16.10.16, 16:02
Tak z ciekawości, bo przeczytałam arcyciekawy wątek o kochance męża (zresztą o śnie CBDP).
Czy uważacie, że zdradę fizyczną, seks z inną kobietą można wybaczyć, przejść nad tym do porządku dziennego, bo np. bardziej korzystne będzie zostać z tym facetem niż bez niego, bądź też jesteście tak zaangażowane, że chciałybyście, żeby wrócił, bez względu na to, co nawywijał?
Czy wprost przeciwnie, fakt, że pan wkładał też innej pani, jest dla Was obrzydliwy i nie do przejścia?
(To nie jest wątek o wyższości świąt wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem, ale o odczuciach wink).
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zdrada 16.10.16, 16:05
      Ja mam podejście, że to nie mydło, nie zmydli się.
      Oczywiście, niefajne i należałby zrobić siwy dym w imię zasad, ale mniej by mnie ruszyło, gdyby stary po prostu skorzystał z jakiejś pani, niż gdyby wymieniał z nią czułe sms-y.
      • lokitty Re: Zdrada 16.10.16, 16:08
        A gdyby TYLKO wymieniał czułe smsy albo bzykał - to co wolisz? Zaangażowanie wciąż pozostające w sferze zauroczenia czy dosłowne zaspokojenie potrzeb, bo na polu sąsiada trawa bardziej zielona? wink.
      • triismegistos Re: Zdrada 16.10.16, 16:31
        Mam identyczne podejście.
      • kropkacom Re: Zdrada 17.10.16, 08:41
        Jak pan korzysta z pań to jest wielkie prawdopodobieństwo, że aby podnieść adrenalinkę na kolejny level, nie zabezpiecza się odpowiednio. Wolałabym jednak aby w imię chorej lojalności czy braku pomysłu na własne życie nie wracał potem do naszego łóżka...
        • triismegistos Re: Zdrada 17.10.16, 09:15
          Byłabym szalenie zdziwiona, gdyby się okazało, że mój facet wtyka nieogumionego ptaszka w obcych ludzi. Chybabym zauważyła, gdyby był totalnym cymbałem?
    • milva24 Re: Zdrada 16.10.16, 16:06
      Trochę obrzydliwe jest ale do przejścia. Potrzebne byłyby okoliczności łagodzące i błaganie o przebaczenie.
    • gama2003 Re: Zdrada 16.10.16, 16:14
      To temat w którym jestem zerojedynkowa.
      Teoretycznie, bo nie mam takiego doświadczenia na koncie - zdrada to koniec mojego związku.
      Przy czym, znajac siebie, dżihad i armagedon to wstępne przyjemności, które spotkałyby niewiernego.
      Podziwiam dojrzalsze( ?)i bardziej zrównoważone osoby - umiejąceo taktycznie rozegrać taką sytuację, potrafiące ,, ratować,, rodzinę, lub na zimno kalkulować zemstę.
      U mnie nerwy na wierzchu, niestety.
    • yamilca197 Re: Zdrada 16.10.16, 16:20
      Sa gorsze rzeczy niz seks z inna osoba. Poza tym jesli jednorazowy pod wplywem np alkoholu to ok ale jesli czesty lub jakis romans to juz nieciekawie. Jesli jednak taki partner bylby dobrym ojcem i parynerem z ktorym da sie zyc to dla dzieci mozna to ciagnac z tym ze ja mialabym facetow na boku,bo czemu nie.
    • satoja Re: Zdrada 16.10.16, 16:21
      Zależy jaki etap związku. Jeśli faza początkowa to kończę z panem i szukam wierniejszego, jeśli faza związku zaawansowana formalności+dzieci to chyba prędzej bym przełknęła przypadkową przygodę na delegacji niż regularny drugi układ w którym pan się angażuje i stara równolegle nie mając czasu dla mnie. I zależy jaka reakcja po wypłynięciu sprawy na wierzch.
    • 18lipcowa3 Re: Zdrada 16.10.16, 16:31
      Byleby nie opowiadał.
      Dla mnie do przejścia, gorsze jest moim zdaniem sprzedanie rodziny w kasynie, niefrasobliwosc finansowa i inne takie rzeczy niż seks z inną osobą niż zona.
    • capa_negra Re: Zdrada 16.10.16, 16:33
      Kiedyś rozmawialiśmy z mężem na ten temat - jeżeli któremuś z nas zdarzył by się przypadkowy, jednorazowy seks to drugie nawet nie chce o tym wiedzieć ( oczywiście nie ma mowy o regularnym ku..stwie ) natomiast w przypadku zdrady emocjonalnej, regularnego romansu, zakochania rozstajemy się.
      • maslova Re: Zdrada 16.10.16, 17:01
        Ale czy to nie jest swego rodzaju przyzwolenie na skoki w bok? Skoro oficjalnie mówicie sobie, że dla Waszego związku przypadkowy seks nie ma znaczenia, to czy nie stanowi to dla Was wręcz zachęty (może przesadzam, ale tak to trochę wg mnie wygląda) do "małych" zdrad?
        Ja chyba nie odważyłabym się na tego typu oficjalną deklarację przy mężu, bo wydaje mi się , że mógłby to odebrać jako sygnał, że nawet, jeśli bzyknie sobie kogoś na boku, to nic się nie stanie.
        • melancho_lia Re: Zdrada 16.10.16, 17:08
          A dla Ciebie taka deklaracja byłaby przyzwoleniem? Dla mnie nie.
          • maslova Re: Zdrada 16.10.16, 17:18
            Ja osobiście takiej deklaracji bym nie złożyła, bo po prostu nie wiem, jak potraktowałabym jednorazowy skok w bok męża. Na chwilę obecną nie dopuszczam żadnej formy zdrady. Choć oczywiście nie mogę zarzekać się, że nigdy bym jej nie wybaczyła.
            Natomiast gdybym usłyszała coś takiego od męża, to chyba zapaliłaby mi się czerwona lampka. Pomyślałabym, że albo coś planuje, albo jest już pa fakcie.
            • melancho_lia Re: Zdrada 16.10.16, 17:30
              Kwestia podejścia i zaufania.
              • maslova Re: Zdrada 16.10.16, 17:43
                A to na pewno
        • capa_negra Re: Zdrada 16.10.16, 17:12
          Nasze małżeństwo trwające 15 lat nie jet pierwszym związkiem w którym jesteśmy.
          Oboje trochę w życiu przeżyliśmy, mamy do siebie duże zaufanie jednak doświadczenie uczy, że w życiu rożnie bywa.
          Rozmawialiśmy o zdradzie lata temu, całkiem na luzie wspominając jakieś własne wyczyny sprzed wspólnej przeszłości i zgodnie doszliśmy do wniosku, że gdyby któremuś z nas zdarzył się głupi wyskok to nie będziemy ranić się dodatkowo opowiadając o tym. Ustaliliśmy również, że jeśli któreś się zakocha to uczciwie się przyzna.
          Żadne z nas tej rozmowy nie odebrało jako przyzwolenia na skok w bok i przez 15 lat nie było powodu do niej wracać.
          • maslova Re: Zdrada 16.10.16, 17:25
            > Żadne z nas tej rozmowy nie odebrało jako przyzwolenia na skok w bok i przez 15 lat nie było powodu do niej wracać.

            Może to ja mam za małe zaufanie do męża pod tym względem wink , choć przez 13 lat związku nie dał mi nigdy powodów do podejrzeń, nie jestem też szczególnie o niego zazdrosna. Ale chyba nie potrafiłabym tak jasno się zdeklarować, bo naprawdę nie mam na chwilę obecną pojęcia, na ile byłoby to dla mnie ważne. Choć przyznaję, podobnie jak kilka forumek, wolałabym nie wiedzieć o przypadkowym, jednorazowym numerku mojego męża.
            • capa_negra Re: Zdrada 16.10.16, 17:40
              Myślę, że wiele zależny od tego na jakim etapie życia jesteśmy i z kim jesteśmy. W moim poprzednim związku pewnie bym sobie prędzej super glue język do podniebienia przykleiła niż wygłosiła taką tezę bo po pierwsze mój ówczesny facet był cholernie zazdrosny, a po drugie to mam podejrzenia graniczące z pewnością że sam by chętnie skorzystał.
    • melancho_lia Re: Zdrada 16.10.16, 16:54
      Jednorazowy wybryk mogę wybaczyć. Dlugotrwalego romansu nie.
      • bi_scotti Re: Zdrada 16.10.16, 17:14
        Zgadzam sie z kims wyzej kto napisal "byle nie gadal", uwazam, ze w wielu okolicznosciach "szczerosc" jest zdecydowanie przereklamowana i one night stand to nie jest koniecznie okolicznosc do malzenskich konwersacji, choc przy okazji wciaz wierze gleboko, ze wiernosc, taka uczciwa 100% wiernosc uber wazna jest smile
        Well, niech przemowi poeta:
        Gdybyś mnie kiedyś miała przestać kochać,
        nie mów mi tego. Bóg tego także nie czyni.
        Gdy ma zesłać zarazę i głód, On ciągle się śmieje z wysoka,
        choć dobrze wie, że oazy przemieni w pustynię.
        • melancho_lia Re: Zdrada 16.10.16, 17:22
          Ja akurat do szczerości mam inne podejście. U mnie szczerość uratowała związek.
          • bi_scotti Re: Zdrada 16.10.16, 17:37
            melancho_lia napisała:

            > Ja akurat do szczerości mam inne podejście. U mnie szczerość uratowała związek.

            Dla mnie osobiscie istotne jest w jakim temacie. Ta szczerosc. Bo gdyby np. moj maz ukrywal przede mna sekretne wspieranie kampanii Donald Trump u sasiadow to nie wiem jak bym taki brak szczerosci odebrala. Powaznie! Natomiast jesli mnie do konca zycia nie poinformuje o tym, ze np. w pazdzierniku 2016 pocalowal na jakims party ... bo ja wiem ... Nancy lat 24, czy nawet zaliczyl z nia non-committal quickie w biurowej lazience czy schowku na miotly, to ja z brakiem tej wiedzy i brakiem jego szczerosci w tym zakresie moge spokojnie funkcjonowac. Nie wiem jak to nazwac. Wygodnictwo (z mojej strony)? Poblazliwosc? Olew? Kwestia indywidualnych priorities? Hmmm ...
            • melancho_lia Re: Zdrada 16.10.16, 17:42
              A u nas szczerość na temat zdrady była sygnalem ze z naszym zwiazkiem dzieje się coś złego. I nie wiem czy później byłaby szansa naprawy sytuacji.
              • bi_scotti Re: Zdrada 16.10.16, 17:54
                Good for you. Jak najbardziej powaznie i bez zlosliwosci: good for you.
                Ja wciaz (naiwnie?) zyje w przekonaniu, ze nasze wspolne lata, glownie podgorkowe lata emigranckie, maja wartosc nieporownywalna z wdziekami nawet takiej Michelle Pfeiffer, w ktorej jak wiele razy pisalam od lat kocha sie skrycie moj maz tongue_out To, ze przez caly ten, czesto dosc parszywy, czas bylismy i jestesmy "dwoje przeciw swiatu" powoduje, ze istota szczerosci do bolu jest mi jakos tam obca. Mysmy sie tyle razy sprawdzili jako "comrades in arms" wink Jesli moj "comrade" zdradzi(l) mnie ktoregos dnia/ktorejs nocy z przypadkowa para dlugich nog i namietnych ust, to ja nie sadze zebym musiala o tym wiedziec aby dalej isc z nim w swiat ramie w ramie - za dluga juz droga za nami zeby jak tak po prostu zakonczyc jakas potencjalna jedna wpadka ktoregos z nas. Kwestia tego co na ktorej szalce wagi smile Cheers.
    • bywalec.hoteli Re: Zdrada 16.10.16, 17:23
      Widze, ze wiekszosc pan wybaczyloby
      • bi_scotti Re: Zdrada 16.10.16, 17:31
        bywalec.hoteli napisał:

        > Widze, ze wiekszosc pan wybaczyloby

        It works both ways: jest duze prawdopodobienstwo, ze i wiekszosci z nas byloby wybaczone; im dluzszy i bardziej przyjacielski zwiazek, tym wieksza tolerancja dla wzajemnych niedoskonalosci & trespasses. Life.
        • bywalec.hoteli Re: Zdrada 16.10.16, 17:44
          A ty nie umiesz normalnie pisac po polsku, tylko musisz pisac co drugie slowo po angielsku? Bardzo to irytujace
      • milva24 Re: Zdrada 16.10.16, 17:38
        Z drugiej strony ja spodziewałabym się, że i mnie w przypadku jednorazowego wyskoku mąż przebaczy.
      • anorektycznazdzira Re: Zdrada 17.10.16, 08:04
        widocznie znają sprawę z drugiej strony big_grin
    • drinkit Re: Zdrada 16.10.16, 17:42
      Wszystko zależy od tego co się stało, ale generalnie uważam, że są o wiele gorsze rzeczy niż jednorazowe zamoczenie. Jeżeli sprawa by była rzeczywiście incydentalna, to przede wszystkim wolałabym o tym nie wiedzieć, bo i po co. Poza tym ludziom w trakcie życia naprawdę zdarzają się zauroczenia, pomimo tego że są w (uwaga uwaga) dobrym małżeństwie.
      Poza tym wszyscy koncentrują się na zdradzie, jako tej, która najbardziej niszczy związek, a ja uważam np. przekręty finansowe, uzależnienia czy opuszczenie w potrzebie (np. choroba) za o wiele gorsze.
      • capa_negra Re: Zdrada 16.10.16, 17:46
        Poza tym wszyscy koncentrują się na zdradzie, jako tej, która najbardziej niszczy związek, a ja uważam np. przekręty finansowe, uzależnienia czy opuszczenie w potrzebie (np. choroba) za o wiele gorsze.

        Zgadzam się z tobą, że są to sprawy bardziej niszczące niż skok w bok
    • nenia1 Re: Zdrada 16.10.16, 17:52
      Ja do zdrady podchodzę w sposób tradycyjnie przypisywany mężczyznom, czyli fizyczność jest dla mnie ważniejsza, niż jakieś tam ewentualne sms-y.
      Owszem, jestem mocno zaangażowana, ale znam też siebie i nawet gdyby początkowo "wybaczyła" to nigdy już nie byłoby tego zaufania i relacje między nami stałyby się zupełnie inne. Nie mam też tendencji do szukania winy w sobie, obarczania się odpowiedzialnością za cudze czyny czy wiary w powiedzenie "za zdradę zawsze odpowiadają dwie osoby". Nie, za zdradę odpowiada ta osoba, która zdradza, więc raczej nie byłoby wspólnych szlochów po zdradzie i deklaracji wspólnej pracy nad związkiem, bo nad związkiem pracuję cały czas i facet, który wsadza innej pani bo nie potrafi zapanować nad fizjologią jest dla mnie w kategorii niedojrzałego odpadu.
      Ludzie w gruncie rzeczy są dość spójni i przekonanie, że on "tylko zdradził" a poza tym jest świetnym mężem i ojcem - to iluzja, w rzeczywistości to zestaw pewnych cech charakteru, pewien typ umysłowości, który zdrada odsłania.
      • kaz_nodzieja Re: Zdrada 17.10.16, 07:30
        Mylisz się Neniu, oj mylisz. Każdy facet zdradza. Może być przy tym dobrym ojcem i mężem, może być przeciętnym czy wręcz złym. Nie ma żadnej reguły.
        • alpepe Re: Zdrada 17.10.16, 07:47
          Nie każdy. Przykro mi, ale nie każdy.
          • kaz_nodzieja Re: Zdrada 17.10.16, 07:51
            Sprecyzuję, faktycznie nie każdy tylko jakieś 90%. Oczywiście 100% Was wierzy, że każda jedna z Was ma owe 10% w domu smile Wiara to dobra rzecz czasem i jak widać nie zawsze ogranicza się do religii.
          • triismegistos Re: Zdrada 17.10.16, 09:16
            Oczywiście, ze nie każdy. Sporo, owszem, ale na pewno nie wszyscy.
    • anorektycznazdzira Re: Zdrada 17.10.16, 08:02
      Chyba się starzeję, bo coraz mniej mnie rusza co ktoś komuś wkładał, a coraz bardziej jakie ma ten ktoś podejście do wszystkich innych zagadnień i katastrof, jakie człowieka w życiu mogą spotkać i niechybnie spotykają. Oraz jak można z tą osobą spędzać wolny czas i czy jest o czym pogadać.
    • fifiriffi Re: Zdrada 17.10.16, 08:35
      absolutnie nie wybaczam!
    • pa_kol_p Re: Zdrada 17.10.16, 16:30
      nie ma mowy o wybaczeniu smile
    • solejrolia Re: Zdrada 17.10.16, 16:44
      Im jestem starsza, tym jestem mniej kategoryczna (tak mi się wydaje).

      Chociaż chłopu zapowiedziałam, że jedna zdrada i nie ma nas. On stwierdził (wyjątkowo zgodnie) to samo. I jakoś się nie zdradzamy, jak dotąd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka