Dodaj do ulubionych

Chorowanie w przedszkolu

18.10.16, 11:23
Temat na czasie bo dziecko mi choruje i w domu siedzi.
Czy facet z art www.edziecko.pl/edziecko/7,79308,20822616,zbijaja-goraczke-nie-odbieraja-telefonu-rodzice-coraz-czesciej.html#Z12 ma prawo sie wsciekac i nazywac "geniuszem pie...m" rzekomego rodzica ktory poslal swoje smarkajace dziecko? Roznie bywa czasem dziecko zaraza nim objawy wystapia a w pkolu czy zlobku dzieci choruja to raczej norma - wieje przeciagi goraco jak w piekle czasem inna flora bakteryjna mysle ze czasem nikt nie jest winny po za slaba odpornoscia dziecka.
Obserwuj wątek
    • nena20 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:29
      Nie winne są mamuśki które posyłają chore dzieci. Moje do trzech lat katar miało może dwa razy a w przedszkolu masakra.
      • black_magic_women Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:37
        nena20 napisała:

        > Moje do trzech lat katar miał
        > o może dwa razy a w przedszkolu masakra.

        Niestety, mogę się podpisać. Ledwo ciągnę, 2tygodnoiwy bobas i 3 latek, który do końca tygodnia będzie w domu. Mąż też już łapie infekcje, moja mama ma zapalenie oskrzeli. Wszystko odkąd starszak poszedł 1 raz do przedszkola sad
        • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:49
          No ale skad wiecie ze to wina "zakatarzonych" a nie zwykla kwestia nowej flory bakteryjnej?
        • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:43
          black_magic_women napisała:

          > nena20 napisała:
          >
          > > Moje do trzech lat katar miał
          > > o może dwa razy a w przedszkolu masakra.
          >
          > Niestety, mogę się podpisać. Ledwo ciągnę, 2tygodnoiwy bobas i 3 latek, który d
          > o końca tygodnia będzie w domu. Mąż też już łapie infekcje, moja mama ma zapale
          > nie oskrzeli. Wszystko odkąd starszak poszedł 1 raz do przedszkola sad

          Macie wszyscy słabą odporność i o to trzeba zadbać. Albo wypisać dziecko z przedszkola. I tyle.

          Jak moje dziecko poszło do przedszkola a ja po wychowawczym do pracy to chorowałam razem z nim, bo tez nie byłam odporna przez siedzenie w domu i brak kontaktu z ludźmi. U mnie wszystko wróciło do normy szybko, u dziecka z roku na rok lepiej.
          • yuka12 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:24
            Moje nie przedszkolne ale szkolne i tez od infekcji, ktore przynosza ze szkol chorujemy wszyscy. Oboje z mezem pracujemy wsrod ludzi i do tego czesto chorych ludzi i jakos w pracy sie nie zarazamy. A od dzieci i owszem smile.
            • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:27
              Bo z dziecmi jednak wiecej flory dzielisz niz z obcymi z pracy - calujesz przytulasz sztucce kubki i reczniki te same...
              • yuka12 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:38
                My pracujemy wsrod ludzi chorych. Mozna powiedziec, ze zarazki lataja w powietrzu smile. A jednak jakos sie nie zarazamy. I przeciez kichajacego dziecka tez specjalnie sie nie caluje, przy infekcjach gardla dbam nawet o oddzielne sztucce i kubki. A i tak zazwyczaj lapiemy. Musza byc wyjatkowo kasliwe te ich mikroby.
            • black_magic_women Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:15
              yuka12 napisała:

              >Oboje z mezem pracujemy wsrod ludzi i do tego czesto chorych
              > ludzi i jakos w pracy sie nie zarazamy. A od dzieci i owszem smile.

              Otóż to. Kontaktu z ludźmi nam nie brakuje, co więcej mąż pracuje w szpitalu (nie jako lekarz, ale zawsze), a zarażamy się odkąd synek poszedł do przedszkola, czyli od września uncertain
              >
            • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 22:43
              Bo macie słabą odporność. Nie ważne od kogo się zarażacie. Ważne że się w ogóle zarażacie.
      • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:53
        no ale gdzies sie musza uodpornic. Jesli nie w przedszkolu to w szkole zaczna chorowac.

      • kobalt_e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:32
        U nas tak samo - trzy lata zdrowy jak rydz, a od września już dwa razy po półtora tygodnia chorował uncertain
    • oqoq74 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:39
      Dzieci w przedszkolach i żłobkach chorują. Chorowałyby mniej, gdyby nie przyprowadzono dzieci ewidentnie chorych. I to jest fakt.
      Mój syn też dużo chorował. Po chorobie, zwykle jeszcze tydzień zostawał w domu, żeby dojść do siebie. Co z tego, kiedy na wejściu trafialiśmy na mamuśkę, czy babcię, czy też ojca z kaszlącym i charkającym dzieciakiem. Na zwrócenie uwagi był foch i tekst, że nie zaraża. Sama mam dziecko alergiczne, więc potrafię odróżnić co jest co. U nas skończyło się tym, że ja po prostu nie pracowałam. Był moment, kiedy syn był w domu dwa czy trzy miesiące. Na okrągło chorował.
      Teraz obserwuję na przykładzie dzieci innych osób, brata, kuzynki. I tak często, gęsto wysyłają dziecko chore, podziębione. I standardowo - no przecież ja mam pracę, ja nie mogę sobie wolnego wziąć, mam klientów itd.
      • panterarei Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:48
        No zadziwiające jest, ze nie każdy może tydzień po chorobie zostawić dziecko w domu..
        • oqoq74 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:58
          Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś nie zauważy, że dziecko zaczyna się źle czuć, bo choroby różnie się rozwijają. Ale po dziecku, które kaszle i kicha, albo takim z gorączką widać, że jest źle.
          I tak, uważam, że takie osoby, które wolą dziecko odstawić do przedszkola, może przechodzi i będzie ok, uważam za egoistów.
          • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:26
            Dziwne przedszkole. U nas panie dzwonią do rodziców, żeby odebrali jak dziecko jest chore i jak się źle czuje. Jak dziecko żywe, dobrze się czuje, biega, nie ma gorączki, a kichnie trzy razy czy zakaszle dwa to chore nie jest raczej. Ja zawsze jak moje dziecko chorowało pytałam lekarki kiedy może iść po chorobie do przedszkola. Bywało tak, że uprzedzała że jeszcze może pokasływać, ale jest zdrowe i może iść do przedszkola. Myślę, że nie ma co przesadzać w żadną stronę.
            • mama303 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:47
              magata.d napisała:

              > Dziwne przedszkole. U nas panie dzwonią do rodziców, żeby odebrali jak dziecko
              > jest chore i jak się źle czuje.

              podobno rodzice nie odbieraja telefonów.
              • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:43
                Wystarczy być na spotkaniu, żeby odebrać telefon po 2-3 godzinach. To nie zawsze jest 0-1: dobry rodzic za pół godziny pod przedszkolem, zły popołudniu.
                Zresztą wystarczy mieć spotkanie np. 100-200km od miejsca zamieszkania i co z tego, że człowiek telefon odbierze, jak będzie za dwie-trzy godziny.
                • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:50
                  Na szczęście ja mam możliwość odbierania tel. nawet na spotkaniach. Mam w ustawieniach, że mimo wyłączonego dla pozostałych dzwięku, przedszkole, lekarz i policja zawsze się do mnie dodzwoni smile
                  Ale rozumiem, że nie każdy tak ma.
                  I serio - nie wierzę w rodziców, którzy dziecko z gorączką 39 faszerują paracetem i "cichcem" podrzucają do przedszkola, a potem wymykają się kryjomo i od razu wyłączają telefony.
                  • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:58
                    Też w to nie wierzę. Wierzę w niesamowite zbiegi okoliczności, czyli zwykłego pecha. Jak odstawię zdrowe dziecko i wyruszę na spotkanie, które się zacznie o 12, to jak wtedy dziecię dostanie choćby i 40 stopni, to telefon odbiorę w przerwie o 14 - może. Na miejscu będę z powrotem po 16, czyli tak, jak miałam po dzieci pojechać suspicious

                    Generalnie staramy się jakoś mieć to w tyle głowy w sezonie chorobowym, żeby wiedzieć kto np. z rodziny jest na miejscu, rodzeństwo i rodzice mają i upoważnienia do odbioru dzieci z przedszkola, klucze do domu oraz wiedzą gdzie w domu mamy podpisane in-blanco upoważnienia do pójścia do lekarza wink oraz informacje, gdzie i u kogo zamówić prywatną wizytę domową, żeby ew. z chorym dzieckiem nie latać po mieście. A przedszkole ma listę 10 osób, z którymi można się kontaktować, gdybyśmy my, rodzice, byli zupełnie nieosiągalni. Ale to trzeba mieć kogoś na miejscu, nie każdy ma całe rodzeństwo w granicach godziny drogi od przedszkola.
                    • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 11:52
                      Ja tez w ta złą wolę rodziców nie bardzo wierzę. Dwa razy miałam taki kanał (mąż w delegacji, ja audyt w pracy, babcia chora)że jakbym została w domu mogłam mieć spore problemy w pracy, dziecko poszło "na granicy" choroby raz do żłobka raz do przedszkola (gil do pasa temp. 36.8 co oznaczalo ze kolo poludnia mogła podskoczyc). Całe szczeście że mogłam telefon odebrać w każdej chwili. Więc polazłam z dusza na ramieniu do tej pracy, żeby chociaz ogarnąć z grubsza póki nie zadzwonią. Non stop sprawdzalam telefon. Nikt wtedy nie zadzwonil a dziecie po południu odebrałam wesołe i w dobrej kondycji.
                  • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:27
                    "I serio - nie wierzę w rodziców, którzy dziecko z gorączką 39 faszerują paracetem i "cichcem" podrzucają do przedszkola, a potem wymykają się kryjomo i od razu wyłączają telefony."

                    To jakaś forumowa bujda. Też w to nie wierzę.
                    • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 11:38
                      No ja tego nie wymyslilam u nas w przedszkolu podobno tak bylo. U znajomych tez - to znam z opowiesci matki dziecka. No i pan z linkowanwgo artykulu pisze o czopkach co wypadaja...
                      • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 11:48
                        No - taki pan co zaglada dzieciakom w majtki i widzi wypadajace czopki to sie pod lupe nadaje...
                      • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 11:52
                        Ale co ci matka dziecka powiedziała? Powiedziała: a wiesz, Zuzia miała 39 dzis rano i całą noc charczała, ale dałam jej czopala i wysłałam do przedszkola i profilaktycznie tel. wyłączyłam, żeby nie dzwonili. Kazałam też staremu nie odbierać i a jak spytają to powiemy, że nie słyszeliśmy bo stary właśnie robił operację na otwartym mózgu a tłumaczyłam na żywo międzynarodową konferencję z udziałem głów koronowanych nt. bomby atomowej, a tak na prawdę to stary mejle odbierał i się po dupie drapał a ja siedziałam dupogodziny i papierki przekładałam dla niepoznaki.
                  • kai_30 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:37
                    No takiemu np. tłumaczowi ustnemu, tłumaczącemu na żywo podczas konferencji do mikrofonu, to trudno się dziwić, że telefonu nie odbiera. Ja podczas zajęć ze studentami telefon mam wyciszony, ale też zawsze na początku roku uprzedzam, że telefony ze szkoły/przedszkola będę odbierać. Niemniej są takie sytuacje, kiedy nie widzę, że ktoś do mnie dzwonił i oddzwaniam dopiero, jak wyciągnę telefon z torebki.
                    • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:44
                      A telefon musi byc odebrany? Nie mozna zostawic wiadomosci ktora sie odslucha jak to najszybciej mozlwie? Jest mnostwo prac w ktorych nie mozna odebrac telefonu.
                    • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:46
                      No tłumaczowi ustnemu na szczycie w Brukseli się nie dziwię, ale większość ma jednak trochę luźniejszą pracę. Poza tym - zawsze jest drugi rodzic, i raczej rzadko się zdarza, żeby obydwoje akurat tłumaczyli na żywo smile
                      A jeśli nawet - ok, rozumiem. Za to nie wierzę w rodziców, którzy celowo (wg. niektórych tu osób) tel. z przedszkola nie odbierają.
                      • oqoq74 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 13:31
                        Tak, na pewno sobie to ktoś wymyślił. Kiedyś też opisywano praktyki jakie rodzice uskuteczniają w różnych "małpich gajach", gdzie zostawiają dziecko na pół dnia i tez nie odbierają telefonu. No ale to na pewno ktoś wymyślił z nudów.
                        • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 13:32
                          a po to pierwszy artykuł z cyklu "połowy nie dosłyszałem, z tego połowy nie zrozumiałem a połowę zapomniałem, ale muszę cośtam napisać więc jazda..."
      • rhysmeyers22 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:18
        oqoq74 napisał(a):

        > Dzieci w przedszkolach i żłobkach chorują. Chorowałyby mniej, gdyby nie przypro
        > wadzono dzieci ewidentnie chorych. I to jest fakt.
        > Mój syn też dużo chorował. Po chorobie, zwykle jeszcze tydzień zostawał w domu,
        > żeby dojść do siebie. Co z tego, kiedy na wejściu trafialiśmy na mamuśkę, czy
        > babcię, czy też ojca z kaszlącym i charkającym dzieciakiem. Na zwrócenie uwagi
        > był foch i tekst, że nie zaraża. Sama mam dziecko alergiczne, więc potrafię odr
        > óżnić co jest co. U nas skończyło się tym, że ja po prostu nie pracowałam. Był
        > moment, kiedy syn był w domu dwa czy trzy miesiące. Na okrągło chorował.
        > Teraz obserwuję na przykładzie dzieci innych osób, brata, kuzynki. I tak często
        > , gęsto wysyłają dziecko chore, podziębione. I standardowo - no przecież ja mam
        > pracę, ja nie mogę sobie wolnego wziąć, mam klientów itd.

        Jest to mega bezczelne powiem szczerze,podobne rzeczy na placu zabaw obserwowałam .co innego katarek a co innego ewidentnie charczące ,chore dziecko.wkurzaja mnie takie gnojki maksymalnie,tzn rodzice .ktos swoje dziecko dopieszcza ,dba ,chroni ,izoluje od innych gdy jest chore a przyjdzie taki roszczeniowy tuman i zarazi innych.
        • jowita771 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:38
          Mnie kiedyś babcia chciała z placu zabaw wygonić, bo córka była po ospie. Nasiedziało się dziecko w domu, więc jak na wizycie kontrolnej lekarka powiedziała, że już nie zaraża, może wychodzić, to prosto poszłam na plac zabaw. A tam babcia jakiejś dziewczynki zaczęła mnie przekonywać, że córka powinna jeszcze siedzieć w domu. Zapytałam panią, jaką ma specjalizację, bo pediatra powiedziała, że może wychodzić. Pani kazała się wnuczce odsunąć, bo "dziewczynka jest chora". Moja córka zapytała mnie, o co chodzi, na co ja kazałam jej się odsunąć, bo "pani jest chora". Pani powiedziała jeszcze, że powinnam takie chore dziecko trzymać w domu. Powiedziałam jej, żeby sama poszła do domu, bo ja się nie wybieram. I poszła. Moja córka plamy po ospie miała jeszcze ze trzy miesiące, lekarka kazała tylko smarować wysokim filtrem i normalnie wychodzić. Nie będę zdrowego dziecka trzymać w domu cale lato, bo głupia pani ma takie widzimisię.
      • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:30
        Może nie zadbałaś odpowiednio o odporność dziecka. Właśnie widzę niektóre dzieci teraz (temperatura 2-4 stopnie rano, w południe cieplej) z czapami zimowymi i kozakami ocieplanymi. Masakra.
        • oqoq74 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:45
          Tak, oczywiście. Tak jest najłatwiej.
        • rhysmeyers22 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:16
          Nie wiem do kogo ta mowa ,ale chyba cos ci sie pozajączkowało w łebku.
          Moja corka lat 3.5 ,nie brała antybiotyku ani razu odkąd żyje zreszta urodziła sie spora dorodna i zdrowa wiec nic dziwnego XD ,ani razu nie chorowała na cos poważniejszego niz wirusowki a wysoka gorączkę jej organizm zwalcza doskonale sam.zyczylabys sobie takiego dziecka.zapewniam cię.
          Jej odpornośc wzmacniam w sposób naturalny tranem,odpowiednia dieta i spacerami rowniez w mróz i deszcz.takze tego..
          Co do garderoby nie wiem czy wiesz ale normalnych ludzi stać na czapki obuwie odzież jesienna.to znaczy po polskiemu 😀Ze nie wskakujemy z sandałów prosto w kozaki ,ze czapki istnieją odpowiednie na mróz i odpowiednie na jesień a to ze widzisz przy temperaturach dodatnich nieszczęśników w kozakach z futrem to juz nie moja wina.widuje tez dzieci w zestawie sandałki lub balerinki plus skarpety vel rajstopki.wbija mnie to w glebę ze śmiechu ale nie moj cyrk nie moje małpy.
          A moj post tyczy sie egoistycznych gnojkow którzy za nic maja cos wiecej niz czubek własnego kinola.ja moje chore dziecko izoluje od innych,dla jej oraz ich dobra.no ale niektórzy zrobiliby wszystko zeby choć na pol dnia pozbyć sie dzieciaka ,wiec dają mu kopa na rozpęd razem z glutami do pięt i gorączka a potem udają wariata.nie mam ochoty ponosić konsekwencji takiego zachowania .proste czy nie?
          • rhysmeyers22 Magata 18.10.16, 18:18
            N/t
            • magata.d Re: Magata 18.10.16, 22:57
              I co z tego wynika? Że jak ty dbasz o odporność to każdy tak robi? Nie, nie stanowisz próby reprezentatywnej.
              I nie życzę sobie, żebyś mnie obrażała. Nie rozmawiasz ze swoim dzieckiem, więc daruj sobie hasła w stylu "pozajączkowało w łebku". Nie jestem też twoją koleżanką z piaskownicy.
    • mozambique Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:40
      na katarek u dziecka dostaniesz L-4?
      • nena20 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:43
        U twojego katarek, u innego będzie to zapalenie oskrzeli, pluc, ucha albo jak tydzień gorączki.
        • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:45
          no dobrze, znaczy niedobrze ale rzeczywiście lekarze tak chętnie na katar zwolnienie wypisują? bo jakoś nie spotykam takich..
          • nena20 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:59
            Moja pediatra zawsze na moją prośbę. Dodatkowo jeśli dziecko chorowało dłużej zostawała babcia ale to rzadziej bo specjalnie z daleka musiała przyjechać i tydzień u nas zamieszkać. W pierwszym roku przedszkola zatrudniałam też studentkę ktora oczywiście nie podawała leków ale została aby dziecko wyzdrowiało do końca. Czyli jednak można wszystko zorganizować tylko musiałam płacić kasę i większość zaraz napiszę nie stać mnie itd. W szkole, klasa pierwsza, wychowawczyni dzwoni i należy zabrać dziecko nie ma opcji. W przedszkolu państwowym przymykano oko i wszystko się kręciło.
            • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:29
              Tylko, że tak jedno jak i drugie moje dziecko miało w okresie przedszkolnym permanentny katar. Żaden z lekarzy nie widział jednak w związku z tym żadnych przeciwwskazań do chodzenia do przedszkola(yuli pod opieka kilku specjalistów) a nie chodzić musiałby chyba wcale gdyby z powodu kataru miały nie chodzić. Owszem nie chodzili gdy mieli choroby zakaźne, gorączkę, źle się czuli, ale nie z powodu kataru. Córka w pierwszym roku przedszkola chorowała masakrycznie(młodszy syn razem z nią), bywało, ze w miesiącu była 5 dni w przedszkolu-była chora nie szła do przedszkola tylko, że problem był z nią a nie innymi dziećmi z katarem i to nie te dzieci były winne.
          • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:11
            Pediatrzy wypiszą wszystko dla świętego spokoju. Im nie zależy suspicious Nigdzie nie dostaniesz tak prosto l-4, jak idąc z dzieckiem "bo się w nocy gorzej czuło i dziwnie spało". Tydzień wolnego wink
            Ale trochę rozsądku. Mnie lekarz pytał: dziecko jest zdrowe, nie musi już siedzieć w domu, ale czy chce pani dalsze zwolnienie, czy kartkę, że może iść do przedszkola?
        • mozambique Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:50
          wlasnei dlatego pytam
          wszyscy trąbia zeby zakatarkowanego nie prowadzic do p-kola a ja pytam - no i co z nim zrobić ? oddac służącej ?
          zwolnieniana na "byle katarek" nie dostanę , urlop mam brać ? a jesli urlopu juz nie mam ?

          wiec ja z tych co "tylko z katarkeim" posyłaja - napompowany srodkiami p/przeziębieniom, spryskanym noskiem itp
          podobnia jak sama z katarem do pracy chodzę , o dziwo , bo nikt sie ze mna w robocie nie cacka
          • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:13
            mozambique napisała:

            > wlasnei dlatego pytam
            > wszyscy trąbia zeby zakatarkowanego nie prowadzic do p-kola a ja pytam - no i c
            > o z nim zrobić ? oddac służącej ?
            > zwolnieniana na "byle katarek" nie dostanę , urlop mam brać ? a jesli urlopu
            > juz nie mam ?
            >
            > wiec ja z tych co "tylko z katarkeim" posyłaja - napompowany srodkiami p/prze
            > ziębieniom, spryskanym noskiem itp
            > podobnia jak sama z katarem do pracy chodzę , o dziwo , bo nikt sie ze mna w ro
            > bocie nie cacka

            wlasnie takim jak ty mam ochote do dupy nakopac
            ze cudzych dzieciakow ci nie zal z trudem, ale moge zrozumiec, ale ze wlasnego?
            i pewnie kiedys w przedszkolnej szatni mnie poniesie
            oby na twoja nie trafilo
            • mozambique Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:31
              spóbuj kochana spróbuj, dłuuuuuuugo będziesz żałować ze się odezwałąś
              • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:39
                mozambique napisała:

                > spóbuj kochana spróbuj, dłuuuuuuugo będziesz żałować ze się odezwałąś
                >
                czyli klasyka - nie dosc, ze glupia to jeszcze chamka
                tego sie bac?
                • mozambique [...] 18.10.16, 12:51
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • mozambique [...] 18.10.16, 12:52
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:35
              ale to przecież nie Ty decydujesz tylko lekarz-skoro lekarz nie widzi przeciwwskazań do tego żeby dziecko szło do przedszkola to sobie możesz pogadać i tyle...
              • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:52
                slonko1335 napisała:

                > ale to przecież nie Ty decydujesz tylko lekarz-skoro lekarz nie widzi przeciwws
                > kazań do tego żeby dziecko szło do przedszkola to sobie możesz pogadać i tyle..
                > .

                tyle, ze te dzieci na oczy lekarza nie widzialy
                pracuje w przedszkolu - wiem, co mowie
                i bezlitosnie odsyłam do domu kazde chore dziecko
                ksiazke moglabym napisac o tym, jak mamy i babcie palą głupa udajac, ze nie wiedza o co chodzi
                nie jestem lekarzem, ale matka trojki dzieci - golym okiem widze, kiedy dziecko jest zdrowe, a kiedy nie
                swoje słuzbowe dzieci znam rowniez doskonale i nie oszukujcie sie drogie mamy, one nam zawsze powiedza, ze mama dala syropek i kazala sie nie przyznawac

                oprocz tego jestem matka zlobkowicza astmatyka - kazdy katar konczy sie u niego zapaleniem pluc, w najlepszym przypadku oskrzeli - obturacyjnym, ze spastyką i dusznosciami - kto nie przezyl ten nie wie, objasniam - stan zagrozenia zycia i strach taki, ze zadnej matce nie zycze
                kazdorazowo zastrzyki, szpitale i wziewy
                terapia ktora wyjatkowo oslabia odpornosc,
                moje dziecko od ponad pol roku nie chodzi do zlobka, bo wiem, ze to wylegarnia, pamietam co sie dzieje w zlobkowej szatni - wszyscy alergicy z zielonym gilem i oskrzelowym kaszlem niebożatka
                stajemy wiec na glowie, zeby sie nie stykal z infekcjami, a dzieki moim mamusiom sluzbowym, ktore czesto zreszta siedzą w domu, jednak przyprowadzaja, bo chorzaczek sie nudzi i koniecznie chce pocherlac w przedszkolu od wrzesnia sprzedalam mojemu dziecku 2 infekcje kataralne ktore skonczyly sie zapaleniem pluc, trzydniowke i rotawirusa o ciezkim przebiegu
                mam szanse gdzies sie schowac przed waszymi "niegroznymi katarkami" i "lekka niestrawnoscia" lub "rzadsza kupka po sliweczkach"?
                • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:57
                  No ale pytanie czy pkole jest najlepszym miejscem dla dziecka z obnizona odpornoscia u ktorego kazda infekcja konczy sie zagrozeniem zycia?
                • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:58
                  No ale tu jest mowa o dziecku które ma katar ale lekarz w związku z tym nie wystawia l-4 i nie widzi przeciwwskazań aby chodziło do przedszkola...
                  • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:05
                    slonko1335 napisała:

                    > No ale tu jest mowa o dziecku które ma katar ale lekarz w związku z tym nie wys
                    > tawia l-4 i nie widzi przeciwwskazań aby chodziło do przedszkola...
                    >

                    gdzie jest mowa? lekarze juz dawno zadnych zgod nie wypisuja
                    wylacznie w gestii rodzicow jest decydowanie czy idzie czy nie
                    starsze dzieci mam odporne jak byczki, im wystarczy wylezec i lykac aspiryne
                    i mimo to zalecenie naszego pediatry - minimum tydzien w domu, do zadnej szkoly
                    katar to nie jest tylko katar - to jest infekcja wirusowa, ktora nieleczona przechodzona moze sie rzucic na wszystko i uszkodzic trwale kazdy organ - lekarze wam nie mowia? ignorancja czy w pompie naprawde te dzieci macie, ze segregatory w pracy wazniejsze
                    • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:08
                      Jak trochę smarczesz (ale tylko to, nie że głowę Ci rozrywa i błagasz o śmierć), bierzesz l4 na tydzień? Skoro segregatory nie są takie ważne?
                    • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:11
                      Może z powodu właśnie traumatycznych przeżyć masz zaburzone postrzegania?
                    • dziennik-niecodziennik Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:15
                      nie przesadzaj. wskazaniem cieżkości infekcji jest gorączka. jesli dziecko gorączki nie ma - to znaczy ze jego układ odpornościowy sobie radzi z infekcją i izolacje nie są konieczne. jak gorączka jest - no to inna sprawa. ale znakomita wiekszosc dzieci kończy infekcja własnie na katarze i mokrym kaszlu z powodu kataru spływającego do gardła, a nie z założonych oskrzeli.
                      jakby z tego powodu miały wszystkie siedziec w domach to chyba nie miałabys pracy.
                      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:20
                        Z wyjatkiem osob o obnizonej odpornosci co goraczki nie dostaja
                        • dziennik-niecodziennik Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:23
                          takie osoby to doprawdy margines, statystycznie do pominięcia.
                      • isa_bella1 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:36
                        Moja miewa zap. Płuc bez gorączki mądralo
                        • dziennik-niecodziennik Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:39
                          nie obraź sie i nie bierz tego do siebie ale statystycznie jestescie wyjatkiem do pominięcia.
                          ok, rozumiem ze w waszym przypadku ta reguła nie działa, ale w znakomitej większosci tak.
                          • yuka12 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:34
                            Moj ostatnio mial zapalenie oskrzeli bez goraczki, ktore zreszta rozwinelo sie w ciagu dwoch dni ze zwyklego kataru przywleczonego ze szkoly.
                            Wczesniej mial tez i infekcje pluc i zapalenie pluc i zapalenia oskrzeli bez goraczek.
                            Dodam, ze przechodzenie przeziebien nie pozostaje bez echa rowniez u dzieci, w wieku doroslym moze sie to skonczyc zapaleniem miesnia sercowego lub astma doroslych.
                    • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:15
                      "zwolnieniana na "byle katarek" nie dostanę "

                      Lekarze moich dzieci podobnie jak mozambique nie uważają, ze katarek jest powodem do tego aby do przedszkola(a teraz już szkoły) nie chodzić a mi wypisywać zwolnienie z powodu tego katarku to na jakiej podstawie jeśli dziecko się dobrze czuje ktoś obcy miałby decydować , że jest inaczej?
                      Dla twojego dziecka katar to jakiś dramat wiec nic dziwnego, że lekarz każe mu odsiedzieć w domu, jak katar kończył się jakimiś starsznosciami u moich dzieci tez w domu siedziały zanim nie zostały porządnie zdiagnozowane i leczone, jak kończył się katarem to nie było ku temu żadnych powodów.
                      • truscaveczka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:35
                        Mam jedenastoletnią córkę chorą na przewlekłe zapalenie błony śluzowej nosa i zatok. Ma katar przez 10 miesięcy w roku od dobrych sześciu lat. Nie da się tego wyleczyć, a środowisko, w jakim mieszkamy wzmaga dolegliwość. Czyli co? Nie powinna chodzić do placówek - przedszkola i szkoły? A wygląda na konającą na smarka dla przeciętnego obserwatora.
                    • ina_nova Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 16:31
                      >>ignorancja czy w pompie naprawde te dzieci macie, ze segregatory w pracy wazniejsze

                      Nie no, pracodawcy dają kasę tak łooo i trzymają pracowników, którzy są notorycznie na zwolnieniu, w ramach zapełniania szaf kwestionariuszami osobowymi.
                    • go-jab Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:48
                      Dzieciom ABSOLUTNIE nie wolno podawac aspiryny!!!
                      • black_magic_women Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 19:02
                        go-jab napisała:

                        > Dzieciom ABSOLUTNIE nie wolno podawac aspiryny!!!

                        Jako dziecko dostałam polopiryne w latach 80-reakcja była natychmiastowa, zaczęłam puchnąc, dusić się i trafiłam na IP.
                        >
                        >
                • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:02
                  kouda napisała:

                  > tyle, ze te dzieci na oczy lekarza nie widzialy

                  No to tak jak moje. Do lekarza chodzę (po uzgodnieniu tego wcześniej z lekarzem właśnie) jak gorączka utrzymuje się dłużej niż 3 dni albo nie reaguje na paracetamol (jeszcze się nie zdażyło). I jeszcze jak mokry kaszel utrzymuje się dłużej niż 10 dni - żeby posłuchać czy w płucach ok, tylko posłuchać (zdażyło się 2 razy)
                  Poza tym z poważniejszymi rzeczami, ale z dwójką dzieci przez ostatnie 5 lat poważniejsze rzeczy były trzy razy: dwa razy z zapaleniem spojówek nie ustępującym przez 4-5 dni, liszajec zakaźny (nie wiedziałam co to, lekarz zdiagnozował, kazał myć mydłem i... wysłał do przedszkola).
                  Więc po co mam dymać do lekarza z zakatarzonym tylko dzieckiem, żeby coś gorszego z poczekalni przywlokło? Żeby się dowiedzieć od lekarza że dziecko ma katar i kaszel i zalecenia to sól morska do nosa i dużo picia?
                  • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:08
                    "Żeby się dowiedzieć od lekarza że dziecko ma katar i kaszel i zalecenia to sól morska do nosa i dużo picia?"
                    i jeszce nurofen przeziwzapalnie przez 3 dni smileu nas nurofen był żelaznym punktem programu przy katarkowych wizytach w przychodni
                    • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:14
                      A to nie - to tylko przy gorączce, ale i tak nurofen jako numer 2 i tylko wtedy jak paracet za krótko działa, wtedy na zmiane paracet z nurofenem, żeby nie przedawkować. Ale generalnie w NO paracet nie jest zalecany dla dzieci (nawet w czopkach nie do kupienia, tylko syropy dla starszych). Ja sobie "sprowadzam" z PL, bo na starszą leki p.gorączkowe krótko działają i czasem trzeba podawać co 3-4 godziny a to za często. Ale młodsza reaguje dobrze. Co ty - w NO mega oszczędnie z lekami się obchodzą. Nawet syropu na kaszel nie karzą dawać, bo "skuteczność w rozrzedzaniu wydzieliny ma taką jak woda, jakąś tam niby ma, ale za małą żeby warto było dziecku podawać biorąc pod uwagę co w tym syropku jest".
                    • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:18
                      Niby tak a potem czytasz ze jednego dnia dziecko wesolo sie bawilo a drugiego zmarlo na sepse. To ja juz wole byc panikara
                      • dziennik-niecodziennik Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:21
                        sepsa jest całkowitym wyjątkiem. często jest tak że nawet bycie panikarą wtedy nie pomoze.
                      • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:24
                        No dobrze - idziesz do lekarza a on slucha, zajrzy do gardla, do ucha, przepisze syropek na kaszel i paracetamol, wypisze L4. Czy to uchroni przed sepsą?
                        Ok, może jeszcze CRP zrobi - wtedy cośtam może i widać. Ilu lekarzy robi od ręki CRP?
                        • rhysmeyers22 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:38
                          Moj lekarz w luxmedzie zawsze robi crp,test paskowy i wtedy jest jasne mniej wiecej z czym sie ma do czynienia.w życiu bym nie dała dziecku antybiotyku bez tego,bez jaj ,ten test to pare minut i masz wynik.wiadomo crp ilościowe dokładniejsze ale tutaj masz jasność czy infekcja bakteryjna czy wirusowa ,obserwować przyrost albo spadek.
                          A jesli chodzi o sepsę,warto po prostu wzmacniać odpornośc organizmu ogolnie to raz a dwa szczepic -pneumokoki meningokoki b i C ,hib .
                          • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:23
                            no mój też robi, szczególnie jesli rozważa antybiotyk (ale i tak córka dostała antybiotyk tylko raz, do oka)
                      • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:36
                        >Niby tak a potem czytasz ze jednego dnia dziecko wesolo sie bawilo a drugiego zmarlo na >sepse. To ja juz wole byc panikara
                        Ale zbadanie dziecka w dniu, w którym "wesoło się bawiło" nijak nie uchroni go przed sepsą w dniu następnym... Musiałabyś codziennie do lekarza chodzić, a w nocy odwiedzać dodatkowo pomoc doraźną.
                  • mama303 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 17:53
                    eve-lynn napisała:


                    > Poza tym z poważniejszymi rzeczami, ale z dwójką dzieci przez ostatnie 5 lat po
                    > ważniejsze rzeczy były trzy razy: dwa razy z zapaleniem spojówek nie ustępujący
                    > m przez 4-5 dni, liszajec zakaźny (nie wiedziałam co to, lekarz zdiagnozował, k
                    > azał myć mydłem i... wysłał do przedszkola).


                    z liszajcem żaden lekarz nie pozwoli iśc do przedszkola. Nie opowiadaj bajek
                    • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:28
                      W Norwegii dzieci chodzą.
                      Moja chodziła. Teraz w jej grupie jest inna dziewczynka z liszajcem - i tez chodzi. Liszajca (poza bardzo ostrą formą) w No się nie leczy. Myje mydłem i od biedy można smarować jakaś wodą utlenioną w maści (żeby się psychicznie lepiej poczuć) - i tyle.
                      Też się zdziwiłam i nawet jak moja miała to poprosiłam lekarza o kartkę, bo moja pierwsza myśl była taka, że ją odeślą do domu - miała na buzi, bardzo widoczny. Lekarz się zdzwił, kartkę mi napisał, przedszkolankom nawet oko nie drgnęło a jak im wyskoczyłam z tą kartką to dopiero się wtedy zdziwiły "po co".
                      Teraz, ta dziewczynka ma na nodze, nie widoczne, ale jej mama wysłała mejla do wszystkich, że Isolda ma i może inne dzieci też złapią. Wysłałą też fotkę, zebysmy wiedzieli co i jak - normalka...
                • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:03
                  Weź kredyt i zmień pracę tongue_out
                  Serio, to skoro masz tak chorujące dziecko, to uważam że takie same ryzyko, jak posyłanie dziecka to żłobka, to pracowanie opiekuna z dziećmi. Ty może chora nie będziesz, ale zarazki przynosisz do domu. Pani dyrektor przedszkola wie, że bez medycznego wykształcenia dokonujesz selekcji dzieci? Byłaby heca, jakby ci ta, jak to się wyrażasz pięknie i z szacunkiem, mamusia służbówka przyniosła kartę od lekarza, że dziecko z "niegroźnym katarkiem" zdrowe i może uczęszczać.
                  • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:13
                    stacie_o napisała:

                    > Weź kredyt i zmień pracę tongue_out
                    > Serio, to skoro masz tak chorujące dziecko, to uważam że takie same ryzyko, jak
                    > posyłanie dziecka to żłobka, to pracowanie opiekuna z dziećmi.

                    nie skomentuje

                    Ty może chora n
                    > ie będziesz, ale zarazki przynosisz do domu. Pani dyrektor przedszkola wie, że
                    > bez medycznego wykształcenia dokonujesz selekcji dzieci?

                    kazda placowka ma obowiazek w pierwszej kolejnosci zadbac o zdrowie i bezpieczenstwo dzieci
                    podstawa prawna - miedzy innymi
                    Ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn.: Dz.U. z 2015 r. poz. 2156) - art. 1 pkt 10, art. 33 ust. 2 pkt 7.
                    Ustawa z 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela (tekst jedn.: Dz.U. z 2014 r. poz. 191 ze zm.) - art. 6.
                    Rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu z 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz.U. z 2003 r. nr 6, poz. 69 ze zm.).
                    zazwyczaj kazdy rozsadny rodzic chce zeby kadra miala wzglad na dobrostan dzieci i odsylala te chore
                    czy dazymy do stanu ze przy stoliczku obok twoojej corki jedzacej sniadanie zuzia rotawirusem rzygala do talerzyka

                    Byłaby heca, jakby ci
                    > ta, jak to się wyrażasz pięknie i z szacunkiem, mamusia służbówka przyniosła ka
                    > rtę od lekarza, że dziecko z "niegroźnym katarkiem" zdrowe i może uczęszczać.

                    nie uzylam takiego slowa, czytaj uwaznie
                    i nigdy nie zdarzylo sie, zeby odeslane przez nas chore dziecko po zbadaniu przez lekarza nie okazalo sie chore, ani tym bardziej powrocilo z zaswiadczeniem
                    • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:20
                      A ja znam przypadki, że wracają. Serio, sama mam dziecko dużo chorujące, ale wiem, że dla dziecka z normalną odpornością kontakt z Zuzią z katarkiem z Biedroneczek skończyć może się niczym ew. katarkiem, a dla mojej zapaleniem oskrzeli. Zatem trudno mieć do Zuzi pretensje, że moja akurat choruje. Równie dobrze, ja z pracy mogłam przywlec.
                      • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:30
                        stacie_o napisała:

                        > A ja znam przypadki, że wracają. Serio, sama mam dziecko dużo chorujące, ale wi
                        > em, że dla dziecka z normalną odpornością kontakt z Zuzią z katarkiem z Biedron
                        > eczek skończyć może się niczym ew. katarkiem, a dla mojej zapaleniem oskrzeli.

                        tyle, ze najczesciej to wlasnie te dzieci ktore z "tylkokatarkiem" chodza, to sa dzieci z ta obnizowa odpornoscia
                        raz ze dzieci w wieku ty wieku odpornosc jest fizjologicznie raczej niewielka
                        dwa, ze te matki, ktore musza koniecznie do pracy nie dadza dziecku porzadnie dojsc do siebie
                        najczesciej to te dzieci sa non stop podziebione, i tak przebyte infekcje nie poprawiaja ich odpornosci, wrecz przeciwnie
                        moja pediatra zawsze przypomina zapomniane slowo "rekonwalescencja" po chorobie drog oddechowych obowiazkowo - wzmocnienie, unikanie infekcji, nie lazenie po zatloczonycznych miejscach i jednak - unikanie do placowek,
                        zuzia z biedroneczek chodzi z gilem pewnie caly sezon i rodzce nie widza problemu
                        do c
                        > Zatem trudno mieć do Zuzi pretensje, że moja zadnie z akurat choruje. Równie dobrze, ja
                        > z pracy mogłam przywlec.
                        >
                        • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:35
                          Cholera to zadaliscie mi cwieka - dzieciak ma zapalenie krtani od powiedzmy czwartku -lekarz powiedzial 5-6 dni. Myslalam zeby w czwartek juz poslac ale moze w ramach dochodzenia do siebie dopiero w poniedzialek?
                          • oqoq74 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:43
                            Przy zapaleni krtani mój dostawał zwykle leki na 10 dni.
                        • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:40
                          >tyle, ze najczesciej to wlasnie te dzieci ktore z "tylkokatarkiem" chodza, to sa dzieci z ta >obnizowa odpornoscia
                          Aha, czyli doskonałą odporność mają te łapiące od katarku zapalenie płuc....?
                          • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:13
                            Strach się bać wink Jakby te od wiecznego kataru miały kiepską odporność, to by zeszły w pół roku na zapalenie płuc, takie przechodzone, z powikłaniami, nie wyleżane, skoro cały czas dziecię w przedszkolu suspicious
                    • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:38
                      > nigdy nie zdarzylo sie, zeby odeslane przez nas chore dziecko po zbadaniu przez lekarza nie >okazalo sie chore, ani tym bardziej powrocilo z zaswiadczeniem
                      Z ciekawości- płacicie rachunki za te zaświadczenia pisane przez lekarza na zlecenie opiekunki w żłobku...? Bo to jest usługa niefinansowana przez NFZ. Chcecie zaświadczeń na piśmie- zatrudnijcie lekarza na stałe i mu płaćcie.
                      • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:49
                        ja pisałam ze chce jakichs zaswiadczen?
                        absolutnie
                        moj zlobek kiedys wymagal - widocznie problem istnieje i jest uporczywy
                        mnie i mojej placowki zadne zaswiadczenia nie interesuja
                        my zawiadamiamy, ze dziecko jest chore i prosimy o zabranie
                        czy do domu, czy do lekarza, czy do dobrej wrozki - nie wskazujemy
                • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:03
                  "oprocz tego jestem matka zlobkowicza astmatyka - kazdy katar konczy sie u niego zapaleniem pluc, w najlepszym przypadku oskrzeli - obturacyjnym, ze spastyką i dusznosciami - kto nie przezyl ten nie wie, objasniam - stan zagrozenia zycia i strach taki, ze zadnej matce nie zycze
                  kazdorazowo zastrzyki, szpitale i wziewy
                  terapia ktora wyjatkowo oslabia odpornosc,
                  moje dziecko od ponad pol roku nie chodzi do zlobka, bo wiem, ze to wylegarnia,"

                  no i słusznie że nie chodzi, ponieważ złobek jak i inne skupiska dzieci to nie jest miejsce dla malucha z obniżoną odpornością. Trudno się mówi. Co nie zmienia faktu że większość dzieci z przeziębieniem uczęszcza do placówek i nic powaznego sie nie dzieje.
                • mozambique [...] 18.10.16, 13:10
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:16
                    ty jestes wyjatkowo bezczelna natomiast i w wyjatkowym bledzie
                    ja jnatomiast jestem wyczulona na chore dzieci w placowkach, bo widze jak sie mecza kiedy sa chore i jak fajnie bawia sie i ucza, kiedy nie sa
                    a swoich podopiecznych lubie bardzo i dlatego miedzy innymi zalezy mi, zeby nie chorowali - wyobraz sobie
                    • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:25
                      Ale serio sa rodzice którzy posyłają z gorączką lub nie odbieraja dzieci po telefonie z placówki? Ja owszem posyłam z katarem ale liczę sie z tym że może nagle dostac w ciagu dnia goraczki i będzie trzeba je szybko odebrać (taka sytuacja miala raz miejsce ale akurat wtedy nawet kataru nie mial).Naprawdę nieraz trudno przewidziec jak sie sytuacja rozwinie w ciągu dnia i mało który pracujący rodzic może sobie pozwolić żeby po pierwszy kaszlnięciui lekkim katarze rano zostawiac dziecko w domu i czekac bo a nuz kolo południa jednak pojawi się gorączka lub stan podgoraczkowy.
                      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:29
                        Sa podobno. U nas tak bylo w zeszlym roku wg pan. Telefon wylaczony byli gotowi dzwonic po karetke
                      • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:30
                        Zdarza się. Wystarczy nie mieć babci czy dziadka w okolicy. Ojciec dziecka na drugiej półkuli, niania ma wolne, a ty na delegacji. Nawet jak przerwiesz i wrócisz natychmiast to sam dojazd zajmie 2-3h.
                      • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:37
                        ummamir napisała:

                        > Ale serio sa rodzice którzy posyłają z gorączką lub nie odbieraja dzieci po tel
                        > efonie z placówki? Ja owszem posyłam z katarem ale liczę sie z tym że może nagl
                        > e dostac w ciagu dnia goraczki i będzie trzeba je szybko odebrać (taka sytuacja
                        > miala raz miejsce ale akurat wtedy nawet kataru nie mial).Naprawdę nieraz trud
                        > no przewidziec jak sie sytuacja rozwinie w ciągu dnia i mało który pracujący ro
                        > dzic może sobie pozwolić żeby po pierwszy kaszlnięciui lekkim katarze rano zost
                        > awiac dziecko w domu i czekac bo a nuz kolo południa jednak pojawi się gorączka
                        > lub stan podgoraczkowy.

                        zdarza sie, ze dziecko rano zdrowe juz po sniadaniu leje sie przez rece i wymiotuje
                        nikt nie ma pretencji - dzieci chorują, to jest normalne, czesto nagle
                        watek jest o tych, ktorzy z pelna premedytacja posylaja dziecko chore - czesto tez uprzednio nafaszerowawszy lekami
                        ibuprofen dziala najdluzej do 6 godzin
                        zazwyczaj kolo obiadu goraczka i tak wyjdzie
                • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:30
                  Weź urlop wychowawczy i siedź w domu z małym dzieckiem, a nie posyłasz go do żłobka. Ani on nie nadaje się do żłobka (skoro zwykły katar kończy się zapaleniem płuc), ani ty do pracy w przedszkolu (skoro masz tak słabą odporność).
                  • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:33
                    Do koudy
                  • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:33
                    nie posylam - wlasnie dlatego nie posylam - nie napisalam tego wyraznie?
                    i ja wyobraz sobie odpornosc mam doskonala,
                    duzo lepsza niz moje kolezanki - nauczycielka ktora od wrzesnia do marca chodzi zachrypnieta i kaszlaca, bo lapie od dzieci czy dziewczyny z pomocy, ktore juz 2 razy w tym roku mialy zapalenie pluc - jak myslisz od czego?
                    • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:37
                      Jak bys miala znakomita odpornosc to bys nie lapala - ja np w zyciu nie mialam rota (nawet w czasach gdy wszyscy na okolo padali jak muchy)
                      • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:43
                        nie lapie - w zyciu nie mialam rotawirusa
                        a jednak jakos sie niesie - nie wiem skad, podejrzewam, tylko, bo akurat dawidkowi w przedszkolu "jogurcik zaszkodził" i pozniej mama mowila, ze to była jelitowka
                        ciekawe, ze kiedy juz dziecko odeslane przez nas zostanie w domu, mamy nie ukrywaja ze infekcja byla, jak byla leczona i jednak wcale nie taka "tylko"
                        • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:52
                          "a jednak jakos sie niesie - nie wiem skad, podejrzewam, tylko, bo akurat dawidkowi w przedszkolu "jogurcik zaszkodził" i pozniej mama mowila, ze to była jelitowka
                          ciekawe, ze kiedy juz dziecko odeslane przez nas zostanie w domu, mamy nie ukrywaja ze infekcja byla, jak byla leczona i jednak wcale nie taka "tylko""

                          a nie bierzesz pod uwagę że matka naprawdę myślała na poczatku że to tylko jogurcik a potem sie okazało że to wirus? Ja tez jak mam jakieś dolegliwosci zoładkowe to zawsze pierwszym skojarzeniem jest ze cos mi zaszkodziło.
                          • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:58
                            nie, bo doswiadczenie matki mowi mi, ze zdrowe dziecko nie wymiotuje
                            i wymiotuje kiedy jest zatrute (bakteria) niech bedzie i zepsutym jogurcikiem
                            albo z powodu wirusa
                            czesto tez przy anginie
                            gdyby byl starszy moglabym podejrzewac ze a alko przesadzil
                            ale zaden z tych stanow nie jest komfortowy i do przedszkola czy szkoly sie nie nadaje
                            w czerwcu moj starszy syn z powodu wymiotow zrezygnowal z wycieczki, nazajutrz, oplaconej, na ktora dlugo czekal - z zalem
                            na drugi dzien czul sie lepiej, ale nie widze go na tej wycieczce
                            mowi sie trudno, zdrowie wazniejsze - tego nie robi sie dziecku, przy okazji i opiekunom, ktorzy musieliby dogladac chorego, w razie gdyby mu sie pogorszylo
                            naprawde - ja rozumiem, jak ciezko jest zapewnic opieke chorym dzieciom, kiedy sie pracuje, przerobilam juz dwojke dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych, teraz ma trzecie chorujace
                            zawsze pracowalam, babci na podoredziu brak - a jednak priorytetem zawsze bylo zdrowe i samopoczucie dziecka, da rade choc z trudem
                    • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:53
                      A może to dzieci łapią od nauczycielek? Skąd twoja pewność, że jest odwrotnie? Bo "ja i moje własne dzieci to jesteśmy tacy w porządku tylko inni są okropni", tak?
                • sinusoidaa Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:42
                  Mam dwoje dzieci: starsze-wypisz, wymaluj, jak Twoje, alergik, każdy katar kończył się napadami duszności, bardzo często lądowaliśmy w szpitalu. Młodsze-nie choruje wcale. Mówię o chorobach, a nie o przeziębieniu. Katar ma od października do maja, mniejszy, większy, ale zwykle jest. Samopoczucie bardzo dobre, gorączki brak, kaszel - od podciekającego kataru, kontrolowane przez lekarza.
                  Starsze dziecko-chorowity alergik, zostało zabrane z przedszkola na 1,5 roku. Własnie z uwagi na infekcje. I nie miałam do nikogo pretensji. Moje dziecko z obniżoną odpornością, to był mój problem, nie innych rodziców i ich dzieci.
                  Młodsze dziecko chodzi do przedszkola z katarem i kaszlem. Tak, chodzi. Mam zaświadczenie od lekarza o przyczynie (przewlekły nieżyt nosa). Jeśli widzę pogorszenie samopoczucia, zostawiam w domu. Ale to sporadyczne przypadki. Najczęściej dziecko jest w dobrej formie.
                  I nie przyjmuję argumentów, takich jak Twój. A spojrzenie mam, myślę, obiektywne, z uwagi na starsze dziecko.
                  Zastanawia mnie jedynie, czy Ty, mając katar, bierzesz zwolnienie?
                  Obserwuję kolejny rok - przedszkolanka zasmarkana, zwracająca uwagę rodzicom innych zakatarzonych dzieci.
                  • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:47
                    sinusoidaa napisała:

                    > Zastanawia mnie jedynie, czy Ty, mając katar, bierzesz zwolnienie?

                    choruje bardzo rzadko i jesli tak, to owszem biore
                    moj lekarz bardzo zwraca uwage na to, zeby wylezec kazdy wirus, zeby sie nie rzucal na pluca, serce i inne, lubi postraszyc smile

                    > Obserwuję kolejny rok - przedszkolanka zasmarkana, zwracająca uwagę rodzicom in
                    > nych zakatarzonych dzieci.

                    no moje kolezanki tak mają
                    pytanie - co ma zrobic - ona by bardzo chciala, zeby chore dzieci zostawaly w domach
                    bo od nich lapie - pisalam o tym
                    przytulamy te dzieci, pomagamy wycierac cieknace nosy, nie ma sily, zeby sie zetknac z infekcja, kiedy przyjdzie chore
                    w maskach chodzic?
                    • sinusoidaa Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:56
                      Ale sama widzisz, ze to błędne koło jest.
                      Jedni od drugich się zarażają. Jedni otrzepią się i pójdą dalej, drudzy chorują ciężej. Uważam, ze taka sytuacja jest nie do wyeliminowania.
                      Gdzieś czytałam, ze nie ma żadnej różnicy między odsetkiem dzieci z infekcjami w placówkach, w których restrykcyjnie przestrzegano izolacji dzieci "chorych" (celowo użylam cudzysłowu) w porównaniu do placówek, w których takich zasad nie przestrzegano.
                      Dzici chorowite po prostu muszą jakoś "przejść" przez przedszkole, w szkole zwykle jest już lepiej. A to dlatego m.in, że chorowite dzieci wolniej, ale też nabywają odporność.
                      • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:10
                        sinusoidaa napisała:
                        Gdzieś czytałam, ze nie ma żadnej różnicy między odsetkiem dzieci z infekcjami w placówkach, w których restrykcyjnie przestrzegano izolacji dzieci "chorych" (celowo użylam cudzysłowu) w porównaniu do placówek, w których takich zasad nie przestrzegano.

                        bardzo chcialabym przeczytac takie badania wink
            • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:41
              kouda napisała:

              > wlasnie takim jak ty mam ochote do dupy nakopac
              > ze cudzych dzieciakow ci nie zal z trudem, ale moge zrozumiec, ale ze wlasnego?
              > i pewnie kiedys w przedszkolnej szatni mnie poniesie
              > oby na twoja nie trafilo

              ale co, że własnego nie żal? Ja też posyłam zaziębione dzieci do przedszkola - jak poza tym są w formie. Wiem, że w domu robiłyby dokładnie to samo co w przedszkolu (tzn. bardziej by się nudziły, ale poza tym to samo). Jak nie są w formie (nie musi być to zaraz gorączka 40 stopni - wystarczy, że bardzo źle spały z powodu kaszlu) - zostają w domu. Przecież nikt o zdrowych zmysłach się nad dzieckiem nie znęca.
            • black.emma Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:46
              Ale co cię poniesie? Jak ma pozwolenie od lekarza, to cię może ponosić i nic i tak z tego nie wyniknie.
          • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:13
            Jakie wszyscy? Nasz pediatra nie mówi, żeby dziecko z katarem trzymać w domu. Dziecko z ropnym katarem, który nie pozwala oddychać - owszem. Dziecko duszące się po nocach i nie mogące spać, bo katar - też. Zwykłe lanie się czegoś tam z nosa to nie jest podstawa, żeby siedzieć tygodniami w domu.
          • kasiasolska Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:25
            Nie ze służąca, tylko z niania.
            Jak Twoje dziecko ciagle ma katar, to zadbaj moze o jego odpornośc, zamiast mieć w dupie swoje i przy okazji inne dzieci.
            • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:43
              Normą jest osiem infekcji kataralnych w sezonie. Normą dla zdrowych dzieci, ze sprawnie działającym układem odpornościowym.
        • forumologin Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:52
          No ale to czy to inne nie powinno siedziec w domu skoro takie chorowite?
        • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:09
          Ale nie da się dostać l-4, bo dziecko po infekcji ma lekki kaszel. Moje po infekcjach, nie takich tragicznych (bo jedna na rok skończyła się antybiotykiem) potrafiły pokasływać przez miesiąc. Jak komuś kontakt z jakąkolwiek bakterią kończy się zapaleniem płuc, to może miejsce, gdzie jest non-stop pełno dzieci, to nie najlepsze miejsce?
          • ummamir Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:31
            wuika napisała:

            > Ale nie da się dostać l-4, bo dziecko po infekcji ma lekki kaszel. Moje po infe
            > kcjach, nie takich tragicznych (bo jedna na rok skończyła się antybiotykiem) po
            > trafiły pokasływać przez miesiąc. Jak komuś kontakt z jakąkolwiek bakterią końc
            > zy się zapaleniem płuc, to może miejsce, gdzie jest non-stop pełno dzieci, to n
            > ie najlepsze miejsce?
            >
            Otóz to.
            Ja na przykład po każdym byle przeziębieniu kaszlę przez 3 tygodnie jak gruźlik bo mnie w gardle łaskocze. Syn podobnie. Ja mam doświadczenie zarówno z placówkami bardzo rygorystycznymi jeśli chodzi o katarki jak i liberalnymi.I z tego co panie mówiły nie miało to prawie żadnego wpływu na liczbę poważniej chorych dzieci w grupie. Po wierwsze dlatego że chory zaraza juz przed wystapieniem objawów, po drugie dla wiekszości dzieci kontakt z infekcją kataralną nie przeradza się w nic powazniejszego. Także bym radziłą nie histeryzować, bo prawdopodobnie dzieci, które przy byle kontakcie z katarem dostaja zapalenia oksrzeli tak samo by chorowały w placówce bardzo rygorystycznej pod wzgledem przyprowadzania przeziebionych (uwaga: nie ewidentnie chorych)dzieci.
            • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:32
              Znaczy inaczej: da się. U pediatry to wszystko się da. Tylko po co i na co, skoro sam lekarz nie widzi sensu, tylko wypisuje papiery dla świętego spokoju?
        • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:33
          No ale dziecko z zapaleniem ucha czy oskrzeli chyba nie jest w stanie iść i bawić się normalnie w przedszkolu. Przesadzacie trochę chyba.No już nie róbcie potworów z rodziców co chore, z gorączką dziecko do przedszkola prowadzą.
          • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:34
            Ale nikt nie mówi, że masz posłać dziecko, które nie da rady wysiedzieć w przedszkolu. Chodzi o czepianie się każdego zakatarzonego dziecka, że sprowadza zarazę na biedne bidulki, które od spojrzenia na tego z katarem dostają zapaści.
            • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:50
              Wiem, wiem.
          • slonko1335 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:43
            wiesz, moim dzieciom katar nie potrzebny, może zwyczjanie bolec je głowa czyb rzuch lub po prostu źle się czuc i wtedy do żadnej placówki nie idza-to jest dla mnie wyznacznikiem, gdy sa jakieś objawy chorobowe to ide do lekarza i to on mówi czy dziecko może iść do przedszkola czy nie, jak lekarz nie widzi przeciwskazan a dziecko czuje się dobrze to czemu miałabym szukać choroby na siłę?
        • milkymilk Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:54
          Niestety, skoro u większości dzieci choroba kończy się na katarze, a u jednego zapaleniem oskrzeli, to rozsądniej, żeby 15 osób było izolowanych czy ta jedna?
          • kouda Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:09
            milkymilk napisał(a):

            > Niestety, skoro u większości dzieci choroba kończy się na katarze, a u jednego
            > zapaleniem oskrzeli, to rozsądniej, żeby 15 osób było izolowanych czy ta jedna?

            statystycznie taki przechodzony katar w 15 przypadkach na 1 nie zakonczy sie na katarze
            tylko na gardle, oskrzelach, czy krtani
            • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:13
              bardzo chcialabym przeczytac takie badania wink
            • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:46
              Nieżyt wirusowy gardła leczy się objawowo -tabletki do ssania czy psikadło do gardła. Żaden dramat. Krtań z samej definicji jest chorobą samoograniczającą, podaje się jedną dawkę leku przeciwzapalnego. Jedynie zapalenie oskrzeli wymaga dłuższego leczenia, odpoczynku, pojenia, jak można- inhalacji.
      • julita165 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 16:22
        Mam wrażenie, że w ogóle nie ma problemów ze zwolnieniami czy to na dziecko czy na siebie. Z samym katarem co prawda do lekarza nie chodzę ale na katar plus temp. 37,5 dostaję zwolnienie bez mrugnięcia okiem.
      • agrypina6 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 16:33
        Tak, dostanę. Choć ostatni raz opiekę na dziecko brałam jakieś dwa lata temu.
    • martialis Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:41
      Najlepszym wyjściem jest nie posyłanie swojego dziecka do przedszkola - bo zazwyczaj reszta zaraża przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów. A może do wróżki przed posłaniem do przedszkola iść... smile.
    • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:43
      Gdyby to było takie proste. Pytasz lekarza, czy dziecko może iść do przedszkola? Dostajesz kartkę i zalecenie, żeby dziecka nie izolować tygodniami, bo to nie ma sensu. Tylko np. lekki katar czy pokasływanie to dzieci, jak i większość dorosłych, ma przez większość sezonu grzewczego i chorobowego suspicious Nie da się przechować takiego dziecka tygodniami w domu.
      Albo fakt, że najpierw się zaraża, a potem są objawy. Nie da się tego przewidzieć.
      Inna sprawa - jak dziecko po kontakcie z dowolną infekcją ląduje w szpitalu, to ja i jemu i rodzicom bardo współczuję, ale w społeczeństwie to to dziecko specjalnie długo zdrowe nie będzie. Nie złapie kataru w przedszkolu, to złapie, idąc z mamą po chleb.
    • kropkacom Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 11:49
      No cóż, trochę urok placówki. W końcu placówki są po to aby dzieci tam chodziły a rodzice je tam posyłali. Niby oczywistość a jednak... Co nie zmienia tego, ze dziecko ma prawo do tego aby nie chodzić chore do placówki. Dla dziecka to nie jest praca, a obowiązek szkolny zaczyna się dopiero w w wieku pięciu lat w Polsce (nie jestem pewna czy nie w czterech).
      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:02
        6 obecnie chyba? Zerowka jest obowiazkowa przedszkole nie
    • makurokurosek Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:05
      Zacznijmy od tego, że przy dużej części chorób okresu dziecięcego dziecko zaraża zanim pojawią się objawy choroby, druga istotna kwestia nadmiar antybiotyków. Ludzie zapominają, że antybiotyk wybija dokładnie wszystko, nic więc dziwnego, że dziecko pozbawione ochronnej flory bakteryjnej od razu łapie kolejne wirusy czy bakterie.
    • julita165 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:09
      Ja już jestem zaprawiona w bojach bo syn chodzi do p-kola trzeci rok. Od początku chorowal bardzo mało, 2-3 razy na rok i nic poważniego, coś typu przeziębienie z gorączką plus raz coś jelitowego, nigdy dłużej niż tydzień, chociaż wcześniej nie chodził do żłobka i miał sporadyczny kontakt z dziećmi. Nie wiem czego to jest zasluga - dobrej odporności, małego przedszkola, tego że przez ponad dwa lata nie widzialam chorego dziecka przyprowadzanego do p-kola ( przynajmniej w szatni w oczy nic się nie rzucało ). Ja nigdy chorego dziecka to przedszkola nie przyprowadzałam ani nawet bardzo zakatarzonego mimo że nie miał temperatury. Natomiast przyznaję bez bicia, że z lekkim gilem chodzi, bo on w ogóle ma gila od jesieni do wiosny właściwie non stop, tylko że ten gil w żaden sposób nie wpływa na jego samopoczucie, aktywność itp. Ponieważ jednak martwiłam się tym ciągłym, choć lekkim katarem konsultowałam się z laryngologiem - młody ma przerost migdałka ale na razie lekarz nie zaleca usuwania. Taki katar chyba nie zaraża...
    • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:17
      W przedszkolu dzieci chorują ze stresu i przemęczenia. W spokojnym, kameralnym miejscu chorób jest naprawdę mało. Moich dwóch chłopców zaliczyło w sumie 2x żłobek (młodszy od 10,5 mca) i 3 różne przedszkola. Chorowania nie było i moje dzieci wcale nie były wyjątkami. A to dlatego, że były to malutkie grupy dzieci (w żłobku 5 dzieci, w przedszkolu maks 150, bardzo regularny plan dnia, drzemka do 4 rż. Naprawdę frekwencja we wszystkich tych miejscach była genialna. Katary owszem były, dzieci czasem chodziły zasmarkane, ale nic złego z tego nie wynikało.
      Wiadomo, że dzieci zarażają przed wystąpieniem głównych objawów, nie da się przed tym zabezpieczyć. Jak ktoś panikuje na widok zakatarzonego przedszkolaka, to niech nie posyła dziecka do przedszkola.
      • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:18
        Nie maks 150 tylko 15, wstawiło mi się zero zamiast nawiasu.
        • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:57
          Stresu i przemęczenia? To w przedszkolu stresują i męczą dzieci? Moje dziecko uwielbia przedszkole, wraca pełne energii i zrelaksowane a nie przemęczone.
          • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:03
            I choruje dużo?
            Stres jest, nawet jeśli dziecko lubi przedszkole. Chodzi o to, że jest dużo bodźców, hałas. Jeżeli nie jest przemęczone, wychodzi codziennie na dwór, to z tym stresem sobie radzi dobrze lub bardzo dobrze. Dlatego ważne, by w środku dnia był czas na odpoczynek (dla młodszych dzieci drzemka), by grupy były nie za duże (bo dużo dzieci to większy hałas i chaos) i żeby były codzienne spacery.
            • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:44
              Czy choruje dużo? Jak to przedszkolak, normalnie. W zeszłym roku w ciągu 5 miesięcy bateria na skórze, zapalenie płuc, angina, zapalenie ucha. Od marca mamy spokój.
              • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:49
                No to raczej dużo, ale rozumiem, że w zeszłym roku był początek przedszkola i stres mógł być. Sama widzisz, teraz wraca spokojna i zrelaksowana i nie choruje.
                To nie jest zresztą tak, że brak stresu = zero chorób, ale tych chorób powinno być mniej i lżej przechodzone.
                • magata.d Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:02
                  No właśnie w zeszłym roku to był 3 rok w przedszkolu (teraz czwarty). Pierwszy antybiotyk go osłabił i potem reszta choróbsk się przyczepiała. Ale fakt, że ogólnie w kolejnych latach przedszkola jest mniej infekcji.
                • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:56
                  ruslanka juz przestan tworzyc teoriesmile))
                  Moje dziecko uwielbia przedszkole a tez choruje. Migdalki glownie, czasami jakas wirusowka czy przeszedl ospe wietrzna. Uwielbia przedszkole tak ze pyta w niedziele czy mozemy isc do przedszkola.

                  W sprawie domniemanego stresu to ma 3.5 lat. chodzi od 8mej do 13tej. Zaczal chodzic w wieku 2 lat na 2 razy w tygodniu i stopniowo wydluzalismy do 5 dni w tygodniu
                  • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 22:27
                    Gdzie ty wyczytałaś, że piszę o uwielbianiu lub nieuwielbianiu. Piszę o stresie związanym z hałaśliwym otoczeniem i dużą ilością bodźców. Zresztą jak sama wiesz, takie zjawiska jak choroby mają charakter statystyczny i to, że twoje dziecko nie przeżywa stresu, a choruje, nie jest argumentem, że stres nie ma znaczenia dla odporności. Mój starszak w drugim przedszkolu się mocno stresował. Nie, że nie lubił. Ale przychodził do domu na maksa przebodźcowany, nakręcony. Nie chorował. Ale ja tego nie używam jako argumentu, bo jest to kwestia incydentalna. Jako argument podaję całe moje placówki, jako ogół dzieci, które chodziły do danego przedszkola i nie chorowały. Frekwencja była super u wszystkich. Moim zdaniem wpływ na to miał regularny plan dnia, drzemki, małe grupy, w ogóle małe placówki, codzienne wyjścia na dwór.
                    Twoje dziecko przede wszystkim powinno być zdiagnozowane, o co chodzi z tymi anginami. Czy to paciorkowce, czy nie. Wymaz lub szybki test. Jeśli paciorkowce, to antybiotyk na dłużej by zwalczyć nosicielstwo. Jeśli nie paciorkowce, to próbować naturalnych metod, a nie antybiotyku. Trudno mówić o chorowitości dziecka, jeżeli tak naprawdę nawraca mu jedna i ta sama, niedoleczona porządnie infekcja.
    • run_away83 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:21
      W naszym przedszkolu w dowolnym momencie sezonu jesienno-zimowo-wiosennego średnio połowa dzieciątek posmarkuje i cherla, czasem z lekką gorączką która znika jak sen złoty po dawce paracetamolu. I jest ten proceder (tzn. przyprowadzenie do przedszkola i szkoły smarkaczy i kaszlaków) jak najbardziej legalny i oficjalnie aprobowany. Dziecko ma zostać w domu tylko jak jest chore na chorobę zakaźną która jest potencjalnie groźna dla noworodków/ciężarnych/ osób o upośledzonej odporności - żeby zarazy nie rozwlekać. Czyli z ospą wietrzną, rotawirusem, anginą paciorkowcową (do 24h od podania pierwszej dawki antybiotyku) dziecko zostaje w domu. Pidziębione dziecko, które jest "na chodzie" zostawać w domu nie musi. I - niespodzianka! - na kilkudniowym posmarkiwaniu, cherlaniu i lekkiej gorączce znikającej po paracetamolu się zwykle kończy. Średnia frekwencja statystycznego przedszkolaka/ucznia w skali roku utrzymuje się na poziomie między 95 a 100%, dzieciaki wcale nie mają jednej ciężkiej infekcji za drugą, nie są faszerowane antybiotykami jak fermowe kurczaki. Diabeł tkwi w dwóch szczegółach: dzieci codziennie, nawet przy podłej pogodzie, spędzają kupę czasu na powietrzu (tak, te posmarkujace, cherlające, na paracetamolu też) i są ubierane tak lekko, że wszystkie polskie babcie "ubierz mu czapeczkę bo mu uszka przewieje" zaliczają ciężki szok kulturowo-odzieżowy.
      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:26
        Macie tez inny klimat
        • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:32
          A my mamy jeszcze inny (NO) - i jest tak samo. Dziecko ma być w domu jak ma gorączkę/biegunkę/wymioty/ospę i takie tam. Przeziębienie bez gorączki nie jest podstawą do siedzenia w domu zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.
        • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:50
          ee tam. ja tez mieszkam w UK i dzieciaki tu musza spedzac pewna ilosc czasu dziennie na dworze ( no chyba ze leje). No i co z tego? W przedszkolu dzieci choruja tak samo jak choruja w Polsce.
      • julita165 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:49
        Ja się z tym wszystkim zgadzam, poza tym wysyłaniem z temperatura; na paracetamolu. Gil, pokasływanie itp. ok, nie ma problemu, wysyłam wszędzie ale temperatura to moim zdaniem poważniejsza sprawa i dopóki sama nie spadnie dzieciak siedzi w domu. Może dlatego, że moje dziecko bardzo źle znosi nawet niewielką gorączkę; 37,5 i on już lezy cąły dzień.
        • run_away83 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:39
          Jak dziecko mimo podawania leków źle się czuje, nie ma apetytu, jest senne i nie ma siły na nic, to oczywiście że zostaje w domu. Ale jeżeli po dawce paracetamolu czy nurofenu odzyskuje energię, humor i apetyt (a tak jest u większości dzieci przy lekkich infekcjach), to po cholerę ma siedzieć w domu. Idzie do przedszkola i już.
          • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:43
            I tu się nie zgodzę. Organizm sam pokazuje na co go stać. Jeśli mimo choroby jest humor i energia - zgoda. Ale jeśli organizm wyraźnie mówi "nie mam siły" to pomimo, że po paracetamolu mu się poprawia, to nie znaczy, że faktycznie jest lepiej. To znaczy tylko tyle, że organizm jest "na dopingu" tylko na chwilę.

            Moje kryterium to właśnie dobry stan ogólny BEZ leków (soli morskiej do nosa do leków nie zaliczam). Jeśli leki są potrzebne, choćby ten paracet, to znaczy, że dziecko jest chore.
          • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:45
            ja zbijam gorączkę tylko wtedy, gdy jest naprawdę wysoka, powyżej 38,5. I nie ważne, że spada i dziecko czuje się dobrze. Lek może przestać działać po czasie krótszym od przepisowego, a gorączka gwałtownie wzrosnąć. Miałam taką sytuację, że lek przestał działać jeszcze przed spodziewanym czasem i dziecko zrobiło się dosłownie sine, tak szybko rosła temperatura. Gdyby nie dostał leku natychmiast, to pewnie skończyłoby się drgawkami.
            Dziecko mając gorączkę jest chore i powinno odpoczywać w domu, a nie szaleć w przedszkolu i roznosić zarazę. Z kolei stan podgorączkowy to nie jest powód do faszerowania lekami, które nie są obojętne dla zdrowia, tylko po to by na siłę posłać do przedszkola.
            • eve-lynn Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:52
              Ze starszą też czekałam długo ze zbijaniem, ale teraz już od 38 i przynajmniej się nie męczymy i wysypiamy. Ale do przedszkola nie chodzimy wtedy i tak.
              • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 14:13
                U nas zdarzało się kilka razy, że temperatura kończyła się skokowo, tzn. rosła do pewnego momentu i potem spadała i nie wracała. Bywało i tak, że dałam lek, bo gorączka np. 39. A temperatura spadała zanim lek miał możliwość zadziałać, dosłownie po kilku minutach.
                To wszystko zależy. Np. przy bakterii gorączka bywa nie za wysoka, ale samopoczucie jest słabe, wszystko boli - wtedy daję lekarstwo. Za to przy wirusie wyczekuję, bo często jest tak, że gorączka rośnie jednorazowo a potem sama spada i dziecko zdrowieje szybciej niż gdyby miało zbijaną. Z kolei jeśli widzę, że gorączka szybko rośnie, tzn. są lodowate kończyny i rozpalone czoło, a jest już ponad 38, to daję lek, bo wiem, że i tak urośnie do tych 39 i wyżej. Jak gorączka rośnie powoli, to spokojnie czekam i obserwuję.
          • mama303 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:05
            run_away83 napisała:

            > Ale jeżeli po dawce paracet
            > amolu czy nurofenu odzyskuje energię, humor i apetyt (a tak jest u większości d
            > zieci przy lekkich infekcjach
            u dorosłych tez tak jest co nie znaczy że to koniec choroby. Klasyczny błąd, często kończący sie powikłaniami to przechodzić infekcje na paracetamolu.
            • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:19
              Co więcej, po ibuprofenie można się czuć fantastycznie mając naprawdę ciężką infekcję. Liczy się stan bez leków.
              • mama303 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:32
                rulsanka napisała:

                > Co więcej, po ibuprofenie można się czuć fantastycznie mając naprawdę ciężką in
                > fekcję. Liczy się stan bez leków.
                dokładnie, ibuprofen jeszcze lepiej "ukrywa" chorobę, nawet poważną. Moja znajoma ibuprofenem leczyła grypę!!! i łaziła do pracy i skończyło się prawie zgonem.
      • aagnes Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:57
        Chce tylko powiedziec, ze odnosi sie to takze do polskich, zwyklych, rejonowych przedszkoli - dzieci codziennie maja byc na dworzu i są. moja corka przez 3 lata nie byla na dworzu 2 razy ze wzgledu na naprawde hard korowe warunki na zewnatrz.
        po prostu rece opadaja na durnoty wypisywane przez innych.
        watek nie dotyczy w ogole przedszkoli zagranicznych,w arunkow w nich panujacych. w kazdym kraju sa inne zwyczaje i wcale nie twierdze, ze znacznie lepsze niz polskie.
        w polsce znamy rowniez leki inne niz slynny paracetamol podawany chyba ze wzgledow oszczednosciowych, bo czesto nie na wszystkich działa, jest tani i nie bardzo skuteczny.
        nie ma sie czym chwalic. ja przeziebiona chetnie zostaje w domu w warunkach jakie mi odpowiadaja a nie nafaszerowana paracetamolem (nie dzialajacym) wedruje do pracy.
    • an.16 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:33
      U mnie zasad jest prosta. Gorączka-dom. Posmarkiwanie - normalny tryb życia łącznie z basenem. I nie ma zmiłuj. Nigdy nie przeszkadzały mi smarkające dzieci w przedszkolach, bo wiedziałam, ze moje - uodpornione- na prawie 100% nie zachorują. A nawet jak zachorują - to trudno, zdarza się. Nigdy też nie podaje kupnych "syropków", specyfików do nosa itp. cudów na kiju. Młodsze (9 lat) nie brało tez nigdy antybiotyku. Żałosne są spięte mamusie podejrzliwie obserwujące każde wchodzące do szatni dziecko, jako potencjalne zagrożenie dla własnego wychuchanego, wydelikaconego, najczęściej nieodpornego i słabo odżywionego niuniusia.
      • beataj1 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:37
        Bzdura. Moja córka prawie nie choruje - w pierwszym roku przedszkola przechorowała może ze dwa tygodnie w sumie. Żadna w tym moja zasługa - nie karmiłam piersią, nie wydziwiam z nadmiernym hartowaniem czy specyfikami z apteczki babci (bo i po co skoro nie ma powodów). Żyje normalnie bez misji.
        Co nie zmienia faktu że żal mi dzieciaków ciąganych po przedszkolach wtedy gdy ewidentnie są chore i źle się czują.
        Tu nie chodzi o wydelikacenie a zwykła ludzką empatię.
      • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:46
        "Posmarkiwanie - normalny tryb życia łącznie z basenem"

        No i cudownie, inni muszą pływać w wyprodukowanych przez was meduzach.
        • mozambique Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:55
          lepiej sie dowiaduj co po za meduzami pływa w publicznych basenach
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:30
            No, ale to po co dodawać...? suspicious
          • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:41
            No to jasne, od dziś zaczynam sikać do basenu. Ty wypuszczasz meduzy, ktoś inny sika, jeszcze inna pływa w czasie okresu bez tamponu. Trzeba dbać o bioróżnorodność...
      • zabka141 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:49
        Podobne podejscie i tez sie sprawdza. Jesli dziecko ma goraczke lub i zle sie czuje - oczywiscie ze nie idzie do przedszkola. I jak dostanie goraczke w przedszkolu to jest od razu telefon i odbieram. Ale moje dziecko nie czuje sie zle z katarem.
    • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 12:46
      To ja się przyznam. Tylko nie bijcie. Moja córka chodziła do żłobka z bezobjawowym zapaleniem płuc. Nie kaszlała jakoś specjalnie ( okolice Krakowa- w okresie jesienno-zimowym większość ludzi kaszle z powodu smogu), nie miała obniżonego nastroju, zastanowiło nas że schudła bardzo i nie miała apetytu-ale to po kilku dniach zaobserwowaliśmy. Ile dzieci zaraziła w międzyczasie nie wiem. Kto ją zaraził też nie wiem. Zdarzyło mi się zaprowadzać ją zdrową do placówki i o 12 odbierać telefon, że dziecko ma wysoką temperaturę. Chodziła też z glutami w nosie nieraz długie tygodnie i owe gluty nie ewaluowały w nic innego.
      Dzieci w żłobkach czy przedszkolach chorują. Jedne mniej, drugie bardziej. I tyle. Jeśli dziecko wyjątkowo często łapie infekcje może ma coś z odpornością/ jest źle leczone/ lepiej byłoby mu poza placówką póki co. Koniec pieśni.
      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:43
        No ale a.nie jestes lekarzem b skad masz wiedziec jak bylo bezobjawowe? Moj bratanek z dwa tygodnie chodzil nim sie rodzice w ogole zorientowali.
        • memphis90 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 15:52
          Ale wiesz- jak ktoś chodzi 2 tygodnie z "zapaleniem płuc", to to jest takie zapalenie płuc patykiem po wodzie pisane... Prawdziwe zapalenie płuc to jest choroba z olbrzymim osłabieniem, dusznością, najczęściej z wysoką gorączką. Co innego takie wirusowe oskrzela (osłuchowo brzmią b. podobnie) , które powinno leczyć się odpoczynkiem i piciem dużej ilości płynów.
          • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 16:01
            Skonczylo sie w szpitalu w kazdym razie.
    • padme.a Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:39
      Czytam sobie wątek, z ciekawości bo sama mam przedszkolaka, z tym że nie chorującego jakoś bardzo, czytam sobie czytam i nagle widzę: pani pisze sobie do innej : "masz wyjątkowo uszkodzone dziecko , nie nadajace sie do zycia miedzy ludźmi"
      no sory. Ludzie. Dla mnie to jest żałosne, przykre. I po co.
      Ja rozumiem, że internet itd, że nie trzeba buźki pokazywać i że niektórzy się pocą strasznie i wiją gdy ktoś ma inne zdanie, ale ludzie, szanujmy się.
      uncertain
      • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:41
        Zaczęło się od nakopania do dupy. Jeśli już mamy być sprawiedliwe.
        • padme.a Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 13:44
          Też bez sensu. Ale kaliber nie ten, jak dla mnie
    • princesswhitewolf Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 14:24
      • stacie_o Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 14:29
        Aż mi zimno. Nie mogę.
      • ichi51e Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 14:37
        Moje by bylo zachwycone...
        • yuka12 Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 17:41
          Moja cora tez.
        • mama303 Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 17:56
          ichi51e napisała:

          > Moje by bylo zachwycone...
          przez sekundę smile
          • wuika Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 18:17
            Wydaje Ci się suspicious Jak widziałam takie coś, to też się pukałam w głowę. Do czasu kiedy w którychś termach wylądowaliśmy, kiedy na zewnątrz było minus kilka, sypał śnieg i wokół zewnętrznego basenu były cudne białe, świeże zaspy. Nic fajniejszego niż sobie tak wyjść z basenu, pohasać po śniegu, a potem się schować w ciepłą wodę, albo w ręcznik. I to wygląda właśnie tak: o matko, zaraz umrę! Ale człowiek od tego nie umiera, ba! czuje się wybitnie dobrze smile
          • ichi51e Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 18:18
            Nie... on by byl serio zachwycony trzeba by go sinego sila z tego sniegu znosic wscieklego...
            • princesswhitewolf Re: Hartowanie maluchow w Rosji 18.10.16, 20:06
              na pewno z moim dzieciorem dobrze by sie dogadywali z tego co widze...lol
    • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 18:12
      Wow, niektorych naprawde pogielo w zwiazku z tymi strasznymi chorobami przedszkolakow.
    • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 19:42
      Mój syn od trzeciego dnia życia - x godzin na dworze, czy wieje wiatr, czy pada deszcz lub śnieg, czy mi się chce czy też nie. Odżywiany zdrowo. Kontakt z dziećmi szkolnymi od początku. Leżąc w wózku/będąc w chuście odprowadzał i przyprowadzał ze mną dzieci siostry ze szkoły - ile on wtedy miał? 4 m-ce?
      Nigdy nie izolowałam go od chorych dzieci, z temp. 38,5 st. wychodził na dwór (ale on znosi to doskonale i gdyby nie termometr, to w życiu bym nie uwierzyła, że Młody ma temp.). Tu na forum wieszczono mi - poczeeeeeeeekaj, pójdzie do przedszkola, to przestaniesz być taka mądra. I co? Zaczął drugi rok w przedszkolu i jedyne jego nieobecności wynikają z naszych wyjazdów lub mojego widzimisię. Aktualnie znowu jest epidemia ospy - pierwsza była w zeszłym roku w grudniu. I co? Z grupy tylko mój syn nie przechorował ospy.
      Mnie kaszlące i pociągające dzieci nie przeszkadzają, ale ja wiem, że mam zahartowane dziecko i nawet jeśli ma/dostanie kataru, to go to nie zabije ani nie uprzykrzy znacznie życia.
      • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:05
        >I co? Z grupy tylko mój syn nie przechorował ospy.

        Nie cieszylabym sie tak z nowu z tego Bo w koncu go to dopadnie, a im starszym sie jest tym gorzej przechodzi sie ospy czy odry tudziez rozyczki. Jesli sadziesz ze ospa go zupelnie ominie to wnioskuje ze masz nikle pojecie o medycynie.


        • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:12
          Pewnie dostanie choc jesli zostal zaszczepiony to moze nie albo przejdzie bardzo lekko. A ospe najgorzej przechodza niemowleta i dorosli. Moje dzieci przechodzili w tym samym czasie, syn mial 3 lata a corka 7 i oboje przeszli w tydzien. Goraczkowali i mieli te krosty wszedzie ale poszlo szybko.
          A na rozyczke i odre szczepi sie, jesli ta wyszczepialnosc jest wysoka to te choroby nie pojawiaja sie wogole. Osobiscie nie slyszalam aby w otoczeniu nawet dalszym jakies dzieci chorowaly na odre czy rozyczke czy swinke.
          • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:26
            >choc jesli zostal zaszczepiony to moze nie albo przejdzie bardzo lekko

            szczepienie na ospe wietrzna nie jest obowiazkowe. no i problem z tym szczepieniem jest taki ze nie jest to szczepionka trwala tzn szczepionka niestety nie uodparnia na cale zycie.
            • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:37
              Jak większość.
            • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:38
              Ale mozna sie doszczepic. A nawet jesli nieszczepiony to jeszcze ma sporo czasu zeby przejsc jako dziecko i wcale nie oznacza ze musi przejsc ciezko.
              • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:00
                No przecież cieszę się i puchnę z dumy, że na ospę nie zapadł, na dodatek mam nikłe pojęcie o medycynie (zapomniała po raz enty podkreślić, dlaczego ona nie), a ja do dzisiaj jej nick kojarzę z tym, że twierdziła iż sól nie zawiera minerałów i mikro- oraz makroelementów big_grin
                • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:10
                  >a ja do dzisiaj jej nick kojarzę z tym, że twierdziła iż sól nie zawiera minerałów i mikro- oraz makroelementów

                  nie to ty po prostu nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Sol jest mineralem sama w sobie NaCl


                  Bo zwyczajnie jak wiele mamusiek doszukujesz sie cudownosci i wyjatkowosci swojego dziecka. I to w wielu watkach jest zauwazalne.
                  • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:21
                    A to cytat z ciebie:
                    ol kuchenna to tylko NaCl czyli chlorek sodu wzbogacony jodem. Tam nie ma potasu. Współczuję ci, że tylko taką sól znasz mimo iż podkreślasz, że Rozmawiasz z kobieta jaka w domu i najblizszej rodzinie ma 2 lekarzy i 2 farmaceutow i cale zycie pracuje ze sprzetem laboratoryjnym do badania farmaceutycznego. Wiem co mowie.

                    Niczego się nie doszukuje, po prostu stwierdzam fakt - masz z tym jakiś problem? Ups, tym gorzej dla faktów. wink
              • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:06
                Jest tendencja statystyczna ze im starszym jest sie tym ciezej przechodzi sie wietrzna ospe. To ze sa wyjatki nie zmienia reguly.
                • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:21
                  Oborze, chyba zrobię mu ospa-party.
                • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:32
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Jest tendencja statystyczna ze im starszym jest sie tym ciezej przechodzi sie w
                  > ietrzna ospe. To ze sa wyjatki nie zmienia reguly.

                  Niemowleta przechodza ospe ciezko i osoby dorosle, im starsze tym gorzej. Dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym nie tak zle, bo akurat ospa to nie jest ciezka choroba, a powiklania zazwyczaj dotycza nadkazen krost i najczesciej wlasnie dzieci na nia choruja. Sa oczywiscie indywidualne przypadki wsrod dzieci ktore moga przejsc ciezko,no ale to zdexydowana mniejszosc.
        • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 20:37
          Gdzie tak napisałam? Gdzie napisałam, że cieszę się, że nie zachorował na ospę? Gdzie wyczytałaś, że sądzę, iż ospa go ominie. Zamierzam go na ospę zaszczepić, skoro nie zaraził się do tej pory, o krynico mądrości.

          P.S. To m.in. ty - znawczyni medycyny - twierdziłaś, że mój syn będzie chorował jak tylko pójdzie do przedszkola. I co? I figa.
          • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:04
            >Gdzie napisałam, że cieszę się, że nie zachorował na ospę?

            tu. w jednym ciagu pisalas z duma ze nie chorowal i w tym samym kontekscie o ospie.


            tak tak... twojego syna ominie wszystko i nigdy w zyciu nie bedzie chorowac ( ziew).
            ...ja zaczelam chorowac ok 8 roku zycia i to ciagiem na wszystkie wirusowki ospe itd. Do przedszkola chodzilam tez.
            • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:17
              Napisałam, że takie jak ty pieprzą farmazony, że chorowanie w przedszkolu jest nieuniknione, a znam dzieci (nie tylko mojego syna), które tego uniknęły i unikają nie tylko chorób układu oddechowego, ale także zakaźnych.
              • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:27
                spokojnie thank_you. Bardzo cie przepraszam. Odszczekuje I potwierdzam, ze mimo ze sezon dopiero sie zaczal Twoj syn nie bedzie chorowal ani teraz ani pozniej, ani w przedszkolu ani w podstawowce, w liceum tez nie. Dobranoc.

                https://4.bp.blogspot.com/-MruaDkZlj8s/Uryh9aEiMnI/AAAAAAAAIjo/g1M5bkVYstE/s320/Flying+elephant+painting,+Irena+Shklover.JPG
                • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:34
                  A wystarczyłoby nie pisać takich farmazonów, bo dzieci są różne.
                  Jedne chodzą w wieku 9 m-cy, a inne mając 14 m-cy jeszcze raczkują.
                  Jedne zaczynają czytać mając 3,5 - roku a inne w wieku 7 lat.
                  Jedne chorują, a inne nie - niezależnie od przedszkola. Kontakt z dziećmi można mieć także poza przedszkolem i to w sposób ciągły. Pojęcia nie masz jaki ktoś tryb życia prowadzi a ferujesz wyroki. Mnie ewentualne choroby mojego dziecka nie przerażają - będą, to będą. Na razie ich nie ma i uważam, że duża w tym moja zasługa, m.in. tego, że nigdy na niego nie dmuchałam oraz zapewniałam codzienny kontakt z multum ludzi, także przeziębionych. Ale nie - lepiej uderzać w wysokie C.

                  Zapomniałaś o studiach. wink

                  Dobranoc.
                  • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:36
                    no wlasnie, to powazna obraza uwazac ze dziecko w przedszkolu niewatpliwie bedzie chorowac, a jak nie to w podstawowce.

                    wiesz my trzymamy dziecko pod kloszem. nigdzie nie wychodzi. Chodzi w masce. Nie spotyka innych dzieci.
                    https://changeinside.pl/wp-content/uploads/2015/03/rozowy-slon-e1431024638813.jpg
                    • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:49
                      Ty tak twierdziłeś - że spotkania mojego dziecka z innymi dziećmi (codzienne, po 2-5 h), to za mało, bo dopiero w przedszkolu dopadną go te wstrętne wirusy i bakterie. big_grin
                      • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 23:26
                        no i nadal uwazam ze to kwestia czasu. Sezon sie dopiero zaczal.
                        • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:02
                          Powtarzasz się - to samo mówiłaś półtora roku temu.
                          • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:10
                            ty tez, totalnie nie zakladasz ze "czlowiek mysli, Pan Bog kresli" i masz dziwne przekonanie ze dziecko nie i jeszcze raz nie zachoruje a my wszystkie sie mylimy.
                            Jesli nie zachoruje to jest w jakims niklym procencie statystycznym tych ktorych to ominelo. No ale wiele matek zaklada ze ma cudowne w jakis sposob dzieci. Z wiekiem okazuje sie ze dziecko jak dziecko miewa i to i tamto.
                            • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:18
                              Nie mam naiwnego przekonania, że mój syn nie zachoruje. Próbuję ci wytłumaczyć, że moje dziecko miało taką samą styczność z dziećmi przed przedszkolem (codziennie, po kilka godzin, dzieci siostry to nawet z nami pomieszkiwały - szkolne, chorowite dzieci) i jeśli mój syn zachoruje to nie będzie to miało związku z przedszkolem, tylko z jego odpornością/stresem/zmianami życiowymi w danym okresie.
                              • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:48
                                >tylko z jego odpornością/stresem/zmianami życiowymi

                                z odpornoscia i owszem ale wszystko poza tym wiaze sie z przedszkolem.
                                • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 13:26
                                  Zmiany życiowe i stres to nie tylko przedszkole, powiedziałabym, że przeprowadzka jest bardziej stresogenna, rozstanie rodziców, kłótnie, problemy z samooceną itp.
                                  Sama wyżej twierdziłaś, że przedszkole twojego dziecka nie stresuje i on je uwielbia. To zupełnie tak jak mój - nie chodzi do przedszkola codziennie, spędza tam max. 6 h, ale najczęściej 4-4,5. Więc jeśli zachoruje to ostatnie o czym pomyślę, to to słynne chorowanie w przedszkolu.
      • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:09
        Jak aktualnie jest epidemia to moze poczekaj ze dwa tygodnie nim oglosisz ze przeszedl bez zarazenia sie suspicious
        • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:16
          Była zanim wyjechaliśmy w góry, dzieci zarażały się 3 tyg. temu.
          • rulsanka Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:17
            Krosty mogą wyskoczyć nawet 3 tygodnie po kontakcie z wirusem. U starszaka tak było, równo 21 dnia. Młodszy zaszczepiony.
            • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:22
              Tak czy siak dzisiaj mija 23 dzień, a wyglądałam tych krost jak kania dżdżu. wink
          • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:23
            No to obecnie czy 3 tygodnie temu bo cos sie placzesz w zeznaniach...
            • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:25
              Dla mnie to obecnie - bo w tym sezonie.
              • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:36
                Moje dzieci chodzily do zlobka od 10m-ca zycia i ospa tam byla kilka razy, zawsze ostrzegano ze jest. Zadne z nich sie tam nie zarazilo,corka dopiero w szkole miala 7 lata syn mial 3.5 roku i tez juz do zlobka nie chodzil. To czy i kiedy zlapie ospe nie wiadomo.
                • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:52
                  Mnie tylko zdziwiło, że trzy razy będąc narażonym na ospę (2 x przedszkole, raz sytuacja prywatna, przyjęcie, po którym kilkoro dzieci zachorowało na ospę; te co ją przeszły wcześniej, to wiadomo, że nie) - nie zachorował. W tej sytuacji zamierzam zbadać mu przeciwciała (cholera wie, może jakąś poronną wersję przeszedł, z trzema niezauważalnymi krostkami) i jeśli badania wykażą, że nie przeszedł i aktualnie nie przechodzi ospy, to go zaszczepię.
                  • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 08:40
                    Moja mama nigdy ospy ani innej choroby zakaznej oficjalnie nie miala. Odre czy rozyczke to by zauwazono wiec raczej napewno nie miala a ospe byc moze kilka krostek i nie zauwazono. W kazdym razie ja przeszlam odre, rozyczke,swinke i ospe i ona nigdy sie nie zarazila. Wiec jest to mozliwe.
                    • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:06
                      takie sytuacje wynikaja z tego ze na wiekszosc z tych chorob wszyscy wokol sa szczepieni dlatego i szanse zarazenia sa niskie.

                      Z ospa wietrzna jest inaczej bo tu szczepiony czlek czy nie szczepiony moze zachorowac na ospe tez bo szczepionka nie jest na zycie. I tak moj szef z poprzedniej firmy 3 tygodnie byl chory na polpasca ( ten sam wirus) w wieku ok 50 lat. Na ospe tez nigdy wczesniej nie chorowal.
                      • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:08
                        Skoro zachorowal na polpascca to oznacza ze ospe przeszedl.
                        • ichi51e Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:10
                          Dokladnie. Mogl przejsc bardzo lagodnie i rodzice sie nie zorientowali.
                        • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:12
                          Jak można zachorować na półpaśćca bez zachorowania wcześniej na ospę? Nierealne.
                        • princesswhitewolf Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:47
                          wcale niekoniecznie. Nie w jego przypadku. On zachorowal na polpasca jak jego dziecko zachorowalo na ospe wietrzna

                          www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html

                          cyt ciekawe, dorosły człowiek, który nie chorował w dzieciństwie na ospę wietrzną, może zachorować na półpasiec po kontakcie z chorym na ospę dzieckiem. T

                          www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-zakazne/polpasiec-choroba-zakazna-przyczyny-objawy-leczenie-polpasca_35358.html


                          wiec to nie jest zawsze tak ze musial przejsc wirusa varicelli ktory pozostal uspiony.
                          • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 11:07
                            It's not possible to catch shingles from someone with the condition or from someone with chickenpox.
                            However, you can catch chickenpox from someone with shingles if you haven't had chickenpox before.

                            Zrodlo nhs

                            Nie pisz wiec bzdur princesswhitewolf.

                            Polpasca mozna zlapac jesli sie chorowalo na ospe. Nie da sie inaczej.
                          • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 13:22
                            O ospie poronnej słyszałaś? U niektórych jedynym objawem jest 1-3 krostki, każdy by to przegapił (no, może oprócz ciebie, bo jesteś znaną medyczką. wink ).
                      • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:13
                        Kiedyś nie szczepiono na odrę i różyczkę - jeszcze moja siostra i mój brat na pewno nie mieli tych szczepień.
                        • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:35
                          thank_you napisała:

                          > Kiedyś nie szczepiono na odrę i różyczkę - jeszcze moja siostra i mój brat na p
                          > ewno nie mieli tych szczepień.
                          >

                          Ja tez nie mialam. Przeszlam to,odre zreszta jako niemowle, zyje bo nie doszlo do powiklan.
                      • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:15
                        I najważniejsze - można zachorować na ospę po podaniu szczepionki p. ospie nawet po kilku miesiącach, z tym że jej przebieg jest znacznie łagodniejszy. A o potrzebie doszczepiania ludzie są informowani, tylko bagatelizują to.
                      • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:50
                        Jakby nie miał ospy, choćby w formie poronnej (da się nie zauważyć, czasem nawet różyczka występuje w wersji 2 krostek na krzyż), to by nie dostał półpaśca. Widocznie nie wiedział, że przechorował.
                    • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:11
                      Yamilca197, rozumiem, sama chorowałam tylko na świnkę i na ospę dopiero jako 12-latka, ale ja do przedszkola nie uczęszczałam. wink
                      I nie robię z mojego syna herosa, bo nie on jedyny ma taką odporność - po prostu wkurza mnie wypowiadanie się tonem mędrca (zupełnie bezpodstawnie) o dzieciach, których się nie zna, że wtedy i wtedy chorować będą. No, będą i już. Ona wie lepiej. Typ podobny do tych, którzy zwracali mi uwagę 01.10. nad polskim morzem, że syn skończy z zapaleniem płuc, bo biega boso po plaży i wchodzi do wody po kostki. wink No, chciałabym zobaczyć taką osobę, która siłą wsadzi 4,5-latka tam, gdzie on nie chce. big_grin
                      • yamilca197 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:32
                        thank_you napisała:

                        > I nie robię z mojego syna herosa, bo nie on jedyny ma taką odporność - po prost
                        > u wkurza mnie wypowiadanie się tonem mędrca (zupełnie bezpodstawnie) o dzieciac
                        > h, których się nie zna, że wtedy i wtedy chorować będą. No, będą i już. Ona wie
                        > lepiej.


                        smile rozumiem. Sa dzieci, ktore nie beda nigdy chorowac duzo, lapac wszystkiegi co sie da itd. Moj syn nalezy do tych dzieci ktore rzadko chorowaly powazniej,wlasciwie to przeszedl tylko zapalenie migdalkow w wieku ok 15 miesiecy. Oprocz tego miewal tzw przeziebienia ale nic powanego. Frekwencje od 10 m-ca czyli od zlobka do teraz (ma 9 lat) ma 98-100% czyli jak wiekszosc dzieci. Nie pamietam kiedy byl ostatnio chory.
                        Ma jednak chorobe na cale zycie - niedoczynnosc tarczycy. W zyciu mu to nie przeszkadza,rozwija sie normalnie bo ta chorobe latwo sie kontroluje lekami.

                        Typ podobny do tych, którzy zwracali mi uwagę 01.10. nad polskim morze
                        > m, że syn skończy z zapaleniem płuc, bo biega boso po plaży i wchodzi do wody p
                        > o kostki. wink No, chciałabym zobaczyć taką osobę, która siłą wsadzi 4,5-latka t
                        > am, gdzie on nie chce. big_grin

                        A, moje zahartowane, wiec mnie takie rzeczy nie dziwia. A te zapalenia pluc od braku czapki czy zimjego picia albo otwartego okna to mity.
                • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:40
                  U nas ospa w żłobku nie zdążyła się pojawić w postaci bardziej szerzącej się, bo szefostwo placówki wielkimi plakatami przypominało, że szczepienia dla dzieci żłobkowych na ospę są za darmo i rozdawał zaświadczenia, chyba z 80% dzieciaków zostało zaszczepionych smile Jak miało jedno dziecko czasem to max.
                  • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 13:27
                    W żłobku. wink Osobiście znam aż jedno dziecko uczęszczające do żłobka. wink
                    • sol_13 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 20:23
                      Właśnie niestety do darmowego szczepienia na ospe uwzgledniaja tylko zaświadczenia ze zlobka a z pkola juz nie😕
                    • wuika Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 20:29
                      A w przedszkolu to nie mam pojęcia. Pewnie panowała, nie było to ogłaszane jakoś oficjalnie - to na pewno.
    • stara-a-naiwna Re: Chorowanie w przedszkolu 18.10.16, 21:27
      moje dzieci nie chorowały żłobku - obecnie starsze poszło do przedszkola
      katar to nie choroba
      nie wyobrażam sobie dostać czy wziąć i prosić o zwolnienie z powodu kataru swojego czy dziecka
      • stacie_o Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:11
        A według koudy powinnaś.
        • thank_you Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:20
          U mnie w przedszkolu nikt nie dramatyzuje z powodu kataru a nawet kaszlu, nigdy też nie słyszałam o sytuacji odesłania dziecka do domu. Rodzice chyba widzą, kiedy dziecko można posłać do przedszkola a kiedy zostawić w domu, aby wypoczęło?
    • jowita771 Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 09:21
      Znam taką tępą dzidę. Przyprowadza dziecko chore, z gorączką albo jelitówką, bo ona musi iść do pracy. Jak zwróciłam uwagę, to powiedziała, że ona musi. Jak ma swoją pilną sprawę typu większe zakupy albo wizyta u fryzjera, to bierze wolne bez problemu. Powiedziałam, że mogłaby poprosić matkę albo siostrę (obie niepracujące), to powiedziała, że one mają trzech chłopów do nakarmienia (ojciec i dwóch braci, też wszyscy niepracujący, fizycznie zdrowi, bracia alkoholicy). Mówię durnej babie, że jej dziecko zaraża inne, a inny rodzic może mieć trudniejszą sytuację i naprawdę nie mieć nikogo do pomocy, ale jak grochem op ścianę.
    • bbuziaczekk Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:12
      Moje starsze dziecko chodzi juz do szkoly 2 klasa
      Drugie chodzi do zerowki.
      Rocznikowo 1 rok roznicy (miesiacami 22 mce)
      Tez zaczelismy cyrk z chorowaniem jak starszy zaczal przedszkole. Chorowalismy wszyscy. On prawie non stop byl chory. Mlodsza od czasu do czasu lapala od niego.
      Drugi rok przedszkola juz duzo duzo duzo lepiej. Choroby sporadycznie. 3 rok przedszkola 1-2 choroby na rok. Obecnie od roku nie choruja wogole !! Ostatnie przeziebienie rok temu w listopadzie.
      Wiec ja bym nie zwalala i nigdy nie zwalalam winy na zasmarkane i kaszlace jak gruzliki dzieci. A nikt L4 na dziecko z katarem nie dostanie co chwile.
      Wiec zawsze tak bylo jest i bedzie ze dzieci rozpoczynajace zlobek czy przedszkole musza swoje odchorowac zeby nabrac tej odpornosci.
      • bbuziaczekk Re: Chorowanie w przedszkolu 19.10.16, 10:19
        Jedne beda lapac non stop
        Inne od czasu do czasu
        A jeszcze inne wogole.
        Bo znam takie dzieci np 7-8 letnie ktore chodzily do przedszkola od wieku 3 lat i 1-2 razy w calym 7-8 letnim zyciu byly 1 raz chore.
        A dziecko przeciez wcale nie musi zarazic sie w przedszkolu wiec nie popadajmy w paranoje.
        Nic mnie tak bardzo nie doprowadza do szalu jak zwalanie winy ze 2-3 letni niunius choruje przez zlobek czy przedszkole bo nieodpowiedzialni rodzice przyprowadzaja dzieciaka z katareczkiem czy kaszelkiem.
        W innych miejscach tez sie zaraza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka