:29
      Panna jest kontrolującą wariatką. Nie, to nie jest normalne. Może i dziewczę ma jakieś walory, ale jakiekolwiek one nie są, w moich oczach skreśliłaby ją ta histeryczna potrzeba trzymania chłopaka na smyczy. Twoja przyjaciółka, zamiast rwać włosy z głowy, że się związek rozpadnie (bo rozpadnie się i tak, prędzej czy później), powinna wesprzeć syna, zwłaszcza, jeżeli werbalizuje swoje zmęczenie taką sytuacją.
    • triss_merigold6 Re: Coś od strony prawie teściowej 13.10.16, 23:30
      Panna bluszcz. Niech ją zostawi i znajdzie sobie inną.
    • heca7 Re: Coś od strony prawie teściowej 13.10.16, 23:53
      Dobrze, że chłopak zauważa patologię tej sytuacji. Nic z tego nie będzie - lepiej żeby zwiał teraz bo potem będzie gorzej.
      Mój mąż miał taką dziewczynę. Była pie...ięta, wydzwaniała, robiła awantury- jedną przed wejściem do samolotu, dobrze, że ich nie wyrzucili wink Dzwoniła równo co dwie godziny przez cały dzień. Musiał się meldować, nie odebrał telefonu= wrzask i oskarżenia, że na pewno zdradza i kim jest ta zdzira wink Teściowie wreszcie wyłączyli telefon bo nie mogli wytrzymać (czasy przedkomórkowe). Odpalali tylko kiedy sami chcieli gdzieś zadzwonić. Mój mąż wielokrotnie na początku naszego związku dziwił się, że reagowałam spokojnie lub z humorem na jakieś sytuacje typu jechaliśmy z mapą gdzieś na weekend , miała być droga asfaltowa a po 0,5km nagle zrobiły się kocie łby. On był w szoku , że nie zrobiłam mu o to awantury. Nie mógł się przyzwyczaić do normalnego zachowania wink
      • rosapulchra-0 Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 05:59
        Pierwsza żona mojego męża taka była. Wszystko kontrolowała, przeszukiwała kieszenie, portfel, teczkę, plecak. Wszędzie węszyła spisek przeciw niej i zdradę. Nie mógł w sklepie miło odpowiedzieć sprzedawczyni, bo miał dziką awanturę. Kiedyś jechali autem i zmieniał pas, spojrzał w lusterko boczne, a na linii jego wzroku, gdzieś na chodniku szła dziewczyna. Awantura na 100 fajerek. Po ośmiu latach związku rozstali się z hukiem.
    • 3-mamuska Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 00:44
      Chłopak powinnen z nia poważnie porozmawiać.
      Ustalić zasadę ze napisze/zadzwoni np o 10-16-20 wieczorem i na tym koniec.
      Jesli jest cos pilnego to niech napisze i wtedy on oddzwoni.

      Niech spyta czemu dziewczyna nie czuje sie bezpieczna, martwi sie i rozlicza go z każdej godziny , moze cos przeżyła złego.

      Czy to zazdrość czy moze jakies problemy.
      Niech chłopak ustali zasady i da jej 6 miesięcy na zmianę. Jeśli ja kocha i chce z nia byc niech da jej szanse.
      Moze ona sie wkurza ze on po nocach baluje?
      Moze jej sie wydaje ze on nie jeździ do rodziców tylko ja zdradza.
      Moze niech raz na jakis czas przyjedzie z nim.
    • anika772 Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 07:39
      Nie dziwię mu się, też bym nie wytrzymała czegoś takiego. Obserwuję czasami, jak mężowie wydzwaniają do niektórych moich koleżanek podczas babskich spotkań... "Tak, jeszcze siedzimy", "Nie wiem, kiedy", "No daj spokój, jeszcze do kina idziemy", "Jak to za długo?", "No z Zosią, Anią i Beatą"
      To jakieś chore jest.
    • ruscello Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 07:59
      Zapala się lampka, że dziewczyna to typ bluszcza. Ale to zwykle też ma jakieś podłoże - była zdradzona, chłopak nie zapewnia jej poczucia bezpieczeństwa, bo np. ciągle ogląda się za innymi, nagle przestaje się odzywać.
      Spotkałam wielu takich facetów (z jednym nawet byłam parę miesięcy, aż wyszło, że to taki typ), z którymi na co dzień telefony na dzień dobry i dobranoc, po drodze smsy słodkie lub informujące o przebiegu dnia. Jak dziewczyna wychodzi/wyjeżdża, to pan dzwoni i oczekuje zachowania rytuałów komunikacyjnych. A jak pan wychodzi/jedzie do rodziców/kumpla, to nagle przestaje się odzywać - jego sprawy są ważne, nie ma czasu, a dziewczyna, która oczekuje tego, co zawsze, jest zaborcza, zazdrosna, bluszczowata i w ogóle głupia.
      Poza tym są różne modele i znam wiele par nawet z długim stażem małżeńskim, które rozmawiają/smsują codziennie z pracy, bo zwyczajnie za sobą tęsknią. To jest fajne, o ile dwie strony lubią.

      Jeśli znajoma chce poruszać ten temat z synem, to raczej niech mu podpowie, że takie zachowanie może być związane z brakiem bezpieczeństwa, zranieniem, kiepskimi relacjami dziewczyny z ojcem, niskim poczuciem wartości (zwykle to idzie w komplecie) albo tym, że syn ją zawiódł i w pełni mu nie ufa. Pomóc mogłyby szczere rozmowy pary i zmiany, może ona potrzebuje terapii, może oboje, a może z obojgiem wszystko ok - tylko mają inne potrzeby, a wtedy rozstanie albo spotkanie w połowie drogi - on jej pisze na dzień dobry, itp., a ona przestaje oczekiwać ciągłych sprawozdań. To już sam chłopak powinien wiedzieć, jak jest w ich przypadku.
    • lauren6 Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 08:04
      Nie, to nie jest normalne zachowanie. Panna jest księżniczką, która nie dorosła do prawdziwego życia. Zachowuje się jak gimbaza, która potrzebuje otrzymywania słit esemesików co 15 minut, bo inaczej czuje się niekochana i nieszczęśliwa. Nie wiem czy dziewczyna czuje się z jakiegoś powodu niepewnie w związku i stąd ta potrzeba zwrócenia na siebie uwagi. Jeśli nie ma podstaw do zaxdrości to wina leży w jej charakterze. Jak pisały przedmowczynie takie zachowanie przekreśla jej zalety: urodę czy rzekomą inteligencję. Nie da się stworzyć trwałego i udanego związku na braku zaufania i ciągłej kontroli.
    • princy-mincy Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 09:31
      To nie jest normalne i nie dziwie sie, ze on ma dosc.
      Tez bym miala, gdybym musiala sie meldowac i bylabym rozliczana z kazdej godziny czasu osobno, udusic sie mozna w takim zwiazku.
      Dodatkowo fakt, ze ona urzadza awantury, ma wieczne pretensje- no nie rokuje to dobrze.
    • jagienka75 Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 09:36
      jak się pobiorą, to dopiero będzie jazda.
      będzie go kontrolowała na każdym kroku. o wyjściu z kolegami na głupie piwo, niech od razu zapomni.
      ja bym nie chciała wiązać się z taką wariatką.
    • goodnightmoon Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 10:30
      Moim zdaniem, to już coś patologicznego. Zwariowałabym z taką osobą.
    • fifiriffi Re: Coś od strony prawie teściowej 14.10.16, 10:36
      laska wyraźnie zazdrosna.
      Jakby byłą pracowita, to by zrozumiała,że chłopak czasem musi popracować.
      Czy mądra? chyba nie suspicious

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka